Dodaj do ulubionych

Czerwienie się.

31.01.09, 21:58
I mam już tego dość. Ludzie zaczynają mnie unikać po pierwszej rozmowie. Widzę
jak się przy mnie męczą kiedy zadadzą proste pytanie a ja cała czerwona jakbym
nie wiedziała co odpowiedzieć :/ nie wiem co można z tym zrobić. Nie ważne czy
rozmawiam z koleżanką z pracy z nieznajomym czy z moim własnym mężem.
Boję się wychodzić do ludzi, boję się robić zakupy. Nie wiem jak sobie z tym
poradzić.... Mam 24 lata i 2 dzieci a wszyscy postrzegają mnie jak małolatę
przez ciągle czerwieniejącą twarz.
Możecie coś poradzić??? To mnie już wykańcza!!!
Obserwuj wątek
    • lifeisaparadox Re: Czerwienie się. 31.01.09, 22:32
      Wyglada ze boisz sie ludzi - fobia spoleczna - boisz sie tez miejsc publicznych.
      Poczucie wstydu, zawstydzenia. Hm, jak mam obstawiac to zaburzenia lękowe masz.
      Sa na to prochy i sa na to psychoterapie - podobno behawioralna najlepsza w
      takich problemach.
      • shangri.la Re: Podaj jej nr swojej psycho-loszki ! 31.01.09, 23:10
        Terapia na czerwienie się. Terapia na twoje zielenienie ze złości.
        Terapia na za ciasne buty i na zimno za oknem....
        Pecunia non olet!
        • ca-ti Re: Podaj jej nr swojej psycho-loszki ! 01.02.09, 18:18
          shangri.la napisała:

          > Terapia na czerwienie się. Terapia na twoje zielenienie ze złości.
          > Terapia na za ciasne buty i na zimno za oknem....
          > Pecunia non olet!



          Po co przesiadywać na forum PSYCHOLOGIA nie wierząc w jej sens?
          Dziwne. Nie masz poczucia trwonienia swojego życia?
          • pomdetersote Re: Podaj jej nr swojej psycho-loszki ! 16.02.09, 18:30
            ca-ti napisała:

            > shangri.la napisała:
            >
            > > Terapia na czerwienie się. Terapia na twoje zielenienie ze złości.
            > > Terapia na za ciasne buty i na zimno za oknem....
            > > Pecunia non olet!
            >
            >
            >
            > Po co przesiadywać na forum PSYCHOLOGIA nie wierząc w jej sens?
            > Dziwne. Nie masz poczucia trwonienia swojego życia?


            Rozumiem mechanizm - była nękana, teraz sama nęka.
            Błędne koło przemocy.

            _________________
            Co jest jeszcze przygotowane na dziś?
            Coś ekscytującego na mój powrót do domu?
            Mhm?
            Ale tak zza węgła jak zwykle, nigdy z otwartą przyłbicą.
            • lifeisaparadox Re: Podaj jej nr swojej psycho-loszki ! 20.02.09, 16:53
              pomdetersote napisał:

              > ca-ti napisała:
              >
              > > shangri.la napisała:
              > >
              > > > Terapia na czerwienie się. Terapia na twoje zielenienie ze złości.
              > > > Terapia na za ciasne buty i na zimno za oknem....
              > > > Pecunia non olet!
              > >
              > >
              > >
              > > Po co przesiadywać na forum PSYCHOLOGIA nie wierząc w jej sens?
              > > Dziwne. Nie masz poczucia trwonienia swojego życia?
              >
              >
              > Rozumiem mechanizm - była nękana, teraz sama nęka.
              > Błędne koło przemocy.

              Takie osoby ze schizofrenia padaja 17 krotnie czesciej ofiarami pobic i aktow
              agresji niz zwykli ludzie. Tak wyglada to kolo przemocy. Tutaj mamy wlasnie
              przyklad dlaczego - chodza i nekaja ludzi swoimi urojeniami w napastliwy sposob
              - na przyklad ta szangrila ciagle wlecze sie za mna po tym forum i dopisuje
              swoje brednie pod prawie kazdym wpisem ktory robie.
              Tacy ludzie urajaja sobie ze ich "wrogowie" (zupelnie neutralne osoby) sa
              agentami, szpieguja i nastaja na ich zycie i bezpieczenstwo, sieja jakies
              szkodliwe informacje i knuja plany jak zniszczyc ludzi - najczesciej ich samych.
              W efekcie napadaja takich neutralnych ludzi i czasem po prostu tacy
              schizofrenicy zostaja pobici (nie reaguja na zadne proby ostudzenia ich
              irytujacego zachowania), czesto popadaja w konflikt z prawem, co zazwyczaj
              konczy sie przymusowym umieszczeniem w szpitalu psychiatrycznym.
              Smutne lecz prawdziwe. Takie kolo przemocy i bezsilnosci. Czasem nawet tylko
              swoim "ekscentrycznym zachowaniem" - np. 50cio letnia bardzo otyla kobieta w
              mini, bluzeczce odslaniajacej brzuch, z biustem "na wierzchu" oraz z przesadnie
              "towarzyskim" usposobieniem wzgledem wszystkich - zaskarbiaja sobie niechec ze
              strony zwyklych ludzi, wywoluja awersje i agresje, zostaja sila wyrzucone z
              lokalow publicznych itp. Nie rozumiejac tego co sie dzieje, popadaja w jeszcze
              glebsze szalenstwo i aspoleczne nastawienie wzgledem otoczenia.
              Straszna sprawa. Ponadto zachowuja wybiorczy zdrowy rozsadek.
    • jurek.powiatowy Re: Czerwienie się. 01.02.09, 00:47
      Ech, w jakich sytuacjach się czerwienisz? Stresowych? Czy czasem zupełnie bez
      przyczyny?
      • malammo Re: Czerwienie się. 01.02.09, 18:08
        no cóż w stresowych chyba hmmm ciągle mam stres że się zaczerwienię znowu i nie
        umiem z ludzmi rozmawiać. Ze stresu ze znowu stoję czerwona :/
        • rita1234 Re: Czerwienie się. 01.02.09, 18:35
          poniekat cie rozumiem, tez tak mam/miałam. Mam urodę z naturalnym rumieńcem,
          trochę stresu i już BUCH czerwone poliki.
          Niestety moja praca polega na rozmowie z ludzmi i musiałm sie przełamac.
          Ale ten stres nei polegał na nerwach, choć napewno tez, ale na czymś takim jak
          wybuchy gorąca.
          czyli tak- wybuchy gorąca, czuje w całym ciele, potem czuje ze sie
          zaczerwieniam, potem mysle i mam nerwy ze bede czerwona i juz mam to jak w banku.
          Chyba mam coś z gospodarką hormonalną ze odczuwam takie wybuchy ciepła,
          szczególeni przed okresem mam jak w banku, ze czesto sie czerwienie.. a tak na
          dzien powszechni to zalezy od mojego nastawienia. Nieraz jak mam rozmawiac na
          forum ludzi i wyrazac swoje poglady to wałsnie milcze by nie patrzeli na mnie bo
          sie najzwyczajneij wstydze i nie chodzi ze powiem głupio, tylko ze sie moge
          zarumienić jak dziecko. A nieraz czuje taką siełe w sobie ze moge dyskutowac z
          10 osób i mam głeboko gdzies moją skórę. Kwestia nastawienia i mysli. Nie
          przykładaj wagi do policzów i tego obszaru na częsci twarzy, tylko mysl o celu
          rozmowy, sprawei do załatwienia.
          Wiem ze to ciezko, skupic sie na czymś innym jak czujesz piekące policzki....
          ale to Ty sama sie napędzasz i wywołujesz ten rumieniec (w jakims stopniu).
          Kewstia pewnosci siebie- ja nei jestem super pewna siebie, zreszta ponizej
          napisałam wątek "ze sie porównuje"..... ale poprostu, spróbuj przestac myslec o
          sobei jako o "czerwonych policzkach", jelsi było by tak żle to bys nie miała
          męża, tylko siedziała w zamknietym domu jako stara panna.
          Musisz sie przełamać w rozmowie. Gdy poczujesz ciepło na twarzy , od razu pomysl
          i wmawiaj sobei ze wszystko jest dobrze, ze jestes spokojna, ze odczówasz
          chłód......wyobraz sobie, ze jestes kimś innym, jakbyś grała role w teatrze.
          Albo tez, w takiej nimiłej sytuacji- stań obok, spojrzyj na siebie z boku i
          zobaczysz ze nei jest tak źle i od razu odczujesz spokój i ulgę.
          Naprawde Cie rozumiem, bo ja sama jak mowiłam sie czasem czerwienie, kiedyś
          czesciej teraz mniej... bedzie dobrze!!pozdrawiam
      • tlustakrowa Re: Czerwienie się. 16.02.09, 18:09
        Zajrzałam na Twój blog.
        Żałuję.
        Duże wrażenie na mnie wywarł, prawie torsje.

        Takie inne z punktu wiedzenia nocnego portiera.

        • tlustakrowa Re: Czerwienie się. 16.02.09, 18:13
          Do jurka
          • tlustakrowa Re: Czerwienie się. 16.02.09, 18:17
            jurek
            w kolejnym wcieleniu nazywa się tyfiusz, czy jakoś tak
            • pomdetersote Re: Czerwienie się. 16.02.09, 18:32
              jurek
              > w kolejnym wcieleniu nazywa się tyfiusz, czy jakoś tak

              pochwolog powinien
    • assdra Re: Czerwienie się. 18.02.09, 21:16
      Miałam podobny problem. Kiedyś przy okazji wizyty u dermatologa,
      lekarz też zwrócił na to uwagę. Przepisał mi witaminę PP oraz lek
      uspokajający. Pomogło. Ale myślę, że to też kwestia pewności
      siebie... zastanów się nad tym...
      Pozdrawiam i nie martw się ;-))
    • cara.mordsith Re: Czerwienie się. 18.02.09, 21:31
      Jest takie ćwiczenie - stan przed lustrem i powtarzaj sobie "teraz sie zarumienię" i tak co jakis czas codziennie po pieć minut. POwiedzmy ćwicz tak co godzina. Jak kroi się rozmowa, to tez sobie powtarzaj że właśnie teraz, dokładnie w tym momencie chcesz się zarumienic i będziesz się rumienić koniec kropka. Naukowcy dowodzą, że na zawołąnie nie mozna się zarumienić a gdy ktoś to ćwiczy, to rumienienie się mija. A puki co zainwestuj w dobry podkład np firmy revlon. (można zamówic przez allegro).Dobrze kryje, więc raczej nic nie widać. Jeszcze jak pudrem się potrakrujesz...
      • krynia58 Re: Czerwienie się. 18.02.09, 22:16
        A w markecie koło mnie, pracuje ekspedientka, która jest totalnie
        zarumieniona. Rumieniec nie schodzi jej z twarzy. Ale też nie
        schodzi jej z twarzy uśmiech. Jest zawsze uśmiechnięta i radosna.
        I powiem ci, dodaje to jej tylko wdzięku.
        A że sama miałam ten problem, to tylko ją podziwiam. U mnie
        przeszło. Nawet nie wiem kiedy. Ale chyba , jak zmieniłam pracę,
        raz, drugi , trzeci i zawsze wpadałam w taki kierat, że na myślenie
        o rumieńcach nie było czasu. Tak, chyba to pomogło. I pewność
        siebie, którą zyskałam przy tych zmianach.
    • pochodnia_nerona Re: Czerwienie się. 18.02.09, 22:13
      Poczytaj o erytrofobii.
    • delayla makijaż!? 19.02.09, 18:04
    • dingdong Re: Czerwienie się. 19.02.09, 22:25
      dwie rady, pierwsza, to zrob sie na murzynke, oni sie nie czerwienia...druga, to
      popracuj nad soba tzn. zacznij wierzyc w siebie, ze np. to co mowisz nie jest
      beznadziejne...
      • malammo Re: Czerwienie się. 20.02.09, 21:06
        no cóż nawet teraz odpisując jestem czerwona ;/ a przecież nikt mnie widzi :/ za
        2 tyg. wracam do pracy i już na samą myśl serce mi chce wyskoczyć że znowu 8
        godz. męki przede mną. Po części przez to ze się czerwienię rzuciłam palenie
        żeby nie wychodzić do palarni i nie przebywać w tak małym pomieszczeniu z
        kilkorgiem ludzi :/ no to akurat mi na zdrowie wyszło. O erytrofobii czytałam i
        chyba właśnie mnie to dotyczy. Uwierzyć w siebie nie potrafię kilka lat już
        próbuję siebie zaakceptować i nic się nie zmienia.... Maluję się ale nie wiele
        to daje...
        • delayla Re: Czerwienie się. 21.02.09, 14:16
          Dziwne..
          Bo ja mam podobny problem (może nie tak często) i pod makijażem raczej nie widać...
          Ale swojego czasu stosowałam bardzo fajną maść (2 x dziennie), która naprawdę
          dała efekty (niestety nie pamiętam nazwy). Wystarczy iść do dermatologa bez
          makijażu, żeby obejrzał twarz, i ten już coś przepisze.
          W sumie efekty tej maści miały być stałe (nie są), ale gdy jej używałam była
          znaczna poprawa
          • shachar Re: Czerwienie się. 21.02.09, 14:38
            bingo, trzeba sie natrzec bardzo fajna mascia
          • malammo Re: Czerwienie się. 21.02.09, 14:50
            ja nie mam problemów ze skórą tylko z emocjami chyba....??
            • dingdong Re: Czerwienie się. 21.02.09, 22:27
              delayla dobrze gada, to dobry poczatek, takie troche oszukanie siebie, ale
              eliminuje twoj potencjalny strach przed czerwieniem, dodaje calkiem sporo wiary...
            • delayla Re: Czerwienie się. 22.02.09, 21:23
              malammo napisała:
              > ja nie mam problemów ze skórą tylko z emocjami chyba....??

              może i z emocjami, ale to Twoja skóra nieodpowiednio reaguje:]
    • naprawdetrzezwy Biorą cię za małoatę i źle ci z tym? 21.02.09, 15:36
      Więkoszość kobiet wydaje majątek na botoks, kosmetyki i operacje, by
      je brać za małolaty.


      Ale pociesz się - gorszy jest tik z mrugającym okiem - kolega tak ma
      i wszelkie kieszenie powypychane prezerwatywami.
      Zawsze je dostaje, gdy w aptece prosi o aspirynę...
    • truskafka86 Erytrofobia. 23.02.09, 21:42
      Hej.

      Twoje dolegliwości związane są z pewną przypadłością, która w medycynie nazywa
      się erytrofobią. Erytrofobia, czyli lęk przed czerwienieniem się. Na przyczyny
      składa się wiele czynników, ale najważniejsze z nich to brak pewności siebie,
      wrażliwa skóra i popękane naczynka.

      Może Ciebie to nie pocieszy, ale bardzo dużo ludzi na to "choruje". Ja również
      na to cierpiałam. Zaczęło się, gdy miałam jakieś 12 lat i brałam udział w
      wystąpieniach publicznych. W wieku 16 lat już miałam tego serdecznie dość i
      postanowiłam sobie, że to zwalczę. Zaczęłam o tym czytać i po dłuuugiej walce
      (ok. 4 lat), udało mi się tego prawie pozbyć.
      Teraz rumienię się już w naprawdę rzadkich przypadkach.

      Jeśli ktoś na to nie cierpi to raczej ciężko sobie wyobrazić wagę problemu.

      Jeśli chcesz porozmawiać, napisz na prywatnego maila.

      Pozdrawiam :)
      • oliwka188 Re: Erytrofobia. 03.05.09, 00:31
        truskafko86


        W jaki sposób udało Ci się tego pozbyć? Ja również bardzo często się czerwienię i nie wiem już jak sobie poradzić. Spalam buraka w najgłupszych sytuacjach a wtedy robi mi się jeszcze bardzoej wstyd i zaczynam zamykać się w sobie. Często w dużej grupie osób gdy mam coś do powiedzenia, nie odzywam się ze strachu że się zaczerwienię, a potem mi szkoda że nie wzięłam udziału w dyskusji. Gdy siedzę w domu i myślę o tym na chłodno to wydaje mi się to wręcz groteskowe. Sama nie mogę uwierzyć że potrafię się zaczerwienić przykładowo w tak normalnej sytuacji jak wtedy gdy moja koleżanka zapyta mnie o jakąś najzwyklejszą sprawę. Czasem przez to nie chce mi się żyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka