Dodaj do ulubionych

Kwasy owocowe

12.10.02, 10:26
Dziewczyny!
Odwazylam sie...i poddalam sie zabiegowi zluszczania kwasami owocowymi. Cere
mam tlusta i problematyczna, blisko 30. Ale ten czas leci...Zabieg trwal
kilka minut, oprocz zmycia makijazu. Juz pierwszy ruch po nalozeniu myslalam,
ze sie wsciekne. Takie pieczenie z mrowieniem:) Po niecalych 2 minutach
zmywanie, taki slodki prysznic. Potem juz tylko Alantan Plus i tak siedze
wyswiecona jak nie powiem co. A... zabieg byl wczoraj, do jutra mam sie nie
myc....Jak ja to wytrzmam??:) Kosmetyczka polecila mi kolo 6 zabiegow, w
odstepach dwutygodniowych....co drugi weekend siedzienie w domu:(
Efekty ponoc sa rewelacyjne...spokoj z nadmiernym wydzielaniem lojowym (jak
ja nie lubie tego slowa), usuniecie przebarwien, mniejsze pory, zmarszczki
itp. Zobaczymy...
A moze ktoras z Was napisze jak naprawde jest po takiej serii kwasowej, gdy
buzia jest juz zagojona? Czego unikac i tak wogole jakie macie wrazenia.
Ciekawa jestem i juz nie moge sie doczekac wlasnych efektow...

Wlaczcie slonce, jak potraficie:)

Pzdr,
meg
Obserwuj wątek
    • Gość: rossa Re: Kwasy owocowe IP: *.toya.net.pl 12.10.02, 10:45
      Ja sobie zrobiła taką serię z 2 lata temu i efekty były rzeczywiście świetne,
      tylko że trwały krótko, zaledwie parę miesięcy- później przetłuszczanie skóry i
      rozmiar porów wróciły do normy. Biorąc pod uwagę cenę całości (zabiegi+kremy,
      które trzeba było dokupić)- nie było warto :((
      • _meg_ Re: Kwasy owocowe 12.10.02, 10:51
        Kremy?? Ja zadnych nie musze kupic specjalnych. Te co mam, ale zadnych
        specjalnych. Tylko alntan teraz za 6 zl. A zabieg ten wczoraj kosztowal mnie 60
        zl. Rozlozone w czasie to nie tak bardzo duzo...
        Zmartwilas mnie tymi efektami, ze znikaja po kilku miesiacch...hm..

        Pzdr,
        meg
        • Gość: rossa Re: Kwasy owocowe IP: *.toya.net.pl 12.10.02, 11:05
          Ja jeszcze miałam krem z kwasami (niższym stężeniem) do stosowania w domu-
          tydzień przed kuracją i w trakcie.
          • Gość: ewka Re: Kwasy owocowe IP: *.bredband.skanova.com 12.10.02, 22:40
            poczytaj sobie na wizazu www.wizaz.pl artkul pamietnik myszki doswiadczalnej
            cz.1 ,2.o ile dobrze pamietam ta dziewczyna tez kupowala jakies dodatkowe
            kremy.Pozdrawiam i zycze wytrwalosci.
            • Gość: rossa Re: Kwasy owocowe IP: *.toya.net.pl 13.10.02, 01:48
              Ja nie miałam aż takich przeżyć jak wizażowa myszka, w weekend siedziałam w
              domu, ale bardziej z uwagi na UV, niż tak spektakularne łuszczenie jak u niej.
              Chodziłam na zabiegi w soboty, a już w poniedziałek pod podkładem wszystko
              wyglądało ok. To pewnie kwestia stężenia kwasów.
              • Gość: basia Re: Kwasy owocowe IP: *.rasserver.net 13.10.02, 04:48
                Tylko ze myszka z wizazu miala zabieg zluszczania silniejszy za pomoca kwasu
                TCa trojchlorooctowego, a nie kwasow AHA stad roznica w reakcji.
                • Gość: aga Re: Kwasy owocowe IP: *.chello.pl 13.10.02, 10:09
                  Ja w zeszłym roku w maju miałam wykonane złuszczanie tkzw. easy-peel (5
                  zabiegów, każdy po 250 PLN), efekt był zadawalający, buzia rozjaśniona, pory
                  zmniejszone, mniejsze przetłuszczanie twarzy, ale już po 3 miesiącach moja
                  twarz wyglądała jak przed kuracją. Również musiałam smarować buzię Alantanem
                  oraz kremem z wysokim filtrem LRP. Reasumując, w porównaniu do ilości wydanych
                  pieniędzy efekt był bardzo krótkotrwały i nie warty zachodu. Natomiast w tym
                  roku w styczniu jeszcze raz, za namową pani dermatolog, poddałam się
                  złuszczaniu kwasem trójchlorooctowym (blue-peel), wcześniej przez dwa tygo dnie
                  musiałam twarz smarować specjalnym kremem z kwasami(150), aby przygotować buzię
                  do złuszczania. Sam zabieg był okropny, bolało strasznie przy nakładaniu
                  kolejnych warstw preparatu(trzy a na policzkach 4), aż łzy same płynęły mi z
                  oczu, przez dwa dni również nie mogłam myć buzi, a potem używałam specjalnego
                  tonikui i wazeliny. Wyglądałam jak wąż zmieniający skórę, buzię miałam w
                  kolorze niebiesko-brunatno-brązowym, sama miałam do siebie awersję, ale cóż
                  czego się nie robi aby pięknie wyglądać. 10 dni spędziłam nie wychodząc z domu,
                  męczyłam się potwornie.Podczas wizyty kontrolnej u pani dermatolog, stwierdziła
                  ona, że efekty są rewelacyjne (chodziło mi głównie o likwidację blizn)ale
                  przydałyby się jeszcze ze dwa no może trzy takie zabiegi (przy pierwszej
                  rozmowie w grę wchodził tylko jeden i miało być dobrze)nigdy więcej. Naprawdę
                  swoje przeszłam, pani doktor zostawiłam około 2,5 tys. i dalej się męczyłam i z
                  bliznami i z przetłuszczającą się skórą itp. Serdecznie pozdrawiam i życzę
                  więcej szczęścia przy podobnych zabiegach.
                  • yosemite Re: Kwasy owocowe 13.10.02, 15:20

                    rany, ale ty sie nameczylas! i tyle kaski... ja 3 lata
                    temu poddalam sie serii zabiegow z kwasami aha. u mnie
                    glownym celem bylo zmniejszenie przetluszczania sie cery
                    w strefie t oraz zwezenie porow. do stosowania w domu
                    kupilam 2 preparaty przygotowujace skore do zabiegow -
                    zel i toink (za oba zaplacilam cos ok. 30 zl). zabiegow
                    mialam chyba 5 lub 6, tydzien przed pierwszym musialam
                    oczyscic cere. cena jednego zabiegu to bylo 40 zl
                    (wliczajac ewentualne krociotkie i delikatne oczyszczanie
                    jesli byla potrzeba). efekt byl rewelacyjny - pory prawie
                    niezauwazalne, cera jasniutka, gladka, praca gruczolow
                    lojowych zmienila sie tak, ze nie musialam stosowac
                    kremow matujacych! ale niestety, caly efekt utrzymal sie
                    jakies 3 miesiace...acha, no i zabiegi kwasami aha sa
                    zupelnie bezbolesne, skora nie luszczy sie platami i nie
                    trzeba w ogole siedziec w domu. nalezy jedynie unikac
                    slonca. ogolnie bardzo polecam. nawet po stosowaniu
                    samych preparatow do uzycia domowego (zel i tonik) skora
                    sie wyraznie poprawia:o)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka