Dodaj do ulubionych

syndrom śmierci?????

01.04.09, 23:17
Bylem z dziewczyna ktora 3 miesiace przed poznaniem mnie stracila
matke(wylew). Bylismy ze soba ponad 2 lata. Mam przyjaciolke ktora
kilka lat temu stracila matke w wypadku. Mojemu najwiekszemu
przyjacielowi zmarla matka. Ostatnio poznalem dziewczyne, bylo coraz
lepiej. Dzis sie dowiedzialem ze 3 miesiace temu stracila chlopaka w
wypadku. Mam dopiero 19 lat i mam juz tyle doswiadczen ze smiercia.
Czemu to sluzy??? Jaki jest tego cel??? Dlaczego ciagle mam stycznosc
z osobami pograzonymi w zalobie po smierci bliskich ????? Czasem juz
nie daje rady....
Obserwuj wątek
    • zlotyswit Re: syndrom śmierci????? 01.04.09, 23:22
      omg, też znałem dziewczynę z "syndromem śmierci", zbieg okoliczności, nie masz
      co się nad tym spuszczać, porozmawiaj z twoimi rodzicami lub dziadkiem (rocznik
      przed 45) oni to dopiero cierpieli na "syndrom śmierci" eheh
      • kolejar Re: syndrom śmierci????? 02.04.09, 04:38
        Mojego dziadka zagazowali w Auschwitz.
        Kiedyś miałem niespodziewanie pojechać elektrowozem w trasę z poc. pośpiesznym.
        Mechanik nie dodzwonił się do mnie i pojechał beze mnie. Zaraz zderzył się
        czołowo. Nie było ŻADNYCH szans na przeżycie. Musiałem zaopiekować się Jego
        rodziną przez najcięższe dni. Miałem wtedy 19 lat.
        • zlotyswit Re: syndrom śmierci????? 02.04.09, 10:30
          Wielu ludzi stawało w swoim życiu przed problemem śmierci a nawet zaglądało jej
          w oczy :)
          cyz mogłeś temu zapobiec?
    • solaris_38 Re: syndrom śmierci????? 02.04.09, 11:11
      śmier jestz wyczajna , pospolita
      masz już 19 lat

      nie bój się jej aż tak żeby tracic życie
      póki zyjesz śmierc jest dla ciebie nauczycielką
      granicą do której wciąż jeszcze masz szanasę na ... życie :)

      śmierc bliskich własnie dla tego że tak bolesna - jest okazją do
      pokazania własnych zalet
      wsparcia, przyjaźni , emepatii
      nie jesteś jnuż dizeckie

      nie reaguj jak dziecko

      śmierc jest czyms z czym trzeba się zmierzyc

      i wcale nie starośc ona dotyczy małych dzieci, matek, sióstr
      przyjaciól

      i jest wszędzie na kazdym kroku
      trzeba sie jej bac

      ale dorosły nie powinien sie bac jak dziecko
      bo straci ważne lekcje

      trzymaj sie więc
      Bądz dobrej myśli
      i ofiaruj tym co wytrąceni w emocjonalne dołki sowją pogodę ducha
      i niezwobowiązujące wsparcie

      tobie łatwiej niż im

      I niczego ci to nie zabiera
      smutek nadaje głębi swym ciężarem
      ale też pozwala docenic każdą sekunde istnenia ktore wciąż dla nas
      JEST

      Nie bój się

      Jesli jesteś wiezrący tym bardziej sie nei bój
      wtedy nie bedzie to takie ciężkie

      Jak mawiał papież którego cenię, choc jestem niewierzaca
      - NIE LĘKAJCIE SIĘ




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka