Gość: polaNegri
IP: *.ipt.aol.com
16.09.02, 15:04
Byłam dzisiaj z moim boyem w jego szkole w Pułtusku na egzaminie
poprawkowym,
zawsze sie denerwowalam jak sam tam jezdzil bo balam sie ze zostawi mnie
albo
zdradzi z inna kobieta. I co zobaczylam? beznadziejnie ubrane baby po 30-
tce
( ozywiscie nie wszystkie,wiadomo ze na poprawce nie ma wszystkich) jedne
w
butch po babci, inna w zbyt dlugiej garsonce,
oczywiscie nie powiem bym ja byla swietnie ubrana,gdyz nie mam na to
srodkow/zreszta jechalam tylko do towarzystwa),
nie wiem gdzie zescie sie podzialy pieknotki z tego forum?
wrzycialm na luz ,oczywiscie nic nigdy nie wyglada za pieknie: stoje
sobie z
mmoim boyem i podchodzi do niego jakas 30-tka wymalowana,świecila sie
brokatem jakby na dyskoteke przyszla i zaczela do Niego gadac, yhh jak
sie
wkurzylam, te "szare myszy" przecietnie ubrane nic a ta musiala do
moejgob gadac, yhhh
najgorsze jest to ze ja tez jestem taka szarą myszą ,a mimo ze chce nie
umiem
sie "przemoc" i czasem "odstawic" bo nie mam super ciuchow i przede
wszystkim
butow, nie moge mniec na obcacie bo przewyzsze chlopaka i zreszta zle bym
sie
czula bo bym myslala ze sie wywale, no coz i tak zle i tak niedobrze,'
teraz ogarnela mnie depresja zwiazana z kobietami na studiach mojego boya,
czemu mi sie wydaje/mysle tak/ ze on mnie zdradzi albo bedzie sie chociza
spoufalal z jakas laska?
widzialam taką jedną, śliczna buziulka, spodniczka, buciki na obcasie, ja
wygladalam przy niej jak porownanie hmmm, Claudii Schiffer(lub innej
pieknosci) do jakiegos potwora( ja oczywiscie tym potworem jestem)
yhhhh co zorbic aby czuc sie piekniejszą i nie byc zazdrosną?????