zuta
21.02.08, 11:54
Obejrzałam niedawno galę Vivy - najpiękniejszych tam wybierali. Natasza
Urbańska wygrała chyba przez pomyłkę. Zero samokrytyki. Na scenie stwierdziła,
że urodę ma w dobrych genach (hoho:) ),no i wyraźnie widać było, że sama się
uznaje za cud świata. Nawet nie to, że jest brzydka, bo nie jest, ale takich
jak ona są setki. Żadna szczególna twarz. Nie wiem, co mnie bardziej
rozśmieszyło i wkurzyło - jej bufonackie zachowanie, protektor na widowni co
to ją promuje jak szalony (Józefowicz) czy też jej niepasujący do niej
makijaż. Opalona jak durna, że już bardziej nie można, i do kitu zrobione
oczy, przy takim strzaskaniu się na mahoń usta w kolorze trupim. Ostre rysy
twarzy i żadnego dystansu do siebie.
Znam wiele dziewczyn o niebo piękniejszych od niej i przede wszystkim z
wielkim wdziękiem i klasą, której tu zabrakło ewidentnie.
Za to - tupeciara i tapeciara.
Marzenie jej - nagranie płyty,pani ma już ok. 30 lat, a jakoś nikt w nią nie
zainwestował... Dobry głos obroniłby się w końcu sam.
Co innego młody Damięcki. Brawo - nie tylko za wygląd, ale głównie za to, że
mówił krótko i rzeczowo. W przeciwieństwie do koleżanki.