Gość: wro IP: *.ii.uni.wroc.pl 06.06.01, 16:08 czekam na przemyslenia. w trakcie dodam swoje. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Mulder Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.06.01, 16:37 A co tu przemyslac? ;-))) Fakt i juz. Zajmuje sie obrotem nieruchomosciami, wiec mam z tym do czynienia na codzien. Zwlaszcza jak zaczyna sie dziedziczenie ustawowe. Strasznie rzadko zdarza sie, ze rodzina to przyjaciele. Z autopsji tez wiem, że rodzine masz, jak mozesz jakos im pomoc - jezeli ty potrzebujesz pomocy to zostajesz sam jak palec. I tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Bzdura. IP: *.wardynski.com.pl 13.06.01, 16:55 Gość portalu: Mulder napisał(a): > A co tu przemyslac? ;-))) Fakt i juz. > Zajmuje sie obrotem nieruchomosciami, wiec mam z tym do czynienia na codzien. > Zwlaszcza jak zaczyna sie dziedziczenie ustawowe. Strasznie rzadko zdarza sie, > ze rodzina to przyjaciele. Z autopsji tez wiem, że rodzine masz, jak mozesz > jakos im pomoc - jezeli ty potrzebujesz pomocy to zostajesz sam jak palec. I > tyle... Nie uogólniajmy. Zabrzmi to ckliwie ale moi rodzice (rodzina przecież, nie?) są moimi przyjaciółmi i nigdy mnie nie zawiedli. Są bezinteresowni, oddani. Czy to naprawdę takie wyjątkowe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mad Re: Bzdura. IP: *.ciop.waw.pl 20.07.01, 12:29 ...dziwne by bylo gdyby rodzice byli przeciw tobie!!!!!?!?!!??!?!!??!?!!? chyba nei zrozumialas tematu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rosa Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: 212.244.48.* 20.09.01, 12:50 Cześć Mulder! Przeżywam to samo.Od 2 lat moja bliska rodzina nie kontaktuje sie ze mną, wysyłamy sobie jedynie kartki świąteczne, co za hipokryzja? Ostateczne zerwanie więzi nastąpiło, po tym jak zwróciłam im uwagę, że powinni lepiej traktować moją ukochaną babcię.Wraz z moim mężem zostaliśmy zmieszani z błotem, żeby nie powiedzieć więcej!Stałam się "czarną owcą", strasznie mnie to boli do dzisiaj, nie potrafię im tego wybaczyć. Mój koszmar potęguje brak pracy i choroba.Gdybym im o tym powiedziała, mieliby dziką radość w oczach.Taką mam"rodzinę", nawet nie warto z nimi zdjęcia robić! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: romkov Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: *.abb.pl 07.06.01, 11:16 Czasem tak: stawia sie wymagania bez nagradzania (dla materialistow) ...zada sie kochania bez odwzajemniania... masz pomagac ale niczego nie wymagac (tak jw) Oddajesz ciezko (czasem tak!) zarobione pieniadze... a co masz z tego? (...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kathy Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: 195.117.174.* 07.06.01, 11:19 współczuję wam wszystkim, macie złe doświadczenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wro Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: *.ii.uni.wroc.pl 07.06.01, 12:05 moje są przeciętne, a jak mozna mówić o samych dobrych? o, tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: *.ds.uj.edu.pl 07.06.01, 17:52 może by tak zmienić definicję rodziny: rodzina to ludzie bliscy, niekoniecznie związani więzami krwi, czy formalnymi zobowiązaniami (małżeństwo), rodzina to ci wszyscy z którymi rozumiesz się w pół zdania i podobnie odczuwasz świat, udzielacie sobie wzajemnie wsparcia bez względu na wszystko, bezinteresownie rodzinę można tworzyć, rodziny można szukać to co zastaliśmy urodziwszy sie niekoniecznie jest rodziną źle ci z twoją "rodziną"? poszukaj swojej rodziny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anusia Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: *.bellglobal.com 08.06.01, 00:56 Gość portalu: fnoll napisał(a): > może by tak zmienić definicję rodziny: > rodzina to ludzie bliscy, niekoniecznie związani więzami krwi, czy formalnymi > zobowiązaniami (małżeństwo), rodzina to ci wszyscy z którymi rozumiesz > się w pół zdania i podobnie odczuwasz świat, udzielacie sobie wzajemnie > wsparcia bez względu na wszystko, bezinteresownie > rodzinę można tworzyć, rodziny można szukać > to co zastaliśmy urodziwszy sie niekoniecznie jest rodziną Zgadzam sie!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ada Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: 195.94.206.* 08.06.01, 09:04 Definicja wspaniała !!! Czy Ty tak właśnie robisz ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alka Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: 10.10.10.* / *.mr.com.pl 08.06.01, 14:47 Czy nie zauwazyliscie ze rodzine tworza ludzie o okreslonych cechach charakteru, o okreslonych postawach i zachowaniach , o roznej kulturze i inteligencji,o okreslonych potrzebach emocjonalnych, materialnych i in., z ktorych kazdy ma o sobie okreslone / przewaznie dobre!!!/ wyobrazenie i mniemanie. I od tego WSZYSTKIEGO zaleza relacje miedzy nimi. Zaleza wiec od kazdego z nas takze..Przeciez nasz ulubiony przyjaciel jest tez czyjas rodzina / ujecie pejoratywne / i odwrotnie tak samo nasz wrog moze byc serdecznym , godnym zaufania przyjacielem kogos innego albo ukochanym czlonkiem jakiejs rodziny.A czy nas / was/ na pewno lubia wszyscy inni?takze ci spoza rodziny? Wniosek ; zamiast potepiac w czambul rodzine jako instytucje sprawmy sami by bylo inaczej/ niech kazdy zrobi pierwszy krok ku poprawie ukladow rodzinnych /Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fnoll Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: *.ds.uj.edu.pl 14.06.01, 10:54 Gość portalu: Ada napisał(a): > Definicja wspaniała !!! Czy Ty tak właśnie robisz ? Bardzo dlugo brakowalo mi rodziny, choc mialem rodzicow i rodzenstwo. Czulem, ze rodzina moze byc czyms wiecej. Moze to dlatego, ze we wczesnej podstawowce przeczytalem ze dwie ksiazki Musierowicz [ ;-) ] - swoja droga polecam, niedawno mialem okazje przeczytac pozostale, moim zdaniem - mocna rzecz. Czulem tez, ze rodzina to podstawa, ze nie bede szczesliwy tak jakbym chcial bez niej. Zalozylem wiec wlasna. Jest to jedna z lepszych rzeczy jakie z kims zrobilem w zyciu. Z tym, ze zanim zalozylem wlasna rodzine gleboko zastanawialem sie jaka byc powinna, i co powinienem w nia wniesc, analizowalem mocne strony i bledy wlasnych rodzicow, zreszta nie przez nich zawinione, bo to idzie z pokolenia na pokolenie. Zbyt wiele tego by opisac, tworzenie sie rodzin to chyba jeden z bardziej skomplikowanych procesow w jakim uczestniczymy, choc czesto nie zdajemy sobie tego sprawy. Takze moja rodzina obecnie sklada sie powiedzmy z trzech elementow: malzenstwa i dziecka - ktore nas zakorzeniaja w swiecie przyjaciol - z ktorymi rusza sie na lowy nauczycieli - ktorzy pomagaja mi sie doskonalic To tak jakbym staral sie odtworzyc rodzine pierwotna - czyli plemie. A moja rodzina pochodzenia? Utrzymujemy kontakty, wymieniamy sie na takich zasadach jak dawniej - nie bedac na nich skazanym nie zadam od nich czegos, czego nie sa w stanie mi dac. Ale nie widze tez sensu zrywania tej wiezi. Przeciez im jest potrzebna. Kazdy z nas z dziecka swoich rodzicow staje sie ich partnerem, a potem opiekunem. Przynajmniej taka jest naturalna kolej rzeczy. Ale to juz inny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mum Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: *.pressmedia.com.pl 13.06.01, 18:32 Skąd się wzięły dowcipy o teściowych albo stereotyp ubogiego krewnego? Chyba nie z powietrza. Teściowej nie mam (i raczej mieć nie zamierzam) ale ubogich krewnych owszem, całe szczęście że to są bardzo dalecy krewni jeżeli chodzi o odległość. Tylko dlatego, że kiedyś dwie praprababcie były siostrami to teraz ja mam łożyć na szóstkę dzieciaków spłodzonych w alkoholowym amoku? Dziękuję bardzo za takie "więzy krwi". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ziu_ta Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: *.acn.waw.pl 26.06.01, 00:00 Zadajmy sobie pytanie. Co to jest rodzina? Ponoć grupa ludzi , których wiele łączy- na ile są to uczciwe więzy, sami możemy ocenić. Należy być krytycznym nie tylko wobec jej przedstawicieli. Czasem dobrze byłoby spojrzeć na siebie z odległości. Co dajesz i czego oczekujesz? Z doświadczeń, niezbyt budujących wiem iż siebie samych najczęściej określamy jako pozytywnych. Zapytajmy innych o zdanie.Cóż wybrakowani zdarzają się wszędzie , w mojej rodzinie także. I tu mam problem , co z tym zrobić. Udawać akceptację mimo wewnętrznych odrzutów? Czy ograniczyć kontakty? Problem ma drugie dno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fnoll Do Ziu_ty o "wybrakowanych" IP: *.ds.uj.edu.pl 26.06.01, 00:00 Czolem Ziu_ta! Mysle, ze to o co naprawde chodzi w rodzinie, to "jakosc" relacji, a nie "jakosc" czlonkow. Jak dzieje sie zle, to czesto dochodzi do wzajemnych oskarzen. Ale konflikty w rodzinach zwykle maja swoja dluga historie, to nie jest cos co powstaje nagle, co ma tylko jedna przyczyne. Przyczyny moga siegac pokolenia dziadkow i pradziadkow - pewne sposoby wchodzenia w relacje, zalozenia (np. "wszyscy mezczyzni to swinie", "kto sie wiecej poswieca ten jest lepszy", "dzieci powinny miec ZAWSZE czyste ubranko", "mezczyzna okazuje swe uczucia poprzez przynoszenie pieniedzy do domu" itp.) skutkujace konkretnymi problemami. Kazde z rodzicow wchodzi w rodzine ze sporym bagazem, wiekszosci sobie nawet nie uswiadamiajac. I wszystko co dzieje sie potem tworza razem. Dlatego rozwijanie rodziny w strone pelniejszej satysfakcji jej czlonkow moze sie odbywac jedynie poprzez wspolny wysilek, a nie poprzez "poprawianie" poszczegolnych osob. Czesto jest tak, ze cala wina za klopoty w rodzinie obarcza sie jednego "wybrakowanego" - np. rodzice zamiast wchodzic ze soba w konflikt, odwracaja niejako swoja uwage dzieki skupianiu sie na dziecku, ktore jest albo chorobliwe, albo ma klopoty w szkole. Nie musza sie juz martwic soba - martwia sie dzieckiem. Nieswiadomie podtrzymuja tez jego problemy, bo sa im potrzebne. "Wybrakowanym" rownie dobrze moze byc chory na alzheimera dziadek, ojciec-alkoholik, matka z nadcisnieniem, corka z anoreksja. Uwage od konfliktow w rodzinie mozna tez bardzo gladko przeniesc na konflikt np. z sasiadami - wobec zlych sasiadow w rodzinie budzi sie solidarnosc, co utrzymuje ja w calosci mimo istniejacych w niej konfliktow. Takze jesli jakis wasz sasiad z niezrozumialych powodow wam szkodzi i sie czepia - to moze dlatego, ze nie chce wyprostowac swych relacji z wlasna rodzina. Dlaczego nie chce? Coz, konflikty rodzinne sa zwykle bardziej obciazajace emocjonalnie, trudniejsze, od konfliktow zastepczych. To smutne, ale doroslym ludziom czesto latwiej jest opiekowac sie chorym dzieckiem, czy toczyc niekonczace sie boje o "wyjscie na ryby", niz dogadac sie ze soba. To spore uproszczenie, ale wszystkim uczestnikom tej gry chodzi o milosc. Tylko czasami siejac ziarna jednoczesnie je zadeptujemy. Zainteresowanym tematyka polecam ksiazki Virgini Satir wydane ostatnio przez GWP. Zdrowka Fnoll psychologizujacy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ziu_ta Re: F-nollku roztomiły IP: *.acn.waw.pl 27.06.01, 11:22 Jesteś zawodowcem, ili amatorem? Jest to prawie dokładnie to, co od wielu lat bez skutku usiłuję pokazać -na konkretnych przykładach, różnym ludziom.Krytyka też może być konstruktywna. Samo narzekanie naktęca emocje i potęguje gorycz. Sprawdziłam.Może jestem za mało wyrazista? Dięki za wsparcie.POzdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fnoll Re: F-nollku roztomiły IP: *.ds.uj.edu.pl 27.06.01, 18:35 Gość portalu: Ziu_ta napisał(a): > Jesteś zawodowcem, ili amatorem? ni to, ni owo, czyli student zwarsztatowany i przekursowany, o krok od wolnego rynku, azaliz takze hobbysta z wlasna rodzinka :-) pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agaa Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: 217.11.133.* 20.07.01, 12:14 Jak juz ktos trafnie zauwazyl: rodzine tworza ludzie rozniacy sie od siebie pod wieloma wzgledami, czesto jest tak, ze lacza nas TYLKO wiezy krwi, a mimo to jestesmy skazani na te osoby (lub skazujemy sie sami). Mysle, ze pokrewienstwo nie ma znaczenia w zyciu, tak naprawde o wiele lepiej mozemy porozumiec sie z "obcymi" ludzmi, ktorzy sa nam o wiele blizsi. Podkresla, ze moja rodzina jest w zasadzie normalna, takze nie pisze tego pod wplywem impulsu w postaci domowej klotni, czy innego rozgoryczenia. Powinnismy oceniac krewnych takimi samymi kategoriami jak przyjaciol i znajomych, nie mozna skazywac sie na chore uklady z "najblizszymi". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwieto Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.09.01, 13:16 hihi - nie bede sie jakos wypowiadal co znaczy dla mnie rodzina itp., skupie sie na watku rodzina-wiezy krwi. Moja mama ma zaklad fotograficzny, ktory prowadzila razem z wujem (jej rodzonym bratem). Cala impreza skonczyla sie przykro, rozdzielili sie, obrazili na siebie i zaczeli rozwiazywac problemy sadownie... No a poniewaz, jak wspomnialem, byl to zaklad fotograficzny, wiec wychodzi ze z rodzina sie nawet na zdjeciach dobrze nie wychodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: z rodziną dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciach IP: *.sympatico.ca 20.09.01, 14:53 A moze powodem, ze tak czujemy jest , ze jestesmy " blisko" siebie. W rodzinie, znamy wszystkie chwyty, zagrania i numerki braci, siostr i kuzynkow.Moze dlatego z gory najczesciej podswiadomie ustawiamy sie do nich "odpowiednio", co jeszcze pogarsza sytuacje.Moze to kwestia jakiegos podobnego (GENY!) promieniowania wysylanego przez osobniki nalezace do RODZINY?. Odpowiedz Link Zgłoś