Dodaj do ulubionych

Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jeszcze?

19.06.10, 14:41
Otóż od pewnego czasu wypadają mi włosy.Ilośc może nie jest zatrważająca ale
jednak już w 1 miejscu mam prześwit:/
No i tak.Odżywiam się w miarę zdrowo(może nie jakoś fanatycznie ale nie jadę
na samym fastfoodzie i coli i się nie dziwie ze mam problemy z cera czy
włosami), suplementy diety na włosy(silica, skrzypowit, merz) brałam.Nawet
dłuższy czas bo wiem ze po tyg nie ma co liczyć na efekty.Ale nic nie dały(na
paznokcie tylko).Hormony w normie, morfologia także.Co innego jeszcze może być
przyczyną?
Ps.Tak do lekarza tez się wybieram ale chciałabym zasięgnąć rady bo może ktoś
miał podobnie.
Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 19.06.10, 17:21
      Przyczyn może być mnóstwo, od banalnych (niedobra suszarka, źle tolerowane
      kosmetyki do mycia i układania włosów) przez zdrowotne (badania hormonalne nie
      wszystko wyłapią, zresztą "norma" to pojęcie względne) po rzeczy nie do
      opanowania, np. stres czy zatrucie środowiska...

      Zacznij może od eliminacji tych najprostszych czynników
      • maggi9 Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 19.06.10, 17:35
        No ja wiem, wiem.Ale zazwyczaj przy temacie wypadania włosów pojawiają się 2
        słowa klucze-suplementy i hormony.

        Jeśli chodzi o resztę.Odżywek supermarketowych nie używam(tylko jajko z oliwą i
        olejkiem rycynowym).Szampon mam z apteki do wypadających włosów-dermena.Suszarkę
        odstawiłam.Ale niestety "wspomagacza" do włosów w postaci pianki nie mogę się
        pozbyć(chociaż odrobiny) bo bez tego włosy mam fatalne.Mogłabym ewentualnie
        nosić turban ale nie wiem czy to takie znowu zdrowe.Chyba, że sa jakieś
        specjalne kosmetyki do układania włosów, nie tak chemiczne i lecznicze?
        • nessie-jp Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 19.06.10, 17:44
          A czy masz jakiekolwiek objawy ze strony skóry głowy oprócz samego wypadania?

          Jakieś swędzenie, zaczerwienienie, pieczenie, szybsze przetłuszczanie?
          • maggi9 Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 19.06.10, 18:09
            Nie.Nic.Żadnego łupieżu, swędzenia, wysypki.
            • nessie-jp Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 19.06.10, 18:23
              No to chyba jednak kosmetyki odpadają... :/

              Nie wiem, co ci poradzić oprócz ogólników typu "bierz magnez, bo to dobre na
              stres"...
              • nessie-jp Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 19.06.10, 19:22
                nessie-jp napisała:

                > No to chyba jednak kosmetyki odpadają... :/

                To znaczy
                • maggi9 Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 19.06.10, 19:28
                  Nie, dzieci nie mam żadnych jak na razie.Opalać też się nie opalam ani na
                  solarium ani na słońcu.Nie farbuje już włosów od 5 lat, nie używam prostownicy,
                  nie mam trwalej, nic, nic, nic:)
                  Kurcze no właśnie taka dziwna sprawa z tymi włosami.
        • znana.jako.ggigus zamiast pianki do włosów 20.06.10, 18:12
          użyj zwyczajnego, jasnego piwa. Pisałam już tu o tym, parę forumowiczek dopytało
          mnie na priva o szczegóły.
          Piwa po wyschnięciu nie czuć, ja nakładam rano wałki, spryskuję włosy via
          rozpylacz piwem, czekam aż wyschnie i mam efekt.
          Piwo jest zdrowe dla włosów, są przyjemnie, naturalnie twarde (dla tych , które
          mają z natury podłe, cienkie włosy jak ja to dobrodziejstwo).
          Zanim zaprotestujesz, że jak to piwo, co ta ggigus plecie, spróbuj na weekend w
          domu np. I się przekonasz.
          Można po zmoczeniu piwem też włosy inaczej modelować, szczotką itepe. Starsze
          fryzjerki ten trick znają, jak chcesz, to zapytaj.
          pozdro
          • nessie-jp Re: zamiast pianki do włosów 20.06.10, 18:37
            znana.jako.ggigus napisała:

            > użyj zwyczajnego, jasnego piwa.

            O rany, muszę tego spróbować! Moje włosy (skóra raczej) nie tolerują żadnych
            pianek i żeli, może piwo by jednak zniosły...

            Czy to ma być jakiś specjalny gatunek? Jakiego ty używasz? Nie pijam tego
            trunku, więc zupełnie się nie znam...
          • maggi9 Re: zamiast pianki do włosów 20.06.10, 19:19
            Absolutnie sie nie zapieram rękami i nogami:) Znam ten sposób bo moja babcia tak
            robiła.Tylko no własnie ja nie używam ani szczotki, ani wałków ani żadnych
            takich.Mogę po prostu spryskać mokre włosy i zostawić?
            A po drugie powiedz jakie piwo?Może być zwykły żywiec albo lech?
            • maggi9 Re: zamiast pianki do włosów 20.06.10, 19:21
              Aha i po 3.Czy to nie śmierdzi? Nie chciałabym jednak "walić" pubem cały dzień:)
              • znana.jako.ggigus nie, jak już pisałam, 20.06.10, 19:32
                piwa po wyschnięciu nie czuć, ja spryskuję rozpylaczem, wcześniej podgrzewałam w
                garnku do temp. pokojowej i ręką na pasma włosów, ale można też dłonią zamoczoną
                w piwie przejechać po włosach.
            • znana.jako.ggigus jakie piwo - dla Was obu 20.06.10, 19:31
              no moje drogie forumki, dzięki, że się nie zapieracie.
              Też nie piję piwa, mieszkam w Niemczech, Bawarii i używam piwa Augustiner, bez
              żadnych dodatkwó, jak niemiecki obyczaj każe.
              W Polsce jak jestem, biorę najzwyklejsze piwo jasne pełne, żywiec np. ono ma
              wprawdzeo rozmaite dodatki, ale działa.
              Tak, można włosy spryskać i je tak zostawić. Będą o wiele twardsze w dotyku
              (właścicielki cienkich włosów wiezdą, co mam na myśli).

              Dajcie znać, jakie macie wrażenia.
              Z góry dzięki
              pozdro
              • maggi9 Re: jakie piwo - dla Was obu 20.06.10, 19:37
                Ok.Dzięki.Spróbuje i dam znać.
                I jeszcze jedno mi sie przypomniało.Mogę to piwo przelać do spryskiwacza i
                trzymać normalnie w lodówce? I jeśli tak to ile je moge trzymać?Tydzień?Dwa? Bo
                kupowanie codziennie butelki jest chyba mało opłacalne.
                • znana.jako.ggigus spryskiwacz 20.06.10, 19:44
                  mam w łazience w buteleczce, wytrzymuje tydzień w temp. pokojowej i nic, a druga
                  połówka piwa w otwartej butelce czeka na swoją kolejkę.
                  Bo piwo jako pianka do włosów jest też b. tanie:)
                  Same korzyści.
          • nottymoni Re: zamiast pianki do włosów 20.06.10, 22:37
            Pamietam, ze moja mama krecila mi wlosy na piwie wlasnie:-) przed
            komunia:-) loki byly sliczne i dlugo sie trzymaly.
      • kklekss Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 19.06.10, 17:38
        Tabletki Capivit piękne włosy polecam .Trzeba brać przez 3 miesiące .
      • bukati Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 27.06.10, 00:16
        U mnie okazło się to być iezbyt dobrym objawem niedoczynności
        tarczycy :( Oby u Ciebie tak nie było!
    • nottymoni Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 19.06.10, 22:45
      moze niedobor jodu? kup sobie kelp i zobaczysz czy pomoze. moim
      zdaniem takie wypadanie ma przyczyne wewnatrz organizmu.
      Ostatnio moja fryzjerka narzekala, ze mam strasznie duzo wlosow a od
      kilku miesiecy biore Kelp i stosuje olej kokosowy jako odzywke do
      wlosow. Nie wiem co pomoglo konkretnie ale polecam obie metody.
    • margonka Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 19.06.10, 23:08
      W moim przypadku świetnie pomaga picie 2 razy dziennie po kubku
      ciepłego naparu z pokrzywy (2 łyżeczki suszonych liści zalewam
      wrzącą wodą i trzymam pod przykryciem około 15 min). Piję już prawie
      dwa miesiące, bardzo regularnie i nie ma śladu po wypadających
      włosach. Dodatkowo wcieram w skórę głowy tonik kofeinowy Plantarum
      39 Dr. Wolffa i łykam kapsułki z kwasami omega-3 i chyba to wszystko
      razem pomaga niesamowicie, bo włosy nie tylko nie wypadają, ale i
      rosną nowe (mam króciutką nową mini grzywkę :))
      Czasem wcieram we włosy naftę kosmetyczną z dodatkiem olejku
      rycynowego, ale robię to raczej nieregularnie.
      Szczególnie polecam picie pokrzywy, bo i niedrogo i naprawdę potrafi
      zdziałać cuda (i cera robi się ładniejsza)! Jeśli takie naturalne
      metody Ci nie pomogą, być może w Twym wypadku wypadanie włosów ma
      podłoże hormonalne. Przy początkach niedoczynności tarczycy, mimo że
      poziom hormonów tarczycy i TSH mieszą się jeszcze w granicach normy,
      wypadające włosy bywają niekiedy pierwszym sygnałem, by regularnie
      badać tarczycę.
      • maggi9 Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 19.06.10, 23:16
        No właśnie myślałam, o tej pokrzywie.Żeby jeszcze więcej chemii w siebie nie
        pakować.No i ten kelp ale może nie wszystko na raz.
      • nessie-jp Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 19.06.10, 23:22
        Margonka, sama zbierasz pokrzywę, czy kupujesz gotową?

        (Pamiętam, że kiedyś moja mama zbierała, suszyła i parzyła sobie
        • maggi9 Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 19.06.10, 23:26
          Ja widziałam w aptece różne zioła rumianek, pokrzywę, tymianek itp w takich
          dużych torebkach.Herbapolu chyba.To o to chodzi?Bo jak mam jeszcze pokrzywę
          zbierać za Warszawą...
          • margonka Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 20.06.10, 17:12
            Maggi, staraj się unikać ziół w torebkach "ekspresowych", pakowanych
            jak herbatki; najlepiej dostać takie pakowane w 50 lub 100 gr
            paczki, sama zobaczysz różnicę w jakości! (najlepiej kupować zioła w
            sklepach zielarskich, np Herbapolu).
            Jesli zdecydujesz się na kurację pokrzywą, bądź cierpliwa i pij
            herbatkę regularnie; i radziłabym unikać w tym czasie łykania
            suplementów zawierających duże ilości krzemu, biotyny, cynku...(jak
            np Skrzypowita) ze względu na możliwość przedawkowania niektórych
            minerałów i witamin, które zawarte są również w dużej ilości w
            pokrzywie.
            Życzę sukcesu i wytrwałości! :)
            M.

            P.S. Nigdy nie jadłam sałatek ze świeżych wiosennych liści pokrzywy,
            czy mniszka lekarskiego, ale słyszałam, że są bardzo smaczne i
            potrafią zdziałać cuda, jeśli chodzi o poprawę zdrowia i urody :)

            maggi9 napisała:

            > Ja widziałam w aptece różne zioła rumianek, pokrzywę, tymianek itp
            w takich
            > dużych torebkach.Herbapolu chyba.To o to chodzi?Bo jak mam jeszcze
            pokrzywę
            > zbierać za Warszawą...
        • margonka Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 20.06.10, 00:21
          Gdy mieszkałam jeszcze w Polsce, czasami piłam pokrzywę zbieraną z
          domowego ogrodu przez mamę (choć i teraz, latem, gdy tylko mam
          możliwość i jestem w kraju u mamy, sama zbieram i suszę miętę,
          rumianek, lipę); obecnie mieszkam w Berlinie i kupuję pokrzywę i
          inne zioła w sklepie zielarskim, "na wagę" :) Pani przy mnie waży
          suszone zioła i pięknie pakuje. Dodam, że cały sklep pachnie
          przepięknie ziołami, nalewkami, herbatami etc...Później w domu
          przesypuję zioła do dużych słoików, no i popijam te moje mieszanki.
          Aż się chce prowadzić takie kuracje...:)
          Aha, nigdy nie kupuję i nie piję ziół pakowanych w pojedyncze
          torebki! smakują podobnie i mocno powątpiewam w ich wysoką jakość
          leczniczą.
          • nessie-jp Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 20.06.10, 00:49
            Po skonsultowaniu z rodziną muszę zeznać, że strasznie namieszałam, bo moja mama
            też zaparzała suszoną kupną, a tą świeżą, zbieraną to wykorzystywała do surówek
            czy jakoś tak... :)
            • azja811 Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 20.06.10, 13:36
              Ja też zaparzałam kupną, suszoną, ale tylko w okresie zimowym, od wiosny
              zaparzam świeżą. Tak w ogóle to moja rodzina pięknie wsuwa pokrzywę w każdej
              zupie i surówce- czyli codziennie i do dziś o tym nie wie (nadmiar wiedzy czasem
              szkodzi);)
              • owocelasu Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 20.06.10, 13:58
                Mi włosy wypadały garściami, po przeczesaniu ręką zostawało zawsze kilka na
                dłoni, ale nie robiły się żadne prześwity. Po prostu włosy odrastały. Ludzie
                nawet mówią, że mam gęste :/.

                Nigdy nie farbowałam włosów, nie użyłam prostownicy, nie używałam
                pianek/żeli/lakierów, myję zwykłym szamponem, który nie podrażania, nie ma
                pieczenia, itd. itp. Krew w normie. Dieta raczej zbilansowana, drobne wyskoki w
                postaci słodyczy.

                Jedyny czas, kiedy włosy nie wypadają mi jak dzikie, to okresy brania tabletek anty.
    • k.kulesz Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 21.06.10, 14:10
      nie wiem czy próbowałaś, ale są na rynku odżywki do włosów potocznie nazywane WAXami, tylko powinnaś zwrócić uwagę na firmę ponieważ na rynku jest kilka rodzajów. Ja osobiście używałam kosmetyków angielskiej firmy Richards&Appleby, a w Polsce PILOMAX. Bardzo mi pomogły wzmocniły włosy. Może to Ci pomoże.
      Pozdrawiam!
    • aska844 Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 27.06.10, 12:38
      zasadnicze pytanie: jakie hormony badałaś? w moim przypadku 1
      reakcją lekarza rodzinnego było skierowanie na TSH - włosy mi po
      prostu wtedy leciały garściami - oczywiście nic nie stwierdzono.
      dopiero po jakimś czasie zmusiłam swoją ginekolożkę do wypisania
      skierwania na testosteron, androstendion i DHEA-S04 - okazało się,
      że normy są kilkarotnie przekroczone - stwierdzono hiperandrogenizm
      i w 'bonusie', na szczęście łagodną, hiperprolaktynemię czynnościową.
      na włosy pomogła DIANE 35, a teraz przymierzam się do
      zakupienia herbatki z wierzbownicy drobnokwiatowej,
      choć w porównaniu do czasu sprzed badań, problem prawie nie
      istnieje :)
    • cioccolato_bianco Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 27.06.10, 19:58
      kosmetyki do włosów (nadużywanie żeli, wosku, pianek, lakierów etc),
      źle wykonane farbowanie lub inne zabiegi chemiczne,
      osłabienie w wyniku chodzenia na basen z chlorowaną wodą,
      może jednak dieta, czy raczej brak czegoś w diecie?
      choroba skóry.
    • kulinarna Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 02.07.10, 08:01
      Włosy nie lubią odchudzania i kuracji antybiotykowych. Co najgorsze
      reagują dopiero ze znacznym opóźnieniem. I tutaj też należy szukać
      odpowiedzi na pytanie dlaczego. Endokrynolog dopytywał mnie bardzo
      wnikliwie jakie lekarstwa jadłam w czasie choroby - 4 miesiące
      wcześniej. A ja "zwykły" antybiotyk jadłam...
      Stęknął też na moją odpowiedź ze nie jadam jogurtów (jakoś nie
      myślałam o nich) i interesowało czy jadam wołowine...uwielbiam,
      jadam, droga ;) ale ze szpinakiem smażonym nałożonym na steka z
      odrobiną octu balsamicznego - moge iść na koniec świata.
      Walcze włąsnie z utratą połowy włosów "nagle" I szukam odpowiedzi
      gdzie zawiniłam.
      Ze swojej strony na początek postanowiłam : jeść jednak te jogurty,
      szczególnie z orzechami i ziarnami, pić sok pomidorowy, pokrzywe
      regularnie szklaneczke, myć włosy Petrole (REWELACJA) lub radicośtam
      (fajne włosy po myciu) i stosować Wax'a. Dostałam bez recepty do
      łykania Biotebal (5mg) i badam krew, tarczyce i poziom cukru.
      Co do stresu - no był i jest ale czy akurat sie nim organizm
      specjalnie przejął? Nie wiem.
      • martens.1 Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 02.07.10, 10:56
        stres to zmora dla włosów,wiem sama po sobie.Jadaj duzo
        ryb,warzywa,wątróbke(ma duzo żelaza)i oczywiscie odpowiednie dbanie
        o włosy.TEraz tez mi wypadaja włosy,wiec odstawiłam na bok
        pianki,suszenie,malowanie.Powodzenia:)
        • martens.1 siemie lniane 02.07.10, 10:59
          www.we-dwoje.pl/siemie;lniane;8211;;wielki;potencjal;w;malych;ziarenkach,art
          ykul,10419.html

          faktycznie teraz mi sie przypomniało,jak jadłam je to miałam włosy w
          lepszej kondycji.
    • ax76 Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 14.07.10, 23:19
      Suplementy diety nie pomagają na włosy bo mają w swoim składzie tylko dzienną
      zalecaną dawkę biotyny 0,15 mg, taka dawka niestety nie pomaga przy niedoborze
      biotyny bo jest zbyt mała. Moja pani dermatolog poleciła mi Biotebal 5 to jest
      lek z czystą biotyną w dużej dawce 5 mg, biorę 1 tabl. dziennie, koszt za
      opakowanie coś koło 32 zł/ 30 tabl. Ten lek można kupic w aptece bez recepty
      też, ja biore 2 miesiące i już pomału zauwazam poprawę stanu włosów, skóry i
      paznokci:-)Wcześniej brałam skrzypovite przez kilka miesięcy i nic to nie dało ,
      teraz już wiem dlaczego;) za mało tam było biotyny :-) pozdrawiam wszystkich z
      problemami wypadania włosów...
      • issey_miyake Re: Wypadanie włosów.Nie hormony,nie dieta co jes 15.07.10, 10:40
        ax76 napisała:

        > Suplementy diety

        a co zaliczysz do nich?


        > zalecaną dawkę biotyny 0,15 mg, taka dawka niestety nie pomaga przy niedoborze
        > biotyny bo jest zbyt mała.

        niedobory biotyny zdarzają się niezwykle rzadko


        > opakowanie coś koło 32 zł/ 30 tabl.

        ja płacę 19zł.30 tabletek


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka