Dodaj do ulubionych

samotnosc w swieta...

IP: 193.0.236.* 29.12.03, 11:31
troche boli
Obserwuj wątek
    • Gość: Dorota Re: samotnosc w swieta... IP: *.lunar.com.pl / 217.98.61.* 29.12.03, 13:18
      przykre ale tak sie zdaza. Ja bylam w gronie rodziny ktora mnie wspierala jak
      mnie zostawil maz. Mnie czeka samotny sylwester z butelka wina
      pozdrawiam
      • Gość: ja Re: samotnosc w swieta... IP: 193.0.236.* 29.12.03, 13:24
        mnie tez czeka samotny sylwester...
        pewnie wsiade w samochod i bede jezdzic po miescie...

        PS w moim zyciu jest duzo osob, to zazwyczaj znajomi, ale nie przyjaciele.
        • kvinna nie pogniewacie się? kij w mrowisko 29.12.03, 13:50
          Mam wrażenie, że samotność w Święta jest stanem niejako na własne życzenie.
          Tak.

          Dlaczego taki surowy osąd?

          Nie chce nam się budować dobrych, ciepłych więzi przez cały nieświąteczny czas,
          a Wigilia (ona najmocniej) okrutnie obnaża samotność. Ludzie są, tylko -
          cholera - trzeba ich umiec dostrzec, wyciągnąć rękę. To nie boli.

          Najpiękniejsze zdanie z życzeń, jakie usłyszałam w tym roku - od Starszej Pani
          Sąsiadki: że czuje się dzięki mojej rodzinie jak pod opieką anioła.
          Powiedziałam Jej, że to działa w dwie strony, że my dzięki niej czujemy się tak
          samo. To była cudowna, ciepła rozmowa. Dreszcze.

          Nie robimy nic wielkiego, odwiedzamy Ją, kawałek domowego ciasta, uśmiech...

          Ludzie naprawdę są.
          • Gość: ja Re: nie pogniewacie się? kij w mrowisko IP: 193.0.236.* 29.12.03, 15:08
            to nie jest tak, ze nam sie nie chce.
            nie zawsze dla tych osob, ktore chcemy by nas zauwazyly, jest wazne nasze
            stranie. a tylko checi i starania z naszej strony nie wystarcza.
            • aretha04 Re: nie pogniewacie się? kij w mrowisko 29.12.03, 15:44
              Gość portalu: ja napisał(a):

              > to nie jest tak, ze nam sie nie chce.
              > nie zawsze dla tych osob, ktore chcemy by nas zauwazyly, jest wazne nasze
              > stranie. a tylko checi i starania z naszej strony nie wystarcza.

              podpisuję się wszystkimi kończynami, a głowa mi to samo mówi: chęci i starania
              z jednej strony nie wystarczą!!!
              Ja obecnie od paru miesiecy przeżywam kryzys małżeński (wirtualna "zdrada"
              męża. I co z tego, że próbuję z nim rozmawiać, skoro On nie widzi w tym nic
              złego? Staram się czsami nie myśleć o tym, udawać że wszystko jest o'key, ale
              czy starania z mojej strony wystarczą? Wiem, nie jestem w tym przypadku
              osamotniona, że czytając posty tutaj na foro oraz na innych więcej jest takich
              jak ja, a także w odwróconych rolach. I co z tego? Płakać się tylko chce :-(((
        • Gość: Dorota Re: samotnosc w swieta... IP: *.lunar.com.pl / 217.98.61.* 29.12.03, 13:58
          U mnie tak samo jest wiele znajomych ale to nie to samo co poprostu mieć
          kogoś. Ja nie wsiąde w samochod bo go nie mam wiec fotel i telewizor.
          • kvinna a masz drzwi? 29.12.03, 14:03
            To wyjdź, na długi spacer.

            Co to znaczy "mieć kogoś"?

            kvinna, co nie ma kogoś i jest zadowolona z życia
            b a r d z o :)
            • Gość: ja Re: a masz drzwi? IP: 193.0.236.* 29.12.03, 15:04
              Nie mozna "miec kogos", ale mozna czuc jego obecnosc w swoim zyciu. Czlowiek to
              nie rzecz!!!
              Jesli nie czuje jego obcnosci to jest mi smutno. Rodzina nie zastapi wlasnie
              kogos takiego bliskiego.

              Prosze pamietac, ze byc samotnym a byc samym to nie to samo.
              Mozna być samym a nie samotnym. Mozna byc samotnym wsrod wielu ludzi dookola.
              • aretha04 Re: a masz drzwi? 29.12.03, 16:01
                !!!!
                • Gość: ja Re: a masz drzwi? IP: 193.0.236.* 29.12.03, 16:37
                  prosze o rozwiniecie wypowiedzi :)
            • Gość: ja spacer... IP: 193.0.236.* 29.12.03, 15:11
              z kims bliskim co jest daleko nie jest tym czym mozna sobie zyczyc.
              • Gość: gf Re: spacer... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 15:24
                > z kims bliskim co jest daleko nie jest tym czym mozna sobie zyczyc.

                a jak daleko? :)
                • Gość: ja Re: spacer... IP: 193.0.236.* 29.12.03, 15:41
                  fizycznie bardzo blisko
                  psychicznie, emocjonalnie lata swietlne stad.
                  • Gość: gf Re: spacer... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 15:45
                    > fizycznie bardzo blisko
                    > psychicznie, emocjonalnie lata swietlne stad.

                    czyli to nikt bliski, tylko obca osoba
                    • Gość: ja Re: spacer... IP: 193.0.236.* 29.12.03, 15:57
                      mysle, ze nie do konca obca.
                      inaczej nie bylaby na spacerze ze mna
                      • kvinna ja? 30.12.03, 08:49
                        to był miły spacer
                        nie róbmy tu priva, pls
                    • aretha04 Re: spacer... 29.12.03, 18:27
                      Gość portalu: gf napisał(a):

                      > > fizycznie bardzo blisko
                      > > psychicznie, emocjonalnie lata swietlne stad.
                      >
                      > czyli to nikt bliski, tylko obca osoba

                      widzę, że nie przeżyłaś tego (i nie życzę Ci NIGDY) co autorka tematu. Ja ją
                      rozumiem, bo to jest straszne być fizycznie z bliską Ci kiedyś osobą, a teraz
                      tak odległą emocjonalnie o "lata świetlne".
                      Czytając posty w różnych tematach widać, że większość forumowiczów ma chyba
                      większą odwagę porozmawiać z ludźmi anonimowymi.
                      pozdrawiam serdecznie Ja i życzę Jej więcej uśmiechu, mając nadzieję, że ten
                      Ktoś daleki teraz będzie znowu tym bliskim
                      • Gość: ja Re: spacer... IP: 193.0.236.* 30.12.03, 08:04
                        :) dziekuje
                • wariatka21 Re: spacer... 29.12.03, 15:47
                  przezylam takich pare smutnych lat...
                  wiesz, moj sposob polegal na tym, ze to ja zapraszalam do siebie ludzi
                  robilam wielka choinke
                  wielkie gotowanie
                  i...zapraszalam gosci
                  to nie to samo, co "miec kogos"
                  ale budowalam w ten sposob "dom" i "swieta" i dla siebie i dla mojej corki
                  ona dzis wesolo wspomina tamten okres
                  moze teraz juz troche pozno, ale naprawde polecam
                  rozejrzyj sie wokol i...zapros do siebie kogos....kto moze jest tak samo
                  samotny, a moze jeszcze bardziej potrzebuje wsparcia
                  :-))
                  pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka