11.01.09, 19:32
Jaka jest Wasza reakcja na krytykę?
Czy uważacie, że ludzie mają prawo się nawzajem krytykować, a jeżeli
tak to czy powinni robić to w sposób taktowny, czy wystarczy, że są
szczerzy (ale często nieprzyjemni)?
Co byście zrobili, gdyby jakaś dość bliska osoba w agresywny,
bezwzględny sposób skrytykowała najważniejszą decyzję, jaką
podjęliście w życiu (rozwodu i bycia z kimś innym)?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Krytyka 11.01.09, 19:37
      Krytyka od bliskiej osoby, ale wypowiedziana z troską, z chęcią zrozumienia i
      pokazania rzeczy od innej strony- jest jak najbardziej do przyjęcia. Jednak
      krytyka chamska, agresywna- jest nie do przyjęcia, nie mówiąc o tym, że w żaden
      sposób nie wpłynęłaby na moje postępowanie.
      • spinline Re: Krytyka 11.01.09, 19:39
        pl.youtube.com/watch?v=S4LYzqaoP9Y
        • mona.blue Re: Krytyka 11.01.09, 19:45
          spinline napisała:

          > pl.youtube.com/watch?v=S4LYzqaoP9Y
          >
          Dzięki, to jest genialne :)
      • mona.blue Re: Krytyka 11.01.09, 19:44
        marzeka1 napisała:

        > Krytyka od bliskiej osoby, ale wypowiedziana z troską, z chęcią
        zrozumienia i pokazania rzeczy od innej strony- jest jak najbardziej
        do przyjęcia.

        Taką samą miałam intuicję, szczególnie, jeśli spostrzeżenie jest
        prawdziwe.

        Jednak krytyka chamska, agresywna- jest nie do przyjęcia, nie mówiąc
        o tym, że w żaden sposób nie wpłynęłaby na moje postępowanie.

        Dzięki za te słowa, są mi dzisiaj bardzo potrzebne.
        • marzeka1 Re: Krytyka 11.01.09, 19:51
          Tylko jest jedno "ale", chyba że zrobiłaś coś bardzo głupiego, co tak
          zdenerwowało bliską osobę, że nie zapanowała nad językiem. Wtedy dalej taka
          krytyka jest nie do przyjęcia, ale bardziej zrozumiała, np. bez przemyślenia
          chcesz postawić swoje życie na głowie, a ta bliska osoba widzi to samo co ty,
          ale inaczej, z innej perspektywy i zwyczajnie boi się o ciebie- to też weź pod
          uwagę.
          • mona.blue Re: Krytyka 11.01.09, 20:23
            Ta osoba ze względów religijnych nie akceptuje rozwodów, chociaż
            sama rozwiodła się, ale było to małżeństwo niesakramentalne,więc w
            jej mniemaniu zrobiła dobrze.
            Natomiast mojego rozwodu nie akceptuje, chociaż dokładnie wie, że
            mój mąż był alkoholikiem i stosował przemoc. W jej mniemaniu
            powinnam nosić ten krzyż do końca życia. Zarzuciła mi jeszcze przy
            okazji kłamstwo.
    • ala.l Re: Krytyka 11.01.09, 22:02
      ja nieladnia na nia reaguje.
      Zloszcze sie i złorzecze.
      • zbigniew31 Re: Krytyka 11.01.09, 22:17
        ala.l napisała:

        > ja nieladnia na nia reaguje.
        > Zloszcze sie i złorzecze.

        Alaaaa?
        skrytykować Cię ?
        może pokażesz mi jenzyka;---
        :)
        • ala.l Re: Krytyka 11.01.09, 22:28
          zbigniew31 napisał:

          > ala.l napisała:
          >
          > > ja nieladnia na nia reaguje.
          > > Zloszcze sie i złorzecze.
          >
          > Alaaaa?
          > skrytykować Cię ?
          > może pokażesz mi jenzyka;---
          > :)
          jak masz odwage!!!

          ja to bym chcial zeby mi ktos moje bledy wskazal,
          powiedzial co go drazni w mim zachowaniu..
          i takie tam..
          ale ludzie nie umieja,tak przyjaznie krytykowac,
          jak juz to sa to glipie argumenty swiadczace o nich samych
          i to mnie wscieka..
          • zbigniew31 Re: Krytyka 11.01.09, 22:40
            ala.l napisała:

            > zbigniew31 napisał:
            >
            > > ala.l napisała:
            > >
            > > > ja nieladnia na nia reaguje.
            > > > Zloszcze sie i złorzecze.
            > >
            > > Alaaaa?
            > > skrytykować Cię ?
            > > może pokażesz mi jenzyka;---
            > > :)
            > jak masz odwage!!!

            lepiej nie ... bo ludzie sie patrzom...)
            • ala.l Re: Krytyka 11.01.09, 22:45
              zbigniew31 napisał:

              > ala.l napisała:
              >
              > > zbigniew31 napisał:
              > >
              > > > ala.l napisała:
              > > >
              > > > > ja nieladnia na nia reaguje.
              > > > > Zloszcze sie i złorzecze.
              > > >
              > > > Alaaaa?
              > > > skrytykować Cię ?
              > > > może pokażesz mi jenzyka;---
              > > > :)
              > > jak masz odwage!!!
              >
              > lepiej nie ... bo ludzie sie patrzom...)

              Widzisz..
              dwa dni wymiany zdan ze mna i jak Ci inteligencja wzrosla:)))))

    • clarissa3 Re: Krytyka 11.01.09, 23:29
      Jesli poprosze JEGO / JA o krytyke to wyslucham i potem zobaczymy...
      ale nie pytani niech lepiej milcza!!!
    • taim_terrae Re: Krytyka 11.01.09, 23:36
      Zawsze gdy kogoś muszę skrytykować staram się nie być agresywny ,bo skoro już
      coś stało to się nie odstanie. Skutki błędu łatwiej jest naprawić gdy się je
      pokaże w normalny sposób ,a nie z agresją.
      Poza tym jeśli się kogoś krytykuje ,to tak jakby się miało lepszy pomysł niż ten
      ktoś. Tak więc krytykując pokażmy lepsze wyjście z sytuacji albo zamilczmy.
      • renkaforever Re: Krytyka 12.01.09, 07:57
        Ludzie sa tacy jacy sa. Jedni krytykuja spokojnie i takich chcemy, a inni
        krytykuja emocjonalnie i takich nie lubimy. Jedni i drudzy maja zazwyczaj racje.
        Cos trzeba w sobie zmienic, bo sie to ludziom nie podoba:)))) Krytyka zmusza do
        refleksji, do zastanowienia sie.
        • clarissa3 Re: Krytyka 12.01.09, 08:19
          jest takie powiedzenie: jeszcze sie taki nie urodzil by mu
          dogodzil.. lub podobnie. Nie ma sensu sluchac kazdej krytyki
          wypowiedzianej przez nie pytanych, przypadkowych 'oceniaczy'.
          Intencje ludzi czesto sa nieczyste, jednostronne, opinie nie poparte
          informacja. Po co tego wysluchiwac?
    • grenzik Re: Krytyka 12.01.09, 15:40
      Krytykę przyjmuj od ludzi, o których wiesz, że zależy im na tobie. Natomiast
      agresywna i bezwzględna krytyka, to chyba bardziej problem osoby krytykującej,
      która chce się dowartościować jakoś.
      • renkaforever Re: Krytyka 13.01.09, 02:27
        Kto by sie chcial dowartosciowywac krytykujac ? Krytyka emocjonalna , w zlosci,
        zacietrzewieniu uzywa dosadnych wyrazen. To bron wiekszego kalibru, to taki
        karabin maszynowy, albo i armata nawet:))) Umiejetnosc obslugiwania armaty to
        jest cos, ale zeby do muchy z niej walic to trzeba byc specjalista :)
        Z przyzwoitosci szacunek sie takiemu krytkowi nalezy, a wedlug mnie podziw dla
        umiejetnosci.
        Gdyby ludzie sie nie krytykowali, bladziliby jak te mary na bagnach. Krytyka
        dosadna, ostra, czesto bolesna jest potrzebna, chociazby po to, zeby docenic
        walor wolnosci wyboru.
    • tytus_flawiusz Re: Krytyka 13.01.09, 09:55

      > Jaka jest Wasza reakcja na krytykę?

      generalnie mam to w dupie

      > Co byście zrobili, gdyby jakaś dość bliska osoba w agresywny,
      > bezwzględny sposób skrytykowała najważniejszą decyzję, jaką
      > podjęliście w życiu (rozwodu i bycia z kimś innym)?

      jak wyżej
      • mar.i.ka Re: Krytyka 13.01.09, 10:01
        Ale Ci zazroszczę, bo tak kompletnie nie umiem...
      • mona.blue Re: Krytyka 14.01.09, 15:50
        tytus_flawiusz napisał:

        >
        > > Jaka jest Wasza reakcja na krytykę?
        >
        > generalnie mam to w dupie
        >
        > > Co byście zrobili, gdyby jakaś dość bliska osoba w agresywny,
        > > bezwzględny sposób skrytykowała najważniejszą decyzję, jaką
        > > podjęliście w życiu (rozwodu i bycia z kimś innym)?
        >
        > jak wyżej

        A w jaki sposób zaczałbyś traktować taką osobę (zaznaczam, że
        uwazałam ją za kogoś bliskiego, serdecznego, i że ta krytyka miała
        miejsce na forum publicznym, w gronie znajomych, i że była bardzo
        nieżyczliwa)?
    • mar.i.ka Re: Krytyka 13.01.09, 10:00
      Ja kiedy usłyszę krytyczne słowa, to zamykam się w sobie i dokładam
      sobie, a i tak uważam ze ma niską samoocenę. Byle drobiazg i juz się
      denerwuję, np taka sytuacja:
      .... czasem klepie ...bez sesnu.
      Przedwczoraj był u mnie mój dobry kolega, spotykamy się od pewnego
      czasu. Zaznaczę, że jest osoba wrażliwą na punkcie dostawania
      czegos czy dawania, w ramach zasady: sam nie zje zaś drugiemu odda.
      Tamtego dnia przyjachal prosto z pracy,wiec zrobiłam mu kilka
      buleczek. Wszystko było fajniscie i miło. Wczoraj rano rozmawiamy
      przez telefon i mu opowiadam ze musiałam wczoraj jechac do sklepu
      gdyż do pracy zapomniałam wziąć śnadania, a on na to ze do dlatego,
      że mnie objadł i to dlatego. Po kilku zdaniach poczułam się jakbym
      mu te bułeczki wymwaiała, a przeciez nie to było moim celem.
      Opowiadalam jedynie jemu o ciekawostce. Do głowy mi nie
      przyszło ,że on tak to odczyta. No i chyba sie zdystansował do mnie,
      wieje chłodem, przez to zaś ja mam teraz wewnetrzny misz - masz!
      wiem, że to błaha sprawa, ale nie wiem czy to ja jestem dziwna czy
      on ? Czy sobie znow niepotrzebnie dokładam ???

    • abir1111 Re: Krytyka 14.01.09, 13:33
      Chyba najłatwiej przyjąc krytykę mnie mnie samej ale mojego
      zachowania,kiedy słyszę obelgi i przezwiska pod swoim adresem
      całkowicie odrzucam taką krytykę.Mogę popełnić błąd ale nie jestem
      kretynką...i ju
    • cara.mordsith Re: Krytyka 14.01.09, 17:24
      Krytykowac trzeba ale w sposob zyczliwy i przjazny nie zas zjadliwie i agresywnie. Krytyka ma pomagac nie ranic czy byc wyrazem czyjegos niezadowolenia. Jezeli ktos cos krytykuje powinien miec na to jasne uzasadnienie i propozycje alternatywnego wyjscia z sytuacji.

      Co do rozwodu... Skrytykowac moze, ale nie zmuszac do podjecia takiej czy innej decyzji.
    • moon_witch Wszystko jest relatywne. 14.01.09, 17:31
      I szczerość też jest relatywna.
      Jeżeli już ja komuś mówić to bardzo delikatnie.Albo nie mówić
      wcale.Bo komu to ma służyć? osobie, ktora krytykuje, zapewne.
    • anaisanais Re: Krytyka 14.01.09, 18:26
      moja jest taka ze sie przejmuje nadmiernie ale to wynika z niskiego poczucia
      wlasnej wartosci

      uwazam ze jak sie cos dziala to nie sposob uniknac krytyki po prostu - np. w pracy
      ale krytyka musi byc konstruktywna, nie niszczaca; jesli ktos mowi ogolnie: "to
      jest beznadziejne" - to nie nalezy sie przejmowac, bo co to niesie? nic,
      ale jesli powie: ogolnie ok, ale mysle ze to i to mozna by zmienic w ten i ten
      sposob to mozna porozmawiac

      a rozwod mona na pewno sie spotka z krytyka bo sa ludzie konserwatwni, albo
      rodzina sie przyzwyczaja do jakiejs sytuacji i jak cos sie zmienia to sie
      denerwuja. choc to nie ich zycie.
      sama musisz wiedziec czy dobrze wybralas dla siebie.
      i sama piszesz ze to bylo powiedziane w agresywny i bezwzgledny sposob;
      ja czesto staram sie pomyslec - czy ja tak bym komus powiedziala, zrobila? i jak
      mi wychodzi ze nigdy w zyciu to przeciez to znak ze to bylo nie w porzadku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka