Dodaj do ulubionych

Jaka jestem zła!!!!!!!!

24.04.09, 20:09

Poszłam dzisiaj do Rossmana po perfum, wybrałam i jak go sięgałam to
zahaczyłam zegarkiem o butelkę stojącą obok. Spadła oczywiście,
hałasu narobiła no i po niej. Chłopak z ochrony przyszedł, zaczął
zbierać, przyleciały panie kasjerki no i "kto to zbił"? No mówię, że
ja. W ręce miałam ten, który chciałam kupić, no ale jak mi panie
kasjerki kazały zapłacić za ten zniszczony no to tamten odłożyłam i
mówię, że albo za zbity zapłacę albo za ten co wybrałam bo nie mam
tyle pieniędzy. Ten wybrany był droższy od tego zniszczonego.
Posłusznie zapłaciła, wyszłam tak wściekła, że prawie ze łzami w
oczach. Nie wiem nawet na kogo się złościć, bo to w sumie pech i
tyle. Najbardziej mnie wk****ło pytanie pani kasjerki do tego
ochroniarza czy widział jak to się stało. O_O No jak się mogło stać?
Przypadkowo!!! Przecież nie wzięłm tego i nie zrzuciłam specjalnie
na podłogę! I wielkie zezłoszczenie drugiej kasjerki, jak mi
wydawała resztę. Na co była taka zła? Przecież zapłaciłam.

Wściekła jestem jak nie wiem co!
Dziękuję za uwagę.




Obserwuj wątek
    • marripossa Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 24.04.09, 20:15
      Dlaczego sklep sobie tego w straty nie wpisze? Przecież takie rzeczy się
      zdarzają. Mój syn jak był mały to też ściągnał ze stolika w sklepie buteleczkę
      perfum (tester), rozbiła się, ale nikt mi nie kazał nic płacić. Tyle, że rzecz
      działa się w Kanadzie. Dostał jeszcze lizaka od pani, bo się przestraszył jak
      rozbił.
      • princessofbabylon Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 24.04.09, 20:33

        Też mi mówią wszyscy, że sklep powinien się z tym liczyć. No, ale
        mają to gdzieś widocznie. Tak się zraziłam sytuacją, że już to tam
        złotówki nie zostawię.
    • beberebe Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 24.04.09, 20:32
      głupie baby
    • paulinaa Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 24.04.09, 20:36
      a w którym rossmannie?
      • princessofbabylon Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 24.04.09, 20:38

        Na Dworcu PKP ;/
    • madami Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 24.04.09, 20:51
      A co to jest ten perfum???
    • in_mint_condition A ja nie wierzę... 24.04.09, 21:04
      Nie mogę uwierzyć, że dałaś się tak wrobić!
      Nie masz absolutnie żadnego obowiązku płacić za coś takiego!



      • lesialesia Re: A ja nie wierzę... 24.04.09, 21:06
        ale się uśmiałam z tego perfuma
      • princessofbabylon Re: A ja nie wierzę... 24.04.09, 21:27

        ;| Pierwszy raz w życiu mi się coś takie przytrafiło. Stałam tam jak
        głupia. Ludzie się patrzą, nie przyszło mi nawet do głowy żeby się
        tam jeszcze użerać. Tak sobie myślę, że pewno by wzywali jakichś
        kierowników albo coś i ta łatwo by gnojkami nie poszło.
        • paulina.galli Re: A ja nie wierzę... 24.04.09, 21:37
          Pomijając już samą kwestię zapłaty za "szkodę" * - sklep zachował się skandalicznie.
          Wypadek może się zdarzyć zawsze i każdemu , ale obsługa nie ma lecieć z ryjem
          tylko miło i gzrecznie wyjasnić sytuację , nie stresować (juz i tak
          zestresowanego) klienta. No jednym słowem sprawić żeby mały lub wiekszy :)
          wypadek był jak najmniej uciążliwy i krepujący dla jego "sprawcy". Tym bardziej
          ze chodziło o stłuczenie buteleczki perfum a nie wjechanie np. samochodem w
          witrynę sklepową , prawda?:)

          * co do samej płatności za szkode - nie wiem jak to prawnie jest. Ja bym się
          pewnie postawiła i powiedziała ze to ONI tak zle ustawili towar i nie
          zabezpieczyli go przed przypadkowym straceniem przez kupujacego- więc to ICH
          wina i pewnie jeszcze bym dodała ze przecież mogłam sie przypadkowo oblac,
          pokaleczć etc. Mysle ze by zadziałało (no ale rozumiem ze w stresie i
          zdenerwowaniu i bedac w centrum uwagi nie zawsze działa się spokojnie i "na zimno")
          Pozostaje ci jedynie to że opisałaś to na forum (ps. to sklep w W-wie?)
          • nioma Re: A ja nie wierzę... 24.04.09, 21:52
            co to jest perfun ???
            • nioma Re: A ja nie wierzę... 24.04.09, 21:55
              wydaje mi sie, ze kazdy sklep ma wlasne zasady jakimi kieruje sie w takich
              sytuacjach, niby ma wpisane w koszty, ale jesli jednego dnia przyjdzie kilka
              nieostroznych osob to zaraz sie okaze, ze niekoniecznie sie to oplaca.
              poza tym moze sprzedawczynie (kasjerki) sa obciazane za takie straty.
              warto zadzwonic do dyrekcji sklepu (zarzadu) i zapytac jaka jest polityka firmy
              w takich sytuacjach i czy w danm sklepie postapiono zgodnie z dyrektywa czy nie.
              jesli zgodnie, to nie mozna miec pretensji do obslugi sklepu, ale jesli byla to
              ich samowola to KONIECZNIE trzeba napisac skarge i domagac sie zwrotu pieniedzy
            • princesswhitewolf Re: A ja nie wierzę... 27.04.09, 12:13
              Z pewnoscia perfun to literowka. Zaraz bedzie: A co to jest
              literowka???


          • princessofbabylon Re: A ja nie wierzę... 24.04.09, 22:13

            Nie, nie w Warszawie. W Poznaniu.
            • joaska_wawa Re: A ja nie wierzę... 25.04.09, 10:53
              ciekawa jestem sytuacji gdybyś zwaliła cały regał z perfumami i stłukła ze 100
              flakonów. tez by ci kazali płacić? I jakbys nie miała tych tysiecy na pokrycie
              szkód to co? Policja, kajdany i więzienie????
              • maggi9 Re: A ja nie wierzę... 25.04.09, 12:31
                Ale chyba nikt przypadkowo nie rozwala 100 flakonów perfum?Tak więc wtedy mogli
                by wezwać policję bo klient demoluje sklep.
                Też mi się zdarzyła podobna sytuacja.W sklepie straszny tłum, ktos mnie popchnął
                i wpadłam na regał ze szklankami.Stłukły się 2.Spytałam się ekspedientki czy mam
                zapłacić.Pani odpowiedziała, że mogę płacić lub nie.Nie zapłaciłam bo jakoś
                szczególnie do winy się nie poczuwałam.
                • joaska_wawa Re: A ja nie wierzę... 25.04.09, 23:04
                  Ja myslę że jak ktos zdolny to może :) - np. popchnie regalik niechący i
                  wszystko rabnie na ziemie, albo potknie sie i wywali swoim ciałem na regał.
                  Zawsze można za jednym zamachem stłuc o wiele wiecej czegoś ...
              • plisowanka Re: A ja nie wierzę... 26.04.09, 18:28
                Spisano by jej dane osobowe i spłacałaby to w ratach, proste.
                • zdanka1 Re: A ja nie wierzę... 26.04.09, 21:07
                  Proste to moze byc tylko dla kogoś kto nie ma pojecia o prawie
                  handlowym;/
    • jagoda_pl Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 14:09
      To ja może napiszę jaka jest poprawna nazwa, bo tu się wszyscy w
      jakieś subtelne aluzje bawią;)...

      TE PERFUMY Jest to tzw. pluralia tantum i nie ma l. poj.,
      więc stłukłaś perfumy.

      Dziekuję za uwagę , teraz ad rem:

      Słuchajcie, a czy to nie jest w ogóle jakiś polski absurd? Nie lubię
      takie generalizowania, ale przypomniały mi się dwie sytuacje z
      mojego życia:

      Będąc małą dziewczynką wybrałam się w Niemczech z mamą na zakupy do
      Karstadta. Mama utknęła przy torebkach, a ja oczywiście poszłam
      wąchać perfumy:). No i tak się za to zabrałam, że stłukłam tester
      Kenzo Perfum d'Ete:/... Z płaczem uciekłam ekspedientkom i pobiegłam
      po mamę, bo ja wtedy po niem. nic a nic! Mama poszła do pań
      ekspedientek, wyciaga portfel, a panie wielce zdziwione, że przecież
      to było niechcący, a one mnie goniły, aby mnie uspokoić... Ale tych
      perfum do dziś nie lubię - oblałam się wtedy nimi z góry na dół:D!

      Kiedyś stojąc w kolejce w małej drogerii w małej polskiej mieścinie
      niechcący strąciłam lakier do paznokci (nie ma jak ustawić je na
      skraju lady!). Oczywiście pani ekspedientka powiedziała, że ona
      rozumie, ale "szefowa będzie kazała jej zapłacić", a mnie durnej nie
      chciało się o 5 zł awanturować i zapłaciłam. Zła bylam na siebie jak
      cholera, ale o taką kwotę nie chciało mi się walczyć, choć wszyscy
      mi potem mówili, że nie musiałam zapłacić...

      Nie wiem czy u Ciebie nie jest już musztarda po obiedzie, ale
      ostatnio zauważyłam, że Rossmann ma jakieś dziwne "przepisy":
      najpierw zakaz sprzedawania prezerwatyw nieletnim (chłopak zrobił
      afarę), teraz to... Może napisz do nich...?
    • sabriel Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 16:03
      Złościć możesz się sama na siebie,boś niezdara i tyle.
      Płacić w takich sytuacjach klient ,o ile sobie przypomnę, nie musi.
      A zachowanie ekspedientki jestem w stanie zrozumieć. Przy inwentaryzacji za
      takie braki płaci personel niestety.
      • jagoda_pl Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 16:07
        > A zachowanie ekspedientki jestem w stanie zrozumieć. Przy
        inwentaryzacji za
        > takie braki płaci personel niestety.

        Ale skoro zapłaciła to wyszło tak jakby kupiła, więc o co chodzi...?

        No właśnie, płaci czy nie płaci? To samo mówiła mi sprzedawczyni w
        tym małym sklepiku...
      • princessofbabylon Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 17:40

        No przecież jestem zła tylko na siebie. Nie jestem zła na sklep, że
        kazali mi płacić, bo wiem że oni z własnej kieszeni z to płacą. A
        wiem to, bo jak tam stałam nad tym, a ten chłopak z ochrony to
        zbierał, to ta jedna z kasjerek, myśląc że to on zbił, powiedziała,
        że nie ma zamiaru znowu płacić ze swoich. Wkurzyło mnie tylko to
        pytanie, jak to się stało. No ręce opadają...

        Ehhh, dobra.... :/



        • iluminacja256 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 19:21
          Pytanie brzmi inaczej - dlaczego w Polsce zachowujemy sie jak
          załosne, tepe kozły ofiarne i płacimy z marnych groszy za
          zniszczony towar, skoro ta wielgachna sieciówa zarabia na swoich
          sklepach KROCIE, płacą grosze.

          Czy wg was to jest normalne wg prawa pracy, ze za stłuczenie towaru
          przez klienta ma zapłacić ze swojej pensji kasjerka, która siedzi 70
          metrów od zdarzenia? to ejst tylko mozliwa w tak posranym kraju jak
          Polska, gdzie gdyby było mozna praacodawca zatrudniałby ludzi na 14
          godzin za 500 zl.
          • iluminacja256 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 19:25
            I jeszcze jedno co do Rossmana - kiedyś byłam swiadkiem sytuacji,
            jak ochroniarz rzekl do dwóch nastolatek , wypróbowywujących
            testery, zeby to zostawiły i przestały dotykac, bo to ZABRONIONE.
            Bez komenatarza.

            Spadek komunizmu i traktowania człowieka jak przedmiotu wlecze sie
            za nami w najlepsze...

          • iimmkk Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 19:34
            Smutne to, prawda?
      • plisowanka Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 26.04.09, 18:37
        sabriel napisała:
        > Płacić w takich sytuacjach klient ,o ile sobie przypomnę, nie musi.

        Z punktu widzenia interesów sklepu obojetne jest czy klient daną rzecz ukradnie, czy ją zniszczy. Sklep będzie tak samo stratny. Niszczenie cudzego mienia też jest przestępstwem.
        • zdanka1 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 26.04.09, 21:06
          Niszczenie cudzego mienia też
          > jest przestępstwem.

          Nie jest. Odsyłam do kodeksu handlowego. Nie mamy tu przypadku
          demolki sklepu pogrzebaczem - kiedy wpadniesz pod samochód nie
          jesteś ad hoc zmuszana do zapłacania za rozbita przednia szybe,
          prawda? A ty sie tego własnie domagasz.

          Zresztą, za chwilę rozpocznie sie dyskusja na 1234 posty, a de facto
          sprawa jest prosta - Polska burakiem stoi.

          • michunia Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 26.04.09, 22:40
            nie ma w mocy prawnej czegos takiego jak kodeks handlowy , madralo
            jest kodeks spolek handlowych, ktory nie reguluje takich sytuacji i znajdujacy
            tu zastosowanie kodeks cywilny
            nie mieszaj ludziom w glowach, jesli nie orientujesz sie w temacie

            slklepy sa ubezpieczone od takich przypadkow, ja bym nie placila
            • princessofbabylon Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 27.04.09, 08:19

              No widzisz. Ja taka mądra nie jestem ;) Bym miała taki argument to
              może bym się wybroniła, o ile bym się tam nie rozpłakała, więc może
              lepiej ze uciakłą ;) No, ale niesmak pozostał...
              • princessofbabylon "uciekłam" miało być ;) <n/t> 27.04.09, 09:30
          • plisowanka Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 02.05.09, 19:27
            zdanka1 napisała:
            > Nie jest. Odsyłam do kodeksu handlowego.

            Od kiedy przestępstwa są regulowane w kodeksie handlowym? Sięgnij do kodeksu karnego.
            • iluminacja256 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 03.05.09, 11:49
              Od kiedy stłuczenie flakonu to przestępstwo?

              Przestepstwo to np. kradziez lub przywłaszczenie powyzej 250 zł,
              gdyż kradzież rzeczy ruchomej o wartości nieprzekraczającej 250 zł
              stanowi wykroczenie.

              Co za bzdety ja tu w ogóle czytam! Prawo karne w ogóle nie ma tu nic
              wspólnego, jesli juz to cywilne.
              • plisowanka Art. 288 kodeksu karnego i art. 124 kodeksu wykroc 09.05.09, 15:45
                iluminacja256 napisał:

                > Od kiedy stłuczenie flakonu to przestępstwo?
                >
                > Przestepstwo to np. kradziez lub przywłaszczenie powyzej 250 zł,
                > gdyż kradzież rzeczy ruchomej o wartości nieprzekraczającej 250 zł
                > stanowi wykroczenie.

                Widzę, że twoja wiedza ogranicza się jedynie do wybranych przestępstw, pewnie tylko do kradzieży i zabójstwa, bo o tym najczęściej mówią w telewizji, heheheh. Źle. Nieznajomość prawa szkodzi. To, że ty nie znasz jakiegoś przestępstwa, nie znaczy, że takiego w ogóle nie ma. Czytaj kodeks karny - wyjdzie ci to na dobre.

                Art. 288 kodeksu karnego:
                § 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku,
                podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
                § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

                Jak widzisz, przestępstwo to ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego. Tak więc tylko od dobrej woli sklepu zależy, czy do ścigania dojdzie czy nie.

                Temu przestępstwu odpowiada art. 124 kodeksu wykroczeń:
                Art. 124. § 1. Kto cudzą rzecz umyślnie niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, jeżeli szkoda nie przekracza 250 złotych,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
                § 3. Ściganie następuje na żądanie pokrzywdzonego.
                • iluminacja256 Re: Art. 288 kodeksu karnego i art. 124 kodeksu w 09.05.09, 19:39
                  Czytaj kodeks karny - wyjdzie ci to na dob
                  > re.

                  Tobie również . I mniej tv oglądaj.

                  Tak więc t
                  > ylko od dobrej woli sklepu zależy, czy do ścigania dojdzie czy
                  nie.

                  Nie kotku - to zalezy od szkodliwosci czynu - mała szkodliwosc
                  społeczna ozbnacza odmowe wszczecia procedury i umorzenie. To tyle.
                  Mniej tv, hehe.
                  • michunia Re: Art. 288 kodeksu karnego i art. 124 kodeksu w 16.05.09, 00:30
                    w tym przypadku nie chodzi nawet o mala czy wysoka szkodliwosc czynu, a o to ,
                    ze to przestepstwo moze byc popelnione tylko jesli sprawca dziala celowo
                    • plisowanka Re: Art. 288 kodeksu karnego i art. 124 kodeksu w 16.05.09, 21:50
                      michunia napisała:

                      > w tym przypadku nie chodzi nawet o mala czy wysoka szkodliwosc czynu, a o to ,
                      > ze to przestepstwo moze byc popelnione tylko jesli sprawca dziala celowo

                      Prawo karne nie zna pojęcia "działania celowego", jeżeli już to "umyślne". A pojęcie umyślności ma bardzo szerokie znaczenie. Nie będę w tym miejscu robiła wykładu z prawa karnego, bo nie czas i nie miejsce na to, w każdym razie wystarczy udowodnić, że sprawca mógł przewidzieć, że zniszczy mienie, gdyby dochował należytej staranności. Tak więc jeżeli ktoś np. nieostrożnie sięga po towar, nie pilnuje dziecka itd. to prawo karne przyjmuje, że działa umyślnie.
                      • hermina5 Re: Art. 288 kodeksu karnego i art. 124 kodeksu w 17.05.09, 09:24
                        Wiesz co dziewczynko, z a bardzo sie przejmujesz faktem, ze dotarlaś
                        do II roku prawa z trudem . Jak skończysz aplikacje to porozmawiamy.
                        Finał masz na dole strony - oczywiscie wg ciebie jest inaczej. Zal
                        mi takich przypadków - bedą udowadniac na 1500 postów swoją rację,
                        choc jej nie mają.
                      • michunia Re: Art. 288 kodeksu karnego i art. 124 kodeksu w 17.05.09, 10:09
                        nalezyta starannosc to pojecie z zakresu prawa cywilnego,a nie
                        karnego
                        uzylam pojecia dzialanie celowe dla wyjasnienia winy umyslnej,
                        wyklady z prawa na pewno nie mi sa tu potrzebne
                  • plisowanka Re: Art. 288 kodeksu karnego i art. 124 kodeksu w 16.05.09, 21:38
                    iluminacja256 napisał:
                    > I mniej tv oglądaj.

                    Nawet nie mam w domu telewizora!

                    > Nie kotku - to zalezy od szkodliwosci czynu - mała szkodliwosc
                    > społeczna ozbnacza odmowe wszczecia procedury i umorzenie. To tyle.
                    > Mniej tv, hehe.

                    Akurat społeczna szkodliwość jest brana pod uwagę przy wszystkich przestępstwach, nie tylko niszczenia mienia, o którego istnieniu nawet nie miałaś pojęcia. Ona jest pojęciem ocennym, a taka ocena po pierwsze należy do organów ścigania (więc nie zależy od twojego tupnięcia nóżką), a po drugie ma charakter wtórny w stosunku do wniosku o ściganie. Po trzecie - społeczna szkodliwość jest badana tylko przy przestępstwach, a nie przy wykroczeniach. Tak więc nie można odmówić ścigania wykroczenia ze względu na znikomą społeczną szkodliwość, nawet jak zniszczone mienie jest warte 1 zł. A dla twojej wiadomości, bo twoja wiedza o prawie polskim jest przerażająco znikoma, sprawa o wykroczenie może się również zakończyć w sądzie wyrokiem skazującym w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. To tak na marginesie, bo przypuszczam, że pewnie wykroczenia kojarzą ci się wyłącznie z mandatami;)))
                    • hermina5 Re: Art. 288 kodeksu karnego i art. 124 kodeksu w 17.05.09, 09:36
                      >A dla twojej wiadomości, bo twoja wiedza o prawie polskim jest
                      >przerażająco znikoma, sprawa o wykroczenie może się również
                      >zakończyć w sądzie wyrokiem skazującym w imieniu Rzeczypospolitej
                      >Polskiej.

                      Twoja wiedza o prawie polskim to II rok prawa przed egazminem- wiesz
                      gdzie dzwoni, ale gdzie - już nie bardzo. Ta sprawa o wykroczenie
                      NIGDY nie zakończyłaby sie w sądzie, gdyż policja nie zgłosiłaby
                      tego w prokuraturze ze względu na brak działania umyslnego własnie ,
                      a dwa - jedyna mozliwosc oskarzenia to zgłoszenie sprawy z powodztwa
                      cywilnego przez sklep za zniszczenie mienia (!) . zycze pwoodzenia w
                      takiej sparwie.

                      Poza tym , na samym dole wyjasniono Ci jak krowie na granicy jak
                      zachowało się kierownictwo, a tym samym - wszystkiwe te twoje wywody
                      dotyczą jednego - udowodnić, z e jak dziecko stłucze szklankę w
                      sklepie , to matkę NALEZY skazać prawomocnie w ramach karnistyki, a
                      policja oczywiscie zaraz smazy wniosek do prokuratury , co
                      swiadczy dogłebnie o tym, ze jesteś na poczatku studiowania prawa i
                      nie masz w ogóle pojecia o czym sie produkujesz.



                      • plisowanka Re: Art. 288 kodeksu karnego i art. 124 kodeksu w 23.05.09, 22:09
                        Szkoda czasu na rozmowę z takimi pseudoprawnikami jak ty, hehehehe. Nieznajomość prawa szkodzi - właśnie dzięki takim ignorantom jak ty prawnicy zarabiają. Summa summarum dobrze, że takie jednostki jak ty chodzą po świecie.
    • iluminacja256 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 19:16
      Ale dlaczego ty zapłaciłaś?

      Przeciez nie masz obowiazku zapłaty, był to nieszczęsliwy wypadek,
      sklep ma zawsze pulę na tzw. straty, zwłaszcza, ze to duza
      sieciówka, a nie sklepik pani Haliny.
      Swoją droga perfumy w Rossamnie sa tak poupychane, ze az dziw, ze
      nie zdarza sie im takie tluczenei codziennie.
      • princessofbabylon Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 19:49

        No już pisałam, że pierwszy raz mi się takie coś przytrafiło,
        zatkało mnie i nie wiedziałam jak się zachować. W sumie nie
        wiedziałam czy mam prawo się wykłócać. ;|
        Jak usłyszałam "no to będzie musiała pani zapłacić" no to wiesz...

        Ja pisałam wczoraj do UOKiK ;) Myślałam że mi odpowiedzą na proste
        pytanie, ale dostałam w odpowiedzi jakiś prawniczy bełkot, który
        musiałam czytać 3 razy, żeby pojąć ;P W każdym razie dowiedziałam
        się, że Prezes Urzędu "...nie podejmuje działań w sprawach
        indywidualnych, mających charakter cywilnoprawny, jak również nie
        prowadzi działalności w zakresie poradnictwa ani na rzecz
        konsumentów ani na rzecz przedsiębiorców" oraz, że "Udzielaniem
        porad prawnych i pomocy prawnej konsumentom w sporach
        z przedsiębiorcami zajmują się organizacje konsumenckie oraz
        powiatowi (miejscy) rzecznicy konsumentów..." i że jak chciałabym
        coś zwojować to muszę złożyć jakieś zawiadomienie, które "...zgłasza
        się na piśmie wraz z uzasadnieniem (art. 86 ust. 1 i art. 100 ust. 1
        ustawy), może ono w szczególności zawierać: wskazanie
        przedsiębiorcy, któremu jest zarzucane naruszenie ustawy o ochronie
        konkurencji i konsumentów, opis stanu faktycznego,
        uprawdopodobnienie naruszenia przepisów ustawy a także dane
        identyfikujące zgłaszającego zawiadomienie. Do zawiadomienia dołącza
        się wszelkie dokumenty, które mogą stanowić dowód naruszenia
        przepisów ustawy..."

        > sklep ma zawsze pulę na tzw. straty, zwłaszcza, ze to duza
        > sieciówka, a nie sklepik pani Haliny.

        A dzisiaj napisałam do Rossmanna z zapytaniem czy nie mają właśnie
        na uwadze takich "nieszczęśliwych wypadków". Zobaczymy.




    • black_magic_women Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 21:48
      Znam ten ból princes:(Kiedys w K-owie stłukłam nie perfumy,a...bransoletkę,niby
      z plastiku a polamała sie na iks kawałeczków.Kosztowała chyba z 6,czy siedem
      dych,nawet nie miałam tyle przy sobie.I jak u ciebie wkroczyła ochrona,czułam
      się zaatakowana,a przecież nie uciekałam ani inc takiego!Sprzedawczynie chyba
      gdzieś dzwoniły i w końcu zapłaciłam tylko pół ceny.Aha,ta bransoletka spadła
      kiedy brałam z wieszaka inną
    • barbie09.07 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 22:25
      zbiłam kiedyś całą masę sloików z czymś tam do jedzenia, juz nie pamiętam z
      czym, przy ściąganiu jednego z góry- którego chciałam kupić. Narobili rabanu,
      powiedzialm ,że nie zapłacę.Wezwali kierownika. Powiedziałam,że chciałam jeden
      słoiczek ale w pobliżu nie bylo nikogo z obsługi kto podałby mi ten słoik.
      Naprawdę chciałam kogos poprosić o pomoc. I powiedziałam,że niech tak ustawiają
      by takie wypadki się nie zdarzały. Kategorycznie odmówiłam zapłaty. I nie
      zapłaciłam. I jeszcze mnie przeprosili :)
      • iluminacja256 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 22:44
        No, czekałam na ten argument słoikowy i wreszcie jest :)

        Czy kiedy w markecie typu Tesco , Carrefour , przez kiepskie
        ustawienie stłucze sie 10 słoików ogórków, to klient płaci za te
        ogórki? Nie. No wiec do ciezkiej cholery, dlaczegów porównywalnej
        wielkoscia sieciówce typu Rossmann ma za taki wypadek zapłacić ?
        Po prostu szlag mnie trafia, kiedy towar traktuje sie lepiej niz
        klienta, bo to swiadczy o buractwie firmy.
        A co do ustawienia perfum w Rossmanie mam swoje zdanie - testerów
        prawie nigdy nie ma , a jesli sa , to stoją upchane razem ze
        wszystkimi perfumami - dlaczego juz w Naturze moze to stać jakos
        sensowniej i mozna miec dodatkowe uchwyty na testery? Ogólnei rzecz
        biorac ja rossmana nie lubie, zawsze czuję sie tam jak potencjalny
        złodziej, łazi za mna jakis ochroniarz, choc w tych sklepach prawie
        nie ma miejsca , a ludzi od groma. Moze wypadałoby mniej towaru
        kumulowac na małej przestrzeni, to i nie tłukłby sie tak ochoczo.
        • princessofbabylon Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 22:47
          > A co do ustawienia perfum w Rossmanie mam swoje zdanie - testerów
          > prawie nigdy nie ma , a jesli sa , to stoją upchane razem ze
          > wszystkimi perfumami .....


          Ogólnei rzecz
          > biorac ja rossmana nie lubie, zawsze czuję sie tam jak potencjalny
          > złodziej, łazi za mna jakis ochroniarz,



          otóż to!
          • anula36 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 25.04.09, 23:33
            lacze sie w bolu tez mialam taka przygode z kubkiem w sklepie z pamiatkami.Dobrze ze jak kiedys rozbilam talerz w barze nie kazali mi za niego placic:P
            A co do Rossmana - wydaje mi sie ze te polozone bardziej na obzezach miast sa bardziej przyjazne, przestrzenne i obsluga milsza. A moze to tylko moj osiedlowy taki jest?
    • dominika8 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 26.04.09, 06:48
      też bym nie zapłaciła.
      A co do Rossmana, to tak jak wyżej Dziewczyny napisały-lubię za
      asortyment, ale ci ochroniarze dyszący za plecami, to koszmar. Moja
      koleżanka, wkurzona tym, że nie odstępował jej na krok, wypaliła ,,a
      pan uważa, że lepsze tampony czy podpaski?" zmył się:)
    • beatrycze123 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 26.04.09, 11:16
      Perfumy, nie ma czegos takiego jak perfum.
      • jmk22 Rossman ogólnie 26.04.09, 12:08
        Zdarzyła mi się niemiła sytuacja, pracuję w centrum handlowym w
        salonie pewnej sieci gsm, na tym samym pasażu jest rossman, zawsze
        chodzę na zakupy w stroju służbowym z dodatkowo widocznym
        identyfikatorem. Jakieś 2 miesiące temu chciałam spisać sobie ceny
        towarów,które kupuję do sklepu jako środki czystości itp.,więc
        poszłam i zaczełam zapisywać od ceny płyny do mycia podłogi, po
        chwili była już u mnie kasjerka,która zawołała ochroniarza żeby mnie
        wyprowadził, jednak nie pozwoliłam mu na to bo wiem jakie są moje
        prawa, (ochroniarz w sklepie nie może mi nić zrobić,jedynie może
        wezwać policję, tak samo nie może mnie przeszukać bez obecności
        policji)zapytałam pani o co chodzi i dlaczego wzywa ochronę, a on
        powiedziała że jest ochrona praw autorskich i że ja łamię prawo
        spisując cenę, więc grzecznie wytłumaczyłam pani,iż muszę znać cenę
        bo wysyłam zapotrzebowanie do zakładu pracy i muszę podać cene za
        jaką kupuję towar.Na to pani stwierdziła, że mam wyjść ze sklepu,
        więc tylko zapytałam pani czy jest tego pewna, pani stwierdziła,że
        tak a jak nie to ochroniarz mi pomoże, (stał już przymnie i prawie
        mnie dotykał swoimi łapami)więc wyszłam. Jednak cała ta sytuacja nie
        dała mi spokoju,nie ma czegoś takiego jak prawa autorskie na cenę
        9,99zł bo jak rosmann będzie miał taką cenę to w realu albo naturze
        już takiej ceny nie moga mieć?? Zniesmaczona całą sytuacją napisałam
        reklamację na ową kasjerkę i cały sklep. Dostałam pisemną odpowiedź,
        iż sytuacja taka nie powinna mieć miejsca,że bardzo przepraszają i
        sprawa została przekazana do kierownika tego właśnie sklepu. Dało mi
        to pewną satysfakcję. Jednak nie trwało to długo, następnego dnia
        pani kasjerka,która miała w tym swój udział przyszła do mnie do
        sklepu i zaczeła głośno krzyczeć, co ja sobie myślę,jakim prawem ja
        piszę reklamację,że jestem złodziejem cała sytuacja działa się w
        obecności moich klientów i kierownika sklepu, w którym pracuję. Tym
        razem bardzo się przejełam,nie mogłam się uspokoić. Serce waliło mi
        jak szalone,doradzona mi żebym poszła tym razem do kierownika owego
        sklepu i powiedziała o całej sytuacji.Niestety pani kierownik była
        również nieuprzejna, stwierdziła że jej to ie interesuje, jednak
        zapytała o jaką pracownicę sklepu chodzi jak wskazałam daną osobę
        powiedziała,że są z nią takie problemy i postara się jej bacznie
        przyjrzeć.
        Na koniec dodam,że prywatnie zostawiałam w sklepie około 150zł
        miesięcznie plus 300zł zakupy dla firmy. Od tamtego dnia koniec z
        zakupami w tym sklepie.

        A ochrona w tym rosmann zawsze chodzi zaraz za klientem,niczym cień.
        Jak byśmy byli złodziejami.
    • plisowanka Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 26.04.09, 18:23
      Jak jesteś taka niezdara, to rób zakupy tylko przez internet. Wtedy najwyżej stłuczesz własny monitor.

      Jak się zniszczy cudzą własność, to naturalną rzeczą jest zapłata za szkodę. Ciesz się, że przynajmniej ci nie kazali sprzątać po tym podłogi.
      • iimmkk Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 27.04.09, 14:09
        plisowanka napisała:

        > Jak jesteś taka niezdara, to rób zakupy tylko przez internet. Wtedy najwyżej st
        > łuczesz własny monitor.
        >
        > Jak się zniszczy cudzą własność, to naturalną rzeczą jest zapłata za szkodę. Ci
        > esz się, że przynajmniej ci nie kazali sprzątać po tym podłogi.


        No jasne. A najlepiej niech się w ogóle cieszy, że jej rąk za karę nie poucinali.
    • niedzwiedzica_sousie Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 27.04.09, 09:52
      piszesz, że stłukłaś butelkę. Perfumy z reguły są pakowane w
      kartoniki, jeśli to była sama butelka, to czy przypadkiem nie był to
      tester??
      Ja ostatnio oglądałam cienie w Douglasie, wzięłam je do ręki z
      półeczki i automatycznie inne cienie spadły na podłogę i oczywiście
      się połamały. Przyszła sprzedawczyni, sprzątnęła je i nie
      powiedziała mi ani słowa.
      Jak moje dziecko stłukło talerz w restauracji, też nie kazali nam za
      niego płacić, chociaż bardzo chciałam :)
      • princessofbabylon Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 27.04.09, 11:01

        Jak to spadło to też się modliłam żeby to był tester ;) Może to była
        taka woda toaletowa ...
        To było cos w ten deseń, one sobie stały jeden za drugim.
        image.ceneo.pl/data/products/888155/productToCategory.jpg
        Dość spore to było.
    • bell82 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 27.04.09, 12:25
      no to chyba oczywiste ze skoro zrzuciłas nawet niechcacy to powinnas
      zapłacic..nie rozumiem skad to oburzenie?? czemu oni maja byc stratni..następnym
      razem uwazaj bardziej..
      • elf_15 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 27.04.09, 12:51
        Ona nie oburza się dlatego, że musiała zapłacić, tylko z faktu, jak
        została potraktowana przez obsługę sklepu...
        • princessofbabylon Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 27.04.09, 14:23

          Właśnie. Już myślałam, że będę musiała trzeci raz to pisać.
          • rachela25 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 28.04.09, 01:09
            Dlatego do rossmana chodze kiedy musze. Czuje sie jak złodziej i co
            dziwne obsługa w rossmanach jest dość specyficzna. Ochroniarze
            chodzący za tobą jak cień i panie kasjerki też większość nie miła.
            Ostatnio syn znajomej zbił tam napój Tymbarka za 1 zł , kasjerka
            oburzona kazała znajomej to posprzątać, ochroniarz sie ,,zlitował,,
            i przyniósł jej PAPIEROWE RĘCZNIKI a na koniec z wielkim fochem
            kazała zapłacić za strate. Skandal
            • minniemouse Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 28.04.09, 01:36
              to naprawde skandal - powinniscie o tym pisac do ich glownej
              siedziby w Germany
              tu macie adresy. pisalabym nie do w PL ale do tego glownego.

              www.linkedin.com/companies/rossmann
              Minnie




              Warto przeczytac:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
              • princessofbabylon Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 28.04.09, 09:02

                Napisałam do Rossmanna, ale nie do głównej siedziby tylko do
                kierownictwa w Polsce, ale zero odzewu. Wystosuję jeszcze kilka
                pism...
                • nioma Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 28.04.09, 10:01
                  Napisz do centrali tak jak radza dziewczyny.
                  Na zachodzie jest troche inne podejscie do Klienta, poza tym,
                  powinni sie dowiedziec jakie prakyki sa stosowane w Rossmanach w PL.
                  Juz nie chodzi o zaplacenie za stluczona butelke ale o skandaliczne
                  podejscie do klienta i psucie wizerunku firmy. To powinnas
                  podkreslic w liscie do centrali PSUCIE WIZERUNKU FIRMY. Nie powinno
                  tak byc.
                  • iimmkk Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 28.04.09, 11:03
                    nioma napisała:

                    > Na zachodzie jest troche inne podejscie do Klienta


                    Na tzw. "zachodzie" w ogóle sa inne zasady życia, u nas najwidoczniej niemożliwe
                    do wdrożenia.
                    Prosty przyklad, tylko z dziś: kltura kierowców.
                    Zawozilam dziś dziecko do szkoly, facet zajechal mi droge, wymusil pierszenstwo,
                    musialam zwolnic do zera. Kiedy zatrąbiłam zaczął z wściekłością walić się po
                    głowie. Mam nadzieję, że mu pomoże, chociaż wątpię.
                    Wracając ze szkoły następny facet zajechał mi drogę nie stając na znaku stop.
                    Powtórka z rozrywki, tyle że tym razem nie walił się w łeb.
                    Wyjezdzam z parkingu, kobieta się pyta czy zwalniam miejsce i grzecznie czeka.
                    Ale już po chodniku nadjeżdza cwany facet i zajmuje jej miejsce. Kiedy zwraca mu
                    uwagę, olewa ją. Wyzywa go od chamów.

                    Gdzie my żyjemy?
                    • nioma Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 28.04.09, 11:08
                      welcome to the jungle

                      jesli chodzi o brak kultury u kierowcow to jest temat na wielotomowa
                      opowiesc, codziennie sie z tym spotykam i nawet myslalam, zeby kupic
                      wielkiego jeepa i ich zwyczajnie pukac. zajechales droge? bum w
                      drzwi.
          • paulina.galli Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 28.04.09, 13:16
            Ale z samym faktem zapłacenia tez się nie zgadzam.(pomijając zachowanie sprzedawcy!)
            Równie dobrze klient moze być niezdarą jak i buteleczki ustawione żle i jeszcze
            stwarzające zagrożenie dla kupujacego. (strącisz taki flakonik z góry i nabije
            ci guza albo pokaleczysz się spadającym szkłem )
            . Moim zdaniem wszystkie produkty które mogą ulec uszkodzeniu - np. właśnie
            flakoniki perfum powinny tak być ustawione że przypadkowe strącenie nie jest
            możliwe , a nie poupychane ciasno i kiwajace się na brzegach pólek)
            I gdybym to ja niechcacy straciła taki flakonik upierałabym się że to nie moja
            wina (i mojego "niezgrabstwa") a wina sklepu który postawił toto tak ze
            niechcący można strącić i stłuc. I niech mi udowadniają że jest inaczej
    • romy_sznajder Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 28.04.09, 14:05
      Mam mieszane uczucia.
      Z jednej strony ja niczego nie tluke, wiec stluczenie jest dla mnie dowodem na niezgrabnosc. Koniec, nie ma tematu.
      Z drugiej strony to niesymetryczny uklad, bo sprzedawca ma towar w hurcie i na pewno te zniszczenia sa wpisane w tzw. straty.
      Z trzeciej strony to, co napisala Paulina (ze wszystko ich wina) najpierw mi zaimponowalo, a potem pomyslalam, ze to zadziala w przypadku Pauliny, bo akurat wiem, JAK wyglada i JAK asertywnie sie zachowuje. Wiekszosc ludzi, jesli powiedzialaby o tym pokaleczeniu to wyszlaby na krzykacza-pieniacza. Tak sie zachowac trzeba umiec, zeby wyszlo z naturalna godnoscia.

      No i takie mi mysli chodzily po glowie, w tym jeszcze taka, ze zapewne polski oddzial Rossmana doskonale sie zabezpieczyl na podobne wypadki i w umowach z kasjerkami i ochroniarzami zawarl aneks, ze w przypadku szkod odbieraja im premie, czy cos takiego. Tak robia nawet w sklepach spozywczych, slyszalam kiedys jak zdolowana sprzedajaca pod koniec miesiaca mowila, ze czegos nie kupi na swieta, bo sa straty, jak klient ukradnie piwo, to sprzedawca ma 100zl w plecy, z pensji najnizszej mozliwej (wtedy nie bylo bramek, ale rzad wielkosci pensji juz mniej wiecej podobny)

      Wiec czepialabym sie sklepu, a nie konkretnych osob (nerwy kasjerek sa niestety zrozumiale). Czepialabym sie tak, ze - o ile pamietam z Rossmana w Sadyba Best Mall - w Rossmanach sa perfumy drozsze i tansze. Drozsze sa poustawiane bardzo wysoko, na przeszkolonych regalach. Zeby otworzyc te regaly musi podejsc obsluga z kluczem i to otworzyc.
      Pumy (o ile pamietam) naleza do tych tanszych, ktore leza poupychane. Wiec to jest oczywista logika, jesli sklep uklada (ten uklad jest chyba ogolno-sieciowy) drozsze rzeczy tak, zeby ich nie potluc, to zaklada, potluc sie moga. Drozszych szkoda, za to te nizsze jesli sie potluka, to nie bedzie straty odczuwalnej. Ale to tylko, jesli rzeczywiscie tak jest, jak mi sie wydaje.
      • daminikawa Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 28.04.09, 16:32
        Gdzieś mi się obiło o uszy, że każdy sklep jest na takie ewnentulane straty
        (typu stłuczenie filiżanki, flakonu perfum )przygotowany. Ma to wliczone w
        koszty. Klient nie powinien płacić, zwłaszcza, że nie zrobił tego specjalnie.
        Wypadek losowy, zdarza się. To oburzające, że klient musi płacić.
        Niestety nie pamiętam gdzie i jaki paragraf o tym mówi. Może ktoś z was wie?


      • paulina.galli Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 28.04.09, 16:50
        romy - dziekuję, aż się zaczerwieniłam :)

        Ale jeszcze jedno, tak sobie myślę, że jeśli już sklep zmusza już klientkę do
        pokrycia straty, to powinien kazać jej uregulować tyle ile sam zapłacił (np.
        producentowi) . Czyli na pewno dużo niższą cenę niż cena "dla klienta" na
        półce.(no chyba że brak zysku ze sprzedaży na 1 buteleczce też traktują jako
        "stratę"- ale to juz naparwdę nie fair )
    • jewriejka Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 28.04.09, 22:37
      oto polska wlasnie, ja mieszkam w anglii i to tutaj byloby nie do pomyslenia
      • zawszezabulinka Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 28.04.09, 23:41
        przeczytam i zapamietam , bo robie zakupy w rossmannie.

        a co do prezerwatyw to wlasnie czytalam sprostowanie ze chodzilo o maloletnich,
        o kilkuletnie dzieci, czy przepis zle przeplynal czy sprzedawczynie to
        nadinterpretowaly.zreszta polecam lekture w google

        swoja droga jesli nie kupie w 1 sklepie czegos to ide do drugiego.
        wiem ze to jest nie na temat ale mam tu przyklad nifuroksazydu, ktorego w jednej
        aptece nie moglam kupic bez recepty, porponowano mi o podobnym skladzie (a jaki
        to jest sens w ogole?) w a drugiej juz moglam go kupic bez recepty
    • plisowanka Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 02.05.09, 20:58
      Chodzę często do Rossmana, rzeczywiście ochroniarze pilnują, ale mnie jeszcze nikt tam nie zaczepił ani ja sama niczego z półki nie zrzuciłam. Sprzedawczynie faktycznie niemiłe i niechętnie pomagają znajdywać dany produkt, ale w sumie wolę to niż nadgorliwe pytania sprzedawczyń z innych drogerii: "Czy w czymś pomóc?", którymi jestem nagminnie ataktowana w innych drogeriach.

      Denerwuje mnie tylko nadmierny tłok w Rossmannie. Ludzi tam ściąga tyle, że ciągle się muszę przesuwać, bo ktoś chce przejść i nie mogę w spokoju wybrać kosmetyków. Jeżeli ta kiepska obsługa ma doprowadzić do przerzedzenia się ludności w Rossmannie, to oby tak dalej!
      • plisowanka Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 02.05.09, 21:08
        Nie muszę chyba mówić, że najbardziej dokuczliwa jest tam obecność dzieci, chyba to ma jakiś związek z tym, że Rossmann ma w swoim asortymencie produkty dla dzieci, które sobie skądinąd chwalę, bo sama ich używam.
        • jagoda_pl Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 03.05.09, 00:24
          > Nie muszę chyba mówić, że najbardziej dokuczliwa jest tam obecność dzieci,

          To do sklepu z dzieckiem wejść nie wolno...? Bo przecież nie biegają tam samopas i sobie toru przeszkód z szamponów nie robią...

          :/

          chyb
          > a to ma jakiś związek z tym, że Rossmann ma w swoim asortymencie produkty dla d
          > zieci,

          Każdy supermarket, drogeria czy apteka ma produkty dla dzieci.
    • princessofbabylon Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 03.05.09, 12:52

      Wkurza mnie jeszcze to, że napiałm dwa maile do firmy z pytaniami i
      ogólnie z opisem sytuacji i nikt nie odpisał. W końcu wyszukałam
      jakieś informacje prasowe i tam był wyniki badań, że klienci są
      zadowoleni z obsługi w ROssmannie. No uśmiałam się szczerze. No i
      tam był mail do rzecznika prasowego wieć napisałam do niego i też
      zero odpowiedzi. Ta firma to jedno wielkie bagno. Obsługa
      beznadziejna, klienta mają w głębokim poważaniu. I wolę przepłacić
      niż isć tam coś kupić. NIgdy więcej nie powiem dobrego słowa na ich
      temat i będę im dupę rąbać na każdym kroku, taka jestem wściekła.
      Nic mnie tak nie wkurza jak to, że ktoś z jakijeś firmy nie odp mi
      na mail. Szkoda, że nikt związany z firmą nie czyta takich rzeczy.
      Że ogólnie nikt nie czyta naszych negatywnych opinii o różnych
      firmach.
      • romy_sznajder Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 03.05.09, 14:53
        > Nic mnie tak nie wkurza jak to, że ktoś z jakijeś firmy nie odp mi
        > na mail.

        Ale przeciez nie musza.
        Gdzie pracujesz, Princess?
        Czy odpisujesz na kazdego maila, jesli jest podany do publicznej wiadmosci?


        > No i
        > tam był mail do rzecznika prasowego wieć napisałam do niego i też
        > zero odpowiedzi


        Rzecznik prasowy to nie ksiazka skarg i zazalen. Czego oczekiwalas od Rzecznika Prasowego?


        > Ta firma to jedno wielkie bagno. Obsługa
        > beznadziejna, klienta mają w głębokim poważaniu.


        Chyba az tak zle nie jest?
        To jest tani market kosmetyczny i juz. Jakby odpisali sloganem: "dziekujemy za zwrocenie uwagi, pracownik zostanie pouczony", to byloby dobrze?
        Poza tym, to jednak TY STLUKLAS, a teraz odwracasz kota ogonem i chcesz, zeby odpisywal Ci rzecznik prasowy.

        Wyluzuj, nie ma a co sie nakrecac...
        • princessofbabylon Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 03.05.09, 15:11

          Ja wiem, że do niego się nie pisze w takich sprawach, ale chciałam
          narobić "hałasu". Nie ma po prostu innego kontaktu. Główny mail do
          firmy - zero odpowiedzi, mimo że dwa razy napisałam. Zadałam im
          tylko jedno pytanie. NIe odwracam kota ogonem. O co Ci chodzi? Ja
          chcę tylko wiedzieć. NIe należy mi się? Mam prawo pytać, a oni mają
          obowiązek mi odpisać, jesli zalezy im na w miarę dobrej opinii. To
          jest jednak prawda, że większość klientów odchodzi od firmy nie z
          powodu braku towaru, złego towaru czy podwyżek, ale właśnie z powodu
          badziewnej obsługi i olewactwa.

          Tak, odpisuję na każde maile, bo mi zależy na klientach firmy.
          • romy_sznajder Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 03.05.09, 15:25
            > Mam prawo pytać, a oni mają
            > obowiązek mi odpisać

            No wlasnie: Nie. Obowiazek maja jesli chodzi o pismo, skarge na pismie (na papierze, wyslana poleconym). A nie na maila, ktory bywa pisany na goraco, w afekcie, bezwysilkowo, dla skanalizowania frustracji i z niepewnego adresu internetowego.

            Co innego pismo z oficjalna skarga. Tu juz sa jakies regulacje. Ale w przypadku maili takiego obowiazku nie ma. Po prostu.


            > O co Ci chodzi?


            O to, ze bardzo sie ciskasz, a to tylko subiektywne Twoje odczucie. Ja do Rossmana podchodze na luzie, widze ze traktuja tam klientow jakby przeszkadzali w pracy, ale rozumiem, ze to wynika w przeciazenia i ciesze sie, ze nie musze wykonywac takiej pracy.. To tani sklep, a nie wyrafinowana perfumeria. Do tej pory wydawalo mi sie, ze jestes poszkodowana i niespraweidliwie potraktowana osoba, na ktora ktos nakrzyczal.
            Ale jak napisalas, ze "to jedno wielkie bagno", to juz przesada. I tyle.
            • princessofbabylon Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 03.05.09, 16:09

              Czemu przesada? Zła jestem i tyle. I tak o nich myślę teraz i to się
              już podejrzewam nie zmieni. Wolę pojechać poza centrum miasta do
              innej drogerii niż iść tam. Co ma fakt bycia poszkodowaną do tego co
              napisałam? Jak tak o nich napisałam to już nie postrzegasz mnie jaką
              osobę poszkodowaną? Co ja takiego zrobiłam? Takie rzeczy się
              zdarzają, a oni nie mają prawa się nade mną wytrząsać z tego powodu.
              Na pewno nie są poszkodowani oni, jako sklep. Zapłaciłam za szkodę.
              Po prostu wkur..a mnie takie podchodzenie do klienta. Nieważne czy
              to śmieszna drogeryjka, czy jakaś inna wielka firma.
              • daminikawa Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 03.05.09, 17:27
                Wszytko rozumiem, praca niewdzięczna, za małą pensję, w dodatku to nie droga
                perfumeria a tani sklep...Ale zastanówmy się czy te ekspedientki chciały by być
                w ten sposób obsłużone, potraktowane w urzedzie, czy innym sklepie. Nikt nie
                wymaga żeby nadskakiwały nad klientem, padały do nóg. Wystarczy normalna
                reakcja, bez rozdmuchiwania sprawy. Sklep tak czy siak jest jednak narażony na
                tego typu sytuacje, straty.
            • iluminacja256 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 03.05.09, 16:10
              Zobaczcie sobie ten watek - to chyba o czyms mówi...

              Skoro tyle osób skarzy sie na podobne rzeczy, cos jest nie tak z tym
              marketem kosmetycznym...

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=630&w=94533080&v=2&s=0
    • kaamilka I po to jest ubezpieczenie OC w życiu prywtnym! 09.05.09, 19:46
      Płacisz 30zł na rok i masz święty spokój z takimi problemami!
    • rydzyna1213 Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 09.05.09, 21:11
      Ja podobna historię przezyłam w rossmanie w grudniu ubiegłego roku, przed gwiazdką. Nawet mi uwagi nie zwrócono, mimo ze wszysycy widzieli kto to zrobił: przyszedł ktos posprzątać i tyle.
    • my_lily Re: Jaka jestem zła!!!!!!!! 09.05.09, 21:37
      W niemieckim Rossmannie takie wydarzenie byłoby nie do pomyślenia, tam można
      nawet oddać z powrotem krem, jak się nie sprawdził albo uczulił. Ogólnie
      Rossmann dba bardzo o klienta, dlatego to nie jest zły pomysł, aby napisać do
      centrali. W Polsce do wściekłości doprowadzają mnie sapiący za plecami
      ochroniarza. Ja też się za każdym razem czuję jak potencjalny złodziej.
    • princessofbabylon FINAŁ 15.05.09, 20:28

      No więc w związku z brakiem jakichkolwiek informacji od noch drogą
      mailową postanowiłam zadzwonić do nich jakieś dwa tygodnie temu i
      spytać, czy adres podany na stronie jest aktualny. Pani powiedziała,
      że owszem, więc spytałam dlaczego nie odpisują. Ona pyta się o co mi
      chodzi. Więc tłumaczę. Stwierdziłą, że pamięta tego maila i że
      przekazała go odpowiednim osobom i nie wie dlaczego nie ma
      odpowiedzi. Dlatego też przełączy mnie do kogoś innego. Rozmawiałam
      z jakimś panem, który przepraszał mnie najmocniej jak mogł i
      wyjaśniał. Obiecał, że odszuka mail i że sprawę wyjaśni. Koniec
      rozmowy. Po jakiejś niecałej godzinie dostałam mail z przeprosinami
      i że mam podać dane adresowe, koszt zniszczonego towaru i takie tam.
      Napisali, że personel zachował się niewłaściwie itp. No więc podałam
      wszystko, zaznaczając że mi na pieniądzah nie zależy, tylko na
      wyjaśnieniach. No i tak czekałam i dziś odebrałam paczkę z listem z
      przeprosinami, że Kierownik Regionalny został o tym poinformowany,
      że personel miał rozmowę na ten temat (nie wiem ile w tym prawdy).
      No i paczka z kosmetykami, jakimiś próbkami, żelami i kosmetyczkami,
      innymi gadżetami. W sumie to jestem lekko zaskoczona...


      Koniec.
      • minniemouse Re: FINAŁ 16.05.09, 08:17
        no to fajnie :)

        czasem widac warto sie uprzec o swoje :)

        a na drugi raz bedziesz wiedziala jak sie zachowac w podobnej
        sytuacji. my tez, dzieki tobie :)
        takie sa korzysci z takich doswiadczen.

        ciekawa jestem czy personel dostal jakis opieprz?


        Minnie
      • hermina5 Re: FINAŁ 17.05.09, 09:38
        I bardzo sie cieszę, ze ta sprawa się tak zakończyła, bo tak powinna
        była zakończyć sie od razu , bez tysiaca meili. Ręce mi opadają jak
        w tym watku jakaś tepota udowadnia, ze sklep powinien cie scigać za
        wykroczenie , bo posłuchała czterech wykladów z karnistyki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka