Dodaj do ulubionych

Link dla...

03.12.03, 15:05
I nie ukrywam, że z duużą satysfakcją.
I dużo ciepła.

Ale nie dla wszystkich :)

bipolar.about.com/library/celebs/bl-celebrities.htm
Obserwuj wątek
    • jmx Re: Link dla... 03.12.03, 15:46

      Czujesz się lepsza w takim towarzystwie?
      • kvinna Re: Link dla... 03.12.03, 15:49
        Ale nie gorsza.
        • jmx Re: Link dla... 03.12.03, 17:30

          Choroba wpływa na wartość człowieka wg Ciebie?
    • malvvina Re: Link dla... 03.12.03, 15:56
      moze nie wglebiaj sie w zyciorysy tych osob...
      • kwieto Re: Link dla... 04.12.03, 07:49
        malvvina napisała:

        > moze nie wglebiaj sie w zyciorysy tych osob...

        Dlaczego?
        Np. takiemu Stingowi calkiem niezle sie zyje (nie mowie o statusie materialnym) z tego co wiem....
        • malvvina Re: Link dla... 04.12.03, 09:05


          malwina: murzyni sa czarni
          kwieto : nieprawda , widzialem albinosa

          alez oczywiscie my dear, masz racje



          kwieto napisał:

          > malvvina napisała:
          >
          > > moze nie wglebiaj sie w zyciorysy tych osob...
          >
          > Dlaczego?
          > Np. takiemu Stingowi calkiem niezle sie zyje (nie mowie o statusie
          materialnym)
          > z tego co wiem....
          • kwieto Re: Link dla... 04.12.03, 18:33
            Malwina: nie czytam co do mnie pisza

            --
            Napisalem wyraznie - "z tego co wiem". Jesli masz jakies ciekawsze informacje ktore burza moje
            wrazenie - nie daj sie prosic, podziel sie!
            • malvvina Re: Link dla... 04.12.03, 19:47
              Malwina : czytam jak mi sie podoba bo istnieje tysiac sposob czytania

              cdn
              • malvvina Re: Link dla... 04.12.03, 19:56
                cd
                Malwina : wybieram to na co zwroce uwage

                www2.gazeta.pl/obcasy/1,25368,490857.html
                zwlaszcza gdy mna szarpnelo

                Kwieto : a ja lubie Stinga, jest taki przyjemny

                Malwina : ja tez lecz nic nie wiem o jego chorobie
                znam tylko jego muzyke
                • kwieto Re: Link dla... 04.12.03, 20:15
                  Kwieto: Powiedz cos o zyciu Stinga, bo z tego co wiem, ma calkiem udane.

                  Malwina: Mam gdzies Stinga, poczytaj sobie o Sylvii Plath

                  Kwieto: Ale ja mowilem o Stingu a nie sylvii Plath. To ze S.Plath popelnila samobojstwo nie znaczy
                  ze zrobi to Sting. A ze laczy ich ta sama choroba? Co chcesz udowodnic podajac tego linka?
                  • malvvina Re: Link dla... 04.12.03, 20:29
                    a co chce udowodnic kvinna podajac tego linka ?
                    jak znajdziesz odp na to pytanie to i na pozostale tez ....
                    dlaczego pytania Kwieta mialyby byc nosnikiem czegos b waznego a pytania
                    Malwiny nie ?
                    Kim jest Kwieto ?
                    Dlaczego powoluje sie na samego siebie ?
                    • malvvina i znow link ... 04.12.03, 20:45
                      czy slawa tych ludzi okupuje ich nieszczesliwe zycie i dramat choroby ?
                      co kvinna chce udowodnic rzucajac kilkoma nazwiskami ?


                      www.e-zone.pl/lk/na111960.php
                    • kwieto Re: Link dla... 04.12.03, 20:45
                      Nie wiem co chce udowodnic Kvinna. Odnioslem sie do Twojej przestrogi: "Lepiej sie nie wglebiaj w
                      zyciorysy tych osob". Zyciorys Stinga z grubsza znam i nie widze w nim nic takiego co wymagaloby
                      ostrzezenia przed wglebianiem sie.
                      Podajesz mi kontrprzyklad - Sylvie Plath. OK. Stingowi zyje sie dobrze, S.Plath skonczyla marnie.

                      Nadal nie rozumiem po co przestroga przed wglebianiem sie w zyciorysy?


                      • malvvina Re: Link dla... 04.12.03, 20:58
                        a czy to moja wina ze nie rozumiesz ?
                        miejze litosc Kwieto !
                        Sting zyje dzisiaj i facet dyskretny jest od zawsze , wiec nic o tej chorobie
                        nie ma

                        Nie wiem w jaki sposob te zyciorysy maja pocieszac, ucieszac i humor poprawiac
                        i komu ?
                        Pytam wiec : po co ?
                        mi nie jest cieplo jak je czytam
                        raczej smutno i powaznie
                        moze nawet i z dreszczem....
                        • kwieto Re: Link dla... 04.12.03, 21:06
                          No dobrze, ale jesli kogos pocieszaja, to niech pocieszaja, to zle sie pocieszac?
                          I dalej nie rozumiem po co przestroga co do czytania - przed smutkiem i powaga?
                          • malvvina Re: Link dla... 04.12.03, 21:09
                            no to nie rozum
                            dobrze wiesz ze w takie tlumaczenia nie wchodze
                            blabla kwieto
                            i tylko mi nie pisz ze nie potrafie powaznie dyskutowac

                            zalezy z kim i na jakim poziomie ....
                            a jak chcesz mi cos zarzucic to wal prosto
                            zygzagow i meandrow nie rozumiem
                            • Gość: gf Re: Link dla... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 21:12
                              a tak w ogóle to co chcieliście powiedzieć? ;)
                              • malvvina Re: Link dla... 04.12.03, 21:37
                                a bo ja wiem ...
                    • kvinna link jest głównie dla.. 05.12.03, 09:29
                      Malwiny i Alfiki.
                      Jedna mówiła o moim "małym poplątaniu", druga o "poważnej chorobie" i radziła
                      mi odpocząć. Kolejność - to oczywiste :) - odwrotna.

                      Co chcę pokazać?
                      Że choroba nie uszkodziła mi inteligencji, a czasem bardzo mocno wpływa na
                      nastroje.
                      Chcę Was uświadamiać?
                      Trochę :)

                      Malwina może mi podrzucić tytuły nt. feminizmu (chcę! serio), ja jej nt.
                      choroby afektywnej-dwubiegunowej. Wstyd, jej etiologię poznałam dopiero w
                      momencie diagnozy, parę m-cy temu. Choroby, nie Malwiny :) Ale dalej wiem
                      niewiele. Ale szukam-szukam, czytam. A na koniec będę oświecona jak Imagine ;)
                      • Gość: Malwina Re: link jest głównie dla.. IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 05.12.03, 09:47
                        no ale nawet sie nie zorientowalas ze mnie nie trzeba uswiadamiac ...
                        w kazdym razie dzieki za checi ...
                      • Gość: gf Re: link jest głównie dla.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 18:55
                        > Co chcę pokazać?
                        > Że choroba nie uszkodziła mi inteligencji,

                        ktoś stawiał taką tezę?


                        Kvinna, napisałaś kiedyś coś mniej więcej takiego, że chcesz być smutna i nie
                        masz zwyczaju robic czegokolwiek, zeby ten stan zmienić. Dla mnie to dość. Nie
                        gniewaj się, ale uważam to za chęć bycia chorym.
                      • jmx Re: link jest głównie dla.. 06.12.03, 03:00

                        Twoja choroba wpływa na stosunek do ludzi. Jest nieadekewatny (najczęściej, z
                        tego co zaobserwowałam na forum) do ich zachowania. Czasem trudno je zrozumieć
                        (Twoje reakcje), że nie wynikają one ze złej woli ale z okresowej
                        niedyspozycji wywołanej chorobą.

                        A to, że masz szczególny rodzaj... hm, pomnikowego traktowania swej choroby to
                        też się daje zauważyć. Myślę, że to wynika z chęci poradzenia sobie z tym,
                        wolisz się czuć lepsza czy wyjątkowa z powodu swej choroby ale z taki
                        podejściem, obawiam się, raczej trudno o wyleczenie - przeciez nikt nie chce
                        sie pozbyć tego co może go wyróżniać z "szarego tłumu"...
        • kvinna mnie szczególnie zafrapowała 05.12.03, 09:21
          Linda Hamilton. Przyznam szczerze, że znam ją tylko z jednego z pierwszych
          filmów nt. AIDS. Polski tytuł: Idź w stronę światła. Łzawy? Maybe. To co, że
          płakałam. Ja nie na temat? To nic :)
    • Gość: gf Re: Link dla... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 23:02
      Planujesz skończyć jak Sylvia Plath?

      Co to za powód do satysfakcji?
      Do każdej choroby znajdzie się sławny pacjent.

      Jak choroba może być źródłem dumy albo odwrotnie - wstydu?

      Kvi, opamiętaj się na młode lata ;))
    • cossa Re: Link dla... 03.12.03, 23:26
      to chyba nie dla mnie

      mam tylko jedno pytanie:
      po co o tym piszesz publicznie?

      pozdr.cossa
      • kvinna w pewien sposób 04.12.03, 09:34
        zostałam do tego sprowokowana.
        Po drugie kierowana całkiem zdrową ciekawością, chciałam sprawdzić, czy piszące
        tu osoby (w końcu to forum nie ma ksywki "dla mas") mają klasę. Kilka tak :)

        O klasie człowieka świadczy m.in. stosunek do inności.

        Nie dla Ciebie.. Mianowicie?
        Bliska osoba, np. przyjaciółka mówi Ci, że ma diagnozę xyz. Ty mówisz. To nie
        dla mnie. Fakt, dla niego.
        • kvinna miało być - dla niej n/t 04.12.03, 09:36
        • cossa Re: w pewien sposób 04.12.03, 20:07
          ulegasz prowokacji albo nie
          diagnoza jest po to, by mozna bylo podjac dalsze kroki
          w celu wyprostowania, wyleczenia

          nie sluzy natomiast do tego
          by kluc nia ludziom w oczy
          (a takie odnioslam wrazenie)

          to forum publiczne
          nie wiem do kogo pisalas w watku "port. pych. Kvinny"
          i nie sadze, by wiekszosc wiedziala
          zwracasz na siebie w ten sposob uwage
          w sposob, ktory dziala na mnie jak plachta na byka

          widocznie nie mam klasy
          bo wg Ciebie nie umiem sie pochylic nad diagnoza
          i okazac wystarczajaco zrozumienia, ciepla
          niemniej wierz lub nie
          traktuje temat powaznie
          i szanuje, probuje zrozumiec ta innosc o ktorej piszesz

          piszesz:
          > Bliska osoba, np. przyjaciółka mówi Ci, że ma diagnozę xyz. Ty mówisz. To nie
          > dla mnie. Fakt, dla niego.

          dla mnie to duza informacja o Tobie
          to tyle

          pozdr.cossa
          • kvinna Re: w pewien sposób 05.12.03, 09:48
            cossa napisała:
            i ja jej odpowiadam :)

            > ulegasz prowokacji albo nie

            ulegam albo i nie :)
            nie jestem monolitem :)

            > diagnoza jest po to, by mozna bylo podjac dalsze kroki

            podjęte

            > w celu wyprostowania, wyleczenia

            obecnie jest uznawana za przewlekłą, czyt. proszeczki do końca mojego wesołego
            życia. Żyć zamierzam długo :) I bardzo ciekawie. Z proszeczkami :)

            > nie sluzy natomiast do tego
            > by kluc nia ludziom w oczy

            Nie chciałam ukłuć.. Sorry. Nalepiam plasterek na pokłute :)

            > (a takie odnioslam wrazenie)
            >
            > to forum publiczne

            = do mówienia o rzeczach błahych?
            A ja chcę, kurna, czasem o trudnych! Uśmiech od ucha do ucha.


            > nie wiem do kogo pisalas w watku "port. pych. Kvinny"

            Do siebie, zdecydowanie do siebie. Albo do kogoś, kto chciał przeczytać :)

            > i nie sadze, by wiekszosc wiedziala
            > zwracasz na siebie w ten sposob uwage

            Sorry, uznaję swój błąd.

            > w sposob, ktory dziala na mnie jak plachta na byka

            jak wyżej. Nie lubię czerwonego.

            > widocznie nie mam klasy

            Mało Ciebie znam. Słusznie chyba przypuszczam, że kiedyś pisałaś tu więcej.
            Ujawnij się a ja w wolnej chwili wrzucę Cię w wyszukiwarkę.

            > bo wg Ciebie nie umiem sie pochylic nad diagnoza

            Nie umiesz..

            > i okazac wystarczajaco zrozumienia, ciepla

            Tak.
            I wyjaśniam: nie chodzi mi o taryfę ulgową, jaką mi zaproponowała Alfika, bo
            jej zwyczajnie nie potrzebuję. Odrzuciłam propozycję, bo sugerowała, że jestem
            uszkodzona poważnie umysłowo. Nie jestem. Być może Alfika myli choroby,
            dotyczące umysłu z tymi, które dotykają nastroju.

            W wolnej chwili stworzę 1. Prawo Alfiki, jeśli będzie mi się chciało :)


            > niemniej wierz lub nie
            > traktuje temat powaznie
            > i szanuje, probuje zrozumiec ta innosc o ktorej piszesz

            O.K.


            >
            > piszesz:
            > > Bliska osoba, np. przyjaciółka mówi Ci, że ma diagnozę xyz. Ty mówisz. To
            > nie
            > > dla mnie. Fakt, dla niego.
            >
            > dla mnie to duza informacja o Tobie
            > to tyle

            Jak rozumieć "duża"?
            Nie uprzedzam się, ale rozumiem "pejoratywna".

            Hypomaniacy to bardzo fajni ludzie, w dobrych okresach niezwykle twórczy, pełni
            energii etc. Co robić, aby być ciągle w tym "dobrym czasie"? Leczyć się. Co
            skrupulatnie czynię.

            Na koniec.
            Jestem daleka od ekshibicjonizmu, serio. O rzeczach, uczuciach naprawdę dla
            mnie ważnych tu nie napiszę kompletnie nic. Bardzo przemawia jednak do mnie
            Sheldon Kopp, który rzekł pisząc: Jeśli się nie ujawnię, nikt mnie nie pozna.
            Jesli to zrobię, komuś może się nie spodobać to, co zobaczy. Ale tylko wtedy,
            gdy pokażę [część prawdy] siebie [o sobie], ktoś będzie miał szansę mnie
            polubić.
            Pewna przezroczystość, z zastrzeżeniem jak wyzej jest moim credo.

            I jeszcze coś: gdybym od siebie miała do zaproponowania tutaj tylko napisane na
            czółku "CHAD", milczałabym. mam do zaproponowania znacznie więcej. To co
            napisałam przed chwilą to nie megalomania, ale zdrowe poczucie własnej
            wartości. Pozdrawiam Cię, Cossa.
            >
            > pozdr.cossa
            • cossa Re: w pewien sposób 05.12.03, 17:15
              kvinna napisała:

              > > nie sluzy natomiast do tego
              > > by kluc nia ludziom w oczy
              >
              > Nie chciałam ukłuć.. Sorry. Nalepiam plasterek na pokłute :)

              przepraszam za to okreslenie - klucie w oczy. przesadzone. i plasterek
              niepotrzebny, bo to jedynie uwaga - nothing more ;)


              > > to forum publiczne
              >
              > = do mówienia o rzeczach błahych?
              > A ja chcę, kurna, czasem o trudnych! Uśmiech od ucha do ucha.

              nie, nie = do mowienia o rzeczach blahych ;) jest jeszcze pare opcji o zupelnie
              innym zabarwieniu ;) dlaczego akurat ta wybralas? ;)


              > Mało Ciebie znam. Słusznie chyba przypuszczam, że kiedyś pisałaś tu więcej.
              > Ujawnij się a ja w wolnej chwili wrzucę Cię w wyszukiwarkę.

              wrzuc cossa - wystarczajaca chyba lektura na jedno posiedzenie ;)
              nie rozumiem "ujawnij sie" ;)

              > > bo wg Ciebie nie umiem sie pochylic nad diagnoza
              >
              > Nie umiesz..

              skad ten wniosek? ciekawa jestem, bo sadze odwrotnie. nie znasz mnie, a wiesz,
              ze nie umiem. naprawde jestem ciekawa - skad wyciagnelas taki wniosek. nie chce
              polemizowac - chcialabym poznac jedynie Twoje zdanie.

              > > i okazac wystarczajaco zrozumienia, ciepla
              >
              > Tak.
              > I wyjaśniam: nie chodzi mi o taryfę ulgową ...

              widzisz Kvinna, na samym poczatku nie wiedzialam o czym Ty piszesz. domyslilam
              sie pozniej, ze link w watku dotyczy rowniez Ciebie. podaj mi prosze tytul
              watku, w ktorym pisalas tutaj o tym co dotyczy Ciebie po raz pierwszy, bo mi to
              prawdopodobnie umknelo i moja ignorancja moze byc po prostu niedoinformaowaniem.

              > > dla mnie to duza informacja o Tobie
              > > to tyle
              >
              > Jak rozumieć "duża"?
              > Nie uprzedzam się, ale rozumiem "pejoratywna".
              >
              niekoniecznie zabarwiona emocjonalnie i ani dobra ani zla. Kvinna, jesli to nie
              jest tajemnica - ile masz lat? kogos bardzo mi przypominasz.. nie personalnie,
              ale sposob myslenia i reagowania na siebie i ludzi :)


              > Na koniec.
              > Jestem daleka od ekshibicjonizmu, serio.

              o, wlasnie - nie klucie w oczy ale ekshibicjonizm. generalnie nie mam nic zlego
              w nagim mezczyznie w plaszczu. jednak gdy zaskoczy taki na ulicy, w dodatku
              nieznajomy, nieoswojony przez zmysly i narzuca sie nie dajac mozliwosci ani
              chwili zastonowienia - reakcje sa jakie sa. mysle, ze wyrazna jest analogia.


              Jeśli się nie ujawnię, nikt mnie nie pozna.
              > Jesli to zrobię, komuś może się nie spodobać to, co zobaczy. Ale tylko wtedy,
              > gdy pokażę [część prawdy] siebie [o sobie], ktoś będzie miał szansę mnie
              > polubić.

              jesli odnosisz to do siebie, to w zwiazku z tym mam pytanie - czy sadzisz, ze ta
              prawda o Tobie ma wplyw na to, ze ktos przestanie Cie lubic? albo moze
              odwrotnie? czy i jak swiadomosc zmienia podejscie ludzi do Ciebie?

              > mam do zaproponowania znacznie więcej.

              tylko ciekawosc.. co masz do zaproponowania? ;)
              to nie prowokacja - po prostu jestem ciekawa co kryje sie pod tym zdaniem. moze
              dlatego, ze sama nie umialabym napisac takiego zdania i sie pod nim podpisac.
              wlasciwie kontra niewlasciwe poczucie wlasnej wartosci.

              na koniec..
              odnosze wrazenie, ze nie byloby z mej strony reakcji takiej a nie innej, gdybym
              cos wiecej poczytala tu na forum o tym o czym rozmawiamy teraz. docieraly do
              mnie jedynie zdawkowe fragmenty. jesli Cie urazilam, pomylilam sie -
              przepraszam, niemniej licze na to, ze postarasz sie zrozumiec skad taka moja
              reakcja ;)

              pozdr.cossa
              • kvinna Re: w pewien sposób 08.12.03, 14:18


                > nie, nie = do mowienia o rzeczach blahych ;) jest jeszcze pare opcji o
                zupelnie
                > innym zabarwieniu ;) dlaczego akurat ta wybralas? ;)

                A bo ja wiem..
                Mam w sobie dużo opcji, Raz naciskam taki guzik, innym razem siaki. Tak jest
                ciekawie.
                Obiecuję mniej ekshibicjonizmu, szczególnie tego w nieciekawym wydaniu. W
                każdym razie: postaram się :)

                > nie rozumiem "ujawnij sie" ;)
                >

                Ja też nie.
                Może chodziło o bycie bardziej czytelną?
                Nie rozbierajmy już tego na czynniki pierwsze.


                > Kvinna, jesli to nie
                > jest tajemnica - ile masz lat? kogos bardzo mi przypominasz.. nie personalnie,
                > ale sposob myslenia i reagowania na siebie i ludzi :)


                Nie przyznam się, tym bardziej, że wyglądam na mniej. Nawet wiem, dlaczego.
                Świadomie nie chcę być mamą, krótko: nie mam typowych problemów dla ludzi w
                moim wieku, mam inne. Jak wszyscy. Ludzkie.

                Z ciekawości: ile lat ma/miała osoba, którą masz na myśli?

                Teraz o tym, czy ujawnienie naprawdę niewielkiej części prawdy o sobie zmienia
                podejście. Tak, zmienia. Foremkowy człowiek staje się bardziej ludzki. Nie jest
                tylko zestawem kropek, nadmiaru nawiasów, o takich ))), ale staje się jakoś
                ocieplony. Zaznaczam, wyrażam teraz swoje zdanie. Przestaje szeleścić papierem.
                Ew. elektronami.

                Czy mam ambicje, aby tu "edukować"? ;)

                Trochę.
                Jeśli się powtarzam z czymś, przepraszam.



                > > mam do zaproponowania znacznie więcej.
                >
                > tylko ciekawosc.. co masz do zaproponowania? ;)

                Cholera:) Namawiasz mni do ekshibi...
                Siebie na forum, swoją głowę etc.
                I mało i całkiem sporo.
                Kropka.

                Tak w ogóle - dzięki.
                Cenię takie posty. Po prostu.


                • cossa Re: w pewien sposób 09.12.03, 21:41
                  kvinna napisała:

                  > Obiecuję mniej ekshibicjonizmu, szczególnie tego w nieciekawym wydaniu. W
                  > każdym razie: postaram się :)

                  alez moze byc wszystko - tylko forma ... :))

                  > > nie rozumiem "ujawnij sie" ;)
                  > >
                  >
                  > Ja też nie.
                  > Może chodziło o bycie bardziej czytelną?

                  moze tak, a moze nie? ;) i coz mam na to odpowiedziec? ;) daje tu siebie tyle
                  ile chce dac, biore tez ile chce. niemniej wydaje mi sie, ze sporo zostawilam tu
                  siebie ;)


                  > Z ciekawości: ile lat ma/miała osoba, którą masz na myśli?

                  granice 20 ;)


                  > Teraz o tym, czy ujawnienie naprawdę niewielkiej części prawdy o sobie zmienia
                  > podejście. Tak, zmienia. Foremkowy człowiek staje się bardziej ludzki. Nie jest
                  >
                  > tylko zestawem kropek, nadmiaru nawiasów, o takich ))), ale staje się jakoś
                  > ocieplony. Zaznaczam, wyrażam teraz swoje zdanie.

                  milo to slyszec, bo sama nie mialam chyba okazji czegos podobngo doswiadczyc.
                  niemniej wydaje mi sie, ze dla wiekszosci osob licza sie tu ogolnie pojete
                  "ludzkie odruchy" ;)) troche dowcipu, inteligencji, wyrozumialosci i pewnie
                  jeszcze pare innych cnot ;)

                  optymistycznie
                  cnotliwie zakoncze ;)

                  pozdr.cossa
            • alfika Re: w pewien sposób 08.12.03, 12:51
              nie wzbudzasz we mnie ani poczucia winy, ani litości
              mimo, że Twoje fantazje na temat sugerowania są mało zwiazane z realiami
              - ale jakie to piękne i romantyczne, prawda? :)))

              baw się dalej - chad zwalnia Cię przecież z odpowiedzialności i za słowa, i za
              czyny

              ps. oczywiście, jeśli będzie Ci się chciało ;))))))))))))))))))))))))))
              • kvinna chad nie zwalnia 08.12.03, 13:59
                mnie od odpowiedzialności i za słowa, i za czyny. Głęboko się mylisz.

                Jeśli będzie Ci się chciało, wnikliwiej poznasz tę, nazwijmy ją przypadłość. Z
                uporem (hypo)maniaka polecam Jamison: Niespokojny umysł.

                Tytułowy umysł jest bardziej wyczulony na sygnały/impulsy płynące ze świata.
                Widzi się więcej, co za tym idzie - czuje się więcej. Jakkolwiek to zabrzmi
                groteskowo, ja widzę plusy tej przypadłości. Inna sprawa, że około 15% chorych
                popełnia samobójstwo. Wyszłam dziś jednak z domu wiedząc, że drzewo może np.
                nie chcieć stać prosto i się na mnie przewrócić ;)

                Koniec foremkowej "edukacji".

                I proponuję (cały czas życzliwie) - więcej słów, mniej :))))))))))))))))
                Czasem mam wrażenie, że ludzie śmiejący się komputerowo, SIĘ ZAWIESILI :)
                Ja tam wolę śmiać się ustami. Albo uszami..

                :)
                • alfika Re: chad nie zwalnia 08.12.03, 14:16
                  kvinna napisała:

                  > mnie od odpowiedzialności i za słowa, i za czyny. Głęboko się mylisz.
                  >
                  > Jeśli będzie Ci się chciało, wnikliwiej poznasz tę, nazwijmy ją przypadłość.


                  Jeśli Cie nie zwalnia, choć zachowujesz się, jakby bylo inaczej :) - to na
                  razie nie mam potrzeby zgłębiać istoty wszelkich chorób.


                  Z
                  > uporem (hypo)maniaka polecam Jamison: Niespokojny umysł.
                  >
                  > Tytułowy umysł jest bardziej wyczulony na sygnały/impulsy płynące ze świata.
                  > Widzi się więcej, co za tym idzie - czuje się więcej. Jakkolwiek to zabrzmi
                  > groteskowo, ja widzę plusy tej przypadłości. Inna sprawa, że około 15%
                  chorych
                  > popełnia samobójstwo. Wyszłam dziś jednak z domu wiedząc, że drzewo może np.
                  > nie chcieć stać prosto i się na mnie przewrócić ;)
                  >
                  > Koniec foremkowej "edukacji".


                  Nie czuję się edukowana przez Ciebie, wybacz, ale nie tędy droga.

                  A w ogóle skąd pewność, ze tutaj Ty jedna masz tę przypadłość?
                  Bardzom ciekawa :)))
                  Bo może wywalasz skutki swojego chadu na kogoś, kto właśniebroni sie rękami i
                  nogami przed samobójstwem?
                  Tak tylko pytam, bez żadnych sugestii, podtekstów czy co tylko byś miała chęć
                  wydumać.



                  >
                  > I proponuję (cały czas życzliwie) - więcej słów, mniej :))))))))))))))))


                  Proponuj, Twoje święte prawo, ale obawiam się, że decyzja należy do
                  mnie :)))))))))))))))


                  > Czasem mam wrażenie, że ludzie śmiejący się komputerowo, SIĘ ZAWIESILI :)
                  > Ja tam wolę śmiać się ustami. Albo uszami..
                  >
                  > :)

                  No pech :)))))))))))))))
                  • kvinna nie działa to na mnie 08.12.03, 15:02
                    Nazywam to, co robisz "mechanizmem zdartej płyty kompaktowej" i idę dalej :)
                    Są tu osoby z chad, ale przypuszczam, że się nie ujawnią. Ja znam dwie. Obie
                    cholernie inteligentne, oczytane. Czytanie ich to czysta przyjemność.
                    Dziewczyny - pozdrawiam :)

                    Tyle.
                    • Gość: alfika Re: nie działa to na mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 18:41
                      w takim razie nadal przymykam oko na twoje zaczepki :)))))))))))))
                      • kvinna zupełnie serio 08.12.03, 20:10
                        To nie zaczepki.
                        Nazwij to sobie quasi-opinią na czyjś temat.
                        • alfika Re: zupełnie serio 08.12.03, 21:57
                          powolutku, żeby uznać czyjeś wypowiedzi za opinię na czyjś temat, osoba
                          wypowiadająca musi być wiarygodna i zaznajomiona z tematem, na jaki się
                          wypowiada
                          i kropka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka