Dodaj do ulubionych

Dylemat blondynki

IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 18:16
Tylko mnie nie wyśmiejcie, pliz.
Chodzi o to, że chciałabym poeksperymentować z kolorem włosów - jakiś
balejaż czy refleksy czy coś. Nigdy tego nie robiłam, bo jestem jasną
blondynką z natury i jakoś dotąd nie odczuwałam takiej potrzeby, ale wszyscy
coś zmieniają na głowie i ja też bym chciała :) Ale kiedyś ktoś mi
powiedział, że jeśli zacznę farbować to już koniec - ściemnieję i nigdy nie
wrócę do mojego blondu. Pytałam kilku fryzjerów - twierdzą, że farba
przecież nie wnika w cebulki, ale jednocześnie żaden nie zdecydował się mi
obiecać, że na pewno jak farba zejdzie to wszystko będzie tak jak było. Tak
więc ciągle gdzieś mi się kołacze po głowie tamta ponura przepowiednia i nie
mam pojęcia, czy jest ona oparta na jakiejś konkretnej podstawie. A jest czy
nie jest?
Obserwuj wątek
    • ula_s Re: Dylemat blondynki 06.05.03, 18:48
      Mi sciemnialy. Farbuje 4 lata, cala glowe. Zaczelam od
      balejazu i pasemek ale ostatnio farbuje wszystkie wlosy.

      Gdybym miala wlosy jak Twoje - jasny blond to bym sie
      chyba nie bawila w farbowanie.
    • joanna_1 Re: Dylemat blondynki 06.05.03, 19:02
      No to ci odpowie ciemna szatynka, eksperymentująca z balejazami i takimi tam,
      mająca koleżanki platynowe blondynki.
      Po pierwsze każda farba rozjaśnia w rezultacie końcowym, czyli po kilknastu
      praniach najczarniejsza czerń rozjasni naturalny kolor włosa.Blond będzie
      analogicznie blondem złocistym. Jeśli masz długie włosy, to utrzymanie
      zwłaszcza balejażu czy refleksów będzie sprawą już wymagającą większego
      poczucia estetyki, z tej prostej przyczyny, że należy kontrolować naturalne
      spłukiwanie się farby i kontrast wywołany przez owe pasemka. Czasem nawet na
      długich włosach widać, na ile profesjonalnie kolejne rozświetlanie odrostów
      zostało wykonane, czyli albo sa schody , albo ich nie ma.
      Tak więc pierwsze roświetlanie włosów - no problem, o następne postaraj się u
      poważnego profesjonalisty.
      Wrócić do pierwotnego odcienia włosów jest moim zdaniem trudno, niezaleznie od
      koloru.
    • Gość: Brukselka Re: Dylemat blondynki IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 19:47
      Wydaje mi się niemozliwe, że farba spowoduje ciemnienie włosów, ale w ogóle z
      wiekiem włosy niestety ciemnieją :-(. Ja jako dziecko byłam jaśniutką
      blondynką, jako nastolatka blondynką jasno-średni blond, a teraz, po 30-tce
      własy mam już ciemny blond. I nic nie ma do tego farbowanie. Tak się dzieje,
      szczególnie gdy włsy mają popielaty odcień. Jeśli farbuje się włosy kilka lat -
      nie zauważa się, że one naturalnie ciemnieją i obarcza się tym farbowanie. Może
      to jest wytłumaczenie?
    • imoe Re: Dylemat blondynki 06.05.03, 20:49
      kazda farba w jakis sposob niszczy wlosy a wlosy blond z reguly sa slabsze od
      ciemnych wiec bardziej podatne na zniszczenie. jesli masz jasne blond wlosy to
      tez nie radze po co ryzykowac? sama farbuje sie od 2 lat i troche wlosy na
      pewno mi sciemnialy ale moj kolor byl nijaki wiec dlatego zaczelam
      eksperymentowac :)
    • nineczkas Re: Dylemat blondynki 07.05.03, 01:50
      Jesli masz ladny blond to nie farbuj wlosow. Pomysl ile potem bedziesz musiala
      wydac kasy na odzywki, na kolejne farbowania itd. Nie wiem jak to sie dzieje
      ale ja tez uwazam, ze po farbowaniu wlosy ciemnieja... nie wiem, moze to
      zludzenie ale jednak jest..wiem to po sobie!
      A jezeli juz tak bardzo chcesz, to zrob sobie pasemka.. tylko nie farbuj
      calych, bo to naprawde meczarnia aby to potem wszystko ladnie wygladalo. Jak
      zrobisz sobie kilka pasemek, to jak bedziesz miala odrosty, to nie bedzie to
      brzydko wygladalo a jak ufarbujesz cale, to odrosty beda bardzo widoczne.
      • ashanti5 Re: Dylemat blondynki 07.05.03, 09:53
        Tez mam ten dylemat. Liczę na zdolności rozjaśniajace słońca. czytałam, że
        mozna uzyskać ładny kolor w następujący sposób:
        1/3 wody utlrenione
        1/3 soku z cytryny
        1/3 wody
        wymieszać w spryskiwaczu np. takim do kwiatkó. Sprystkiwać włosy, przeczesywać
        susząc na słońcu.Zamierzam to wypróbować jak tylko słońce mocno przygrzeje.
        • flora1 Re: Dylemat blondynki 07.05.03, 09:59
          ashanti5 napisała:

          > Tez mam ten dylemat. Liczę na zdolności rozjaśniajace słońca. czytałam, że
          > mozna uzyskać ładny kolor w następujący sposób:
          > 1/3 wody utlrenione
          > 1/3 soku z cytryny
          > 1/3 wody
          > wymieszać w spryskiwaczu np. takim do kwiatkó. Sprystkiwać włosy,
          przeczesywać
          > susząc na słońcu.Zamierzam to wypróbować jak tylko słońce mocno przygrzeje.


          Hmm, to może być ciekawy sposób, tylko czy po takiej kuracji włosy nie będą
          przesuszone?
          • penelope_75 Re: Dylemat blondynki 07.05.03, 12:42
            flora1 napisała:

            > ashanti5 napisała:
            >
            > > Tez mam ten dylemat. Liczę na zdolności rozjaśniajace słońca. czytałam, że
            >
            > > mozna uzyskać ładny kolor w następujący sposób:
            > > 1/3 wody utlrenione
            > > 1/3 soku z cytryny
            > > 1/3 wody
            > > wymieszać w spryskiwaczu np. takim do kwiatkó. Sprystkiwać włosy,
            > przeczesywać
            > > susząc na słońcu.Zamierzam to wypróbować jak tylko słońce mocno przygrzeje
            > .
            >
            >
            > Hmm, to może być ciekawy sposób, tylko czy po takiej kuracji włosy nie będą
            > przesuszone?

            Na 100 % się zniszczą i przesuszą. Nie polecam takiego rozwiązania. Lepiej
            jest płukac jasne włosy rumiankiem lub kupic szampon rumiankowy
      • Gość: fumcia Re: Dylemat blondynki IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 21:41
        NIE FARBUJ!!! straca swoj naturalny kolor, potem beda nijakie nie rob tego ja
        zaluje jak cholera ze zaczelam farbowac, od tego nie ma odwrotu wlosy beda juz
        inne
    • Gość: Magnolia Re: Dylemat blondynki IP: *.crowley.pl 07.05.03, 12:25
      Naturalną blondynką byłam do 17 lat. Potem lekko ściemniałam i po maturze
      zaszalałam z jasną farbą. Potem robiłam różne pasemka i balejaże. W tej chwili
      mam 29 lat i moje natyralne włosy są wstrętnie szaro- mysie. nie potrafie Ci
      powiedizeć czy to od farbowania czy i tak by ściemniały z wiekiem, ale jeśli
      masz naturalny blond to lepiej go nie ruszaj. To powoli zaczyna być rarytas.
      Szkoda włosów.
      • ashanti5 Re: Dylemat blondynki 07.05.03, 18:59
        Metoda , o której pisałam może trochę wysuszyć włosy, ale od czego są odżywki?
        Można przecież zaaplikować zaraz po kuracji. Myślę, że jest ona lepsza niz te
        wszystki farby z amoniakami i innymi chemikaliami.
        Płukanie włosów w rumianku raczej nic nie da dla mysiej blondynki. Zreszta po
        rumianku, włosy nabierają żóltawego odcienia. Wypróbowałam.
        Aby mieć ładny platynowy blond można płukać fioletem (gencjaną). Tylo w niezbyt
        dużym stężeniu bo zrobią się fioletowe (przy nast epnym myciu sie wypłukuje
        specyfik w razie przegięcia).
        • Gość: EWOK Re: Dylemat blondynki IP: *.acn.waw.pl 07.05.03, 19:56
          Ja nie mysia tylko płowa. Ale gencjany się boję. Szampony koloryzujące są do
          bani, bo i tak mam jaśniejszy odcień niż te w palecie, a kiedyś po jednej
          Welli to się zrobiłam jakby zielonkawa. Tak mi zamąciłyście, że w końcu nie
          wiem, co mam robić. Chyba odpuszczę tę farbę.
          • Gość: siwa Re: Dylemat blondynki IP: 217.20.193.* 07.05.03, 22:27
            tez mam wlosy jasny blond. nigdy ich nie farbowalam, bo kolor mam ladny.
            zawsze wszystkie kolezanki mi zazdroscily, ale ja czasem lubie poszalec i z
            glowa. jednak w takich sytuacjach wybieram zawsze szampon koloryzujacy. moje
            wlosy maja cos takiego, ze ten szampon strasznie szybko sie zmywa i po
            tygodniu nie ma znaku, ze cokolwiek z nimi robilam, nawet jak pomaluje sie na
            czerwono. ale na farbe sie nie zdecyduje zbyt predko, szkoda mi wlosow. tobie
            tez radze wybrac raczej szampon. mniej szkodliwy dla wlosow no i zmywalny,
            wiec nie bedziesz musiala ciagle poprawiac odrostow. czasem traktuje moje
            wlosy tez plukanka (zwykle fioletowa), ktora zmywa sie przy nastepnym myciu.

            co do ciemnienia wlosow. w mojej rodzinie niemal wszyscy rodzili sie z wlosami
            bialymi jak len. pozniej im ciemnialy, tylko moje caly czas sa takie same. za
            co je bardzo lubie :-).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka