Dodaj do ulubionych

Czy dotykacie testerów w perfumeriach?????????

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 08:54
Właśnie wyczytałam że wszystkie się tak strasznie brzydzą testerów i to mnie
zaskoczyło bo ja zawsze marze się głównie pomadkami i błyszczykami, ale nie
strononię od fluidów, pudrów, psikam sie perfumami. Kocham kosmetyki a nie
stać mnie na drogie o których zawsze marzyłam więc jak wejdę do sephory to
sobie używam! Czy jestem wariatka?
Obserwuj wątek
    • mala07 Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? 19.08.05, 11:24
      ja uwazam ze to nie higieniczne uzywac po innych osobach tej samej pomadki czy
      blyszczyku
      co innego fluid albo tusz do rzes ale jakos nigdy nie mialam potrzeby uzycia
      testerów w sklepie
      perfumy - tak owszem ale nigdy kosmetyki
      • Gość: dazz Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? IP: *.tvkdiana.net.pl 19.08.05, 22:04
        właśnie tusz do rzęs jest bardzo niebezpieczny przecież oczy są b. wrażliwe
        • agnieszka_ka do Queen 21.08.05, 15:00
          Queen, przez takie osoby jak ty obcokrajowcy sie z nas nabijaja i mowia ze
          dzikusow wpuscili do Europy.
          Zawsze sie zastanawialam jak wielkim trzeba byc prostakiem zeby chodzic do
          sklepu po to by sie tam psikac czym popadnie i jak bardzo w tym celu trzeba byc
          pozbawionym wstydu.
          Nie przeszkadzaja ci spojrzenia ludzi, ekspedientek i wogole sama przed soba
          sie nie wstydzisz twojego dzikusowatego zachowania?
          Zaloze sie ze jestes tez z tych co w supermarkecie zanim dotra do kasy to
          wypijaja kilka sokow, zjadaja owoce, warzywa i w ogole co sie da, i jeszcze
          burdel sieja bo rzucaja opakowania gdzie popadnie.
          Sloma z butow.
          Do Europy nam sie zachcialo!! Pozal sie Boze!
          • philozophy Re: do Queen 21.08.05, 23:45
            jak dla mnie wstyd to burzuazyjne uczucie! wiesz, jesli cos robie (jak w tym
            przypadku Queen psika sie perfumami czy maluje szminka w perfumerii) to nie
            obchodzi mnie co mysla inni, niech mysla sobie co chca i powiem ci ze do tej
            pory to nie spotkalam sie z obcokrajowcami, ktorzy zwracaja az tak wielka uwage
            na innych ludzi, a wrecz przeciwnie zdaje mi sie ze chocbym obok obcokrajowca
            przeszla naga w drewniakach i piorkiem w dupie to by mnie nie zauwazyl! a poza
            tym wszystkim to nie jestem zwolenniczka dzielenie ludzi na takich i owakich -
            wszyscy jestesmy obywatelami swiata!!!


          • Gość: leo Do agnieszka_ka IP: *.waw.tgc.pl / 212.244.73.* 24.08.05, 12:15
            Niedobrze mi się robi jak czytam takie psychopatyczne komentarze! Opanuj się
            dziewczyno!!! Jak ktoś lubi sie smarować brudną szminką to jego broszka, a
            prostactwo przejawia się właśnie w takim podejściu jak Twoje! Zakompleksiona
            histeryczka, ot co. Współczuję światopoglądu!
            Pozdrawiam
          • kamsi Re: do Queen 24.08.05, 16:18
            Bez przesady, testery są właśnie po to, żeby ich używać, za ich pomocą mamy
            sprawdzić, czy kosmetyk jest dla nas odpowiedni. Ja osobiście nazbyt obawiam
            się zarazków rozmaitych i nigdy nie maluję się testerami szminek, tuszu do rzęs
            czy fluidów, ale perfumy - jak najbardziej, czasem, jak mam nastrój, to również
            lakiery do paznokci wypróbowuję:)
    • Gość: bimbo Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 11:43
      Queen - naprawde spokojnie malujesz sie testerem-pomadką? zdajesz sobie sprawe
      ile tam bakterii ze sliny pozostawila osoba malujaca sie tym przed tobą?? Taka
      pomadką moge maznąć sie po ręce ale nigdy na ustach!
      • joasia_23 Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? 19.08.05, 11:52
        Uzywając cudzego tuszu do rzęs też mozna zarazic sie jakimś świństwem , np
        grzybicą oczu , złapać jakiegoś wirusa albo bakterie.
    • Gość: mips Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? IP: 212.33.86.* 19.08.05, 12:10
      Jak Cię nie stać, to po co testujesz? I tak nie
      kupisz. To jest właśnie straszny obciach - robić
      sobie makijaż z testerów w perfumerii.
      • Gość: sumire Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? IP: 213.17.128.* 19.08.05, 12:25
        Ale może kiedyś kupi, prawda?
        Po to to jest.
        • Gość: di Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 12:28
          tak, kupi. jak juz bedzie miala grzyba i bedzie musiala go zamalowac ;))
    • bzzzk Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? 19.08.05, 13:58
      korzystam z testerów wód toaletowych, perfum, poza tym rzeczy typu cienie do
      powiek, pomadki, podkłady nakładam na dłoń, na twarz testera nie zaaplikuję.
      pzdr.
      • karolinka.ewa Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? 19.08.05, 14:03
        ja wszelkiego rodzaju testery sprawdzaj tak jak poprzednicki tylko na dłoniach,
        nawet pefumy. co do sephory to widzialam tam kiedys małolaty, które malowały
        sobie kolorowymi tuszami do rzes włosy, myslac ze sa to takie farbki do
        koloryzacji:/ pani w koncu zwróciła im uwage, a małe zdziwione były... miało to
        miejsce oare lat temu, jak jeszcze sephotra byłą chyba najbardziej ekskluzywna
        drogeria w moim miescie
    • balbina_alexandra Bez przesady 19.08.05, 14:04
      Na forum uroda bywam ostatnio coraz rzadziej ale widzę, że atmosfera histerii
      wzrasta... Przeciez testery sa po to, żeby ich dotykac i już. Perfumy psikam
      zawsze na nagarstek. Cienie, podkłady i szminki testuję zawsze na dłoni. Nie
      maluję się w perfumerii bo zawsze przychodze już w makijażu i nie będę sobie
      dokładać kolejnej warstwy. Jesli podklad mi się podoba, prosze o odlanie trochę
      w mały słoiczek. Cienie i blyszczyki rozmazuję sobie na dłoni by sprawdzić ich
      kolor, konsystencję, sposób łączenia się ze skórą i jak jest oki to kupuję. A
      jak nie są, to nie kupuję. Proste.
      • Gość: Queen Re: Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:14
        Nigdy nie zakładałam że inne dziewczyny mają grzyba albo przenoszą nieuleczalne
        choroby. Jestem czystą i zadbaną osobą i uważałam, że kobiety, które są
        brudaskami nie przychodzą do drogich perfumerii. Jakbym miała opryszczkę to w
        życiu nie pomalowałabym się testerem pomadki aby nikogo nie zarazić. Czasem z
        zaoszczędzonych pieniędzy kupuję coś ekstra. Najczęściej pomadki i błyszczyki.
        Nie da sie sprawdzić na ręku jak bym wyglądała w tym kolorze więc jak Wy to
        robicie. Ryzykujecie wydanie 100zł na pomadkę, którą potem można wyrzucić do
        kosza bo nie ten kolor? Jakoś nigdy mi się nic nie stało i nie zachorowałam.
        Często widzę kobiety, normalne, eleganckie, czyste, które testują pomadki na
        ustach, ale widzę że na tym forum jestem dziwolągiem.
        • balbina_alexandra masz rację 19.08.05, 14:32
          Nie należy popadać w paranoję. Narkomanki nikt do ekskluzywnej perfumerii nie
          wpuści (czasem dziwię się jakie głupoty niektore osoby tu wypisują). Idąc
          tropem myslenia niektórych to chyba należałoby wychodzić z domu w maseczce
          tlenowej i rękawiczkach bo a nuż złapię się w autobusie za uchwyt, ktorego
          wcześniej użył jakiś zainfekowany groźnymi drobnoustrojami pasażer... a już nie
          daj boże usiąść, całe to robactwo mnie zaraz oblezie ;)

          Co nie zmienia faktu, iż osobiście nie maluję się w perfumerii szminkami, czy
          cieniami. Nie znosze robić cyrku w miejscu publicznym. Braku higieny w
          perfumerii się aż tak nie obawiam, na dużo gorsze rzeczy mozna się napatoczyć
          we wspomnianych już wyżej autobusach...

          Jakoś nie miałam nigdy problemu z dobraniem na oko koloru szminki. Z cienami to
          wtopiłam nieraz, z pudrem też, ale szminką nigdy :)
          • Gość: Nessie Balbino!!! IP: *.acn.waw.pl 19.08.05, 15:44
            > Jakoś nie miałam nigdy problemu z dobraniem na oko koloru szminki.

            Jak to robisz?! Mnie się nigdy nie udaje. :( Nawet jak już się przemagam :) i
            maluję usta testerem (z wytarciem chusteczką przed i po), to po wyjściu na
            światło dzienne szminka nagle okazuje się mieć zupełnie "nie taki" kolor...

            Z tego względu zresztą zraziłam się do droższej kolorówki. Ile razy można kupić
            nieudaną szminkę? :(
        • bzzzk Re: Bez przesady 19.08.05, 15:41
          ktoś nie musi być brudasem i flejtuchem, żeby być chorym. jestem bardzo czystą,
          zadbaną osobą, ale mam po chorobie obniżoną odporność i afty w związku z tym.
          nie będę paćkała się błyszczykiem, żeby właśnie kogoś nie zarazić. ja tak
          myślę, ale nie mogę zakładać, że każdy kieruje się taką zasadą. czasem pewnie
          ktoś perfidnie tego nie robi, tyko po prostu zapomni się i umaluje. więc
          wolałabym uniknąć takiej sytuacji... mniej więcej wiem w jakich kolorach mi
          dobrze, na ręce też widzę jak się komponuje z kolorem skóry, więc nie widzę
          potrzeby nakładania kosmetyków na twarz. oczywiście, tak by było wygodniej i
          pewniej, ale nie wiadomo jak jest z higieną i chorobami u innych, to bardzo
          idealistyczne myśleć, że wszyscy są tacy czyści i rozważni (że używają testerów
          kiedy mogą kogoś zarazić) zresztą przecież ktoś nawet może nie wiedzieć że
          choruje... a co do elegancji, to jak dla mnie nie jest ona wyznacznikiem
          czystości:) ja bardzo dbam o higienę, a fanatyczką elegancji w żadnym razie nie
          jestem;) można się naciąć, oceniając w ten sposób ludzi...
          pzdr.
        • joasia_23 Re: Bez przesady 19.08.05, 15:53
          Gość portalu: Queen napisał(a):

          > Nigdy nie zakładałam że inne dziewczyny mają grzyba albo przenoszą nieuleczalne
          >
          > choroby. Jestem czystą i zadbaną osobą i uważałam, że kobiety, które są
          > brudaskami nie przychodzą do drogich perfumerii.

          A wiesz że np grzybica bierze sie miedzy innymi ze zbyt częstego mycia się?

          Jakbym miała opryszczkę to w
          > życiu nie pomalowałabym się testerem pomadki aby nikogo nie zarazić. Czasem z
          > zaoszczędzonych pieniędzy kupuję coś ekstra. Najczęściej pomadki i błyszczyki.
          > Nie da sie sprawdzić na ręku jak bym wyglądała w tym kolorze więc jak Wy to
          > robicie. Ryzykujecie wydanie 100zł na pomadkę, którą potem można wyrzucić do
          > kosza bo nie ten kolor? Jakoś nigdy mi się nic nie stało i nie zachorowałam.
          > Często widzę kobiety, normalne, eleganckie, czyste, które testują pomadki na
          > ustach, ale widzę że na tym forum jestem dziwolągiem.

          Nawet czysta , normalna , elegancka kobieta może mieć grzybice czy inne świństwo
          i nawet o tym nie wiedzieć.
        • Gość: lilly Re: Bez przesady IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.05, 11:53
          uwierz, że nie wszystkie osoby, które wpadaja do drogich perfumerii sa rozsądne
          i mysla jak ty:) to wcale nie jest przesada. to tak jakby nałozyc gacie po
          obcej babie, przeciez tez sie myje.
        • agnieszka_ka Re: Bez przesady 21.08.05, 15:06
          Normalne, czyste i eleganckie koiety testuja pomadki na dloniach, albo prosza
          obsluge o wykonanie przykladowego makijazu. Takie jak ty natomiast co sobie
          smaruja gebe czym popadnie a potem uciekaja ze sklepu zadowolone ze sa
          wymalowane jak ruska lalka to zwykle prostaczki, niedorosle do
          kapitalistycznego spoleczenstwa. I po takich nalezy spodziewac sie przenoszenia
          roznych chorobsk.
          Ja bym nigdy w zyciu nie pomacala sobie ust uzyta przez kogos pomadka. Wlasnie
          dlatego ze widuje w sklepach takie jak ty.
          Jesli cos testuje to dlatego ze jestem ZAINTERESOWANA KUPNEM a jesli wyglad
          tego kosmetyku na reku mi niewiele mowi to prosze obsluge o wykonanie mi
          makujazu. Personel dobiera mi makijaz, po czym kupuje interesujace mnie
          kosmetyki i dumnie i elegancko wychodze ze sklepu.
          • Gość: kiki Re: Bez przesady IP: 80.48.94.* 21.08.05, 17:33
            personel maluje ci makijaż? a skąd są kosmetyki? nie z tych testerow co leza na
            półkach? pomalują ciebie i kosmetyki do kosza? przestań? najpierw komuś zrobiły
            makijaż , później tymi samymi Tobie, a później innej pani...itd. I po co tyle
            krzyku?
            przecież sama sobie zaprzeczasz
            • agnieszka_ka Re: Bez przesady 21.08.05, 18:04
              Wiesz, nie tyle chodzi o te przenoszone bakterie, staram sie o tym nie myslec,
              co o fakt ze kolezanka mowila wczesniej ze chodzi do sklepu bez zamiaru
              kupienia czegokolwiek i wszystko na sobie testuje. Oczywiscie, po to sa te
              testery wystawione zeby je macac. Ale maca sie je po to ze sie jest nimi
              zainteresowanym.
              I jeszcze jedno, kolezanka mowila ze ona sie nie boi malowac ust uzyta pomadka,
              bo przeciez w drogich perfumeriach (za przyklad podala Sephore, z czym ja tez
              polemizuje, bo wg. to jest perfumeria z produktami z "kazdej polki") kupuja
              tylko eleganckie kobiety. Sama wczesniej powiedziala ze nie kupuje, tylko sie
              maluje, wiec ona jest z tych biednych, o ktorych wczesniej mowila ze w drogich
              perfumeriach ich nie ma. Wiec inne biedne, takie jak ona, mogly sie tym rowniez
              dotknac. Bledne kolo. I dziewczyna nie jest w stanie dojrzec na samej sobie
              przykladu paradoksu ktory przedstawila.
              Zreszta powtarzam, wedlug mnie zachowanie takich osob jak ona (nic nie kupi ale
              wymaluje sie i wypsika czym sie da, tak po prostu, bo "daja za darmo") swiadczy
              o tym ze jeszcze nie doroslismy do Europy. Ciekawe czy jakby go..wna rozdawali
              za darmo to tez by zjadla, "bo daja".
              Dziwie sie ze ona sie nie wstydzi swojego zachowania, bo ja jak widze wpadajace
              do perfumerii bandy nastolatek, rozdrapujace lapczywie wszystkie kosmetyki i
              psikajace sie Diorem pod pachami, to mnie szlag trafia. Bydlo po prostu, nie
              ludzie.
              • philozophy Re: Bez przesady 21.08.05, 23:47
                a ty kto jestes? burzuja??
      • babunowa Re: Bez przesady 19.08.05, 14:25
        Na te testery jest też taki sposób,żeby najpierw rozmazać na dłoni i tutaj już
        można czasami wykluczyć daną pomadkę,a te kilka wybranych już pomazanych na
        dłoniach sprawdzić na ustach.Możemy założyć,że ta pierwsza warstwa jest już
        wtarta w rękę,a my testujemy 'czystą' pomadkę;)
        • Gość: Monika Re: Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 14:31
          I taki tok myślenia jest najlepszy ;) Jezeli nawet ktos nie najwyzszej higieny
          testowal to, to ta warstwa, ktora miala kontakt z jego ustami zostaje na ręce,
          a reszte mozemy wyprobowac na ustach i juz ;]
      • babunowa do balbiny 19.08.05, 14:27
        prosisz o odlanie fluidu do słoiczka?w sephorze? w polsce?
        co to za miasto,co to za słoiczek i skąd go masz;)
        poważnie pytam,bo ja często narzekam,że próbki trafiają na allegro,a człowiek
        nie może na spokojnie wypróbować fluidu za np 250 zł.Uważam,że całkiem dobre by
        było sprzedawanie malutkich opakowań takich po 5 ml w odpowiedniej cenie.
        • balbina_alexandra Re: do balbiny 19.08.05, 14:40
          Cześć :)
          W sephorze, w Polsce, a konkretnie w Gdańsku :) ale jak wyjeżdzam i jestem w
          innym mieście to też dają. Dają w Douglasach, Marionnaud również, a nawet w w
          niesieciowych. Właściwie w każdej dają - oczywiście wszystko zależy na jaką
          udzielną księżnę trafisz. W każdej perfumerii mają gotowe małe słoiczki i
          szpatułki. Jeśli nei mają gotowych próbek - w tubkach, saszetkach - to przeleją
          Ci z testerka do tego mini sloiczka. Najbardziej lubię Sephory, bo nei traktują
          mnie tam jak intruza, choć oczywiście różnie bywa. Nienawidzę procederu
          handlowania próbkami i w życiu nie kupiłam żadnej na allegro nawet pół, nawet
          próbki perfum - brzydzę się tym procederem. To kupowanie próbek nakręca cały
          ten proceder a później raz na jakiś czas wybucha awantura na forum, że nie dają
          próbek :) po co dawać, skoro można sprzedać i zarobić :) ja w tym nie biorę
          udziału ;)

          Idź normalnie do perfumerii i powiedz że chcesz sobei kupić podkład, nie wiesz
          jaki, niech Ci doradzą, dobiorą kolor i przeleją troszkę na próbę. W końcu to
          naturalne, że nie wydasz 150 zł w ślepo :) czasem konsultantki w perfumeriach
          to jędzy, ale jest sporo miłych :)

          Pozdrawiam!
          • Gość: babunowa Balbinko ;) IP: *.uje.nat.hnet.pl 19.08.05, 21:30
            auchan czy centrum czy która sephora;),bo ja zazwyczaj zakupy to w przy empiku
            robię,kiedyś nawet jak dobierałam coś tam,to zaczęłam mówić,że szkoda,że nie ma
            próbek,że nie ma na sprzedaż małych ilości i kurde,że ja na to nie wpadłam;>
            • balbina_alexandra Re: Balbinko ;) 22.08.05, 16:53
              Ja też zawsze w Sephorze przy empiku w City Forum :) to auchan mi nie po
              drodze, choc ostatnim razem robiąc zakupy zajrzałam tam i machnęłam sobie
              błyszczyk Lancome - no jakąś marną próbkę zapachu tam dostałam, ale standard mi
              jednak nie podoba się :) byłam z chłopem w lnianych spodniach i panienki mnie
              jednak wzrokiem obcinały :) Sprawdza mi się tu metoda że warto kupowac w jednej
              perfumerii, gdzie Cię znają i kojarzą - ja ograniczyłam się do tej w City
              Forum, bardzo ją lubię :)

              Pozdrawiam lokalnie :*
              • iselle Re: Balbinko ;) 22.08.05, 23:22
                Współczuję temu faceti Anki, musi dotykac (albo i gorzej) siedliska bakterii z
                obcych bab któych nawet nie widział...
          • Gość: kiki Re: do balbiny IP: 80.48.94.* 21.08.05, 17:39
            w Gdańsku w Sephorze poprosiłam o probke perfum. Pani spojrzała na mnie jak na
            wariatkę! więc ja nigdy nie uwierzę ,że w Polsce dają jakieś
            próbki.Powiedziała,że nigdy i nic nikomu nie dają- chyba że juz cos się kupi to
            dadzą np. inną próbkę perfum gratis. Wiec to chyba brednie,że mozna cos tam dostać .
    • greensnake Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? 19.08.05, 14:46
      Korzystam z testerów perfum. W przypadku kosmetyków kolorowych na próbę nakładam
      kosmetyk palcem i to przeważnie na dłoń. Nigdy nie wiadomo, kto malował się np.
      szminką przede mną. Brrrr
      • Gość: Ona Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 15:20
        rowniez korzystam jednynie z teserów zapachowy, nie nakładam nic na twarz, za
        bardzo boje sie ze zaraze sie opryszczka a to bardzo latwa droga
        • Gość: Queen Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 15:53
          No cóż, po tej lekturze ja również zaprzestaję szmelcowania się błyszczykami w
          perfumeriach. Jednak głupia jestem bo naprawdę sobie nie zdawałam sprawy, że
          pewnie obsługa patrzy na mnie jak na wariatkę. Sprawiałao mi wielką frajdę
          pomalowanie ust np. błękitnym błyszczykiem diora, którego w życiu bym nie
          kupiła, pomalowanie policzków złotym ekstrawaganckim pudrem czy położenie na
          twarz fluidu za 400zł. Mimo Waszych opinii nie nabrała obrzydzenia do testerów
          i jakoś trudno mi sobie zmaterializować myśl o malującej się przede mną
          klientce z opryszczką. Bywając w miejscach publicznych, jedząc w restauracjach,
          korzystając ze sztućców narażamy sie na to samo. Rezygnuję z testerów tylko ze
          względu na fakt, że może to faktycznie źle wyglądać, skoro ludzie tak sądzą jak
          większość.
          • bzzzk Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? 19.08.05, 17:17
            wiesz, jasne, że można się rozmaitymi rzeczami zarazić w inny sposób, ale
            chodzi o to, żeby to ryzyko zmniejszyć, jeśli można. przecież już dzieci uczy
            się, że nie należy na mieście wkładać rąk do buzi, gmerać przy twarzy itp. są
            jakieś tam nawyki, na pewne rzeczy nie ma się wpływu, ale niektórych można
            uniknąć. ja mam obsesję, bo zawsze na imprezach itp. razem ze znajomymi piłam z
            tej samej butelki, szklanki i wszystko było ok., w końcu znałam tych ludzi itp.
            aż do momentu, kiedy ktoś mnie zaraził mononukleozą, którą ja przeszłam bardzo
            ciężko, choć na ogół tak się nie zdarza, tydzień pod kroplówką, niemożność
            przełknięcia nawet wody, duszenie się, skutecznie mnie oduczyły takich praktyk.
            całkiem bezpiecznym nie da się być, w końcu trzeba się ruszać z domu, nie
            trzeba wariować i dotykać wszystkiego w rękawiczkach, ale trochę wyobraźni nie
            zaszkodzi:)
            nawet jeśli przestaniesz się malować w perfumeriach z innego powodu, to i tak
            wyjdzie Ci to na dobre:)
            pzdr.
    • wojtow Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? 19.08.05, 22:07
      testuję tylko perfumy
    • wojtow Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? 19.08.05, 22:08
      a pomadki, fluidy itp na ręku
      • iselle Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? 20.08.05, 23:03
        MI wystarczy wysunięcie testera szminki z opakowania i obejrzenie. B. rzadko
        rozsmarowuję na ręce. Perfumy też tylko wącham przy atomizerze - nie chcę potem
        żeby za mną chodził zapach który właściwie mi się nie podoba albo tym bardziej
        mieszanka zapachów. Ale może jak zacznę kupowac jakieś drogie perfumy to
        wymyślę coś. Generalnie czasem wystarczy mi spojrzec z daleka na kolor by
        wiedziec czy będzie ok czy nie. Zawsze można go zmieszac z innymi, żeby lepiej
        pasował :P Testery testerami, ale do licha, szlag mnie trafia jak baby biorą
        pełnowartościowy produkt i paprają go!! Rozumiem otworzyc i upewnic się (jak
        nie ma plomby) czy to na pewno to samo co tester (bo może byc np. zwietrzały).
        A testery są też w takich Rossmannach na ten przykład: tam włazi kto chce i
        niestety robi co chce. Jak mogę to tam nie kupuję, tylko np. w hipermarketach
        gdzie towar albo zabezpieczony albo podaje sprzedawca i nie pozwala go babrac.
    • Gość: Lenka Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? IP: *.chello.pl 20.08.05, 23:46
      Szminki,błyszczyki,pudry,podkłady testuje wyłącznie na ręku.Jakoś o dziwo nie
      mam większych problemów z dobraniem tego co do mnie pasuje.
      Niestety, ale różne kobiety przychodzą do sklepu,nie tylko te zadbane i
      zdrowe.Poza tym jak już któraś słusznie zauważyła,z tą elegancją to różnie też
      bywa.Zdarza się,że jest ona tylko na zewnątrz.Nie zamierzam się zarazić jakimś
      cholerstwem.
      • Gość: anka Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 15:51
        ja zawsze przed randką idę do drogerii-jestem saute-bez makijażu, który tam
        robie luksusowymi kosmetykami.Nakładam podkład, puder, róż lub puder
        brazujący,na końcu tusz do rzęs....i szminka lub błyszczyk.No i oczywiście
        perfumy w sporej ilosci.Proceder ten uprawiam w róznych perfumeriach-nawet w
        najtańszych typu Rossmann i Natura.Wcale się tego nie wstydze.
    • dzimba Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? 21.08.05, 16:21
      Pomadki, błyszczyki, szminki - raz, że niehigieniczne, dwa - znam przypadek
      zarażenia się opryszczką przez te testery....
      Perfumy - w porządku, moje kumpele robią takie akcje, że niby psikają na
      papierek, a tak na serio PRZYPADKIEm psikną też siebie
      Fluidy - mało higieniczne.

      Powiem tak (w sprawie fluidów i pomadek itp itd): Wyobraż sobie, że tym samym
      mazidełkiem smarowała się totalnie niehigieczna, brudna i spocona na twarzy
      kobieta - posmarujesz się tym czymś po niej?
      Albo oblizała usta swoim nieświeżym językiem, a potem pomalowała je
      błyszczykiem-testerem...Użyjesz?
      Do perfum nic nie mam.
      No. To tyle.

      Pozdrawiam!
      • Gość: ss Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 09:03
        Malowanie ust- odpada! Ale fluid?? Przecież wyciska się tylko potrzebną ilość
        na plaec i rozsmarowuje na twarz swoim paluchem, więc nie widzę problemu. To
        samo dotyczy tuszu. Rzęsy przcież nie mogą być chore!
        • joasia_23 Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? 22.08.05, 14:41
          Oczy moga byc chore. Możesz się zarazić grzybicą lub złapac jakąs bakterie.
    • Gość: studentka:) Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 19:10
      heheh:) ja tam testuje tylko perfumy i psikam na papierek a nie na siebie:) ale
      jesli ktos testuje szminki czy podklady lub cienie to ok, tylko faktem jest że
      można zarazić się jakimiś parazytami np. nużeńcem bytującym w skórze twarzy i
      innymi(
      • Gość: studentka:) Czy dotykacie testerów w perfumeriach???????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 19:15
        (ciąg dalszy poprzedniego postu)
        www.rozanski.henryk.gower.pl/demodex_choroba.htm
        polecam ten artykuł. Ale nie o tym chcialam napisać. Ostatnio bylam w
        perfumerii i ogladalam perfumy męskie. Obok mnie stanęlo dwóch męzczyzn (nie
        wygladali na prostaków:)) W pewnym momencie jeden z nich, stojac obok mnie,
        zaczal sie pryskac jakims zapachem:) ale nie 2-3 razy tylko ta sesja trwala
        kilkanascie sekund, psikal sie chyba z 15-20 razy. Heheheh. Pewnie szedl na
        randke:) hehehe
        • Gość: ss Re: Czy dotykacie testerów w perfumeriach??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 22:51
          Przez kilka lat pracowałam jako modelka w Polsce i nie tylko. Na pokazy i do
          zdjęć malowano mnie kosmetykami, które nie były nowe. Przede mną malowano
          nimi inne modelki i po mnie kolejne. W tarkcie show domalowywano nas a i
          często kazda sama sięgnęła po szminkę z kufra wizażysty. Nie widziałam aby
          któraś rżnęła gwiazdę i domagała sie sterylizacji kosmetyków bądź użycia
          nowych do jej twarzy. Od tego czasu minęło już kilka lat. Ja żyję i dobrze
          się mam. Nigdy nie nabawiłam się żadnej choroby, opryszczki, grzyba. Dziś w
          perfumerii jeżeli dokunuję zakupu testuję kosmetyk na własnej twarzy. Uważam
          że jesteście histeryczki i tyle.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka