Dodaj do ulubionych

A jestem brzydka...

19.05.06, 19:13

--Witam
Pewnie na forum URODA nie ma brzydkich kobiet, poza mną. Nie wiem, czemu to
piszę, chyba po to, by się wyżalić. Strasznie Wam zazdroszczę: wdzięku,
urody, radości, pewności siebie, seksapilu... Ja jestem dramatycznie brzydka.
I nie ma tu mowy o tym, że siebie nie dbam. Choćby stać mnie było na
najlepsze SPA, nic to nie zmieni. Jestem potwornie brzydka i smutno mi:(((
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33933265
Obserwuj wątek
    • iwonesik Re: A jestem brzydka... 19.05.06, 19:17
      I co to miało oznaczać?
      • vulpes1978 Re: A jestem brzydka... 19.05.06, 19:24
        Nie doszukuj się w tym poście jakiegoś nadzwyczajnego znaczenia. Chciałam się
        wyżalić i tyle. Może miejsce nie jest najlepsze, ale przynajmniej anonimowe.
        • Gość: aaaaaaaaa Re: A jestem brzydka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 19:29
          a ile razy jeszcze wkleisz ten link?????

          siedemnascie?

          i o co ci chodzi?????

          jestes brzydka? to daj link do twojego zdjecia - ocenimy!
          • vulpes1978 Re: A jestem brzydka... 19.05.06, 19:33
            Kobieto o co Ci chodzi? Pierwszy raz w życiu napisałam na tym forum i nie
            oczekuję oceny.
    • agentka00007 Re: A jestem brzydka... 19.05.06, 19:19
      Nie możliwe, żebyś była brzydka, skoro masz taką przecudną córeczkę. W końcu po
      kimś ten wdzięk odziedziczyła :)

      Masz malutkie dziecko, pewnie często jesteś przemęczona i to wpływa na Twoją
      niską samoocenę. Dobrze by było, gdybyś wygospodarowała trochę czasu tylko dla
      siebie bez wyrzutów sumienia, ze zaniedbujesz małą. Mama wypoczęta, to mama
      szczęśliwa i piękna!
    • Gość: alka Re: A jestem brzydka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.06, 19:31
      prpopnuje terapie szokową dawaj tu twoje zdjecie - zaraz ci nawymyslamy jaka
      jestes brzydka!!
      i zobaczysz ze zaczniesz klocic sie ze to nieprawda:)
      no wiec czekamy!
    • Gość: Żabaaa Re: A jestem brzydka... IP: *.to.interklub.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.06, 19:33
      Nie martw się, nie ma brzydkich kobiet jest tylko za mało alkoholu!!!


      --
      Miłość to cierpienie powiedziała żaba tuląc się do jeża...
      • vulpes1978 Re: A jestem brzydka... 19.05.06, 19:35
        Z tym alkoholem to chyba prawda... a mówiąc poważnie: polityczną poprawnością
        jest mówienie, że wszystkie jesteśmy piekne (a Polki osobliwie najpiękniejsze),
        tymczasem prawda jest zupełnie inna. Są istoty takie jak jak, którym natura
        urody poskąpiła. Trudno się z tym pogodzić w świecie, w którym powierzchność
        coraz częściej bywa na pierwszym miejscu.
        • Gość: ... Re: A jestem brzydka... IP: *.dyn.optonline.net 19.05.06, 19:38
          Nie przejmuj sie, przynajmniej polowa dziewczyn na tym forum jest brzydka
          (przypatrz sie twarzon na ulicy), ale sa tak pewne siebie, ze uwazaja sie za
          pieknosci i ludzie to kupuja. Zrob to samo...
          • Gość: kukuryku Re: A jestem brzydka... IP: *.acn.waw.pl 19.05.06, 19:40
            ja jestem brzydka... zagladam tutaj zeby pporadzic sie ludzi co mam z soba
            zorbić ;) jak wiekszosc zreszta ;]
            jesli juz twrzysz taki watek to pokaz swoje zdjecie bedziemy wtedy mogly ocenic
            a co nam z tego ze mowisz ze ejstes brzydka. liczysz na to ze bedziemy
            mowic 'ojej jestes sliczna ... ' skoro cie nei widzialmysmy? ;| yy
    • Gość: D Re: A jestem brzydka... IP: *.n.net.pl 19.05.06, 20:05
      też nie należę do najbardziej estetycznych...
      • vulpes1978 Re: A jestem brzydka... 19.05.06, 20:10

    • viva28 Re: A jestem brzydka... 19.05.06, 21:33
      czuje sie tak jakbym ja pisala tego posta, z ta roznica, ze ja nawet nie mam
      dzidzi chociaz bardzo bym chciala :(
      • vulpes1978 Re: A jestem brzydka... 19.05.06, 21:59

        • Gość: ewelina23-20 Re: A jestem brzydka... IP: *.elk.mm.pl 19.05.06, 22:05
          Oj nie przejmuj sie ..na pewno Twoje wnętrze jest piękne i nie dorówna
          niejednej;)Głowa do góry

          "Najpiękniejsze jest niewidoczne dla oczu."... cos chyba w tym jest....
        • kasialasia Re: A jestem brzydka... 19.05.06, 22:07
          Masz takie śliczne dziecko i piszesz że jesteś brzydka? Nie wierze;)))
        • viva28 Re: A jestem brzydka... 19.05.06, 22:15
          poza tym wlasnie facet mnie zostawia... :(
          napewno spotyka sie z jakas slicznotka...
          i jak zyc na tym swiecie? :(:(:(
    • skinnycow Re: A jestem brzydka... 19.05.06, 22:09
      A ja myslalam ze jak juz sie ma dziecko to takie rzeczy jak uroda przestaja byc
      wazne... Ale samo poczucie ze sie jest brzydkim rozumiem jak najbardziej,
      chociaz nie uwazam tego za problem nie do rozwiazania - fryzjer, dieta,
      kosmetyczka, nowy ciuch i juz bedzie lepiej! Poza tym trzeba cieszyc sie tym ze
      jest sie zdrowym i tyle!
      • Gość: Kasia Re: A jestem brzydka... IP: *.aster.pl 19.05.06, 22:33
        Dokladnie to samo przyszlo mi do glowy - ze mama tak slicznego Bejbisia nie
        moze byc brzydka. Rowniez mysle, ze jestes zmeczona, niewyspana, przyniedbana i
        to wszystko. Postaraj sie wykroic dla siebie pol dnia, idz do fryzjera, moze na
        masaz albo do kosmetyczki, kup sobie nowy ciuch i od razu poczujesz sie lepiej.
        Malo jest superpieknosci, wszystkie jestesmy przecietne i swojej urodzie musimy
        poswiecac troche czasu. I uwierz mi - nawet dziewczyny uchodzace za pieknosci
        maja kompleksy i dni, kiedy uwazaja sie za ostatnie paskudy:)
        Glowka do gory :*
        • kelle1986 Re: A jestem brzydka... 19.05.06, 23:13
          ale masz sliczna dzidzie! czyli ktos cie zechcial! czyli nie mozesz byc taka brzydka! a mnie np nikt nie chce i co kto ma gorzej?:(
          • Gość: Dorota Re: A jestem brzydka... IP: *.range86-136.btcentralplus.com 20.05.06, 00:49
            Jak juz ktos wspomnial , ciesz sie ze jestes zdrowa!!!!!!!!
            A tak na marginesie, czy wiesz co to jest depresja poporodowa, albo tak
            zwane 'baby blues'? (sorki ale nie znam polskich odpowiednikow)
            Istnieje szansa ze twoje zle samopoczucie jest spowodowane wachaniami hormonow
            po porodzie i mozesz cierpiec na depresje i stad obnizone poczucie wartosci.
            Jest to baaardzo powszechne wsrod mlodych mam, takze idz do lekarza i
            porozmawiaj o tym.To moja rada.
            I pomysl o tym ze masz faceta, ktory kocha sie z toba a wiec chyaba go
            podniecasz, co?
            A tak w ogole to napisz coz tak odrazajacego jest w tobie, ciekawa jestem.
            • magdaksp Re: A jestem brzydka... 20.05.06, 01:07
              masz piekne dziecko wiec chociaz jeden powod do radosci:)
              • marti_ka82 Re: A jestem brzydka... 20.05.06, 09:45
                VULPES NIE WIERZE, ŻE JESTEŚ BRZYDKA :) poprstu to sobie wmawiasz i tyle, potem
                w lustrze widzisz każdy makament wade i tysiąc kompleksów... ktoś kto ma taką
                piekną córeczkę z siły rzeczy nie może być brzydki :) mi sie wydaje, że wpadłas
                w ok, krytykowania się na każdym punkcie, wyszukiwania czegoś czego nie ma,
                może małe zakupowe szaleństwo jakieś ubrania i kosmetyki ci pomogą? a jesli nei
                to może pare wizyt u psychologa, bo ta twoja niska samoocena jest straszna,
                sama sobie nie pomożesz bo nie chcesz... nie widzisz tego, co masz sobiep
                iekne, co pokocha twój mąż, z czego są dumni twoi rodzice, tego co pewnie
                kiedys uważałaś za swój atut... a widzisz wszystko w czarnych barwach, ze
                wszystkim jesteś na nie...
            • vulpes1978 Re: A jestem brzydka... 20.05.06, 12:35

              • totalna_apokalipsa Re: A jestem brzydka... 20.05.06, 12:43
                wiesz... a pomyśl...czy gdybyś była ładna wg ciebie to byłabys szczęsliwa?:)

                Bo to nie chodzi o to, czy jesteś ładna czy brzydka,to naprawdę bardzo
                względne - ale o to, czy jesteś szczęliwa.

                MM była ogólnie rzecz ujmując , bardzo ładna, lub choć ładna , a nieszczesliwa
                jak diabli, a pani Zenia z Parzęczewa może być przeciętna do bólu, ale może też
                być przy tej przecietnosci szczęliwa.

                No to jeszcze raz:)
                Jesteś brzydka, czy jestes nieszczęsliwa?
                • vulpes1978 Re: A jestem brzydka... 20.05.06, 13:01
                  Do Apokalipsy:
                  Mój racjonalny umysł każe mi odpowiedzieć, że do szczęścia uroda nie jest
                  potrzebna.
                  Prawda wygląda jednak inaczej: brzydki wygląd sprawia, że czuję się przez to co
                  najmniej mniej szczęśliwa. Nie bez powodu wszyscy lub niemal wszyscy dążą do
                  tego by ładniej wyglądąć. Tak było od zawsze. Na filozofii uczono mnie, że w
                  człowieku jest głeboka potrzeba piękna. Myślę, że to jest odpowiedź.
                  • totalna_apokalipsa Re: A jestem brzydka... 20.05.06, 13:19
                    Piękno to harmonia:) A zatem piekno jest tylko odpowiednim doborem składników:)
                    Nie dazy sie do piękna jako takiego, tj. nie dązy sie ot tak po prostu do tego,
                    zeby ładniej wygladąć - piękno jest zawsze środkiem ku czemuś :)
                    Ładniej wyglądać, aby coś osiągnąć , lub komuś sie spodobac, czyli zapenić
                    sobie powodzenie w jakiejś dziedzinie.

                    Z punktu widzenia kobiety piękno powinno zapewniac szczęście. A jednak tak nie
                    jest , bo piekne kobiety są równie często nieszczęsliwymi kobietami. Błąd,
                    który popełniamy dziś w myśleniu to stwierdzanie, ze będąc pieknymi, bedziemy
                    szczeliwymi. A potem okazuje sie, ze tak nei ejst,bo ciagle coś jeszcze jest
                    nie tak.
                    Także, myśle, ze jestes raczje nieszczesliwa niż brzydka , gdybyś była
                    szczęsliwa ergo kochana, nie zauwazałabys brzydoty:)
                    • vulpes1978 Re: A jestem brzydka... 20.05.06, 13:22
                      Do Apokalipsy: straszne jest to, że możesz mieć rację.
                      • marti_ka82 apokalipsa ma dużo racji 20.05.06, 13:24
                        poza tym piękno jest kwestią gustu, każda z nas ma wady, niedoskonałości,
                        najważniejsze by widzieć to co w nas piękne i to eksponować... mąż cię pokochał
                        taka jaka jesteś, on widzi w tobie piękno, dlaczego ty nie chcesz go dostrzec?
                        • vulpes1978 Re: apokalipsa ma dużo racji 20.05.06, 13:29

                          • mikams75 Re: apokalipsa ma dużo racji 22.05.06, 14:29
                            hehe, jak jakis przystojniak zaciagnal cie do lozka, to znaczy ze tez nie
                            wygladasz tak zle.
                            Mam propozycje - oddaj corcie dziadkom na jeden dzien, wyspij sie, wez dluga
                            kapiel, idz do sklepu kupic cos ladnego do ubrania, zapros kolezanke, niech Ci
                            zrobi fajny makijaz i idzcie do pubu na piwko bezalkoholowe (pewnie karmisz).
                            Na drogi dzien idz z corka na dluuugi spacer i staraj sie jak najwiecej chodzic,
                            maszerowac itd. To poprawi twoja sylwetke, samopoczucie, samoocene a corce tez
                            wyjdzie na zdrowie.
                    • totalna_apokalipsa Re: A jestem brzydka... 20.05.06, 13:22
                      A tak mniej filozoficznie, a bardziej realnie. Zgadzam sie z kimś kto tam
                      pisze, zebyś zaczeła sie ruszać i ćwiczyć coś. To prawda, ze nie sporkalam
                      jeszcze kogoś kto uprawia sport, a czuje się tak nieludzko nieszczęliwy , jak
                      ci którzy tego nei robią. Endorfiny robią swoje.
                      • vulpes1978 Re: A jestem brzydka... 20.05.06, 13:25
                        W moim przypadku ruch okaże się koniecznością: mam problemy z kręgosłupem (być
                        może od noszenia Małgosi i wypadku samochodowego) i w związku z tym zaleconą
                        rehabilitację.
                        A co do endorfin: nie bardzo wierzę w ich działanie. Nie sądzę, by większa
                        dawka hormonów w mojej krwi sprawiła, że nagle poczuję się zupełnie nowym
                        człowiekiem.
                        • totalna_apokalipsa Re: A jestem brzydka... 20.05.06, 13:33
                          wiesz, endorfiny nie sprawia, ze poczujesz sie nowym człowiekiem, ale naprawdę
                          zdziwisz sie po miesiącu cwiczeń jak lekko się poruszasz, jak cwiczenia które
                          na początku wydają sie katorgą staja sie przyjemnościa i jak to odpręza. tego
                          tzreba spróbować , a przede wszystkim dobrać cośco sie lubi i cwiczyć
                          regularnie - efekty cię zadziwią , choć nie z dnia na dzień:)
                          • vulpes1978 Re: A jestem brzydka... 20.05.06, 13:37
                            Szczerze dziękuję za fachowe porady:) Kiedyś, za tzw. "panny" byłam maniaczką
                            fitnessu, zarówno na zajęciach w grupie, jak i sama w domu. Pamiętam uczucie
                            satysfakcji, że daję radę przebiec ileś tam kilometrów, że wytrzymuję kolejną
                            porcję brzuszków itd. No i pamiętam zakwasy, przynajmniej na początku:)-
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33933265
                            • totalna_apokalipsa Re: A jestem brzydka... 20.05.06, 13:43
                              No wiec wiesz, ze warto i tak mysl, a nie , ze jestes brzydka!:)
                            • marti_ka82 vulpess o wróc do tego :) 20.05.06, 13:44
                              co za róznica mężatka czy panna :) i tobie się od życia coś należy.. maż
                              zostanie z mała na ten czas... jeśli zajmujesz się małą cały tydzień, to niech
                              on zajmie się w sobote, a ty ją wykorzystaj jak najlepiej :) poeksperymentój z
                              makijązem, wypróbuj tą glinkę jako maseczke mówie ci efekty są... widoczne...
                              idz na gimanstyke... :) kup coś nowego do ubrania :) i nie zadreczaj się
                              wyimaginowanymi kompleksami nikt nie jest idealny :) popatrz w lustro ale
                              inaczej... poszukaj tego co w obie piękne i prosze ci nie mów mi , że nic... bo
                              nie uwierze... napewno masz ładne dłonie, moze zadbane paznokcie? oczy? owal
                              twarzy? itp itd :) idz do fryzjera :) i pokaż światu... że jesteś szcześliwa w
                              swojej skórze:)wtedy napewno nie jeden meżczyzna zarzuci okiem.. bo szczeście
                              tdodaje blasku który bije od wewnątrz i przyciąa uwage jak magnez:)
                          • marti_ka82 co do efektów :) 20.05.06, 13:39
                            twój bius stanie się jedrniejszy, powiekszą się mięsnie klatki piersiowej co
                            weksponuje mały biust... pośladki i uda się ukształtują w ten sposb, ż nadmiar
                            tkanki przeobrazi się w mięsnie, brzuch stanie się płaski, ty nabierzesz
                            delikatności w poruszaniu się gibkości i zwinności... wzmocnisz kręgosłup,
                            ręce :) i nie marudz na gimastyke chodzą nawet 65 latki :)
                            • vulpes1978 Re: co do efektów :) 20.05.06, 13:43

                              • marti_ka82 vulpes każdy ma czasem gorsze dni, miesiące 20.05.06, 13:48
                                czasem nawet lata, nieraz siedziałam załamana w domu i twierdziłam jestem
                                brzydka, nikt mnie nie zauważa, dlatego jestem sama? ojj jakbym ci podesłała
                                zdjęcia jak miałam okres brzydkiego kaczątka... to od razu by ci sie humor
                                poprawił.. za duży nos, fryzura o rany julek ;) tu pryszcz tam pryszcz, za
                                chuda, zbyt wysoka i wogóle.. wszystko na nie... ciągle w blasku młodszej
                                kuzynki, bo ona taka ładna i wogóle... a potem zaczełam kombinować co zmienić..
                                co zrobić by mnie zauważono..aż wreszcie usłyszałam, ales się zmieniła... i
                                nagle to nie majak była ta ładniejsza... nagle mnie zauważono... dlatego w
                                ciebie wierze:)
                        • marti_ka82 vulpes to spróbuj:) 20.05.06, 13:37
                          naprawde warto, siedząc w domu z założonymi rękami, nie zaczniesz nagle
                          akceptować siebie taka jaką jesteś... jestem 6 tygodni prze slubem kościelnym a
                          2 tygodnei temu przezlam wypadek autokarowy czechach, pokiereszowało mi cała
                          twarz, pełno szkła, rozbita głowa, warga, przesunięte żeby, zmazdzone nogi,
                          stłuczony bardzo silnie nos... wyglądałam tragicznie... nie patrzałam w lustro
                          bo to nie byłam ja, nie chciałam taka byc, opuchlizna z dnia na dzien zaczynała
                          na twarzy tworzyć kolorowe since, a mimo to wychodziłam z domu, nie
                          interesowałó mnie co ludzie pomyslą, musiaam rozchodzić nogi, by tanczyć...
                          (trenuje taniec, wześneij był też fitness) i udało się prawie nić już nie
                          widać... mogę tanćzyć z trudnem ale mogę... wcześneij załamywałam się paroma
                          chrostami, za małym biustem itp itd ale jak zaczełam fitnessować ;) to nei
                          myślałam o tym wycohdziłam z slai ćwiczeń zmęczona ale szczęsliwa, o naprawde
                          działa... dlaczego jesteś ze wszystkim na ni dlaczego nie spróbujesz??
                          zakładasz, że to nic nie da, to nie dla ciebie? i dlaczego wmawiasz sobie, że
                          jesteś brzydka, a twój maż tylko z powodu intelektu jest z toba?
              • marti_ka82 vulpes ojj bo będę biła... 20.05.06, 12:58
                daruj sobie kosmetyczkę (one często robią tak byś musiała od nich wrócić, moja
                skóra po eksperymentach tkaiej jednej wygladała tragicznie i wiesz co mi
                pomogło? przestałam używać tysiąca kremów, żelów i toników... zaczełam
                codziennie robić maseczkę z glinki zielonej, buzie mije otrebami owsianymi..i
                skóre mam gładką.. ani jednego roszerzonego pora... nic zero wyprysków... a
                przebarwienia po mikrodermabrazji erisa zaczeły znikac... :) serio... co do
                nosa, policzków i warg... dobry makijaż ukryje lub wyeksponuje to co uwazasz za
                nieładne... obrysuj usta kredka, dzieki temu poprawisz ich ksztł i
                uwypuklisz... nos jeśli jest za szeroki to ciemniejszym korektorem podkladem
                cieniujesz boki nosa, a jasniejszym jego grzbiet... policzki wydobędziesz
                rózem :) co do szyi, polecam kremy ujedrniające i silnie nawilżające...
              • marti_ka82 c.d 20.05.06, 13:02
                piersi też mam małe ale od czego są push up :D ja sie tam nie martwie
                przynajmniej mogę nosić bluzki bez stanika... i wiesz jak to działa na
                facetów ;) czesto bardziej niż duży biust... grunt to wysoka samoocena, do ud i
                posladków polecam peeling kawowy tak chwalony tutaj przez kobiety no i
                cwiczenia... uwierz mi fitness (odmiane mozesz dobrac według swoich upodobań)
                popawia nastrój, bo wysiłek sprawia że do krwi wydziela się hormon szczęscia,
                co do włosów po co jest fryzjer moja droga? odżywki, farby i inne kosmetyki?
                hmm:) wiesz nic nie przychodzi samo, co ty myślisz, że te dziewczyny co cie ich
                uroda olśniewa nic dla siebie nie robia? yhh
      • mariolka99 Re: A jestem brzydka... 22.05.06, 14:36
        skinnycow napisała:

        > A ja myslalam ze jak juz sie ma dziecko to takie rzeczy jak uroda przestaja
        byc
        >
        > wazne...

        Bo co, spełniony obowiązek i jedyny cel w życiu????
    • czekoladka_84 Re: A jestem brzydka... 20.05.06, 10:40
      Widziałam ostatnio pierwszy raz naprawdę brzydką dziewczynę. Miała strasznie
      krzywe zęby (jedynki to były takie dwa kiełki), bardzo jasną karnacje, wyblakłe
      oczy w kolorze niebieskim, jasne rzęsy, jakiś dziwny balejaż na głowie, no i
      kiepską figure. Jednak coś jest ciekawego w takiej brzydocie. Jakby tak zrobiła
      sobie fajny makijaż i zmieniła kolor włosów to wyglądałaby bardzo interesująco.
      Coś w takich brzydulach jest. Np. Muccia Prada też ciekawie wygląda pomimo
      ogromnego nosa.
    • Gość: Agnieszka Re: A jestem brzydka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.06, 13:44
      WIesz co? zazdroszcze ci... nic nie obchodzilaby mnie moja uroda, gdyby mogla
      miec taka córke, jak twoja...
      Od ponad 3 lat walcze o dziecko, bardzo pragne je miec, lecze sie, ale na razie
      nic nie wychodzi... i wierz mi, ze moja uroda nie jest dla mnie wazna.. czuje
      sie niespelniona przez brak dziecka...

      takze docen to, co masz
    • marti_ka82 swoja droga to... 20.05.06, 14:26
      na jednym zdjęciu widać kawałek twarzy jakiejś kobiety, zakładam, że to ty i
      stwierdziam, że masz bardzo ładne oko, rzęsy i profil twarzy, na którym nie
      widze jakichś strasznych wad cery... wieć prosze mi tu nie wmiawiać, że
      brzydkie kaczatko z ciebie...
      • Gość: up Re: swoja droga to... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.06, 20:17
        up
        • marti_ka82 Re: swoja droga to... 22.05.06, 14:08
          mam nadzieje, że z dnia na dzień, poczucie własnej wartosci u ciebie rośnie :)
          • indianprincess Re: swoja droga to... 22.05.06, 14:38
            Mi też sporo brakuje do wyglądu modelki i co z tego!!?? Jestem szczęśliwa,
            realizuję się zawodowo, i to w dwóch zawodach, mam dużo przyjaciół,
            zainteresowań, nigdy nie miałam problemu ze znalezieniem partnera a obecnie
            jestem w bardzo szczęśliwym związku. Dbam o siebie ale bez przesady. Nie wydaje
            majątku na Spa i kosmetyczkę, nie kupuje "cudownych" kremów za 200 zł. Uważam,
            że piękno pochodzi z wewnątrz dlatego uważam na to co jem, sport jak
            najbardziej, ale tylko taki co sprawia przyjemność (siłownia i fitness nudzi
            mnie strasznie), staram się codziennie znaleźć chwilę dla siebie, zrobić coś
            przyjemnego (choćby spokojny obiad z lampką dobrego wina albo relaks w wannie).
            I nic by się w moim życiu nie zmieniło gdybym miała dłuższe nogi, mniejszą pupę
            i idealną cerę. Więc głowa do góry i pierś do przodu, idź do fryzjera kup jakiś
            super ciuch i ciesz się życiem:)
            • marti_ka82 Re: swoja droga to... 22.05.06, 17:50
              no i tkie podejście do zycia mi się podoba:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka