yagiennka
03.09.07, 18:28
Jestem zła. Dziś wróciłam od manicurzystki po której musiałam poprawiac
manicure! Coś mnie podkusiło i zapisałam się do "nowej pani". W klubie fitness
gdzie zawsze chodzę na solarium i tam jest manicure. No więc poszłam i
zrobiono mi manicure niestaranne, krzywe, byle jakie! I zapłaciłam za to coś
30 zł. Po "nowej pani" musiałam wszystko poprawiać, sama nabłyszczac sobie
polerką płytkę bo jej nabłyszczenie w ogóle się nie błyszczało. Całe szczęście
że nie chciałam malowania, bo pewnie musiałabym w domu zmywac ten lakier też.
Dlaczego takie jełopy biora się za coś czego nie potrafią? Jakim cudem
uzyskują dyplom? To smao ejst z fryzjerami, kilka razy zdarzyło mi się iść do
polecanej "nowej młodej pani" z małym doświadczeniem. Po tym jak raz mi
spalono tak włosy i kilka razy obcięto je krzywo i niechlujnie nie dam sobie
już wcisnąć żadnej "nowej" i żadnej uczącej się czy zadnej "młodej".
Czy często wam się zdarza coś takiego? Bo mi taka manicurzystka 1 raz w życiu
:) Za żadne skarby już do niej nie pójde, pójdę do mojej "starej pani".