Dodaj do ulubionych

Przekłucie uszu - ryzykowac?

19.05.06, 22:24
Kiedys, jak jeszcze bylam dzieckiem, czyli ok. 10 lat temu przeklulam uszy,
ale w ogole nie chcialy sie goic i bardzo ropialy. W koncu zrezygnowalam,
wyjelam kolczyki i dziurki zarosly.

A teraz znow marza mi sie kolczyki. No i nie wiem czy warto zaryzykowac.
Czy sytuacja moze sie powtorzyc? Czy moze tak byc, ze ja po prostu nie moge
miec kolczykow i nigdy moj organizm ich nie "przyjmie"?

Prosze poradzcie, jesli wiecie cos na ten temat.
Z gory dzieki.
Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • Gość: kukuryku Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? IP: *.acn.waw.pl 19.05.06, 22:30
      najprawdopodobniej miaas uczulenie na ten metal z ktorego zrobiony byl
      kolczyk.. to nie ma znaczenia czy sie przyjmie czy nie ;)
      Ja na twoim miesjcu bym zaryzykowała, pamietaj tlyko że trzeba na bierzaco to
      ucho dezynfekowac spirytusem ;)
      Apropo ja wczroaj sobie przkulam i jest wszytsko w porzadku... moge juz nim
      krecic i mnie wcale nie boli.
      Dla pocieszenia... w dzieciwnstwie tez mi ropiały, też musialam wyciagnaac ale
      zaryzykowalalm ;) i mam
      • e.m.i1 Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? 19.05.06, 22:39
        Kolczyki chyba byly srebrne. Takie z "pistoletu" chyba zawsze sa srebrne?
        Zakladalam tez wtedy zlote i nie bylo poprawy.
        A Ty jakie masz?
        • kierunek_zachod Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? 19.05.06, 23:45
          Sprobuj nosic zlote - od poczatku. Takie chyba najmniej uczulaja. Nie pchaj
          paluchow, nie wierc nic na poczatku - i nie zmieniaj kolczykow dopoki
          *naprawde* uszka sie nie zagoja. I milego noszenia ::))
        • cza_arna Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? 20.05.06, 18:23
          Kolczyki z pistolet nie są ani złote ani srebrne,są wykonane prawdopodonie ze
          stali chirurgicznej czy jakiegoś podobnego materiału.
      • cza_arna Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? 20.05.06, 18:21
        Hmm...wczoraj przekłułaś uszy dziś piszesz post,to nie ma się co dziwić że
        jeszcze nie zdążyły zaropieć,na to im jeszcze przyjdzie czas.Ale żeby nie było
        ,wcale Ci tego nie życzę, tylko piszę z wlasnego doświadczenia.Ale mimo dosyć
        kłopotliwych przejść "dorobiłam" się 7 kolczyków w uszach.
    • e.m.i1 Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? 20.05.06, 00:08
      To jeszcze spytam ile czasu powinny sie goic uszy? Tak orientacyjnie, wiem ze
      kazdy ma inaczej.
      :)
      • dzieffczynka86 Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? 20.05.06, 09:35
        To,że Ci ropiały i lekko napuchły bylo prawidłową reakcją-w końcu była to rana
        z cialem obcym w uchu...Przy czym mogło to być także uczulenie...Zamiast złota
        proponowałabym stal chirurgiczną bądź tytan-tyle,że to już większy wydatek :
        (... Uszy się goja okolo miesiąca,ale tez nie jest powiedziane,że na 100%
        ponieważ to indywidualna sprawa każdego...Ja bym proponowała trzymać około 2-3
        miesięcy.Pozdrawiam
      • matysia_k Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? 20.05.06, 13:39
        MNie goiły się ponad 3 miesiące.
    • Gość: zołza Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? IP: *.skranetcan.pl 20.05.06, 13:26
      I nie maziaj przkłutych uszu spirytusem, tylko przemywaj rumiankiem albo wodą
      utlenioną albo szałwią. Szybciej się zagoją. Spirytus na ranę, ale pomysł!
      • cza_arna Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? 20.05.06, 18:19
        Spirytus odkaża i wysusza ranę, a o to właśnie chodzi.
    • e.m.i1 Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? 20.05.06, 13:40
      Wybaczcie ze tak pytam, ale nie jestem za bardzo zorientowana...

      Skad wziac kolczyki ze stali chirurgicznej lub tytanu? Kosmetyczka bedzie takie
      miala, czy musze sama kupic? I ile takie kosztuja?
      I czy po przekluciu mozna bez obaw chodzic na basen lub plywac gdzies (w morzu,
      jeziorze itp.)? Wakacje coraz blizej, jesli nie mozna to poczekam z tym troche
      bo plywac zamierzam:)
    • Gość: . Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.06, 13:57
      Dziewczyny, naprawdę nie radzę iść do kosmetyczki... Uszy przekłute pistoletem,
      często goją się o wiele gorzej niż przekłute "na ziemniaka" w domu. Kosmetyczki
      rzadko mają w tym doświadczenie. Sama popełniłam kiedyś ten błąd. Przekłuwajcie
      w studiach tatuażu i piercingu.
      • mikams75 Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? 20.05.06, 16:06
        ja mialam jedne robione u kosmetyczki igla, drugie robila kolezanka i nic mi sie
        nie papralo w obu przypadkach. Ale trzeba dbac, przemywac spirytusem i czasem
        obracac kolczyk delikatnie, zeby nie "przyrosl". Nosilam zwykle srebrne kolczyki.
        Moja mama miala robione pistoletem i zle wyszly, krzywo, bo pistolet troche
        zaslanial ucho i kosmetyczka nie trafila tak dokladnie tam gdzie powinna.

        Ze swiezymi dziurami odradzalabym plywanie. Jak planujesz wakacje pod koniec
        lipca, w sierpniu to ok, ale jak zaraz w maju masz zamiar wskakiwac do jeziora,
        to lepiej odczekaj z przekluwaniem.
      • kreatywni moje doświadczenia 20.05.06, 16:12
        Gdy równiez jako dziecko przekułam uszy u kosmetyczki pistoletem też mi sie
        paprały. Kolczyki były srebrne. Zrezygnowałam po dwóch tygodniach. Kilka lat
        później koleżanka mi przebiła "na ziemniaka" (którym był korek). Włożyłam
        najzwyklejsze w świecie kolczyki do uszy - nie srebre. Uszy znowu robiały
        paprały sie i bardzo bolały. Nie wytrzymałam. Znowu minęło kilka lat. Kolczyki
        korciły i postanowiłam raz jeszcze spróbować. Znów na ziemniaka. Tym razem
        srebrne kolczyki jak za pierwszym razem. I ku mojemu zdziwieniu nic. Zero ropy.
        Tylko niewielkie zaczerwienie, które zeszło po dwóch-trzech dnia. Do
        całkowitego zagojenia uszy potrzebowały 2-3 tygodni! Teraz nosze kolczyki
        srebrne, najczęściej zreszta wykonane przeze mnie :-)

        METODĘ SPIRYTUSOWĄ ODRADZAM Z CAŁEGO SERCA!

        Kolczyki z stali hirurgicznej i tytanu znajdziesz na pewno w studiach tatuażu i
        kolczykowania. Możesz też poszukac w internecie.
    • Gość: kaori Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.06, 16:54
      NIGDY W ZYCIU, nie przemywajcie rany po przekluciu spirytusem, ani woda
      utleniona. Poza ryzykiem podraznienia i wysuszenia skory wokol rany, spirytus w
      niczym nie pomaga. Do przemywania polecam plyn Octenisept do kupienia w
      aptekach za jakies 10-20zl. A kolczyki ze stali chirurgicznej lub tytanu do
      kupienia sa w salonach piercingu albo w necie na
      www.wildcat.pl lub
      www.kolczyki.pl
      I oczywscie - jezeli przekluwac, to tylko i wylacznie w salonach piercingu.
      Kosmetyczki bardzo rzadko potrafia to zrobic naprawde dobrze.
      pozdrawiam
      • mikams75 Re: Przekłucie uszu - ryzykowac? 20.05.06, 17:16
        juz kolejna osoba krzyczy na ten spirytus, nie wiem czemu. Ok, moze teraz sa
        lepsze "wynalazki", ja robilam dziury w czasach, kiedy dostepny byl tylko
        spirytus i jakos nikomu nie szkodzil i jednak dezynfekowal.
        Do przekluwania uszu nie sa potrzebne niewiadomo jakie umiejetnosci, podstawa sa
        sterylne narzedzia, kolczyki.
        Moja kolezanka robila dziury prawie hurtowo dla "polowy" szkoly. Ale jej ojciec
        (lekarz) jak zauwazyl czym "trudni" sie corka, to udostepnial juz legalnie
        (wczesniej podkradane ;-)) igly, znieczulacz i wszystko co potrzebne i nikt nie
        mial problemow. Ale to byly inne czasy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka