Gość: Nessie
IP: *.acn.waw.pl
20.06.05, 16:26
Zainspirowana wątkiem o kosmetycznym minimum pomyślałam sobie o tych
wszystkich produktach, których braku w ogóle bym nie odczuła np. na bezludnej
wyspie :)) albo na długim wyjeździe wakacyjnym. I tak:
- balsam do ciała - w ogóle nie używam, chyba że brązującego czasami
- róż do policzków - leży w kosmetyczce już chyba z 8 lat, muszę go wyrzucić
chyba, bo strach tego teraz użyć...
- płyn micelarny (nawet nie wiem, co to jest, nigdy nie miałam)
- błyszczyk do ust
- maski do twarzy - jakoś nigdy nie mam na nie czasu ani cierpliwości