Dodaj do ulubionych

Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze.

IP: *.jgora.dialog.net.pl 07.04.06, 20:00
Nareszcie, po miesiącach walk mam piękną cerę - jak kiedys. Zachciało mi się
bowiem być piękną i zaczęłam o siebie "dbać". Za kilka miesięcy miałam wyjść
za mąż, postanowiłam więc profesjonalnie zabrać się za swoją twarz i ciało. Z
pomocą pani mgr kosmetologii i jej współpracownicy na początek dobrałam kremy
do mojej cery i oczysciłam ją. Pani mgr upierała się dwukrotnie przy
oczyszczaniu mechanicznym, na co ja - głupia istotka się zgodziłam.
Niewycisnięte do końca nieczystości wyrosły mi na buzi w postaci olbrzymich,
ropnych wulkanów i pozostawiły przebarwienia. Kosmetyczka zaleciła
rozjaśnianie i dalsze czyszczenie kwasami. Owszem, buzia się rozjaśniła, ale
kwasy spowodowały wysyp kolejnych nieczystości. Po pięciu seriach moja
śliczna niegdyś cera stała się cerą rodem z Frankensteina - bulwy,
przebarwienia, blizny na uszkodzonym przez pazurki pań kosmetyczek naskórku.
Każde spojrzenie w lustro owocowało potokiem lez. Wyglądałam koszmarnie. Cera
wysuszona na wior, bowiem pani kosmetolog stwierdziła autorytatywnie, że mam
cere mieszaną, bron Boże - suchą, mimo iż ja przez 20 lat obserwowałam
właśnie wyjątkowe wysuszanie się mojej skory. Pani stwierdziła, że cera jest
mieszana, wysuszona chwilowo, ze skłonnoscią do przetłuszczania i
zanieczyszczeń. I zaleciła kremy to takiej właśnie skory. Miały mi one
wysuszyć tłuste partie, a nawilżyć te, które są suche "chwilowo". Wysuszyły
wszystko. Pękały mi kąciki ust, skóra była biała po kwasach, upstrzona
purpurowymi przebarwieniami (a nigdy wcześniej nie miałam trądziku!!!!) i
sucha aż do bólu. Poszłam do DOKTORA medycyny estetycznej - zalecił laserowe
usuwanie przebarwien, któremu się poddałam. Nie wiedziałam, że polega na
wypalaniu. Potworny ból i drobne strupki, które odpadły po kilku myciach,
pozostawiając czerwone kropki. Bardzo widoczne. Dziś, po miesiącach czarnej
rozpaczy moja skora doszła do siebie. Wywaliłam wszelkie kremy,
pozostawiając - dla mojej rzekomo mieszanej i przetłuszczającej się cery -
tłusty, ciężki pantenol. Stosuję go już dwa miesiące, w koszu wylądowały
wszelkie kremy z kwasami (tez mi na przebarwienia zalecono - efekt??
podrażniony i cieniutenki naskorek na owych gojących się miejscach, czerwony
i rozjątrzony), wywaliłam maseczki, pozbyłam się podkładów, różów i pudrów.
Zakupiłam jedynie korektor w ołówku ArtDeco Inscene. Pozostawiłam panthenol i
płatki owsiane, z których maska stopniowo usuwa przebarwienia.
Po co to napisałam?? by się wyżalić na traumatyczne niemal przejścia z mgr
kosmetologii, doktorem medycyny estetycznej i dyplomowaną, obsypaną
certfikatami kosmetyczką. Uważajcie dziewczyny, zwłaszcza te, które mają
śliczne buźki i z powodu chwilowego kaprysu idą do kosmetyczek. Uważajcie na
ręczne oczyszczanie - to z jego powodu nabawiłam się okropnych problemow z
twarzą, wydałam masę pieniędzy i straciłam mnostwo nerwów. DO GABINETU
KOSMETYCZKI WESZŁAM Z BUZIĄ NIE SKAŻONĄ PRYSZCZEM, A PRZEZ WIELE MIESIĘCY PO
WIZYCIE WYGLĄDAŁAM JAK POTWÓR!
Obserwuj wątek
    • Gość: Maja Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 20:14
      O rany współczuję. Ja właśnie chciałam wybrać się do kosmetyczki na jakieś
      zabiegi bo stwierdziłam, że skoro przekroczyłam 30 lat to wypadałoby pójść na
      jakieś zabiegi. Cerę jednak mam nie najgorszą, żadnych krost, natomiast jest
      sucha i dość wrażliwa. Po tym co opisałaś to chyba daruję sobie.
      Pozdrawiam
      • Gość: Szanania Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.jgora.dialog.net.pl 07.04.06, 20:23
        Ja naprawdę nie przesadziłam w tej relacji. Mam 27 lat, tyle samo miałam w
        chwili pojscia pierwszy raz do kosmetyczki. I tez nie mialam problemow z cerą.
        Mialam śliczną buzię, o jednolitym kolorze. Chciałam ją tylko nawilżyc w tych
        nieszczęsnych gabinetach, bo zawsze miałam uczucie, że jest bardzo sucha. Ale
        powiedziano mi, że bez czyszczenia się nie obejdzie, najpierw wyciskanie, potem
        nawilżanie - no i narobiono mi tylko krzywdy. Uwierz, duzo lepsze jest
        oczyszczanie platkami owsianymi i nawilżanie parówką niż te wszelkie zabiegi.
        Teraz jest już lepiej, ale ile się nadenerwowałam - to moje.
        • Gość: ala Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 20:29
          a mozesz opisac jak ty robisz ta owsiana maseczke?
          ja tez mam b sucha i wrazliwą buzie:)
        • Gość: Ewa Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 15:57
          Jak sie oczyszcza płatkami owsianymi?
      • Gość: ala Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 20:28
        przykro ze takie cos ci zafundawali,
        ale dobrze ze doszlas do siebie:)
        mnie raz sie zdarzylo- mama zaprowadzila mnie do kosmetyczki jak bylam
        nastolatką i mowi jej ze mam kruch naczynka- a ta glupia walneła mi gorącą
        maske na twarz- och i mialam potem nieco nadwyrezone naczynka
        a naszla mnie refleksja- czy one ady czyms cie nie zaraziły- jakąs bakterią ze
        tak zaczęło sie wysypywac wszystko?
        pozdrawiam
        • Gość: Szanania Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.jgora.dialog.net.pl 07.04.06, 21:01
          Bardzo możliwe. Tak czy owak już jest dobrze. Do napisania tego posta skłonił
          mnie wygląd mojej buzi po zmyciu owej owsianej maseczki. Dla mojej cery ona
          jedna się nadaje, bo oczyszcza świetnie i nie podrażnia, chociaż nie wolno
          przesadzić z czasem trzymania jej na buzi. A robie ją zwyczajnie - garstke
          płatkow zalewam gorącą przegotowaną wodą, i gdy wytworzy się papka, nakładam na
          ok. 10 - 15 min. na twarz. Maska zastyga, robi się skorupa, którą nalezy zmyc
          ciepłą wodą. Platki lubią sie tak przykleić, że trzeba je sobie delikatnie
          zdrapać, ale nie warto się przerażać - zejdą na pewno. Zresztą nie trzeba wcale
          nakladać papki z platkami, tylko sam kleik, ktory powstanie w papce. Samą tę
          wodę, taką mętną i białawą. Często odciskam sobie płatki przez siteczko,
          zostaje mi własnie kleik i tym myję twarz nawet codziennie. Staje się taka
          zdrowa, zaróżowiona, przebarwienia powoli same znikają. Kiedyś dziewczyny
          pisały, że uszyły sobie specjalne płócienne woreczki, przez które odciskały
          płatki i otrzymywały tylko kleik. Wpisz w wyszukiwarkę "platki owsiane" a
          wyskoczy ci z tysiąc pozytywnych opinii :)
          • Gość: merda Re: Moja maseczka z platkow. IP: *.pool8546.interbusiness.it 10.04.06, 17:55
            Znam ten sposob z platkami owsianymi.Kiedys mialam problemy z cera i wlasnie
            platki doprowadzily ja do stanu wrecz idelnego.Mama przeczytala w jakies
            gazecie o tym sposobie i postanowilam go wyprobowac.
            Gotowalam wieczorem wode,a do salaterki wkladalam gaze (najzwyklejsza w swiecie
            gaze opatrunkowa)a do niej nasypywalam troszeczke platkow,po czym jakby
            skrecalam gaze tak by platki sie nie wysypaly i zalewalam goraca woda.Czekam az
            ostygna po czym smaruje sie tym.Kleik przenika przez gaze,a platki zostaja w
            srodku,wyrzycam je do kosza.Klade sie spac z ta maseczka,ktora zasucha na
            twarzy i zmywam rano.Gwarantuje ,ze to cerze nie zaszkodzi.To najlatwiejszy
            sposob,a nie jakies przeciskanie przez siteczka.Sama chce wrocic do tego
            sposobu by troche oczyscic sobie twarz.Co prawda na efekty sie czeka,ale za ta
            sa widoczne.

            p.s.Przepraszam,ze tak bezczelnie sie wepchalam w ten watek,ale nawiazuje do
            dyskusji i moze komus pomoc.Pozdrawiam
    • anamag Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. 07.04.06, 21:49
      Przerażające! Miałam się wybierać na oczyszczanie, ale przemyślę sprawę.
      Dobrze, ze z tego wyszłaś.
      • Gość: r Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 22:13
        to fakt - moja znajoma po odwiedzinach w renomowanym (ponoc!) gabinecie
        kosmetycznym do dzis boryka sie z przerazajacym wysuszeniem naskorka. miala
        fajna, normalna cere, ale ubzdurala sobie ze jest za tlusta (!) wiec wybrala
        sie na polecone przez pania kosmetyczke (z kwalifikacjami, a jakze) 3 seanse
        krioterapii. bol okropny i w trakcie i po zabiegu, potem przez dlugi czas miala
        cere czerwona jak po oparzeniu, a dzis - po 1,5 roku - narzeka jak okropnie jej
        sie pogorszyl stan skory i niczym nie moze jej dostatecznie nawilzyc, ciagle ma
        uczucie skorupy. juz wczesniej omijalam skrzetnie wszelkie ,, salony
        piknosci'', a po tym zdarzeniu to nie skusze sie...nawet przed wlasnym
        ślubem! ;)
    • Gość: nosek Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.acn.waw.pl 07.04.06, 22:28
      Wierzę i rozumiem, miałam podobne przejścia.
      • Gość: beatrix Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 07.04.06, 23:10
        kosmetyczki w ten sposob zarabiaja, najpierw zrobi ci masakre na twarzy a potem
        nie masz wyjscia wiec namiawiana na kolejne "uleczajace" zabiegi, ulegasz i
        kolejne pieniadze w błoto...i kólko sie zamyka:(
        smutne ale niestety prawdziwe...
        • konopielka80 Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. 07.04.06, 23:16
          Pamiętajcie, ze usługi kosmetyczne także podlegają reklamacji!
          • marlena.k1 Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. 07.04.06, 23:59
            zareklamowac mozna,ale juz wczesniejszego wygladu sie nie odzyska-ja wlasnie
            jestem przed slubem i mialam wybrac sie na oczyszczanie skory,ale chyba sobie
            jednak odpuszcze,bo kto wie co mi sie moze przytrafic,lepiej chyba nie
            upiekszac sie na sile i zastosuje maseczke z platkow:)
            • Gość: carolinascotties ja też miałam niedługo iść do gabinetu IP: 87.207.51.* 08.04.06, 00:38
              kosmetyczki - muszę pozbyć się wągrów na nosie:( jednak po Twojej historii
              zacznę z nimi walczyć domowymi sposobami :)
              Pozdrawiam.
              • gonia9995 Re: ja też miałam niedługo iść do gabinetu 08.04.06, 03:56
                kilka mioch koleżanek oczyszczało sobie cerę u kosmetyczki - o zgrozo jedna
                zaczęła w wieku 17 lat, a dodam, że miały ładną, zdrową cerę - wszystkie
                żałują, przez długi czas po miały rozszeżone pory i problemy ze skórą - nie
                polecam nikomu
                • marti_ka82 znam ten bol tez przed slubem 08.04.06, 09:56
                  askloniona opowiesciami ze przed slubem nalezalo by oczyscic cere :) poszlam do
                  kosmetyczki, pelna strachu mowie, jej ze mam strasznie delikatna skore, ze
                  latwo robia mi sie slady po czymkolwiek i sie obje, ze pgorszy mi to stan
                  skory, ze nie jestem przekonana do oczyszczania mechanicznego, popatrzyla na
                  mnie i mowi, ze bedzie dobrze, ze nalezy zrobic te oczyszczanie i wtedy mi
                  powie jaka mam skore wtrakcie bo na jej oko to mam mieszana, no dobrze wierzac
                  w 15 letnia praktyke dalam sie oczyscic... przerazil mnie widok po..
                  biedronka :) a kobieta do mnei, ze mam skore jak dziecko, wiec teraz musialabym
                  stosowac kwasy bo zrobia mi sie po oczyszczaniu plamy <szok> strasznie
                  wygladalam, a to 3 miesiace przed slubem... cos mi tam doradzala, zebym
                  przyszla na kwasy i takie zabiegi pradem... ale stwierdzilam o nie moja
                  droga... nie zaplace kolejny raz 100 zl za zniszczenie mi cery... naszczescie
                  glinka i krem na przebarwienai robia swoje i wygladam jak czlowiek :) ale
                  wiem ,ze nigdy wiecej do kosemtyczki i ze bede kazdej osobie odradzac... jak
                  mozna na poczatku pomylic skore normalna z tendencja do przesuszania sie z
                  mieszana w dodatku niby zanieczyszcozna? yhh tragedia :) no ale one na tym
                  zarabiaja :)
                • sigrun Re: ja też miałam niedługo iść do gabinetu 08.04.06, 09:57
                  Mnie nurtuje od jakiegoś czasu, dlaczego w innych krajach Europy przy
                  czyszczeniu mechanicznym używa się tylko i wyłącznie łyżeczki Unna,
                  wysterylizowanej, etc, a w polskich salonach kosmetycznych nadal praktykuje się
                  chamskie wyciskanie paluchami.
                  Mój Mąż w młodzieńczym wieku został namówiony na czyszczenie mechaniczne. Efekt
                  - pani kosmetyczka zaszczepiła mu gronkowca, który pozostawił blizny do dnia
                  dzisiejszego, ergo 20 lat z podziobanymi policzkami :-( Dlatego wara paluchom od
                  twarzy. Co z tego, że pani kosmetyczka ma jednorazowe rękawiczki i chusteczki,
                  jeśli pod spodem ma półcentymetrowe szpony, które ranią naskórek? Kosmetyczki,
                  tak jak kucharki, czy sprzedawczynie w sklepach z żywnością powinny mieć
                  ustawowy zakaz noszenia długich paznokci oraz nauczyć się wreszcie operować
                  łyżeczką Unna i innymi narzędziami przystosowanymi do podobnych zabiegów ;-)
                  Paluchami to sobie można i we własnym domu podłubać, a ile kasy przy tym się
                  zaoszczędzi ;-) Polecam przeczytanie "Biblii Urody" Pauli Bergoun i rozdziału na
                  temat mechanicznego oczyszczania twarzy.
                  Co do niewłaściwej oceny rodzaju skóry autorki wątku, też zauważyłam, że jest
                  pewna grupa tzw. specjalistów, którzy twierdzą, że dwa zaskórniki na krzyż na
                  brodzie mimo generalnie przesuszonej, matowej cery o jednolitym kolorycie, to
                  już zaawansowany trądzik, na który od zaraz trzeba wytoczyć całą artylerię
                  zabiegów w "renomowanych salonach". ;-)
                  • dzidzia669 Re: ja też miałam niedługo iść do gabinetu 08.04.06, 10:02
                    ale ą lyzeczką boli 5razy bardziej niz palcami zawinietymi w reczniczek..
                    • sigrun Re: ja też miałam niedługo iść do gabinetu 08.04.06, 10:07
                      Ale łyżeczkę można wysterylizować, a chusteczek już nie ;-) Można tez wybrać
                      zabieg mniej "inwazyjny", np. ultradźwięki.
                      • dzidzia669 Re: ja też miałam niedługo iść do gabinetu 08.04.06, 10:10
                        nom niewatpliwie:) ale ja zwykle mam sterylizacje buzki przed i po oczyszczeniu
                        czasem lyzeczka zasem paluszkami (wole opcje nr 2 ale jak są glebiej ukryte
                        stare zmiany to tylko lyzeczka pomoze:( a ultradzwieki zawsze mam jako dodatek
                        przed wyciskaniem;P
                        • sigrun Re: ja też miałam niedługo iść do gabinetu 08.04.06, 10:24
                          W sumie to wszystko zależy od typu cery, od tego jak reaguje ona na czyszczenie,
                          etc. Dobra kosmetyczka powinna traktować każdą cerę z osobna, a nie standardowo
                          jak leci, rodem z podręcznika. Mnie np. kosmetyczka odradzała "wyciskanie" i
                          polecała, jeśli już, mikrodermabrazję. Natomiast Mężowi poleciła mechaniczne
                          czyszczenie i zrobiła to naprawdę wspaniale (to nie ta kosmetyczka od gronkowca
                          ;-)). Jeśli oczyszczanie mechaniczne jest przeprowadzone należycie, w sterylych
                          warunkach, etc, wszelkie podrażnienia powinny szybko ustąpić. U Męża wszystkie
                          ślady zniknęły następnego dnia :-) To, co opisała autorka wątku, to wyjątkowo
                          nieprofesjonalne podejście. Śmiem podejrzewać, że głównie nastawione na zysk, a
                          nie na dobro klienta i bardzo jej za to współczuję.
                  • dzidzia669 Re: ja też miałam niedługo iść do gabinetu 08.04.06, 10:05
                    p.s. naszescie moje kosmetyczka nigdy nie miala szponów , tylko zawsze
                    krociutkie:) A na podrazniana biedronkowa cere polecam algi. Mnie zawsze
                    pomaga. Co do autorki watku to wspolczuje..ale kosmetyczka kosmetyczce nierówna.
                    • Gość: I. Re: ja też miałam niedługo iść do gabinetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 12:12
                      Mam 32 lata, nigdy nie byłam u kosmetyczki, borykałam sie z pryszczami do
                      czasu. W koncu kupilam zel do mycia twarzy Iwostin, na noc stosuje krem avene
                      ystheal + lub vichy reti c, na dzien myokine i nie mam ani jednego pryszcza,
                      czasem w polowie cyklu cos wyskoczy pojedynczego, ale ogolnie gladka buzia,
                      sama sobie klade maseczki, kupuje Dermiki, oczyszczającą z zielona glinką i np
                      maseczke przed randką, ktora ładnie rozswietla cere. czasem podczas kąpania
                      stosuje peeleng mechaniczny, Erisa, wielowarzywny, buzia jest gładka i ma ładny
                      kolor. zadnych kosmetyczke! szkoda kasy i zdrowia.
    • Gość: Gosia Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.kosson.com 08.04.06, 12:34
      Też się boję kosmetyczek po wszystkich przeczytanych tu strasznych historiach,
      ale mam (przy suchej cerze) wągry na czubku i pootwierane pory na skrzydełkach
      nosa. I naprawdę nie wiem jak sobie z nimi poradzić samej.
      Może macie jakieś sprawdzone sposoby na oczyszczanie z wągrów i zamknięcie tych
      nieszczęsnych porów (które wyglądają jak małe dziurki)?
      • Gość: mała Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.skynet.net.pl 08.04.06, 22:43
        zgadzam sie z sigrun. wszystko zależy od cery i jak reaguje na wszelkie
        wyciskania. każda z nas wie, jak sam coś sobie robi, jak cera wyglada. Mam 26
        lat. pierwszy raz bylam u kosmetyczki w zeslzym roku. Chcialam mechaniczne
        czyszczenie, na poczatku para ktora sprawiala nawilzenie i rozszerzenie porow,
        pani bardzo dleikatnie wyciskala wszystko, potem maseczka troche piekla,ale
        naparawde dwa dni i bylo naparwde ladnie, dokladnie to zrobila. drugi raz byłam
        w Nałęczowie i tam przy oakzji weekendu czyscilam twarz trosze szybciej neico
        ianczej,ale skutek byl pdoobny (choc mialam wraznie ze mneij dokaldnie). z
        kosmetyczka troche jak z fryzjerem, mussiz wiedziec co lubia twoje wlosy (cera),
        jakie sa wlosy (cera) i do kgogo pojsc.
        • weronka77 Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. 08.04.06, 22:57
          Też tak miałam kilka lat temu jak uwierzyłam idotce że jak oczyszczanie to
          tylko mechaniczne i zostały blizny.Na dodatek zawsze dwa dni "po" siedziałam w
          domu żeby skóra doszła do siebie.Dlatego nie byłam skłonna pójść jeszcze
          kiedykolwiek w życiu ale się skusiłam z obawami ale jednak.Na wszelki wypadek w
          piątek wieczór żeby nikt nie widział maszkarona i żebym po ciemku dotarła do
          domu i odchorowała do poniedziałku;-)Jednak byłam zachwycona;-) W Marionnaud
          robią to w cudownej atmosferze ,najlepszymi komsetykami,po przystępnych
          cenach,śladu nie ma na twarzy a na konier przepiekny makijaż że ma się ochotę
          wszystkim pokazywać;-) Odtąd robię zabiegi co miesiąc dla utrzymania równowagi
          i dopieszczania się;-) Polecam!
          • kamisiunia Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. 08.04.06, 23:16
            A mnie trochę dziwi ten post, oraz wszystkie inne źle wypowiadające się o
            oczyszczaniu itp. Ja osobiście nie byłam na oczyszczania/kuracji kwasami, ale
            moja siostra była i jest baaardzo zadowolona. Nie wiedzieć czemu w wieku 20 lat
            dostała trądziku, a gdy wreszcie się go pozbyła tabletkami Diane poszła najpierw
            na oczyszczanie a potem na kwasy, żeby pozbyć się blizn i twarz ma jak pupa
            niemowlaka. Żadnego przebarwienia, żadnej blizny, żadnej krosty, łądny
            koloryt... Strasznie mnie to zachęciło i też zamierzałam wybrać się przed
            ślubem, teraz jestem na etapie walki tabletkami. Trochę z początku pomogło,
            jednak muszę ograniczyc słodycze, które wprost UWIELBIAM, a które niestety
            wychodzą mi... twarzą. Na pewno zastosuję płatki, bo moją wielką zmorą są
            przebarwienia, ale nad kwasami się zastanowię, mimo iż ta kosmetyczka to
            naprawdę fachowiec [widze że nie spartoliła twarzy mojej siostrze].

            Życzcie mi szczęścia :D

            Pozdrawiam sedrecznie
          • Gość: Yotta Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.galileusz.3s.pl 09.04.06, 22:24
            A od kiedy po oczyszczaniu nakłada sie makijaż???

            Mam 32 lata, u kosmetyczki byłam może 6 razy w zyciu, ostatnio namówiła mnie na
            oczyszczenie twarzy, trochę sceptycznie ale siezgodziłąm. Oczyszczanie
            mechaniczne, potem maska - po 2 dniach cera piękna, wygładzona, promienna.
            Czasem taki zabieg pomaga nabrać blasku po zimie.
            Tylko że kosmetyczkę sprawdza sie na mniej widowiskowych miejscach niz twarz :)

            Pozdrawiam
            • weronka77 Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. 09.04.06, 23:56
              A no po dobrym zabiegu na dobrych kosmetykach mozesz;-) Sprawdż tylko umów się
              wczesniej;-) Ja rozpisałam w Krakowie pół roku do przodu bo trudno się dostać;
              (
              • Gość: kika Makijaż po czyszczeniu?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 08:49
                to ja życzę powodzenia
                moja kosmetyczka jak usłyszała że miałam po oczyszczaniu w jednym z TYCH
                gabinetów makijaż wykonany to się za głowę złapała
                chodzisz do partaczy a nie do kosmetyczek
    • Gość: vikaa Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.tychy.msk.pl 09.04.06, 08:38
      Ja tez juz duzo sie naslyszalam od kolezanek i widzialam jak wygladały po
      oczyszczaniu mechanicznym, dlatego nigdy, ale to nigdy ie poddalabym swojej
      buzi takiemu zabiegowi.
      Ale dodam ze mam swoja zaufana kosmetyczke do ktrej jesienią chodze na serie
      zabiegow kwasami owocowymi aby odswiezyc, oczyscic i zrgenerowc twarz. Kwasy sa
      rewelacyjne, cera wyglada jak pupcia niemowalaka.
    • Gość: Maja Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 21:12
      No to widzę, że dużo osób ma kiepskie doświadczenia z kosmetyczkami :((.
      • Gość: karolina do weronki77 IP: *.skynet.net.pl 09.04.06, 22:18
        Hej a mzoesz napisac ile cie ksoztowalo to oczyszczanie itp.?
        • weronka77 Re: do weronki77 09.04.06, 23:53
          Płacę średnio 160zł za Decleor,180 za Darphin,190za Phytomer i 200 albo trochę
          więcej za Guerlain.
          • Gość: kasia Re: do weronki77 IP: 85.97.178.* 10.04.06, 00:19
            Ja myślę, że z tym wyciskaniem to zależy od skóry im cieńsza tym gorsze wyniki.
            Ja nie mogę przestać jak tylko coś widzę to muszę go ukatrupić. No i
            doprowadziłam swoją twarz do stanu beznadziejnego. Ale czytam tu różne wątki i
            zastosowałam Acne derm tak zachwalaną maść. Muszę przyznać, że działa i jak nie
            wyciskam to wraca do normy. A doświadczenie w wyciskaniu mam paroletnie i czy
            oczyszę dokładnie czy nie zawsze slady na mojej twarzy są, ale jak mężowi coś
            wycisnę to za 5 min ma normalną cerę nawet nie zaczerwienioną. I tu właśnie
            chyba chodzi o tę grubość skóry.
            • Gość: Nessie Re: do weronki77 IP: *.acn.waw.pl 10.04.06, 00:35
              > Ja myślę, że z tym wyciskaniem to zależy od skóry im cieńsza tym gorsze wyniki.

              No właśnie, szczera prawda.

              Ja byłam na "wyciskaniu" tylko jeden jedyny raz i nigdy więcej, na szczęście nie
              na twarzy, tylko na plecach i dekolcie. Dekolt
    • Gość: kika Opinia kosmetyczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 09:10
      dziewczyny ja po Yvess Rocherach, Kleopatrach (jestem z Krakowa) i innych pseudo
      gabientach które sprawdziłyśmy z siostrą powiedziałam dość, robią makijaże po
      czyszczeniu, sam zabieg wykonany szybko niedokładnie czasem miałam zaschnięta
      maseczkę na żuchwie - oczywiśćie w domu dopiero zauważyłam !!

      w końcu wybrałam się do kosmetyczki w gabinecie osiedlowych obok jest fryzjer
      więc podpytałAm moją zaprzyjażnioną fryzjerkę co sądzi o tym gabinecie i
      zabiegach, postanowiłam spróbować i poszłam na manicure, byłam zadowolona
      zapytałam o oczyszczanie i wreszcie zostałam potraktowana fachowo, usiadłAm na
      fotelu i pani popatrzyła przez to szkiełko jak wygląda moja twarz żeby mogła
      przygotować sobie odpowiednie preparaty które wykonuje w domu specjalnie w
      zależności od rodzaju cery każdej pacjentki, poszłam następnego dnia, mycie
      twarzy miałam wodą destylowaną a nie KRANÓWĄ - jak to było zazwyczaj,
      czyszczenie trwało 3 godziny a nie 1,5 i do domu, moja twarz owszem była lekko
      czerwona ale to dlatego że ta łyżeczka poszła w ruch bo wągry miałam bardzo
      głęboko i wychodziły bardzo długie nitki, na koniec po umyciu paluszka pani
      pozwoliła mi dotknąć moją twarz miałam delikatną gładką milutką buzię jak
      dziecko, potem nałożyła mi talk żeby zniknęły zaczerwienienia i cera mogła dojść
      do siebie, dostałam preparaty robione dla mnie za kilka zł chyba 5 zapłAciłam za
      2 buteleczki preparatów do przemywania twarzy, za kilka dni miałam się przyjść
      pokazać i wtedy miałam doczyszczoną twarz z tego co jeszcze wyszło oraz
      potraktowana prądem - za to już nic nie płaciłam - czyli moje 2 wizyty z
      preparatami kosztowały niecałe 100zł potem poszłam jeszcze na maseczke z alg za
      20zł cerę miałam piękną

      niestety czar prysł, chodziłam jeszcze przez jakiś czas do Pani Gosi niestety z
      powodów osobistych wyjechała do Londynu i już nie pracuje w Polsce jak z nią
      rozmawiałam przez tel mówiła że
      JEST DUżO DZIEWCZYN KTóRE OPUSZCZAJą SZKOłY KOSMETYCZNE ALE NIE MAJą POJęCIA JAK
      CZYśCIC TWARZ BO IM SIę ZWYCZAJNIE NIE CHCE - DLATEGO TAK PARTACZą SWOJą PRACę I
      NASZE TWARZE

      nie wiem czy jeszcze kiedyś znajdę taka kosmetyczkę :-( ona była the best
    • Gość: asiczka7 Dziewczyny, gdzie wy trafiacie!!?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 10:36
      Bardzo wam współczuję tych przeżyć.Mam nadzieję, że nie każda klientka ma takie
      doświadczenia.To co przeczytałam to zgroza.Jestem kosmetyczką od 11 lat ale
      nigdy nie miałam problemu z twarzą pacjentki po oczyszczeniu.Ja wykonywałam
      zabiegi w taki sam sposób jak opisała to kika.Tak mnie uczono w szkole.A fakt
      jest taki , że teraz większość kosmetyczek jest po krótkich kursach i co takie
      dziewczątko może wiedziec.A jeszcze ryzykują podejmując niektóre decyzje za
      lekarza. Sama miałam propozycję wykładania na takim kursie, ale jak się
      dowiedziałam,że wszystkie przedmioty prowadzą dwie osoby i to jeszcze z
      wątpliwym przygotowaniem to stwierdziłam, że nie będę sobie szargać nazwiska
      wypuszczając takie gwiazdy.
      Pozdrawiam i życzę więcej szczęścia.
      • Gość: kika Re: Dziewczyny, gdzie wy trafiacie!!?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 10:42
        no to dałaś mi nadzieję że jeszcze są uczciwe i pracowite kosmetyczki, wiem
        jedno że do sieciówek nigdy nie pójdę
        p.s. możesz napisać z jakigo miasta jesteś??
        • charade Re: Dziewczyny, gdzie wy trafiacie!!?? 10.04.06, 11:00

          Jestem w stanie w to uwierzyć. Kilka lkat temu bywałam czasem na oczyszczaniu
          twarzy i efekt był taki,że przez pierwsze dni/tygodnie na twarzy masakra, a
          potem dalej tak jak było. Bezsens.
          • polla4 Re: Dziewczyny, gdzie wy trafiacie!!?? 10.04.06, 11:09
            Mam dobre wspomnienia po pierwszej wizycie. Żadnych blizn, śladów, zupełnie nic.
            Wszystko się pięknie pogoiło. Jeśli kogoś interesuje mogę podać namiary na panią
            Iwonę (Legnica)- myślę że to profesjonalistka. A gabinet czyściutki,
            ekskluzywny, miodzio !
      • Gość: k Do asiczka7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 09:32
        asiczka7 gdzie pracujesz w którym mieście??
    • bacha1979 Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. 10.04.06, 15:00
      Mam koleżankę -śliczną i bardzo zgrabna dziewczynę. Ale własnie ostatnio
      popsuła jej sie cera.
      Kiedy próbowłam wysondowac co się stało opowiedziała mi własnie taką historię...
      Wierzyć się nie chce...
    • monia70 Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. 10.04.06, 15:16
      kosmetolog kosmetologowi nie rowny i taka jeste prawda :( niektorzy sa z powolania a inni nie
      mi w swojej pracy nie zdarzylo sie ani razu zebym cos komus zepsula ale sama nie raz doswiadczylam zlych kosmetyczek, dermatologow itd. tez cierpialam z tego powodu, np. przez zle dobrane kosmetyki, przez zle zrobione oczyszczanie (po ktorym wstydzilam sie wyjsc na ulice) czy tez depilacje juz nie wpomnie o manicurze co przez tydzien mnie palce bolaly bo kosmetyczka mi tak pieknie wyciela skorki.

      ale jest tez wiele osob ktore robia to z zamilowaniem a nie z obowiazu, ta praca daje im wiele satysfakcji - ja do takich naleze.

      pozdrawiam cieplutko :)
    • ywonna Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. 10.04.06, 15:22
      Drogie Panie,
      zwracanie uwage na swoja cere, a nikt nawet nie wspomnial, ze dobra
      kosmetyczka, dobry dermatolog to osoba, ktora przy Was sterylizuje swoje
      narzedzia pracy w temperaturze 220st.C.
      Wejdzcie na strone www.prometeusze.pl i poczytajcie sobie o zoltaczce.
      Skoro trafilas na takich "specjalistow" to mam pytanie - jestes zaszczepiona
      przeciz zoltaczce?
      • Gość: agalp Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.chello.pl 10.04.06, 16:26
        ja również postanowiłam o siebie zadbać i wybrałam sie do kosmetyczki. ona
        stwierdziła, ze mam trądzik rozowaty czy jakis tam i kazala mikupic mase
        kosmetykow , zrobila czyszczenie i umowilysmy sie na koleja wizyte. poszlam,
        powiedzialam,ze po czyszczeniu cos sie dziwnego stalo z moja buzia, ze pory sa
        rozszerzone , pozatykane a cera bardzo wrazliwa , nawet na wode. ta mi zaczel
        arobic jakies maseczki i mimo ,ze mowilam ze szczypie nie stwierdzial ze to cos
        nienaturaalnego. to byla mojaostatnia wizyta u kosmetyczki. w listopadzie.
        dopiero zaczela mi cera wracac powoli do stanu "sprzed wizyty"
        • ywonna Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. 10.04.06, 16:29
          Ja jak najbardziej polecam uslugi kosmetyczne u Pan, ktore sterylizuja sprzet,
          do kazdego zabiegu uzywaja innych, jednorazowych rekawiczek, i mowia po kolei
          co robia Ci na buzi, dlaczego jest Ci to potrzebne, jakie beda efekt zabiegu.
          Tylko pod takim warunkiem ide do kosmetyczki.
          BO CHCE BYC NIE TYLKO PIEKNA, ALE I ZDROWA.
        • Gość: monia Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.elpos.net 10.04.06, 18:26
          przy tradziku rozowatym nie robi sie oczyszczania
    • Gość: klara1981 Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.cable.wsm.wielun.pl 10.04.06, 17:34
      odpowiedz mi na jedno pytanie: jeśli twierdzisz, że przed kosmetyczką miałaś
      taką piękną i nieskażoną buźkę to po co do niej poszłaś????
      • Gość: . Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 07:36
        przecież warto raz na jakis czas oczyscić buzie np mój szwagier pomimo tego ze
        nie ma ani jednego syfa i ma naprawdę piękną skórę na twarzy od czasu do czasu
        idzie na czyszczenie bo ma tłustą skórę i po prostu sie strasznie świeci a po
        zabiegu i odpowiednich maskach jakoś to swiecenie jest mniejsze a na jego
        stanowisku nie może co chwilę biegać do toalety i się matowić papierem czy
        ręcznikiem papierowym a tez niewypada żeby się tak świecić
        • Gość: agalp Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.chello.pl 11.04.06, 11:12
          moze i warto, jesli zabiegi sa dobrze i higienicznie przeprowadzane i zgodnie z
          rodzajem skory. ja wybieram dermatologa.
          • Gość: eFka Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: 81.15.189.* 12.04.06, 11:49
            Dolaczam do ostrzezen. Raz w zyciu poszlam do kosmetyczki oczyscic cere. Jest
            mieszana i nigdy nie byla jak przyslowiowa pupa niemowlaka. Ta wizyta byla 5
            lat temu i od tamtej pory 1-2 razy w roku odwiedzam dermatologa. I tak pewnie
            mi zostanie. Niedlugo po oczysczaniu na twarzy pojawily mi sie malutkie
            babelki, wygladalo to troche jak oparzenie. Mialam ich na twarzy wiecej i
            wiecej z kazdym dniem. Czolo, policzki. Wygaldalo okropnie a ja sie czulam
            tragicznie. Po wizycie u dermatologa okazlo sie ze to brodawki plaskie wywolane
            przez wirusa podobnego do opryszczki. I prawdopodobna przyczyna zakazenia to
            owo mechaniczne oczyszczanie. Wczesniej takich klopotow nie mialam, a zaczelo
            sie pojawiac niedlugo po oczyszczaniu. Najpierw dermatolog zalecil mi to
            wymrozic cieklym azotem. A ja glupia sie zgodzilam. Krajobraz po burzy:
            najpierw zrobily mi sie bable, potem strupki, a po nich blizny. A na koniec
            brodawki zaczely odrastac na bliznach i na nowych miejscach ze zdwojona
            predkoscia. Poszukalam dobrego (!!) dermatologa. Leczenie trwalo kilka
            miesiecy, musialam codziennie wcierac w chore mejsca specjalnie robiona masc,
            zadnych kremow, tylko zrobiona w aptece maz. Potem zluszczanie skory przez
            dermatologa. I teraz za kazdym razem jak obniza mi sie odpornosc musze liczyc
            sie z tym, ze na np nosie wyrosnie mi babel i upodobnie sie do czarownicy z
            kreskowek (tak bylo ostatniej jesieni...). Wtedy powtarzam zluszczanie i tak w
            kolko... Ja wole dermatologa, tylko naprawde dobrego i teraz juz dmucham na
            zimne.
            • indianprincess Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. 12.04.06, 12:30
              Ja byłam zaciągana do kosmetyczki siłą przez mamę w ramach walki z trądzikiem.
              Zabiegi ozyszczania zalecał pan doktor (1 wizyta 100 zł - 6 lat temu) który
              mocno współpracował z gabinetem kosmetycznym znajdującym się w sąsiedztwie jego
              gabinetu. Same zabiegi były bolesne a efekty koszmarne. Przez dwa dni
              wyglądałam jak upiór i straszyłam ludzi na ulicach. A trądzik wcale się nie
              zmniejszał wręcz przeciwnie. Mam wrażenie, że gdyby nie ta kosmtyczka i arsenał
              leków zapisanych przez pana doktora moje problemy z pryszczami skończyłyby sie
              wczesniej. Ale nieustannie podrażniona i wysuszona zabiegami i lekami twarz
              broniła się jak mogła. W końcu zrezygnowałam z jakiejkolwiek kuracji, zaczęłam
              myć twarz zwykłym mleczkiem lub mydłem, używałam łagodnych kremów
              przeznaczonych dla wrażliwej cery i dziś ( po 6 latach męki) mam buźkę niemal
              idealną.
              • Gość: Weroniika14 Re: Znienawidziłam kosmetyczki - ku przestrodze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 21:51
                Wasze doświadczenia są naprawdę koszmarne i serdecznie wam współczuję. Ja, 14-
                latka z lekkim (no, powiedzmy: w miarę lekkim) trądzikiem, chodzę do
                kosmetyczki mniej-więcej co 4 miesiące. I jestem właściwie zadowolonoa. No ale
                dobra, wszystko od początku :)

                Zaczęłam chodzić do Milorda. Jak na moje "młode oczko" było ok. Ale mama
                niemalże zabroniła mi tam chodzić, bo skóra była dużo brzydsza i było kiepsko.
                Poza tym ta pani może i była miła, ale naraz robiła dwa zabiegi (!) co było
                dość idiotyczne, niekomfortowe i w ogóle do bani. Potem byłam na kilku
                zabiegach w Y. Rocher. OCzywiście, w obu miejscach czyszczenie odbywało się za
                pomocą rąk. W Y. Rocher było ok (nie malowali mnie po zabiegu, nawet nie
                wiedziałam, że jest to wliczone w cenę...). Ale chodziłabym tam nadal, gdyby na
                moim osiedlu nie otworzył się nowy salon. Kosmetyczna przypomina te upiorne
                niszczycielki cery z waszych opowieści - mnóstwo dyplomów, miła, pewna... Ale
                jednak mojej cerze to służy! OCzywiście, chwilę po zabiegu jest odrobinę
                zaczerwieniona, ale po kilku dniach - luksus! A czytając wypowiedzi większości
                z was miałam wrażenie, jakby kosmetyczki to były jakieś potwory. Ok - możliwe,
                ale na pewno nie wszystkie! To straszny pech, że przytrafiło wam się takie
                nieszczęście, ale prosze nie uogólniajcie! Ja chodzę do tego salonu na
                macinure, regulację brwi i czyszczenie... I jest super!
                • skara Nie wyobrażam sobie wyglądu bez kosmetyczki 12.04.06, 23:18
                  Dziewczyny, współczuję Wam przejść, ale muszę też coś dodać. Miałam kiedyś cerę
                  mieszaną, teraz mam raczej suchą. Do kosmetyczki chodzę od 12 lat (mam 25).
                  Zaczęłam ze względu na brzydkie wągry, teraz po prostu żeby oczyścić twarz,
                  nadać jej ładniejszy, świeższy wygląd. Oczywiście, bezpośrednio po zabiegu
                  twarz mam zaczerwienioną (komentarz mojego taty z dzisiaj - byłam o 16.00 -
                  "wyglądasz jakbyś pół roku piła", bo miałam mocno czerwony nos), ale
                  następnego dnia nie ma już śladu. Kiedyś ślady utrzymywały mi się 2 dni. W
                  ciągu całego tego okresu byłam u 4 kosmetyczek - raz u takiej, która
                  potraktowała mnie prądem co mnie zabolało (pewnie miała stare narzędzia), kilka
                  lat u innej, która zdobyła wielu klientów i przez to zaczęła robić krótsze
                  oczyszczanie, za to też mniej dokładne, epizod u innej i od jakichś 3 lat
                  chodzę do tej mojej. Jestem z małego miasta, ceny zabiegów są niewysokie, za
                  oczyszczanie z maską z alg, regulacja brwi i depilacją wąsika zapłaciłam dziś
                  70 złoty. Pani opowiadała mi po kolei jakich preparatów używa i po co,
                  wyciskała za pomocą palców i łyżeczki - bardziej bolesne. Wyjeżdżając 6 lat
                  temu na studia pozostałam wierna kosmetyczce z mojego miasta, czego efekt był
                  taki, że koleżanki skuszone cenami i wyglądem mojej twarzy przyjeżdżały i
                  wracały zadowolone, że oczyściły pięknie twarz, nie rujnując kieszeni. Mieszkam
                  teraz za granicą i wyczekuję żeby pójść do kosmetyczki w Polsce (bywam raz na
                  3 - 4 miesiące).
                  Także naprawdę, kosmetyczka to żadne zło, oczyszczanie twarzy warto oddać w
                  ręce kogoś doświadczonego. Myślę, że powinnyście się popytać koleżanek jakie
                  gabinety polecają, wypytać się dokładnie kosmetyczki przed zabiegiem czego będą
                  używać, w jakim celu itd. Poza tym warto się zastanowić czy nie pojechać do
                  mniejszego miasta na oczyszczanie (mając polecony gabinet), wyjdzie taniej. W
                  salony firmowe nie ma co wierzyć - z jednego powodu, tam mogą pracować słabsze
                  osoby. Kosmetyczka pracująca na własny rachunek wszystko co robi firmuje
                  własnym nazwiskiem - jak coś spartaczy to straci klientów i zbankrutuje. W
                  znanym salonie wina leży po stronie salonu XYZ a nie konkretnej pani Ani, czy
                  pani Krysi, więc wystarczy, że usuną ją z pracy albo przesuną na inne miejsce i
                  już sprawa jest niby załatwiona. Znam z autopsji salon fryzjerski Wella i
                  rzeczywiście tak było - fryzjerki kompletnie nie potrafiące strzyc.
                  Jestem z okolic Białegostoku, jak ktoś chce mogę podać namiary na te moje 2
                  kosmetyczki (dawniejszą i nową), bo polecam je z czystym sumieniem.
                  Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka