Gość: rusałka
IP: *.one.pl
08.01.04, 17:38
możecie mi wytłumaczyc skąd sie biorą takie postawy?? dlaczego u mnie na
studiach podczas gadki w tematyce rownouprawnienia nieglupie i wyksztalcone
jakos dziewczyny z cegłą na twarzy tłumaczą "nie,zebym była jakąs tam
feministką, ale...." czy to słowo to epitet? czy bycie, nazywanie sie
feministką to w naszym kraju cos wstydliwego? ze od razu lesba albo chłopa
jej brakuje, czy co??!! nie sądzicie, ze to dziwne?