zazdrość

02.09.05, 23:37
czy to normalne, ze jestem zazdrosna o spojrzenia mojego męża w kierunku
innych kobiet, o jego komentarze na ich temat (najczęściej pozytywne); czy to
normalne że czuje ukłucie jak on mnie porównuje???
idiotkom z odpowiedziami typu: jesteś niedowartościowana dziekuję:)
    • hefalumpek5 Re: zazdrość 02.09.05, 23:44
      dla mnie to normalne,
      moj kiedys na poczatku zwiazku tez robił takie uwagi ale odnosnie raczej
      jakichs tam aktoreczek czy piosenkarek,
      jednak ja za kazdym razem mowiłam mu ze mnie to własnie jakos tam rani, czasem
      nawet wstyd sie przyznac ale płakałam, nie mogłam po prostu wytrzymac...
      no i teraz juz tak niemowi;)
    • Gość: dziewczyna Re: zazdrość IP: 82.177.41.* 02.09.05, 23:44
      Słuchaj ja mam tak samo. Tylko,że mój nie komentuje.
      • Gość: frida20 Re: zazdrość IP: *.compower.pl 02.09.05, 23:59
        chcesz pogadać dziewczyno??
        • Gość: Iza Re: zazdrość IP: *.pl / *.leczna.enterpol.pl 03.09.05, 16:06
          Zacznij przy nim komentować facetów na ulicy oglądaj się za nimi itp.
          Zachwycaj się ulubionymi aktorami i co tam jeszcze przyjdzie Ci do głowy!!!
          Zobaczysz jak on się będzie wtedy czuł...
    • bohogirl Re: zazdrość 03.09.05, 16:13
      wiesz to dla kazdej kobiety jest nieprzyjemne... na poczatku malzenstwa zapewne
      Twoj maz nie obejrzal sie za zadna, chocby nie wiem jaka cudowna ona byla... a
      teraz... jest inaczej... moze zmien cos w sobie co od poczatku skoncentruje
      jego cala uwage TYLKO i wylacznie na Tobie! pozdrawiam, bohogirl
    • Gość: ELka Re: zazdrość IP: *.nowiny.net 03.09.05, 18:23
      tak jak tu ktoś radzi zacznij i Ty fascynować się innymi mężczyznami, czy to w
      telewizji czy na ulicy. Okrzyki : "spójrz jaki on umieśniony", "jakie ma boskie
      opalone ciało", "wyraziste męskie rysy", "co za uśmiech, jakie zęby" powinny
      uzmysłowaić Twojemu mężowi jak Ty się czujesz, gdy on zachwyca isę innymi
      kobietami. Koniecznie też oglądaj się za przystojnymi mężczyznami, możesz ich
      nawet kokietowac uśmiechem, spojrzeniem. To powinno pomóc. Musisz troszkę
      przesadzać, bo mężczyźni są mało wrażliwi i mruczane pod nosem komentarze pod
      adresem innych panów nie pomogą, bo ich nawet nie zauważy. Musisz więc
      koniecznie obejrzeć się za jakimś przystojniakiem, a gdy już odejdzie na
      bezpieczną odległość zacząć sie nim zachwycać. Mów o jego walorach dość długo,
      z przejęciem. Ja w ten sposób oduczyłam swojego męża podobnych zachowań. Teraz
      nawet nie ogląda się za innymi kobietami, bo wie jak to jest być z kimś
      porównywanym. Acha, możesz też np. w rozmowie telefonicznej z koleżanką
      wspomnieć jakiego to "ideała" widziałaś, ważne by mąż to słyszał.
      • Gość: frida20 Re: zazdrość IP: *.compower.pl 03.09.05, 20:11
        fajne rady...dzięki:)
    • Gość: Ewa Nie wiem, może i normalne, ale na pewno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 21:39
      ...nie fajne - przede wszystkim dla niego, bo nie może z Toba spokojnie pogadac
      o urodzie innych kobiet. Dlaczego nie pobawisz się razem z nim w "rankingi" -
      żartobliwe ocenianie na ulicy, która jest na ile dobra, dlaczego, co byście w
      niej jeszcze poprawili, a co ma już super itp? Ja tak ze swoim robię - dzięki
      temu wiem też, co mu się najbardziej podoba i mogę zmieniac siebie we właściwym
      kierunku :-))) Więcej luzu. Jesli między Wami wszytko OK, to Ty jestes jedyna
      realna opcją, a wszystkie inne są jak zdjęcia. Real vs. virtual.
    • Gość: magduś Re: zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 08:38
      no w sumie to macie racje ale ja w piatek myslałam ze wyjde z siebie .....
      jestesmy ze soba krótko bo niecaly miesiac ...wydaje sie ze wszystko jest jak
      najbardziej ok a tu siedzimy w piatek w pubie i siedzi taka blondi ( ja jestem
      brunetką ) i oglada sie ze moim facetem:( a najgorsze jest to ze on tez na nią
      patrzył:( dla mnie porazka ... czułam sie zdradzona, odrzucona. NIeiwem moze
      przesadzam bo zalezy mi na tym zwiazku.Dlaczego fececi tacy są??????
    • kleopatryx Re: zazdrość 05.09.05, 09:27
      Ja mam 30 lat. Z facetem od 10 lat. Ostatnio byłam na jakims tam weselu, gdzie
      było mnóstwo bardzo atrakcyjnych 20-latek. No i mój mąż zostawił mnie na 2
      godziny i siedział sobie z taką jedną na tarasie i rozmawiał. Niby nic, ale
      mnie to bardzo boli do tej pory. Czy was też to zraniłoby, czy jestem już
      stunięta :> ? Ja podjęłam decyzje o rozwodzie. Idę złożyc pozew za kilka dni.
      To nie jest pierwszy raz, ale chciałam zapytac Was, czy to jest normalne, że
      podobnie jak autorka wątku czuję się porzucona, niekochana? Wtedy siedząc tak
      samotnie odliczałam sekundy, brzuch mnie bolał ze stresu. Nie mam cery jak 20-
      latka. Codziennie poświęcam 3-4 godziny na dbanie o swoje ciało (sport, masaże,
      peelingi i inne bzdety), wydaję majątek na kosmetyki, ale nie potrafię
      zatrzymać czasu. O ile ciało można mieć perfekcyjne o tyle na twarzy widać
      odznaki starości. Nie radzę sobie z moją starością kompletnie. Wolę być sama
      niż męczyć się w układzie, w którym przypadkowa 20-latka jednym skinieniem może
      mnie doprowadzic do stresu i rozpaczy. Na ulicy zaczepiąją mnie faceci, ktrórzy
      próbują umówić się na kawę, piwo. A ja jestem najbardziej zakompleksioną
      kobieta jaką znam. Nie umawiam się nawet bo wiem, że zmiana faceta na nowego
      niczego nie zmieni. Nowego też zafascynuje 20 -latka i znowu bede się czuła jak
      na dnie. Czy wiecie, jak możne sobie pomóc w takiej sytuacji? U mnie problem
      jest podwójny bo to moje kompleksy plus niestabilność mojego faceta...
      • Gość: mag Re: zazdrość IP: *.magma-net.pl 05.09.05, 09:43
        Czy pozew o rozwod skladasz min z powodu tej sytuacji??
        Dziewczyno, zastanow sie!
        Po 1.Masz DOPIERO 30 lat, a opowiadasz, jakbys miala conajmniej 50;)
        Mam siostre w Twoim wieku,jest miedzy Nami 9 lat roznicy (ja mam 21).Tylko
        pomiedzy Nami, ta roznica jest wogole niezauwazalna:)Ona jest pelna
        energii,robi 1000 rzeczy na raz,wychodzi wieczorami,spotyka sie z
        kolezankami,maz z kolegami(pewnie nie raz obejrzy sie za jakas
        kobitka:P).Wydaje mi sie, ze u Niej pewnie tez sie pojawia zazdrosc,ale w tym
        wszystkim jest mnostwo zaufania:)
        A Jej maz? Chyba dzieki temu,jeszcze bardziej jest w Nia wpatrzony.Pamietaj,
        trzeba kochac madrze:).Nie raz mozesz bardzo pozytywnie zaskoczyc swojego
        mezczyzne.Mysle,ze powinnas bardziej ufac mezowi:)Dlugo jestescie malzenstwem?
        Taka decyzja o rozwodzie,to naprawde powazny krok:(
        Pozdrawiam:)...pisze troche chaotycznie, ale dopiero wstalam;)
        • kleopatryx Re: zazdrość 05.09.05, 11:02
          Kurczę, ja też robię 1000 rzeczy, ale nie zauważyłam, żeby inni faceci podczas
          przyjęcia zawsze (czytaj ZAWSZE) lądowali w innym pomieszczeniu sam na sam z
          nowo poznana kobietą i to na 2-4 godziny. Moim zdaniem to nie jest normalne, bo
          sam mnie zaprasza na te imprezy. A potem każe na siebie czekac. Mi nie
          przeszkadza wychodzenie na piwo samotne jego i moje, nie przeszkadza mi nawet,
          że ma romanse internetowe i inne głupawe historie. Tylko że nazbierało się
          trochę spraw (to jak nalewanie mały mi kroplami goryczy do czary. Po pewnym
          czasie przelewa się, chociaż to małe krople). A ja już nie chcę się z tym
          uporać, chcę odpocząć psychicznie.
          • Gość: mag Re: zazdrość IP: *.magma-net.pl 05.09.05, 11:16
            Kurcze, no to widze, ze sprawa jest troche powazniejsza:(
            Przepraszam, ale z ostatniego listu nie moglam tego wywnioskowac.Myslalam,ze
            chodzi jedynie o zazdrosc(bez wiekszych powodow).W takim badz razie, nie wiem
            co Ci doradzic.Sama powinnas wiedziec najlepiej.
            Maż widocznie nie dorosl do partnerstwa,a tym bardziej malzenstwa:(Co
            najwazniejsze, to nie obwiniaj sie za te sytuacje!Jestes MŁODA i z pewnoscia
            wartosciowa kobieta,ktorej w wielu sprawach 20latki,ktore opisalas ,do piet nie
            dorastaja:)Pozdrawiam !:)
      • Gość: ana Re: zazdrość IP: *.pl / *.leczna.enterpol.pl 05.09.05, 11:17
        No może z tym rozwodem to poczekaj!Powinnaś porozmawiać z mężem na ten temat.
        Ja odrazu na początku małżeństwa zaznaczyłam że czuję się bardzo dotknięta kiedy
        on ogląda a właściwie patrzy na inne kobiety{robił to b.dyskretnie}ale i tak
        widziałam TEN błysk w oku.
        Kiedy komentował aktorki trochę mniej mi to przeszkadzało
        teraz nie patrzy i rzadko komentuje-ale to już mi nie przeszkadza to raczej ja
        teraz się zachwycam facetami z filmów itp
        To tak ogólnie do wszystkich dziewczyn najważniejsza jest rozmowa-facet poprostu
        nie wie że sprawia nam przykrość!!!Jeśli jest na poziomie i nas kocha to zrozumie!!!
        Jeśli chodzi o 2godzinne pozostawienie Ciebie samej no to niestety bardzo
        przegiął...BARDZO nie w porządku
        Musisz z nim szczerze porozmawiać i powiedzieć mu jakie zachowanie jego Cię boli...
        • elko1 Re: zazdrość 05.09.05, 11:58
          Aco z ogłądaniem gołych kobiet na różnych stronach intrnetowych w woonym czasie
          zamiast zajac sie swoja kobietą która leży obok w łóżku i czeka aż w końcu on
          wyłączy komputer. Rozmowy nie pomagają bo ich nie chce rozmawiać bo wiecznie
          jest zmęczony
          • Gość: ana Re: zazdrość IP: *.pl / *.leczna.enterpol.pl 05.09.05, 12:41
            To poszukaj sobie innego faceta nie zmęczonego i chętnego do rozmowy bo to nie
            jest normalne żeby facet tak reagował na swoją kobietę bo chyba nie macie po 70 lat.
            Mój mąż w sekunde wyłacza komputer kiedy wie że jestem gotowa i mam ochotę...a
            nie jesteśmy 20latkami{18 lat po ślubie}
            • Gość: Kinga Re: zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 12:46
              Łatwo powiedzieć znajdź innego a gdzie miłóśc i uczucia?
              • Gość: ana Re: zazdrość IP: *.pl / *.leczna.enterpol.pl 05.09.05, 15:33
                Pewnie że nie łatwo!!!Ale chyba nie warto tracić życia z kimś kto nie ma ochoty
                poświęcać nam czasu.Bo w takiej sytuacji gdzie tu miejsce na miłość troskę
                bezpieczeństwo itp.
                Po paru latach związku trochę wygląda to inaczej co nie znaczy że gorzej jak dla
                mnie to jest nawet lepiej znamy swoje przyzwyczajenia wady zalety itp.
                No ale podstawą jest rozmowa-mów partnerowi co Cię w nim drażni czego od niego
                oczekujesz on sam się nie domyśli.
                Wydaje mi się że niektórzy mylą pożądanie z miłością i gdy pożądanie minie nic
                już nie pozostaje.

    • Gość: Lenka Re: zazdrość IP: *.chello.pl 05.09.05, 10:02
      Że się ogląda w kierunku innych kobiet to normalne(każdy facet się ogląda),ale
      że porównuje je na głos z tobą to już dla mnie normalne nie jest.
      Przyjmij metodę jaką radzą ci dziewczyny-zacznij porównywać jego do
      przystojnych aktorów lub sportowców :)))
    • Gość: hrhr Re: zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 12:47
      Facet zawsze będzie zainteresowany gdy w polu widzenia znajdzie się ładna
      kobieta, przynajmniej biologicznie i psychicznie zdrowy facet. I nie ma żadnego
      związku z tym czy jest wolny, czy ma kobietę, żonę, czy ją kocha i tak dalej. Po
      prostu taki jest i trzeba się z tym pogodzić. Równie dobrze można narzekać że ma
      tylko dwie nogi a nie trzy i mówić mu żeby ich nie pokazywał i udawał że ma
      trzy, bo w innym przypadku cie to rani. Piszę to z punktu widzenia faceta, bo
      sam nim jestem i nie wiem czy nie bardziej mnie by raniło gdyby kobieta mi
      takiego zerkania i oceniania zabraniała. Zupełnie też nie przeszkadza mi rozmowa
      o przystojniakach widzianych na ulicy. A celowe kierowanie rozmowy na ten temat
      żeby coś komuś pokazać wydaje mi się zabawne. Co innego jednak jeśli facet
      wychodzi na parę godzin rozmawiać z inną - tego sam bym nigdy nie zrobił i
      faktycznie daje do zastanowienia. A jeśli moja kobitka chce mnie odciągnąć od
      komputera to udaje jej się to bardzo szybko.
      • Gość: kleopatraa Re: zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 15:04
        a ja uwazam, ze ogladanie sie wcale nie jest normalne - prawdziwy facet oprocz
        tego, ze posiada penisa powinien wiedziec, ze rowniez ma kochajaca go kobiete -
        tym samym powinien kierowac wzrok w inna strone a nie na cycki przechadzacej
        obok pani, jesli jego dziewczynie/zonie to przeszkadza. I nie kazdy sie oglada.
        Ogladaja sie tylko slabe, cienkie bolki, bo prawdziwy men to ten, ktory umie
        dac szczescie i poczucie bezpieczenstwa jednej kobiecie, na roznych
        plaszczyznach. Inni to zwykle fajfusy, no ale wypieraja sie tego dzielnie.
        • Gość: Ela Re: zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 16:21
          Oj kleopatra ty chyba musisz być bardzo nieszczęśliwa w związku albo go nie
          masz, bo z takim podejściem do mężczyzn to raczej żadnego fajnego nie złapiesz.
          Ewa bardzo mądrze się tutaj wypowiedziała. Sztuką jest docenić potrzeby partnera
          i zaakceptować, a wtedy i on się odwdzięczy, jeśli jest tego wart. A jeśli nie
          jest to pozostaje szukać takiego, który jest. Tylko w ten sposób można zbudować
          szczęśliwy związek. Jeśli polubisz meżczyzn oni też Cię polubią, wniosek prosty,
          ale czasem mnóstwo czasu się traci nim się to zrozumie. Jeśli idę z meżem ulicą
          i kątem oka widzę, że się przygląda ładnej i młodej dziewczynie to tylko się
          uśmiecham pod nosem. Ja i tak swoje wiem. Żadna nie dałaby mu tego co ja. I
          nawet gdyby mu coś do głowy strzeliło, w co nie wierzę, to prędzej czy później
          by do mnie wrócił. Robienie scen mogłoby przynieść tymczasowy efekt, ale na
          dłuższą metę byłoby samobójstwem.
          • Gość: kleop Re: zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 17:22
            Ela ty chyba nie zrozumialas tego, co napisalam.
            ,,Sztuką jest docenić potrzeby partner
            > a
            > i zaakceptować, a wtedy i on się odwdzięczy, jeśli jest tego wart. A jeśli nie
            > jest to pozostaje szukać takiego, który jest. " - jesli potrzeba partnera
            jest ogladanie sie za innymi panienkami, to ja za takiego partnera dziekuje ;]
            jak widac w tym watku potrzeba kobiety jest to zeby oczy partnera nie lataly
            bezczelnie na boki - wiec, jak sama piszesz, partner powinien to zaakceptowac.
            A jak nie, szukamy takiego, ktory jest nas wart (czyt. nie sprawia bolu). PS
            mam zwiazek prawie 3letni - oczy mu nigdzie nie lataja, a wrecz gdy idzie
            jakas ,,pani" odwracaja sie w przeciwna strone - przynajmniej przy mnie
            zachowuje sie tak, ze nie musze plakac po katach jak autorki postow.
            • Gość: Olga Re: zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 17:41
              Kleop widzisz w porownaniu z moim związkiem te 3 lata to jest róznica jak 5 lat
              chodzilam z moim facetem to też było wszystko super pięknie i nie widzial
              swiata po za mną ale teraz juz sie to zmienia. I co robić??
              • Gość: kleop Re: zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 17:58
                Olgus powiem ci tak, ze to niestety zalezy w duzej mierze od faceta i od tego,
                czy ty sama po pewnym czasie zaczynasz ,,niezauwazac" jego grzeszkow, jak facet
                sie rozkreci to potem mysli, ze albo tego nie zauwazasz, albo ze to jest ok....
                trzeba mowic, ze przeszkadza ci to bardzo przy kazdej okazji. Tez jestem
                zdania, ze do faceta to tylko z lopata - jesli nie docieraja do niego slowa to
                niestety ale warto palnac z glupia frant JAAKI FACET raz i drugi - odbijesz
                pileczke wiec zajarzy sytuacje..:)
    • sineira Re: zazdrość 05.09.05, 17:54
      Nie martw się, wszystko z Tobą w porządku.
      Twoja reakcja z pewnością jest bardziej normalna od mojej. Jestem estetką i do
      tego architektem z wykształcenia, więc obca kobieta czy obcy mężczyzna to dla
      mnie trochę jak dzieło sztuki. Razem z mężem oglądamy, zachwycamy się,
      komentujemy i krytykujemy zarówno babki, jak i facetów. Zdarza się, że to ja
      pierwsza zwrócę mu uwagę na jakieś ładne piersi czy zgrabne nogi. Albo mąż
      szturchnie mnie i szepnie "patrz, jaki gość". I za cholerę nie jesteśmy
      zazdrośni, więc chyba źle z nami:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja