Dodaj do ulubionych

Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"?

14.02.09, 23:41
No właśnie, jest taki wątek o "zaniedbanej Julce", w którym autorka dzieli się z innymi swoim zdziwieniem, że jej koleżanka chodzi z tłustą cerą, związanymi włosami, w tych samych dżinsach, itp. Podniosły się głosy za i przeciw, więc chciałabym się dowiedzieć, co rozumiecie pod pojęciem kobiety zadbanej. Może niech każda z nas opisze na własnym przykładzie, co robi, a czego nie - dowiemy się, przy okazji, ile na siebie nakładamy ;-)
Otóż ja, gdy już się umyję i "wybalsamię" kremem Isana z Rossmanna, zastosuję dezodorant i perfumy, robię sobie makijaż polegający na nałożeniu podkładu, korektora, eyelinera oraz tuszu, czasem do tego błyszczyk, albo balsam na usta, czasem nic ;-) jak zapomnę. Paznokci nie maluję, bo nie mam czasu, mam dość krótko obcięte, zdarza mi się mieć skórki! Kiedy umyję włosy, nie modeluję ich i nie suszę suszarką! Czasem zdarza mi się nie wydepilować nóg! (ale wtedy ich nie pokazuję :-P) Nie chodzę do kosmetyczki a ni manikiurzystki! Nie kupuję regularnie odżywek do włosów, peelingów, cieni, pudrów (jestem uczulona na talk), kosmetyków do stylizacji włosów! Najważniejsza jest dla mnie czystość ciała i ubrań - reszta jest kwestią osobistego uznania. A jak Wy uważacie? ;-)
Obserwuj wątek
    • hotally Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 15.02.09, 11:56
      - Wysypiam się do 10
      - idę pod prysznic- co kilka dni się golę, codziennie lub co drugi dzień w
      zależności od potrzeby myję włosy
      - wychodzę, nakładam masło do ciała, krem nawilzający na twarz i pod oczy
      - jem zdrowe śniadanko
      - antypespirant- jak w tygodniu etiaxil
      - perfumy
      - wlosy suszę i ew prostuję, jesli mam jakies wyjście
      - czyste i świeże ubranie
      - manicure i pedicure raz w miesiącu w salonie, ew dlugosc skracam w domu- dłoni
      obecnie nie maluję
      - make up: blyszczyk i ew tusz do rzęs- nie uzywam pudrów, fluidów i innych
      rzeczy, ktorych nazw nawet nie pamiętam- grunt to się wyspać.
      - cwiczenia- obecnie 3x w tygodniu, na wiosnę zwiększę do 5x
      - jesteś tym co jesz- więc dbam o posiłki, aby były zdrowe i dostarczały
      odpowiednią ilość substancji odzywczych
      - zwracam uwagę na czystość butów

      Na razie tyle ;]
      • bye-bye Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 15.02.09, 12:11
        czyli kobieta zadbana = Ally ;-)

        bardzo zazdroszczę mozoliwości wysypiania się.
        • hotally Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 15.02.09, 12:21
          Niestety kładę się spać ok 1-2, spie do 10-11 ;/ i nie moge się przestawić...
          • princessofbabylon Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 17.02.09, 19:34

            A jak to jest możliwe? To Ty nigdzie nie wychodzisz? Bo gdzie się
            idzie w południe? Poważnie pytam.
            • turzyca Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 16:32
              Chocby do pracy, ktora zaczyna sie o 12. :) Niektorym szefom jest wszystko jedno
              w jakich godzinach praca bedzie zrobiona, byle byla zrobiona.
              Albo pracuje sie w zawodzie wolnym. Klientowi wszystko jedno, kiedy byl malowany
              obraz, tlumaczony tekst, cyzelowana bizuteria, pisany program, byle we wlasciwym
              terminie dzielo bylo gotowe.
        • e-xcite Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 26.02.09, 23:20
          7.10 pierwsza drzemka
          7.30 druga drzemka
          7.50 POBUDKA
          -na wpół przytomna robię kawę
          -po łyku kawy przytomna robię kanapki do pracy
          - prysznic, balsamowanie, antyperspiratowanie i perfumy
          - mycie włosów co drugi dzień- jeżeli rano to suszę i lekko modeluję, jeżeli
          wieczorem schną jak chcą
          -depilacja różnie, latem codziennie ale zimą gdy nie eksponuję nóg od 1 do 4 dni
          - makijaż (krem jako podkład, cienie, tusz, przed wyjściem błyszczyk na usta)
          -ubieram się (czyste ale mam problemy z prasowaniem więc jeżeli zakłądam
          koszulę, która nie należy do tych, których prasować nie trzeba staram się
          zgrabnie ją ułożyć pod żakietem)
          9.00 wyjście do pracy
          9.30 dojazd do pracy
          9.50 szybkie śniadanie i sprawdzanie różnych rzeczy w pracy (więc w biegu)
          13.00 kolejny posiłek
          16.00 krytyczna godzina, o której chce mi się jeść a nie mam już kanapek więc
          albo wyskakuję z pracy i coś kupuję albo jakoś się trzymam :-)
          18.00 wyjście z pracy
          18.30 lub 19 zależy czy robię zakupy po drodze- zaczynam coś pichcić w kuchni
          lub podgrzewam
          20.00 ostatni osiłek
          relaks
          24.00 w porywach do 1.00 spanko
          i od nowa
          • e-xcite Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 26.02.09, 23:28
            zapomniałam dodać- raz w miesiącu fryzjer i co 3 tyg. paznokcie
      • novalijka1 Re: Ally tak dbasz o siebie a nie widac tego 21.02.09, 11:05
        Ally niby tak dbasz o siebie ale nie widac tego po tobie.
        Nie pisze tego na zlosc ale to co widze.Wygladasz przecietnie i nie
        wyrozniasz sie niczym takim ani uroda ani jakas widoczna dbałoscia.
        • quleczka Re: Ally tak dbasz o siebie a nie widac tego 23.02.09, 00:00
          > Wygladasz przecietnie i nie
          > wyrozniasz sie niczym takim ani uroda ani jakas widoczna dbałoscia.

          uroda nie bierze sie od dobrego jedzenia, wysypiania, cwiczen 3 razy w tygodniu
          i podstawowego dbania o siebie :D

          nie zauwazylam,zeby z opisu allie wynikalo, ze jakos super widocznie dba o
          siebie, wiec skad to zdziwienie? jak mialaby wygladac?
        • polla4 Re: Ally tak dbasz o siebie a nie widac tego 23.02.09, 22:18
          Przejrzałam blog Ally i stwierdzam, ze jednak piszesz głupoty. Dobrze ufarbowane
          zdrowo wygladajace włosy, zadbana cera, ładne zęby, szczupła sylwetka to
          przeciez sa oznaki dbania o siebie. DZiewczyna jest zadbana, przynajmniej wg
          moich kryteriów oceniania dbałości o siebie. I tyle
        • achazet Re: Ally tak dbasz o siebie a nie widac tego 23.02.09, 22:30
          Dziewczyna jest bardzo ładna, naturalna i świeża:) I moim zdaniem
          jest zadbana:)
          Zdecydowanie nie jest typem dziewczyny zjaranej na solarce z tipsami
          o zabójczej długości:/ I dobrze...
    • cappuccio Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 15.02.09, 12:28
      Dla mnie "kobieta zadbana" to taka, która wychodzi poza standardy
      higieniczne. Codzienne mycie i używanie dezodorantów to dziś chyba
      sprawa dla większości oczywista. Dla mnie kobieta zadbana to taka,
      która dba o jakość swojego życia, jego całokształtu. Zadowolenie z
      pracy, spełnienie w życiu osobistym, dbanie o zdrowie to podstawa
      moim zdaniem. Taka kobieta ma iskrę w oku, energię. Możesz robić
      wiele zabiegów przeciwzmarszczkowych, a może tego po prostu nie być
      widać. Dlatego dbanie o siebie to dla mnie znaczy dużo więcej niż
      makijaż. (Który oczywiście robię, bo lubię).
      • koril1 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 23.02.09, 07:48
        Popieram cappuccio, kazdy moze nalozyc tapete i uwazac sie za zadbana.
    • eressea Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 15.02.09, 15:50
      > zdarza mi się mieć skórki!

      Ja do tej pory nie wiem o co innym kobietom biega z tymi skórkami ;)Nigdy skóry w okolicach paznokci nie wycinałam i nawet nie widzę możliwości, żeby coś w tych okolicach dało się usunąć :) Nie chodzę na manicure bo nie mam ochoty, żeby ktoś mi rozpaprał dłonie ;) Zresztą sama zadbam o nie lepiej :)

      A co robię?
      RANO
      - myję włosy, spryskuję odżywką, suszę, czasami prostuję
      - prysznic, oliwka, dezodorant, woda toaletowa
      - makijaż: krem, korektor, puder, tusz do rzęs
      - ubrania: czyste ;)

      WIECZOREM:
      - demakijaż, krem pod oczy
      - prysznic, oliwka

      KILKA RAZY W TYGODNIU:
      - golenie

      RAZ NA TYDZIEN LUB RZADZIEJ:
      - odżywka na włosy
      - obcinanie paznokci + malowanie, czasami jakaś odżywka
      - peeling ciała (+ balsam) i twarzy
      - regulacja brwi

      JAK POTRZEBUJE:
      - fryzjer, farbowanie włosów

      Do tego staram się wysypiać i zdrowo odżywiać. Wg mnie jestem przeciętna, szczyt zadbania to nie jest ;)
      • pochodnia_nerona Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 15.02.09, 16:24
        Wiesz, niektóre kobitki to panikują, jak im się coś na granicy paznokieć-palec pokaże, tj. taki mały rąbeczek ;-) Sama czasem wytnę, jak mnie co kopnie, ale to raz-2 razy w roku, kiedy złapię jakiś lakier z nadmiaru czasu ;-D

        Uaktualniam: Antidral też, no i czasem fryzjer i farbowanie, ale bardzo rzadko. Staram się mieć fryzurę niewymagającą wielkich nakładów pracy, więc mam po prostu półdługie włosy. Takie to i rozpuszczone dobrze wyglądają, i spięte.
        Ale zazdroszczę Wam wysypiania. Chciałabym spac dłuże, no, ale przy moim kocie się nie da :-(
        • iluminacja256 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 16.02.09, 09:38
          > Wiesz, niektóre kobitki to panikują, jak im się coś na granicy
          paznokieć-palec
          > pokaże, tj. taki mały rąbeczek ;-) Sama czasem wytnę, jak mnie co
          kopnie, ale t
          > o raz-2 razy w roku,

          Ale na to jest lepszy sposób niż wyninanie. Wystarczy wymoczyć
          panokcie raz na dwa tygodnie przez 10-15 minut w dość ciepłej oliwie
          z cytryną, a potem taki rozpulchniony fragment naskórka usunąć
          okragłym zakończeniem pilniczka lub krawędzią ręcznika.
          Bezpieczniejsze, delikatniejsze i sukuteczniejsze niż wycinanie , a
          do tego ładne nabłyszczone paznokcie od oliwy
    • marta_monika Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 15.02.09, 17:05
      Ja mam szersza definicje "zadbania". Oprocz podstawowych zabiegow higienicznych
      dopisalabym : zadnych odrostow na wlosach (jak sie nie chce farbowac z lenistwa
      albo braku pieniedzy to trzeba bylo nie zaczynac), paznokcie albo bez lakieru
      albo ladnie pomalowane (zmywacz jest tanszy niz lakier), zadnych wlosow na
      nogach, ani pod pachami, nad gorna warga i w nosie, czysta cera, biale zeby (i
      wszystkie), ladne stopy. "Zadbanie" to takze kwestia ubioru. Nie musi byc
      elegancki czy drogi ale musi byc schludny, czysty i dobrany do okazji.
    • danuu Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 15.02.09, 17:37
      Nie uwazam sie za osobe przesadnie zadbana, mimo ze wykonuje wiekszosc z
      wymienionych przez Was czynnosci.
      Gdy widze kobiete, o ktorej pomysle "zadbana" to przede wszystkim ma ona
      zadbane, modnie obciete wlosy. Dyskretny, ladnie zrobiony makijaz. Do tego
      paznokcie - nie wiem, jak funkcjonuja kobiety, ktore zawsze maja nieskazitelny
      manikiur - nie pisza na kompie? Nie zmywaja naczyn? nie obieraja ziemniakow?
      No i stroj - uprany, uprasowany, dostosowany do okazji.
      • turzyca Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 16:35
        Komputerowi paznokcie nie przeszkadzaja, to nie maszyna do pisania, mozna
        uderzac opuszkami palcow.
        A cala reszte robi sie w rekawiczkach. Lub kupuje zmywarke i je ryz. ;)

        Mozliwosc numer trzy: ma sie manikiurzystke na podoredziu, full manikiur w
        normalnym tempie, zmycie i polozenie nowego lakieru co trzy dni. Moja znajoma
        tak robi, manikiurzystka jest w budynku, gdzie miesci sie biuro.
      • be-links Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 23.02.09, 13:53
        A mnie odstraszają takie niewisasty, co to kolczyki mają dobrane
        do sznurówek, nigdy lakier im nie odpadnie na milimetr i zawsze
        świeżo ufarbowane włosy, bo makijaż od rana na twarzy. Jak to młoda
        dziewczyna bez obowiazków, mieszka z mamą, która za nia wszystko
        robi, a ona ma za zadanie tylko meża szukać, to jakoś ujdzie;)

        Jak stara baba z trójką małych dzieci, pracą, to zawsze się pytam,
        czy ona z tymi dziećmi gada. Chyba, że podczas piłowania paznokci i
        powlekania lakierem. I że chyba to dbanie o siebie to nic innego niż
        narcyzm:D
        • pierwszalitera Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 01.03.09, 00:58
          be-links napisała:

          > Jak stara baba z trójką małych dzieci, pracą, to zawsze się pytam,
          > czy ona z tymi dziećmi gada. Chyba, że podczas piłowania paznokci i
          > powlekania lakierem. I że chyba to dbanie o siebie to nic innego niż
          > narcyzm:D

          W czym problem? Kobieta bezdzietna to nie jest dzisiaj hańba, tym bardziej praca, w której się się brudzisz, możesz ładnie wyglądać i może nawet zarobisz tyle, że u mamy mieszkać nie musisz. A czy ona rozmawia sobie w czasie wolnym ze swoim paznokciami, gdy ty biegasz za dzieciakami, to jej wybór.
    • kasiaba1 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 15.02.09, 17:58
      Regularnie odwiedzam ginekologa i stomatologa, co jakiś czas robię podstawowe
      badania.
      Dla mnie jak ktoś nawet Diory nakłada a 5 lat nie był u ginekologa to nie jest
      zadbany.
      • madai Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 15.02.09, 21:43
        -codziennie myje wlosy, susze, prostuje, ukladam, uzywam odzywki,
        szamponu, raz w tygodniu maski, oprocz tego serum na koncowki i
        serum nablyszczajace codziennie
        -przynajmniej 2 razy dziennie prysznic, zel, peeling, pozniej balsam
        -golenie dosc czesto - lubie byc gladka :-)
        -makijaz: podklad, puder, ew.roz, tusz, ew.cienie, ew. blyszczyk.
        -paznokcie zawsze pomalowane, maluje raz w tygodniu, sredniej
        dlugosci - nie lubie krotkich - musza troche wystawac.
        -codziennie swieze ubrania, czasem zmieniane 2-3 razy dziennie.

        Nie wiem, czy to duzo, czy malo, ale nie wyobrazam sobie innego
        trybu zycia.
        • pochodnia_nerona Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 15.02.09, 22:34
          Powiedz, kobieto, jak Ty to robisz, tj. skąd masz tyle czasu? ;-)
          Ja czasem chciałabym sobie paznokcie pomalować, ale nigdy nie mam kiedy. Ba, posiadam w zapasie parę buteleczek z lakierem, ale stoją, gęstnieją...
          A czemu zmieniasz ubrania aż 3 razy dziennie? Pytam z ciekawości. Ja przebieram się poprzyjściu z roboty, wtedy w ogóle się odświeżam, no i domowe, acz schludne ciuchy.
          Co do włosów, to nie narzekam, wystarczy, jak umyję. Dlatego podziwiam zapał dziewczyn, którym chce się je układać.
          • zawszezabulinka Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 15.02.09, 23:20
            taka kobieta ktora nie wyglada jak strach na wrobel.

            mnie wystarcza
            - myje wlosy, jak sie zaczynaja przetluszczac (co 2-3 dni) + odzywka +
            czasami sok z cytryny. wlosy ukladam zazwyczaj w kucyk, bo nie musze ich prostowac.
            - w czasie kapieli (zazwyczaj codziennie) - zel do mycia, peeling, maseczka.
            -golenie? w zime rzadziej. nie chce mi sie, a poza tym kto widzi jak nosze
            wylacznie spodnie/ew grube rajtuzy? a dla partnera nie musze.
            -makijaz - zalezny od nastroju i checi.

            -ew makijaz zmywam plynem do makijazu, lub w czasie kapieli zelem do twarzy.
            -raz na miesiac - henna z regulacja.
            - paznokcie - raz na jakis czas podcinam skorki, nie lubie dlugich paznokci wiec
            skracam, pilnikuje gdy mam potrzebe, maluje - zalezy od nastroju
            - raz na kilka miesiecy podetne wlosy u fryzjerki, farbowanie wykonuje w domu, u
            fryzjerki czasem pasemka, raz do roku, jak mam takie widzimisie
            -jem to na co mam ochote - niekoniecznie zdrowo (to nie to ze ja musze zjesc
            kilo jablek i 3 tony pomidorow bo takie sa codzienne normy zywieniowe).

            -lekarza odwiedzam - wrazie potrzeby ew na kontrolna cytologie.

            -ubranie - czyste. czasami spodnie czy bluzka mimo wszysko nadaja sie do 2-3
            krotnego zalozenia (oczywiscie nie zakladam przez 3 tego samego zestawu, ale za
            X czasu zaloze wlasnie "uzywana" juz bluzeczke czy spodnie
            - antyperspirant, perfumki
            - zaczelam robic brzuszki
            - zaczelam brac zestaw vit+mineraly
          • madai Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 16.02.09, 20:34
            Co do ubran - jedne zakladam jak ide do pracy, jak wracam to ubieram
            inne, domowe, a jak gdzies wychodze, to zakladam jeszcze inne, no i
            na koniec w pizame.
            wbrew pozorom czasu nie mam tak wiele, bo pracuje na caly etat,
            studiuje, piore, sprzatam, jestem innymi slowy kura domowa.
            Najbardziej meczy mnie suszenie wlosow. Bo wlosy mam jak gabka i
            bardzo dlugo schna za pomoca suszarki, a co dopiero, jakby mialy
            wyschnac naturalnie.
    • iluminacja256 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 16.02.09, 09:52
      Dla mnie kobieta zadbana to przede wszystkim kobieta, po której NIE
      WIDAC ZMECZENIA. Mam taką manię - kiedy jadę autobusem przyglądam
      sie twarzom kobiet w Polsce i widzę, przede wszystkim, kobiety
      ZMECZONE DO BOLU, z siatami, w dzinsach i sportowych butach.

      Szara cera, podkrazone oczy, smutny wyraz twarzy, włosy w strąkach ,
      brak koloru - może to kwestia zimy, ale sadze, ze raczej braku czasu
      i zagonienia, a moze tez miasta, w którym mieszkam. Trudno wyglądac
      dobrze, jesli się dużo pracuje, mało śpi,obsługuje cała rodzinę,
      pali papierochy, pije piwo dla odstresowania, kiepsko jada,
      sporadycznie zazywa ruchu na powietrzu, nie mówiąc już o regularnym
      uprawianiu sportu.

      No i chyba najwazniejsze - nigdy nie uznam za zadbaną , kobiety czy
      dziewczyny, które defiladuje w kozakach na szpilce, kiecce panterce,
      złotym pasku i z tlenionymi, spalonymi kudłami, bo cięzko nazwać
      natapirowanie fryzurą - takie boginie seksu w przedziale wiekowym od
      15 do 50 lat zawsze przyprawiaja mnie o mdłości.
      • vivi-anne Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 16.02.09, 10:38
        Ktoś napisał o tym ,że zadbanie to chodzenie do lekarzy, regularne
        badania itp.Według mnie dbanie o zdrowie jest bardzo ważne, ale mam
        na myśli raczej dbanie o wydląd zewnętrzny. To bardzo dobrze, gdy
        ktoś często się bada,ale lekarz nikogo nie umyje pod pachami i nie
        wyczyści paznokci.
        • vivi-anne Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 16.02.09, 10:50
          Dbam o wygląd w następujący sposob:
          CODZIENNIE RANO
          - myję zęby pastą zawierającą płyn do płukania jamy ustnej
          - myję twarz specjalną emulsją z apteki
          - przecieram twarz tonikiem
          - smaruję kremem matującym z filtrem
          - stosuję żel kojący pod oczy
          - nakładam podkład z filtrem i korektor
          - nakładam puder w kamieniu zawierający minerały
          - dobrej jakości róż
          - cienie w naturajnych kolorach
          - używam kredki do oczu
          - tuszuję rzęsy
          - na usta nakładam pomadkę ochronną lub błyszczyk
          - smaruję dłonie kremem J&J lub Neutrogena
          - myję włosy
          - nakładam odżywkę
          -nakładam piankę
          - używam suszaki i lokówki
          - nakładam serum na końcówki włosów
          - używam antyperspirantu

          CODZIENNIE WOECZOREM
          - demakijaż
          - mycie twarzy emulsją
          - smaruję ewentualne niespodzianki maścią na trądzik
          - biorę prysznic lub kąpiel
          - myję zęby
          - smaruję dłonie kremem
          - usta smaruję pomadkąochronną

          RAZ/KILKA RAZY W TYGODNIU

          - PEELING CAŁEGO CIAŁĄ
          - nakładam balsam nawilżający
          - maseczka na twarz, szyję i dekolt
          - obcinam, piłuję paznokcie, usuwam skorki i nakładam lakier lub
          smaruję olejkiem
          - wyrywam brwi (nie wszystkie:)

          Oprócz wymienionych zabiegów zażywam także preparaty z witaminami.
          Tak, dbam o wyląd!!!!

          • kobieta1976 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 16.02.09, 14:51
            Wykonuję dokładnie te same czynności :).
          • larwinia Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 14:12
            świetnie
    • luclucky Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 16.02.09, 14:10
      Tez sobie zadaje to pytanie, jak te zadbane kobiety to robia, ze sa
      zawsze zadbane? No, to po prostu widac, sa po prostu bez zarzutu
      jesli chodzi o wyglad zewnetrzny.

      Ja naprawde rzadko wygladam na zadbana (czasem przed impreza, jak
      spedze co najmniej 2h w lazience na pindzeniu sie). Natomiast na
      codzien, wygladam wlasnie na zaniedbana mimo iz:

      1. Codziennie biore prysznic + przed kazdym wyjsciem (randka,
      wyjscie na piwo etc). Najpierw szoruje sie mydlem pilingujacym Dove,
      potem jakims ladnie pachnacym zelem (dla zapachu, bo wydaje mi sie
      ze samym zelem trudno sie porzadnie umyc). Od czasu do czasu balsam.
      Po kazdym prysznicu dezodorant.
      I tak co jakis czas ciagle mam wrazenie ze sobie podsmieruje.

      2. Regularne golenie. Ale i tak w strategicznym momencie sie
      okazuje, ze jestem niedogolona, ze male czarne kolce zaczynaja
      odrasac. Wyglada to srednio.

      3. Paznokcie regularnie obcinam, wycinam skorki i poleruje. Bez
      przerwy je czyszcze i bez przerwy np. placac za cos w sklepie lub
      trzymajac sie poreczy w autobusie ze zdumieniem odkrywam, ze mam
      zalobe za pazurami. Masakra.

      4. Wlosy myje codziennie (inaczej tluszcz ocieka), uzywam drogich
      odzywek (zmieniam, bo sa niedoskonale) i tak raz na ruski rok zdarza
      mi sie nie zdazyc umyc wlosow rano i wygladam jakbym ich nie myla
      tydzien fuj. Za kazdym razem fryzjerka sie pyta czemu nie uzywam
      odzywek, a mam takie suche wlosy :/ No tak to wyglada.

      5. Wlosy sa wiecznie rozczochrane, mimo ze chodze do fryzjera,
      obcinam, robie delikatne pasemka, mam chyba piec roznych szczotek do
      wlosow i caly arsenal do stylizacji. Moje wlosy wygladaja jakbym nie
      robila z nimi NIC!

      6. Cera jest szara, bladawa, pory rozszaerzone i wargi
      spierzchniete, mimo iz: kremuje, maseczkuje, pilinguje i co tam
      jescze. Do ust uzywam sto razy dziennie pomadki ochronnej i
      blyszczyka. Dziala na 5 minut!

      7. Zeby myje po kazdym posilku, plukam plynam, uzywam nici, po
      jedzeniu w resteuracji spray do odswiezania oddechu i pastylki
      meietawe i czasem smierdzi mi z geby (tak mi sie wydaje)zwlaszcza
      gdy jestem zmeczona. Horror.

      Ciekawe czy to o mnie byl ten post o "julce co o siebie nie dba",
      tez jestem Julka hehe
      • gory_szalenstwa Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 16.02.09, 14:43
        luclucky napisała:

        > Tez sobie zadaje to pytanie, jak te zadbane kobiety to robia, ze sa
        > zawsze zadbane?

        Myślę, że dobrym sposobem na zadbanie w krótkim niezobowiązującym czasie jest
        wyrobienie sobie poprzez doświadczenie pewnych trików, których można używać,
        chociaż wszystko to zależy od rodzaju włosów, cery, urody, figury. Są kobiety,
        które po zrobieniu niewielkiego makijażu, nie spędzaniu godziny na układaniu
        włosów, wyglądają cudownie, uroczo, a inne mogą tylko o tym pomarzyć. Więc
        wszystko to kwestia dyskusyjna i myślę, że nie można się do nikogo porównywać.

        Kobieta zadbana - to kobieta, która sama jest czysta, schludna, pachnąca, ale i
        wśród swojego otoczenia - miejsca pracy, jeśli pracuje z ludźmi to świadczy też
        o niej. Myślę, że bezsensu jest wypowiadać się o czymś czego nie widzimy - nie
        widzimy jak mieszkają kobiety, możemy mówić, tylko o tych, które znamy, ale
        jeśli idę do kosmetyczki, to świadczy dla mnie wszystko. I jej wygląd, jej
        zapach, zapach z ust, jak nachyla się nade mną, to czy łaskocze mnie swoimi
        długimi kolczykami, czy nie - wolę gdy nie, czy widzę w jej nosie nieczystości,
        czy paznokcie są dłuższe niż jej doświadczenie, ale i ona sama to ręczniki,
        podłoga, blaty, parapety, ściany, lustra. Wszystko świadczy o niej.

        Tak jak już któraś z koleżanek wspomniała - nie może mieć odrostów, zdrapanego
        na wpół lakieru z paznokci, brudu pod paznokciami, resztek jedzenia między
        zębami, brudnych butów, obcasy jak schodzone, to wymienione, błyszczyk na
        ustach, który się waży. Jest masa rzeczy o których można mówić.
        • lesialesia Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 16.02.09, 16:20
          1.prysznic: mycie włosów, odżywka, krótki masaż żelem myjącym, pumeks do stóp,
          golenie- pachy zazwyczaj codziennie, bikini co 2-3dni, nogi latem codziennie,
          zimą co 2-3dni
          2.po prysznicu- balsam brązujący/oliwka (raz jedno raz drugie), do twarzy krem
          nawilżający
          3.makijaż- krem z lekkim podkładem nivea visage young, puder, cienie, kredka,
          róż, tusz

          włosy codziennie prostuje/nakręcam na wałki, codziennie używam antyperspirantu,
          w ciągu dnia nakładam pachnący balsam dla odświeżenia. co wieczór- prysznic,
          nawilżanie, demakijaż. dłonie mam zadbane, często długie paznokcie (zazwyczaj
          jak mam krótkie to ich nie maluje, długie- zawsze)

          dla mnie wyznaczniki kobiety zadbanej to przede wszystkim:
          -delikatny makijaż/świeża cera (jak ktoś nie lubi i nie potrzebuje makijażu) (!!)
          -ładnie ułożone, zdrowe włosy
          -eleganckie, schludne, dobrze dobrane ubranie
          -zadbane dłonie i stopy
          -CZYSTE zęby

          z dodatkowych rzeczy to delikatna biżuteria, buty na obcasie, błyszcząca ładna
          skóra, UŚMIECH ;)
        • trawiasta Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 16.02.09, 16:41
          > Tak jak już któraś z koleżanek wspomniała - nie może mieć odrostów, zdrapanego
          > na wpół lakieru z paznokci, brudu pod paznokciami, resztek jedzenia między
          > zębami, brudnych butów, obcasy jak schodzone, to wymienione, błyszczyk na
          > ustach, który się waży.

          Na ustach zazwyczaj nie masz wagi, żeby błyszczyk mógł się ważyć ;-) Może się co
          najwyżej zwarzyć.

          Z wymienionymi powyżej oznakami zaniedbania się zgadzam; dodałabym jeszcze
          eksponowanie zarośniętych łydek czy pach, brudne uszy,
          poplamione/dziurawe/brudne ubranie i... brudne okulary.

      • cherryhills Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 18.02.09, 20:15
        Już Cię, kurka, lubię :) Mam tak samo.
    • feralcat Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 17.02.09, 16:46
      - ma czyste i rowno obciete paznokcie (nogi i ręce), lakier
      nieobowiązkowy
      - gładkie pięty i ogolone nogi i pachy
      - pachnie
      - ma swierzo umyte i ladne/zdrowe wlosy
      - ma ladne zęby
      - makijaż dodaje jej urody a nie ja zakrywa
      - nie jest gruba ani za chuda, widać że dba o linie
      - jest modnie/elegancko/stylowo ubrana zgodnie z jej figurą i
      wiekiem (z tyłu liceum z przodu muzeum odpada, tapeciarstwo ubrane w
      cekiny i cętki odpada itd..)
      - jest miła dla innych (chamstwo i zaściankowość odpada)
      - papierochy i pijaństwo odpada
      - ma interesujacą osobowość

      To jest dla mnie zadbana kobieta kiedy widzę takową na ulicy.Zadbana
      ciałem i duchem ze tak powiem.
      • sankanda Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 17.02.09, 18:13
        w takim razie pozwole sobie dodac, ze kobieta zadbana to kobieta,
        ktora takze dba o ortografie....
        • crazymadam :D 18.02.09, 18:41
          I co do jasnego gwinta ma wspolnego osobowość i bycie miłym z
          wyglądem stricte fizycznym? (bo o niego sie rozchodzi w tym wątku...)
    • k1k2 czy kobieta z nadwaga moze byc zadbana? 18.02.09, 17:41
      tak sie wlasnie zastanawiam, bo jak mysle o kobietach zadbanych
      (starannie dobrany ubior, wlosy, makijaz) to jawi mi sie przed
      oczami lekki grubasek. wiele kobiet z nadwaga *bardzo* dba o siebie.

      ale z drugiej strony nadwaga to przeciez w wiekszosci przypadkow
      efekt zaniedbania

      moze chodzi tu o latwizne bo przyjemniej jest sobie wklepywac
      balsamy i malowac rzesy niz pocic sie jak mysz w klubie fitness
      • iluminacja256 Re: czy kobieta z nadwaga moze byc zadbana? 19.02.09, 10:11
        >
        > moze chodzi tu o latwizne bo przyjemniej jest sobie wklepywac
        > balsamy i malowac rzesy niz pocic sie jak mysz w klubie fitness

        A nie przyszło ci do głowy, ze sa ludzie, którzy nei znoszą klubów
        fitness?
        Nie zagoniłby mnie tam nikt czołgiem - koszmarne jarzeniowe
        oswietlonko,często brak okien, klaustrofobia, okropna muza, setki
        powtórzeń idiotycznych kombinacji - mozna sie zanudzić.

        Niech kazdy robi to co chce - fitness tak jak narciarstwo nie jest
        dla kazdego.
    • joanna1082 czy macie dzieci? 18.02.09, 18:10
      • joanna1082 Re: czy macie dzieci? 18.02.09, 18:18
        Ja mam6 miesięczną córcie i wieczorem jestem tak zmęczona że nie mam
        siły na nic.
        Tak samo jak Wy , dbałam o siebie bardzo, tzn.balsamy do ciała,
        kremy do stóp, pediciur,makijaż codziennie , czasami solarium raz w
        miesiącu farbowanie włosów i różne specyfiki o włosów.
        Obecnie też staram się dbać o siebie, ale już nie mam tak dużo czasu
        dla siebie .Codziennie na pewno myję zęby, antyperspirant,jak
        wychodzę gdzieś to perfumy, lubię dobre perfumy i ostatnio
        zafundowałam sobie Amor .Czasami chodzę na regulację brwi i henne, w
        zeszłym tygodniu u kosmetyczki byłam na pedicur, troszkę się
        zrelaksowałam.Ważną sprawą są dla mnie żeby i staram się
        systematycznie odwiedzać stomatologa.Może jak przyjdzie wiosna, to
        bardziej będę dbać o siebie.
        • agas301 Re: czy macie dzieci? 20.02.09, 17:07
          A kto powiedział że mając dzieci nie można równocześnie dbać o
          siebie??? Ja tak robię a mam 2-letniego brzdąca a podczas gdy moja
          pocieszka pluska się w pachnącej piance ja nakładam maseczkę <<
          uwielbiam je - (lepiej by nie miała zbyt intensywnego koloru)
        • adsa_21 Re: czy macie dzieci? 26.02.09, 08:32
          mam, synka lat 5.
      • minor_swing Re: czy macie dzieci? 18.02.09, 18:37
        na pewno nie uznam kobiety za zadbaną jeśli ma zbyt mocny makijaż a włosy
        zlepione od nadmiaru lakieru.
        kobieta zadbana to kobieta czysta,wydepilowana,pachnąca,z odpowiednią ilością
        makijażu i odpowiednio do okazji dobranym strojem.
        ja zawsze uważałam że nie używam dużej ilości kosmetyków ale w porównaniu z
        moimi współlokatorkami(typ cichej myszki) to trochę tego jest.
        Włosy myję codziennie(jeśli wieczorem wychodzę to też),nakładam odżywkę i
        piankę.latem nie suszę,zimą owszem.
        Dwa razy dziennie biorę prysznic,co 2,3 dni robię peeling i nakładam maseczkę.po
        prysznicu nakładam balsam antycellulitowy,całe ciało balsamuję jak mi się
        zachce.Do makijażu używam podkładu,trochę pudru i różu,tusz i kredka.Po zmyciu
        nakładam krem nawilżający.
        Paznokcie mam krótkie,nie maluję.Nogi i pachy staram się mieć zawsze
        gładkie,części intymne z powodu braku partnera są czasem trochę zaniedbane pod
        tym względem :P
        Używam również antyperspirantu i perfum.
    • k1k2 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 18.02.09, 18:23
      czego nie robie:
      - nie ukladam wlosow ani nie susze ich suszarka
      - nie maluje paznokci
      - nie wycinam skorek
      - nie uzywam balsamow
      - nie uzywam dezodorantu (prawie nigdy, chyba ze mam przed soba
      stesujace spotkanie lub wielogodzinna zabawe)

      co robie:
      - myje sie, oczywiscie
      - nie zakladam "gory" wiecej niz raz
      (no chyba ze to luzna bluza i mialam pod nia t-shirt)
      - chodze do b.b.b.dobrej fryzjerki
      - robie lekki makijaz, gdy trzeba stosuje dodatkowo bloker UV
      - wysypiam sie
      - zdrowo jem
      • sankanda Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 19.02.09, 10:35
        > - robie lekki makijaz, gdy trzeba stosuje dodatkowo bloker UV

        i tu zaczynasz mi sie podobac, zwlaszcza dzieki niuansowi "gdy
        trzeba" ;)
    • lashqueen Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 18.02.09, 18:26
      Czesto uzywa sie tego zwrotu ironicznie na okreslenie kobiety przesadnie
      wypacykowanej ;) A kobieta zadbana moze tez byc po prostu bardzo naturalna
      • big.rabarbar8 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 18.02.09, 18:34
        Ja bym powiedziala, ze zadbana kobieta jest tak samo naturalna jak japonskie
        ogrody. Order z ziemniaka temu, kto w naturze spotka kobiete naturalnie nie
        posiadajaca skorek, z naturalnymi zaokraglonymi i gladkimi jak tafla spokojnego
        jeziora paznokciami, pieknymi wlosami (bez kolorowania), idealnie zgrabna, bez
        rozstepow i cellulitu - naturalnie. I nie mowie o dziewczynce czternastoletniej,
        tylko o kims, kto ma dziecinstwo i dojrzewanie za soba.

        Dla mnie zadbana kobieta to ta, co z natura walczy. Czesze sie, myje zeby,
        oszukuje oko makijazem, robi manicure i pedicure, dba o linie, ubiera sie madrze
        itd itp. Robi to zeby nasladowac ideal, ktory w naturze nie istnieje albo
        dotyczy niewielu samic homo sapiens we wczesnej mlodosci.

        Ja dla przykladu mam to do siebie, ze nie potrzebuje pedikiuru bo (co jest
        rzadkoscia) natura (po babci) obdarzyla mnie miekka, rowna skora, nie mam
        klopotow z odciskami, paznokcie i palce mam dziecinnie ladne (co zawsze
        zaskakuje kosmetyczki). Ale potrzebuje manikiuru, fryzjera, dobrych zabiegow po
        to, zeby byc tak NATURALNIE piekna, ze naturalnie piekna jestem;)
        rabarbar
        • lashqueen Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 18.02.09, 19:44
          Chodzilo mi o to, ze nie musi miec tony tapety na twarzy czy paznokci zawsze w
          pstrokatych kolorach.
        • rainbowwoman Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 19.02.09, 00:14
          To ja moze tez sie wypowiem... Czuje sie zadbana, gdy od czasu do
          czasu moge sobie pozwolic na wyjazd do Spa.
          Zwlaszcza z osoba zaprzyjazniona, zeby nie powiedziec wiecej :-).
          Zabiegi dla ciala, rozmowa dla duszy oraz inne przyjemnosci...
          Goraco wszystkim polecam, zwlaszcza w dlugi majowy weekend...
          A jaka jest Twoja opinia w tym temacie, drogi rabarbarze ???
          just.ka


          • sankanda Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 19.02.09, 10:42
            i tu cie rozumiem. prawde mowiac za spa nie przepadam, mimo, ze
            mnoza sie jak grzyby po deszczu w warunkach miejskich. wole
            thalasso, bo : wyjezdzam nad morze, dostaje jedzenie pod nos,
            lekkostrawne, nie czuje glodu, mieszkam sobie przez tydzien w
            kokonie i zapominam o codziennym stresie, samochodach, telefonach,
            zakupach, gotowaniu, sprzataniu. w programie mam masaze, jety wodne,
            wodne materace, kosmetyczke, drenaze calego ciala. mimo, ze przeszlo
            polowe dnia spedzam w szlafroku - czuje sie zadbana, regresywnie
            zadbana, bo sama palca do tego nie przykladam, tylko sie bycze, a
            inni dbaja o moja forme i urode ;):)
          • big.rabarbar8 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 19.02.09, 12:10
            a ja na to jak na lato:) droga Rainbow. Dlugi majowy jest w tym roku
            nieprzyzwoicie krotki, a mimo to zapowiada sie niezwykle atrakcyjnie. Czego
            wszystkim Forumkom serdecznie zycze:)
            rabarbar
    • nighthrill Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 19.02.09, 19:06
      Kobieta zadbana to na pewno nie ja.
    • mono_stereo Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 19.02.09, 19:17
      To wszystko, czego ja w życiu nie osiągnę.

      Są takie kobiety, które niby majątku nie wydają na wygląd, a zawsze są
      perfekcyjne.To chyba trzeba mieć w sobie.Mają zawsze wszystko dopasowane,
      ułożone, pod kontrolą, nic im nie odstaje, nie wisi,nie powiewa za nimi.
      A ja,żebym nie wiem jak się starała, to zaraz coś się rozmaże, włosy się
      potargają, a buty po przejściu kawałka drogi w taką pogodę jak dziś to obraz
      nędzy i rozpaczy.
      • rachela25 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 19.02.09, 22:14
        Prawie każda z was napisała ze bierzecie prysznic 2 razy
        dziennie.Może i to higieniczne ale nie jestem pewna czy można to
        zaliczyć do ,,dbania o siebie,, Przecież nasza kranówa wysusza
        skóre. Wiem wiem, zaraz mi powiecie że przecież są balsamy itd, ale
        czy w tych pospolitych balsamach są składniki które są obojętne dla
        naszej skóry ? Wydaje mi sie że nie . Ja biore prysznic 1 raz
        dziennie a czasami sie ...nie myje (cała) jeden dzień , ale to tylko
        wtedy jak mam wolne i zimą .
        • madai Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 21.02.09, 22:31
          nie wyobrazam sobie nie umyc sie chocby na noc!!!!! raz dziennie to
          podstawa, u mnie 2-3.
        • 1usmiechnieta otoz to 23.02.09, 00:50
          Zgoda Rachela25
          Za pare zaledwie lat, wszystkie te tak mocno'zadbane"
          beda wygladac baaaardzo staro i beda zalowc.

      • tequilkuk Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 21.02.09, 22:30
        ja mam w pracy taka kobiete (juz pod 60-tke) - jest najbardziej znienawidzona
        osoba w calej firmie. Jest jak robot, nie ludzka.
        • mono_stereo Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 24.02.09, 07:55
          Robot nie robot, ja tmy perfekcjonistkom trochę zazdroszczę:)
    • estutweh Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 12:32
      Teraz będziecie się licytować ile razy dziennie powinno się myć, która jest
      brudasem a która czyściochem bo ta się myje 3 razy a tamta 1.
    • jurek.powiatowy Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 13:31
      Ja pod pojęciem "kobieta zadbana" rozumiem kobietę, która zna swoje ciało i umie
      dobierać do niej kosmetyki. Wiele kobiet niestety, używa kosmetyków na chybił
      trafił. Tak samo zapachy. Używają perfum, które np. kontrastują z ich charakterem.
      Czyli kobieta zadbana, to kobieta świadoma.
    • hemeczka Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 13:45
      Wyobrazam ile kometyków macie na samej twarzy:
      baza pod makijaż.krem z filtrem, krem z witaminami, krem matujący
      podkład, korektor, eyeliner, tusz, cienie, róż, szminka. Wow. I tak
      codzennie.


      Kobieta zadbana ale nie nienaturalna. Mam pytaniae to jak sobie
      radzicie na biwakach, spanie pod namiotem? Gdzie nie można umyć się
      3 razy dziennie?
      • pochodnia_nerona Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 14:11
        Nie radzimy sobie ;-) biegamy z rozmazanym makijażem i obłędem w oku, wołając,
        że nam skórki rosną ;-)
        Ja nie lubię biwaków i noclegu pod namiotem, ale w awaryjnych sytuacjach jakoś
        sobie radzę, nie maluję się, a umycie raz dziennie też przeżyję ;-)
        I skąd ta agresja, wiele dziewczyn tu pisze o podstawowych zabiegach
        pielęgnacyjnych, a nie o fiokach i farbowaniu łona na ten przykład :-P
      • estutweh Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 14:13
        Skojarzyło mi się jak Stuhr mówił: "krem z witaminą A, B, C, D, I D I O T K A"
        czy coś w tym stylu :-) Oczywiście nie mówię, że kobiety nakładające tapetę 9bo
        to jest tapeta) to idiotki, broń Boże.

        Ja jak cień mam na powiece to już się jakoś źle czuję, ciągle czuję to na
        twarzy. A co dopiero baza, korektor, podkład, puder, róż itd. Ciekawe ile
        wacików schodzi, żeby to wszystko zmyć.
        • jagoda_pl Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 24.02.09, 14:32
          > Ja jak cień mam na powiece to już się jakoś źle czuję, ciągle
          czuję to na
          > twarzy. A co dopiero baza, korektor, podkład, puder, róż itd.
          Ciekawe ile
          > wacików schodzi, żeby to wszystko zmyć.

          Nakłada się to warstwowo, ale zmywa za jednym zamachem:D!
        • pierwszalitera Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 01.03.09, 01:08
          estutweh napisała:

          Ja jak cień mam na powiece to już się jakoś źle czuję, ciągle czuję to na
          > twarzy. A co dopiero baza, korektor, podkład, puder, róż itd. Ciekawe ile
          > wacików schodzi, żeby to wszystko zmyć.

          A po co waciki? Trochę mleczka na dłoń, rozetrzeć na twarzy jak mydło i spłukać wodą, gotowe. A dobrze umalowaną twarz poznasz po tym, że bazy, korektora, podkładu, pudru i różu nie widzisz. Tylko ładną, świeżą w kolorach twarz. Ale tego trzeba się nauczyć.
          • miriam_73 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 01.03.09, 11:22
            Ja jak cień mam na powiece to już się jakoś źle czuję, ciągle czuję to na
            > > twarzy. A co dopiero baza, korektor, podkład, puder, róż itd. Ciekawe ile
            > > wacików schodzi, żeby to wszystko zmyć.

            Ile? Kilka chwil - w sklepach jest do kupienia świetny wynalazek zwany
            chusteczkami do demakijażu. Parę pociągnięć po twarzy i nie ma śladu makijażu.
            Wystarczy jeszcze tylko przemyć twarz wodą i wsio. Pół minuty max.
      • bugmenot2008_2 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 17:11
        "(...) z samych siebie odessane (...)" :D niestety..
    • leew1 dlaczego pytanie kierujesz tylko do pań? 22.02.09, 14:47
      nie interesuje Cię opinia mężczyzn, czy może taką masz orientację? bo to chyba
      mężczyźni powinni uznać czy jesteś zadbana czy nie, kobiety mogą tylko
      powiedzieć co robią w tym kierunku:)
    • farfocel_forever Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 15:12
      Na wstępie zaznaczam, że nie uważam się za kobietę zadbaną; biorąc pod uwagę
      współczesne standardy myślę, że jestem brudasem - można by to ładniej ująć
      "kobietą naturalną", gdyby nie to, że współcześnie kobieta naturalna to taka, co
      używa tony kosmetyków "naturalnych".
      Co robię:
      -myję włosy prawie codziennie w tygodniu, gdy wychodzę; w weekend raczej nie;
      stosuję odżywkę, czeszę. Nigdy nie suszę i nie układam jakoś specjalnie. Obcinam
      się sama - z lepszym lub gorszym skutkiem. Raz na kilka miesięcy zdarzy mi się
      przefarbować.
      -przynajmniej raz w tygodniu zdarza mi się nie myć w ogóle (poza twarzą)
      -dezodorant i raczej regularnie golone pachy
      -perfumy, jak sobie przypomnę
      -nigdy nie chce mi się wcierać balsamu do ciała, próbowałam, ale nie potrafi mi
      to wejść w nawyk
      -ze współczesnych wynalazków cenię sobie płyn do higieny intymnej. reszta typu
      masła, peelingi i inne cuda to raz na rok kupię z ciekawości, a potem leży
      -zawsze przemywam twarz tonikiem i czasem wcieram krem
      -gdy wychodzę, nawet do sklepu robię makijaż oka (cienie i tusz), jak jakiś
      syfek to zamaluję korektorem, ale podkładu i pudru na całą twarz - nigdy
      -brwi nawet nie potrafiłabym sobie wyregulować, wyrywam może z 5 włosków, chyba
      tylko dla zasady
      -wyrywam sobie jednego ciemnego włoska, który wyrasta mi na brodzie
      -nogi latem golę z konieczności, zimą cieplej w futerku ;)
      -co jakiś czas, co miesiąc powiedzmy depiluję ręce, bo mam ciemne włoski
      -nie mam własnej pralki, pranie to jest wyprawa, więc ciuchy mam w różnym stanie
      czystości, na szczęście mam ich sporo
      -bardzo często mam spierzchnięte usta, mimo starań
      -paznokcie to w ogóle nieszczęście... ale nawet nie ma sensu się za nie
      zabierać, bo mają beznadziejny kształt z natury, więc wszelkie wysiłki mogą
      przynieść tylko umiarkowany efekt
      No, to by było na tyle.
      Generalnie moje życie polega na udawaniu na zewnątrz, że może nie jestem tak
      totalnie brudasem. Myślę, że wychodzi mi to całkiem zadowalająco - zwłaszcza,
      jeśli porównać mój wygląd w sferze publicznej z wyglądem mojego mieszkania -
      skrajny syf. A w domu egzystuję sobie w swoim brudku. Mam chłopaka, żeby nie było :)
      Myślę, że "kobieta zadbana" dziś oznacza znacznie więcej, na pewno zawsze
      wydepilowana, z wyregulowanymi brwiami i włosami łonowymi, na pewno z manicurem
      i na pewno z precyzyjnie ułożoną fryzurą. Jest kwestią wewnętrznej motywacji, na
      ile ktoś się gotów poświęcać. Inna sprawa, że te perfekcjonistki zawyżają
      ogólnie poprzeczkę (ostatnio np. standardem jest wyglądać sexy w ciąży i zaraz
      po), przez co jest mi trudniej udawać nie-brudasa. Ale nie mam im za złe, bo to
      by był zwykły resentyment.
      Inna sprawa - zastanawia mnie czasem to, że takie perfekcjonistki często się
      łączą z facetem, który nie raczy pracować nad brzuszkiem piwnym i np. uważa, że
      kardigan to tylko dla gejów. Odwrotna sytuacja jest raczej nie do pomyślenia.
      Pozdrawiam i zaznaczam, że nie uważam swojego stylu życia za najlepszy.
      • alanis11 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 15:47
        Depiluje sie tzn gole codziennie (niemal całe ciało), po kazdej
        kąpieli/prysznicu nawilzam ciało jakims specyfikiem ( po rannym
        prysznicu masłem/balsamem , po wieczornej kapieli oliwką)codziennie
        myje i modeluje włosy suszarką prostującą, nakładam na nie
        rekonstruktor/odzywke i krem wygladzajaco nabłyszczajacy w weekendy
        gdy mam wiecej czasu nakładam maske ktorą trzymam dłuzej. Do
        pielegnacji twarzy na codzien uzywam zestawu pianka do demakijazu +
        tonik + krem a raz na kilka dni stosuje dodatkowo oczyszczajace
        pory serum. Nie kłade raczej maseczek, nie robie peelingów itd. od
        wielkiego dzwonu domowa mikrodermabrazja.Zawsze sie maluje :
        nakładam podkład , róz , maskare , robie kreske na powiece
        ołowkiem ,maluje usta pomadką. Zawsze uzywam perfum , mam kilka
        flakonów w zaleznosci od nastroju, najmniej czasu poswiecam
        paznokciom ,co kilka dni maluje płytke wybielającym lakierem , zeby
        lsniła nic wiecej.
        • afterglow Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 16:07
          Wychodzi na to że nie jestem bardzo zadbana. Regularnie robię tylko (poza
          oczywistym myciem i stosowaniem dezodorantu) to:
          - golę się (ale nie tak czesto jak trzeba, bo żeby moje nogi były gładkie
          musiałabym to robić codziennie - nieznoszę tego)
          - smaruję ciało balsamem (ale też niecodziennie, bo czasem najzwyczajniej mi się
          nie chce)
          - smaruję twarz kremem (też mi się czasem nie chce smarować i idę spać bez)
          - dbam o stopy (pumeks, krem, odżywka do paznokci)
          - no i makijaż na twarz (podkład, róż, tusz do rzęs; jak wychodzę na imprezę to
          maluję mocniej oczy)

          Paznokci u rąk nigdy nie maluję i nie robię manicuru. Jakieś peelingi, maseczki
          itp. to raz na parę miesięcy, jak akurat mnie najdzie ochota. Włosy mam długie i
          najczęściej wiążę, więc nie suszę i nie modeluję.

          Wychodzę z założenia że 90% sukcesu to sport i zdrowa dieta. Bardzo dużo ćwiczę,
          więc wydaje mi się że moje ciało jest moją najlepszą ozdobą. Do tego regularnie
          sauna - podobno dobrze robi na skórę.

          Choć przyznam, że czasem mam do siebie pretensje że nic więcej nie robię, ale
          wydaje mi się że są one uwarunkowane głównie presją gazetek dla bab i firm
          kosmetycznych, które wmawiają mi że potrzebuję czegoś więcej.
          • barborka-design Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 24.02.09, 18:15
            Obecnie, po poradach jakie otrzymałam ubieram sie ze świadomością
            nie tylko dotyczącą ubioru, ale PRZEDE WSZYSTKIM POPRAWNYM DOBOREM
            BIELIZNY. Nieprawidłowa bielizna u kobiet to, to co sprawia, że
            sylwetka siada, a ubiór traci na atrakcyjności. Polecam
            butik "6Zmysł" w Katowicach.. tam udzielane są super porady, dobór
            bielizny bez konieczności kupowania od razu. Mozna poprzymierzać do
            woli. Polecam Lobby biuściastych i Lobby małobiuściastych. Tam co do
            bielizny wszystko co możliwe.. porady, porady, porady
    • turysta86 Dobrze być mężczyzną :) 22.02.09, 16:00
      Podziwiam Was kobitki, że macie chęć i czas na to wszystko. Ja bym chyba
      ocipiał, gdybym miał codziennie wklepywać w siebie jakieś kremy, malować się,
      pucować, depilować itd. O ile codzienny prysznic (ale raz, no chyba że wymaga
      tego sytuacja :)) plus dezodorant jest rzeczą oczywistą, to wszystko ponad to
      jest kosmosem :) Poza tym wydaje mi się, że makijaż u kobiety to bardziej
      ukrywanie swoich kompleksów albo po prostu zwykłe dowartościowanie. Ładnej
      kobiecie nie potrzeba żadnych z tych zabiegów :)

      Poza tym... dobrze być mężczyzną :)
      • afterglow Re: Dobrze być mężczyzną :) 22.02.09, 16:18
        turysta86 napisał:

        > Poza tym wydaje mi się, że makijaż u kobiety to bardziej
        > ukrywanie swoich kompleksów albo po prostu zwykłe dowartościowanie. Ładnej
        > kobiecie nie potrzeba żadnych z tych zabiegów :)

        Bzdura. Dobry makijaż jest niewidoczny. Więc nawet jak Ci się wydaje że Twoja
        ładna koleżanka nie robi makijażu, prawdopodobnie jesteś w błędzie.

        Makijaż ma na celu przede wszystkim podkreślenie naszych atutów (oczy kobiety z
        ładnie pomalowanymi oczami będą bardziej przyciągać Twój wzrok niż
        niepomaloawne), jak i zatuszowanie pewnych niedoskonałości, typu wypryski i
        przebarwienia. Może nie wiesz - ale większość kobiet ma jakieś problemy z cerą i
        bez odpowiedniego podkładu u kobiety z którą rozmawiasz widziałbyś nie tylko
        ładne oczy, ale i paskudne zmiany.
        • yggdrasill Re: Dobrze być mężczyzną :) 22.02.09, 17:15
          > Może nie wiesz - ale większość kobiet ma jakieś problemy z cerą
          > i
          > bez odpowiedniego podkładu u kobiety z którą rozmawiasz widziałbyś
          nie tylko
          > ładne oczy, ale i paskudne zmiany.

          O, to to :) Mało kto ma buźkę jak dupcia niemowlaka- większość albo
          ma pryszcze, albo wągry, albo problem z naczynkami, albo z nadmiarem
          sebum, albo wąsik, blizny, przebarwienia, zmarszczki, albo jakąś
          kombinację powyższych. Np. moja twarz pare godzin po umyciu zaczyna
          się świecić jak psu jajca na wiosnę, czyli- bez kremu matującego ani
          rusz. Poza tym korektor, tusz do rzęs i gra. Swoją drogą, czemu
          faceci nic nie robą ze swoją cerą? Tzn jak który ma pryszcze,
          ukazuje je z dumą całemu światu. Tłusta cera? Co tam, nieważne, że
          japa się świeci jak latarnia morska. A my, babki, trzęsiemy się nad
          każdym zaskórniakiem. OCB? ;)
          • pavvka Re: Dobrze być mężczyzną :) 23.02.09, 16:09
            Ale efektów części tych zabiegów mężczyźni i tak nie zauważają.
            Czytałem w Cosmo :-P, że np. generalnie:
            - mężczyznom przeszkadzają u kobiety niezdrowo wyglądające włosy,
            ale nie przeszkadza brak perfekcyjnie ułożonej fryzury
            - nie przeszkadza brak makijażu, a przeszkadza nadmiar.

            Ale to zapewne średnio statystycznie, bo różni faceci mogą zauważać
            różne rzeczy, a innych nie.
            • aniabos Re: Dobrze być mężczyzną :) 23.02.09, 18:04
              pavvka napisał:

              > Ale efektów części tych zabiegów mężczyźni i tak nie zauważają.
              > Czytałem w Cosmo :-P, że np. generalnie:
              > - mężczyznom przeszkadzają u kobiety niezdrowo wyglądające włosy,
              > ale nie przeszkadza brak perfekcyjnie ułożonej fryzury
              > - nie przeszkadza brak makijażu, a przeszkadza nadmiar.
              >
              > Ale to zapewne średnio statystycznie, bo różni faceci mogą zauważać
              > różne rzeczy, a innych nie.

              Ale wlasnie chodzi o to, zeby oni nie zauwazali... niedoskonalosci i zeby mysleli, ze to brak zabiegow.
              Mezczyzna widzi kobiete ze zdrowymi, luzno ulozonymi wlosami, bez perfekcyjnej fryzury - za tym kryje sie regularne mycie wlosow, stosowanie odzywek (no i wlasciwe odzywianie calego ciala) i strzyzenie u dobrego fryzjera. On tego nie wie, dla niego to sa "naturalnie, zdrowo wygladajace wlosy".
              On widzi kobiete bez makijazu, z ladna zdrowa cera. A nie zastanawia sie, ze za tym kryja sie rozne zabiegi, peelingi, maseczki, no i dyskretny makijaz, zeby zatuszowac wypryski itp. I jak wyzej - dla niego to "naturalna kobieta bez makijazu".
            • afterglow Re: Dobrze być mężczyzną :) 23.02.09, 22:42
              pavvka napisał:

              > Ale efektów części tych zabiegów mężczyźni i tak nie zauważają.

              > - nie przeszkadza brak makijażu, a przeszkadza nadmiar.

              Tylko właśnie sęk w tym, że większość mężczyzn nie odróżnia braku makijażu od
              subtelnego "niewidocznego" makijażu! Po czym niby poznają że dana kobieta nie ma
              makijażu?
      • hot_chip Re: Dobrze być mężczyzną :) 22.02.09, 17:31
        A od kiedy to na świecie są tylko ładne kobiety?
    • dawidok Masakra !!! skąd bierzecie czas na to ???? 22.02.09, 16:57
      zakładam że albo mężowie na was robią albo piszą tu laski ktorych faceci mają
      lewe interesy. Mam żonę ktora jest zadbana ale napewno nie spędza tyle czasu w
      wc jak wy !!! Przerażajace, na te wasze czynnosci to chy dziennie schodzi po
      2-3h, conajmniej. Jak osoba pracujaca na 7 rano ma to zrobić co wy ??? może
      wstawać o 4.00 ? albo prysznic 3 razy dziennie ? kto za wodę płaci? chyba że tak
      smierdzi od was? Moja zona kąpie się raz dziennie i jakoś jej i mnie to
      wystarczy ale sa dni że nie ma ochoty ani sily się wykąpać po jest tak zmęczona
      po pracy. A te wasze kosmetyki??? kto na to zarabia? nie mowcie mi ze piszą tu
      np kasjerki z Tesco których mężowie tez robią w jakimś markecie. Żal mi was
      kobiety bo to faktycznie jest jak napisała tu jedna z Pań robia na was faceci
      ktorzy raczej nie trudnią sie legalną pracą.
      • iluminacja256 Re: Masakra !!! skąd bierzecie czas na to ???? 22.02.09, 20:22
        Jak osoba pracujaca na 7 rano ma to zrobić co wy ??? może
        > wstawać o 4.00 ? albo prysznic 3 razy dziennie ? kto za wodę płaci?
        mowcie mi ze piszą tu
        > np kasjerki z Tesco których mężowie tez robią w jakimś markecie.

        Nikt osobie pracujacej o 7 nie kaze robić tego co te panie, choc
        osobiscie znałam kiedys dziewczynę, która wstawała o 4.45 , zeby to
        wszystko zrobić i jeżdziła do pracy autobusem na drugi koniec miasta
        na 8.
        Ale nie o to chodzi.
        Wiesz, Polska to nie tylko ludzie pracujący w marketach i chodzacy
        do pracy na 7 rano. Pieniadze mozna zarabiać tez w WOLNYCH ZAWODACH,
        bez normowanego etatu - większośc z nich nie wymaga wręcz z
        wstawania sprzed laptopa czy opuszczania swojego domu, który
        jednoczesnie jest pracownią - ale to jeszcze wiele wody upłynie,
        zanim Polacy zrozumieją, ze prace mozna tez wykonywac w domu i w
        niektórych wypadkach wrecz lepiej się to sprawdza .
        • zoe125 Re: Masakra !!! skąd bierzecie czas na to ???? 24.02.09, 11:12
          Nie mówiąc o tym, że dobry makijaz mozna zrobić w 5 minut albo i
          szybciej, ale to kwestia wprawy i zadbania - wiadomo, że cera
          starannie pielęgnowania potrzebuje mniej zabiegów "maskujących" niż
          cera osoby, ktora nie ma czasu na porządne nałożenie kremu.

          Zresztą każdy robi co chce, jedni wstają kwadrans czy pół godziny
          wcześniej aby wziąc prysznic, zrobić makijaz i nie gnac do pracy w
          pośpiechu. Inni wyskakuja z łózka i bez prysznica czy nawet mycia
          zębów wylatują na autobus. Kwestia zorganizowania. A jak ktoś lubi
          pielęgnować swoje ciało, to nawet taka wczesniejsza pobudka,
          prysznic, kremowanie się czy makijaz jest dla tej osoby
          przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem.

          Mam też wrażenie, że w obecnych czasach kobiety równiez pracują i do
          wydatków na wodę dokładają się także ze swoich pensji.
        • kadanka Re: Masakra !!! skąd bierzecie czas na to ???? 24.02.09, 17:43
          dzien swira sie klania, hehe:/ a, i nie chcialabym byc z facetem
          ktory bywalby tak zmeczony ze nie mialby sil zeby sie codziennie
          umyc:/ błeah
        • adsa_21 Re: Masakra !!! skąd bierzecie czas na to ???? 25.02.09, 17:00
          ee tam. wszystko jest kwestia organizacji. Codziennie rano biore
          prysznic, robie PELNY makijaz (kren, tonik, podklad, podklad, puder,
          roz, kreski, cienie itp), susze i ukladam wlosy. Zajmuje mi to 40
          minut. chodze do pracy na 7.30, wstaje o 6.20. Codziennie wieczorem
          dbiore kapiel, uzywam wszelkich specyfikow do ciala, typu eljki,
          odzywki. Raz na 2 tyg. regulacja brwi u kosmetyczki i henna. Raz na
          miesiac farbowanie wlosow, fryzjer, oczyszczanie twarzy u
          kosmetyczki. O depilacji i antyperspirantach nie wspomne. Uwazam ze
          jestem zadbana.
      • miriam_73 Re: Masakra !!! skąd bierzecie czas na to ???? 25.02.09, 16:01
        A nie wpadło Ci do łepka, że w dzisiejszych czasach kobieta może sama na siebie
        zarobić i nie jest jej potrzeby facet do regulowania codziennych rachunków? Bo
        zwyczajnie może to zrobić sama?

        Aha, to nie te czasy, chłopie, że baba jest od siedzenia w domu i garów, albo
        pracy w fabryce albo markecie od 8 do 16, względnie 7-15 i liczenia na łaskawe
        parę groszy od pana męża. Patriarchat już się jakiś czas temu skończył.

        Przynajmniej niektóre z nas mają, na szczęście, "ciut" większe ambicje zawodowe
        i pracują np. jako prawniczki, ekonomistki, menedżerki, lekarki... (co nie
        oznacza, że praca np. w supermarkecie jest czymś uwłaczającym, jest to po prostu
        praca jak każda inna). W wielu zawodach pracuje się obecnie w nienormowanym
        czasie pracy (co nie znaczy że w krótszym, niz przy byle etacie), czy np.
        prowadząc w tym celu własną indywidualną działalność gospodarczą, gdzie nie ma
        pracy od-do w ściśle okreslonym miejscu. Stąd, przy odrobinie samodyscypliny,
        można sobie wykroić codziennie czas dla siebie. Można się też doskonale bez
        czyjejkolwiek pomocy utrzymać i finansować sobie takie fanaberie jak dobre
        kosmetyki, fryzjera, kosmetyczkę itp. Z własnej, ciężko i uczciwie zarobionej
        kasy. Takie to skomplikowane do ogarnięcia dla zakompleksionego samca?
        W dzisiejszych czasach można w wielu zawodach bardzo dobrze zarabiać, ogladając
        się na zarobki męża czy jakiegokolwiek innego faceta. Bez żadnej lewizny. Nic
        nie spada z nieba, ale ciężka praca, doświadczenie i wiedza pozwalają na
        niezależność i dostatnie życie. Tylko niektórym facetom to trudno przyjąc
        zwłaszcza jak nie daj Bóg baba zarabia więcej. Ojojoj, ale wtedy ambicja boli. I
        rzecz jasna to musi być lewizna, nie?! Otóż przymij wiadomości, że nie musi.
        Można zarabiać porządnie ciężką uczciwą pracą.

        A co do tematu przewodniego - dla mnie "zadbanie" to kwestia kompleksowa.
        Stadardy higieniczne, makijaż włosy i paznokcie odpowiednio utrzymane,
        garderoba, dodatki i perfumy. Dla mnie jest to od lat element mojego zawodowego
        standardu - spotykając się z klientami, czy idąc do sądu musze wyglądać jak
        należy. Wymaga tego zwyczajny szacunek dla tych, z którymi pracuję ;-) To
        wchodzi w krew, człowiek nabiera pewnych nawyków oraz wprawy, co powoduje, że
        np. makijaż mozna zrobić w kilka minut. Podobnie z prysznicem czy podobnymi
        sprawami.
        • princesswhitewolf Re: Masakra !!! skąd bierzecie czas na to ???? 25.02.09, 16:15
          zgadzam sie miriam. Mnie tez mecza i nudza te kobiety jakie widza w mezczyznie
          metode na zdobycie pieniedzy zamiast samej isc do pracy i miec jakas ambicje cos
          w zyciu sensownego robic. W ogole utrzymanie rodziny to kwestia dwojga osob a
          nie tylko mezczyzny...
      • koronek1 Re: Masakra !!! skąd bierzecie czas na to ???? 25.02.09, 19:17
        to prawda
    • eudajmonia Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 17:06
      Ach, zawsze podziwaiałam te wspaniałe, zadbane kobiety
    • maklert przede wszytkiem wygolona gdzie trzeba :) 22.02.09, 21:04
      ...ewentualnie artystyczny paseczek :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka