Dodaj do ulubionych

fryzjer - zeby sobie potem poplakac?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 14:31
bylam dzis to mialo mnie rozweselic, wiecie sesja mnostwo nauki- i teraz
chce mi sie plakac- boze jak ona mi te wlosy wymadelowala!o wszystko musalam
sie upominac!mam dosc
potrzebny dobry fryzjer- Krakow
Obserwuj wątek
    • f_emmefatale Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? 03.02.06, 14:35
      Miałam to samo..tyle,że u mnie gorzej-źle mnie ścięła (a pokazałam zdjęcie),a
      kolor mi nie zalapal. Wyszłam we fryzurze starej baby...............to wszystko...
      W DZIEŃ STUDNIÓWKI!!

      I jeszcze kupe kasy wyrzuciłam w błoto ;(
      • Gość: rita Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 14:47
        no ja mam to samo!
        poprostu nie moge patrzec jak te wlosy sie ukladaja, czuje sie strasznie!
        • lisowa2 Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? 03.02.06, 15:36
          Heh, szkoda gadać. Ja już straciłam zaufanie do fryzjerów:p
          [Akt 1.] Ostatni raz pamiętam, powiedziałam aby mi ścieniowała.
          Fry:"Dobrze,Dobrze psze pani", no to zadowolona siedzę i czekam aż się zabierze do ciachania. Na wszelki wypadek jeszcze raz jej wytłumaczyłam o co mi chodzi.F. -"Dobrze, dobrze psze pani". W pełni uspokojona, zaczynam sobie delikatnie drzemać.
          [Akt 2] Gdy się zobaczyłam myślałam że zrobię sobie sepuku grzebieniem. Wyglądałam jak stranzwestytowany Kopernik.
          [Akt 3] Kasa w błoto. Fryzjerka obrażona na mnie na amen.
          • anula36 Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? 03.02.06, 15:46
            w Krakowie chyba nie ma czegos takiego jak dobry fryzjer- ja juz tylu
            przetestowalam i okazuje sie ze najsensowniejsza jest dziewczynka z saloniku z
            bloku obok na osiedlu - ktora strzyze za 11 zl - przynajmniej ma czyste uszy i
            slyszy co sie do niej mowi;)
            • catalunya72 Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? 03.02.06, 16:46
              ja też mam dość hełmów na głowie i biegania prosto od fryzjera do łazienki,
              żeby taki hełm jakoś przyklepać ;))) - ostatnio ODKRYŁAM genialną opcję BEZ
              MODELOWANIA, polecam ;)))
              • Gość: Nessie Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.acn.waw.pl 03.02.06, 17:12
                Masz rację, Cata, ja zawsze, ZAWSZE wymagam usługi bez modelowania. Chcę od razu
                widzieć, co mi fryzjer na głowie zrobił, bez jego prób zatuszowania problemu :))
                • catalunya72 Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? 03.02.06, 17:15
                  Nessie, ja Ci powiem, że jak trafisz na dobrą fryzjerkę, to Ci tak wymodeluje
                  włosy palcami i odrobiną żelu w 5 minut jak żadna inna po pół godzinie męczarni
                  ze szczotką. Nigdy więcej modelowania!!!
                • Gość: Ivre Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 04.02.06, 19:06
                  O tak, bez modelowania to jest to :) Zreszta..modelowanie moich wlosow nie ma
                  sensu..i tak sie rozprostuja :D Nawet fryzjerki sie czasem dziwia :D
    • Gość: Nessie Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.acn.waw.pl 03.02.06, 17:11
      Kurka, nie strasz mnie, właśnie zaraz wychodzę do fryzjera... :/ Ciekawe, w
      jakim stanie wrócę.

      Na szczęście to 'tylko' strzyżenie, ufarbuję się już sama.
      • Gość: rita Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 17:25
        wlasnie te paniusie leniwie cie obetna i modelują zeby potem sie nie domyslic
        ze dały d..., naprawde jestem bardzo przybita, to malo mi poprawic humor, nie
        dopilnowalam- dlaczego mam pamietac ze przeciez to byc modern- pokazalam tej
        paniusi taka modern fryzurke a jej sie nie chcialo mi wycieniowac,zrobila ze
        mnie cos jak 'kotke'
        czy mam zrobic sobie kurs fryzjerski zeby potem wiedziec kiedy te lalunie
        upominac,
        jeszcze mi chcala suszyc albo na dyfuzatorze albo naturalnie, byla zalosna
        poprostu nie chcialo jej sie modelowac,
        bede musiala isc jeszcze raz do fryzjera, poprostu mozna tylko plakac,
        pokarzesz paniusi zdjecie z jej katalogu- przeciez one mają szkolenia! i ona
        cie zetnie inaczej ,jesli znacie fryzjera ktory jeszcze bardziej nie skrzywdzi
        mi moich wlosow- w krakowie napiszcie adres
        • Gość: ja Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.chello.pl 03.02.06, 18:48
          Dziewczyny: Ja naprawdę polecam z Krakowa fryzjerkę Panią Sylwię z salonu La
          Cristal Magique ul. Dietla 43 tel. 421-88-21.

          Byłam u niej na początku stycznia: dwukolorowy balejaż, ścięcie i kupiłam
          kosmetyki do włosów. Jestem SUPER ZADOWOLONA :->

          Mam fajną fryzurkę, której nie muszę (hura !!!) układać, włosy się nie plączą i
          fajny naturalny kolorek.

          Polecam :->
          • Gość: lenka Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.autocom.pl 05.02.06, 01:10
            Dietla?To niedaleko ode mnie!A jak się ceni?
    • Gość: jo Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.chello.pl 03.02.06, 20:48
      kurcze, dziewczyny, czy nie powinno byc przypadkiem tak, ze jak widzi zdjecie,
      potwierdza, ze rozumie, zobowiazuje sie do wykonania, uznajac tym samym, ze
      rzecz jest wykonalna, a skopie sprawe, to NIE DOPELNIA WARUNKOW UMOWY i klient
      ma prawo do nieplacenia? probowal ktos nie zaplacic za zepsuta fryzure?
      • yasemin1 Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? 03.02.06, 22:50
        Hej dziewczyny to jeszcze nic.
        Ja próbowałam zrobić z kruczoczrnych włosów (farbowanych) platynową piekność i
        wiecie czym to się skończyło, że mi fryzjer zrobił gumę z włosów - nie polecam
        nikomu takiego doświadczenia dla zainteresowanych to salon w Warszawie Laurent.
        Przez pierwsze miesiące myslałam, że go ukatrupię i siebie też - bo włosy
        miałam do pasa. Musiałam obciąć, najpierw sama do ramion, ale to nic nie dało,
        bo i tak guma nie schła więc poszlam do fryzjera już do innego, żeby mi te
        włosy wyciął. Miałam odrost swoich jakieś 8 cm, a ona mnie tak obrąbała, że
        kurna za faceta mogłam robić. NIGDY WIĘCEJ FRYZJERÓW.
        Teraz sama sobie obcinam - wyrównuję te strzępy co mi ta ostatnia zrobiła i już
        w miarę wyglądam. Także głowy do góry.
      • aquarius1980 Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? 09.02.06, 16:41
        Ja zapłaciłam mimo że nie byłam zachwycona, bo zgodziłam się być strzyżona przez
        fryzjerkę, która zastępowała tą z którą byłam umówiona. Ale dwa dni później
        poszłam do 'swojej' z pytaniem czy da się "coś z tym" co mam na głowie zrobić i
        poprawiła mi fryzurę w ramach reklamacji - nie musiałam nic płacić:)
        • zuzaba OT 11.02.06, 20:00
          Aquarius, czy ja cie z śp. Laptoków pamiętam, czy się mylę?
    • oneka Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? 04.02.06, 13:00
      ja mam fryzjerkę 400 km od Krakowa. Zawsze jak jadę do mamy, to sie umawiam z
      moją pania:) ona jest genialna! I na dodatek przychodzi do mnie do domu obcina
      jak chcę albo ewentualnie daję jej wolną rękę, jak nie mam pomysłu: ona jest mi
      wdzięczna, że może sobie coś innego powycinać niż fryzury pań z sanatorium. no i
      na dodatek bierze ode mnie 5 zł! - może to jest jakiś pomysł: znaleźć miłą
      dziewczynę zainteresowaną tym, co robi. Aha ta moja zarabia właśnie chodząc do
      ludzi sama sobie zus i szkolenia opłaca.
      • anula36 Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? 04.02.06, 16:53
        ja dzis umylam glowe po dzsialaniach tej dzsiewczynki z osiedlowego salonu (
        strzyzenie 11 zl)- i jestem autentycznie pod wrazeniem jak dobrze mam wlosy
        obciete- a trafilam tylko dlatego ze nie chcialo mi sie zasuwac na drugi koniec
        miasta.
        wychodzi na to ze moze byc jednak czasem tanio i dobrze.
        • Gość: iza proszę o podanie rejonu IP: *.ghnet.pl 04.02.06, 19:45
          może to blisko mnie i też skorzystam
          pozdrawiam
        • fr-edza Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? 05.02.06, 11:14
          O tak,czasem można po takiej wizycie popłakać się i to zdrowo...Pare miesięcy
          temu poszłam podciąć końcówki,miałam włosy do połowy pleców,prosiłam o obciecie
          góra 5cm,a ta kretynka,obcieła mi chyba z 15cm,moje włosy siegały troszkę za
          ramiona,myślałam ze ją zabije...gdy się zorientowałam było już za późno i
          musiała dokończyć.




          Dysortografik:)
    • kora3 Oj zcasem mozna się załamać ... 04.02.06, 19:02
      Przetestowałam wielu fryzjerów i musz epowiedziec , ze róznie bywa z
      zadowoleniem .. Nieważna tu nazwa salonu, usytuowanie, ceny ... Po prostu liczy
      sie fachowiec i nieprawda, ze w tych renomowanych, markowych salonach przyjmuje
      się tylko fachowców własnie. Raz mnie obcinała dziewczyna w katowicki salonie
      Trendy, miła, młodziutka - ekstra fyzura - to co chcialam, nic za krótko, bez
      modelowania miałam supergłówkę ... Drugie strzyżenie w tym samym salonie ale u
      innej babki (tej nie było, bo miała L-4, a mnie głupiej pilno było) KOSZMAR!!!!!
      Powycinane włosy we wszystkie strony na bazie tamtej fryzurki. I to mi się bywa
      powtarza:( Jak tylko zmienię rece, w które się oddaję w danym salonie na inne w
      tym samym zdarza sie wpadka :( Ostatnio zapuszczam włoski (podcinam do równości)
      i dwa razy pani mnie nie zrozumiała tnąc po 3 cm :( i niwecząc mój trud
      zapuszczania. Ale jak zobaczyłam kumpelę po "balejażu" za uwaga 250 złotych to
      oniemiałam ....Był to taki "balejaż", że gdyby nie powiedziala, ze w ogóle była
      u fryzjera to nikt by nie zalapał :( Po prostu po wpatrywaniu sie ze 2 minuty
      mozna było dopatrzeć się, ze sa "jakby" jaśniejsze - serio. Dziewzcyna wydała
      kupe kasy za nic ... Szczescie uśmiechnęło się za to do mojej siostrzyczki :)
      poznała w pubie jakiegoś młodzieńca podajacego sie za fryzjera, raz pzrypadkowo
      przechodziła obok jego miejsca pracy i wstąpiła ...Ma marne włoski, jasne,
      farbowane na "bardziej blond" długie, proste .. eee to znaczy miała ...Gośc robi
      jej na glowie burzę wlosów nie wymagających ukladania, ukladajacych sie same
      "pod reką" - po dawnej pzryklepanej fryzurce nie ma śladu. Ma też ciekawy
      balejaż, który sparwia, ze włosów wydaje się jakby wiecej .. Cudo, jak bedę w
      moich starych stronach na pewno go nawiedze :) Niestety nie nam namiarów, nie
      brałam, bo sioste widzialam w Świeta, a zaraz potem wyjeżdzałam, wiec i tak nie
      miałam jak pójśc.
      • Gość: rita Re: Oj zcasem mozna się załamać ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 22:40
        jest cos w tym ze jak zlapiesz fryzjara co fajnie cie strzyze to odrazu trzeba
        brac namiary i nie dopuszczac do siebie innych nawet z tego samego salonu,
        ja mam straszny zal do siebie ze pani ktora mnie poprzednio strzygla,
        no niw wiem kto to, ale moze ktos wie babka ma fryzurke taka 'zimniej kobitki'-
        mocno wystrzyrzone do ramion czarne, super strzyze i jest perfekcjonistka-
        prawie wszystkie kosmyki mi porownywala pod wzgledem dlugosci ilosci
        przycietych wlosow, dostalam mnostwo pytan, i fryzura ktora mi zrobila miala
        charakter!! i wierzcie lub nie ale tak mnie sciela ze fryzura nie stracila
        fasonu przez pare miesiecy-
        poprostu wlosy byly dluzsze ale i tak sie doskonale ukladaly!!!to jeszcze mi
        sie nie zdarzylo nigdy!
        ta pani pracuje na szewskiej w jean louis...
        czrne wlosy do ramion, proste nie ma okolarow, okolo 30,szczupla,no i bardzo
        sie stara
        dziewczyny jak wiecie kto to to dajcie namiary
        ta pani
        • Gość: Asia Re: Oj zcasem mozna się załamać ... IP: *.hsd1.il.comcast.net 05.02.06, 04:42
          Ja rowniez jestem zadowolona z Jean Louis D.. swojego czasu mialam tam swoja
          ulubiona fryzjerke,pozniej ona zmienila salon a z kolejnej nie zabardzo bylam
          zadowolona.Poszlam trzeci raz (strzygl mnie kto inny z kolei) i bardzo
          zadowolona bylam ,strasznie szybko zmieniaja sie tam fryzjerzy.

          A na fotel za kazdym razem siadam z sercem na ramieniu.Zawsze strasznie
          przestraszona jestem bo wydaje ci sie ze fryzjerka slucha,rozumie cie doskonale
          a potem jest za pozno,i zetnie tak ze plakac sie chce.

          Jak fryzjerce wypadnia nozyczki z reki zanim zacznie cie strzyc to lepiej
          podziekuj,i wyjdz z salonu bo zetnie cie jak nos do ula.Sprawdza mi sie to za
          kazdym razem,a do salonow dobrego imienia chodze,nie liczac tego o ktorym
          wczesniej wspomnialam.

          Pozdrawiam i zycze wam dziewczyny dobrych fryzjerek,bo wiem doskonale jak cenne
          dla kobiety sa wlosy.
          • heather4 Re: osiedle rulez 05.02.06, 11:06
            ja po nieudanych próbach i frustracjach stwierdziłam, że sróbuję na osiedlu.
            Wybrałam sie do salonu image na kurdwanowie (ul.halszki), i co prawda zaraz po
            opuszczeniu tego miejsca wyglądałam jak straszydło, ale jak w domu umyłam głowę
            i ułożyłam po swojemu to było naprawdę super. Widocznie pani ma braki w
            układaniu włosów ale strzyże świetnie.
            • Gość: daria czasami wydaje mi sie... IP: *.eu.org 05.02.06, 11:28
              że niektóre fryzjerki nie rozumieją podstawowych słow :/
              Ja już szukałam bardzo długo salonu,fryzjerki,fryzjera i za każdym razem efekt
              był tragiczny-jak nie od razu,to po jakimś czasie wychodziło szydło z worka..
              Teraz mam jedną jedyną panią która przyjeżdża do mnie do domu(jest mi to na
              rękę,gdyż sama prowadzę gabinet stylizacji i czasowo jestem ograniczona) i
              wreszcie mam na głowie to ,co lubię,nie mam siana,suchych badyli,kolor jest
              idealnie dobrany i ja jestem zadowolona.
              Powiem tylko,ze nawet na farbie L'oreala w salonie można tak sp%^&*yć włosy,że
              się płakać chce..Ja juz eksperymentować nie będę,bo mi włosów szkoda po prostu.
              • Gość: tutu Re: czasami wydaje mi sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 09:10
                ja mam swoja (warszawska) fryzjerke, "odziedziczona" po Mamie. Strzyze dobrze -
                ja mam naprawde cienkie wlosy, ktore do tego maja wlasne zdanie i nie daja sie
                ukladac, wiec strzyzenie to absolutna podstawa.
                Caly haczyk tkwi w tym, ze kiedys rozmawialam z moja kolezanka z klasy, ktora na
                teze fryzjerke plula tak, ze bardziej nie mozna. Co sie okazalo? Poszla obciac
                "zniszczone koncowki" i ta jej obciela zniszczone koncowki, a ze bylo tego
                dobrych 10 centymetrow? To juz inna sprawa, o wlosy trzeba dbac. Niemniej moja
                kolezanka zarzekala sie, ze do "tego babsztyla, ktory mi tyle wlosow obcial, a
                ja chcialam tylko 2-3 cm!" nigdy wiecej nie pojdzie. Ale tego, ze w momencie w
                ktorym rozmawialysmy, miala wlosy poniszczone na dlugosci 20 cm, to nie
                widziala. Fakt, ze przy takich lokach trudniej zauwazyc, ale sie da i wygladalo
                obrzydliwie.
    • Gość: pistacja Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.barczewo.macrosat.pl 06.02.06, 11:45
      eh ja mialam ulubionego fryzjera w olsztynie, strzyże dobrze ale raz mnie
      zawiódł,szłam na wesele, prosiłam o ładną wyjątkową fryzurke, ściął mnie jak
      zwykle, roztrzepał palcami i to wszystko... wygladałam tak jak codzien wstaje z
      łożka, moze i ścina dobrze ale ja już straciłam do niego zaufanie, teraz szukam
      kogoś nowego..
    • Gość: rita Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 08:14
      dziewczyny, naszla mnie taka refleksja, czy ktos probowal reklemowc fryzure?
      przeciez oddajemy ciuchy,nie boimy sie powiedziec ze jedzenie ktore nam
      zasewrowano jest nie takie, no a fryzura to przeciez cos bardzo waznego-
      szczescie ze te wlosy rosna,no wlasnie ale czy kros probowal- powiedzial
      fryzjerce w twarz- no co to pani mi na tej glowie zrobila??!
    • Gość: linnia Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.acn.waw.pl 07.02.06, 19:36
      oj, z fryzjerami to roznie bywa. czasem mam wrazenie, ze oni tna w zależności od tego jaki maja dzien. jak dobry - to ładnie wyjdzie, przyłozy sie. jak zły - nie daj panie boże....
      od zawsze chodziłam do jednej fryzjerki. dwano temu miałam długie włosy poszłam i pwoiedziałam zeby cieła tak jak chce, bylebym miała włosy do ramion najdalej, i wyglądala normalnie. było slicznie, i ciagle tak sie tne od długego czasu. ale cos ostatnio chyba zaczyna sobie kobitka szalec, bo obcina coraz smielej, i coraz gorzej to wygląda... pomyslałam sobie, ze pojde gdzie indziej. tylko nie wiem gdze. upatrzylam sobie jeden zakład ale boje sie. bo włosy mam do ramion, ale tak obciete, ze na czubku głowy krocej, a na dole jakos tak długo... patrzec nie moge na to.

      czy ktoras z was była kiedyś w salonie "krzysztof" w warszawie? [żoliborz, okolice placu wilsona]
      • Gość: weronika Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.02.06, 22:13
        Ja tam chodzę. Jestem b. zadowolona. Co chcesz wiedzieć, że tak wprost zapytam?
    • goch007 Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? 09.02.06, 12:17
      Ja się prawie popłakałam po ostatniej wizycie u fryzjera.Miałam długie za
      ramiona włosy i chciałam zrobić grzywkę, a zostałam obcięta na lata 80 - krótka
      sterczaca góra i długie pełechy z tyłu. Tego samego dnia poszłam obciac ten tył
      - i trzy lata zapuszczania włosów szlak trafił. Teraz mam krótkie włosy i szukam
      fryzjera - KRAKÓW!!! Pomóżcie proszę! Prześledziłam już wszystkie wątki, na
      forum Kraków też i dalej nie wim gdzie iść, żeby z obrzydzeniem na siebie nie
      patrzeć.
      • rhode_island Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? 09.02.06, 15:35
        ja po wielu próbach i równie wielu błędach polecam dwóch fryzjerów Agnieszkę
        Jaśko w salonie Neo na Grodzkiej oraz pana Pawła z Hair Coif w Galerii
        Kazimierz
        pozdrawiam i życzę fajnych fryzur :)
        • Gość: berenike Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.autocom.pl 08.03.06, 15:57
          Pani Agnieszka Jaśko z salonu Neo przenosi się do salonu DAVINESS ul. Dietla
          50, tel. 012-431-02-08
      • Gość: Świetnieostrzyżona Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.02.06, 19:45
        Nie oszczędzać na fryzjerze, iśc tam, gdzie fryzjerki się starają i słuchają
        klienta, a nie obrabiają czterech na godzinę, po 12 zł za sztukę... Eksperymenty
        zostawić czternastolatkom.
        Powinno pomóc.
    • Gość: cat Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: 195.6.73.* 09.02.06, 16:30
      zawsze mozna zareklamowac i nie zaplacic albo umowic sie o nastepne strzyzenie
      gratis. ja mialam kiedys taka historie (prawie szesc lat temu), ze bylam u
      fryzjera 2 soboty z rzedu, w jedna sobote robilam pasemka i koka, a w nastepna
      tylko koka. Okazalo sie ze uczennica ktora mi myla glowe po pasemkach, zrobila
      to zle i w dodatku nie poptrafila mi zalozyc porzadnie recznika na glowe. W
      rezultacie mialam cale plecy mokre, a ze sie nie widzalam, to za bardzo sie tym
      nie przejelam. Po powroce do domu okazalo sie ze moja bluzka (prawie nowa
      nawiasem mowiac) jest kompletnie przebarwiona i nadaje sie tylko do wyrzucenia.
      W nastepnym sobote, juz po czesaniu (zeby nie ostudzic zapalu fryzjerki)
      powiedzialam, ze niestety ale nie zaplace za usluge, bo moja bluzka, ktora
      zniszczono mi w salonie, byla wiecej warta niz pasemka i fryzury razem wziete.
      Fryzjerce zrobilo sie glupio, ale nie oponowala. Oczywiscie nigdy juz tam nie
      poszlam.
      • Gość: Bridittien Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.jgora.dialog.net.pl 09.02.06, 16:38
        A ja właśnie wróciłam od swej "osiedlowej" fryzjerki, ktora na najnowszych
        trendach nie zna się za grosz, a zawsze super zadowolona od niej wychodze :)
        Tym razem też tak jest, podcięła mi tylko końcówki, dokladnie tyle, ile
        chciałam, zrobiła balejaż, pięknie wymodelowała. Mam wrażenie, że ona po prostu
        słucha co się do niej mówi :)
    • Gość: baba sprawdzeni fryzjerzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 18:47
      Ja już nawet sprawdzonym fryzjerom nie ufam. Kiedyś poszłam zupełnie przez
      przypadek do pewnej fryzjerki i wyszłam naprawdę zachwycona. Po kilu miesiącach
      fryzura nic nie straciła ze swojej urody, ale ja chciałam nieco podciąć, żeby
      długość była taka, jak pierwotnie. Poszłam do tej samej panienki i
      powiedziałam, zeby mnie ścięła tak jak poprzednio, przy czym dokładnie opisałam
      kształt. Przytakiwała, patrzyła na moje włosy i zapewne też widząc i wiedząc,
      jak były ścięte poprzednio, powtórzyła wszystko i zabrała się do cięcia.
      Wyszłam z salonu pod przykryciem kaptura, chociaż nie padało. I już nie wiem,
      co było przypadkiem - to fantastyczne, pierwsze cięcie, czy to drugie -
      absolutnie fatalne.
    • Gość: aniaa Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 10.02.06, 15:43
      taak...ja bylam wczoraj..
      pani z ktora sie umowilam nagle zachorowala [o to oczywscie nie mam pretensji
      zdarza sie przeciez],ale pani ktora"mnie przejela" w ogole nie zrozumiala co do
      niej mowilam :| mialam wlosy do polowy plecow (do stanika ;))..miala mi podciac
      jakies 3 cm zeby koncowki ozdrowic....teraz mam wlosy ledwo do ramion..jednym
      ruchem..nawet nie moglam sie w polowie wycofac bo jak juz obceila to odwrotu
      nie bylo:/
      poza tym pokazalam jej zdjecie jak ma mi zorbic grzywke...podobne jest chyba
      tylko sama jej obecnosc...
      ..a jutro studniowka :/
      • Gość: re Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.06, 20:40
        no nie wiem co ci napisac, uszka do gory, wiecie co powinno sie przy okazji
        urodzin etc. zyczyc swietnego fryzjera:)
    • Gość: Pati Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 21:03
      Włśnie wróciłam od fryzjera,jest dobrze-jak zawsze:)))Pozdrawiam!
    • Gość: Ewa Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.02.06, 20:10
      Moje włosy rosną bardzo szybko i mam sporo doświadczeń z różnymi fryzjerami. Ja
      też przeżyłam "szok piętnastu centymetrów", gdy włosy miały być skrócone o
      3...Spalono mi włosy przy rozjaśnianiu tak, że można było mnie brać na ulicy za
      punkt orientacyjny. Od niedawna mam wreszcie "własną" fryzjerkę, w normalnym
      salonie bez kosmicznych cen, która obcieła mi włosy tak umiejętnie, ze nagle
      stały się łatwe do rozczesywania, układają się same, wyglądają na grubsze, do
      tego naturalne pasemka blond. Mieszkam w Berlinie, więc pewnie adres nie na
      wiele się przyda Krakowiankom. Mam tu również pewną znajomą, która przyszła od
      droższego fryzjera z płaczem: praktykantka coś pokręciła przy rozjaśnianiu
      włosów i moja znajoma z każdym ruchem grzebienia żegnała kolejne włosy-
      wypadały jak po olejnej, sprawa skończyła się w sądzie...Pozdrawiam
    • eduro Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? 12.02.06, 18:16
      Co do reklamacji...kolezanka chciała sobie zrobic czerwone pasemka na czarnych
      włosach - no i po całym "zabiegu" okazało sie, że nic z tego nie wyszło!!!
      Powiedziała, ze nie zapłaci bo nie ma za co, na co oburzona fryzjerka burkneła
      ze dobrze ale... "ma sie wiecej juz u niej nie pokazywac" :/ Brak słów...
    • Gość: gosc Re: fryzjer - zeby sobie potem poplakac? IP: *.ppp.asahi-net.or.jp 09.03.06, 00:53
      Cos o reklamowaniu...tu gdzie mieszkam mozna reklamowac fryzure lub trwala w
      ciagu 7 dni. Robie prostujaca trwala na dlugich wlosach i kiedys okazalo sie ze
      jedno z pasemek nie jest "proste". Zareklamowalam i po prostujaca trawala
      zostala zrobiona od nowa...A caly staff przepraszal za niedopatrzenie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka