Siedzę i myślę...

13.06.07, 17:22
Tak sobie mysle i zastanawiam sie nad tym, jak bardzo rozni sie dbalosc o
urode wsrod kobiet. Wy rowniez z pewnoscia to dostrzegacie. Wystarczy
rozejrzec sie wsrod kolezanek czy zajrzec do kosmetyczki siostry albo mamy.
Do czego zmierzam? Zastanawia mnie,co wplywa na to ze jedne dziewczyny wrecz
maniakanlnie dbaja o swoj wyglad podczas gdy innym wystarczy program minimum.
Ja naleze do pierwszej grupy. Uwielbiam kosmetyki i wydaje na nie sporo
pieniedzy(co przeraza mojego chlopaka;)). Przed chwila uswiadomilam sobie
jednak, ze tak naprawde nie chodzi w tym wszytskim o to by byc piekna. A
przynajmniej nie tylko o to. Ja po prostu lepiej sie czuje, gdy dbam o
siebie.Dzis na przyklad przeprowadzilam golenie, peeling,nasmarowalam cialo
kremem,polozylam odzywke na wlosy,zadbalam o stopy itp. i poczulam sie jak
nowo narodzona. Odprezona i zrelaksowana. Nie wyobrazam sobie wstac z lozka i
wyjsc na dwor bez umycia twarzy i uzycia kremu. Najgorzej jest gdy impreza
przeciagnie sie do rana i z makijazem z poprzedniego dnia jem rano sniadanie
i wracam do domu. Jedyne o czym marez, to zmycie calej tapety i odswiezenie
cery tonikiem, ale moje kumpele zupelnie nie rozumieja czemu tak "gderam".
Ciekawe, jak to jest z Wami;)
    • czarodziejka87 Re: Siedzę i myślę... 13.06.07, 17:26
      Jeszcze jedno pytanko..Czy macie swoja ulubiona czesc ciala, o ktora dbacie
      szczegolnie?? Sa kobiety,ktore szczegolna uwage poswiecaja dloniom, inne stopm,
      a jeszcze inne wlosom.. Ja najwieksza uwage zwracam na twarz i to do niej
      kupuje najdrozsze kosmetyki. Najmniejszej selekcji dokonuje przy wyborze
      kosmetykow do wlosow. A Wy???;)
      • joanna_i_kropka Re: Siedzę i myślę... 13.06.07, 17:38
        uwielbiam kupować, oglądać i porównywac właściwości kosmetyków, jadnak dbanie o
        siebie sprawia mi prawdziwą przyjemność tylko kiedy mam dużo czasu i mało
        obowiązków. w innym wypadku nie chce mi się nawet tubki idkręcić;). do robienia
        sobie makijażu czuję za to niechęc zawsze i wszędie, tylko kosmetyki
        pielęgnacyjne to moja pasja. Mam słabość do malowania ust, nawet bardzo mocno
        (wyjątek od reguły;p) i uwielbiam dbać o dłonie. niezbędny dla mnie kosmetyk to
        balsam do ciała, najmniej mnie interesuje dbanie o to, żeby się opalić i ułożyć
        wymyślnie włosy. niech będą naturalne, wystarczy że są zdrowe i dłuuugie:)
      • croyance Re: Siedzę i myślę... 13.06.07, 20:34
        Tak :-) Ja skupiam sie na wlosach :-) Zawsze wlasnie na nie zwracano uwage, bo
        mam nietypowy kolor; cos miedzy rudym, brazem a zlotym. Czasem wygladaja jak
        pomaranczowe, czasem jak kasztanowe. Uzywam roznych odzywek i plucze w
        ekstraktach z henny. Nastepna w kolejnosci jest twarz, potem dlonie i stopy.
        Reszte po prostu myje :-D
    • farelkaa Re: Siedzę i myślę... 13.06.07, 17:42
      Może to zależy od środowiska, od wzorców wziętych z domu? Nie dbam maniakalnie o
      wygląd, ale lubię różne mazidła, kremy, toniki, balsamy i cuda wianki :) Lubię
      czuć się zadbana, i po tygodniu wakacji pod namiotem marzę o gorącej kąpieli
      swoich urodowych zabawkach, ale nie mam na punkcie swojego wyglądu az takiego
      fioła, żeby na tydzien pod namiot nie pojechać :)

      Zdecydowanie najbardziej dbam o swoje włosy bo bez tych wszystkich odżywek i
      maseczek wyglądałyby raczej kiepsko na drugim miejscu jest cała reszta czyli
      twarz, ręce, stopy i nogi.

      Podejrzewam, że gdybym miała idealną cerę, mocne i gęste włosy, gładką skórę i
      mocne paznokcie to ograniczyłabym kosmetyki do minimum, i tylko od czasu do
      czasu robiła sobie "dzień dziecka" :)

      To tak jak w tym dowcipie
      "dlaczego kobiety noszą obcasy, malują się i perfumują?"
      "bo są małe, brzydkie i śmierdzą" :D

      ależ sie rozpisałam
    • zettrzy Re: Siedzę i myślę... 13.06.07, 22:15
      Zastanawia mnie,co wplywa na to ze jedne dziewczyny wrecz
      > maniakanlnie dbaja o swoj wyglad podczas gdy innym wystarczy program minimum.

      wywalanie pieniedzy na kosmetyki nie ma nic wspolnego z "maniakalnym dbaniem o
      wyglad", natomiast duzo z szukaniem kompensacji dla rozmaitych brakow

      braki nie musza byc autentyczne, wystarczy ze ofiara tego odczucia uwaza ze cos
      musi, np. depilowac sie bez przerwy, upackac twarz litrem podkladu natychmiast
      po wstaniu z lozka, czy ufarbowac wlosy
      sama zreszta piszesz ze wcale nie chodzi o to aby pieknie wygladac, tylko o
      obsesje wlasnym cialem
      co gorsza, naduzywanie kosmetykow nie idzie w parze z dbaloscia o higiene, bo
      trudno nazwac dobrym nawykiem higienicznym oblepianie twarzy tapeta - zreszta
      sama piszesz ze z tapeta zle sie czujesz jesli jej nie zmyjesz w jakims
      rozsadnym czasie, co jest oczywiste, skora nie moze oddychac i daje znac
      zmeczeniem
      • venus22 Re: Siedzę i myślę... 13.06.07, 22:29
        zaraz tam obsesja.
        ja np. po prostu lubie kosmetyki i lubie je probowac- ich wyglad, ich zapach,
        konsystencja, nawet ich opakowanie.
        mam cera wymagajaca starannej pielegnacji wiec mam w czym wybierac:)

        a jest w czym wybierac!

        na co zwracam glownie uwage - na twarz, oczywscie.

        Venus

        • nin4 Re: Siedzę i myślę... 13.06.07, 22:43
          A ja rzadko kiedy mam siłę i ochotę na wieczory piękności, paćkanie się,
          depilowanie i takie tam. Na kosmetyki wydaje tyle ile trzeba, w sam raz, w lecie
          oczywiście dużo więcej, ale nigdy nie poszłabym spać bez demakijażu a bez
          lekkiego podkładu i tuszu czuje sie po prostu naga. Najbardziej dbam o twarz,
          reszta w ilościach odpowiednich do samopoczucia w danej chwili. Nie przesadzam z
          żadna stronę i dobrze mi z tym :)
        • czarodziejka87 Re: Siedzę i myślę... 13.06.07, 23:19
          > zaraz tam obsesja.
          Nie mowie ze Ty ja masz. Ale uzaleznic sie mozna od wszystkiego. Od kosmetykow
          tez.
          • czarodziejka87 Re: Siedzę i myślę... 13.06.07, 23:20
            jesli lasce skonczyl sie fluid i nie wyjdzie z domu po cos do jedzenia tylko
            sie glodzi i czeka az jej chlopak wroci z pracy z fluidem to chyba to o czyms
            swiadczy. To byl taki przyklad.
    • cala_w_kwiatkach Re: Siedzę i myślę... 13.06.07, 23:08
      a ja mam tak, ze jak mam brudne rece to czuje sie cala brudna;)
      a jesli chodzi o dbanie o siebie to nie przesadzam
      czasem po prostu brakuje mi czasu, zeby jednego dnia poswiecic kilka godzin i
      zrobic sie od stop do glow na bostwo
      wiec jednego dnia peeling, drugiego manicure
      wlosy myje codziennie, gole sie codziennie, balsamuje cale cialo codziennie bo
      inaczej sie sypie
      makijaz zajmuje mi max.15 min.
      najwiecej mam tuszy do rzes i kremow z filtrami - taka obsesja
    • kate-gun Re: Siedzę i myślę... 13.06.07, 23:46
      dla mnie pielegnacja i kosmetyki to jest zlo konieczne, do ktorego codziennie
      sie zmuszam. nie widze zadnej przyjemnsoci w nakladaniu maseczek, robieniu
      pilingow czy depilacji, brr. zadna frajda jest tez dla mnie kupowanie
      kosmetykow i porownywanie ich wlasciwosci i skladow (!). najczesciej zagladam
      na Wizaz, przeczytam pare opinii i ide do sklepu po konkretny produkt, zeby nie
      tracic czasu. z reguly jest to strzal w 10-tke. jak to kiedys powiedzial znany
      polityk - "nie kcem, ale muszem".
      • venus22 Re: Siedzę i myślę... 14.06.07, 07:37
        """jesli lasce skonczyl sie fluid i nie wyjdzie z domu po cos do jedzenia tylko
        sie glodzi i czeka az jej chlopak wroci z pracy z fluidem to chyba to o czyms
        swiadczy.""

        a znasz takie bo ja nie? poza tym, to zalezy, jesli dziewczyna ma ciezki
        tradzik to wcale sie nie dziwie ze nie chce sie tak pokazac..

        Venus
        • mata811 Re: Siedzę i myślę... 14.06.07, 08:33
          Lubie dbac o siebie, lubie się malować, lubie kupowac kosmetyki. Zawsze mam na
          twarzy makijaż, czasami delikatny wręcz niewidoczny, czasami to jest sam
          błyszczyk, ale lubie coś mieć;-) Oczywiście kiedy ide np. biegać, czy po
          zakupy, nie jest on niezbędny - daje rade bez make-upu wówczas;-)

          Szkoda tylko, że ciągle brakuje czasu.
        • czarodziejka87 Re: Siedzę i myślę... 14.06.07, 10:39
          Oczywiscie, ze znam i to niejedna. I wcale zadnego tradziku nie ma. Zreszta
          watek ma byc o roznicach w podejsciu do dbalosci o urode roznych kobiet a nie
          zaraz o tak skrajnych przypadkach. Nie czepiaj sie.
          • venus22 Re: Siedzę i myślę... 14.06.07, 22:00
            ""Zreszta
            watek ma byc o roznicach w podejsciu do dbalosci o urode roznych kobiet a nie
            zaraz o tak skrajnych przypadkach. Nie czepiaj sie."""

            przeciez to TY zaczelas. "laska z domu nie wyjdzie bo..."

            Venus
    • mbop Re: Siedzę i myślę... 14.06.07, 10:00
      Nie maluję się w ogóle, miewam problemy z cerą i lekarka powiedziała, że w takim
      wypadku lepiej w ogóle zrezygnować z makijażu. Najlepsze w niemalowaniu się jest
      to, że chłopak nie przyżywa rano (po wspólnie spędzonej nocy) rozczarowania, ze
      dziewczyna wygląda 'trochę inaczej'. Oj, baaaardzo miło jest usłyszeć, że rano
      jest się tak samo piękną jak zawsze:))
    • othala76 Re: Siedzę i myślę... 14.06.07, 14:38
      a ja mam już chyba zaawansowane uzależnienie bo bez makeupu nie wyjdę z domu.
      Czułabym sie baaardzo źle - nago. A dbanie o siebie, pilegnacja sprawia mi
      OGROMNĄ przyjeność, bo czasem muszę 'podarować sobie odrobinę luksusu' :-)
      więc peelingi, maseczki, kąpiele w jakichś solach, masaże itp. - KOCHAM TO!
      czy ze mnie jest skrajny przypadek?
      • elejna Re: Siedzę i myślę... 14.06.07, 15:35
        Najwiecej inwestuje w kosmetyki do twarzy kupuje tylko selektywną pielegancje ,
        drozszą apteczną , wydaje duzo to samo sie tyczy kolorówki tez wyłacznie
        wysokopólkowe drogie kosmetyki.
        Włosy ? Coz natura nie obdarowała mnie chojnie i tak naprawde czego bym nie
        uzywała i tak nie bede zachwycac fryzurą no ale kupuje salonowe odzywki
        szampony kremy nabłyszczacze by poczuc sie lepiej...Najmniej staran poswiecam
        chyba paznokciom , są krótkie, owszem maluje je zawsze na neutralny mleczny
        kolor ale nie przykładam specjalnie duzej wagi do ich pielegnacji, co wiecej
        jak widze te wszystkie niunie z akrylami , tipsami codziennie z innym wzorkiem
        yyy no niespecjalnie mi sie to podoba :-? za to podziwiam kobiety z naporawde
        zadbanymi paznokciami dłońmi, coz mi brak motywacji do powyzszego.Ciało tez
        srednio wystarczy mi kostka Dove , jakis delikatny Brazer i wsio, tak naprawde
        nie pielegnuje go z jakims namaszczeniem.
        • venus22 Re: Siedzę i myślę... 14.06.07, 22:04
          Jak komus to sprawia po prostu przyjemnosc to w tym nie ma zadnej skrajnosci,
          jest to wrecz forma wypoczynku, relaksu - jedni relaksuja sie pieleniem ogrodka
          inni leza w wannie w pachance piance lub smaruja sie kremami Chanela i maluja
          pomadka Diora.

          dopiero jak ktos namietnie poprawia wyimaginowane "defekty" urody to zaczyna
          sie problem.

          Venus
          • venus22 Re: Siedzę i myślę... 14.06.07, 22:04
            *pachnacej* piance !!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja