Gość: żarka
IP: *.ztpnet.pl
19.07.05, 18:47
Ja mam wrażenie, że strasznie dużo warstw nakładam sobie na twarz. Ale może
wszystkie tak robimy? Napiszcie, po kolei, jak u Was to wygląda. Ja po myciu
nakładam krem wybielający (leczę przebarwienia, właściwie próbuję leczyć :
( ), potem na to cienką warstwę maseczki nawilżającej (krem wybielający mnie
wysusza), na to krem z wysokim filtrem. Potem zamalowuję przebarwienia
korektorem, dalej podkład, puder żeby to wszystko zmatowić, wreszcie maluję
oczy i rzęsy, daję trochę różu i błyszczyk na usta. Uff... Strasznie dużo
tego. Czy jestem rekordzistką?