16.07.09, 17:08
pewnie problem ten przewija się przez to forum wiele razy ale
sprobuje napisac siebie. jestem sama mam 22 lata i tylko 2 razy w
życiu byłam z kimś. zawsze byłam uważana za łądną dziewczynę nie mam
żadnych kompleksów odnośnie mojej urody ale zawsze wszystkie zwiazki
przyjmowalam z dystansem w wieku 'nastu' lat kazda propozycja bycia
ze soba byl smieszna myslalam wtedy 'przeciez wiadomo ze pochodzimy
ze soba i zerwiemy wiec po co'. później będąc na studiach miałam
chłopaka duzo starszego odemnie lecz był to związek na odleglość, po
roku zostałam sama 2 lata nie mogłam się otrząsnąć tak naprawde po
kilku razem spędzonych weekendach, po 2 latach odnalazlam się w
kolejnym związku na odległość tym razem z mężczyzną z całkiem
odmioennej kultury mieszkającego tysiące km stąd. kolejny raz się
nei udało zostałam sama bez słowa wytłumaczenia. teraz mam dosyć
bycia samotnej tym bardziej, że nie szukam księcia, ani bogatego
faceta (w tym momencie nastawiona jestem na ten sam kraj z ktorego
pochodził mój ostatni eks). popdam w paranoje wszyscy ludzie mnie
nudza podejrzewam ze moja fascynacja kims kto jest daleko kto zyje w
swoim swiecie wynika wlasnie z tego ze sam uzupełniam sobie wizje o
nas szukam czegos innego .. nie wyobrazam sobie byćia z normalnym
facetem w polsce poprosu nikt mnie nie pociaga choc z drugiej striny
tak jak wspomnialam niby szukam kogos calkiem normalnego bez
wygórowanych wymagan. chce mieć kogo kochac ale jak mam to zrobic
skoro tak naprawde nigdy z nikim nie byłam i nikt mnie nei
interesuje. patrze na moje kolezanki ktore na kazdej imprezie
poznaja kogos nowego dla mnie to idioci nudziarze pozatym moj
sceptyzm do poznawania kogokolwiek na imprezach w ogole hamuje chęć
rozmowy zkimkolwiek. zdaje sobie sprawe ze powinnam spotykac sie z
wieloma, zdobywac nowe doswiadczenia, niekoniecznie zakladajac ze to
moj przyszly mąż itd itd najgorzej ze o tym wszystkim wiem ale nie
potrafioe tego wprowadzic w zycie przez co jestem wiecznie smaotna i
nieszczesliwa. help
Obserwuj wątek
    • c2h5ohhh Re: sama 16.07.09, 17:24
      zachowujesz się jak rozpuszczony bachor,któremu znudziły się wszystkie dostępne
      zabawki. jedyny ratunek siedzi chyba w twoim wieku. do pewnych spraw zwyczajnie
      trzeba dojrzeć. i zrozumieć,że świat jest taki jaki jest. jest ciekawy wątek,
      poczytaj
      forum.gazeta.pl/forum/w,210,96617674,96617674,Najmadrzejsza_rzecz_jaka_uslyszeliscie_.html
      napisałem tam to co powiedziała pewna mądra znajoma "kto nie docenia tego co ma,
      nie zasługuje, by otrzymać więcej"
      • zubroweczka Re: sama 16.07.09, 18:20
        ok przyjmuję krytykę. problem w tym, że wiem że to wszystko moja
        wina jestem rozpieszczona zyje w swiecie marzen zamiast doceniac to
        co mam .. tylko ja nie narzekam na swoje zycie poprostu nie chce byc
        juz sama chce miec kogos dla kogo moge cos zrobic z kim dzielić
        zycie ale nie potrafie sie zmusic zeby czuc cos do kogos. wiec jak
        mamz mienic swoje wg Ciebie 'rozpieszczenie'? jak mam doceniac to co
        mam w sferze uczuciowej skoro nie mam nic? mam chyba ciezki
        charakter ludzienie podchodza do mnie faceci nie chca sie ze mna
        umawiac to co mam doceniac? swoja droga staram sie ale ile lat mozna
        sie starac i nic z tego? naprawde ciężko jest samemu iść przez zycie
        kolejne dni miesiace lata. a jesli chodzi o dojrzewanie to wlasnie
        smiesza mnie wszystkie milosc dookola moje kolezanki ktore kloca sie
        ze swoimi chlopakami o byle gowno chca byc wszedzie zawozone
        odprowadzane obsypywane prezentami. dlatego gdy patrze na tych ludzi
        wydaje mi sie ze nigdy nie spotkam kogos normalnego w moim mniemaniu
        dojrzalego. ;/ wiem ze mam problemy z utrzymywaniem znajomosci mozna
        powiedziec ze nie widze w ludziach nic ciekawego wiec z jednej
        strony jest to powod do oskarzenia mnie o rozpieszcenie ale z
        drugiej strony naprawde marzy mi sie tylko to zeby zakochac siea
        najlepiej z wzajemnoscia. w kimkolwiek biednym bogatym stad
        stamtad ... ;/ czy to jest rozpieszcenie?
        • c2h5ohhh Re: sama 16.07.09, 19:35
          <nie potrafie sie zmusic zeby czuc cos do kogos

          no właśnie! nie ma co się zmuszać. skoro właśnie tak masz takie odczucia, to
          zwyczajnie powinnaś poczekać. masz dużo czasu.

          <mam chyba ciezki charakter

          każdy ma ciężki charakter, trzeba tylko znaleźć tę drugą osobę,która dostrzeże.
          znasz "poskromienie złośnicy"? ona na pozór eż miała ciężki charakter. do czasu :)

          staram sie ale ile lat mozna sie starac i nic z tego? naprawde ciężko jest
          samemu iść przez zycie kolejne dni miesiace lata

          spokojnie, można i dłużej czekać. ja już troszkę po 30-ce i wciąż czekam. nic na
          siłę,bo potem tylko kłopoty, nieporozumienia, rozwód itp.

          <nie widze w ludziach nic ciekawego

          to już problem. w każdym człowieku znajdziesz coś ciekawego. tylko nie każdy
          chce to zobaczyć, albo jego system wartości (bezwartości?) nie pozwala dostrzec

          marzy mi sie tylko to zeby zakochac siea najlepiej z wzajemnoscia

          ubawiłaś mnie. nie życzę ci zakochania się bez wzajemności. lepiej pozostać
          samemu, niż iść w takie bagno.

          reasumując: spokojnie, masz czas, ale też spróbuj popracować nad sobą,
          zweryfikować własne poglądy.
          pozdrawiam alkoholowo, i życzę powodzenia :)
          • zubroweczka Re: sama 16.07.09, 20:08
            dzięki za odp. :))
            wiem ze to potrafi bawic ale naprawde najlepiej wspominam lata
            kilkunastu lat wtedy przynajmniej mialam jakis 'cel' a nawet kilka
            celów ;) bo jeden z 3b mi si epodoba bo ten sie popatrzyl bo ten sie
            odezwal a tamten olal ale przynajmniej wtedy ktoś mi się podobał
            imponował mi i cos się działo a takie pierdoły jednak rodzą
            doświadczenia w interakcjach międzyludzkich teraz jest jedno wielkie
            zero. no cóż poczekam popracuje... jeżeli ktoś ma jakies konkretne
            rady jak to nad sobą pracować to z góry dziękuję. bo nie piszę
            swoich wywodów tylko po to zeby sie poużalać tylko czekam na jakieś
            super pomysły a w miedzyczasie postaram si epracowac nad soba ;>
            • spiral_architect droga - tym razem autorko - wątku 17.07.09, 00:32
              jak relacje Twoje z każdym z rodziców i ich miedzy nimi ? Odpowiedź
              niekoniecznie na forum, może być dla samej siebie. Od tego zacznij :)
            • c2h5ohhh Re: sama 17.07.09, 00:59
              zubroweczka napisała:

              > czekam na jakieś super pomysły

              heheh, no wybacz,ale nie mogę się powstrzymać. wyszło szydło z worka ;D
              chcesz super pomysł? oto on: uderz na pierwszą lepszą dyskotekę, wyrwij
              chłopaka, załap go na dziecko. będzie git. co najwyżej przelicytujesz i
              zostaniesz sama z maleństwem. ale to przynajmniej jakiś super pomysł, prawda? :p

              a teraz poważnie: halo, dziewczyno! tu ziemia! dorośnij w końcu! w życiu nie ma
              super pomysłów i rozwiązań! coraz bardziej przekonuję się,że jednak problem tkwi
              w tobie i tylko w tobie. ale moje zdanie i tak się nie liczy.... pozdrawiam raz
              jeszcze.
              • zubroweczka Re: sama 17.07.09, 01:27
                ja wiem ze wszystko wydaje sie smieszne a moje porblemy dziecinne
                ale mecze sie z tym od kilku lat i widze ludzi wypisujacych swoje
                bolączki na róznych forach ... rozumiem ze nie ma super ekstra
                porady uniwersalnej dla wszystkich ... rozumiem ze trzeba samemu
                dojsc samemu pracowac nad soba ale widze ze ludzie prosza o pomoc ->
                postanowilam zaryzykowac. nie jestam głupia dużo czytam mam wrażenie
                że wiem skad to wszystko się wywodzi ale niewiem jak z tym walczyć ?!

                moje relacje z rodzicami są wporządku mam wrazenie ze az zabardzo.
                widzę że kolezanki ktorym brakuje jednego rodzica badz maja gorszy
                kontakt z rodzicielami są już w związkach... może dlatego wczesniej
                mialy potrzebę znalezienia kogoś bliskiego... jakiegoś zamiennika?
                ja mialam zawsze cudowną rodzinę teraz dalej jest wszystko ok może
                dlatego trudno znależć mi kogoś? może lepiej byłoby miec trudne
                dziecinstwo i szukac kogoś kto odplacilby mi za nie?
                wiem ze to załosne pisac o tym ,ze jestem sama inie potrafie się
                zakochać' ale naprawde dla mnie to koszmar. zazdroszcze kolezankom
                które 'wpadły' w wieku 17 lat i teraz jakos ciagną to zycie ale mają
                kogo kochać dla kogo zyć. ja tylko studiuję pracuję i czuję się jak
                wybredna dziewczyna a w glebi serca wcale taka nie jestem. ;/
              • zubroweczka Re: sama 17.07.09, 01:32
                c2h5ohhh -> i nie twierdze że twoje zdanie sie nie liczy po to
                napisałam na forum zeby zdanie kazdego z odpowiadajacych się liczyło
                i dziekuje za jakakiekolwiek zainteresowanie. 'super pomysl' był
                tekstem raczej ironicznym poprostu teksty pracuj nad soba lu zmien
                swoj charakter są dla mnie bardzo mądre i słuszne ale bardzo
                teoretyczne ... dlatego tez bardziej dla zartu ale z nadzieją na
                jakiekolwiek sugestie doswiadczenia poprosilam o 'pomysly'. ogolnie
                jestem bardziej wdzieczna za to co piszesz niz sobie wyobrazasz. ;>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka