Dodaj do ulubionych

czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u

IP: *.pl 15.06.02, 10:56
no, wlasnie... czy mozna? w czwartek kupilam spodnice, ale od dwoch staje w
domu przed lustrem i cos w nich jest nie tak. jesli mam paragon, spodnie maja
metke to czy moge je oddac spowrotem?
Obserwuj wątek
    • Gość: Edyta25 Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u IP: *.pl 15.06.02, 10:57
      chodzi oczywiscie o spodnie:) pomylilam sie w pierwszym zdaniu:)
      • Gość: agul Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 15.06.02, 11:50
        Ustawa (jakaś tam o klientach itp) gwarantuje że wszystko można zwrócić w
        terminie do 7 dni więc się spiesz i nie daj sobie wmówić ze nie mozna! pzdr:-)
        • Gość: anna Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u IP: *.supermedia.pl / *.mapster-net.com.pl 15.06.02, 13:07
          nie ma tak dobrze. tak było przez pewien czas. teraz juz niestety nie. to tylko
          dobra wola sklepu.
    • Gość: Edyta25 Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u IP: *.pl 15.06.02, 14:03
      nie jestem pewna, ale mnie sie wydaje, ze w przymierzalni jest tabliczka na
      ktorej jest napisane, ze zreczy mozna zwrocic. ale to tylko moje przeswiadczenie.
      a moze,ktoras z was ma telefon do orsey-a? bo niestety na paragonie go nie ma:
      ((((( a ja mam ochote pozbyc sie tych przekletych spodni! ale madry czlowiek po
      fakcie

    • chlebia Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u 15.06.02, 14:09
      Chyba najprościej po prostu pójść i sprawdzić prawda? A co z tymi spodniami
      jest nie tak?
      • Gość: Edyta25 Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u IP: *.pl 15.06.02, 14:26
        no niby najprosciej pojsc. ale przez caly weekend jestem niestety uziemiona w
        pracy, wiec nie dam rady podskoczyc do galerii mokotow:(((
        a apropos tych spodni, to strasznie grube biodra w nich mam. przedwczoraj w
        przymiezalni przy niklym swiatelku prezentowaly sie naprawde spoko, ale jak
        tylko wrocilam i zmierzylam w domu- zupelnie nie przypadly mi do gusty:(((((
        • Gość: Julka Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 15.06.02, 16:04
          myślę edyto, ze nie uda Ci się zwrócić tych spodni...co innego gdyby były
          uszkodzone lub miały skazę..a tak , to niestety Twoja wina ze nie podoba Ci się
          jak na Tobie wyglądają...sklep napewno nie dokona zwrotu z takiej przyczyny.
        • aure11 Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u 15.06.02, 16:18
          Ja kiedys kupilam sobie kurteczke do pasa w orsayu i o ile w przymierzalni
          prezentowala sie b.dobrze to w domu juz niezupelnie. Byla o co najmniej 2
          numery za duza! Wydaje mi sie ze tam maja wyszczuplajace lustra. Niektore
          sklapy je maja, ale zaden sie do tego nie przyzna.
          • anexxa Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w ors 15.06.02, 16:24
            gdyby nawet mieli wyszczuplajace lustra, to 2 numery za
            duza kurtka dalej bylaby 2 numery za duza w lustrze.

            poza tym, orsay nie wydaje mi sie szczegolnie
            ekskluzywna marka i, co za tym idzie, nie
            podejrzewalabym tej firmy o podobne praktyki.

            rada, moim zdaniem, jest taka: nie kupowac rzeczy typu
            kurtka czy spodnie pod wplywem impulsu, na zakupy
            chodzic z kims, kto umie obiektywnie powiedziec, jak
            sie wyglada.

            a co do tematu watku: teoretycznie wszystko mozna
            zwrocic wszedzie w ciagu 5 czy 7 dni bez koniecznosci
            tlumaczenia przyczyn, ale w niektorych sklepach moga
            byc z tym problemy. najczesniej w takich, w ktorych
            stoi przy kasie tabliczka "zwrotow nie przyjmujemy" - a
            chyba taka widzialam w orsayu.

            xx.
            • .klamka. Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w ors 15.06.02, 16:39
              kiedys kupilam w orsay-u plaszczyk, ktory nota bene doradzila mi przyjaciolka, a
              po powrocie do domu okazalo sie, ze jest kompletnie do dupy:(((( lezal na mnie
              zupelnie inaczej niz gdy sie przegladalam w orsay-owym lustrze. to bylo gdzies
              poltora roku temu i udalo mi sie go zwrocic bez problemu.. wtedy pomyslam,ze to
              moja wina, ze ja sie dobralam, ale wasze posty daly mi do myslenia... moze to
              raczej gra swiatel...?
              innym razem kupilam w vero modzie plaszczyk, ktory bardzo ladnie prezentowal sie
              do buzi w sklepie, a po wyjsciu na zewnatrz bylam w nim trupio -blada. zwrotu nie
              chccieli mi przyjac, ale zaproponowali kupon na 400zeta <rownowartosc plaszczyka>
              do zrealizowania przez rok w ich sklepie. zreszta ostatnio w vero modzie- kiedys
              o tym wspominalam kupilam dzinsowa kiecke, ktora wyglada jakby ja maszyna
              scierala cala noc (okreslenie agul;) a w sklepie prezentowala sie nadzwyczaj
              ladnie. juz sama nie wiem. czasem zamiast poprawiac humor, zakupy potrafia go
              niezle popsuc:(((
              • Gość: Aga Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w ors IP: *.future-net.pl 15.06.02, 18:32
                A tak a propos przymierzalni sklepowych - czy wy też tak okropnie wyglądacie w
                lustrze? Chodzi mi o ciałko. Jestem zgrabna, uprawiam sport, mam oczywiście
                cellulitis, ale nieduży, a w przebieralniach - mogiła, jakiś potwór, to chyba
                wina jarzeniówek:)
                • Gość: renia Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w ors IP: *.radio.com.pl 15.06.02, 18:36
                  Na przykład w Zarze - wyglądam jak śmierć, sina cera, mysie włosy, podkrążone
                  oczy. Aż mi się odechciewa kupować. Dobze, że nie wyszczupla, bo bym nie
                  zobaczyła siebie w lustrze. Beznadzieja.
                  • Gość: Kajka Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w ors IP: 62.89.124.* 17.06.02, 11:56
                    Edyta, ja 2 razy zwracałam rzeczy do Orsaya tylko dlatego, że w domu
                    wyglądałam w ich o niebo gorzej niż w przymierzalni i nie było problemu.
                    Spodnie muszą mieć tylko wszystkie metki i musisz mieć paragon. A swoją drogą
                    ja po kilku doświadczeniach jestem pewna, że w przymierzalniach tego sklepu
                    wyglada się lepiej niż w rzeczywistości (dotyczy to i figury i koloru
                    cery).Teraz najpierw dokładnie ogladam się w lustrze w spodniach, w których
                    przyszłam apotem przymierzam nowe i porównuję:))))
    • Gość: Vikcia Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u IP: *.pl 17.06.02, 14:07
      Wydaje mi się, że przy okazji jakiegoś Orsay'owego zakupu (mają małe rozmiary i
      to jest ich plus w moim przypadku, chociaż b.wielu z ich ciuchów nigdy bym nie
      włożyła...) obsługa sklepu poinformowała mnie, że wszystko można zwrócić w
      ciągu 7 dni od daty zakupu, z metką i paragonem. Ale pewna nie jestem, jak ktoś
      sprawdzi, to dajcie znać jak to jest z tymi zwrotami!
      Co do luster- zgadzam się, ale to chyba zależy od oświetlenia; ja też w Orsayu
      w G.Mokotów wyglądam dobrze, a w Zarze fatalnie (coś jak nieboszczka po
      ekshumacji...).
      A- i czy Wy też macie ten problem, czy to tylko ja jestem taka dziwna:
      wszystkie spodnie w Orsay'u są na mnie za luźne w talii! Tzn. mam wrażenie, że
      one są szyte na prosto- bez wcięcia w talii, no i zawsze mi odstają. W sumie
      wąska talia jest ogólnie pożądana, więc powinnam się cieszyć, ale trochę się
      tam czuję jak jakiś wyrodek...
      • .klamka. Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u 17.06.02, 14:19
        Gość portalu: Vikcia napisał(a):

        > Wydaje mi się, że przy okazji jakiegoś Orsay'owego zakupu (mają małe rozmiary i
        >
        > to jest ich plus w moim przypadku, chociaż b.wielu z ich ciuchów nigdy bym nie
        > włożyła...) obsługa sklepu poinformowała mnie, że wszystko można zwrócić w
        > ciągu 7 dni od daty zakupu, z metką i paragonem. Ale pewna nie jestem, jak ktoś
        >
        > sprawdzi, to dajcie znać jak to jest z tymi zwrotami!
        > Co do luster- zgadzam się, ale to chyba zależy od oświetlenia; ja też w Orsayu
        > w G.Mokotów wyglądam dobrze, a w Zarze fatalnie (coś jak nieboszczka po
        > ekshumacji...).
        > A- i czy Wy też macie ten problem, czy to tylko ja jestem taka dziwna:
        > wszystkie spodnie w Orsay'u są na mnie za luźne w talii! Tzn. mam wrażenie, że
        > one są szyte na prosto- bez wcięcia w talii, no i zawsze mi odstają. W sumie
        > wąska talia jest ogólnie pożądana, więc powinnam się cieszyć, ale trochę się
        > tam czuję jak jakiś wyrodek...


        dowiadywalam sie, bo tez chce zwrocic spodnie. powiedziano mi,ze mozliwosc
        zwrotu wciagu 14dni. co do spodni to orsay, oprocz benettona jest jedynym sklepem
        w ktorym moge kupic pasujace na mnie spodnie. i nic mi w talii nie odstaje.
      • Gość: kasia Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 23:30
        Gość portalu: Vikcia napisał(a):

        > Wydaje mi się, że przy okazji jakiegoś Orsay'owego zakupu (mają małe rozmiary i
        >
        > to jest ich plus w moim przypadku, chociaż b.wielu z ich ciuchów nigdy bym nie
        > włożyła...)

        male rozmiary? a ja wlasnie jestem ciekawa skad taka numeracje wzieli! w pasie
        mam prawie 70 cm, w biodrach 90 i normalnie [mniej lub bardziej] pasuje na mnie
        europejskie 38. za to w orsayu mieszcze sie nieraz w 34! numeracja francuska czy
        wloska sa odchylone w druga strone, wiec nie wiem o co chodzi.. moim zdaniem
        chodzi o poprawienie klientkom samopoczucia - "O! tylko 36? ale jestem
        szczupla :)"
        natomiast jezeli chodzi o zwroty to nie mialam w orsayu problemu. zaluje tylko
        bardzo jednej bluzki ktora musialam zwrocic bo mimo prania recznego cala
        zafarbowala [a byla sama w sobie dwukolorowa] i nie nadawala sie w zwiazku z tym
        do uzycia mimo ze bardzo mi sie podobala :)
        zas co do wygladu czlowieka w przebieralni.. hmm.. ja tez nigdy sie sobie nie
        podobam, ale myslalam ze juz tak mam :) tluszcz na brzuchu i tyle :) za to nie
        dziwi mnie ze w sklepie cos pasuje a w domu nie - wydaje mi sie ze mierzac nowa
        rzecz czlowiek z natury inaczej "prezy sie" przed lustrem, podswiadomie wciaga
        brzuch..
        nigdy nie rozmyslalam nad oswietleniem w kabinach, ale moze kiedys doczekamy sie
        takiego wynalazku jak w h&m za granica [blagam, niech ktos sprowadzi ta firme do
        polski!! :)], gdzie na scianie jest specjalny przelacznik pt."wcisnij jezeli
        chcesz zobaczyc to ubranie w swietle dziennym". i rzeczywiscie, na chwile zmienia
        sie kolor i intensywnosc oswietlenia. :)
        • Gość: Vikcia Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u IP: *.pl 20.06.02, 10:47
          Hmmm! To może dlatego z tymi spodniami tak jest nieciekawie... Ja jestem mała i
          chuda , wąska w ramionach, talii itd. i wzystko jest na mnie za duże. A w
          Orsay'u jest np.szansa na kurtko-marynarki, czy płaszczyki w rozmiarze 34, albo
          i 32(!!), co mnie trochę ratuje. Chociaż zauważyłam też, że z tą ich numeracją
          faktycznie różnie bywa, tzn. numer numerowi nie równy i 32 w jednej rzeczy jest
          dobre, a już w innej za duże (np. mam ich kurteczkę 34 i jest akurat i płaszcz
          32, który jest w sumie dobry, ale ciut mniejszy, byłby lepszy. A to dzienne
          oświetlenie to by się przydało faktycznie (zdarzyło mi się już kupić parę
          bluzek, w których w jarzeniówkach wyglądałam dobrze, ale już w świetle dziennym
          jest mi w tym odcieniu fatalnie), ale nie tylko przy ciuchach, tylko też w
          kosmetykach!
    • Gość: LadyBlue Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w orsay-u IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.06.02, 12:47
      o ile pamiętam do w terminie do 14 dni mozesz dostac z powrotem kasę, a w
      terminie do miesiąca wymienić rzecz na inną. z tymi rozmiarami to oni mają
      nieźle porąbane pod czaszka - wszystko szyte na jedno kopyto - ta sama długość.
      ciuchy niezaleznie czy to rozmiar 32 czy 44 na ten sam wzrost (ok. 175
      bodajże). i kilka fajnych zakupów mnie ominęło bo nie miałam ochoty albo ciuch
      się nie nadawał do skracania o dobre 15 cm.
      jezeli chodzi o światło w przymierzalniach to w kappahlu mają coś takiego ze
      możesz je zmieniać.
      • Gość: PizmaK Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w ors IP: 62.233.139.* 20.06.02, 16:22
        A propos wymian ubran i Kappahla to chcialam Was ostrzec, ze niby sa tacy fajni
        i szwedzcy, ale jak chcialam zwrocic im spodnie, w ktorych puscil szew po
        jednym dniu noszenia i wymienic na takie same, ale nieuszkodzone to mi nie
        wymienili. Tzn. najpierw chcieli wymienic, a potem jak poszlam i pryzmierzylam
        te drugie, to juz sytuacja sie zmienila. Dopatryzli sie, ze spodnie sa brudne
        (troche byly - bo po jednym dniu noszenia) i powiedzieli, zebym je wyprala,
        przyszla do nich z kwitkiem od pralni i wtedy mi wymienia, to im powiedzialam,
        zeby sobie nie zartowali, bo rozumiem, ze to znaczy, ze beda chcieli sprzedac
        te uszkodzone spodnie. I olalam to, a spodnie oddalam na PCK, bo mi sie nagle
        przestaly podobac. A w Kappahlu w Galerii Mokotow juz nigdy nic nie kupie. Bo
        to sie tam wlasnie stalo. Uff. Ulzylo mi jak to napisalam.
        • Gość: agul Re: czy mozna dokonac zwrotu rzeczy kupionej w ors IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 20.06.02, 16:26
          Ja bym napisała jakąś skargę. Jak mnie kiedyś w cubusie ochroniarz złapał jak
          wychodziłam i kazali mi się rozbierac bo niby ukradlam jakąś bieliznę
          (faktycznie grzebałam długo w bieliźnie, ale nic na boga nie wyniosłam!!) i ja
          im powiedzialam że chyba żartują że mam im się tam rozebrać, to oni powiedzieli
          że jak nie to zadzwonią po policję to ja powiedziałam żeby sobie dzwonili to
          jeszcze ja ich oskarżę jak już policja potwierdzi że nic nie ukradłam. no i
          mnie puscili, ale wkurzona chodziłam chyba miesiąc!!! I napisałam skargę i
          kierownik sklepu przysłał mi taki kupon i miałam bieliznę za darmo:) Trzeba
          walczyć!
          • Gość: LadyBlue brawo Agul! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.06.02, 13:38
            bojowa z ciebie kobieta ;) a tak serio to ochrona nie ma prawa przeprowadzać
            rewizji osobistej. ja też zawsze mówię że nie pozwolę sie rewidowac i niech
            sobie wzywają policję - w takiej sytuacji błyskawicznie odstępują od swoich
            zamiarów. i w ogóle to jest taki przepis że rewizji osobistej moze dokonywać
            tylko kobieta kobiecie.
            • Gość: agul Re: brawo Agul! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 21.06.02, 13:50
              Dzięki:)) też byłam z siebie dumna. Niby tak jest, że kobieta kobiecie, ale
              nawet babce bym się nie dała, no bo w końcu jak nie mają dowodów, a skoro nic
              nie wyniosłam, to nie mieli, to z jakiej racji mają mnie przeszukiwac??? Oni
              coś później przepraszali że stałam tylem do kamery czy cos takiego i nie
              widzieli dokladnie! Matko Boska, co za ludzie! podejrzenie jakiegoś półślepego
              ochroniarza i już ci się karzą rozbierać!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka