u mnie w LO jest taki chłopak no wiecie tak zwane ciacho ( chyba w każdej szkole taki jest) na imprezie u mojego kolegi był i on , wcześniej sie nie znaliśmy tzn tańczyliśmy juz kiedys na imprezie razem ale nawet na cześć nie byliśmy. cały wieczór sie razem bawiliśmy na koniec poszliśmy do takiego korytarza gdzie nikt nie wchodził zaczął mi gadac jakieś miłe teksty i tak wyszło że całowaliśmy sie jakieś 10 min. po tym on stwierdził że lepiej tego nikomu nie mówić.. zgodziłam sie na to ( ale i tak powiedziałam najlepszej przyjaciółce xd) od tego czasu za dużo sie nie odzywa tzn mówi mi cześć ale np nie jest za bardzo rozmowny itp.
jednak cały czas nurtuje mnie pewna rzecz.. dlaczego tak bardzo chciał aby zachować to w tajemnicy. na początku myslałam ze moze sie mnie wstydzi ale przecież na tej imprezie były dziewczyny sto razy ode mnie ładniejsze ( a każda bez zawahania zgodziła by sie na całowanie z nim) wiec mógł sobie wybrać jakąś z nich a np przy wszystkich znajomych nie wstydził sie podejść i mnie przytulić bez słowa.
nie rozumiem. macie może jakieś teorie?
aha i nie chce z nim na ten temat rozmawiać bo on raczej unika rozmów o tym wieczorze a ja nie chce naciskać.