Dodaj do ulubionych

Praca - sumienie - srodowisko

05.10.06, 20:26
Zastanawialyscie sie kiedys, czy Wasz praca jest etyczna? Ja coraz wiecej o
tym czytam, mysle i przerazaja mnie warunki w wiekszosci firm. Tyle sie
drukuje i to na ladnym, bialym papierze. Komputery wlaczone caly czas, wiele
osob nie wylacza ekranow na noc. Duzo miejsc pracy w ogole nie recyclinguje
swoich smieci (zwlaszcza papieru!!!). No i masa firm oferuje produkty czy
uslugi, ktore nie sa za bardzo etyczne ani zdrowe - np. koncerny spozywcze,
firmy reklamowe itp.
Marzy mi sie posiadanie czegos wlasnego, niewielkiego (zebym sie nie
zaharowala i nie zestresowala na smierc), a jednoczesnie cos, co nie bedzie
gryzlo mi sumienia. Czytalam jakis czas temu artykul (chyba przeslalam go
Mysze, nie pamietam) o kilku firmach, ktore postepuja b. etycznie. Sa
producentami ubran z organicznej bawelny, przyborow do pisania z materialow z
odzysku, kosmetykow naturalnych i czegos jeszcze. Rozwoza produkty uzywajac
do samochodu paliwa z tluszczu, korzystaja z alternatywnych zrodel energii
(slonce), oszczedzaja wode, opakowania maja z recyclingowanego materialu itp.
Bardzo mnie ich historie zainspirowaly i pokazaly, ze mozna dbac o
srodowisko, przyrode, nie isc na duze (male zawsze beda) kompromisy jesli
chodzi o wyznawane wartosci, a jednoczesnie oferowac dobre produkty, do
ktorych jest sie przekonanym.
A to wszystko daje mi do myslenia, bo zastanawiam sie nad swoim zyciem, swoja
sciezka zawodowa i coraz bardziej brzydzi mnie biznes, firmy, i
konwencjonalne kariery. I szukam drogi dla siebie, czegos co pozwoliloby mi
sie spelniac i samorealizowac, co daloby mi satysfakcje i co, jak to sie mowi
po angielsku "would make a difference", czyli pomagaloby innym...
Obserwuj wątek
    • asiabed Re: Praca - sumienie - srodowisko 05.10.06, 21:09
      to bardzo piekne o czym piszesz. Szkoda tylko, ze czlowiek czesto jest "skazany"
      na pewne rozwiazania nieekologiczne czy nieetyczne (w pracy). Ja staram sie w
      swojej pracy segregowac odpady, ale mam sredni wplyw na rezte zalogi.. (ich zle
      przyzwyczajenia biora gore nad moimi wymyslami, poza tym pracuje w gronie ludzi
      nie z mojego pokolenia .... ich myslenie jest wiec troszke inne). komputery
      niestety wlaczone prawie ciagle...ale to narzedzie pracy takze, wiec coz
      poradzic...pocieszam sie chociaz, ze dzialania firmy sa etyczne i w porzadku, a
      w swoim ostatecznym celu sluza dobru klientow (doslownie, nie "marketingowo").
      pozdrawiam
    • szpulotek Re: Praca - sumienie - srodowisko 05.10.06, 21:45
      Mam pytanie:
      Co jest ekologicznego w uzywaniu jako paliwa starego oleju po frytkach poza smrodem na cala ulice?
      Czegos takiego uzywac moga takze tylko bardzo stare silniki diesla. co jest ekologicznego w jezdzeniu
      czyms takim? Nie jestem chemikiem, ale podczas spalania tluszczu wydzielaja sie takze toksyczne
      substancje, tyle pamietam z liceum. Mialam przyjemnosc jechania za takim autem, zbieralo mi sie na
      wymioty.
      Troche obawiam sie pewnego rodzaju ortodoksji. Podczytuje ostatnio polecane przez Ciebie forum
      Dieta Zdrowych Nawykow i szczerze mowiac mam mieszane uczucia. Jakos trudno odnalezc tam
      nieortodoksyjny post, a tego sie boje...
      • chihiro2 Re: Praca - sumienie - srodowisko 05.10.06, 21:57
        Coz, w Anglii takie rzeczy nie uchodza za ortodoksyjne. Bardzo duzo mowi sie o
        emisji dwutlenku wegla i jak masowo nie zacznie sie czegos z tym robic, za pare
        lat czeka nas powazny problem. W ciagu ostatnich 10 lat szczyty Kilimandzaro
        przestaly byc pokryte sniegiem, coraz wieksze czesci dotychczas suchych krajow
        sa regularnie zalewane woda, wschod Wielkiej Brytanii nawiedzaja deszcze niemal
        monsunowe jak w Bangladeszu, masowo tona w wyniku topnienia lodowcow
        niedzwiedzie polarne... Czy przeciwdzialanie temu to ortodoksja?
        Nie slyszalam, by osoby uzywajace biopaliwa i starego oleju skarzyly sie na
        smrod. Czytalam takze, nie tylko stare silniki diesla moga uzywac takiego oleju.
        W Anglii robiono testy na przykladzie supermarketu Asda, ktory produkuje
        rocznie ponad 50mln litrow zuzytego oleju do gotowania i 138tys. tluszczu do
        smazenia w swoich stolowkach, restauracjach itp. Testy wykazaly, ze emisja CO2
        zostala zmniejszona o 40% przy uzyciu tluszczu jako paliwa.
        • szpulotek Re: Praca - sumienie - srodowisko 06.10.06, 10:28
          Ja rozumiem, ze wszystko co angielskie znaczy doskonale, ale bio diesel, a przepracowany olej
          rzepakowy to dwie rozne rzeczy. Nie mieszajmy ze soba dwoch roznych systemow walutowych - nie
          badzmy pewexami jak mawial Ryszard Ochodzki w Misiu. Co do bio diesla to owszem, kazdy silnik
          diesla moze tego paliwa uzywac, mimo, ze poczatkowo bylo duzo sceptycyzmu natomiast
          przepracowanego oleju rzepakowego juz niestety nie kazdy. O ile spaliny bo bio dieslu nie maja takiego
          zapachu, to auto jezdzace na przepracowany olej rzepakowy cuchnie ja nadmorska smazalnia.
          Ja mieszkam w Niemczech i nie wydaje mi sie, abysmy byli tak zacofani w stosunku do Wielkiej Brytanii.
          Jestem kierowca, posiadaczem auta w praktyce i interesowalam sie tym tematem.
          Co do postow na drugim forum to poraza mnie uwaga i celebra z jaka niektore z was odnosza sie do
          kazdej zjedzonej lyzeczki pod wzgledem wartosci i zawartosci lacznie z kalorycznoscia i to uwazam za
          niepokojace, gdy kazdy kes podawany jest doglebnej analizie. To wedlug mnie ortoreksja o ktorej na
          forum tez jest mowa. To mnie niepokoi. Coz, wyrazilam tylko swoje zdanie. Nie miej mi tego za zle.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • chihiro2 Re: Praca - sumienie - srodowisko 06.10.06, 11:50
            Absolutnie nie mam Ci nic za zle! Kazdy moze wyrazic swoje zdanie i trzymac sie
            niego.
            Sama samochodu nie mam, opieram sie tylko na przeczytanych informacjach, wiec w
            kwestii paliw i samochodu Ty pewnie wiesz lepiej i wiecej.
            A nie wszystko co angielskie jest doskonale, bo Niemcy sa duzo bardziej
            rozwinieci i swiadomi wszystkiego, co wiaze sie z ochrona srodowiska i
            zdrowiem. Tylko ze tu w Anglii trzeba jeszcze o tym wciaz pisac i edukowac, bo
            spoleczenstwo dopiero dorasta do tej swiadomosci, podczas gdy w Niemczech juz
            wszyscy wszystko wiedza i przekonywac nie trzeba.
            • szpulotek Re: Praca - sumienie - srodowisko 06.10.06, 12:24
              Juz mi lepiej. Czy w Niemczech edukowac nie trzeba? Zawsze trzeba, choc fakt wiele proekologicznych
              dzialan z dnia codziennego nie budzi tu sensacji. Jest norma, a nie przestrzeganie zasad jest karane -
              udowodnione wrzucenie papierow do zwyklego kubla przykladowo co wielu wydaje sie smieszne. Cala
              korespondencja - panstwowa jak ja to mowie, przychodzi w niebielonych kopertach i na takowym
              papierze. Dziecku mozna kupic tanszy recyklingowy blok rysunkowy, a wielbiciele snieznej bieli musza
              za taki drozej zaplacic. Podobnie zeszyty...Obserwuje swoisty prywatny recykling przedmiotow
              wyposazenia domu. Ile uzywanych rzeczy przechodzi z rak do rak. Niedzielny trödel na placyku w
              dzielnicy gdzie mieszkam. To mieszkancy wynajmuja sobie stoly na ktorych za symboliczne kwoty
              sprzedaja to co jeszcze dobre, a czego chca sie pozbyc. Ile radosci jest u kupujacych ze znalezienia,
              czegos co zawsze chcieli miec za symboliczna cene i ile radosci u sprzedajacych z tego, ze kto inny sie
              cieszy. W Niemczech odpoczelam od kultu nowosci, tego ze wszystko musi byc jednakowe, kompletne i
              nowe. Wiele wieksza wartosc ma tutaj kreatywnosc, ucieka sie od unifikacji. Na pewno jest to zalezne
              od srodowiska i nie wszyscy tak robia, nie generalizujmy, ale ma miejsce i to uwazam za wartosciowe.
              Uzywane przedmioty, ubrania, wszystko przezywa druga, trzecia mlodosc. Nie istnieje pojecie
              obciachowosci. Mam potrzebny mi do pracy najnowszy komputer, ale na sobie spodnice z second
              handu w fasonie rocznik 76 i wysokie kozaki, patrzac w lustro widze zdjecie swojej mamy z wozkiem w
              ktorym leze...To mile. Nie mam w domu jednakowej zastawy stolowej i nowoczesnego kompletu mebli.
              Poscig za nowym i wyrzucanie tego co rzekomo niemodne uwazam za smutne i nieekologiczne. Ped
              kupowania nowych rzeczy uwazam za wysoce niebezpieczny.
              • chihiro2 Re: Praca - sumienie - srodowisko 06.10.06, 12:44
                No wlasnie, w Niemczech duzo wiecej kwestii uchodzi za oczywiste (mieszkalam
                rok w Berlinie dwa lata temu, moi rodzice mieszkaja tam tez od kilku miesiecy i
                widze roznice). Przeczytalam dzis rano, ze Anglia jest wsrod starych krajow EU
                na trzecim miejscu od konca jesli chodzi o recycling (nizej sa tylko Grecja i
                Portugalia). O ile w Niemczech przetwarza sie 59% smieci (w Holandii bodajze
                65%), o tyle w UK tylko 18%! Dlatego trzeba o tym mowic, pisac i wprowadzac
                postulaty "srodowiskowe" do programow wyborczych, bo ludzie zaczynaja zwracac
                na to uwage - duzo w tym zaslugi mediow, na szczescie.
                Niemcy sa fajni jesli chodzi o odzyski :) Patrzylam na Twoja wizytowke i widze,
                ze tez jestes z Berlina. Caly Prenzlauerberg jest taka mieszanka rzeczy z
                odzysku, bardzo to dobre zjawisko (taki maly snobizm na uzywane:)). To tez
                naturalne przejscie od kultury wysoce konsumpcyjnej do tej, ktora szanuje
                starocie (w koncu to Niemcy wymyslili Ueberflussgesellschaft...).
                • szpulotek Re: Praca - sumienie - srodowisko 06.10.06, 13:01
                  Mieszkam na styku Mitte z Prenzlauer Berg. To w takim razie jak widac wiele tlumaczy
                  Pozdrawiam serdecznie in powodzenia w ekologicznej edukacji mieszkancow wysp!
      • chihiro2 Re: Praca - sumienie - srodowisko 05.10.06, 22:00
        A co do Diety Zdrowych Nawykow - co jest ortodoksyjnego w jedzeniu wspolnych
        posilkow czy unikaniu cukru rafinowanego? Ortodoksyjne sa wszelkie diety
        pogarszajace stan zdrowia, o ktorych tamto forum w ogole nie pisze.
    • jackie71 Re: Praca - sumienie - srodowisko 06.10.06, 12:32
      Chihiro, fajnie czytało mi się Twój post. Zawodowo robię coś, co tak naprawdę
      jest głupie. Daje mi pieniądze, ale mnie nudzi i nie daje niczego sensownego
      światu. Kolejny produkt będący odpowiedzią na marketingowy postulat kreowania
      potrzeb. Też myślę coraz intensywniej o tym, aby zajac się czymś, co da mi
      prawdziwą, w kilku wymiarach, satysfakcję. Obecnie to ma ją szefostwo, gdy
      osiągnę dobra sprzedaż i dostana fajne raporty, hehe...Ja staram sie cos robić
      we własnym maleńkim zakresie, aby nie dewastowac naszej planety. Nie używam np.
      żadnych domestosów, bo zdaję sobie sparwę, co taka dawka chloru robi ze
      środowiskiem, chocby nie wiem, jakim procesom podawac ścieki. Chętnie
      jeździłabym w lecie do pracy na rowerze, ale wybieram samochód. Do pracy mam
      15 km: 5 kilosów drogą, po której smaochody jeżdża ponad 100km/godz, a potem
      zakorkownaymi ulicami.Zero scieżki rowerowej, za to spalin, że ho-ho. Acha,
      autobus ode mnie jeździ co pół godziny, na dokładke musiałabym sie przesiadać.
      Nigdy nie wywalam papieru, nawet kartony po actimelu ( po cholerę DANONE swoje
      jogurty czy actimel pakuje dodatkowo w kartony?!) wrzucam do pojemnika na
      makulaturę. Ale żeby juz wyrzucić PET-y po wodzie mineralnej muszę zasuwać 500
      m. Z reguły mi się chce... Chciałam kupować wodę w szklanych butelkach ( ale
      kaucjowanych, a nie bezzwrotnych, które potem i tak albo ladują na śmietniku,
      albo ponownie trzeba je przerabiać), ale w sklepach, w kórych sie zaopatruję
      taka woda jest niedostępna.
      Kilka lat temu bardzo sie przejmowałam tym, co ludzie wyprawiają z Ziemią. Ale
      dla swojego dobra znieczuliłam się ( choc ginących zwierzat potwornie mi
      szkoda). Prawda jets taka, że człowiek dązy do likwidacji naszej planety i
      nawet niewiele sobi robi z ewidentnych symptomów tego, że Ziemia ma już dość:
      topiących się na potęgę wspomnianych pzrez Ciebie lodowców, wariującego
      klimatu ( te huragany na Europą, powodzie, susze). Człowiek myśli: jakoś to
      będzie. Mieszkam na poddaszu i wiem, że w ciągu najbliższych lat trzeba sie
      wyprowadzić z tego slicznego mieszkanka, bo na razie "tylko" 2 razy pospadało z
      niego po kilkanaście dachówek. Jestem parwie pewna, że nadejdzie dzień, w
      którym zniknie dach.
      Problem w tym, że aby było lepiej, trzebaby wprowadzic rozwiązania systemowe
      dotyczące całego swiata. A parwie nikt na świecie nie ma takiego podejscia do
      NAJWAZNIEJSZYCH DLA CZŁOWIEKA kwestii, jakie mają Skandynawowie. Lobby paliwowe
      jest silne, walka toczy się o złoża ropy, a wszelkie ekologiczne rozwiązania w
      ogóle rządzących nie interesują.
    • mycha664 Re: Praca - sumienie - srodowisko 06.10.06, 18:55
      Weszła w życie Dyrektywa Unijna o efektywności wykorzystania energii. Jest to
      jak najbardziej rozwiązanie systemowe, pozwalające zmusić do oszczędzania
      energii. Co prawda, nie ma jeszcze przepisów wykonawczych, ale śwatełko w
      tunelu już jest. Teraz wszystko w rękach naszych ministrów i posłów. Dla
      zainteresowanych poznaniem szczegółów polecam ekosens.lap.pl

      Żal mi jest jednej rzeczy - wygląda na to, że trzeba wyjechać z Polski, żeby
      stać się świadomym zagrożeń człowiekiem i zacząć myśleć perspektywicznie.

      P.S. Chihirko, bardzo serdecznie dziękuję Ci za pomoc w przetłumaczeniu naszej
      strony na język angielski. Jesteś cudowną i wspaniałą istotą. Młodą i
      dojrzałą :o))).
      • chihiro2 Re: Praca - sumienie - srodowisko 06.10.06, 19:08
        Oj, Mycha, nie chwal mnie tak publicznie na forum, bo nawet nikt nie zauwazy,
        jak sie czerwienie :)))
        Dziekuje, Ty rowniez jestes cudowna istota :* I robisz fajne mydelka :)
        • kraxa pewnie sie powtorze 06.10.06, 22:47
          Ale tak rozprawiajac tu o Berlinie wywolalyscie u mnie fale nostalgii...
          Pierwsza od kilku lat jesien bez wyjazdu tamze, ech. Fatycznie UK to sie moze
          schowac- plastikow nie recycluja, kosmetyki drogie i wszystkie i tak
          zakonserwowane, ta cala ekologia niestety mocno na pokaz ;-(
          • chihiro2 Re: pewnie sie powtorze 06.10.06, 22:49
            Jak to zakonserwowane? Mozesz wyjasnic?
            • kraxa no nie znalazlam nieczego 07.10.06, 12:55
              Co nie mialoby konserwantow spozywczych - jak benzoesan sodu lub sorbinian
              potasu, lub phenoxyrthanol, ktory lagodnym ale jdnak konserwantem jest.Uzywam,
              bo wierze, ze nie szkodza, ale zastanawia mnie jakim cudem Niemcy jednak moga
              produkowac bez tego i w dodatku 3 razy taniej ;-)))?
    • malika5 Re: Praca - sumienie - srodowisko 10.10.06, 10:30
      Kochana chihiro, życzę Ci z całego serca abyś spełniła to o czym myślisz.
      Pamiętaj że wszystko o czym marzysz może się spełnić, wystarczy tylko zacząć
      działać. Ale prowadząc własną firmę nie nastawiaj się raczej na bezstresowe
      życie. Nwet jeżeli twoja firma osiągnie niesamowity sukces to stres i tak jest
      straszliwy. Myślę że Mycha też może coś na ten temat powiedzieć... Ale z
      drugiej strony, satysfakcja z osiągnięć jest też ogromna- nie do porównania z
      pracą na etacie.
      Jeżeli chodzi o zagładę, zniszczenie świata to też jestem zdania że idziemy w
      kierunku samo-unicestwienia. Dużo czytam Lema i czym jestem starsza, tym
      bardziej zgadzam się z jego ponuractwem ostatnich lat i jego poglądem, że świat
      dąży ku zagładzie. Niestety, ale światem kierują krótkowzroczne żądze
      pieniędzy, władzy, bogactw. Nikt tak naprawdę nie dba o to jak ten świat będzie
      wyglądał za kilka pokoleń. Jaki ten świat będzie dla naszych pra-pra-wnuków.
      Może dlatego, że światem rządzą mężczyźni? Oni zazwyczaj są bardziej
      egoistyczni, nastawieni na zdobywanie a nie na dawanie innym. Więc może
      nadzieją dla świata jest zwiększenie udziału kobiet w polityce? Ja się
      osobiście na to nie piszę, ale jakby któraś z Was chciała gdzieś wystartować,
      to popieram rękami i nogami:)))
      • chihiro2 Re: Praca - sumienie - srodowisko 10.10.06, 13:54
        Dziekuje za zyczenia :)
        Na razie moje marzenia sa mocno mrzonkowe, ale kto wiec, czym sie zajme w
        przyszlosci?
        Ale wiesz, nastawiam sie na zycie bezstresowe, bo ja w ogole nie wiem, co to
        stres :))) Zwyczajnie, takie mam podejscie, ze nic mnie nie stresuje. Nie
        dostrzegam problemow, tylko przeszkody do pokonania. Zreszta - kto powiedzial,
        ze zycie jest latwe? Ma byc trudne i najezone przeszkodami, wtedy dopiero
        pokonywanie ich daje satysfakcje (jak slusznie zauwazylas :)).

        Nie zgadzam sie co do tego, ze swiat dazy ku samozagladzie. Cywilizowany swiat
        coraz wieksza wage przywiazuje do srodowiska, wchodza nowe ustawy, film "An
        inconveninet truth" bije rekordy popularnosci. Ludzie widza problem, staja sie
        coraz bardziej swiadomi problemow i coraz wiecej osob stara sie przeciwdzialac
        szkodom. Media tez trabia wciaz o ochronie srodowiska. Tak ja to optymistycznie
        widze, przynajmniej w Anglii naprawde wiele sie dzieje w tych kwestiach.
        • asiabed Re: Praca - sumienie - srodowisko 10.10.06, 22:36
          najgorsze, ze ustawy czesto zyja swoim zyciem, tworzy sie mnostwo papierow....,
          a praktyka - praktyka. tu duzo do powiedzenia ma mentalnosc i chec zmiany
          dotychczasowych przyzwyczajen (chodzi mi o kwestie ekologii). tak mis ie wydaje,
          ale moze zbyt krotko zyje jeszcze i sie myle...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka