Gość: l.m.
IP: *.chello.pl
05.03.05, 01:57
Smarowałam trądzik scinoren`em, ale słyszałam że hascoderm jest polskim,
tańszym odpowiednikiem.Ten pierwszy czułam że napawde działa,szybko wysuszał
krosty, skóra piekła, ale widziałam różnice. A przy niby tym odpowiedniku nie
piecze skóra ani troche, ma "wodnawą" konsystencje, mam wrażenie że
minimalnie działa. Czy to naprawde jest odpowiednik, bo nie widzę podobnej
reakcji skóry?
Nie wydaje mi się żeby powód był taki że maść scinoren, której używałam była
20%, a maść hascoderm 15%.
Czy ktoś stosował je i jak na nim działąją?
Słyszałam że coś podobnego to Acnederm, ale nie tego nie miałam, nie wiem czy
to trudno w aptece dostać czy mi sie nie udało.
Kończy mi sie hascoderm i nie wiem co teraz kupić, a różnica w cenie jest
znaczna. Mam łojotokową cerę, a zwłaszcza przed okresem wychodzą mi okropne,
ropne syfy :( Może w moim przypadku lepiej żebym kupiła scinoren, jeśli jest
lepszy. Ktoś sie na tym zna, może poradzić?