Dodaj do ulubionych

Gdzie pracujecie i ile zarabiacie?

IP: 62.233.195.* 13.09.05, 22:29
Uwaga! Zadam niedyskretne pytanie, a może nie? Przecież możecie odpowiedzieć
anonimowo. Mam nadzieję, że nie rzucicie się zaraz na mnie z pretensjami. Po
prostu jestem ciekawa a raczej zdołowana tym faktem, że lubię kosmetyki,
ubrania, podróże itp. ale dopiero co skończyłam studia i na razie pójdę na
staż, na stażu zarabia się 450 zł - to bardzo mało ale myślę, że każdy jakoś
zaczyna. Dziewczyny gdzie pracujecie i ile zarabiacie? Czy zdobyłyście pracę
same czy po znajomości? I jakie były Wasze początki? Myślę, że może być fajna
dyskusja na ten temat o ile na mnie nie naskoczycie. Bo ja jakoś w siebie
chyba nie wierzę i myślę, że będę zarabiać całe życie 500 zł :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: laleczka :) Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.elpos.net 13.09.05, 22:45
      hmm ile zarabiam a to roznie dziennie od 0 do -200zl :) jestem jeszcze studentka, pracuje w salonie kosmetycznym
      • iselle Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 13.09.05, 22:52
        Ja jestem na razie na okresie próbnym w gabinecie dentystycznym jako asystentka
        i "zarabiam" 100 zł za tydzień do października - poźniej na 95% umowa i pracę i
        wyższa płaca. Dla mnie nawet to 100 tygodniowo to dużo bo kieszonkowego nigdy
        tyle nie dostałam, a poza tym WŁASNE. Już nie mówiąc że zawód sprawia mi duża
        satysfakcję :)
        • Gość: Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.233.195.* 13.09.05, 22:58
          Fajnie :-) Dla mnie też te 450 zł to będzie coś, wiem, że każdy jakoś musi
          zacząć ale tak czy siak boję się co będzie dalej. Dodam, że staż też będzie mi
          dawał satysfakcję - mam nadzieję, praca będzie zgodna z moim wykształceniem.
          • Gość: llllll Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 07:35
            ja pracuje w urzdzie pracy juz dwa lata , mam skonczone studia wyzsze i
            zarabiam najnizsza krajowa czyli 500 zł :(
            • Gość: Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.233.195.* 16.09.05, 12:16
              to dlatego te baby w Urzędzie Pracy są takie wredne...bo zarabiają 500 zł bo ja
              jeszcze nie spotkałam miłej, no może jedna sie trafiła :-)
              • Gość: Mari Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.devs.futuro.pl 18.09.05, 10:40
                tak się martwiłaś żeby na ciebie "nie naskoczyli" a teraz gdy ktoś ci odpowiada
                na twoje pytania to sama naskakujesz... sama jesteś wredna i jeszcze fałszywa.
                • Gość: Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.233.195.* 18.09.05, 13:08
                  Ja na nikogo nie naskoczyłam...każdy ma prawo wyrazić własne zdanie...jakie by
                  ono nie było. Czekałam aż przyjdzie jakaś jedna niezadowolona i się tu wyżyje.
                  Ulżyło Ci? A teraz Cię ignoruję bo nic ciekawego do tego wątku nie wniosłaś. Do
                  widzenia! Chyba, że masz coś do powiedzenia na TEMAT WĄTKU.
      • celtycka_syrena Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 15.09.05, 15:17
        Też jeszcze studiuję, w tym roku liczę na stypendium naukowe, to będzie jakieś
        180 zl miesięcznie.
    • Gość: Katarzyna.M. Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.05, 23:01
      Pracuję od pięciu lat. Równolegle studiowałam zaocznie (nie zdałam na studia
      dzienne). Pierwsze dwa lata po maturze pracowałam za grosze, ale zdobywałam
      doświadczenie i starałam się wykazać (To była praca z Urzędu Pracy (!)). Później
      przeszłam do innej firmy lecz na podobne stanowisko (porozumienie między
      firmami). Tutaj moja osoba została doceniona i niecały rok temu zostałam
      dyrektorem personalnym. Nadmieniam, że to niewielka, prywatna firma. Obecnie mam
      25 lat, skończone studia i pięć lat stażu pracy. Zarabiam 2500 netto, mam
      służbowy samochód, telefon itd. Poza tym świetnych współpracowników i mądrego
      szefa. Praca też mi się podoba!
      C'est la vie!
      • Gość: Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.233.195.* 13.09.05, 23:29
        Też bym chciała zarabiać 2500 zł - byłabym szczęśliwa :-) Bo wtedy mogłabym
        sobie pozwolić i na podróże i na kosmetyki i na ubrania takie jakbym chciała.
        Zakładam oczywiście - gdybym nie miała rodziny i dzieci. Jak na razie nie
        planuje jeszcze. Ale chyba powinnam cieszyć się i z tego stażu.
      • miracle1981 Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 15.09.05, 09:10
        Wiecie co ja myślę, że zarobki powinny być JAWNE!!! Ja po ukończeniu szkoły
        średniej pracowałam w salonie meblowym za 800 zł. (włącznie z sobotami) i
        dojazdem do miejsca pracy - 19 km!! Pracowałam tam 1,5 roku po czym dostałam
        posadę w urzędzie państwowym - wiecie najpierw staż, na którym miałam 560 zł,
        ale teraz po 5 latach pracy mam 1200 zł na rękę, myślę, że to i tak nie dużo bo
        kończę zaoczne studia - a to cholernie dużo kasy pochłania!!! Mówią, że
        powinnam się cieszyć z tego co mam - to prawda!! - ale jak tu założyć rodzinę
        jak same opłaty wynoszą ok. 1000 zł?! Chyba przyznacie mi rację?!
    • Gość: beata Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 23:01
      ja sie za pare dni bronie a potem pojde nawet na staz, byle gdzie w sumie pojde
      bo na studia zaoczne dopiero za rok a teraz musze popracowac;)
    • Gość: zapracowana Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.05, 23:09
      czy jest ktoś oprócz mnie kto pracuje w banku? Ciekawa jestem jak tam wyglądają
      zarobki? Ja pracuje w banku 8 lat 2600 netto- stanowisko kierownik zespołu
    • Gość: ines Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.rzeszow.mm.pl 14.09.05, 00:36
      Uczę w szkole, 2000 zł netto
      • Gość: asiek_asiekowaty Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 00:44
        Mozna wiedziec, jaka to szkola (publiczna, prywatrna, podstawowa, srednia...),
        ile godzin pracy, jakie "stanowisko" (matematyk, anglista...;))? Wydawalo mi
        sie, ze nauczyciele zarabiaja mniej.
        • inez22 Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 01:11
          wlasny biznes..od 4-7 tys . w zaleznosci od sezonu.
          uczyc sie dziewczynki i zakladac wlasne firmy..bo jescze nikt ,kto pracuje u "kogos" niczego sie nie dorobil..co najwyzej garba :(
          • Gość: Karolina Do Inez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.05, 10:23
            Można spytać czym się zajmujesz ? Ja też myslę nad swoją firmą, jednak teraz
            zaczne ostatni rok studiów, więc nie wiem czy dam rade rozkręcać buznes i
            szkołę ;)) Pozdrawiam i życze sukcesów !!!
        • Gość: iza Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 80.51.235.* 14.09.05, 20:09
          No wlaśnie. Ja też pracuję od 8 lat w szkole i na rękę dostaję 1284 zł.
          • Gość: ines Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.rzeszow.mm.pl 14.09.05, 20:38
            A jaki masz stopień awansu? Jeśli pracujesz w szkole to wiesz, że od tego
            zależą zarobki.
            • pstosia Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 06.10.05, 09:23
              moja mama jest dyplomowanym i zarabia marne 1300 zl, ale i tak ja podziwiam -
              dwie corki na studiach i to w roznych miastach oddalonych od rodzinnego o ok 100
              km, a jeszcze mam dwojke mlodszego rodzenstwa. dobrze ze tata ma swoja firma
              [mala, bo mala, ale jakos uda sie wiazac koniec z koncem]
              pozdrawiam
        • Gość: m Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.3.165.* 15.09.05, 13:58
          moze n-l dyplomowany ze sporym stazem i kilkoma nadgodzinami
          • Gość: m Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.3.165.* 15.09.05, 14:01
            'moze n-l dyplomowany ze sporym stazem i kilkoma nadgodzinami'
            to bylo na temat n-la ktory zarabia 2000 netto
            • Gość: ines Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.rzeszow.mm.pl 15.09.05, 15:33
              Staż 8 lat, nauczyciel dyplomowany, tylko dwie nadliczbowe godziny w tygodniu.
              Dlaczego to Was tak dziwi, że na rękę jest to 2000? Przeciez stawki
              wynagrodzenia na poszczególne stopnie awansu sa powszechnie dostepne. Mam
              wychowawstwo, stażowe (za te 8 lat) i rzeczywiście dodatek motywacyjny wyższy,
              bo uczę polskiego.
        • Gość: plasynka Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 11:25
          moja mama też jest nauczycielem, i zarabia 2100 netto. 18 lat pracy, nauczyciel
          dyplomowany, 18h etatu (9h z dziećmi normalnymi, 9h z dziećmi z problemami
          słuchu). Prowadzi gimnastykę korekcyjną w szkole podstawowej.

          Nauczyciele do pensji powyżej 2000netto dochodzą latami. Z tego, co wiem, to
          progi są stałe i moja mama nie ma możliwości zarabiać więcej. Jedyne co, to
          może wziąć więcej godzin (ale szkoły ich nie mają dla drogich pracowników) lub
          brać zastępstwa, za co dodatkowo płacą.

          Plusy to: 2 miesiace wakacji, plus wszystkie święta, ferie i przerwy. Niewiele
          godzin pracy w tygodniu. Możliwość pożyczek, ubiegania się o dodatki wakacyjne,
          trzynasta pensja itp. Dodatkowo, widzisz postępy podopiecznych, towarzyszysz im
          w pierwszych krokach samodzielności (Pani umie wiązać buty, bo ja nie... Pomoże
          mi Pani?), dzieciaczki potrafią miło zaskoczyć kwiatkiem na koniec roku.

          Minusy: ciągłe problemy zdrowotne (gardło), głośne gadanie nawet po pracy...
          Poza tym, użeranie się z dziećmi, które co roku są mniej zdyscyplinowane, walka
          z rodzicami, którzy mają coraz silniejszą postawę roszczeniową, a swoich błędów
          nie widzą... Poza tym, w gimnazjum i liceum młodzież jest bardzo problemowa,
          więc jest na pewno trudniej. A za sprawdzanie sprawdzianów, kartkówek i
          wypracowań nikt dodatkowo nie płaci... Jest jeszcze siedzenie w komisjach
          egzaminacyjnych na maturze, lub praca przy innych egzaminach końcowych...

          Więc nie wiem czy 2000 netto to mało, czy dużo?? To stresujący zawód. I zajmuje
          wiele czasu poza etatem.
      • tudja Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 16:26
        Uczę w szkole, nauczyciel mianowany.. troszke dodatków (wychowawstwo, dodatkowe
        funkcje..) 1200zł na ręke.
      • Gość: ines Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.rzeszow.mm.pl 14.09.05, 19:00
        Szkoła państwowa, 20 godzin czyli etat+ 2 godziny nadliczbowe (plus dodatki-
        wychowawstwo , motywacyjny). Jestem nauczycielem dyplomowanym . Stażyści i
        kontraktowi zarabiają rzeczywiście mało.
        • Gość: Tigerlily Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.g / *.g-net.pl 15.09.05, 14:50
          czy jest w tym dodatek wiejski (ok. 15%?) czy może motywacyjny jest wyższy niż w
          mojej szkole? ( 40zł netto/m-c)
          • Gość: ines Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.rzeszow.mm.pl 15.09.05, 15:34
            Nie mam dodatku wiejskiego, bo to szkoła w mieście, ale motywacyjny mam o wiele
            wyższy.
    • Gość: Anja Różnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 06:47
      Od 1300 do 1800 zł miesięcznie netto. Jestem nauczycielem, wszystko zalezy od ilości godzin i nadgodzin. Czasami udzielam korepetycji.
    • Gość: monika Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.acn.waw.pl 14.09.05, 07:25
      5900 brutto, na reke roznie wychodzi zaleznie od tego czy wpadlam w drugi próg
      czy tez nie, stanowisko kierownicze, firma pod Warszawa, z tego musze oplacac
      paliwo do prywatnego samochodu zeby do tej pracy dojechac (ok. 60 km dziennie)
      rate kredytu mieszkaniowego, czynsz i oplaty za mieszkanie w Warszawie,
      odkladam tez co miesiac niewielką kwotę na "emeryturę" ;) czyli inwestuję w FI
      pracuje juz kolejny rok po studiach, studia skonczone na uniwerku warszawskim
      (dzienne); ogolnie mowiac z pensji zostaje mi co miesiąc ok. 1400 zł na moje
      wlasne wydatki typu kosmetyki, ksiązki, fryzjer, ubrania itp.
    • Gość: laluczek Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.takas.lt 14.09.05, 07:50
      pracuje jako sekretarka w firmie budowniczej, zarabiam 800 litow (mieszkam w
      Wilnie) pracuje 8 godz. dziennie. jeden wasz zlot = 0,80 naszych centow. Prace
      znalazlam sama, i barzo z tego ciesze sie, poniewaz otrzymac normalna prace
      dosc trudno, przewaznie mlode dziewczyny pracuja w supermarketach po 14 godz. i
      otrzymuja marne 450 litow.
      • aisha-medea staz 1800 euro na miesiac 14.09.05, 08:23
        na razie jeszcze nie skonczylam studiow, w tej chwili ide na staz na rok i bede
        zarabiac 1800 euro na miesiac. Mieszkam za granica, wiec nie jest to
        astronomiczna suma, chociaz calkiem duzo pieniedzy bedzie mi zostawalo na
        wlasne wydatki.
    • Gość: kasia Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 08:36
      1700 zl na łape , 8 h, biuro architektoniczne, 2 lata po studiach i w trakcie
      nastepnych. Ha, pamietam ze gdy zarabialam 600 zl wiecej zostawalo mi na wlasne
      zachcianki. Obecnie z pieniedzy ktore dostaje miesiecznie przeznaczam do 50 zl
      na kosmetyki.
      • Gość: maxi Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 09:06
        W czasie stodiów pracowałam jako modelka, fotomedelka i hostessa. Zarabiałam
        różnie w zależnosci od ilości zleceń i pokazów jakie podejmowałam. Średnio ok
        1000zł/m-c ale to było 5 lat temu. Potem moje losy układały się róznie od
        rozpaczy bezrobocia do pray w firmach o trudnej atmosferze. Teraz pracuję w
        firmie medycznej. Znalazłam pracę bez żadnych znajomości. Zarabiam 2700zł na
        rękę + fajne auto służbowe do prywatnej dyspozycji + komórka bez limitu. Na
        swoje wydatki zostaje mi niewiele bo spłacamy kredyty, ale nie narzekam.
        • Gość: ania Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 09:19
          4000 netto, komórka, karta do medyka.
          Sekretarka
          • Gość: ww Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 09:27
            Ło bosze a gdzie sekretarka zarabia 4000, moje mają etat sprzątaczki za jakieś
            2000?
            • Gość: Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.233.195.* 14.09.05, 11:50
              Kurde dziewczyny Wy naprawdę dużo zarabiacie. Fajnie Wam. Ja też bym chciała
              zarabiac ok. 2000-3000 zł bo wtedy mogłabym sobie wziąć kredyt na mieszkanie.
              Mam faceta, zarabia ok. 3000 zł ale ciągle mówi, że nie stać go na mieszkanie i
              nie weźmie kredytu bo niewiadomo czy dalej będzie pracował a pracuje u brata w
              jego firmie, ja gdybym tyle zarabiała wzięłabym kredyt na swoje wymarzone
              mieszkanie.
            • gospodyni2 Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 11:57
              w Warszawie. Ale pracuję tu juz kilka lat, załapałam się w czasach lepszych niz
              dzisiejsze szukanie pracy. cały sekret...
              • gospodyni2 Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 11:58
                przepraszam, ania sekretarka to ja, zapomniałam, ze jestem zalogowana i
                podpisałam się imieniem:-))
                • Gość: kasia Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.05, 12:38
                  Wlasnie zrezygnowalam z pracy. Mniejsza o przyczyny. Bylam pracownikiem
                  administracyjno - ekonomicznym w malej firmie (czyli prowadzilam biuro, robilam
                  zamowienia itp) i zarabialam 1300 netto. Mam 28 lat, wlasnie skonczylam studia.
                  Zaraz bede szukac nowej pracy..
                  • Gość: Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.233.195.* 14.09.05, 12:41
                    Uważacie, że można znaleźć pracę za 2000-3000 zł bez znajomości? Podkreślam, że
                    nie mieszkam w Wawie ani Krakowie, tylko w 300 tysięcznym mieście na
                    wschodzie :-)
                    • Gość: pati Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 195.26.15.* 16.09.05, 12:39
                      Można. Od poniedziału zaczynam pracę. Dostałam na początek 4800 brutto.
                      Odpowiedzieli na moje ogłoszenie w internecie.
                      • Gość: Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.233.195.* 16.09.05, 12:43
                        Ale super :-) Napiszesz coś więcej? Co będziesz robić? Czy masz doświadczenie
                        itd., itp. Napisz coś :-)
                      • madzia_k Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 16.09.05, 12:44
                        a gdzie zamieściłaś takie ogłoszenie?
              • Gość: monika Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.acn.waw.pl 14.09.05, 20:02
                gospodyni2 napisała:

                > w Warszawie. Ale pracuję tu juz kilka lat, załapałam się w czasach lepszych
                niz
                >
                > dzisiejsze szukanie pracy. cały sekret...

                ja tak samo, rozpoczęlam swoja "kariere" zawodową kiedy jeszcze absolwenci nie
                mieli problemow takich jak teraz, pierwsza prace zalapalam w wielkiej, slynnej
                miedzynarodowej firmie zaraz po obronie magisterki z zerowym doswiadczeniem
                zawodowym, byl to naprawde szczesliwy traf który mial i ma duzy wplyw ma moje
                pozniejsze zycie zawodowe; pracowalam tam rok, odeszlam z wlasnej woli z powodu
                przeprowadzki, nowej pracy szukalam przez tydzien, na kazdej firmie robil
                wielkie wrazenie fakt gdzie poprzednio pracowalam, teraz pracuje w trzeciej,
                wszystkie byly duze i miedzynarodowe; IMHO w wiekszosci przypadków wysokie
                zarobki to kwestia czystego szcześcia, znalezienia sie we wlasciwiym miesjcu o
                wlasciwym czasie
            • kragmel Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 13:52
              Gość portalu: ww napisał(a):

              > Ło bosze a gdzie sekretarka zarabia 4000

              w dużych międzynarodowych kancelariach prawniczych potrafi niekiedy zarabiać
              więcej ;) przy czym stereotyp głupiej lali do podawania kawy w tym przypadku
              nie ma zastosowania.
            • kasia_t2 Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 14:30
              Gość portalu: ww napisał(a):

              > Ło bosze a gdzie sekretarka zarabia 4000, moje mają etat sprzątaczki za
              jakieś
              > 2000?

              a gdzie sprzataczka zarabia 2000 ?? Chyba zaczne sprzątać, bo puki co jestem po
              studiach pracuję 2 lata w samorządzie i zarabiam 1050 na rekę.
              • kalooo Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 14:39
                kasia_t2 napisała:

                > Gość portalu: ww napisał(a):
                >
                > > Ło bosze a gdzie sekretarka zarabia 4000, moje mają etat sprzątaczki za
                > jakieś
                > > 2000?
                >
                > a gdzie sprzataczka zarabia 2000 ?? Chyba zaczne sprzątać, bo puki co jestem
                po
                >
                > studiach pracuję 2 lata w samorządzie i zarabiam 1050 na rekę.


                Jesteś po studiach i "pÓki co" piszesz orzez U...?;>
                • kasia_t2 Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 14:56
                  kalooo napisała
                  Jesteś po studiach i "pÓki co" piszesz orzez U...?;>


                  Nigdy nie robisz błędów?? Czasami sie zdarzają i tyle.
    • Gość: mecenas Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 12:42
      8 lat po studiach, obecnie wlasna kancelaria zarobki od 5 tys. w gore w
      zaleznosci od miesiaca

      po studiach pracowalam przez 2 lata za najnizsza karojwa i bylam szczęsliwa że
      pracuje w kancelarii na umowę o pracę, a nie np. w urzędzie :)) bo wiedzialam
      co chcę robic w życiu i zdobywalam doswiadczenie

      nie mialam zadnych znajomosci i wtyk, sama na wszystko zapracowalam, zrobilam
      aplikacje i jestem sobie szefem, ale trzeba ciezkiej pracy a nie narzekania

      uwierzcie w siebie i do roboty :))
      powodzenia
      • Gość: Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.233.195.* 14.09.05, 12:45
        I mieszkasz pewnie w Wawie? W wielkich miastach chyba łatwiej o dobrze płatną
        prace.
        • Gość: mecenas Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 12:52
          nie mieszkam w Wwie , miasto niewielkie 200 tys. ludzi
          wierzę że w stolicy zarabialabym 2 razy tyle :))
          głowa do góry nic nie przychodzi łatwo, ale warto
          oczywiście cięzko pracuje i o 15 nie kończę pracy :(
          • Gość: Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.233.195.* 14.09.05, 12:55
            No ja na razie idę na staż za 450 zł :-) Nie mam doświadczenia zawodowego.
            • Gość: ania Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 13:01
              dziewczyny, to że niektóre z nas zarabiają więcej, nie znaczy że tak będzie
              wiecznie. Dzisiaj zarabiam ...... a jutro tylko 600 zł. Czasy się zmieniają...
              Wierze, że uda Wam się zarabiac tyle, aby na wszystko wystarczyło. powodzenia.
        • Gość: Ania20 Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 12:57
          Pracuje od 3 miesecy w Przedisebiorstwie Handlowym , prowadze sekretariat
          dostaje najnizsza krajową- 622,9 na reke, ale teraz mam miec podwyzke..
          wczesniej przez pol roku mialam staz w sekretariacie w szkole, tez za 450 zl..
          te prace "zalatwil" mi tata, on jest w tej firmie kierowca, pisze "zalatwil" bo
          w praktyce dowiedzial sie,ze stara sekretarka sie zwalnia i ze kogos szukaja...
          no wiec przyszlam na "2 dni proby" no i sie spodobalam.. mam nadzieje, na
          podwyzke bo studiuje zaocznie ,za semestr place 1600 zł- sama.. poza tym
          mieszkam z rodzicami, z kazdej pensji oddaje mamie 100 zł, rodzice nie daja mi
          pieniedzy na nic (bo nie maja) , jestem im wdizeczna, ze mnie zywia i ze z nimi
          mieszkam .. nie stac mnie na wiele rzeczy, ale nie narzekam..pozdrawiam cieplo
      • Gość: kasia r. Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.05, 08:31
        taaak za najniższą krajową na papierze, a za każdą sprawę wygraną przez
        kancelarię dwa razy tyle na lewo, a za bliższe kontakty z mecenasem-szefem
        pomoc w szybkiej aplikacji, kasa od rodziców na kancelarię, a teraz działalność
        tej kancelarii pod patronatem tegoż "mecenasa" - tak wygląda dorobienie sie w 8
        lat bez "wtyk"...
    • Gość: helga Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 13:00
      Zarabiam 3-4 tys. zl. Ucze angielskiego. Nie mam platnego urlopu
      • postka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 13:08
        3000 netto, Wawa, duza firma FMCG, dwa lata pracy, po studiach, bez znajomosci:)
        a wykonuje bardzo dziwna prace takze nie bede sie zaglebiac. Ale place kredyt
        za mieszkanie+oplaty, paliwo do samochodu, mogloby wiecej zostawac...
        • Gość: Bella do Emka IP: *.bzmw.gov.pl / 194.30.179.* 14.09.05, 13:16
          Uwierz,ze w Warszawie tez nie ma juz kokosow.Czasy sie niestety zmieniaja.Jest
          bardzo duzo ludzi na jedno miejsce.
        • Gość: Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.233.195.* 14.09.05, 13:24
          Zarabiasz 3000 zł i pracujesz 2 lata i wziełaś kredyt na mieszkanie? Pewnie na
          jakieś 30 lat :-) Ale ja też bym tak chciała ale nie wiem czy się doczekam
          kiedykolwiek...
          • Gość: AgaKropka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 13:32
            Po studiach pół roku stażu-450zł, potem umowa na czas określony-700zł brutto,po
            trzech miesiącach podwyżka.Obecnie (po roku-umowa na czas nieokreślony)dostaję
            na rękę 930-970 zł (zależy od miesiąca i premii). Skierowanie dostałam z Urzędu
            Pracy.Pracuję w Galerii Sztuki-Miejskiej(wszelkie świadczenia) ;-)
          • Gość: Do Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.bzmw.gov.pl / 194.30.179.* 14.09.05, 13:38
            Nie zarabiam 3000 zł i nie wzielam kredytu na mieszkanie, o ktorym marze.
          • postka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 14:07
            na wklad wylozyli rodzice a kredyt na 25 lat.. ale to norma wsrod moich
            znajomych:)czasy sie zmienily...
    • Gość: kiddo Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 217.153.94.* 14.09.05, 13:34
      Ja tysiaka na łape jako sekretarka w fajnej agencji projektowo-doradczej (ale po
      okresie próbnym dostane podwyżke, czyli normalną pensję - nie wiem jeszcze jaką
      :) poza tym dorabiam mniej więcej drugie tyle w wydawnictwie jako korektor i
      recenzent. Mieszkam i pracuje w Wwie, tzn mieszkam pod Warszawa, jeszcze z
      rodzicami, mamy spory dom, więc nie jest mi u nich źle :)
      Ale nie wykluczam, że sobie coś wynajmę, żeby wreszcie poczuć sie dorosła :)
      Oczywiście z kimś na spółe. pzdr
      • nioma Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 13:45
        w sumie pracuje od 7 lat
        obecnie drugi rok w malej prywatnej firmie handlowej jako sekretarko handlowiec
        na reke dostaje 1400zł
        nie wystarcza mi nawet na rachunki - mieszkam w warszawie,
        gdyby nie to ze mam alimenty i mieszkam z facetem ktory sie doklada do domu to
        bym nie przezyla miesiaca.
      • postka Re: do kiddo 14.09.05, 14:10
        dorabiasz jako korektorka?moglabys sie podzielic doswiadczeniami, jak, skad i
        gdzie? bylabym wdzieczna za kontakt na maila gazetowego))
        • Gość: kiddo Re: do kiddo IP: 217.153.94.* 14.09.05, 14:56
          w wydawnictwie książkowym. Zaczepiłam sie tam jeszcze na studiach na praktyki, z
          czasem zaczęłam dostawać zlecenia, pracowałam tam też przez 2 miesiące na pełen
          etat w zastępstwie za redaktorkę. Praca świetna - czytam sobie fajne książki i
          jeszcze mi za to płacą :)
          • postka Re: do kiddo 14.09.05, 15:34
            no wlasnie... uwielbiam czytac tak czy inaczej, a wszystkie literowki wyczuwam
            na kilometr, masz moze pomysl jak ktos z zewnatrz moglby sie zaczepic?tak po
            prostu pojsc do jakiegos wydawnictwa?dzieki z gory i z dolu za pomoc:)
            • Gość: Emka Re: do kiddo IP: 62.233.195.* 14.09.05, 15:42
              No super praca. Też mogłabym taką wykonywać bo myślę, że bym się nadawała. Czy
              masz wykształcenie kierunkowe? Polonistyka? Bo ja nie mam ale studia wyższe i
              podyplomowe ukończone. I co konkretnie robisz? Poprawiasz literówki i inne
              błędy?
              • Gość: kiddo Re: do kiddo IP: 217.153.94.* 14.09.05, 16:16
                tak, jestem po polonistyce, specjalnośc edytorsko-wydawnicza. Bez wykształcenia
                kierunkowego to raczej trudno chyba coś wywalczyć.. A w korekcie poprawia się
                wszystko, nie tylko literówki - często też głębiej ingeruje się w książkę,
                wprowadza poprawki takie wręcz redaktorskie.
                pzdr
                • postka Re: do kiddo 14.09.05, 16:20
                  to odpadam:(( olimpiada z polskiego w liceum pewnie sie nie liczy;)szkoda...
                • Gość: Emka Re: do kiddo IP: 62.233.195.* 14.09.05, 16:26
                  No właśnie bez wykształcenia kierunkowego pewnie trudno ale jeśli ma się
                  znajomości to pewnie łatwiej. Super praca, mogłabym taką mieć mimo, że nie mam
                  wykształcenia w tym zakresie.
                  • Gość: Iga Re: do kiddo IP: *.autocom.pl 26.09.05, 17:05
                    Bez znajomości zasad interpunkcji nie wróżę Ci sukcesu...
                    • Gość: Emka Re: do kiddo IP: 62.233.195.* 26.09.05, 17:30
                      A na jakiej podstawie twierdzisz, że nie znam zasad interpunkcji?
            • Gość: the girl Re: do kiddo IP: *.crowley.pl 16.09.05, 12:05
              sekretarka, duza firma farmaceutyczna, 2300 netto, swiadczenia, opieka medyczna
              w prywatnej klinice+karnet na basen , studentka, perfekt angielski
      • Gość: niezalezna21 Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: w3cache.* / *.2-0.pl 14.09.05, 19:20
        różnie, od 8- 40,50tys.czasem mam zlecenie za wiele więcej.Prowadze od 6
        miesięcy firmę usługową(dla pewności-nie świadczę usług sexualnych).Ale powiem
        wam dziewczyny że kiedy zarabiałam ok.2tys złotych pracując na etacie
        wariowałam kiedy dostawałam pensje i leciałam na zakupy po kosmetyki,buty i
        ciuchy.
        A teraz na siebie wydaje naprawde niewiele(nie szaleje z kremami za 500zł czy
        ciuchami zaczynającymi sie od kilku tysiecy)jedyne na czym nie przycinam to
        dobry gajer i buty-no ale to jest stroj do pracy.
        W tych zarobkach najbardziej podoba mi sie niezaleznosc. Mam faceta który tez
        zarabia duze pienadze i dlugi czas musial mnie utrzymywac-wierzcie mi to byl
        najgorszy okres w moim zyciu!!
        Dziewczyny tak jak mowila poprzedniczka, bierzcie sie do roboty myslcie nad
        dobrym pomyslem i zakladajcie swoje firmy!!Polki nie tylko sa bardzo pieknymi
        kobietami ale rowniez madrymi i przedsiebiorczymi -wykorzystajcie swoj
        potencjal!
        Pozdrawiam,
        • Gość: anna Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.ibrokers.pl / *.ibrokers.pl 14.09.05, 22:15
          Mozna wiedziec w jakiej branzy dzialasz? Tez mam dosc pracy na etacie i
          chcialabym zaczac pracowac na swoim.Pozdrawiam:)
    • Gość: Anka_wawa Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 13:41
      Hej. Jestem z wawy , firma zagraniczna , nieduża , stanowsko samodzielne -
      negocjacje kontraktów , oferty itp. 8 godzin
      6000 brutto plus 13tka i premia , auto sluzbowe klasy wyzszej , tez do uzytku
      pryw i kom bez limitu
      Wczesniej mialam podobna prace ale za 9000 plus reszta ale ze wzgledów
      osobistych zmienilam
      Jedna i druga praca z ogloszenia w gazecie
      Mam niedokonczone studia
      Ale chyba wiecej szczescia niż rozumu
      • Gość: Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.233.195.* 14.09.05, 13:46
        I taką pracę za tyle pieniędzy zdobyłaś sama? A miałaś doświadczenie jakieś?
        Znasz języki?
        • Gość: Anka_wawa Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.05, 11:02
          Angielski i niemiecki znam w miare ale nie biegle. Na podobnych stanowiskach
          pracuje ok 7 lat , oczywiscie zaczynalam od gorszych warunków , dawno temu w
          mojej pierwszej pracy
          Tak jak pisalam - praca z ogloszenia z wyborczej i nie bylo to jedyna oferta
          jaką mialam na podobnych warunkach. ale bardzo starannie selekcjonowalam gdzie
          wysylam cv
          • Gość: Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.233.195.* 15.09.05, 11:20
            A co studiowałaś? Rzeczywiście masz szczęście. Tyle kasy zarabiać - super :-)
      • Gość: mańka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 13:56
        ja znam 2 języki obce, ale to czasem żadna gwarancja pracy - 2 lata temu przez
        rok byłam bezrobotna... pracuję w Gda już od 10 lat jako sekretarka
        zarabiam 1500 netto, utrzymac sie za to musze sama, na szczęscie mam własne
        mini mieszkanko, bo jak wynajmowałam, to tylko głodowac pozostawało......
        ciesze sie ze praca na umowe i z wszystkimi świadczeniami.
    • kasiorek11 Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 13:50
      Skonczyłam studia kierunkowe i pracuje prawie 6 lat w bibliotece, zarabiajac
      740 zł. na ręke :(
    • Gość: Ona29 Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.09.05, 13:50
      2600 netto, po AE, Gorny Slask, firma angielska,stanowisko : kierownik dzialu
      wspierania projektow.Praca bez znajomosci.Nie ukrywam, ze marzy mi sie 3 z
      przodu.
    • aryn1 Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 14:52
      asystentka prezesa, trojmiasto, po studiach na uniwersytecie , znajomosc
      angielskiego,5 lat doswiadczenia zawodowego na roznych stanowiskach 1500 zl
      netto
    • agakuma Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 15:16
      od prawie sześciu lat w samorządzie, 2 000 na rękę z uwzględnieniem zadań nie
      wynikających z mojego zakresu czynnosci, po studiach ekonomicznych, ze
      znajomością w mowie i piśmie niemieckiego
    • Gość: magda Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 17:31
      Jestem po studiach, odbyłam staż. Obecnie pracuję w firmie telemarketingowej na
      stanowisku kierownika projektu. Zarabiam 400 zł. na rękę + premia uznaniowa za
      wyniki. Mieszkam w mieście wojewódzkim i gdyby nie mój chłopak,który finansuje
      dużą część naszego wspólnego życia, oraz pomoc moich rodziców, którzy sponsorują
      moje drugie studia, nie dałabym rady sama się utrzymać.
    • Gość: kwacha Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 17:52
      ale mnie zdołowałyście tymi zarobkami i tym, ze tak po studiach zaraz macie
      pracę. Ja jestem 2 lata po studiach, 2 podyplomowki, 1 studium roczne,
      angileski srednio zaawansowany, niemiecki bardzo mocne podstawy, pol roczny
      staz w jednej firmie, pol w drugiej, dodatkowo troche w innych i nie moge
      znalezc pracy- ciagle gdzies sie tylko zahaczam na chwile. Wszedzie chca ludzi
      z doswiadczeniem, a jak zdobyc konkretne doswiadczenie, jak cie nie chca
      zatrudnic. Na darmowe praktyki mnie nie stac, bo mieszkam w W-wie i musze sie
      jakos utrzymac. Dobrze, ze maz ma prace.Dodam, ze nie wierze w siebie (po tym
      wszystkim)i chyba robie czasem zle wrazenie na rozm.kwalif. przez to. No i ze
      staram sie przebranzowic, bo mój kierunek studiow (najbardziej oblegany) nie
      jest juz oplacalny.Pozazdroscic Wam pracy stalej- juz obojetnie za ile.
      • Gość: kwacha Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 17:56
        dodam jeszcze, ze 2 razy juz sie przeprowadzalam (w W-wie mieszkam krotko) i w
        poprzedniej miejscowosci dostalam wymarzona prace, ale musialam z niej
        zrezygnowac, bo wlasnie bylam w trakcie przeprowadzki do W-wy- to sie nazywa
        pech!!!!Pocieszycie mnie jakos babeczki? Bo cholernie juz mi smutno, ze tej
        pracy nie mam, a usmiech na mej twarzy pojawia sie chyba tylko raz w tyg.
        • morelka4 Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 17:59
          A jaki kierunek konczylas, bo szczerze mowiac nie bardzo sie orientuje, ktory
          jest najbardziej oblegany?
          • Gość: kwacha Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 11:19
            psychologia + ZZL
        • Gość: Emka Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: 62.233.195.* 14.09.05, 18:02
          Mnie też trochę zdołowałyście, że tyle zarabiacie ale z drugiej strony
          napawacie mnie optymizmem, że jednak można, wnioskując jeszcze po Waszych
          wypowiedziach w tym wątku, gdzie wiele z Was naprawdę nieźle zarabia.
          Mi też smutno bo na razie nie wierzę, że będę dobrze zarabiać, na razie będę
          zarabiać 450 zł i to odpiero do stycznia.
          A do koleżanki kwacha - wiesz w ogóle co bys chciała robić i gdzie pracować?
          • Gość: kwacha Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 11:23
            wiem, gdzie bym chciala pracowac i staram sie o prace w tej branzy, ale
            niestety ze wzgledow finansowych szukam tez w innych zawodach/dziedzinach.
    • lola_24 Ile zarabiają asystentki w działach personalnych? 14.09.05, 18:02
      Mam jutro rozmowę o pracę na takim własnie stanowisku i w takim dziale.
      Chciałabym się przygotować na pytanie o zarobki (tak żeby nie zaniżać ani nie
      zawyżać wynagrodzenia). Dzięki z góry za info!
      • Gość: Ofelia1982 bosh.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 18:11
        mnie tez zdolowalyscie...ale tym, ze tak malo!podziwiam Was, bo nie mam pojecia
        jak mozecie utrzymac sie za taka kase...a do tego ciagle widze na ulicach
        dziewczyny z balejazem (ok 150 zl), tipsami (60zl), solarium (50zl/m-c)..ja nie
        zarabiam duzo (1000 netto), bo pracuje na pol etatu (tak chcialam) - 5h
        dziennie.a za 2 tyg wylatuje z Polski na pol roku (ale nie do pracy, tylko na
        studia). poza tym tez pomagaja mi rodzice.ale po tym jak wroce to juz chce
        znalezc "porzadna prace"..ja wiem, ze czasy sa trudne i na poczatek zadowole
        sie tymi 2000-2500 brutto (mieszkam w Wawie wiec tu jest drozej), ale jak zyc
        zarabiajac 2000zl miesiecznie i chcac kupic mieszkanie, samochod, czasem gdzies
        wyjsc i sobie cos kupic?!?! mnie to przygnebia i gdyby nie to, ze mam w PL
        narzeczonego, to szukalabym juz pracy za granica...:(
        • Gość: Emka Re: bosh.. IP: 62.233.195.* 14.09.05, 18:41
          Nie wiem komu dają na "dzień dobry" 2000-2500 zł. Gdyby mi tyle dali byłabym
          szczęśliwa dlatego dziwię się trochę stwierdzeniem Ofelii1982 "..ja wiem, ze
          czasy sa trudne i na poczatek zadowole sie tymi 2000-2500 brutto...".
          • Gość: asiek_asiekowaty Re: bosh.. IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 18:54
            Musicie jeszcze pamietac o tym, na co i na ile osob ida te zarobki. Moj ojciec
            rowniez zarabia kolo 2500, ale moja mama nie racuje, mam dwojke rodzenstwa. Za
            to mog powiedziec, ze rodzice sa oszczedni i mamy samochod. Duze ulatwienie to
            fakt, ze rodzice maja mieszkanie wlasnosciowe wykupione juz dawno temu min.
            dzieki ksiazeczce mieszkaniowej, ktora zalozyla swoim dzieciom (w tym mojej
            mamie) moja babcia. Teraz najwiekszy problem jest moim zdaniem wlanie z
            mieszkaniem.
            • Gość: niezalezna21 Re: bosh.. IP: w3cache.* / *.2-0.pl 14.09.05, 19:21
              różnie, od 8- 40,50tys.czasem mam zlecenie za wiele więcej.Prowadze od 6
              miesięcy firmę usługową(dla pewności-nie świadczę usług sexualnych).Ale powiem
              wam dziewczyny że kiedy zarabiałam ok.2tys złotych pracując na etacie
              wariowałam kiedy dostawałam pensje i leciałam na zakupy po kosmetyki,buty i
              ciuchy.
              A teraz na siebie wydaje naprawde niewiele(nie szaleje z kremami za 500zł czy
              ciuchami zaczynającymi sie od kilku tysiecy)jedyne na czym nie przycinam to
              dobry gajer i buty-no ale to jest stroj do pracy.
              W tych zarobkach najbardziej podoba mi sie niezaleznosc. Mam faceta który tez
              zarabia duze pienadze i dlugi czas musial mnie utrzymywac-wierzcie mi to byl
              najgorszy okres w moim zyciu!!
              Dziewczyny tak jak mowila poprzedniczka, bierzcie sie do roboty myslcie nad
              dobrym pomyslem i zakladajcie swoje firmy!!Polki nie tylko sa bardzo pieknymi
              kobietami ale rowniez madrymi i przedsiebiorczymi -wykorzystajcie swoj
              potencjal!
              Pozdrawiam,
              • Gość: Emka Re: bosh.. IP: 62.233.195.* 14.09.05, 19:31
                Prowadzisz od pół roku firmę i już masz takie dochody? Jakoś wierzyć się nie
                chce.
                • Gość: asiek_asiekowaty Re: bosh.. IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 19:34
                  Wszystko jest mozliwe. Przykladem jest moj kolega: jego matka jest tlumaczem
                  niemieckiego, ma biuro, ktore bylo czynne kilka godzin w soboty (na stale
                  pracuje na uczelni). Firma zajal sie ten moj kooega, jej syn. I co? Dzienny
                  dochod to minimum 1500.
        • Gość: sumire Re: bosh.. IP: 213.17.128.* 15.09.05, 14:36
          Wiesz co - ja to nie mam pojęcia, jak można się utrzymać za minimalne
          wynagrodzenie. Sumy, o których piszesz, to już całkiem niezłe kwoty. Ja tyle
          zarabiam i utrzymuję się zupełnie sama, na wszystko mi wystarcza, a przy tym
          spłacam kredyt zaciągnięty na własne mieszkanie. Do kina chodzę, kosmetyki
          kupuję, po świecie jeżdżę, imprezuję. To wszystko kwestia umiejętnego
          gospodarowania kasą, którą się posiada. Jeżeli dla kogoś artykułem pierwszej
          potrzeby są tipsy, to w porządku, ale mnie - odkąd przeszłam na całkowicie
          własny rachunek - priorytety baardzo się zmieniły.
          • Gość: Emka Do sumire IP: 62.233.195.* 15.09.05, 14:55
            sumire to znaczy ile zarabiasz? :-)
            • Gość: sumire Re: Do sumire IP: 213.17.128.* 15.09.05, 15:13
              To znaczy - 2500-3000 brutto przy pomyślnych wiatrach. I nie uważam, żeby to
              było boleśnie mało. Ale może dlatego, że do solarium nie chodzę?...
              Notabene, wcześniej pracowałam jako wolny strzelec i chociaż udawało mi się
              czasem wyciągnąć więcej niż teraz, również stresa miałam większego.
              • Gość: Emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 15.09.05, 15:46
                sumire to jest bardzo dużo i zawsze właśnie chciałam tyle zarabiać. Nie marzę
                niewiadomo o czym, żeby zarabiać kokosy, tylko właśnie ok. 3000 zł żeby żyć jak
                człowiek. Gdybym tyle zarabiała stać by mnie było na wszystko co chcę. A można
                wiedzieć czym się zajmujesz?
                • sumire Re: Do sumire 15.09.05, 15:52
                  Pamiętaj, że to są sumy brutto... Odpada od nich sporo kasy.
                  Obecnie zajmuję się biurwowaniem, koordynuję projekty. Wcześniej robiłam coś
                  zgoła innego i najpewniej wrócę do tego za jakiś czas, o ile nie otworzę
                  knajpy ;)) po studiach w Krakowie niestety na knajpowaniu człowiek zna się
                  najlepiej.
                  • Gość: Emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 15.09.05, 15:57
                    Czyli zarabiasz na rękę ok. 2000 zł? To też ładnie. Wiem, że na początku
                    zarabia się mało bo trzeba jakoś zacząć ale ja się boję, że będę całe życie
                    zarabiać 1000 zł (na razie na stażu 450 zł) a kwotą, która w pełni by mnie
                    satysfakcjonowała byłoby 3000 zł na rękę.
                    • asiek_asiekowaty Re: Do sumire 15.09.05, 16:05
                      Wydawlo mi sie, ze zabieaja ok. 40% od brutto, to by wychodzilo 1500-1800. Z
                      tym usatysfakcjonowaniem to tak sie tylko wydaje. ;) Jak masz 1000 - chcesz
                      2000, jak masz 2000 - chcesz 3000 itd. Zawsze chce sie wiecej. 3000 na jedna
                      osobe jest ok, ale pomysl sobie, co bedzie, jakbys chciala zalozyc rodzine?
                      • Gość: Emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 15.09.05, 17:02
                        Oj chyba 40% to nie zabierają od brutto.
                        A ja wiem ile bym chciała zarabiać i chciałabym 3000 zł, pewnie 10000 zł też
                        bym nie pogardziła ale myślmy realnie. I koleżanko mów za siebie - może Tobie
                        byłoby ciągle mało, nie przeczę, że tak nie jest ale cieszyłabym się z takiej
                        kwoty i byłabym zadowolona. A rodzina to też mąż, który zarabia.
                        • Gość: asiek_asiekowaty Re: Do sumire IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 15.09.05, 17:26
                          Nie chodzi o to, ze byloby mi malo, czy Tobie byloby malo. Chodzi o to, ze im
                          wiecej ma sie pieniedzy, tym - jak sie okazuje - wieksze sa wydatki. I wtedy
                          tez wydaje sie, ze ejst malo. I marzy sie, zeby bylo wiecej. Po prostu zawsze
                          dazy sie do czegos wiecej, niz sie ma i nie chodzi mi tu jedynie o pieniadze
                          (moze chodzic o kariere, o slawe, o wladze, o realizacje wyzszych wartosci, o
                          rozwoj wewnetrzny itd...). Takie dazenie jest naturalne i zdrowe, jesli wiaze
                          sie z ambicja, a nie obsesja.
                          • Gość: Emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 15.09.05, 17:31
                            To teraz lepiej powiedzcie ile się odejmuje od brutto pieniędzy?
                            • asiek_asiekowaty Re: Do sumire 15.09.05, 17:58
                              Nie wiem, ale wychodzi na to, ze nie 40% (kurcze, wiem, ze bylo cos 40% w
                              jakichs swiadczeniach). Moze ktoras z pracujacych dziewczyn mnie uswiadomi?
                              • Gość: Emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 15.09.05, 18:01
                                No gdzież by zabierali prawie połowę pensji? To niemożliwe.
                                • Gość: sumire Re: Do sumire IP: 213.17.128.* 15.09.05, 18:06
                                  Możliwe ;) www.1praca.gov.pl/index.php?id=4&tresc=2223
                                  • Gość: Emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 15.09.05, 18:23
                                    No możliwe jeśli się zarabia wielkie kwoty rocznie, tak wywnioskowałam czytając
                                    to po łebkach. Można sobie sprawdzić na kalkulatorze do którego link podała
                                    morelka.
                                    • Gość: sumire Re: Do sumire IP: 213.17.128.* 15.09.05, 18:25
                                      Tylko widzisz - dla zarabiających wielkie kwoty ściąganie podatku,
                                      ubezpieczenia etc. jest mniej bolesne niż dla tych, którzy zarabiają minimum.
                                      Ale tak to jest urządzone :) Trudno, tak czy inaczej ja nie narzekam, mam
                                      naprawdę nieźle i nie płaczę, że mi nie wystarcza na waciki...
                                      • asiek_asiekowaty Re: Do sumire 15.09.05, 18:31
                                        Heh, to jest smieszne: policzylam sobie 2 nawyzsze progi podatkowe (30 i 40%) i
                                        wynika z nich, ze bardziej oplaca sie zarobic brutto 74000 zl niz 86300. :P To
                                        mi przypomnialo, keidy kolega opowiadal, ze jego ojciec placze, bo firma ma za
                                        wysoki dochod. :]
                                    • asiek_asiekowaty Re: Do sumire 15.09.05, 18:26
                                      Zeby jeszcze z tego, co sie oddaje z pensji cos wynikalo.. :/
                                      • Gość: emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 15.09.05, 19:24
                                        No wynika. Emerytura. Emerytury nie ma się za nic. Pracujesz na nią całe życie.
                                        • Gość: asiek_asiekowaty Re: Do sumire IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 15.09.05, 20:10
                                          Emerytura, swiadczenia zdrowotne - myslisz, ze na takim poziomie, na jakim sa
                                          rekompensuja cale zycie pracy i skladek? Teraz nie jest kolorowo, az sie boje
                                          myslec, co bedzie za kilkanascie lat. Spoleczenstwo polskie sie starzeje, nie
                                          bedzie skad brac pieniedzy na emerytury.
                                          • Gość: Emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 15.09.05, 20:26
                                            Jak nie jest kolorowo i tak tu biadolisz to sobie strzel w łeb i będzie koniec.
                                            No przepraszam za taką dosadność ale skoroo ma być tak okropnie jak piszesz to
                                            po co dalej egzystować? A na swoją emeryturę każdy pracuje chyba sam i to ile
                                            wypracuję będzie świadczyć ile będę mieć emerytury.
                                            • Gość: sumire Re: Do sumire IP: *.crowley.pl 15.09.05, 20:31
                                              No tak - w pewnym sensie :) jesteś pewna, że w ciągu 35 lat nic się nie zmieni?
                                              Bo ja nie...
                                              • Gość: Emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 15.09.05, 21:52
                                                Ale pomimo tego, że nie jesteś pewna co będzie za 35 lat to jednak kredyt na
                                                mieszkanie wziełaś :-) I ja też bym wzieła gdybym tylko mogła i mam nadzieję,
                                                że doczekam tego dnia :-)
                                                • Gość: sumire Re: Do sumire IP: 213.17.128.* 16.09.05, 08:48
                                                  Albowiem mam szczerą nadzieję spłacić go w ciągu najbliższej dekady :)
                                            • Gość: asiek_asiekowaty Re: Do sumire IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 15.09.05, 20:49
                                              1. grzeczniej, bo ja nie biadole, tylko stwierdzam fakty
                                              2. pieniadze na emeryture za powiedzmy 40 lat nie sa tymi, ktore placi sie
                                              teraz, emerytura idzie zawsze z podatkow ludzi pracujacych, czyli te pieniadze,
                                              ktore bedziesz dostawac, to beda dokladnie te pieniadze, ktore odda w podatkach
                                              pokolenie pracujace, min. innymi Twoje dzieci, a nie, te, ktore Ty teraz
                                              oddajesz w podatkach (panstwo tych pieniedzy nie zbiera, tylko wydaje na obecne
                                              emerytury). Powiedz mi, jak podatki pochodzace od jednej pracujacej osoby moga
                                              utrzymac dwie na emeryturze?
                                              • Gość: Emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 15.09.05, 21:46
                                                Po pierwsze - nie mam zamiaru się z Tobą tu kłócić bo nie chcę robić z tego
                                                wątku bagna.
                                                Po drugie - w ogóle nie zgadzam się z Twoim tokiem myślenia i dla mnie właśnie
                                                biadolisz i uprawiasz czarnowidztwo a to żadne fakty nie są.
                                                Po trzecie - jak sobie pościelesz tak się wyśpisz, z takiego założenia właśnie
                                                wychodzę bo wiem, że jak człowiek się stara to coś ma ale z drugiej strony sama
                                                mam obawy i nie wiedziałam, że ten wątek się tak rozwinie...i to pozytywnie bo
                                                mnie napawa optymizmem ale to nie znaczy od razu, że nie mam obaw co do swojego
                                                przyszłego życia bo mam.
                                                I po czwarte - być może nasze społeczeństwo się starzeje ale poziom życia
                                                powoli ale jednak się podniesie, nie po to wchodziliśmy do Unii Europejskiej
                                                żeby dziadować.
                                                • Gość: asiek_asiekowaty Re: Do sumire IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 15.09.05, 22:49
                                                  Zupelnie opatrznie odbierasz to, co pisze, nie odpowiadasz na moje posty
                                                  wprost. Pisze o tym, jak jest i jakie sa prognozy na pszyszlosc na podstawie
                                                  tego, co jeest teraz, jak bedzie, jesli nic sie nie zmieni, a nie, ze twierdze,
                                                  ze tak wlasnie bedzie na pewno. I to twierdza socjlogowie, nie ja. Ja w kazdym
                                                  razie wiem, ze moge liczyc sama na siebie, a nie na panstwo, swiadczenia
                                                  socjalne i emerytury - bo tego nikt mi nie zapewni (nie wiadomo, co bedzie za
                                                  40 lat - moze dojdziemy do poziomu rozwoju gospodarczego zachodu, a moze do tej
                                                  pory Unia Europejska sie rozpadnie, a moze nawet wybuchnie wojna). Ja nie
                                                  biadole, ja szukam opcji, mam pomysly i mam wyjscie awaryjne w razie, gdyby mi
                                                  sie w Polsce nie powiodlo. Mam jednak wrazenie, ze Ty bardzo boisz sie o
                                                  przyszlosc, tak bardzo, ze myslisz minimalistycznie. Fakt, moze skonczysz z
                                                  praca za 800 zl, ale moze uda Ci sie i bedziesz zarabiac kilka-kilkanascie
                                                  tysiecy...? PS odnosnie emerytur: zwroc uwage, jaka jest roznica miedzy
                                                  staruszkami w Polsce, a staruszkami na zachodzie: Niemcy, Anglicy, Amerykanie
                                                  po 60 zaczynaja zyc, podrozowac, ciezyc sie zyciem po odchowaniu dzieci, a
                                                  Polacy? Nie zal Ci, kiedy widzisz biednych starych, schorowanych ludzi, ktorzy
                                                  nie maja pieniedzy na leki? Nie chodzi o ideal Polski, gdzie ludzie zarabiaja
                                                  kokosy, ale gdzie ludzie sa w stanie zyc na takim poziomie, aby cale zycie nie
                                                  martwic sie, czy wystarczy im na oplaty, jedzenie czy lekarstwa. Wiekszosc
                                                  Polakow nie moze sobie pozwolic na zadne nawet male przyjemnosci. I to jest
                                                  smutne. Do niedawna mialam przed oczami wizje siebie za kilka lat: kolejnej
                                                  mlodej, wyksztalconej osobie, ktora nie moze znalesc pracy w swoim zawodzie i
                                                  konczy w zupelnie innej pracy za 800 zl - na cale zycie - bez szans na rozwoj,
                                                  kariere, realizacje planow. I doszlam do wniosku, ze przez takie myslenie wiele
                                                  ludzi tak wlasnie konczy - zatracaja sie w beznadziei, nie walcza. To prawda,
                                                  co slyszalam za granice: w Polsce sie ludzi tlamsi i przygniata, az zrezygnuja
                                                  ze wszystkieho, o czym marzyli. Ja sama czuje sie stlamszona, Ty najwyrazniej
                                                  tez, skoro tak niepewnie patrzysz w przyszlosc. Ale zeby to zmienic potrzeba
                                                  wiele zmian: i w naszej polityce, i w naszej mentalnosci.
                                                  • Gość: Emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 15.09.05, 23:30
                                                    Masz rację, w pełni się zgadzam z Twoją poprzednią wypowiedzią :-) I aż zmusiło
                                                    mnie to do myślenia i do...walki żeby było mi dobrze i żeby żyć jak człowiek w
                                                    naszym kraju. I masz rację z tym, że jak ktoś myśli, że będzie całe życie
                                                    zarabial 800 zł to tak się właśnie stanie. I żal mi starszych ludzi, tym,
                                                    którym brakuje pieniędzy bo chciałabym żeby na emeryturze odpoczywali i
                                                    cieszyli się życiem a nie czekali tylko do pierwszego. To okropne. I tak - boję
                                                    się o swoją przyszłość, bardzo się boję. Czasem to nawet nie wiem co mam robić.
                                                    Na razie idę na ten staż...za 450 zł...
                                                  • Gość: asiek_asiekowaty Re: Do sumire IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 15.09.05, 23:52
                                                    A mnie sie lepiej zrobilo, jak poczytalam tu historie dziewczyn, ktore
                                                    zaczynaly od stawki 400-500 na stazu, a potem doszly dalej. To znaczy, ze nie
                                                    moge sie zalamywac, jak tez bede w ten sposob zaczynac. To poczatek, a nie
                                                    koniec. Zawsze trzeba od czegos zaczac i szukac dalej. W USA to jest tak
                                                    naturalne, ze ludzie zmieniaja prace, a czesto i miejsce zamieszkania pare razy
                                                    w zyciu. Polacy maja chyba za malo wiary w siebie. I z moich dotychczasowych
                                                    obserwacji mniejszych i wiekszych karier wynika, ze liczy sie jedno:
                                                    przedsiebiorczosc. Trzeba szukac i probowac roznych rzeczy, zeby zdobyc
                                                    rozeznanie i doswiadczenie, choc najczesciej taki okres jest ciezki. Mam
                                                    nadzieje, ze sprawy finansowe nigdy nie beda ograniczaly mojego zycia
                                                    osobistego, nie beda decydowaly o tym, kiedy zalozyc rodzine i ile miec dzieci,
                                                    ze bede mogla pozwolic sobie na wyjscie do kina i wakacje.
                                                  • Gość: Emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 16.09.05, 12:20
                                                    Jeszcze chciałam coś dodać apropo emerytury. Na emeryturę my zarabiam sami,
                                                    każdy sobie bo przecież jaka pensja to potem taka emerytura, jedni mają 800 zł
                                                    emerytury a drudzy 2000 zł, to zależy od naszych zarbków, nie wszyscy mają taką
                                                    samą emeryturę.
                                                  • Gość: asiek_asiekowaty Re: Do sumire IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 16.09.05, 15:51
                                                    Ale nie ma gwarancji, ze dostaniesz tyle emerytury, ile sobiue wyliczylas i ile
                                                    Ci sie nalezy. Spojrz co sie dzieje teraz: jakim cudem ZUS musi sie pozyczac
                                                    pieniedzy, zeby moc wyplacac ludziom emerytury? Skad wiesz, ze nawet, jesli
                                                    bedziesz dostawac tyle, ile bylo w planie, wystarczy Ci to na zycie? Moze za te
                                                    kilkadziesiat lat powiedzmy 800 zl beda mialy wartosc o polowe mniejsza, niz
                                                    dzis.
                                                  • Gość: Emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 16.09.05, 16:13
                                                    Ja nie znam przypadku żeby ktoś dostał nie taką emeryturę jaką sobie przez całe
                                                    życie wypracował. Nie przesadzajmy.
                                                  • Gość: Karola Re: Do sumire IP: *.futuro.pl 16.09.05, 18:30
                                                    A nie widzisz tak drobnej roznicy jaka jest przyrost naturalny? Teraz jest
                                                    mniejszy niz kiedys. Polki coraz czesciej przedkladaja kariere nad rodzina,
                                                    rodzi sie mniej dzieci, no i kto bedzie za 40 lat pracowal na twoja emeryture?
                                                    Takze widzisz ze nie jest to takie proste i oczywiste jak ci sie wydaje, ale to
                                                    juz inny temat.
                                                  • Gość: Emka Re: Do sumire IP: 62.233.195.* 16.09.05, 18:32
                                                    No to skoro z góry zakładasz, że nas nic nie czeka za 40 lat to po co dalej
                                                    żyć? Oj, nie lubię takiego czarnowidztwa.
                                                  • Gość: Karola Chyba za bardzo upraszczasz... IP: *.futuro.pl 16.09.05, 18:56
                                                    Gdzie powiedzialam ze nic nas nie czeka za 40 lat?? Wyciagasz bledne wnioski!
                                                    Teoretyzujesz ze tyle ile sobie wypracujesz to adekwatnie dostaniesz pozniej
                                                    emerytury, a ja chcialam ci uswiadomic ze niekoniecznie tak musi byc i
                                                    dlaczego. I gdzie tu czarnowidzenie? I nie ma co sie odwolywac do tego co jest
                                                    teraz bo w miedzyczasie system emerytalny zmieni sie pewnie jeszcze nie raz. A
                                                    tak na marginesie nie martwie sie na zapas;)
                                • asiek_asiekowaty Re: Do sumire 15.09.05, 18:06
                                  Szczerze mowiac, wcale bym sie nie zdziwila. :P Jest cale mnostwo przykladow na
                                  absurdalnosc polskiego prawa i polskiej rzeczywistosci w ogole. Swoja droga -
                                  przypadkiem w Holandii czy Danii nie ma ogromnych podatkow...?
                            • morelka4 tu mozesz wyliczyc ile dostaniesz na reke 15.09.05, 18:11
                              praca.wp.pl/kalkulator.html
                              Nie jest dokladny, ale orientacyjnie wyliczysz jakiego rzedu kwoty mozesz sie
                              spodziewac po odliczeniu wszystkich skladek
                  • Gość: Kasia 1 praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 19:16
                    Ja wlasnie skonczylam liceum profilowane zadalam mature ale poszlam do szkoly
                    policealnej zaocznie niestety platnej :( 130zl na przejazdowke musze wydac 65
                    zl ale od pozdziernika ide do pracy bede sie opiekowac 2-letnia dziewczynka
                    codzinnie 3-4 godzinki na miesiac wychodzi ok. 400 zl ale jest to moja 1 praca
                    i bardzo sie ciesze moze beda jakies dodatkowe premie :)
                • Gość: asiek_asiekowaty Re: Do sumire IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 15.09.05, 15:52
                  Sumire napisala 2500-3000 zl brutto, a wiekszosc dziewczyn tu podaje stawke
                  netto. Chcesz zarabiac tyle na reke, czy brutto?
                • Gość: xxx kierunki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 20:16
                  a jaki jest waszym zdaniem najlepszy kierunek studii,po ktorym mozna (przy
                  odrobinie szczescia)znalezc prace za dobre wynagrodzenie..?PS.najbardziej
                  interesuja mnie kierunki humanistyczne:]POZDRAWIAM
                  • Gość: Emka Re: kierunki IP: 62.233.195.* 16.09.05, 20:56
                    "Studii"????????????????????
              • Gość: gaja moj facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 09:40
                a ja nie rozumiem na przyklad mojego faceta, ktory nie musi placic za
                mieszkanie (mieszka z mama) i czesc jedzenia (znow ta mama), zarabia 3000 pln
                na miesiac i mowi, ze mu malo i nie stac go na kredyt na mieszkanie... Czy to
                ja nie umiem liczyc, czy on?
                • Gość: Emka Re: moj facet IP: 62.233.195.* 17.09.05, 11:38
                  Heh... Pisałam to samo co Ty gdzieś tu, w tym wątku, mój facet też tyle zarabia
                  i mówi to samo, mieszka z mamą, fakt - oddaje część pieniędzy ale robi to z
                  dobrej woli wyłącznie. I ciągle mówi, że on żadnych kredytów brać nie będzie bo
                  go nie stać. A większość osób tu, które tyle właśnie zarabiają wzięły kredyt na
                  mieszkanie i spłacają a nietóre jeszcze piszą, że stać je jeszcze na inne
                  rzeczy. Ja gdybym tyle zarabiała to wzięłabym kredyt a mój facet mówi, że
                  niewiadomo co będzie, może zachoruje, może straci pracę (a pracuje u brata w
                  firmie), jakby tak każdy zakładał to by nikt kredytów nie brał. Także mamy
                  podobną sytuację albo podobnie myślących facetów.
                  • morelka4 bo rozne sa priorytety 17.09.05, 12:29
                    Jedni lubia miec duzo dobr materialnych i wiecznie zyja na kredyt, a inni lubia
                    miec duzo zer na koncie i nie daja zarabiac bankom. Takie zycie. Gorzej jesli
                    przy takich zarobkach twierdzilby ze na kredyt go nie stac, a wiekszosc kasy by
                    przepieprzal
                    • Gość: Emka Re: bo rozne sa priorytety IP: 62.233.195.* 17.09.05, 12:47
                      Ale on twierdzi, że go właśnie na kredyt nie stać. Pieniędzy nie przepieprza :-
                      ) Ale też specjalne nie oszczędza i chyba odłożyć też by za bardzo nie potrafił
                      bo on wychodzi z założenia, że nie będzie harował cały rok żeby sobie kupić
                      samochód a ja np. moge pracować cały rok i niewiele sobie kupować ale za to w
                      wakacje gdzieś wyjechać, np. na 2 miesiące do Włoch jak rok temu, tyle tylko,
                      że rok temu pojechałam za pieniądze rodziców :-) ale teraz mam zamiar odkładać
                      i spędzić super wakacje. Mogę nie kupować sobie bluzek i innych szmat i
                      kosmetyków mniej ale za to chcę gdzieś wyjechać w wakacje bo to uwielbiam i
                      jestem zdolna do wielu wyrzeczeń żeby móc wyjechać :-)
                      • morelka4 Re: bo rozne sa priorytety 17.09.05, 13:05
                        Widac mamy podobne priorytety. Rowniez jesli na czyms mi zalezy potrafie sie
                        zmobilizowac i oszczedzac. Moze twoj chlopak poprostu sie obawia, ze raty na
                        mieszkanie czy samochod pozbawia go niektorych rozrywek? Tak tez bywa. Znam
                        osobe, ktora zarabia wprawdzie nie kokosy, ale te 1500-1600 na reke ma + jakies
                        dodatki od czasu do czasu. A do tego zero zobowiazan typu oplaty za mieszkanie,
                        wydatki na jedzenie i nie kupi sobie komorki, bo po co ma placic co miesiac
                        skoro net i tel stacjonarny zupelnie wystarcza...Dodam ze oszczednosci ma tyle
                        ze moglby samochod kupic nie bawiac sie w kredyty. Inny przyklad. Ojciec
                        zajomego jezdzi maluchem. Stac go na lepsze auto, ale go nie kupi, bo jak auto
                        sie zepsuje to bedzie musial placic za warsztat i naprawy, a malucha naprawi
                        znajomy za 2 piwa... Mimo iz nie pedze slepo za nowinkami, to dla mnie takie
                        zachowanie jest conajmniej irracjonalne. Najgorsze jest popadanie w
                        skrajnosci...
                • afryka_dzika Re: moj facet 18.09.05, 00:01
                  Gość portalu: gaja napisał(a):

                  > a ja nie rozumiem na przyklad mojego faceta, ktory nie musi placic za
                  > mieszkanie (mieszka z mama) i czesc jedzenia (znow ta mama), zarabia 3000 pln
                  > na miesiac i mowi, ze mu malo i nie stac go na kredyt na mieszkanie... Czy to
                  > ja nie umiem liczyc, czy on?

                  Twój chłopak to prawdopodobnie mamisynek - kredyt rozłożony na najdłuższy okres
                  w walutach okazuje się nie być aż takim miesięcznym obciążeniem- oczywiście w
                  zależności od kwoty kredytu. Oczywiście zaciągając takie zobowiązanie należy
                  mieć jakieś pieniądze na czarną godzinę (którą tak się zasłania).
                  • Gość: sumire Re: moj facet IP: *.zagorze.net.pl 18.09.05, 12:03
                    Otóż to. Zgadzam się w całej rozciągłości.
                  • Gość: Emka Re: moj facet IP: 62.233.195.* 18.09.05, 13:02
                    Mój facet to z pewnością żaden mamisynek.
    • Gość: gosia z bravo Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 19:36
      Zatrudnia mnie bank a moim miejscem pracy jest salon rtv,agd, gsm. Pracuje przy
      komputerze i zajmuje sie udzielaniem kredytow czyli najprosciej mowiac ratami,
      pracuje na umowe zlecenie, mam stawke na godzine 4,20 na reke. W miesiacu
      zarabiam ok. 500 - 550zł. Malo, ale studiuje dziennie i jestem na utrzymaniu
      rodzicow! Ogolnie mogloby byc wiecej ale nie narzekam bo pracuje z fajna ekipa -
      5 facetow w tym jeden moj prywatny i to wlasnie on polecil mnie mojej szefowej,
      pracowalam na probe ale spodobalam sie i zostalam...
    • Gość: Pegazek Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.05, 19:56
      Jestem na drugim roku studiów dziennych (UW-europeistyka Wydziału
      Dziennikarstwa i Nauk Politycznych). Przez cały pierwszy rok tyrałam w
      samorządzie jak dziki osioł, obywałam się bez finansowej pomocy rodziców
      (okazjonalne wpomaganie przez dobrą wróżkę-babcię :) pomocy, a pod koniec
      drugiego semestru znalazłam wymarzoną pracę (wymarzona praca to nie zawsze
      wymarzone zarobki ;-) Pracuję razem z moim narzeczonym w prowadzonym przez
      niego kolorowym magazynie. Pisanie daje mi dużo satysfakcji i sprawia radochę.
      Praca u narzeczonego (on- pisarz i dziennikarz z 20letnim stażem, ja- studentka
      i naturszczyk) brzmi naprawde profesjonalnie, ale "mój szef" jest bardzo
      wymagający i wiem, że gdyby był ze mnie niezadowolony, to kazałby mi wybierać
      kolorowe podlewy do "lejałtów", a nie pisać pokaźne/poważne teksty ;-) Tak więc
      zarabiam 1-2tys zł... raz na trzy miesiące. Niestety, żeby dostać etat chcę i
      muszę nabyć doświadczenia i otrzaskać się z pracą dziennikarską. Całe
      szczęście, mieszkamy razem (w Warszawie), więc mamy wspólne wydatki. W tym roku
      olewam już pracę społeczną, niech się inni pocieszą "władzą", a zamiast tego
      swój czas poświęcę na naukę i rozwój. Witaj dorosłe życie!
    • Gość: alex Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 20:37
      Ja nie pracuje, studiuje równolegle dwa kierunki i na pracę nia miałabym czasu,
      poza tym nie mam takiej potrzeby.
    • bbski Re: Gdzie pracujecie i ile zarabiacie? 14.09.05, 21:16
      ZUS OD 3 LAT JAKO REFERENT. 1200 BRUTTO + 13-TKA, NAGRODY KWARTALNE, DODATKI ZA
      AKCJE (np.waloryzacje, teraz dodatki pieniężne).mam 26 lat, mam licencjat,
      teraz kończę uzupełniające. Ale studia nie spokrewnione z pracą (turystyka i
      rekreacja na AWF w Wawie) a mieszkam w Lublinie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka