Gość: Mart@
IP: 10.136.128.*
03.02.02, 11:04
Po chwili nieobecności znów zmieniam podpis, na Mart@, jakoś imię mam
utrudniające identyfikację :-)
[Było: Kreska, Marta.]
Piszecie o emocjach i człowieczeństwie. Jakoś inaczej widzę te sprawy: nie tyle
panowanie nad nimi (mimo szacunku dla św. Tomasza, ładne imię ;-)), co
wyrażanie emocji bywa problemem.
Ja łatwo wyrażam emocje pozytywne, z trudem te odwrotne. Dlatego zdarza mi się
szarżować, gdy coś wzbudzi mój ostry sprzeciw, albo gniew, mam za mało wprawy.
Przerabiam właśnie trudną lekcję rozpoznawania (nazywania po imieniu,
wydobywania do świadomości) tych właśnie spychanych emocji. Zastanawiam się,
jak to robią liczni inni, że na pozór nie mają trudności. Asertywni?
Zrównoważeni, ale autentyczni? Dobrze wykształcili w sobie "dorosłego"?
No właśnie...
Mart@
PS. Pociągają mnie ludzie powściągliwi i uczciwi. Boję się powściągliwych i
małomównych. Brak ekspresji jest co najmniej niepokojący... Jakiś punkt na
styku tych postaw, z dodatkiem ciepła, poczucia humoru i wyobraźni jest chyba
moim ideałem. Mam takiego męża.