Dodaj do ulubionych

odchudzające się-palec do góry;)

    • asiulka555 poznajmy sie blizej 12.12.06, 08:15
      wiemy juz ile wazymy-to juz duzo. zdradzcie troszke wiecej szczegolow.Ja mam
      27lat i jestem ze Szczecina,
      • gofera2 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 08:22
        Mam 28 lat jestem spod Warszawy (11 km)dlatego ma ładny widok z okna , i dużo
        miejsc do chodzenia na spacery
        • ewab2507 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 09:20
          ja mam lat 32. mieszkam w Białymstoku, w centrum miasta, skąd wszędzie mam
          blisko (tuż obok mam największy park w mieście, więc na spacery miejsca jest
          moc) :)
          • ka-ro-la Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 10:57
            25 lat, Warszawa

            Wreszcie udało mi się przeczytać wszystkie Wasze posty:)
            Z tego wszystkiego co przeczytałam wynika iż jadacie około 5 posiłków zgodnie z
            podziałem zielone, żółte i czerwone:)Czy mam rozumiec że pieczywo
            pełnoziarniste łączycie z nabiałem i warzywami a wędliny oddzielnie i tylko z
            warzywkami?
            Przepraszam za tyle pytań ale staram się jakoś ogarnąć Wasz sposób odżywiania
            by zmienić swój i wiedziec co jeść:)
            Pozdrawiam
            • gofera2 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 11:01
              Ka-ro-la dobrze wnioskujesz, ja sie trochę odzwycziłam od pieczywa i wcale mi do
              niego nie tęskno, nie jem nawet psełdo pieczywa np Wasa , jem na te konto więcej
              warzyw i lepiej sie czuję , mam do pracy brać kaszę kus kus, tylko zalewam i
              gotowe + surówka,
              dzis mam gotowane mięsko,2 jajka na twardo, na deser sałatke owocową
              a śniadanko tradycyjnie jogurt naturalny+ 3 śliwki
              • ka-ro-la Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 11:05
                Niedługo stracicie do mnie cierpliwość:) Nie jestes głodna po śniadanku w
                postaci jogurtu i 3 śliwek? Jestem straszny łakomczuch i obawiam się że będe
                ciągle głodna:) Do mojego postanowienia noworocznego coraz bliżej:) Zamierzam
                kupić sobie stepper i zacząć ćwiczyć. myślicie ze jest skuteczny w wlace z kg?
                Pozdrawiam Wasz wszystkie w ten śnieżny dzień.
                • gofera2 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 11:11
                  ale fajna pogoda nareszcie śnieżek
                  Ka-ro-la śniadanie jem o 7,30 szklanką jogurtu i 3 śliwkami mozna sie najeść , w
                  pracy woda , woda do 10,30(oczywiście około ) mała przekąska np marchewka lub jabłko
                  luncho 13,30o koło
                  obiado kolacja 16
                  a w domu ,mały jogurt naturalny lub jabłuszko
                  dasz rade,żołądek musi ci sie skurczyć,
                  wczoraj była okropnie głodna, poszłam na gimnastyke i mi przeszło, jak wróciłam
                  miałam tylko ochotę na kapiel, na aerobik napatrzyłam sie na kobiety duzo
                  starsze ode mnie i jestem zaskoczona mile, figurki nie naganne
                  • ka-ro-la Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 11:14
                    Przydałoby się troszkę mrozu by snieg utrzymał się choć trochę dłużej a tak to
                    wszystko topi się:(
                    Lunch i obiad zabierasz do pracy? Ja pracuję od 8 do 16 i zastanawiam się jak
                    rozwiązać to logistycznie:)
                    • gofera2 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 11:22
                      ja od jakiegos czasu jem w pracy lunch i obiad i wracam do domu na tyle
                      najedzona że o godz 17 kiedy organizm zaczyna magazynować nie jem dużych
                      posiłków tylko jakiś owoc
                • ewab2507 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 11:36
                  Ka-Ro-La :) to jest tak, że dobrze sobie opracować jakiś system. mówi się, że
                  śniadanie, to najważniejszy posiłek dnia. ja natomiast z samego rana nie
                  potrafię w siebie nic wcisnąć, bo jest mi od tego niedobrze. próbowałam to
                  zmienić i nie mogę. śniadanie jem dopiero w pracy, gdzieś ok.10, a wcześniej
                  piję tylko wodę, zaraz po przebudzeniu, i kawę z mlekiem 0%.

                  no i właśnie... nic na siłę... powinno się zaplanować 5 posiłków dziennie, w
                  tym 3 główne i 2 przekąski... a w jakich porach one będą, to już powinno się
                  uzależnić od swojego trybu życia i potrzeb.

                  jak powiedział mój osobisty trener Gilad (osobisty w sensie na płytach dvd w
                  domu) nie jest ważne o której godzinie jesz, ani o której ćwiczysz. wszystko
                  zależy od TWOICH decyzji i TWOJEGO planu. nie ma jedynej właściwej i
                  prawidłowej pory na posiłki i ćwiczenia. ważne jest żeby uważać na to CO jesz i
                  SYSTEMATYCZNIE ćwiczyć. dlatego dobrze jest mieć grafik, to jest jakiś
                  przybliżony plan dnia, przynajmniej na początek. trzeba zaplanować co się
                  będzie jadło i pod tym kątem zrobić zakupy i posiłki. zaplanować ćwiczenia, na
                  taką porę, żeby na pewno można je było w tym czasie zrobić.

                  to Ty decydujesz :)
            • gofera2 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 11:06
              Ka-ro-la jaki masz cel odchudzania? zadaj sobie to pytanie i napisz na kartce,
              ja codziennie czytam to co napisałam wcześniej i to mi pomaga nie łamać się.
          • gofera2 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 14:40
            dziewczyny bardzo żałuje ,że jesteśmy z różnych miejsc w Polsce, wyobrażacie co
            bu było jakbyśmy się spotkały, byłoby dużo tematów do obgadania:-)
            • magdziorek35 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 14:41
              Ha, prawie jak w " Magdzie M" :o)
              • gofera2 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 14:46
                hahahahah dobre porównanie
                Magdziorek gratuluję pociechy
                • ewab2507 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 14:53
                  ja nic nie wiem o Magdzie M... i nic nie rozumiem :):) co za pech...
                  • gofera2 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 14:59
                    sa tam psiapsiuły które jak sie spotkają to jedna przez drugą nawijaja, taki
                    babski film, zapomniałam,że nie mogą bez siebie żyć....:-)
                  • magdziorek35 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 14:59
                    W wyżej wymienionym filmie spotykają się 4 przyjaciółki i spora częśc filmu
                    toczy sie w jakimś klubie fitnes ,a to w nawiązaniu do tego, że gdybyśmy
                    mieszkały blizej siebie to tak właśnie wyglądały by nasze spotkania... hi hi
                    • magdziorek35 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 15:00
                      własnie...:o))
                    • ewab2507 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 15:18
                      teraz to już wszystko rozumiem... szczególnie ten klub fitness w kwestii
                      spotkań mi się podoba :)
            • ewab2507 Re: poznajmy sie blizej 12.12.06, 14:41
              oj by się działo :)
              • gofera2 juz sie troche poznałysmy:-) 12.12.06, 15:07
                popularny mamy wątek niedługo przekroczymy 300 postów, a w piątek było 200!
                próbuję nawet sobie wyobrazić Was dziewczyny szczególnie Ewę, Magdziorka i Asiulkę
                ja mam blond włosy do ramion, 1,68, wesołe usposobienie i jestem z natury
                optymistką troche naiwna , mnie juz możecie trochę sobie wyobrazić, uwielbiam
                zwierzęta szczególnie psy
                • asiulka555 Re: juz sie troche poznałysmy:-) 12.12.06, 15:30
                  mam nadzieje ze trafie i bede miala ta przyjemnosc napisac 300 post.
                  Ja mam tylko 160cm, 58kg, jestem szatynka, wlosy do ramion,coz jeszcze mozna
                  powiedzec...yyy
                  • gofera2 Asiulka 12.12.06, 15:34
                    udało Ci się :-) ciekawe do jakiej ilości zajdziemy?
                    coś nam rzęsa zaginęła autorka postu, dzieki że wymysliłaś taki fajny temat
                    • asiulka555 Re: Asiulka 12.12.06, 15:37
                      ja chyba nie potrafilabym tak ladnie o sobie napisac. jestem "skomplikowana"
                      pod kazdym wzgledem, wiecznie do czegos dąże, bo wiecznie z czegos jestem
                      niezadowolona, a zeby pasowalo to do tego watku to miedzy innymi nie jestem
                      zadowolona ze swojej wagi, dlatego sie tutaj dolaczylam. A o reszcie nie bede
                      pisac bo nas jeszcze ktos wyrzuci w inny watek np. "pogaduchy albo kobiety" :))
                      • gofera2 Re: Asiulka 12.12.06, 15:42
                        bo Aśki zawsze od siebie duzo wymagają:-) ja juz z tym się pogodziłam , zawsze
                        chce aby było lepiej, ale co do odchudzania jestem z siebie zadowolona i cierpliwa
                        myslę,że więcej robimy dobrego poprzez pogaduchy niż złego, nareszcie sie
                        przekonałam,że są tu os serdeczne a nie tylko czekające na błąd językowy
                        • ewab2507 Re: Asiulka 12.12.06, 15:47
                          faktycznie... ja też to zauważyłam, że pełno jest na wszystkich forach osób,
                          które wytykają innym błędy językowe. tak jakby to było istotne. jasne, że
                          czasem coś zakłuje w oczy, ale co tam... nikt nie jest chodzącym słownikiem
                          poprawnej polszczyzny i każdemu może się zdarzyć jakaś głupotka
                      • magdziorek35 Re: juz sie troche poznałysmy:-) 12.12.06, 15:51
                        A ja mam 164 wz włosy kasztanowe farbowane na ciemną czekoladę (wyszły czarne),
                        oczy brązowe i tendecje do tycia oraz umartwiania się. Poza tym straszna ze
                        mnie małooptymistyczna realistka. Urodziłam się w niedzielę więc leniuchowanie
                        mi nie obce, brak zdecydowania i zniechęcenie po porażce to moje cechy główne.
                        Nie pracuję i nie jestem zaangażowana społecznie.
                        Ale kiszka....:o /
                • ewab2507 Re: juz sie troche poznałysmy:-) 12.12.06, 15:32
                  ja mam włosy brązowe, lekko kręcone, do ramion... w kolejce do wzrostu chyba
                  nie stałam w niebie bo tylko 160cm... mam szare oczy, bardzo jasną skórę, która
                  nie lubi słonca, trochę piegów i ciągłe problemy z alergią kontaktową na
                  dłoniach.

                  optymistką raczej nie jestem, raczej umiarkowaną realistką - jak powiedział mi
                  kiedyś pewien facet - mam w głowie cyferki i chciałabym żeby życie można było
                  zaplanować... chociaż ostatnio trochę mniej tych cyferek, bo ktoś mocno
                  zawrócił mi w głowie. z powodu tego realizmu i używania najpierw mózgu, a
                  dopiero później serca ciągle sobie nie mogę poukładać życia i często mam
                  wrażenie, że przecieka mi ono przez palce. to nie tak, że jestem chodzącym
                  mózgiem, ale zawsze myślę o wszystkim na milion sposobów i ciągle coś/ktoś mi
                  ucieka. w życiu osobistym nie jestem tak zdecydowana jak w pracy, ale też życie
                  jest "trochę" bardziej skomplikowane od finansów.

                  poza tym jestem Kobietą (duże K jest zamierzone). uwielbiam gotować, w ogóle
                  lubię swoje mieszkanie. lubię być zwyczajną kobietą, mimo, że moja praca wymaga
                  raczej bycia twardą i zdecydowaną, a może właśnie dlatego. mam zupełnego bzika
                  na punkcie kosmetyków i tylko na nie nigdy nie żal mi pieniędzy.

                  również lubię psy, ale nie mam swojego, bo szkoda żeby zwierzak sam siedział w
                  domu przez cały dzień. za to uwielbiam labradora mojej koleżanki, który potrafi
                  przyjść i położyć mi łeb na kolanach, aby wyżebrać jakiś smakołyk. zresztą
                  przeważnie z powodzeniem.

                  moją najlepszą i jedyną przyjaciółką jest moja młodsza siostra Madzia, a
                  ukochanym urwisem - jej synek Kacperek.

                  ufff... znowu się rozgadałam
    • weronikaa89 Re: odchudzające się-palec do góry;) 12.12.06, 15:04
      Ja też ;) Od września. Najpierw miało być na wesele, ale jakoś tak się ciągnie.
      Schudłam 5 kg, od miesiąca waga stoi, ale pocieszam się, że to mięśnie ;)
      Przestałam jeść słodycze, biały chleb, tłuszcze, makaron, na korzyść warzyw.
      Tylko tata zaczął się denerwować o to że mało jadam ;) Poza tym chodzę na basen
      i zrezygnowałam z jeżdżenia tramwajem do szkoły. Chodzę codziennie około 2 km
      (czasem zdarza mi się i 4)
      • magdziorek35 Re: odchudzające się-palec do góry;) 12.12.06, 15:08
        Kurcze kiedy tak z Wami gadam to zapominam, że może nas czytać kilka setek
        takich kobitek jak my:o)
        Zanieśmy im troszkę światełka przed świętami..
        • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 12.12.06, 15:12
          ok, strasznie mnie wciąga z Wami rozmowa :-)
          zapraszamy do swojego szerokiego grona
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 12.12.06, 15:09
        gratuluję postanowienia, ale sądząc po wieku musisz uważać żeby nie przeszadzic
        , bo jeszcze sie rozwijasz
        • neroli2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 12.12.06, 16:32
          kurde nie było mnie chwilke a tu juz 300 post przekroczyliśmy, ja twardo tkwie
          w postanowieniach co prawda łamię sie czasami ale to poczatki wiec mnie to nie
          zniechceca.
          Mam kilka pytan ewa gdzie kupiłas te płyty z ćwiczeniami??
          Uwielbiam szpinak ale nie umiem go przyrzadzić, czy któras zna jakiś przepis??
          Ja nie odczuwam głodu, nie mam wilczego apetytu, jem 4-5 posiłków dziennie
          jeśłi jem 5 to 3 takie gł a 2 przekąski.
          Moim gl problemem jest przemiana materi, nie wyprózniam się codziennie, no
          zdarza sie ale nie za czesto a moim zdaniem to podstawa, wiec nie wiem co mogę
          jeszcze zrobić jem śliwki ostatnio, kupiłam błonnik i może to zadziała jestem w
          swoim postanowieniu od tygodnia więc zobaczymy ale jak macie jakieś rady to
          piszczie.
          Super że jest teaki wątek:)))
          • ka-ro-la Re: odchudzające się-palec do góry;) 12.12.06, 19:55
            A więc pare słów o mnie - mam 165 cm wzrostu i 67kg :( szatynka aczkolwiek
            teraz z baleyagem na głowie(chyba tak się pisze), niebieskie oczy. O 6
            miesięcy mężatka. Ciągle jestem na jakichś dietach ale nic mi nie pomaga:(
            Okropny ze mnie łakomczuch! No i ciągle jestem niezadowolona z mojej wagi!
            Muszę wziąść się za siebie porządnie!!!
          • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 14.12.06, 10:23
            o swoich płytach dvd napisałam już w "sąsiednim" wątku.

            podaję link:
            www.bodiesinmotionwithgilad.com/gilads-bodies-in-motion-quick-fit-system.html

            gdzieś napisałam też o szpinaku w wersji "odchudzonej", to jest z małą ilością
            masła, bez śmietany i parmezanu... zapewniam, że jest smaczny

            wcześniej, tak jak Ty Neroli, miałam problemy z przemianą materii. teraz gdy
            jem przeważnie warzywa i dużo się ruszam, problemy same znikły. nawet wzdęć nie
            mam :)
        • weronikaa89 Re: odchudzające się-palec do góry;) 12.12.06, 19:49
          Bez obaw. Za bardzo lubię jeść;].
    • asiulka555 Jak mija kolejny dzien dziewczyny??? 13.12.06, 13:36
      ja postanowilam ze w tym tyg. nie zjem nic slodkiego tzn. czekoladowego, ciasta
      itp. I narazie jest sroda i jest dobrze.
      Wczoraj ostatni posilek zjadlam o 16. Jestem sama w szoku.
      Przed chwila zjadlam to co bardzo lubie jesc w pracy: platki owsiane z jogurtem
      naturalnym, do tego orzechy wloskie,morele, liwki susz., rodzynki, pestki dyni
      i slonecznika-pycha :)
    • armos Re: odchudzające się-palec do góry;) 14.12.06, 11:02
      Dzieczyny co jadanie na obiad? Ja ciagle tej piersi gotowana z warzywami i mam
      juz dosc. Czasami tez pieczona rybe. nie mam pomysłu ..
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 14.12.06, 11:06
        ja na lunch mam pierś gotowaną bez skóry, 5 gotowanych buraków, i wzięłam sobie
        dzis krupnik na obiad jest zrobiont dietetycznie
      • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 14.12.06, 13:32
        przecież można zjeść same warzywa albo z kaszą, czy ryżem... a z mięs chudy
        jest również schab, cielęcina, polędwica wołowa, a nie tylko indyk i kurczak...
    • asiulka555 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 09:00
      witajcie w piatek.
      piatek to jest dzien w ktorym sie waze. U mnie 0,5kg w dol. Cieszy mnie to ale
      rownie bardzo cieszy mnie ze nie jest w gore.
      A poza tym, to tak jak tu bylo mowione juz waga nie jest istotna. Dla mnie
      najwazniejsze jest ze dobrze sie czuje w swojej skorze, na wadze nie widac
      zbytnio spadku ale ja czuje sie lzejsza :)
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 09:03
        Asiulka gratulacje ,,po nitce do kłębka''....ciesze się że masz dobre
        samopoczucie, ja również
    • asiulka555 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 09:08
      jestem dumna z siebie ze przez caly tydzien nie zjadlam nic slodkiego tzn.
      batonika czy czekolady. Za to zjadlam dzis banana - to tak jak slodkie ale o
      wiele zdrowsze, haha
      • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 10:03
        i tak trzymać Asiulka :):) ja nie mogę się na siebie napatrzeć w tych spodniach
        rozm.36 :):) jak małe dziecko się cieszę, dosłownie...

        wczoraj zrobiłam kolejny eksperyment kulinarny. muszę przyznać, że całkiem
        smaczny, jeśli ktoś lubi mięso w słodkim wydaniu.

        - pierś kurczaka 300g
        - ananas w puszce
        - kapusta kiszona 0,5kg
        - cebula 2szt
        - czosnek 2ząbki
        - oliwa z oliwek 1 łyżka
        - sól, pieprz, ocet malinowy

        pierś z kurczaka pokrojoną w grubą kostkę (właściwie to takie całkiem spore
        kawałki) przyprawiłam solą, pieprzem i octem malinowym (soli nie za dużo, tak
        tylko dla smaku) i odstawiłam w misce

        na łyżce oliwy poddusiłam cebulę i czosnek. później dodałam odciśniętą i
        przesiekaną kapustę oraz pokrojonego w kawałki ananasa. tylko trochę
        przesmażyłam.

        do naczynia żaroodpornego włożyłam trochę masy kapuściano-ananasowej. na to
        wyłożyłam mięso i przykryłam drugą częścią kapusty. po wierzchu posypałam
        świeżym pieprzem. to wszystko zalałam sokiem, który jest zawsze w puszce z
        ananasami. piekłam w piekarniku (180st) przez około 40min. wyszło pysznie -
        jakieś 3-4 porcje. cała potrawa to ok.900kcal.

        tego dania za bardzo nie trzeba solić, bo sama kapusta kiszona jest posolona, a
        zawsze można sobie dosmaczyć po ugotowaniu. dzisiaj mam porcję tego dania w
        pracy na II śniadanie.

        pozdrowienia :)
    • magdziorek35 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 09:56
      Cześć Dziewczyny. Przede wszystkim gratuluję cudownych wyników Goferze i Ewce.
      Brawo , tak trzymać!! Magdzie podpowiem żeby jednak wzięła sobie do serca to co
      mówią jej "koleżanki" choć to wredne ale jak zadziałało. Odrobina
      konstruktywnej krytyki też jest nam potrzebna bo to nas mobilizuje do dalszego
      działania, a przecież na to jak wyglądamy same zapracowałyśmy.Zatem do pracy!
      Aśka małymi kroczkami też zbliza się do ideału wiec powodzenia. A ja Was z
      przyjemnością "czytam "i walczę z Wami choć i u mnie nie najlepiej ale co tam
      WSPÓLNIE DAMY RADĘ.
      Pozdrawiam Współtowarzyszki. :o))
      • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 10:07
        oczywiście, że brać trzeba sobie, ale nie do serca, tylko do głowy :) szkoda
        serca obciążać cudzą zgryźliwością. Ja zawsze najwięcej sama wobec siebie
        mam "konstruktywnej krytyki" i tylko dzięki własnej decyzji się za siebie
        wzięłam. żadna krytyka, jakiejkolwiek wrednej baby, nie miałaby dla mnie
        znaczenia.
        • magdziorek35 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 10:19
          Jasne Ewa, ale my tylko troszkę odchudzamy się dla siebie... w większości
          robimy to dla innych (mężów, chłopaków, rodziny i "koleżanek"- zauważ cudzysłów)
          Dopiero potem gdy zobaczymy korzyści -dobre samopoczucie, zdrowy wygląd i
          zewsząd pochwały to dochodzimy do wniosku że jednak z miłości do siebie robimy
          to co robimy bo przede wszystkim siebie trzeba polubić. Super jesli uda nam sie
          jeszcze wytrwać w tym naszym "nowym ciele" i woda sodowa nie uderzy nam do
          głowy bo tego troszkę się obawiam. Nie tego jak sama ze sobą będę się czuła gdy
          znów utyję, tylko tego co mogli by powiedziec inni gdyby moja praca poszła na
          marne.
          Najważniejsze ,żeby wyciagać właściwe wnioski...Ale do tego ,bynajmniej
          przedemna ,dłuuuuga droga i jakieś 10 kilogramów wiec narazie o tym nie myślę.
          Pozdrawiam milusio:o))
          • magdziorek35 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 10:21
            miało być "przede mną". wstyd mi :o))
          • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 10:42
            więc ja chyba jakąś straszną egocentryczką jestem, bo robię to wyłącznie dla
            siebie. to znaczy mój facet jest zadowolony z tego, że mam ładniejszą pupę, ale
            też trochę przerażony, że może teraz będę "zbyt ładna" i, że będę wzbudzała
            powszechne zainteresowanie wśród innych osobników rodzaju męskiego, którmi
            zresztą w ogóle nie jestem zainteresowana :):):)

            mnie w tym wszystkim szczególnie pomaga fakt, że bardzo lubię gotować. moja
            zmęczona pracą głowa świetnie odpoczywa przy kulinarnym kombinowaniu.

            w mojej decyzji sprzed dwóch miesięcy nie było planu na schudnięcie "iluśtam"
            kilogramów, tylko zmiana stylu życia, bo już dłużej nie mogłam patrzeć na swoje
            sadełko i wiotczejące pośladki :):) tak jak dbam o swoje ciało od zewnątrz,
            wklepując w nie różne mazidła, tak samo postanowiłam zadbać o nie od wewnątrz,
            poprzez inne jedzenie i ruch. no i się opłacało :):)

            wnioski mam wyciągnięte, a na rezygnację z tego wszystkiego nie mam
            najmniejszej ochoty, bo świetnie się z tym czuję.

            dziś jedna z koleżanek w pracy, zresztą sama szczuplaczek (r.34 w porywach),
            powiedziała mi "Ewcia, nie odchudzaj się dłużej, bo szkoda żebyś była
            patyczakiem (to w nawiązaniu do mojej zawsze okrągłej pupy i piersi)".
            odpowiedziałam jej: "Anuś, ja się nie odchudzam. Ja się tylko zdrowo odżywiam i
            gimnastykuję. A mojej pupie i biustowi z tego powodu nic nie grozi".
            • asiulka555 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 10:50
              moj mąż tez mowi ze woli jak bylam "pączusiem". tylko ze ja sie z tym zle
              czuje. Kiedy wazylam juz 55kg powiedzial ze kosci mi wystaja, a teraz waze 58 i
              mowi ze juz lepiej. ale mam zamiar jeszcze ze 2 kilo zrzucic.
              • gofera2 śmiać mi się chce 15.12.06, 11:13
                moja ,,kolzanka '' z pracy miałapostanowienie (2 miesiące temu),że schudnie
                kilka kg za kilka dni przyniosła sobie wielką paczkę chipsów,i szlak wziął
                odchudzanie, dziś przyszłam do pracy bardzo elegancko ubrana spodnie delikatnie
                podkreślające pupę i biodra zrobiła taka mine i chmurka jej sie pokazała nad
                głową, ,,cholera jej sie udało a mnie nie'' taka miała mine dokładnie, kurcze
                dlaczego ludzie z siebie nic nie dają a oczekuja tak wiele (mówię o jej
                przypadku nie brać tego osobiście)
                • ewab2507 Re: śmiać mi się chce 15.12.06, 11:39
                  no właśnie... nic się samo nie stanie. nie ma czarodziejskich różdżek, ani diet
                  cud... ale też wystarczy tylko odrobina samozaparcia i wytrwałości :):)

                  ja z kolei wśród najbliżej współpracujących dziewczyn mam same szczuplaki,
                  które mogą jeść co chcą i ile chcą i nie tyją (to szczęściary). jak do tej pory
                  zawsze byłam najokrąglejsza i pewnie zostanę, bo takiego biustu jak mój, to one
                  mogłyby się dorobić tylko w wyniku interwencji chirurgicznej :):)

                  teraz widzę, że po ostatnich 2 miesiącach moje krągłości nabrały innego wyrazu.
                  różnica polega na tym, że są one wypracowane, a w szczupłości moich koleżanek
                  nie ma żadnej jędrności i zdrowego wyglądu (płaskie pupy, patykowate nogi, itp)
                  nigdy wcześniej tego nie zauważałam, bo nie zwracałam na to uwagi.
                  • gwiazdkaaa Re: śmiać mi się chce 15.12.06, 11:55
                    Osoby np wazace 60 kg i cwiczące regularnie wygladaja lepiej niz te chudzielce
                    ktore nie uprawiaja sportu. Skóra ich jest brzydka. Tak ja uwazam. Dlatego
                    dziewczyny ruch jest najwazniejszy!
                    • gofera2 Re: śmiać mi się chce 15.12.06, 12:01
                      a zauważyłyście,że jak ćwiczycie nie macie celulit przynajmniej mniejszy a
                      wiedze kolosalną równicę po 3 miesiącach
                      • ewab2507 Re: śmiać mi się chce 15.12.06, 12:13
                        żeby tylko cellulit... w ogóle skóra jest bardziej gładka. zawsze robiłam
                        peeling raz w tygodniu i systematycznie smarowałam się balsamem do ciała, ale
                        takiej skóry nie miałam od wieków. ostatnio pewna pani sąsiadka mieszkająca
                        obok mojej babci powiedziała do mnie: "a Ty Ewuniu odmłodniałaś jakoś". takie
                        rzeczy są naprawdę bardzo miłe...

                        mam nadzieję, że nie stracę impetu i te zmiany już pozostaną w moim życiu, bo
                        dzięki nim częściej się do siebie uśmiecham :)
                        • gofera2 co zrobić aby wyglądać nie smutno na twarzy 15.12.06, 12:26
                          Ewa wczoraj kolezanka mnie zobaczyła po 4 miesiącach i powiedziała,żebym piła
                          karotę bo jestem jakos blada i bardzo schudłam na twarzy (ma wrażenie smutnych
                          oczu), nie wiem dlaczego wyglądam źle jak odżywiam się zdrowo i jestem
                          optymistką która często sie śmieje
                          • ewab2507 Re: co zrobić aby wyglądać nie smutno na twarzy 15.12.06, 12:30
                            Kochana, ona zwyczajnie nie potrafiła w bardziej miły sposób powiedzieć Tobie o
                            tym, że wyszczuplałaś. Zazdrość ją zżera i tyle. Po Twoich wypowiedziach nie
                            wydaje mi się, żebyś była blada i miała smutne oczy :):) nie sądzę byś źle
                            wyglądała.

                            p.s. jem właśnie swojego kurczaka z kapustą kiszoną i jest pyszny :)
                            • gofera2 Re: co zrobić aby wyglądać nie smutno na twarzy 15.12.06, 12:33
                              Ewa dziękuje za miłe słowo, czuje sie rewelacyjnie a na twarzy wydaje mi się ,że
                              wyglądam dobrze, rysy stały sie delikatniejsze
                              Smacznego ja też robię sobie z Twojego przepisy jedzonko , powiem w pon jak
                              smakowało ale penie pycha:-)
                              • ewab2507 Re: co zrobić aby wyglądać nie smutno na twarzy 15.12.06, 12:37
                                mam nadzieję, że będzie smakowało :) bo ja się objadłam jak nie wiem :)

                                i wiesz... najważniejsze, żebyś Ty się dobrze ze sobą czuła. przecież chyba o
                                to chodzi :)

                                pozdrowienia
                                • gofera2 Re: co zrobić aby wyglądać nie smutno na twarzy 15.12.06, 12:44
                                  właśnie, właśnie, o to chodzi że patrzę w lustro i sie usmiecham , a po
                                  odchudzaniu zawsze jest wrażenie ,,wybidzenia''
                                  pozdr Cię Ewa:-)
                              • gofera2 Re: co zrobić aby wyglądać nie smutno na twarzy 15.12.06, 12:39
                                Ewa jescze trochę wysmukleje a wyślę Ci zdjęcie z wakacji i po treningach i
                                pracy nad sobą, zobaczysz jaka róznica:-)
                                • ewab2507 Re: co zrobić aby wyglądać nie smutno na twarzy 15.12.06, 12:48
                                  ja Tobie też :) bo zrobiłam sobie zdjęcie na początku...
                                  • gofera2 Re: co zrobić aby wyglądać nie smutno na twarzy 15.12.06, 12:52
                                    mnie uchwycił mąż jak siedze na kamieniu z tyłu piekny widok, a tu ups tłuszczyk
                                    sie wylewa z kostiumu, jak oglądałam zdjęcie z wakacji myślałam,że spalę sie ze
                                    wstydu
                                    • ewab2507 Re: co zrobić aby wyglądać nie smutno na twarzy 15.12.06, 12:54
                                      ja sobie sama zrobiłam zdjęcie samowyzwalaczem w swoim stroju do ćwiczeń.
                                      mojemu facetowi nawet go nie pokazałam, bo mi było wstyd, że takie głupotki się
                                      mnie trzymają.
    • czarodziejka87 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 12:38
      meczcie sie dalej, ja juz an sczescie z tego wyroslam i jestem wolnaaaa, wolnaaa
      • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 12:47
        tutaj nikt się nie męczy Czarodziejko :):):) ani tym bardziej nie
        jest "niewolnikiem", bo przecież Ty "wyrosłaś" i jesteś "wolna" :):):)

        my wspieramy się tylko w zdrowym stylu życia, które wybiega poza oglądanie
        telewizji i leżenie na kanapie (chociaż i na to wystarcza czasu). ze zdrowego
        stylu życia nie można "wyrosnąć" ani "uwolnić się" od niego. to tylko kwestia
        dokonania wyboru, czy jeść pizzę codziennie i nosić rozmiar 42 (albo więcej),
        czy zrobić sobie przyjemność i zjeść ją raz w miesiącu (i wtedy naprawdę poczuć
        jak smakuje).

        nie namawiamy się wzajemnie do szalonych diet, które nic nie dają. staramy się
        zarazić entuzjazmem, by osoby którym "dieta" nie wychodzi i kojarzy się z czymś
        okropnym uwierzyły, że można wiele osiągnąć... bez głodu, smutku i dręczenia
        się.
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 12:47
        Czarodziejka87 powiedziałaś tak jakbysmy miały 15 lat , nie kochana znacznie
        więcej, a zz zdrowego odżywiania nie mam zamiaru,,wyrosnąc'', ja tez jestem
        wolna i mam wybór jeść zdrowo i nie zdrowo wybieram nr 1.
    • asiulka555 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 12:43
      wiedzialam ze kiedys pojawi sie jakas zlosnica, ale co tam, pewnie jej rozumu
      brakuje
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 12:50
        ja i tak jestem w szoku 300post a tu jedna złosnica ,,wpadła'' do nas na
        ,,pogaduchy''
        • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 12:52
          no, ale przecież ona jest "wyrośnięta" i "wolnaaa"

          dobrze, że my powoli do "wyrośniętych" przestajemy należeć, a "wolne" jesteśmy
          w trochę inny sposób :):)
          • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 15.12.06, 12:53
            dokłądnie, niech czarodziejka gdzieś indziej czaruje
    • ewab2507 co macie dziś na obiad? 15.12.06, 14:52
      bo ja kupiłam sobie kalafiora. nie wiem co do niego, ale właściwie może być bez
      niczego... jednak mój ulubiony sklep wielowarzywno-owocowy jest nie do
      przebicia. znów się dziś obkupiłam w jarzyny wszelkiej maści, a wszystko takie
      ładne, że dzisiaj znów skomplementowałam pana właściciela, że tak dba o to
      wszystko...
      • gofera2 Re: co macie dziś na obiad? 15.12.06, 15:06
        a ja mam miesznke warzyw ( zielony groszek, kukurydza, papryka zielona, ryż,
        pierś kurczaka) bardzo dobre ale zjem jeszcze coś na wigilii firmowej maja byc
        dobre rzeczy np rybka uwielbiam
        • ka-ro-la Re: co macie dziś na obiad? 17.12.06, 19:28
          Dziewczyny a jakie kupujecie jogurty i serki?
          Pozdrawiam
    • rzesa20 Re: odchudzające się-palec do góry;) 17.12.06, 23:10
      abuuuuuuuu obżarłam się dziś jak świnia... ostatnio nie mam motywacji na
      odchudzenie:(
      • wytrwala Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 01:51
        ja sie tez odchudzam ale nie mam jakiejs konkretnej diety, po prostu mniej jem
        (dopiero teraz widze, ile niepotrzebnych i niezdrowych rzeczy wrzucalam do
        swojego organizmu)i zrezygnowalam/ ograniczylam niektore potrawy, praktycznie
        wogole nie jem pieczywa - tylko to ciemne, prawie wogole slodyczy (kiedys
        jadlam je jak tylko mialam ochote) i musze powiedziec, ze nawet nie tesknie
        jakos za jedzeniem i latwo przychodzi mi jesc mniej, widze tez, ze schudlam ale
        niestety cycki mi rowniez schudly z czego zadowolona nie jestem i zastanawiam
        sie, jak rozwiazac ten problem (bo wole pelniejsze piersi, ale szczuplejsze uda
        i brzuch - i co tu zrobic).
    • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 08:35
      Ewa jednak nie umiem robić Twojej zupy:(((
      To co mi wyszło musiałam wylać bo nie dało się zjeść. Zrobiłam z cebuli,
      marchwi, buraczka i soczewicy. Widocznie nie mam talentu do zdrowych dań.
      Dzisiaj do pracy wzięłam serek homo i sałatkę w pojemiczku z selera naciowego,
      pora, papryki i ogórków konserwowych. Chyba dam sobie spokój z zupami i
      spróbuję robić różne sałatki. A szkoda bo twoje opisy tej zupy brzmiały
      strasznie apetycznie:)
      w weekend jeździłam na rowerku wytrwale ale też myłam okna i chyba mnie torchę
      zawiało. Byłam garzana i stałam w przeciągu. Dzisiaj łykam czosnek na
      uodpornienie, mam nadzieję że w pracy nie będzie bardzo czuć tego zapachu. Co u
      was dziewczyny?
      jakie macie rady jak uniknąć jedzenia ciasta w święta? teściowa na pewno będzie
      we mnie wpychać machowiec a ja uwielbiam ciasto i nie jestem z żelaza. Jak
      bronicie się przed jedzeniem słodyczy w święta, tudziez na Wigilii w pracy
      która mnie czeka?
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 09:16
        Cześć dziewczyny
        ja firmową wigilię miło wspominam jedzonko pyszne ale opanowałam się choć 2
        kawałki zjadłam ciasta a potem więcej poświeciłam uwagi na ćwiczenia, w sob
        byłam również 2 g na aerobiku , w niedz na zakupach wrrrr to było okropne ale
        kcal spaliłam chyba bardziej ze złości bo ludzi jak mrówek dużo,
        mój sposób na święta, zjem i owszem ale później spale na rowerku i aerobiku, a
        w święta będe chodziła z rodziną na spacer do lasu, bo usiedzieć przy stole
        kilka godz i jeść nie dam rady....
        pozdr z poniedziałku
    • asiulka555 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 10:15
      witajcie laski!
      ja w sobote 2 godziny mylam okna, wiec chyba troche kalori pewnie tez spalilam,
      Potem rowerek 2 godz.
      Za to w niedziele sobie pozwolilam,bo tak jak mowilam jak tylko jedno
      ciasteczko sprobowalam to juz nie moglam sie oprzec, no i bylo juz za pozno
      zeby cwiczyc. Ale nie zalamuje sie bo raz w tygodniu jak sobie pozwole na takie
      szalenstwo to naglenie przytyje 5kg. Od dzis znow racjonalne odzywianko i
      wszystko jest super.
      Pozdrawiam was dziewczyny
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 10:25
        Asiulka ja w niedz na zakupach kupiłam sobie loda z polewą truskawkowa w Mc
        Donald's tak mnie zakupy przygnebiły , a lodzik ,,dodał''mi energi, a o od dzis
        tez mam postanowienie zdrowe jedzonko
        • asiulka555 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 10:28
          no i super. Tak jak juz nie raz pisalam, od czasu do czasu mozna sobie pozwolic
          bez konsekwencji dla figury. Najwazniejsze zeby to nie byl nasz staly styl
          odzywiania.
          • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 10:39
            zgadzam sie , ja całe życie nie mogłabym nie jeść (od czasu do czasu) jakiegoś
            smakołyka jak byłam na diecie kopenhaskiej byłam smutna , zła i slinka leciała
            mi na mysl czegoś dobrego
            Asiulka myslę,że lepiej zrobimy jak zjemy czasami łakocia, niż będziemy sobie
            odmawiać a kiedys najdzieny nas taka ochota,że zjemy np całą czekoladę
            • asiulka555 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 10:41
              mysle ze i cala czekolada od czasu do czasu nie zaszkodzi:) przyznam ze czasami
              zjadam cala, haha
              • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 10:54
                mi sie włącza czerwona lampka jak jem około 5 kawałek czekolady , chyba wbiłam
                sobie zabardzo niekóre zasady uzupełniam ,,braki'' suszonymi owocami tez uwielbiam
                • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 15:16
                  dziewczyny co dzisiaj tak cichutko? czyzby poniedziałek tak Was nastroił
                  ja zaraz idę na 2 godz na ostry wypociny , ale będzie fajnie, juz nie mogę sie
                  doczekać:-)
                  • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 15:37
                    Gofera ja Ci naprawdę zadzroszczę optymizmu:) jak wyjde z pracy to wracam do
                    domu jak piesek z wywieszonym językiem, po drodze robię zakupy (zawsze czegoś w
                    domu brakuje), potem robię obiad, sprzątam, uczę się, po 20.00 biorę się za
                    robotę ktora przyniosłam z pracy do domu. Na ćwiczenia mam czas w czasie
                    oglądania "Faktów" i "Wiadomości" czyli między 19 a 20.00. jakos z trudem
                    mieszczę się w swoim grafiku:( na dodatek chyba jednak naprawdę zaziębiłam sie
                    przy myciu okien bo boli mnie gardło.
                    • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 15:50
                      Madzia współczuje dużej ilości obowiązków , ale dobra i 1godz, wyczytałam, że
                      wystarczy 3*w tygodniu poćwiczyć 0,5 godz i tez można schudnąć.......więc
                      idziesz w dobrym kierunku
                      a z przeziebieniem nie ma żartów nic miłego leżeć w łóżku w Świeta, lepiej wstąp
                      po drodze do apteki , zaaplikuj sobie końska dawkę specyfików i odpuść sobie
                      dziś ćwiczenia, a jak przejdzie zrobisz z przyjemnością cwiczonka
                      Madzia życzę Ci dużo zdrówka , a jak będziesz zdrowa będe Cię zapalać do
                      ćwiczeń, po tu jestem aby mobilizować:-)
                      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 15:58
                        Madzia i inne dziewczyny, odkąd ćwiczę (nawet inni zauwazyli) mój hormon
                        szczęścia sie uaktywnił mam dużo energii i chęci do zycia,buxka mi sie nie
                        zamyka, cieszę się z małych rzeczy, to co że jest ciemno i zimno
                        najważniejsze,że idą Święta które uwielbiam
                        miłego popołudnia
                      • tibby1 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 16:00
                        A ja mam tak: Od pn do pt jem zgodnie z planem ale jak juz przycjodzi weekend
                        zazyna sie.Jakos tak mi odbija, wtedy jem wszystko na co mam ochote. Kurde i
                        zawsze jest tak, ze sie napycham niepotrzebnie. Jakos brak mi sil w weekendy
                        kiedy jestem sama. ah:/
                        • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.12.06, 16:03
                          Tibby1 a próbowałaś sobie napisać postanowienie na kartce i czytać sobie w
                          weekand, ja tak zrobiłam i pomaga, sróbuj (to nie mój wymysł tylko psychologów)
                          ja mam pieska on mi pomaga wyrwać sie na spacer i niemysleniu o jedzeniu
                          • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 19.12.06, 08:27
                            cześc dziewczyny
                            wczoraj naprawdę było ciężko na aerobiku ale i wieksza satysfakcja:-)
                            dzis mam do jedzenia pyszna sałatkę z makaronem i szynka
                            składniki
                            szynka
                            papryka (pół zielonej i pół żółtej)
                            makaton pół paczki
                            czosnek 3 ząbki
                            cebula (mała)
                            jabłko
                            makaron gotowałam na kosce rosołowej, cebulę i czosnek podsmazyłam na oliwie z
                            oliwek (osobno)cebulke zdjęłam z ognia i podsmazyłam jabłko razem z czosnkiem,
                            ugotowany makaron dodałam na patelnie do jabłka i czosnku , dodałam sos sojowy ,
                            sałatkę wymieszałam z pozostałymi składnikami, dobra na zimno i ciepło bardzo mi
                            smakowała (spróbowałam pycha:-)z takiej proporcji mam 3 porcje
                            smacznego
                            • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 19.12.06, 08:55
                              wiem,ze macie duzo zajęć przed Świetami, ale mam nadzieję,że sobie nie
                              odpuściłyscie na okres Świąt?
                              włąśnie w tym okresie musimy sie wspierać
                            • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 19.12.06, 08:56
                              Gofera, mam zapalenie krtani, wczoraj wydałam majątek w aptece żeby na dzisiaj
                              doprowadzić się do stanu używalności w pracy, gardło strasznie mnie boli i
                              wczoraj faktycznie nie ćwiczyłam. Ale trzymam się dzielnie jeśli chodzi o
                              niejedzenie słodyczy. Świetny przepis na to danie makaronowo-paprykowe,
                              wypróbuję w czwartek jak skończy się moja sałatka z selera naciowego która
                              wzięłam dzisiaj do pracy. Gofera jak myslisz ile kalorii ma serek homo ale nie
                              Danio tylko taki zwykły?

                              Muszę się wyleczyć do świąt bo ja uwielbiam Boże Narodzenie, strasznie lubie
                              wyszukiwac prezenty dla najbliższych, został mi jeszcze preznet dla brata, ale
                              już chyba mam pomysł:)
                              • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 19.12.06, 09:04
                                Madzia ale się doprawiłaś przez te okna , współczuję
                                serek waniliowy taki jak ja kupuję ma około 120kcal , bardzo go lubie, ale
                                najadam się tylko czymś na ciepło
                                ja jutro jadę po prezenty (resztę) obawiam się ,że będą dzikie tłumy :-)
                                Madzia zdróweczka
                                • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 19.12.06, 09:38
                                  noo, tak czułam że mnie zawieje. GOfera ja kupuje serek homo OSM Garwolin i
                                  jest bardzo smaczny. Oczywiście też najadam się tylko czymś ciepłym i bradziej
                                  treściwym.
                                  od wczoraj już w sklepach nie ma dzikich tłumów, teraz wszyscy przerzucili się
                                  na zakupy spożywcze, ja dzisiaj po pracy idę kupić prezent dla brata:)
                                • ewab2507 cześć dziewczyny :) 19.12.06, 09:44
                                  i ja w końcu jestem z powrotem :)

                                  w weekend niestety musiałam popracować, to znaczy w sobotę byłam w firmie, a w
                                  niedzielę zrobiłam sprzątanie. tak jak Madzię dopadło mnie jakieś
                                  przeziębienie, ale nie poddaję się i ćwiczę regularnie. tylko w sobotę po pracy
                                  dałam sobie spokój, bo byłam strasznie zmęczona.

                                  przykro mi z powodu tej zupy... co jest dobre dla jednej osoby, niekoniecznie
                                  musi być dobre dla wszystkich. w Twojej zupie nie bardzo mi pasował zestaw
                                  buraczek + soczewica... ja dałabym jedno albo drugie, ale nigdy razem. cóż...
                                  mam nadzieję, że z sałatkami będzie lepiej :):)

                                  wczoraj byłam na zakupach przedświątecznych... istne szaleństwo w tych
                                  sklepach. no, ale wreszcie kupiłam sobie ciężarki, bo do tej pory używałam do
                                  ćwiczeń torebek z kaszą, albo butelek z oliwą :):)

                                  moje jedzenie na dziś w pracy (z powodu przeziębienia nic mi się nie chciało
                                  robić):
                                  - 2 jabłka
                                  - chuda wędlina
                                  - 2 pomidory
                                  - 1 duża czerwona papryka

                                  po pracy, to naprawdę nie wiem... pewnie podduszę jakieś warzywa i zjem z
                                  resztką wędzonego pstrąga kupionego wczoraj.
                                  • asiulka555 Re: cześć dziewczyny :) 19.12.06, 10:08
                                    czesc dziewczyny
                                  • asiulka555 Re: cześć dziewczyny :) 19.12.06, 10:11
                                    jezeli jest sie chorym to lepiej odpuscic cwiczenia, bo organizm jest oslabiony
                                    i nie powinno sie go dalej meczyc. Wszystkie sily musi skoncentrowac na walce z
                                    choroba, wiec dajcie spokoj kiedy jestescie chore.Wiem ze ciezko jest nie
                                    cwiczyc bo ma sie wrazenie ze wszystko pojdzie na marne, ale to nie prawda. Ja
                                    tez nie moglam wytrzymac bez cwiczen jak bylam chora, ale naprawde nie warto
                                    Zycze wam szybkiego powrotu do zdrowia!!!
                                    • ewab2507 Re: cześć dziewczyny :) 19.12.06, 10:33
                                      aż taka chora nie jestem :) aplikuję sobie "końskie" dawki witamin, więc dziś
                                      już jest lepiej niż wczoraj
                                      • gofera2 Re: cześć dziewczyny :) 19.12.06, 11:37
                                        dziewczyny to co robimy dla siebie nie jest obojetne dla organizmu tzn
                                        ćwiczenia, odpowiednie jedzenie dzisiaj koleżanka z pracy powiedziała mi,że pupa
                                        mi zmalała i spodnie mam luźniejsze , wszystko sie zgadza i lepsze mam
                                        samopoczucie, dziewczyna nadal róbmy to co robimy i nie poddawajmy się
                                        • madzia773 Re: cześć dziewczyny :) 19.12.06, 11:50
                                          Gofera nie dośc że jesteś optymistką to jeszcze widzisz efekty więc masz
                                          motywację:) ja nie widzę żadnych efektów i jestem załamana (oraz chora) :(((((
                                          • gofera2 Re: cześć dziewczyny :) 19.12.06, 12:00
                                            Madzia pamietam początki jak sie wściekałam,że nie widac efektów a wychodziłam z
                                            siebie, mój organizm tak sie rozkręcił że nie mam problemów z przemiana materii
                                            ale na to potrzebowałam czasu, u Ciebie też będą efekty , tylko sie nie poddawaj
                                            i bądz konsekwentna i systematyczna a będzie sukces (wspomnisz moje słowa:-))
                                            • krolowa_lez Re: cześć dziewczyny :) 19.12.06, 16:09
                                              A jak to jest z tymi suszonymi owocami przeciez one sa bardzo kaloryczne. Ja
                                              uwielbiam je jesc i najczesciej zastepuje slodycze wlasnie nimi. No ale mi nie
                                              wystarcza 3 sliwki ja musze conajmniej 10 zjesc. To sami z rodzynkami jak juz
                                              jem to mnie tak wciaga ze ciagle po nie siegam. To zle prawda?
                                              • gofera2 Re: cześć dziewczyny :) 19.12.06, 16:13
                                                jak zjesz 10sztuk rano nie powinnaś przytyć, jak ćwiczysz to na 100% wyjdzie Ci
                                                to na zdrowie i nie będziesz miała apetytu na słodycze, ja jem 3 śliwki rano i
                                                słodycze mnie nie obchodzą
                                                pozdr
                                                • gofera2 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 09:58
                                                  co u Was słychać? co macie dzis do jedzenia?
                                                  ja skromnie, ryz jabłko duszone ,śliwki, cynamon , jogurt naturalny, chce
                                                  organizm odciążyc i nie jeść mięsa do świąt, sama warzywa i owoce i ryba jutro
                                                  • ewab2507 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 10:43
                                                    witam witam :):) mało się ostatnio odzywałam, ale miałam istne urwanie głowy w
                                                    pracy... trzeba wszystko podomykac przed Świętami, bo później mam wolne aż do
                                                    Nowego Roku.

                                                    dzisiaj do jedzenia mam jabłko, trochę pstrąga wędzonego, pomidora i pół
                                                    czerwonej papryki.

                                                    nadal mam zawalone gardło, chociaż nie czuję się chora i wczoraj normalnie
                                                    ćwiczyłam. po ćwiczeniach czułam się nawet lepiej. wzięłam wieczorem fervex,
                                                    garść witamin i poszłam spać.

                                                    pozdrawiam
                                                  • madzia773 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 10:47
                                                    Cześć, a ja czuję się coraz gorzej choć ani wczoraj ani w poniedziałek nie
                                                    ćwiczyłam. Gardło boli mnie przy przełykaniu, cały czas kicham i bolą mnie
                                                    uszy:) Jako jedzonko w pracy mam homo, sałatkę z selera naciowego i garść
                                                    musli. Oprócz tego mam pół torebki tabletek na przeziębienie i cały czas jem
                                                    Cholinex oraz piję herbatę w miodem choć wiem że miód ma dużo kalorii. Mam
                                                    także cytrynę z której wyciskam sok i popijam co jakiś czas ąz mi zeby cierpną.
                                                    PZDR
                                                  • ewab2507 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 10:51
                                                    Madziu... powinnaś być w domu w łóżku, a nie w pracy. pal sześć te kalorie z
                                                    miodu, mam nadzieję, że wyzdrowiejesz do Świat :)
                                                  • madzia773 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 10:59
                                                    Ewa w mojej pracy nie ma czegoś takiego jak zwolnienie, taka specyfika mojego
                                                    zawodu. Ale daję sobie radę, bywało już gorzej:) Wytrzymam a w święta odpocznę
                                                    sobie troszeczkę i jak będę się lepiej czuła to poćwiczę na rowerku u rodziców
                                                    (specjalnie kupili rowerek żebym i u nich miała na czym ćwiczyć, a jak mnie nie
                                                    ma jeździ moja mama, która ma super figurę ale dba o serce:)))
                                                  • gofera2 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 11:06
                                                    Madzia masz super Mamę(gratulacje), tez bym tak chciała miec zacięcie w pewnym
                                                    wieku ale znająć siebie pewnie tak będzie:-)
                                                  • ewab2507 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 11:36
                                                    ja to mam nadzieję, że zanim dotrzemy do "pewnego" wieku, to nasze dzisiaj
                                                    wprowadzone zasady tak nam już wejdą w krew, że rowerek, aerobik, czy
                                                    jakakolwiek inna forma ruchu w połączeniu ze zdrową dietą będzie dla nas
                                                    oczywistością. jak mówi moja mama: kiedyś byłam piękna i młoda. teraz jestem
                                                    tylko piękna. mam nadzieję, że nigdy nie zorstanie tylko "i" :):)
                                                  • gofera2 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 11:44
                                                    podziwiam kobiety w pewnym wieku, które dbaja o swoja kondycję fizyczną (nie
                                                    chodzi tylko o chodzenie do fryzjera i kosmetyczki)widziałam na aerobiku
                                                    babeczke po 40 a figurka 20-latki super bąba, jakbym byłam facetem tobym
                                                    powiedziała jej komplement, ja jeszcze nie musze sie natrudzic aby wrócić do
                                                    formy, ale takie kobiety muszą włożyć bardzo duzo pracy.....:-)
                                                  • gofera2 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 11:04
                                                    Madzia wspólczuje, obawiam,że bez lekarza sie nie obędziesz , jak nie poszłam i
                                                    chorowałam 3 miesiące, miałam okropne komplikacje (zatoki)
                                                    trzymaj się cieplutko i zdróweczka ci życzę , to jest teraz najwazniejsze a nie
                                                    odchudzanie
                                                  • gofera2 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 12:13
                                                    dziewczyny ,,zaraziłam ''koleżankę z pracy robieniem sałatek (ta co sie miała
                                                    odchudzać , a potem wcinała chipsy)zrobiła z makaronem i szynka ale dołozyła
                                                    pieczarki bardzo dobra, rozsiewam wirus , ciesze się , jak mi pomogło nie ma
                                                    bata innym też pomoże
                                                  • tibby1 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 12:23
                                                    Gofera zazdroszcze Ci. Ja tak nie potrafie. Codziennie sobie mowie, ze od jutra
                                                    dieta a jak juz przychodzi ten dzien to jem co popadnie bez zastanawiania się.
                                                    Probowałam notowac, pisac postanowienia i takie tak ale nie da rady :( Wczoraj
                                                    na kolacje o 21 zjadłam:
                                                    2 kromki chleba z serem zółtym, bułke z serkiem wiejskim, 3 placki z jabłkami,
                                                    kawałek ryby smazonej a na koniec piernika. Wypbrazasz sobie? Wstyd mi.
                                                    Chcialabym miec tyle samozaarcia co ty :( Teraz idą świeta i wiem co sie bedzie
                                                    dzialo. Na szczescie zapisalam sie na aerobic i chodze 3 razy w tyg.
                                                  • gofera2 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 12:44
                                                    Tibby1 to dobry wybór wykupienie karnetu na aerobik, jak sie namęczyc przez 1
                                                    godz na pewno nie będziesz miała ochoty nic zjeść bo szkoda będzie Ci Twojego
                                                    wysiłku, Tibby może jesz za mało w pracy ja oszamałam pojemnik (taki po
                                                    lodach)ryzu z jabkiem z śliwkami (4 szt) troche rodzynek a w domu juz mi sie
                                                    nie chce jeść, w rezerwie mam zawsze jabłka i jogurt naturalny
                                                    ja jak poszłąm na aerobik napatrzyłam sie na ciała os chodzących i powiedziałam
                                                    sobie,że też tak będe wyglądać na lato, nie chce byc chudziną tylko okazem
                                                    zdrowia,żeby wszystko było na swoim miejscu:-)powodzenia
                                                  • ewab2507 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 12:47
                                                    Tibby zapomnij o podejściu "od jutra dieta" a wtedy będzie ok :)

                                                    właśnie o tym piszemy w tym wątku. w większości, ludziom "dieta" kojarzy się z
                                                    czymś przejściowym, trudnym do zniesienia i dlatego trudno się na nią
                                                    zdecydować. jeśli już się decydujemy na jakąś katorżniczą dietę, to szybko nam
                                                    mija zapał, bo chodzimy głodne, smutne i złe. a przecież nie o to chodzi.

                                                    najważniejsze to przestawić swoje nawyki żywieniowe w kierunku warzyw. nie ma
                                                    potrzeby od razu być wegetarianinem czy nie daj Boże weganem, ale też dzięki
                                                    warzywom unika się kalorii i uczucia głodu, bo można się naprawdę bezkarnie
                                                    najeść. do tego wszystkiego niezbędny jest ruch, jak najczęściej,
                                                    systematycznie. wtedy wszystko samo wychodzi.

                                                    taką decyzję trzeba jednak podjąć na stałe, a nie tylko na okres "odtąd dotąd".
                                                  • gofera2 Re: cześć dziewczyny :) 20.12.06, 13:00
                                                    grunt to pozytywne myslenie, nawet jak nie widac efektów, musimy sobie
                                                    uzmysłowić,że organizm musi mieć chwilę na zastonowienie co z tym zrob, u mnie w
                                                    pracy już kilka os pochwaliło mnie że mądrze podchodze do sprawy i prawidłowo
                                                    sie odżywiam , teraz jestem ,,ekspertem'' od sałatek przychodzą do mnie po
                                                    przepisy , a kiedys byłam noga w pichceniu, ale bardzo chciałam zmienić cos w
                                                    moim życiu i zmieniłam siebie
    • majka_martyna do autorki wątku 20.12.06, 13:07
      czesc, ja tez postanowiłam zrzucic ze 2 kg bo wiecej mi nie potrzeba, moim
      problemem są tylko uda, jak tylko troszke sobie na cos pozwole idzie mi w uda
      własnie. Sporo schudłam po ciązy bez drastycznych diet, wlasnie dieta 1000 kcal
      jest taka ciezka chyba. Jestem maniaczka zdrowej zywnosci, raczej nie dla figury
      a dla dobrego samopoczucia. Moim problemem jest slaba wola wieczorem, musze cos
      przegryzc zawsze ;( a jak nie zjem wieczorem to zjem w nocy, nie umiem tego
      opanowac. Wiem z wlasnego doswiadczenia ze nie sztuka jest schudnąc ale chudnąc
      bez efektu jojo.Własnie od dzis obiecalam sobie bardzo sie postarac.POZDRAWIAM
      • majka_martyna 2. do autorki wątku i prosba 20.12.06, 13:12
        dodam ze codziennie zjadam warzywa, jogurt nie chudy koniecznie ale z
        zawartoscia wapnia. Dziś jjem kasze jęczmienną bo ma w zawartosci duzo witamin.
        Dobra dieta to nie koniecznie niskokaloryczna dieta ale zdrowa dieta. Od dzis
        postanowilam nie jjesc białego pieczywa, slodyczy,bde unikac wysmazonego miesa i
        unikac tego podjadania wieczorami, chyba ze owoce> daje sobie czas do nowego
        roku.Bede zaglądac w watek i sledzic na bieżaco jak sobie radzicie.
        Moze jakies fajne przepisy macie na salatki, chude jedzonko. Mój adres
        majka_martyna@gazeta.pl
        • gofera2 odp 20.12.06, 13:23
          Majka_martynka przeslę Ci na dobry początek przepisy na sałatki, mozna je
          modyfikować ale podstawę juz masz
          pozdr nową koleżanka, dobrze ,że z nami jesteś jest raźniej
        • ewab2507 Re: 2. do autorki wątku i prosba 20.12.06, 13:42
          witaj Majka_Martyna :):) miło, że jesteś. pozdrowienia :)
        • gofera2 Re: 2. do autorki wątku i prosba 20.12.06, 14:03
          Majka_martyna sprawdzałaś czy Ci odpowiadają?
      • rzesa20 Re: do autorki wątku 20.12.06, 23:08
        witaj:)
        ja muszę się przyznać, że niedawno zrzuciłam 3 kg, ale nabrałam szybko 2, ale
        już się opanowałam..ehh..
        ciężka jest faktycznie ta dieta 1000 kcal, bo gdy zaczynam trochę więcej jeść od
        razu tyję, a mi szczególnie idzie w brzuch, bo dużo ćwiczę brzuszków i gdy
        przestaję to tam właśnie się odkłada.



        ja zamiast jeść wieczorem tgo piję kawę/herbatę/wodę wszystko co możliwe:)
        najgorzej jest gdy się nudzę, to wtedy krążę parę razy koło lodówki i zaglądam
        do niej, żeby coś przekąsić...

        dobrym sposobem też jest wieczorem pomyśleć sobie co się będzie jeść na
        śniadanie i wmawiać sobie, że już rano będę sobie mogła z czystym sumieniem
        zjeść coś dobrego/niskokcal/zdrowego:)

        trzymam kciuki za Ciebie, 2 kg do zrzucenia to bardzo malutko:) i pamiętaj także
        o ruchu. pozdrawiam

        pisz jak Ci idzie dietka
    • majka_martyna Re: odchudzające się-palec do góry;) 20.12.06, 16:08
      dziekuje za przepisy,napewno skorzysam, lubie urozmaicac sobie dania.Mam na to
      czas i zarażam tym innych.Hmm... a moze pomysly jak nie myslec wieczorami o
      jedzeniu ? jestem spisana zima na dom bo mam synka małego, musze popracowac nad
      swoją silną wolą.Pozdrawiam.
    • kirst3 Re: odchudzające się-palec do góry;) 20.12.06, 16:09
      a ja chce przytyć!!!!!
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 07:51
        cześć dziewczyny
        pisałam,ze nie będe jadła miesa, ale w przepisach spodobała mi sałatka z kurczakiem
        pierś z kurczaka
        100g kukurydzy
        6 plasterków ananasa
        rodzynki
        przyprawa curry, pieprz
        5 łyżej ryzu
        pycha jest taj smakowita i apatyczna ,że wczoraj spróbowałam przy robieniu
        • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 08:30
          witam :)

          ja niestety dzisiaj muszę wybrać się do sklepu, bo nie wzięłam nic do jedzenia.
          przy okazji kupię warzywa na święta.

          ja również wieczorem sporo piję, gdy mam głoda. czasem zjadam jabłko, które
          sobie kroję na małe kawałki. gdy już sobie poćwiczę i ze wszystkim obrobię, to
          bardzo lubię czytać, a wtedy zapominam o jedzeniu.
    • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 08:52
      moja choroba dalej postępuje, prawie cała noc nie spałam bo bolało mnie gardło
      i nie mogłam przełykac śliny. Dzisiaj w pracy mam homo i danie: piersi z
      kurczaka, ananan, ryż, jest to właściwie mój obiad, zjem do w pracy po 14.00
      tak jak robi Gofera żeby nie jeść już nic w domu po powrocie z pracy, tym
      bardziej że muszę dokupić mężowi mały drobiazg do prezentu pod choinkę.
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 09:07
        Madzia może Ty masz anginę, nieprzyjemna choroba
        a ja dzis sie zważyłam 0,5 mniej , a dzis moja ulubiona chwila wyjście na
        aerobik, rozruszać zakwasy , co w pon po 2 godz moje mięśnie się zbuntowały:-)
        Madzia mamy podobne sałatki smacznego i jeszcze raz powrotu do zdrowia
        • majka_martyna do autorki wątku 21.12.06, 11:30
        • majka_martyna do autorki wątku 21.12.06, 11:38
          mnie dalej korci podjadanie,i to wieczorem najgorzej. Pije pokrzywy, herbatki
          zio.lowe ze wzgledu na włosy bo mam słabe i niechce aby dieta zle na nie
          wpłyneła.Dziaij ugotuje zupe z kalafioru,i zrobie wszystko aby po owocu na
          kolacje zakonczyło sie jedzenie do rana.Kurcze po ciazy chudłam ile chciałam i
          miałam stala wage,a teraz trudno mi 2 kg zrzucic.Dziewczyny, polecicie mi cos
          dobrego na celluitis? sorry jak zle napisałam.Bede zagladac co tu piszecie
          ciekawego, moze jakies rady.
          • gofera2 Re: do autorki wątku 21.12.06, 11:43
            mój sposób na celulit to :
            pije duzo wody
            dobór składników jedzeniowych, dużo warzyw .......
            aerobik + rower, jak nie rower to skakanka
            po 3 miesiącach mam ładne nogi bez celulitisu (tez nie wiem jak sie pisze)
            unikam słodyczy wzamian jem suszone owoce
            • ewab2507 Re: do autorki wątku 21.12.06, 12:01
              gofera2 napisała:
              > mój sposób na celulit to :
              > pije duzo wody
              > dobór składników jedzeniowych, dużo warzyw .......
              > aerobik + rower, jak nie rower to skakanka
              > po 3 miesiącach mam ładne nogi bez celulitisu (tez nie wiem jak sie pisze)
              > unikam słodyczy wzamian jem suszone owoce


              popieram całej rozciągłości :):) cellulit nawet jeśli nie znika zupełnie, to
              przynajmniej robi się zdecydowanie mniejszy
          • rzesa20 Re: do autorki wątku 21.12.06, 15:48
            moja koleżanka też tak miała, że po ciąży chudła jedząc normalnie, nie
            odmawiając sobie niczego, a potem zaczęła grubnąć i ciężko jej teraz zrzucić kg.
            nie wiem dlaczego tak jest, może temu, że karmi się wtedy piersią...nie mam
            pojęcia..

            jak dziewczyny wyżej napisały na cellulit najlepszy jest ruch przede wszystkim.
            ja mam w domu stepper i rowerek treningowy, ale korzystam tylko ze steppera;))
            poza tym ćwiczę.
            dodatkowo stosuję krem z avonu na cellulit, kiedyś używałam całej serii z
            eveline, ale prawda jest taka, żeby zwalczyć cellulitis trzeba zmieniając nawyki
            żywieniowy, dużo się ruszać i stosować różne masaże:)). po tym wszystkich
            kremach jakie używałam zauważyłam tylko, że skóra stawała się bardziej napięta i
            mega gładka:))
    • asiulka555 musze sie pochwalic 21.12.06, 11:48
      moze to nic wielkiego ale ja jestem z siebie dumna. Wlasnie mielismy wigilie w
      pracy, bylo duzo pysznego ciasta, a ja podziekowalam. kusilo mnie i nadal kusi,
      bo jeszcze tam stoi ale sie trzymam i wlasnie ta duma ze sie nie skusilam daje
      mi sile zeby tam nie isc.
      Zobaczymy jak to bedzie w swieta haha:)
      • gofera2 Re: musze sie pochwalic 21.12.06, 11:56
        Asiuka jesteś twarda , trzymaj się :-)
      • ewab2507 Re: musze sie pochwalic 21.12.06, 12:10
        no Kochana... moje gratulacje :):) jest powód do dumy, bo właśnie takie małe
        rzeczy są ważne... nie wiem, czy notujesz to co jesz, ale dobrze też zapisywać,
        to czego się nie zjadło chociaż miało się na to ochotę.

        ja w moim dziennym "grafiku" mam następujące pozycje, przy których dopisuję
        odpowiednie dane:
        1) Jedzenie
        - śniadanie
        - II śniadanie
        - przekąska
        - obiad
        - przekąska
        (wszyskie dania dzielę na zielone, żółte i czerwone)

        2) Ćwiczenia
        - cardio
        - ćwiczenia wysiłkowe

        3) Inne
        i właśnie tutaj wpisuję swoje sukcesy np. że nie zjadłam kanapki z majonezem
        chociaż miałam wielką ochotę :):) porażki widać od razu, bo wtedy jedzenie
        jest "czerwone"
        • gofera2 Re: musze sie pochwalic 21.12.06, 12:19
          ja tez mam swój ,,złoty'' notesik wspisuje do niego moje sukcesy, porażki ile
          ćwiczę , co powinnam poprawić, moje cele , dla mnie jest on nie zbędny
    • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 11:52
      Gofera ty szczęściaro! to kto siedzi w domu z Małą kiedy Ty chodzisz na
      aerobic? Naprawdę Cie podziwiam jak dobrze ppanujesz swój czas:)
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 11:58
        proszę dziadka lub babcię(moich rodziców)są na emeryturze i robia to z
        przyjemnością, aerobik mam 10 min od pracy więc wszystko pod nosem, jak sie
        zrelaksuje w klubie chetnie sie jeszcze pobawiem z moim brzdącem
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 12:08
        Dziewczyny powiem Wam,ze ten klub jest bardzo przyjaźnie nastawiony na dzieci
        wiele matek przychodzi ze swoim pociechami na zajęcia, jak nie beęde miała z kim
        zostawić córeczki to ja wezmę ze sobą, mówiła mi że bardzo by chciała
        • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 12:28
          Goferko, to super! jestes z W-wy? gdzie jest taki fajny klub? na Mokotowie
          może? Córeczce życzę zdrówka, jest jakiś wirus/bakteria atakująca gardło i
          krtań, ale weź ją lepiej do lekarza skoro ma temperaturę:(( ucałuj ją od cioci
          Madzi
          • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 12:38
            dziekuje Madzia,napewno pozdrowię, dzieci chore są takie biedne.....
            mieszkam i pracuje pod Warszawą, klub jest świetny, jest skłosz (nie mam
            pojęcia jak sie pisze) szefową dziewczyn instruktorek jest Martyna Rapp ,
            mistrzyni aerobiku roku 1999 i 2000 , ale teraz jest w stanie błogosławionym
            • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 12:50
              squash :):)

              i od ciotki Ewy też ucałuj córeczkę
              • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 12:54
                dzięki Ewa:-)pewnie sie ucieszy ona lubi moje koleżanki , lgnie do ciotek bo ja
                rozpieszczają, :-)
                • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 13:16
                  a czy ta Pani Martyna Rapp przypadkiem 2-3 lata temu nie była instruktorką w
                  klubie Bodyline na Sadybie? Zapytaj ją przy najbliższej okazji.
                  Szkoda że klub nie jest w W-wie, tak czułam że szczęście jest zawsze daleko ode
                  mnie:)
                  • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 13:25
                    Madzia masz rację, pracowała tam, czytałam o niej, ale ona ma ciałko jest
                    pieknie umięśniona, wygląda bardzo subtelnie , i jest dobra w tym co robi,
                    Madzia ale świat jest mały musimy moniecznie umówic się na przejadzke rowerową
                    na wiosnę:-)
                  • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 13:26
                    w wawie jest tez duzo fajnych klubów, ale tutaj dobrze sie czuję , dziewczyny
                    sympatyczne i maja powera a to sie udziela:-)
                    • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 13:58
                      tak mi się wydawało, chodziłam do tego klubu - sprawdziłam - 4 lata temu. O ile
                      nie pomyliłam tej Pani z kimś innym to prowadziła fat burning i miała chyba 6
                      letniego syna, bo kiedys o nim opowiadała. U mnie głowną wymówką do zapisania
                      sie na fitness jest odległość klubu od domu i to że jak się zapiszę bo będe
                      najgubszą dziewczyną bo zauważyłam że ćwicza tylko bardzo szczupłe wręcz chude
                      dziewczyny.
                      Jak będzie ciepło chętnie umówię się na rower, nie ma sprawy:)
                      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 14:25
                        Madzia to nieprawda,że sa same szczupłe u mnie chodza bardzo róże,starsze
                        młodsze do wyboru..................
                        masz racje p. Matyna ma syna
                        • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 14:27
                          ja też się zapisuję na rower :)
                          • majka_martyna Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 14:41
                            dobrze wam, w miescie jest przynajmiej wybór jakis gdzie mozna pocwiczyc. ja
                            mieszkam w malutkiej miejscowosci i nowa na aerobiku to "nowosc" do
                            plotkowania.Mój Synek dba oto zebym miała dobra kondycje i samo to ze mieszkam
                            wysoko a brak windy sprawia ze jestem troche w ruchu.Wyciagam siostre na
                            aerobik, to postanowione,bede sie wiecej ruszac. Pojecia nie macie dziewczyny
                            jak duzo w sobie zmieniłam tylko dzieki temu ze tego bardzo chciałam,sama dla
                            siebie.Musze tylko kontrolowac zebym od tego mojego odchudzania za duzo nie
                            schudła, bo i tak waze 51 kg, 2kg zrzucam i koniec.
                          • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 14:49
                            będzie liczna grupa rowerzystek:-)
                    • jessica26 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 14:25
                      Gofera tak osbie czytam twoje wypowiedzi i wnioskuje, ze musisz byc niezla
                      laska. Zdrowo się odzywiasz, uprawiasz regularnie sport. Pochwal się swoimi
                      wymiarami ;D
                      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 14:54
                        jessica daleko mi do idealnych wymiarów, przed postanowieniem sobie,że zmieniam
                        moje nawyki byłam troche przysadzista rozmiar 40(nieobrażając nikogo o tym rozm,
                        ja sie z tym źle czułam), a teraz wracam do normy, mój rozmiar jest 38 , ale
                        moje wymiary napiszę za 2 miesiące, będe bardziej wygimnastykowa:-)
                      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 15:46
                        jessica26 odkąd jem zdrowo i duzo sie ruszam dobrze czuję sie w swoim ciele ,
                        bardziej sie akceptuje, kiedys ktoś napisał w post co sprawia ,że czujesz sie
                        pieknięjsza?, u mnie ruch który daje mi taką siłę, psychicznie również bardziej
                        sobie daję radę z codziennymi problemami i juz dla mnie nie problemu ,,bo
                        brzydko jest na dworzu'' jest jak jest za szybko ucieka życie żeby czekać tylko
                        do wiosny, teraz ciesze sie kazdą chwilą, a takie wyjście na aerobik to dla mnie
                        sama przyjemność , wtedy mam usmiech od ucha do ucha szczególnie na fut burning
                        • jessica26 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 16:01
                          Fajna z Ciebie babeczka ;) Tez lubie fat burning. W tym tygodniu nie mialam
                          czasu na zajecia ale jutro juz napewno pojde. Jak nie chodze od razu mi czegos
                          brakuje ;)
                          • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 16:28
                            ja mam to samo, na zajęciach ładuję akumulatory jesica myslę,żebysmy szybko sie
                            dogadały ,
                            lubie ,,wchodzić'' do tego wątku, bo jest tutaj duzo dziewczyn które dbaja o
                            siebie i mają wspólne zainteresowania
                            jak rozmawiam z dziewczyną i mówi mi (około 30 lat)że jej to sie nie chce
                            ćwiczyć bo to dobre dla małolatów to mi ręce opadaja, a później na stare lata
                            zwyrodnienia kręgosłupa wychodzą, ja mam zamiar ćwiczyc do emerytury......, tak
                            mi mówią ,że na taka wyglądam hahaha niech sie śmieja a ja będe robiła swoje, mi
                            wyjdzie to na zdrowie
                            pozdr Cie Jessica
                            • jessica26 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.12.06, 19:31
                              Hehe dobre no najlepiej sie tak tlumaczyc a wszystko to lenistwo.:/

                              Ja tez bede cwiczyc do emerytury jak mi zdrowko pozwoli ;). Obserwuje jakie
                              kobiety chodzą na fitness. Zauwazyłam, że kobiety po 50 tez lubią cwiczyc. ;))

                              Juz nie moge sie doczekac jutra.;)
                            • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 22.12.06, 08:27
                              a ja wczoraj nie ćwiczyłam... ale już się tłumaczę :)
                              po pierwsze - miałam w domu stolarzy z meblami
                              po drugie - przyprawiałam mięsa na święta
                              po trzecie - była u mnie siostra z synkiem, żeby obejrzeć wyżej wymienione meble
                              po czwarte - dałam sobie spokój z powodu kataru

                              ale dzisiaj "wracam do normy" i mam w planie co najmniej 1,5h ćwiczeń :)

                              na najlbliższe dni plan również mam napięty, bo Wigilia jest u mnie, więc
                              przygotowań mam moc, mimo iż kulinarnie wspierają mnie mama i siostra. ćwiczeń
                              nie zamierzam odpuszczać choćbym miała to robić w środku nocy.

                              pozdrowienia dziewczyny :)
                              • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 22.12.06, 08:31
                                Ewa miałaś pracowite popołudnie, ale masz pewnie juz łądnie w domu nowe meble,
                                ja tak sobie dzis rano pomyslałąm,że nie mogę sobie odpuścic przez święta będe
                                jadła ale bez przesady i ćwiczyć też będe
                                • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 22.12.06, 08:38
                                  witaj Gofero :) nie ma sensu nie jeść w Święta, w końcu są one tylko raz w roku
                                  (no powiedzmy 2x biorąc pod uwagę również Wielkanoc) i od tego z pewnością
                                  tyłek nam nie urośnie. trzeba tylko pamiętać o generalnych zasadach, no i
                                  ruszać się a wszystko będzie dobrze. przecież Święta to tylko 2 dni :):)

                                  a meble naprawdę są ładne. musiałam je zrobić na zamówienie, chociaż to tylko
                                  kawałek komody, biurko i dwie szafki, bo mam nietypowe mieszkanie ze skosami i
                                  trudno jest kupić standardowe meble, które by pasowały.
                                  • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 22.12.06, 10:03
                                    cześć Ewa bede jadła, ale powstrzymam sie od jedzenia ciasta , bo ono mnie gubi
                                    szkoda mi mojej pracy (makowiec ma około 280 kcal) a ja potrafiłam zjeść z 5
                                    kawałkow w ciągu kilku godz, będe spacerowała i wieczorem po wszystkim pedałowała
                                    ps Ewa pozdrowiłam moja Karolkę od cioci Ewy i Madzi, bardzo sie ucieszyła i
                                    również pozdrawia
                                    ps1 musisz mieć fasjne mieszkanko ze skosami , poddasze?
                                    • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 22.12.06, 10:14
                                      dzięki za pozdrowienia od Karolci :) mam nadzieję, że jest już z nią trochę
                                      lepiej :)

                                      tak, mam dwupoziomowe mieszkanie w takiej małej kamienicy (18 mieszkań). bardzo
                                      je lubię. przyzwyczaiłam się do skosów, które powodują, że moje mieszkanie jest
                                      wyjątkowe :)

                                      na szczęście ja nie mam problemów ze słodyczami. nawet nie robię nic słodkiego
                                      na Święta, bo u nas po prostu nie jada się ciast. to taki nawyk. mama ich nigdy
                                      nie robiła i my nie nabrałyśmy nawyku jedzenia słodyczy. kupiłam tylko jakieś
                                      dobre czekoladki, ale i one mnie nie nęcą za bardzo. może mamy facet, który
                                      jest cukiernikiem, przyniesie kawałek jakiegoś makowca, ale ten to już w ogóle
                                      mnie nie interesuje, bo maku nie jem wcale.
                                      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 22.12.06, 10:38
                                        Ewa a ja mam na oku mieszkanie z kominkiem, to jest moje marzenie, ale narazie
                                        musze sprzedać stare , a to jeszcze trochę czasu, narazie mieszkam w domku i też
                                        mi sie podoba duża przestrzeń, ale u rodziców to można mieszkac przejściowo,
                                        2007 rok będzie rokiem zmian napewno,
                                        • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 22.12.06, 11:02
                                          a ja mieszkam w bloku i nawet jesli za 2-3 lata wymienimy mieszkanie na większe
                                          to też na pewno w bloku, więc moje marzenie o sypialni na poddaszu nigdy sie
                                          nie spełni. Za to uwielbiam wyjeżdżać do moich rodziców, do mojego rodzinnego
                                          domu, gdzie jest duża przestrzeń i ogródek i huśtawka na ogromnym balkonie
                                          (oczywiście w lecie). Dwupoziomowe mieszkanie za skosami musi być cudowne!!
                                          nawet jesli tzreba robić meble na zamówienie.
                                          • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 22.12.06, 11:23
                                            ja uwielbiam to moje mieszkanie, naprawdę :) te okna nad łóżkiem... gdy wracam
                                            do domu po jakimś dłuższym wyjeździe, wtedy wydaje mi się ono nawet jeszcze
                                            ładniejsze. wiem, że jest moje, że z pewnością nie jestem obiektywna, ale ja
                                            się w tym domu zwyczajnie świetnie czuję :) i cieszę się jak dziecko, gdy mam w
                                            nim coś nowego.
                                            • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 27.12.06, 19:26
                                              po świętach mam dużo wyrzutów sumienia chociaż zjadłam tylko cienki plasterek
                                              sernika - jesli chodzi o ciasto. Niby poza tym też mało jadłam ale jadłam
                                              sałatki z majonezem i pasztet mojej mamy.
                                              Dziewczyny na marginesie mam pytanie: czy któraś wie jak się prasuje plisowaną
                                              spódnicę? Pytam poważnie, bo potrzebuję jej na piątek, wyjęłam z szafy i cały
                                              dół ma pomięty tak że plisy się jakby rozprasowały. Nie wiem jak to uprasować
                                              bo jak próbuję zagiąć i zaprasować jedną plisę to druga mi się mnie/gniecie
                                              (dziwnie wygląda to słowo). Poratujcie bo bez plis ta spódnica traci swój fason:
                                              (
    • kasia_g wstępuję do tego klubu :))) 22.12.06, 10:41
      Witam serdecznie wszystkie dziewczyny/kobiety stanowiące tu obecną grupę
      wsparcia!!!
      Kilka dni (na raty) zajęło mi zczytanie całego wątku i wszystkich ponad 400
      postów. Nie ukrywam, że zdarzyło mi się kilka fragmentów wydrukować (Ewo i
      Gofero - dzięki za przepisy).
      Chętnie przyłaczę się do Was i w kilku słowach opowiem moją historię.
      Mam 165 cm wzrostu i nigdy nie byłam szczupła. Zresztą - w mojej rodzinie też
      nie ma chudzielców, więc genetycznie mam we krwi raczej słuszną budowę ciała.
      Nie, nadwagi jakiejś dramatycznej też nie mam, ale najlepiej czułam się ważąc w
      okolicach 60 kg (58 najlepiej). Jakieś 5-6 lat temu tak się "zapuściłam", że
      waga zatrzymała się w okolicach 70 kg. Czułam się ociężała i wielka. Wszystko
      było na mnie ciasne. Podobnie mój mąż. Strasznie przytył - fakt, że jest
      wysoki ale ważył dobrze ponad 100 kg. Byliśmy dwoma wielorybami. Pomyślałam, że
      muszę coś z tym zrobić. Dla siebie przede wszystkim, ale chciałam namówić męża
      na zrzucenie trochę ciała i pomyślałam, że sama zrzucę najpierw i może to go
      zachęci i zmotywuje. Jako, że pracuję i nie mam czasu na gotowanie i
      przyrządzanie dietetycznych potraw a ważenie i liczenie kalorii strasznie mnie
      wkurza to zdecydowałam się na radykalny krok kupując dietę Cambridge. Byłam na
      tej diecie tylko 5 dni. I już po 5 dniach poczułam dużą ulgę. W tym czasie
      chodziłam na aerobik i pomimo wcześniejszych obaw (dieta dostarcza ok. 500 kcal
      dziennie) wcale nie byłam osłabiona. Czułam się świetnie zwłaszcza widząc
      elekty. Nie pamiętam dokładnego ubytku wagi w ciągu tych 5 dni, ale po
      zakończeniu diety zaczęłam jeść mniej i rozsądniej - unikałam tego co
      oczywiście najbardziej kaloryczne, nie łączyłam produktów. W sumie po jakimś
      czasie nie było mnie 8-9 kg. Ważyłam 60 i było super. I bez efektu jo-jo.
      Niestety kilka lat nieuwagi i znowu mam balast. Kiedy ostatnio mój ginekolog
      kazał mi wleźć na wagę to mało sama z niej nie spadłam. 68 kg. Wiem, że są
      tacy, co ważą więcej, ale dla mnie to dużo. Znowu czułam się ociężała i we
      wszystkim było mi ciasno ;) (ach te proszki do prania - strasznie sie po nich
      ciuchy kurczą). Dokładnie tydzień temu powiedziałam sobie STOP!
      Odstawiłam pieczywo, tłuszcze, majonez i inne sosy i przede wszystkim wieczorne
      piwko, które chyba najbardziej "przysłużyło" się mojemu brzuchowi.
      Kupiłam znowu kilka saszetek Cambridge, ale tym razem mieszam ją z normalnymi
      posiłkami. Fakt jest taki, że koniecznie muszę w miarę szybko zrzucić trochę
      ciała do 5 stycznia, a to jedyny znany mi i naprawdę skuteczny sposób.
      Codziennie rano zanim wstanę robię brzuszki - na razie niewiele, bo muszę
      przypomnieć moim mięśniom, że do czegoś służą.
      Efekt moich działań jest taki, że od środy zapinam pasek od spodni na dziurkę
      wcześniej a na wadze jest ok. 2 kg mniej (pewnie to woda, ale i tak czuję
      zmianę). I to mnie motywuje. Niemniej w kupie raźniej dlatego moja tu obecność.
      Ewo - podziwiam Twoją inwencję kulinarną. Będę wdzięczna jeśli podzielisz się
      ze mną swoimi pomysłami. Kurczak na kapuście kiszonej z ananasem wydaje mi się
      genialny - napewno spróbuję.
      Gofero - czytałam o Twoich sałatkach. Mam nadzieję, że będziesz tak miła i
      podeślesz mi kilka pomysłów.

      Gorąco pozdrawiam,
      Kasia
      • gofera2 serdecznie Cie witam Kasiu 22.12.06, 10:58
        Kasiu jak miło,że o sobie napisałaś im nas jest więcej tym lepiej, ostro sie
        wziełaś za siebie, zaraz Ci wyslę sałtki:-*)
        • kasia_g Re: serdecznie Cie witam Kasiu 22.12.06, 12:07
          Gofero,

          Ja też się cieszę :)
          Ostro się wzięłam, bo inaczej to bym się zbierała w nieskończoność.
          Przerabiałam już obiecanki "od jutra się odchudzam" - zwykle to jutro nie
          nadchodzi, bo... zawsze to dopiero jutro.
          W każdym razie, żeby nie było że taka jestem twarda i konsekwentna to dodam, że
          już kilka m-cy temu próbowałam to zrobić, ale brakło mi konsekwencji. Teraz mam
          silną motywację więc liczę na sukces. Ten już zresztą powoli zaczynam osiągać.
          Dziękuję z góry za przepisy :)
      • ewab2507 Re: wstępuję do tego klubu :))) 22.12.06, 11:19
        Witaj Kasiu :) świetnie, że jesteś z nami.

        jeśli tylko w wyniku mojej odtłuszczonej "twórczości" kulinarnej urodzi się coś
        nowego, co się będzie nadawało do jedzenia/publikacji, to z pewnością Wy
        dziewczyny na tym forum dowiecie się pierwsze. na razie jednak Święta za pasem,
        a tutaj stawiam raczej na dania tradycyjne.

        Kasiu, moim zdaniem powinnaś zacząć się więcej ruszać. same brzuszki, bez
        typowego cardio (czyli dowolnych ćwiczeń aerobowych) raczej niewiele pomogą.
        pamiętam, że miałam to samo - opony, wazony, itp... trzeba się naprawdę
        zmęczyć, zapocić, dostać zadyszki, żeby organizm ruszył z miejsca i zaczął
        spalać zapasy.

        nie wiem, czy dobrze robisz stosując dietę Cambridge przy tak małej nadwadze,
        bo jeśli nie masz problemów zdrowotnych, to dla Ciebie wystarczy to, co my
        próbujemy tutaj robić, to jest zmiana zasad odżywiania w kierunku warzyw i
        owoców jako podstawy, z dodatkiem wszystkiego innego, co Ci przyjdzie do głowy
        (byle było chude). a oprócz jedzenia - ruch - u mnie wszelkie inne sposoby
        zawodziły, niestety.

        nie wolno jeść za mało, bo organizm zapamiętuje głód i później natychmiast robi
        zapasy. do tego spowalnia się metabolizm, tak że organizm potrzebuje coraz
        mniej kalorii do podtrzymania podstawowych funkcji życiowych. w sumie więc
        powstaje błędne koło, bo jesz coraz mniej, troche chudniesz, czasem najwyżej
        nie tyjesz, masz napady wilczego głodu, no bo ile można wytrzymać głodzenie
        się, a wtedy tyjesz i to w tempie błyskawicznym. ktoś gdzieś wyliczył, że
        okresy głodu zapamiętywane są na 20 lat. nie warto więc tego robić, tylko
        zmienić swój styl życia na dobre, a organizm z pewnością się odwdzieczy :):)

        łączę się z Tobą "w bólu" z powodu:
        - proszków do prania i spranych za ciasnych ubrań
        - miłej choć zgubnej przyjemności picia piwa (u mnie jest to dla odmiany wino
        czerwone wytrawne)
        - dziedzicnego obciążenia sadełkiem

        ważne jest, że chcesz coś z tym robić. zostań z nami i dawaj znać o Twoich
        postępach, problemach, i wszystkim innym...

        pozdrawiam :):)
        Ewa
        • kasia_g Re: wstępuję do tego klubu :))) 22.12.06, 12:01
          Ewo,

          Absolutnie się z Tobą zgadzam i wiem czym grozi głodzenie się. Nie jestem
          zwolenniczką szalonych diet, gdzie ktoś sie chwali, że przez cały dzień zjadł 1
          jabłko i 2 ziarenka słonecznika (znałam taką osobę).
          Na Cambridge zdecydowałam się tylko i wyłącznie dlatego, że już kiedyś ją - z
          powodzeniem - stosowałam i wiem, że mi nie szkodzi a przede wszystkim jest
          skuteczna i szybka. Niestety - tak jak wspomniałam w moim pierwszym poście -
          MUSZĘ stracić ciała do 5 stycznia. Chodzi o to, że mam zamiar wziąć udział w
          koncercie jubileuszowym zespołu w którym kiedyś tańczyłam. Okazało się jednak,
          że nie mieszczę się w kostiumy (!!!). A jeśli już to ledwo, ledwo. Wyobraź
          sobie gorset od stroju krakowskiego z haftkami tak napiętymi, że niemal się
          prostują :))) I ja tak mam. Już pomijam kwestię samopoczucia kiedy po
          przymiarce 10 gorsetów żaden nie pasuje, ale jak w takiej zbroi oddychać nie
          mówiąc o tańczeniu :) Koncert 5 stycznia i muszę się zmieścić bo będzie
          wstyd ;) Potem wracam na aerobik (aktualnie 2 x w tygodniu miałam próby więc
          ruchu trochę mam) i normalną dietę - a raczej inny sposób jedzenia.
          Dzięki za połączenie w "bólu". Dodam, że ja także uwielbiam wino (co prawda
          ostatnio o przedkładam białe nad czerwone, ale przy jakichkolwiek okazjach
          imprezowych dla mnie wiadomo, że wino - inni cokolwiek chcą. Wolę dobre wino
          zamiast kielicha czy drinka) i mogłabym również codziennie... jenakowoż nie
          spieszy mi się do klubu AA :)
          Żałuję tylko, że mój mąż nie przepada za kulinarnymi eksperymentami i jeśli
          cokolwiek chcę sobie zrobić to i tak muszę działać na dwa fronty - dla niego i
          dla siebie, a przyznam, że po pracy rzadko mi się chce. To też pewnie było
          przyczyną - wrzucanie w siebie byle czego.
          W każdym razie to już było :)
          Przed nami święta i doskonała okazja do ćwiczenia silnej woli. Już
          zaplanowałam, że na Wigilię zrobię sobie pangę po grecku w wersji light. Ciasta
          na szczęście mnie nie ruszają - nigdy nie byłam łasuchem. Gorzej z rybą
          smażoną ;) Może jeszcze zrobię sobie koktajl z krewetek :) Tak czy inaczej nie
          zamierzam świrować - w końcu (jak słusznie ktoś zauważył) święta są tylko 1-2
          razy w roku i nie ma co się umartwiać i odmawiać sobie wszystkiego. Na pewno
          nie odmówię sobie wina :)

          Pozdrawiam,
          Kasia
          • ewab2507 Re: wstępuję do tego klubu :))) 22.12.06, 12:14
            no cóż... mus to mus :) a że czasu niewiele zostało, to trzymam kciuki, bo
            byłaby katastrofa gdyby te haftki w gorsecie podczas tańca... pstryk! pstryk! i
            się porozpinały :):) dasz radę Kasia...

            u mnie też wszyscy wiedzą, że piję tylko wino :) ja również mogłabym codziennie
            wiaderkiem najlepiej :) no ale nie można mieć wszystkiego.

            jeszcze jedno nas łączy - brak uwielbienia dla słodyczy. mnie też nie ruszają.
            mogę mieć w szafce najlepsze dostępne na rynku czekoladki i zupełnie mnie do
            nich nie ciągnie. choć tyle pozytywów, jeśli chodzi o jedzenie.

            i ja winko zamierzam w Święta wypić, także za Wasze dziewczyny zdrówko i
            pozytywne szczuplenie.

            • gofera2 spotykamy sie po Świetach bez zbędnych kg 22.12.06, 13:58
              mam taka nadzieję,że po Świętach tak będzie, nie będziemy pisały ile nam
              ,,wpadło'' kg, tylko jak było miło
              pozdr
              • majka_martyna a ja sobie w świeta pozwole ... 22.12.06, 19:12
                poniewaz bedzie dużo ryb, sałatka jarzynowa i tego sobie odmawiac nie
                bede.Zastanawiam sie ską sie wzięla u mnie chec na slodycze, ja zawsze anty
                byłam na slodycze.Wiem ze tyje od czekolady i kiełbasy i tyle tego u nas w
                lodówce,ale jestem i bede twarda.Mam malego synka i unikam wciskania Kubie
                czekolady, na moje sałatki jest jeszcze za mały, ale jjemy duzo zup i robie
                wszystko aby były zdrowe.Pozdrawiam Was.
    • ewab2507 wszystkiego dobrego na Święta :) 24.12.06, 08:05
      pozdrawiam ciepło i Świątecznie :)

      dajmy sobie trochę luzu w Święta... to nie będzie koniec świata jeśli zjemy coś
      słodkiego, albo bardziej tłustego niż zazwyczaj...

      buźka :)
      • rzesa20 Re: wszystkiego dobrego na Święta :) 24.12.06, 12:41
        Radosnych Świąt!!
        ja sobie nie będę żałować jedzenia...;)
        • gofera2 Świeta i po Świetach 27.12.06, 08:19
          cześć dziewczyny
          przez Święta pojadłam sobie ale z umiarem słodkości również, żeby sie nie
          odłozyło na bioderkach dzisiaj idę na 2 g na aerobik mam 8 g do
          wykorzystania(koleżanka dała mi karnet z 6 godz do wykorzystania niezły prezentpozdr
          dzis chyba sama tu bede siedzieć
          • kasia_g nie było tak źle ;))) 27.12.06, 09:53
            No i po Świętach. Koleżanka pytała mnie dziś jak przeżyłam. A ja całkiem
            spokojnie. I jeszcze wczoraj wieczorem wpadliśmy z mężem do znajomych w
            odwiedziny a tam wszyscy stękali jacy są strasznie obżarci po tych Świętach
            (jak po każdych zresztą). A mnie się udało uniknąć tego uczucia. Nie, nie
            głodowałam. Na Wigilię zgodnie z zapowiedzią przygotowałam sobie rybę po grecku
            w wersji light (smakowała wszystkim - nie tylko ja ją jadłam). Wcześniej
            skusiłam się na troszkę barszczu z uszkami i fasolą, później spróbowałam
            jeszcze pół gołąbka z grzybami, łyżkę kapusty z grochem, trochę sałatki z
            cykorii i kawałek ciasta marchewkowego. Czyli prawie wszystko, ale w
            umiarkowanej ilości. W pierwszy dzień Świąt na obiad moja teściowa zamiast
            usmażyć mi kotleta ugotowała kawałek kurczaka a zamiast kapusty zasmażanej
            zrobiła surówkę z kiszonej kapusty i tartą marchewkę. I jestem wdzięczna za to,
            że nikt nie zmuszał mnie do "świątecznego jadłospisu" :) Ale przyznać muszę, że
            mimo tego oszczędzania i tak czuję się troszkę "pełniej". Z czego rzecz jasna
            nie robię tragedii :) I tak się cieszę, bo w sobotę przed świętami wybraliśmy
            się z mężem na wieczorne zakupy i kupiłam sobie 2 pary spodni w rozmiarze
            38 :))) (do tej pory nosiłam 40). Zaraz potem pojechałam do innego sklepu
            zwrócić spodnie (r.40), które tydzień wcześniej kupiłam razem z żakietem :) To
            całkiem budujące.

            Dzisiaj mam w pracy sałatkę z radichio z pomidorem i papryką i wielki owoc :)
            (rodzice kupili mi pomelo - nigdy wcześniej tego nie jadłam a jest super - jest
            ogromny więc pewnie będę go zajadać przez cały dzień).

            A jak u Was po Świętach??
            • 156cm Re: nie było tak źle ;))) 27.12.06, 21:51
              Jesli chodzi o diety to ja mam wolne az do poczatku kwietnia! Tzn. caly czas
              staram sie odzywiac zgodnie z grupa krwi, ale nie jestem 100% konsekwentna.
              W przeciwienstwie do wiekszosci osob tutaj, ostatnio przytylam 1 lub 2 kg ale
              tak zawsze mam w zimie. A w kwietniu zrobie sobie fajne oczysczanie i zgubie to
              co zaplanuje.
              Szczesliwego Nowego Roku!
              • gofera2 poćwiczyłam i jest ok 28.12.06, 10:23
                wczoraj byłam 2 godz , czułam że trzeba się bardziej wczuć przy spalaniu, jak
                poćwiczyłam zrobiło mi sie lepiej dzisiaj kontynuacja ide na taniec:-)
                • gofera2 Re: poćwiczyłam i jest ok 28.12.06, 11:53
                  od ćwiczeń ładnie wyrobiła mi sie talia, nareszcie mam łądne wcięcie, oj warto
                  ćwiczyć.......
                  • zarika Re: poćwiczyłam i jest ok 28.12.06, 23:04
                    Dziewczyny czy mozecie przesłać mi kilka przepisów na maila gazetowego?Będę
                    wdzięczna.Pozdrawiam.
                    • gofera2 Re: poćwiczyłam i jest ok 29.12.06, 08:16
                      cześc dziewczyny
                      widzę,że zostałam ,,sama'' na polu walki muszę dbać aby nasz watek nie umarł:-)?
                      myslę,że po Nowym Roku będzie miał popyt ale teraz no cóż, ja zacznę Was
                      wspierać , wczoraj byłam na tańcach ale był odjazd tak mi sie spodobało,że będe
                      stałą bywalczynią, i po ćwiczeniach po Świetach (codziennie)mój nadprogramowy kg
                      znikł, tłuszczyk świeżoo odłozony trzeba szybko ,,wyćwiczyć'' mnie sie juz udało
                      napiszcie co u Was?
                      zarika zaraz Ci wyslę przepisy sałatek
                      • madzia773 Re: poćwiczyłam i jest ok 29.12.06, 08:24
                        Gofera nie zostałaś sama na polu walki w tym wątku. Powiem ci szczerze że ja
                        boję się pisać bo nie jestem w stanie wykonać nawet połowy planu który ty
                        wykonujesz- jakim cudem udaje Ci się pracować, robic zakupy, gotowac coś dla
                        córki czy siebie, prowadzić dom, jakieś życie intelektualne (mam na mysli
                        ksiązki, kino, teatr, dokształcanie) i jeszcze 2 godziny dziennie ćwiczyć???
                        Mój grafik jest napięty do tego stopnia że wszystko mam skrupulatnie wyliczone
                        i czasami jak czytam Twoje posty - to bez obrazy- myslę sobie że musiałabym się
                        zwolnić z pracy, żeby mieć czas na dbanie o siebie w większym stopniu. Dlatego
                        za każdym razem jak otwieram ten wątek zastanawiam się jak Ty rozciągasz dobę?
                        ja chodze spać ok 23.30-24.30, a wstaję o 6.00 i bardzo chciałabym
                        wygospodarowac choć godzinę na ćwiczenia (mam jedynie 40 minut na jazdę na
                        rowerku w czasie których czytam literaturę fachową potrzebna mi w pracy). To
                        tyle moich refleksji na początek dnia:)
                        • gofera2 Re: poćwiczyłam i jest ok 29.12.06, 09:03
                          Madzia im mam
                          mniej czasu tym bardziej go wykorzystuję
                          pracuję do 16 , po pracy 10min ide do klubu przewaznie na 17 godz ćwiczeń o
                          17,30 jestem w domu wtedy zajmuje sie domem i córka , jak jestem na ćwiczeniach
                          z moja córką jest mój tata lub mama , nie wiem jak ja to robie ale ostatnio
                          przeczytałąm ksiażke 700stronicową nocą ,
                          tylko po świetach intensywnie ćwiczę codziennie, ale zazwyczaj tylko 3* w tyg ,
                          i jak oglądam wiadomości jedzę na rowerze, z mężem robimy dyzury co do kapieli
                          dziecka i kolacji, zakupy robię 1 raz w tyg w hipermarkecie i nie tracę czasu na
                          dzwiganie tobołków , duzo pomaga mi mąż i rodzice
                          • weronikaa89 Re: poćwiczyłam i jest ok 29.12.06, 09:49
                            Podziwiam Cię, że masz tak dobrze zorganizowany dzień i na wszystko wystarcza Ci
                            czasu i jeszcze gotujesz takie pyszności (czy mogłabym prosić na m@ila przepisy
                            na sałatki jakieś ? Dziękuję z góry;).
                            Ja trochę bałam się świąt, ale w sumie chyba nic mi nie przybyło. W Wigilię
                            zjadłam wszystko (barszczyk z uszkami, groch z kapustą, karpia, nawet kawałek
                            makowca;). Przez święta, sałatki, owoce, rzepę, (uwielbiam, ostatnio odkryłam
                            jej smak i zajadam się;), troszkę ciasta. Poza tym w drugi dzień świąt pierogi,
                            znowu barszczyk. A w środę umówiłam się z koleżanką na cały dzień do aqua
                            parku;) A dzisiaj idę na lekcję pływania.
                            Powodzenia wszystim w trzymaniu lini (zdrowym) w 2007 roku :)
                          • madzia773 Re: poćwiczyłam i jest ok 29.12.06, 10:03
                            tez wyznaję zasadę że im mniej jest czasu tym jest sie lepiej zorganizowanym
                            ale sa jakieś granice. Uważam że żyję bardzo bardzo intensywnie ale godzina na
                            ćwiczenia dziennie to dla mnie coś nie do osiagnięcia. Mój mąż musiałby nie
                            tylko gotować ale i czytać za mnie wszytsko to co jest mi potrzebne w mojej
                            pracy. Podziwiam Cię ale taka ilośc ćwiczeń byłaby ponad mój wymiar dobowy.
                            Wczoraj sie złamałam i zjdłam 2 łyżeczki miodu, ale ćwiczyłam wieczorem mimo że
                            mam straszny kaszel. Stwierdziłam że nim schudne muszę sobie kupić jakiegoś
                            ciucha nawet w większym rozmiarze bo źle się czuję w moich starych ubraniach.
                            Musze mieć coś ładnego nowego. Jak schudne wrócę do mojej szafy pełnej
                            fatałASZKÓW z okresu szczupłości:)
                            • gofera2 Re: poćwiczyłam i jest ok 29.12.06, 10:57
                              Madzia moze masz bardziej pracochłonna pracę ja czasami zostaje po godz ale jest
                              to w ,,gorących'' okresach, szkole się w pracy , a na rowerku też czytam
                              materiały , ale 1 godz na rowerku mi wystarczy
                              po Nowym roku idę na angielski pewnie wtedy moje ćwiczenia będą tylko 3*w tyg a
                              rowerek sporadycznie,
    • kasiulek_mysiulek Re: odchudzające się-palec do góry;) 29.12.06, 11:59
      Dziewczyny, ja od 27.11 schudłam 2 kg! Nawet się specjalnie nie
      staram...wczoraj zaczęłam czytać "Francuzki nie tyją"-polecam.
      • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 29.12.06, 12:10
        zamierzałam kupić "Francuzki nie tyją" ale się wahałam ale skoro Kasiulek
        poleca to jednak kupię:)
        Muszę pomyśleć nad rezygnacja z pewnych obowiązków żeby miec więcej czasu na
        urodę. Raz w tygodniu chodzę od roku na taniec i mam wrażenie, że po tańcu
        jestem bardziej spocona i wykończona niz po tym rowerku. No tylko nogi bola
        mnie 100 razy bardziej, bo tańczę w butach na obcasie.
        • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 29.12.06, 12:38
          Madzia a mozesz napisać co jesz w ciągu dnia, moze w jedzeniu tkwi problem,że
          nie możesz schudnąć
          ja mam dzis na obiad rybą kapustą kiszoną tylko przyprawiona (bez mąki)pytam
          sie Ciebie o to bo jak ćwiczyłam i jadłam nieodpowiednie jedzenie nie chudłam
          podobno francuski nie łaczą węglowodanów, ja też jem np mięsko i surówkę , a za
          jakis czas troche ryzu, też kupię ksiązke ile ona kosztuje?
        • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 29.12.06, 12:55
          taniec to fajna sprawa , bardzo korzystnie wpływa na kondycję i na figurę ,
          Madzia nie martw sie brakiem czasu, z czasem wszystko sie ułozy przyjdzie wiosna
          i z mężem będziecie pomykac na rowerze np w weekand mąż też będzie zadowolony,że
          spędzacie wspólnie wolny czas
          bidulo Ty jesteś jeszcze chora?
          • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 29.12.06, 13:16
            tak jestem ciągle chora, teraz mam już zapalenie oskrzeli bo gardła nie miałam
            kiedy wyleczyć. W pracy jem mało i dlatego jestem wiecznie głodna np. dzisiaj
            jedyne co miałam to dwie szkolanki przyniesionego w termosie barszczu z grzybów
            robionego przeze mnie wczoraj bez mięsa, na wywarze warzywnym. Zjadłam i jestem
            znowu głodna ale musze wytrzymać az wrócę do domu. Wtedy zjem duszoną wołowinkę
            z marchewką- też wczoraj robiłam. I tyle. Kolcaji juz nie jem. Jeżdże na
            rowerku. A na śniadanie w domu jadłam dzisiaj dwie kromki razowca z serem
            białym który uwielbiam.
            • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 29.12.06, 13:23
              Madzia jeśli mogę Ci coś poradzić to bierz do pracy więcej jedzenia , ja kilka
              miesięcy temu brałam do pracy kanapke i jogurt jak wracałam do domu zjadłabym
              konia z kopytami czasami jadłam nawet 2 dania a kg przybywało, teraz jem w pracy
              więcej (dziś 2 filety z ryby) jestem najedzona i przychodze do domu jem jedynie
              naturalny jogurt lub jabłko, a od 17 organizm zaczyna magazynować, spróbuj
              inaczej może sie uda
              • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 29.12.06, 14:11
                tak, ja tez o tym myslałam i nawet chciałam poszalec w kuchni wczoraj żeby coś
                sobie smakowitego przyszykowac ale zaopatrzenie moich najbliższych sklepów było
                fatalne po świętach, nic świeżego na sałatkę nie mogłam dostać a warzyw nie
                kupuję w supermarkecie, po nowym roku zacznę robić sobie coś konkretniejszego
                do jedzenia w pracy, może wtedy nie będę siedziec na szpilkach jak dzisiaj...
                jestem juz strasznie głodna!
                • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 29.12.06, 14:24
                  Madzia juz znasz swój organizm , zobaczysz ,że to działa u mnie w 100% a ile ma
                  sie siły na kreatywna pracę:-)
                  • gofera2 wszystkie damy radę :-) 29.12.06, 14:35
                    jak sie odchudzałam na diecie kopenhaskiej to wychodziła ze mnie zołza , nie
                    miałam siły na nic, a w pracy pytali sie czy jestem chora, wolę stare metody
                    ćwiczenia to naprawdę sprawia mi przyjemność:-)
                    Madzia masz niespodzianke na skrzynce, do Siego Roku:-)
    • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 29.12.06, 14:51
      Gofera, własnie sprawdziłam i nieźle się uśmiałam:) najbardziej mi sie podobało
      to z żabami, gdy facet-żaba próbuję zgdnąc o co chodzi jego żonie-żabie:)
      kilka lat temu tez byłam na kopenhaskiej i nie wiem czy zamiast wyregulowac
      sobie metabolizm nie rozregulowałam go sobie ta "dietą", potem przytyłam po pół
      roku od tej diety i tak już zostało choc pewnie inne czynniki tez się dołozyły.
      na kopenhaskiej to ja leciałam przez ręce i cała się trzęsłam. Choc dzieki niej
      weszłam w sukienke rozmiaru 34 (nie do wiary) na imprezę nA KTÓRĄ szliśmy z
      mężem i wyglądałam super (zdjęcie z tej imprezy mam aktulanie na tapecie na
      komputerze)
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 29.12.06, 14:58
        Madzia masz dobry pomysł, aby swoją szczupłą figurkę umieścic w miejscu gdzie
        spoglądamy podświadomie dążymy do niej
        apropo żaby czy tak czasami nie jest w naszych domach:-)
        kopenhaska kosztowała mnie wiele, też się trzęsłąm i było mi zimno, a teraz jem
        tylko zdrowo i ,,nie ślinię sie'' na widok jabłka, brakowało mi tam owoców i
        kilka razy ,,zgrzeszyłam'' ale troche schudłam , teraz uważam i Madzia damy radę
        wspólnymi siłami, ja na wiosne wskocze w rozmiar 36, garderoba do wymiany ale
        cóż coś za coś
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 29.12.06, 15:07
        Madzia prosze sprawdz pocztę , powinna byc juz moja niespodzianka ta właściwa:-)
        żeby wszystko sie sprawdziło :-)
    • madzia773 Re: odchudzające się-palec do góry;) 29.12.06, 15:21
      dziekuję bardzo:) Ty sprawdź pocztę za 5 minut, liczę minuty do wyjścia bo
      podobno mają nas zwolnić z pracy wcześniej a ja nadal jestem głodna
      • gofera2 wszystkiego dobrego w Nowym Roku 29.12.06, 15:26
        a my siedzimy do oporu , a ja o 17 idę na body gim aby poprawić i wzmocnic
        mięśnie i jeszcze przy okazji spotkam sie z przyjaciółką, jak nie chodziłysmy na
        aerobik widziałysmy sie raz na kilka miesięcy a teraz 2*razy w tyg!to jest
        wielki plus
        • gofera2 Re: wszystkiego dobrego w Nowym Roku 29.12.06, 15:42
          uważam że rok 2006 r był bardzo udany , wzięłam się za siebie i poznałam takie
          fajne dziewczyny na forum, które bardzo mi pomogły w tym co robię pozdrawiam Was
          dziewczyny , bawcie sie dobrze w niedzilę:-)
          Madzia będziemy na wiosne super laseczki to napeno:-)
          • zarika Re: wszystkiego dobrego w Nowym Roku 29.12.06, 19:49
            Asiu,ja chciałam tylko zaznaczyć,ze Ty masz na mnie zbawienny wpływ i mimo,ze
            nastrój mam dobry,to czytając Twoje posty jest on jeszcze lepszy:)Człowiek od
            razu nabiera przekonania,że odchudzanko nie tylko się uda,ale jest jeszcze
            fajne:).
            Dziewczęta-trzymam za nas wszystkie kciuki:)
            • gofera2 Re: wszystkiego dobrego w Nowym Roku 02.01.07, 08:09
              Zarika bardzo sie cieszę,że mam pozytywny wpływ na Twój nastrój i o to chodzi,
              dbanie o siebie jest bardzo przyjemne , widzisz efekty i znacznie lepiej sie
              czujesz ,
              ja po świetach dałam czadu od świąt chodziłam codziennie na aerobik a na
              Sylwestra bolała mnie pupa ale i tak sobie potańczyłam,
              • ewab2507 Witajcie Dziewczyny w Nowym Roku :) 02.01.07, 09:16
                przeczytałam wszystkie wpisy od momentu, gdy opuściłam to forum przed
                Świętami :) cieszę się, że przetrwałyśmy ten trudniejszy niż zwykle czas w
                dobrych nastrojach i kondycji.

                ja nie przerwałam ćwiczeń ani na jeden dzień, to znaczy 2x zamiast aerobiku
                pływałam, bo byłam między świętami a nowym rokiem na wyjeździe w hotelu, który
                miał świetny basen :) wyjazd był raczej frajdą dla dzieciaków, ale ja nie
                mogłam sobie odpuścić ćwiczeń. wyrzuty sumienia by mnie chyba zjadły :):)

                jeśli chodzi o jedzenie, to próbowałam różnych rzeczy, które normalnie są
                maksymalnie czerwone, to znaczy np. galantynę z kaczki, pasztet, czy sałatki z
                majonezem, ale nie obżerałam się i wszystko uzupełniałam zieleniną, więc
                sumienie mnie nie dręczy. nie przytyłam, więc nie ma czym się przejmować :)
                słodyczy nie jadłam prawie wcale, poza kilkoma czekoladkami i jednym małym
                kawałkiem ciasta.

                od dziś jem na zielono. tak właściwie to od wczoraj, bo dobrze zacząć coś od
                poniedziałku, od 1-go dnia tygodnia, miesiąca i roku :):). na śniadanie zjadłam
                dwie pomarańcze. na II śniadanie mam pomidory, sałatę lodową i grahamkę.

                pozdrawiam Was wszystkie raz jeszcze :) cieszę się, że jesteście :)
    • gigajka Re: odchudzające się-palec do góry;) 29.12.06, 21:10
      ciezko nazwac to co robie odchudzaniem, ale licze kalorie, kontroluje wage,
      zajadam zielenine i cwicze aby utrzymac moja wage
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka