Dodaj do ulubionych

Mój tusz NR 1 ...

28.06.04, 15:10
No właśnie macie taki? Ja wciąz poszukuję, "zakochuję" sie i potem
stwierdzam ,że to jednak nie to. Czy naprawdę tak cięzko jest dobrać dobry
tusz? Cena tu nie jest istotna, tych z gónej półki też próbowałam -
oczywiście nie wszystkich - a czasem tańszy okazywał się lepszy. Napiszcie
jaki jest Wasz ulubiony i jakie można osiągnąć efekty. Ja ciąglę szukam
tuszu, dzięki któremu mogłabym uzyskać naturalny efekt, który by podkręcił i
wydłużył rzęsy. Nie znoszę wprost posklejanych albo teatralnych rzęs.
Pozdrawiam i liczę na Was :-)
Obserwuj wątek
    • strange23 Re: Mój tusz NR 1 ... 28.06.04, 15:26
      Ja rowniez wyprobowalam mase tuszy, l'oreale, maybelliny i inne :D
      Teraz jestem na etepie tuszu za 7,50 :) Tusz nazywa sie Golden Rose i podobno
      pogrubia rzesy 4 razy hyhy.
      Maluje nim rzesy 2 razy i wygladaja na prawde bardzo ladnie, nie sa posklejana,
      lekko podkrecone... i na dodatek zmywa sie bez wiekszych problemow.
    • Gość: justa Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 15:27
      może tu coś znajdziesz, było sporo opinii:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=11971438&v=2&s=0
    • Gość: aa Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.starcom.com.pl 28.06.04, 15:27
      ja uzywam wydluzajacego Isa Dory - jest b. dobry: nie skleja i nie pogrubia,
      tylko ladnie wydluza i podkreca
      polecam
    • Gość: ewa Re: Mój tusz NR 1 ... IP: 212.244.122.* 28.06.04, 15:45
      Maximeyes Diora! ma tak gęstą szczoteczkę, że o sklejaniu rzęs nie ma mowy,
      pieknie wydłuża i podkręca
    • Gość: K Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.one.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 15:58
      MOj tusz nr 1 -> tusz stylista AVON , rzes tak dlugich nie mialam nigdy i na
      dodatek nie skleja. Czekam na wersje tuszu stylista wodoodporna :-)
      Najgorszy tusz jaki mialam - Rimmel Egxagerate - cos takiego - wodoodporny-
      beznadziejny - szczoteczka twarda ,ostra, sklejaja sie rzesy schnie 1 godzinee,
      a potem oczy sie sklejaja , tworzy gumowa powloke na rzesach ODRADZAM
      • Gość: Re Re: Mój tusz NR 1 ... IP: 62.148.95.* 28.06.04, 16:27
        O dziwo -tez Avonu albo pogrubiający albo pielęgnujący rzęsy. Oba świetne.
        Zaznaczam, ze nie jestem konsultantką Avonu....
        Trzeba tylko kilkakrotnie nakładać...
    • Gość: justa Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 16:39
      mnie te z Avonu w ogóle nie pasują - szybko się osypują i sklejają rzęsy,
      trzeba sporo warstw, żeby było je widać. od jakiegoś czasu używam tusz Nu Skin -
      wydłużająco-pogrubiający. jego zaletą jest szczoteczka, dzięki której rzęsy są
      świetnie rozdzielone. nie ma mowy o sklejaniu czy grudkach, efekt naturalny.
      jeszcze nie spotkałam tuszu, który by tak dobrze rozdzielał rzęsy.
      • Gość: Re Re: Mój tusz NR 1 ... IP: 62.148.95.* 28.06.04, 16:46
        Obydwa tusze Avonu , o których pisałam ani nie sklejaja rzęs ani nie osypuja
        się.Bardzo na to zwracam uwagę. Trzeba nakładać spokojnie warstwę po warstwie
        nie czekając az wyschnie .. Sama jestem zdziwiona, ze takie dobre.Powiem
        więcej - mam tusz Hypnotic Lancome i dużej różnicy nie widzę
        Ale za to to już zwolenniczki wyższych półek pewnie mnie ukamienują....
        • Gość: justa Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 16:51
          ja mam teraz pogrubiajacy ;) efekty - jak pisałam wyżej ;) kwestia gustu... dla
          mnie tusze i podkłady w cenie 10-20 zł to nie to :(
      • Gość: Agnieszka Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.renicom.pl 07.07.04, 15:22
        Dla mnie nr 1 to Loreal Double Extantion, ale sprowadzony z Belgii, kupiony w
        Polsce też jest dobry, ale trzeba rozczesywć. Nigdy nie kupujcie Lash
        Architecta!!!
    • Gość: Iga Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 28.06.04, 16:41
      Mój nr. 1 to Max Factor-more lashes,odkrylam ostatnio.Dwa razy pomalowane rzęsy
      wystarczają za caly makijaż.
      • Gość: agnieszka Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.06.04, 16:59
        Ja również uważam, że tak dobrego tuszu jak stylista Avonu dawno nie miałam!
        Nie skleja rzęś, a one są pieknie wydłużone i pogrubione.POLECAM!!!
        • komosia Kupiłam Pierre Rene... 28.06.04, 17:35
          ... niestety z brązowych był tylko pogrubiający. Kosztował 14 zł, więc nie
          będzie szkoda kasy jeżeli się okaże, że nie spełnia moich oczekiwań. Jutro
          wypróbuję.
          • marimadlen Re: Kupiłam Pierre Rene... 28.06.04, 17:49
            Od 3 tygodni tusz Mary Kay - nie osypuje sie , nie kruszy , wydłuza i
            pogrubia , wytrzymuje bez skazy cały dzień.Kosztuje mnie 40 zł , ale warto było.
          • Gość: asiek_asiekowaty Re: Kupiłam Pierre Rene... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 17:53
            Volume rich Mascara? w takim seledynowym opakowaniu? Ja go mam i jestem
            zadowolona - mogę tuszować nim rzęsy wiele razy i wtedy wyglądają jak sztuczne.
            Moim zdaniem bardziej wydłuża, niz pogrubia-efekt wydłużenia jest
            oszałamiający, lekko podręca.
          • komosia Re: Kupiłam Pierre Rene... 29.06.04, 14:22
            Dziś wypróbowałam. Jest niezły. Żadna rewelacja, ale jak na razie - póki jest
            świeży - lepiej wydłuża niż L'oreal Longitude. Właściwie, to już zgłupialam, bo
            Pierre Rene ma gęściejszą szcoteczkę i lepiej wydłuża, a do tej pory wydawało
            mi się,że tusz który ma rzadszą szczoteczkę będzie lepiej rozprowadzał sie na
            rzęsach. Jak to w końcu jest?
            • Gość: Filka Re: Kupiłam Pierre Rene... IP: *.net.pl / *.net.pl 06.07.04, 12:06
              od początku kiedy zaczęłam sie malować zaraziła mnie siostra której jestem
              bardzo wdzieczna:) międzyczasie uzywałam wielu innych tuszy ale ten wydał sie
              najlepszy któremu bede długo wirna:) pozdrawiam pa
      • Gość: Ulka AVON-NIE!, MAX FACTOR-TAK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 14:31
        Z tuszy Avonu żadna z moich znajomych nie była zadowolona. Za to furorę robi
        rzeczywiście MAX FACTOR More Lashes (wersja niewododporna), nie za drogi, nie za
        tani. Nie osypuje się, nie skleja włosków, nie rozmazuje, łatwo się zmywa, a
        rzęay są rewelacyjne.
        Nie polecam też tuszy z grzebykami, bo to za dużo gimnastyki a efekt cieniutki :-)
    • Gość: mahdall Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.rene.com.pl 28.06.04, 18:20
      max factor 2000 calorie. super pogrubia nie rozmazuje sie i ogolnie jestem
      zachwycona. jednak nie wiem czy bede sobie mogla na niego czesto pozwalac z
      powodu ceny
      z tanszych pozytywnie zaskoczyl mnie rzesisty tusz color trend z avonu. gdy
      tylko doszlam do wprawy uzywania okazalo sie, ze tansze bo cena w promocji 8.90
      nie musi oznaczac zly. mam kolor brazowo czarny, najwazniejszy test przeszedl
      podczas opalania sie na plazy, nie rozmazal sie wiec to mowi za siebie. jednak
      na poczatku sklejal rzesy teraz gdy nauczylam sie go nakladac jestem
      zadowolona. polecam!!
    • Gość: xxx Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 14:51
      Ja od dawna używam tuszu Oriflame (w granatowej oprawie - wydłużający albo
      podkręcający).Tusz nadaje wyrazistość,a przy tym makijaż pozostaje bardzo
      naturalny i dość subtelny.Zdecydowanie nie polecam tuszu Avonu,kiepsko się
      nakłada.Nie mówię tu o nowym Styliście,bo tego nie próbowałam.
      • Gość: Re Re: Mój tusz NR 1 ... IP: 62.148.95.* 01.07.04, 15:07
        Myślę,ze z tuszami tak jak z fryzurami - zależy od jakosci włosów komu w czym
        dobrze.Podobnie z rzęsami.Ale jedna zasada ogólna -nie każdym tuszem malujemy
        się tak samo. Są różne techniki nakładania tuszu w zależności od szczoteczki,
        konsystencji tuszu i zamierzonego efektu.Tymczasem gros dziewczyn zawsze maluje
        rzęsy wykonując te same ruchy. Dlatego np. opinie ,że Avon sie żle nakłada. Nie
        nakłada sie żle tylko trzeba wiedzieć jak trzymać szczoteczkę, jakie wykonywac
        ruchy i jak nakładać. Przysięgam - moje koleżanki nie rozróżniaja kiedy jestem
        pomalowana Hypnotic Lancome a kiedy Avonem....
        • komosia Re: Mój tusz NR 1 ... 01.07.04, 18:47
          Gość portalu: Re napisał(a):

          > Myślę,ze z tuszami tak jak z fryzurami - zależy od jakosci włosów komu w czym
          > dobrze.Podobnie z rzęsami.Ale jedna zasada ogólna -nie każdym tuszem malujemy
          > się tak samo. Są różne techniki nakładania tuszu w zależności od szczoteczki,
          > konsystencji tuszu i zamierzonego efektu.Tymczasem gros dziewczyn zawsze
          maluje
          >

          A możesz nas poinstruować? :-)
          > rzęsy wykonując te same ruchy. Dlatego np. opinie ,że Avon sie żle nakłada.
          Nie
          >
          > nakłada sie żle tylko trzeba wiedzieć jak trzymać szczoteczkę, jakie
          wykonywac
          > ruchy i jak nakładać. Przysięgam - moje koleżanki nie rozróżniaja kiedy
          jestem
          > pomalowana Hypnotic Lancome a kiedy Avonem....
          • Gość: kajko Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.bartpl.com / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.04, 17:10
            ja cały czas poszukuje tego ulubionego tuszu. Stale czytam wypowiedzi
            forumowiczek. Może wreszcie wybiorę coś dla siebie...
            • seria Hypnotic??? 02.07.04, 17:39
              A jak wypada Hypnotic Lancome w porównaniu z Diorshow? Mam ten Diorshow ale
              szczotka jest tak wielka że trudno się pomalować. Lepszy był Faux Cils YSL,
              bardziej elastyczny. Czy Hypnotic to coś zbliżonego do Faux?
              A jak oceniacie Bourjois Pump up the Volume? Dzięki
              • Gość: Re Re: Hypnotic??? IP: 62.148.95.* 06.07.04, 12:37
                Hypnotic jest bardzo dobry, ładnie rozdziela, nie klei się, nie osypuje;
                pogrubia nieżle ale bez przesady..
                • Gość: volputas chyba HYPNOSE nie hypnotic ;) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 12:43
                  też go mam i jest niezgorszy.
                  Wszystko zależy od tego, czego się po tuszu spodziewasz. Ja chcę wielkich,
                  teatralnych firanek rzęs i z moich dotychczasowych doświadczeń mam 2 liderów:

                  1. Diorschow Diora
                  2. Generous Heleny Rubinstein.

                  i przy nich Hypnose pozostaje w tyle. Niestety, bo bardzo lubię tusze Lancome ;)
                  • Gość: Re Re: chyba HYPNOSE nie hypnotic ;) IP: 62.148.95.* 06.07.04, 12:59
                    Naprawde daja firanke rzęs ? Już zwątpiłam, ze sa takie..A który bardziej
                    polecasz?
                    • madllen Re: Mój tusz NR 1 ... 06.07.04, 13:26
                      Nie należę do zwolenniczek górnopółkowych- z paroma wyjątkami:)- uważam, że
                      równie dobre a niekiedy dużo lepsze rzeczy można nabyć za niższą cenę w
                      drogeriach lub aptekach, niemniej jednak nauczona doświadczeniem tusze do rzęs
                      wyłącznie tzw. "markowe";) Co by jednak nie mówić, bardzo wiele zależy od tego,
                      jaki tusz podkreśli naszą urodę a jaki oszpeci. Moim zdecydowanym faworytem
                      jest Flextencils Lancome, choć żywot jego stosunkowo krótki zważywszy na cenę
                      (mnie to nie przeszkadza, bo i tak wymieniam tusze po upływie trzech miesięcy);
                      mam długaśne, czarne i proste jak kołki rzęsy, a Flextencils świetnie je
                      podkręca przy pierwszym pociągnięciu(nie znoszę warstwowania:)), uzyskując
                      naturalny i zalotny efekt- zbieram komplementy, bo ludzie nie widzą, że mam
                      umalowane rzęsy. Na większe wyjścia wieczorową porą wywijam je nakładając drugą
                      warstwę, ale i to nie daje sztuczności.
                      Prede wszystkim jednak wybieram tusze górnopółkowe, ponieważ widzę różnicę pod
                      względem jakości: po demakijażu oczu mam zadbane, miękkie rzęsy, nie są
                      przesuszone czy wypadające- niestety większość średniopółkowych nie dba w ogóle
                      o ich kondycję, choć nieźle upiększają oko.

                      Korzystając z okazji, ciekawam opinii o Pure Cils Mascara Clarinsa, może ktoś
                      wstukanie słówko, będę wdzięczna:)
                    • Gość: voluptas Re: chyba HYPNOSE nie hypnotic ;) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 15:41
                      Przetestowałam już mnóstwo tuszów - właśnie pod kątem przerysowanego,
                      teatralnego look, co w moim wypadku dopiero daje efekt mocno wytuszowanych
                      rzęs, bo z natury mam je dosyć długie, ale cieniutkie i delikatne.
                      Trudno mi powiedzieć, który bardziej polecam - bo to zależy od tego, co lubisz.
                      Diorshow jest dosyć suchym tuszem, na pewno nie nałożysz go jednym ruchem, ale
                      nie skleja rzęs. Poza tym na baaardzo grubą spiralkę - nie każdy to lubi.
                      Generous jest wygodniejszy w użyciu, ma lepiej wyprofilowana szczoteczkę, jest
                      bardziej "mokry", ale też raczej nie skleja ;)


                      pozdr.
                      • Gość: Re Re: chyba HYPNOSE nie hypnotic ;) IP: 62.148.95.* 06.07.04, 16:29
                        Ja mam chyba bardzo podobne rzęsy do Twoich i też ciągle szukam tuszy, które
                        dają "teatralny look ". A czy któryś daje bardziej wyrazisty efekt od
                        drugiego ? Mogę, niestety, kupić tylko jeden. Bardzo będe Ci wdzięczna za
                        podpowiedż.
                        • voluptas do Re 07.07.04, 18:39
                          Jeśli poradzisz sobie z gruuubą szczotą to polecam DiorShow, bo daje troszkę
                          fajniejszy efekt i można go grubiej nałożyć. HR, jeśli wolisz, żeby był
                          łatwiejszy w aplikacji.

                          Piszę to wytuszowawszy po jednym oku każdym tuszem, więc proszę docenić
                          poświęcenie ;-)))))))))
                          pozdrawiam
                          • Gość: Re Re: do Voluptas IP: 62.148.95.* 08.07.04, 10:03
                            Bardzo doceniam !!Dzięki ! Lecę kupić Diorshow zaraz po pracy..
                            A nie wiesz przypadkiem czy istnieje w wersji niebieskiej lub granatowej ?
                            Buziaki Re
                            • Gość: voluptas do Re IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 11:18
                              na 100% jest granatowy ;)

                              pozdr.
                • estrellita78 Re: Hypnotic??? 06.07.04, 13:13
                  A mnie właśnie Hypnose rozczarował.... Za bardzo skleja (choć może dlatego, że
                  jest świeży i 'mokry' i potem mu przejdzie) i odcień brązu jakoś strasznie
                  dziwnie wygląda. Poprzednio używałam na zmianę Flextensils i Max Factora (More
                  Lashes) - z obu jestem podobnie zadowolona jeśli chodzi o efekt na rzęsach,
                  Lancome był trwalszy i dłużej zachował dobrą konsystencję. Aha, i malować się
                  nim było dużo łatwiej.
                  Gdybym mogła cofnąć czas to zamiast Hypnose kupiłabym Flextensils.
                  • Gość: weronika Re: Lancome - zdecydowanie polecam !!! IP: *.acn.pl 06.07.04, 15:01
                    Wypróbowałam b. dużo mascar. W czasach studenckich używałam Bourjois - Cil
                    sublime - naprawdę dobry, nie tylko cenowo.
                    Długo używałam Heleny Rubinstein - Vertiginous - świetnie podkręca i wydłuża,
                    niestety b. drogi 130 zł.
                    Obecnie jestem zakochana we Flextencils Lancome - lepszej mascary nie miałam!
                    Wydłuża, podkręca, długo się utrzymuje na rzęsach - 'dosłownie otwiera oko' 115
                    zł.
                    Niedawno skusiłam się na Clinique - High impact mascara - niezły, chociaż za
                    dużo nabiera się go na szczoteczkę, ale przy Flextencils wymięka!!!
              • Gość: Mango Re: Hypnotic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 11:35
                Pump up the Volume to - moim zdaniem - katastrofa. Kupiłam go skuszona pięknym kolorem oberżyny. Szczoteczka jest tragiczna. nie wiem, do czego się nadaje; na pewno nie do malowania rzęs. :(((((((
    • Gość: bebe Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 06.07.04, 17:33
      Lubię tusze Heleny Rubinstein a obecnie po raz drugi kupiłam brązową maskarę
      Guerlaina. Nie osypują się, nie robią ciemnych podkówek, gdy się zdrzemnę po
      południu i dobrze się zmywają. Wierzę, że, jak podają producenci, posiadają
      składniki pielęgnacyjne. Po prostu nie zauważyłam, by rzęsy mi w nadmiarze
      wypadały.
    • mary1 Re: Mój tusz NR 1 ... 06.07.04, 22:05
      Tylko i wyłącznie Max Factor Morelashes lub 2000 kalorii.Lubie również ich
      podkład ,cienie i szminki.Avon mnie rozczarował.
      • agus7 Re: Mój tusz NR 1 ... 07.07.04, 15:31
        dlugo lubilam L'Oreala Longitude.
        teraz moim idealem jest EL Illusionist.
        Oba daja ladny, naturalny efekt, nie sklejeja rzes i latwo sie nimi umalowac
        nawet jesli jeszcze spie na jedno oko :)
    • Gość: Iwona Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 21:56
      Uwielbiam tusze HELENY RUBINSTEIN,EXTRAVAGANT podbil moje serce
      • Gość: pszczola EXTRA SUPER LASH- RIMMEL IP: *.crowley.pl 07.07.04, 22:54
        juz trzeci raz go kupilam:) jest idealny: nie rozmazuje sie, jest wydajny,
        dobrze pokrywa rzesy, nie sklejaja sie nawet po podwojnym pomalowaniu. Moj
        ideal:)
    • envi Re: Mój tusz NR 1 ... 07.07.04, 23:56
      dawny rimmel exagarette wodoodporny, teraz Bourouis (?wiecie o co chodzi) też
      wodoodporny,ale to już nie to.
      • komosia Margaret Astor 11.07.04, 22:00
        Nabyłam w piątek Margaret Astor Exclamation. Producent zapewnia, że "dzięki
        innowacyjnej formule jednocześnie pogrubia, podkręca i wydłuża rzęsy". Właśnie
        takiego tuszu szukałam! Szczoteczka jest taka, że można nałożyć tusz nie
        sklejając rzęs (przynajmniej mnie się to udało), a nie mogłam tego osiągnąć
        ostatnio używając różnych tuszy. Faktycznie moje rzęsy były wydłużone,
        pogrubienie zaś zależało od tego ile tuszu nałożyłam, czyli tak jak powinno
        być. Nie kruszy się i nie rozmazuje - przynajmniej na razie. Cena: 24,90 zł. Na
        razie jestem bardzo zadowolna, mam nadzieję że będzie to właśnie mój tusz nr 1.
        Pozdrawiam promiennie.
    • bagarmosen Re: Mój tusz NR 1 ... 12.07.04, 08:55
      W Polsce , gdy jestem moj tusz to "Paloma" brąz lub oberżyna w
      Szwecji "Isadora".Sa tanie i dobre - to najważniejsze!!!!!!!! i mają super
      spirale.
      • Gość: charissa Re: Mój tusz NR 1 ... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 12.07.04, 09:21
        ja mam teraz max factofa more lashes i jest ok, ale z polskich tuszy to jestem
        bardzo zadowolona z palony volume &care (niecale 10 zl kosztuje)
        zreszta jak jestem na finansowym minusie a potrzebuje nowego ciania to czasem
        kupuje tani polski i stosuje szczoteczke z drozszego tuszu. ale teraz jak
        odkrylam te palome to juz w sumie nie musze (choc czasem jak mi sie zle nalozy
        to jestroche efekt muszych lapek - takie grubawe i posklejane, ale za te
        cene....)
    • maalaami tylko Manhattan!! 12.07.04, 12:24
      wypróbowałam już dwa tusze tej firmy i jestem bardzo zadowolona:

      obecnie mam LONG&SWING (10 ml) -jest bardzo wydajny, nie skleja rzęs a
      świetnie je wydłuża i podkręca(+łatwo się zmywa),nie kruszy się,
      nie polecałabym go jednak kobietom, które mają rzadkie i cienkie rzęsy,
      ponieważ nie jest to tusz typowo pogrubiający

      drugi z tuszy manhattan to X-TREME LAST (wodoodporny, 6,5 ml) - świetnie
      pogrubia, wydłuża a przy tym dobrze rozdziela rzęsy, po nałożeniu 2-3 warstw
      uzyskałam efekt 'prawie sztucznych rzęs', jest trwały - nosiłam go jesienią i
      zimą, gdy deszcz i śnieg leciał mi prosto w oczy. Polecam

      oba tusze kupiłam w Niemczech

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka