Dodaj do ulubionych

Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksiądz

13.01.10, 21:04
Proboszcz miał wątpliwości, ale zwierzchnicy jego już nie. Kobiea jest kaleką,
chciała się zabezpieczać:
wyborcza.pl/1,75480,7395053,Bog_zaplac.html?as=1&ias=3&startsz=x
Mam nadzieje ze jszcze nie bylo
Obserwuj wątek
    • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 21:24
      Bardzo szanuję ludzi z wykształceniem wyższym, są tacy mądrzy. Szczególnie ci z wykształceniem humanistycznym; cechuje ich, jak poucza prof. Majcherek, ogromny krytycyzm myślenia.

      Oto mamy przykład kobiety, która osiągnęła wyżyny rozwoju intelektualnego (uniwersytet) i duchowego (Kościół). Zresztą w ogóle kobiety są lepiej wykształcone, oto przecież wiadomo nie od dziś. :) Pogratulować.

      PS A bystry mężuś z artykułu co tam ciekawego skończył? bo nie doczytałem.
      • six_a Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:09
        mężuś jest usprawiedliwiony, bo studiów nie skończył. ale udziela korepetycji z
        matematyki. 24 godziny na dobę udziela.
        • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:16
          > mężuś jest usprawiedliwiony, bo studiów nie skończył. ale udziela korepetycji z
          > matematyki. 24 godziny na dobę udziela.

          Nie skończył? No tak, to jeszcze zdaje się były czasy, w których za skrajną
          głupotę miało się szanse wylecieć.
          • six_a Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:24
            bardzo chciałbyś to ominąć, ale niestety. pan prokreator ma wykształcenie
            ścisłe, mimo kompletnego braku myślenia na co dzień. więc potłucz sobie swój
            wykład o wykształceniu humanistycznym o kant swojej własnej dupy.
            • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:26
              six_a napisała:
              > pan prokreator ma wykształcenie ścisłe

              A ściślej biorąc to studiów nie skończył.
              • six_a Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:42
                też racja. wedłuch paździocha nie skończyć studiów = być humanistą. paździochowi
                gratulujemy. black gratulujemy obrony paździocha.
                scoooooooooooore.
                • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:48
                  > wedłuch paździocha nie skończyć studiów = być humanistą

                  Co takiego!? Wówczas sam musiałbym być siebie określać mianem humanisty. :) Nie
                  skończyłem studiów, nie wiem, czy już o tym wspominałem.
                • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 23:17
                  six_a napisała:
                  > black gratulujemy obrony paździocha.

                  Jakiej kruca obrony?
            • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:44
              > bardzo chciałbyś to ominąć, ale niestety. pan prokreator ma wykształcenie
              > ścisłe, mimo kompletnego braku myślenia na co dzień. więc potłucz sobie swój
              > wykład o wykształceniu humanistycznym o kant swojej własnej dupy.

              Po prostu mi się przypomniał artykuł prof. Majcherka na ten temat. Nigdzie nie pisałem, że wykształcenie ścisłe gwarantuje cokolwiek.

              Poza tym tak sobie napisałem, strasznie mam coś dzisiaj cyniczny nastrój… lepiej pójdę spać, zanim napiszę czegoś tak głupiego, że będę żałował. ;) Papa!
              • six_a Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:51
                ścisłe nie gwarantuje, ale humanistyczne tak. wot logika.
                tendencyjny jesteś i przynudzasz.
                • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:55
                  > ścisłe nie gwarantuje, ale humanistyczne tak. wot logika.
                  > tendencyjny jesteś i przynudzasz.

                  Trzeba było na mnie zagłosować w konkursie na nudziarza roku. :) Uprzednio zgłosiwszy moją kandydaturę, bo zdaje się, że nikomu to nie przyszło do głowy.
                  • six_a Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 23:02

                    a może wytłumaczysz się z błyskotliwego wpisu na temat humanistów? byłeś łaskaw
                    wysnuć zdaje się, że pani idiotka, bo humanistka, tak? właściwie na to czekam.
                    resztę już słyszałam - w tym o nieskończeniu studiów, bo kłody pod nogi kładli i
                    20 kilometrów do sali wykładowej było - piechotą i pod górkę w obie strony, o
                    pani od polskiego, co za drzwi wywalała i cierpień dostarczała też. zieeeew.
                    • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 23:13
                      > w tym o nieskończeniu studiów, bo kłody pod nogi kładli i 20 kilometrów do sali wykładowej było

                      O tym akurat nie mogłaś słyszeć, ponieważ niczego takiego nie mówiłem. To była tylko i wyłącznie moja decyzja, której zresztą nie żałuję. Nikt mi nie kładł kłód pod nogi, wręcz przeciwnie - stwarzali mi same ułatwienia, i tego właśnie głównie nie mogłem znieść, rzygać mi się już chciało od tego. Rzuciłem studia, bo chciałem, żeby mi było w życiu ciut trudniej, żebym się musiał napocić. Zawsze mi było łatwo, a chciałem trochę wybojów dla odmiany. I tak mi ostatecznie zbyt łatwo poszło. :/

                      > a może wytłumaczysz się z błyskotliwego wpisu na temat humanistów

                      Nie ma czego tłumaczyć. Ja piszę przeważnie pod wpływem impulsu. Przykro mi. Zresztą akurat nagle Cię zainteresowało, jak napisałem coś głupawego od niechcenia. A jak się staram i chcę na poważnie podyskutować, to mnie olewasz.
                      • six_a Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 23:25
                        >Ja piszę przeważnie pod wpływem impulsu. Przykro mi.
                        no więc mam taką generalną racjonalizację, za wdrożenie z góry dziękuję. pisz
                        przeważnie pod wpływem przemyślenia, a nie stereotypów, które ci się uruchamiają
                        jak psu ślina po zapaleniu światła.
                        • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 23:32
                          > no więc mam taką generalną racjonalizację, za wdrożenie z góry dziękuję. pisz
                          > przeważnie pod wpływem przemyślenia, a nie stereotypów, które ci się uruchamiaj
                          > ą
                          > jak psu ślina po zapaleniu światła.

                          Gdybym odczuwał jakiś większy pęd do wdrażania generalnych racjonalizacji, byłbym obecnie magistrzyną wypruwającym sobie żyły za 1200 brutto.
                          • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 23:36
                            pazdzioszek2010 napisał:
                            > Gdybym odczuwał jakiś większy pęd do wdrażania generalnych
                            > racjonalizacji, byłbym obecnie magistrzyną wypruwającym
                            > sobie żyły za 1200 brutto.

                            Humanistą? :)
                            • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 23:44
                              > Humanistą? :)

                              Nie no, na humanistycznych to bym nawet nie zdążył dojrzeć do odejścia, a już by
                              mnie wylali. :) Daj spokój, musiałbym w ciele zamiast otworów natury
                              fizjologicznej mieć wejścia SATA, a zamiast oczu - małe skanerki, żeby spamiętać
                              takie ilości danych. Cyberpunk. :P
                          • six_a Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 23:42
                            > Gdybym odczuwał jakiś większy pęd do wdrażania generalnych racjonalizacji,
                            byłbym obecnie magistrzyną wypruwającym sobie żyły za 1200 brutto.

                            zapytałabym o związek piernika z koksem, ale coś czuję, że znowu nie znajdziesz.
                            • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 23:54
                              > zapytałabym o związek piernika z koksem, ale coś czuję, że znowu nie znajdziesz

                              Po prostu nie słucham rad. Dlaczego nie mogę sobie pisać tak, jak mi się podoba, tylko koniecznie muszę brać pod uwagę Twoje racjonalizacje? Przynajmniej jest to prawdziwe. Wolę pisać bzdury, ale własne.

                              Tak samo, jak wolę sobie przeżyć życie po swojemu, zamiast w myśli narzucanej mi przez innych tzw. ideologii CV. Oto związek między piernikiem a kokosem.
                              • six_a Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 00:10
                                > Przynajmniej jest
                                > to prawdziwe. Wolę pisać bzdury, ale własne.
                                eee, sugerujesz, że wywód o głupocie humanistów zawiera jakąś prawdę? oprócz
                                tej, że po prostu lubisz przypieprzać się do wykształcenia humanistycznego, mimo
                                tego, że sam nie masz ani humanistycznego, ani .... (wstaw dowolne)


                                >Oto związek między piernikiem a kokosem.

                                faktycznie, człowiek nieczytaty indaferstplejs, a ja się związków logicznych
                                domagam. dobra. fopa normalnie. idź spać.
                • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 23:18
                  six_a napisała:
                  > ścisłe nie gwarantuje, ale humanistyczne tak. wot logika.

                  Znowu wyjdzie, że kogoś "bronię" :D, ale sprzeczności logicznej w tym niet, moja
                  droga.
      • benek231 A czy ja tez moge pozajmowac sie soba? :O) 14.01.10, 00:07
        pazdzioszek2010 napisał:

        > Bardzo szanuję ludzi z wykształceniem wyższym, są tacy mądrzy. Szczególnie ci
        z wykształceniem humanistycznym; cechuje ich, jak poucza prof. Majcherek,
        ogromny krytycyzm myślenia.
        >
        >
        Bo widzisz, ja mam zarowno wyksztalcenie techniczne jak i humanistyczne.
        Pierwsze z Polski, a drugie stad :O) Ale - po tym co napisales - doprawdy nie
        wiem czy, w takiej sytuacji, ja w ogole posiadam cos takiego jak "krytycyzm
        myślenia". Czy przypadkiem nie wyszedlem na zero(?) =:/
    • princess_yo_yo Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 21:26
      ale przeciez katolicyzm nie jest obowiazkowy, trzeba zyc z
      konsekwencjami swoich wyborow, innego wyjscia nie widze.
      • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 21:38
        > ale przeciez katolicyzm nie jest obowiazkowy, trzeba zyc z
        > konsekwencjami swoich wyborow, innego wyjscia nie widze.

        Ewentualnie można się pomodlić do Jana Pawła, żeby w końcu raczył zesłać 5. klepkę. Aczkolwiek nie wiem, czy "nasz papież" - przebywający obecnie w tzw. Domu Pana (tam w każdym razie się wybierał, gdy ostatnio z nim rozmawiano) - nie strzeliłby sobie i swoim koleżkom aniołkom w stopę, tak zsyłając każdemu rozum. Działanie na szkodę spółki by to było. :)
    • gotlama Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 21:32
      Ksiądz miał wątpliwości, a świetojebliwy mąż nie był w stanie regulować pożycia
      wg. metod naturalnych? Zgwałciła go w czasie laktacji? To jest mit, że laktacja
      wyklucza owulację. Nie dowiedział się tego w czasie nauk przedmałżeńskich?
      A już to chrzanienie o ślubie wyznaniowym bez kontraktu cywilnego to woła o
      pomstę do nieba. Czyli pajacyk nie chciał zobowiązań egzekwowanych z mocy prawa.
      Sprytne. Za to uważa, że żona dzięki ślubowi wyznaniowemu staje się jego
      dozgonną własnością. A jakim prawem? Kościelnym czy cywilnym? ( bo ani tym
      pierwszym ani tym drugim)


      • evita_duarte Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 21:50
        Ale mąż przecież chciał mieć piątkę dzieci, uznając jej chorobę za fanaberie.
        Ucieszył się z bliźniaków, bo szóste dostał gratis. A ona powinna cieszyć się z
        tej choroby, bo może sobie cały dzień nic nie robić, tylko do kościoła latać dwa
        razy dziennie.
        • evita_duarte Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 21:53
          A i jeszcze teraz on ma kochankę, ale w sumie to ten ich ślub nieważny jest bo
          ona mu się cała duszą i sercem nie oddała, a on jej tak. W ogóle to jest bardzo
          zła kobieta.
        • six_a Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:12
          ale ona się cieszy przecież, a tabletki nazwała przeklętymi w którymś tam momencie.

          "nie mam pretensji do Pana Boga, jak mogłabym, ja jestem wdzięczna za to, co
          mam, za moją chorobę przede wszystkim, kim byłabym bez niej, zapracowaną matką z
          szóstką dzieci, może już z ósemką, kto wie, i nie miałabym czasu dla Pana Boga,
          na codzienną mszę, a tak jestem blisko Niego, dziękuję Ci, Boże, bo myślę, że
          wiesz, co robisz, ufam ci i wierzę, że wszystko się dobrze skończy."
          • gotlama Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:25
            Ona się nie cieszy - jej postawę można by nazwać syndromem Hioba. Przyjmuje to
            jako dopust Boży.
            inny cytat:
            "choćbym szedł przez ciemną dolinę..."

            Jej mąż przy całym religianckim pozerstwie chyba z nauczania katolickiego (nie
            mylić z ludowymi wierzeniami katolickimi) jest cieniutki.
            • six_a Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:49
              pewnie że jest. najpierw zaklepał sam kościelny, żeby żona się z nim nigdy nie
              rozwiodła, a teraz pierniczy, że został oszukany - dzieci pewnie duch święty
              majstrował. i jeszcze te wysyłki na pielgrzymki - jedź sama, ja mam pracę.
              kochanka, zamykanie dzieci w piwnicy, psychol jakiś.
              i żenada totalna - nie wiem skąd się tacy ludzie biorą i jak tym dzieciom patrzą
              w oczy.

              ale kobieta też się wmanewrowała tam, gdzie jest. jakby jej na tych studiach
              ktoś powiedział, że za x lat będzie siedziała sparaliżowana z szóstką dzieci i
              nieodzywającym się do niej mężem, to raczej by tego nie uznała za szczyt marzeń,
              mimo tego hiobowego trendu w religijności.
    • benek231 Modlila sie do niewlasciwej Matki Boskiej - :O) 13.01.10, 21:51
      i stad te wszystkie ciaze.

      Do Matki Boskiej Dobrego Macierzyństwa modla sie katoliczki, po to, by zaskoczyc
      i miec dzieci. Od nie-zaskakiwania jest Matka Boska Zielna.

      Tacy dewoci a nie posiadali podstawowej wiedzy praktycznej :(
    • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 21:55
      Ksiądz jak ksiądz...
      Ale ten mąż... co za je..ny ku..s!
      • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:02
        > Ale ten mąż... co za je..ny ku..s!

        Chyba jeb​iący… Jeb​ana to była ona, on był tylko kut​asem - zresztą nieźle się w tej roli sprawdził, skuteczność godna podziwu.
        • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:06
          Wybacz, ale jakoś po przeczytaniu tej historii wcale nie jest mi do śmiechu.
          • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:14
            > Wybacz, ale jakoś po przeczytaniu tej historii wcale nie jest mi do śmiechu.

            Nie ma sprawy, wybaczam. :) Skoro wolisz się zamartwiać… nie wiem tylko,
            co Twoje frasunki miałyby tu zmienić. Nazwij mnie cynikiem, ale jak akurat w
            takich momentach wolę się cieszyć tym, że nigdy mi nie przyszło do głowy, by
            zająć się wyznawaniem religii.
            • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:28
              Nic tutaj nie sposób zmienić i to tak właśnie mnie martwi.
              • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:38
                > Nic tutaj nie sposób zmienić i to tak właśnie mnie martwi

                Mnie bardziej martwią ludzie, którym się wydaje, że można.
                • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 23:00
                  Mnie najbardziej martwi, że czytając takie historie sama zaczynam szukać rozwiązań.
                  • easz Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 00:21
                    black-emissary napisała:

                    > Mnie najbardziej martwi, że czytając takie historie sama zaczynam
                    szukać rozwiązań.
                    • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 00:54
                      ?
        • prawda_absolutna trochę niebezpieczny ten twój Zajdel dla Ciebie... 13.01.10, 22:25
          • pazdzioszek2010 Re: trochę niebezpieczny ten twój Zajdel dla Cieb 13.01.10, 22:39
            > trochę niebezpieczny ten twój Zajdel dla Ciebie

            Nic mi nie będzie.
    • vargtimmen [...] 13.01.10, 22:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • sabinac-0 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:30
      Jest takie porzekadlo:
      Jak Bog chce kogos ukarac, to mu rozum odbiera.
    • berta-live Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:47
      Aż ciężko w to uwierzyć. Nie mniej jednak chorzy psychicznie powinni być
      przymusowo leczeni a przynajmniej z urzędu pozbawiani praw rodzicielskich.
      • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 13.01.10, 22:57
        > Aż ciężko w to uwierzyć. Nie mniej jednak chorzy psychicznie powinni być
        > przymusowo leczeni a przynajmniej z urzędu pozbawiani praw rodzicielskich.

        Sterylizowani jeszcze, zapomniałaś dodać. I izolowani, zapomniałaś dodać. Już to przerabialiśmy, zapomniałbym dodać.
        • kocia_noga Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 07:57
          ...no i zdelegalizowana winna być religia, oraz wszelkie inne środki
          zmieniające świadomość i uzależniające.
          Koło mnie żyje rodzina bardzo podobna, też mocno związana z
          kościołem, też dzieci sześcioro, z tym, że matka nie pracowała
          zawodowo, bo mąż sobie nie życzył, siedziała w domu i pilnowała,
          żeby było sterylnie czysto i ugotowane na czas, dla męża, przede
          wszystkim. Mąż zostawiał jej wydzieloną kwotę dzienną na wydatki,
          dlatego dzieci krążyły po sąsiadach u których mogły sobie coś
          wszamać, oczywiście, jeśli za karę nie siedziały w piwnicy. Chłopcy
          wszyscy przynajmniej raz siedzieli w więzieniu, dziewczyny
          szybciutko powychodziły za mąż; z tego co wiem, to synowie
          najstarszej już garują.
          Żaden tam margines społeczny - ludzie, godni, wzorowi katolicy.
          • vargtimmen Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 08:58
            kocia_noga napisała:

            > ...no i zdelegalizowana winna być religia, oraz wszelkie inne
            > środki zmieniające świadomość i uzależniające.

            Wszelkie, czy wszelkie niesłuszne?

            Taki eksperyment już był w ZSRR, resztki można oglądać w Korei Północnej.


            > Koło mnie żyje rodzina bardzo podobna, też mocno związana z
            > kościołem, też dzieci sześcioro, z tym, że matka nie pracowała
            > zawodowo, bo mąż sobie nie życzył, siedziała w domu i pilnowała,
            > żeby było sterylnie czysto i ugotowane na czas, dla męża, przede
            > wszystkim. Mąż zostawiał jej wydzieloną kwotę dzienną na wydatki,
            > dlatego dzieci krążyły po sąsiadach u których mogły sobie coś
            > wszamać, oczywiście, jeśli za karę nie siedziały w piwnicy. Chłopcy
            > wszyscy przynajmniej raz siedzieli w więzieniu, dziewczyny
            > szybciutko powychodziły za mąż; z tego co wiem, to synowie
            > najstarszej już garują.
            > Żaden tam margines społeczny - ludzie, godni, wzorowi katolicy.


            No, jeśli siedzą w więzieniach, to chyba jednak margines.

            A ja znam rodzinę z synem jedynakiem, zamożną, żadni tam katolicy, przyzwoici
            ateiści, o porządnych lewicowych poglądach. Synek dorosły, nie musi pracować,
            się nudzi, więc ma na koncie szereg włamań, rabunków i pierwsze wyroki.

            I znam rodzinę z 12-ściorgiem dzieci, katolicy. Rodzice żyją przykładnie, są
            świetnie wykształceni, obydwoje pracują, ona w domu, dzieci są zadbane, uczą się
            świetnie, wygrywają konkursy edukacyjne.

            Powinno się tego zabronić, prawda?
          • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 10:04
            kocia_noga napisała:
            > ...no i zdelegalizowana winna być religia

            Najlepszy sposób na jej wzmocnienie.
            • vargtimmen Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 10:31
              black-emissary napisała:

              > kocia_noga napisała:
              > > ...no i zdelegalizowana winna być religia
              >
              > Najlepszy sposób na jej wzmocnienie.
              >

              Czy tylko dlatego ten postulat budzi Twój sprzeciw?
              • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 11:14
                vargtimmen napisał:
                > Czy tylko dlatego ten postulat budzi Twój sprzeciw?

                Za kogo Ty mnie masz? :/
                • vargtimmen Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 11:29
                  black-emissary napisała:

                  > vargtimmen napisał:
                  > > Czy tylko dlatego ten postulat budzi Twój sprzeciw?
                  >
                  > Za kogo Ty mnie masz? :/
                  >

                  Za rozumną i przyzwoitą osobę :)

                  Propozycja "zakazania religii" jest, ze swej natury, totalitarna. Dlatego
                  uważam, że nie ma co się tu powoływać na argumenty "pragmatyczne", uważam, że
                  postulat łamania podstawowych praw człowieka przez gwałt państowy, typowy dla
                  podejścia totalitarnego, takiego jak komunizm, należy krytykować właśnie za
                  akceptację do użycia gwałtu, przemocy wobec spraw osobistych, światopoglądu ludzi.

                  Sprawa jest na tyle poważna, że uważam, że trzeba mocno podkreślić naturę tej
                  propozycji, stąd mój post.

                  Jeśli odebrałaś moją zachętę, jako zarzut, to przepraszam, nie było to moją intecją.

                  Pozdrawiam,
                  • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 14:46
                    vargtimmen napisał:
                    > Za rozumną i przyzwoitą osobę :)

                    Mam się zaczerwienić? ;)

                    > Propozycja "zakazania religii" jest, ze swej natury, totalitarna.

                    Ależ oczywiście. Ciężko mi uwierzyć, aby padła serio. Choć...

                    > Dlatego uważam, że nie ma co się tu powoływać na argumenty
                    > "pragmatyczne", uważam, że postulat łamania podstawowych praw
                    > człowieka przez gwałt państowy, typowy dla podejścia
                    > totalitarnego, takiego jak komunizm, należy krytykować właśnie
                    > za akceptację do użycia gwałtu, przemocy wobec spraw osobistych,
                    > światopoglądu ludzi.

                    Obawiam się, że taka argumentacja nie trafi do osoby, która zdolna byłaby taką propozycję jednak na serio złożyć. Pragmatyczny ma szanse.

                    > Jeśli odebrałaś moją zachętę, jako zarzut,

                    Skąd :).

                    Pozdrawiam także.
          • bene_gesserit Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 11:48
            kocia_noga napisała:

            > ...no i zdelegalizowana winna być religia,

            Zartujesz, co?
            Ja to bym chciala, zeby KK przeszlo na samofinansowanie -
            calkowiete i totalne. Wystarczyloby. Katolicyzm w Polsce trwa
            glownie dzieki pieniadzom podatnikow.
            • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 14:47
              bene_gesserit napisała:
              > Ja to bym chciala, zeby KK przeszlo na samofinansowanie -
              > calkowiete i totalne.

              Oraz jawne.
            • kocia_noga Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 14:51
              bene_gesserit napisała:

              > kocia_noga napisała:
              >
              > > ...no i zdelegalizowana winna być religia,
              >
              > Zartujesz, co?

              Wiem, że idiotów nie sieją, ale ty też
              paździoszka nie
              czytasz?
          • berta-live Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 15:02
            > ...no i zdelegalizowana winna być religia, oraz wszelkie inne środki
            > zmieniające świadomość i uzależniające.

            Myślę, że delegalizacja mogłaby się nie udać. ;D
            Natomiast zdecydowanie religia nie powinna być ani promowana ani w żaden inny
            sposób wspierana przez państwo. Komunistyczna Jugosławia niegłupio ten problem
            rozwiązała. Każdy obywatel miał jeden dzień w tygodniu wolny od pracy, święta
            były tylko państwowe a jak ktoś chciał uczestniczyć w jakiś obrządkach
            religijnych to mógł to robić po południu albo wieczorem, po pracy. I na własny
            koszt. Nie jestem pewna czy ten dzień wolny był odgórnie narzucony, czy każdy
            mógł sobie wybrać kiedy odpoczywa. Tam było tak dużo wyznań, że to był jedyny
            sposób, żeby nie dyskryminując nikogo, ustalić jakieś zasady życia.
            • berta-live Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 15:08
              Ale ze szkół religia powinna być usunięta. Przynajmniej w takiej formie jaka
              jest obecnie. Szkoła z zasady ma być miejscem niosącym oświatę i walczącym z
              gusłami, ciemnotą i zacofaniem. A niestety na religii dzieci uczą się wierzyć w
              zjawiska paranormalne i moc guseł. Jakby ta religia była pod kątem
              religioznawstwa albo filozofii to jeszcze bym zrozumiała, ale tak to jest to
              paranoja.
              • kocia_noga Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 15:26
                berta-live napisała:

                > Ale ze szkół religia powinna być usunięta. Przynajmniej w takiej
                formie jaka
                > jest obecnie. Szkoła z zasady ma być miejscem niosącym oświatę i
                walczącym z
                > gusłami, ciemnotą i zacofaniem. A niestety na religii dzieci uczą
                się wierzyć w
                > zjawiska paranormalne i moc guseł. Jakby ta religia była pod kątem
                > religioznawstwa albo filozofii to jeszcze bym zrozumiała, ale tak
                to jest to
                > paranoja.


                Jasne i oczywiste.
                • sabinac-0 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 17:59
                  Jesli kosciol wycofalby sie z polityki i przestalby wspierac partie i dyktowac
                  ustawy, to ta religia w szkole nawet moglaby zostac, oczywiscie dobrowolna.
          • grand_bleu Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 14:10
            kocia_noga napisała:

            > ...no i zdelegalizowana winna być religia, oraz wszelkie inne
            środki
            > zmieniające świadomość i uzależniające.

            każda? feminizm też? :)
    • bri Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 10:35
      Ciekawe czy oni naprawdę tacy nienormalni, jak wychodzi z tego
      reportaża, czy tylko tendencyjnie zostali opisani :/
    • awanturka Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 11:34
      A czemu tu nie mowić o braku samodzielnego myslenia i braku odpowiedzialnosci za własne czyny?

      Reportaz wyraxnie obliczony na wywołanie reakcji litowania się nad kobietą i krytykowania Koscioła.

      A przecież mozna sprawę widzieć tak"

      Przecież może się zabezpieczać, ale woli nie mysleć samodzielnie i nie chce samodzielnie podejmować decyzji ale wolali żeby myslał za nią ksiądz i to on decydował.


      Postawa skrajnie niedojrzała - takie osoby zawsze będą robić to co inni uważają za słuszne a nie one same a potem winą obarczają tych innych a nie same siebie.

      A przy okazji - jak wybiórczo czyta sie takie teksty. Jest tam napisane, ze jeden ksiądz powiedział, że może się zabezpieczać.

      Ja też jestem/byłam w podobnej sytuacji - usłyszałam od księdza - "pani sytuacja jest skąplikowana - niech pani to dokładnie rozważy we własnym sumieniu i postępuje tak jak pani w sumieniu uzna za słuszne bo kościół naaucza, ze człowiek zawsze powinien postępować ze swoim własnym sumieniem..."



    • karolana Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 13:19
      "ON

      Tak, jest zamieszany w nasze małżeństwo ktoś trzeci. Ala je nie szukałem tej
      sytuacji, proszę pana, ta sytuacja odnalazła mnie. Ja zawsze żonie mówię prawdę,
      powiedziałem i o tym.

      Żyję w prawdzie. A prawda jest taka, że nasze małżeństwo nigdy nie zaistniało.
      Nie ma go. Tak naucza Kościół. Dziecko nie jest żadnym dowodem potwierdzającym
      małżeństwo. Ślub? Co to za przysięga powzięta w kłamstwie? Jak ja się dałem
      nabrać. Przysięgała, że jej życie należy do mnie, a nie należało nawet przez
      minutę. Podarowałem jej swoje, nie chciała go ani na moment."

      Kur....a, nawet nie wiem jak to skomentować :( Katolik, psia jego mać! Ciekawe,
      czy jakiś ksiądz go rozgrzeszył.
    • winniepooh Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 13:21
      "mąż" bydle, ale co z tego?
      tacy byli, są i będą

      choroba tej nieszczęsnej kobiety i bieda dzieciaków to porażka
      systemu, który zewnątrzsterownych, bierno-zależnych ludzi (tacy byli,
      są i będą) wydaje na pastwę sekty katolickiej. sekta dzięki nim
      rośnie w siłę.
      • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 14:48
        winniepooh napisała:
        > choroba tej nieszczęsnej kobiety i bieda dzieciaków to porażka
        > systemu, który zewnątrzsterownych, bierno-zależnych ludzi
        > (tacy byli, są i będą) wydaje na pastwę sekty katolickiej.

        A co ten system może tutaj zrobić?
        • winniepooh Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 16:00
          black-emissary napisała:

          > winniepooh napisała:
          > > choroba tej nieszczęsnej kobiety i bieda dzieciaków to porażka
          > > systemu, który zewnątrzsterownych, bierno-zależnych ludzi
          > > (tacy byli, są i będą) wydaje na pastwę sekty katolickiej.
          >
          > A co ten system może tutaj zrobić?

          teraz już nic
          >
          • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 16:53
            winniepooh napisała:
            > teraz już nic

            A wcześniej?
            • margot_may Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 18:02
              Sprawić, by za spokój sumienia tej pani nie płacili podatnicy, bo w tej chwili
              ona jest w zgodzie ze swoją religią, ale za ten luksus płacimy my.
              • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 18:52
                To jest niezwykle delikatna kwestia. Ciężko odmówić pomocy osobie jej
                potrzebującej. Szczególnie, że o ile ona się o to "prosiła", to jej dzieci już nie.
                Można by ewentualnie zastanowić się nad uzależnieniem tej pomocy od współpracy
                potrzebującego, choć to dość brutalne rozwiązanie.
            • sabinac-0 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 18:23
              Przynaleznosc do kosciola nie jest obowiazkowa.
              Rozwod, uniewaznienie malzenstwa lub separacja nie sa zabronione. Prawo
              przewiduje alimenty. Przewlekle chorzy moga ubiegac sie o rente.

              Styl artykulu przypomina nieco powiesc "Kolor purpury" - chaotyczne wyznania
              prostej, niepismiennej kobiety, nieswiadomej wlasnej krzywdy. Rozumiem, ze tak
              wychodzi bardziej szokujaco, ale wyczuwa sie falszywa nute - przeciez bohaterka
              artykulu nie jest zahukana wiesniaczka ani analfabetka, skonczyla wyzsze studia,
              jest swiadoma wlasnych mozliwosci i zna przyslugujace jej prawa.

              Jesli nie korzysta ze swoich praw, trzyma sie jak rzep toksycznego faceta
              pozwalajac mu soba pomiatac a zamiast radzic sie prawnika, idzie do ksiedza -
              jest to jej wybor. Jako wyksztalcona osoba wie, ze istnieja inne mozliwosci.
              • six_a Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 18:50
                a z czego ona ma się separować albo z kim rozwodzić, jak ma przedkonkordatowy
                ślub kościelny bez cywilnego? kościół alimentów nie przyznaje, renty też nie.
                • sabinac-0 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 19:10
                  Jak na razie, w Polsce rzadzi (jeszcze) rzad i parlament, a nie Kosciol. Slub
                  koscielny bez cywilnego jest traktowany przez prawo jako konkubinat i alimenty
                  na wspolne dzieci jak najbardziej przysluguja.
                  Rente otrzymuje sie na podstawie orzeczenia o niepelnosprawnosci i zaden Kosciol
                  ani slub nie jest do niej potrzebny.

                  • six_a Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 20:14
                    o rencie nie pamiętam. pewnie dostaje?
                    a alimenty na jakiej podstawie, skoro on pewnie dzieci utrzymuje? jakby się
                    wyprowadził i wypiął, to tak.
                    na siebie nie dostanie z takiego związku.
                    • sabinac-0 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 20:54
                      Na dzieci na pewno dostanie.
                      Na siebie pewnie tez, bo do ich ustalenia nie jest konieczne malzenstwo,
                      wystarczy udowodnienie wieloletniego wspolnego pozycia oraz ze ona nie
                      pracowala, bo wychowywala ich wspolne dzieci.
                      • six_a Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 15:31
                        żeby dostać, musiałaby odejść od "męża", razem z dziećmi. z tego tekstu
                        kompletnie takiej chęci nie widać, wręcz przeciwnie. na dodatek, odchodząc od
                        męża, automatem wyłączyłaby się z tego kościoła. a gdyby ew. temu mężowi
                        przyszło do głowy odejść, to kobieta przypuszczalnie dalej będzie żyć na łasce
                        lub niełasce kościoła. taki typ po prostu.

                        a alimentów "na siebie" w związkach konkubentów nie ma.
              • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 18:50
                sabinac-0 napisała:
                > Jesli nie korzysta ze swoich praw, trzyma sie jak rzep toksycznego
                > faceta pozwalajac mu soba pomiatac a zamiast radzic sie prawnika,
                > idzie do ksiedza - jest to jej wybor.

                No właśnie - jej wybór. Stąd moje wcześniejsze pytanie do winniepooh co niby
                system mógł w tej sytuacji zdziałać.
              • winniepooh Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 18:57
                ona jest przede wszystkim ofiarą przemocy

                i mylisz się moja droga atrybuując jej cechy samościwdomości i
                znajomości prawa na podstawie poziomu wykształcenia.
                wśród bdb wykształconych ludzi znajduje się pewien odsetek jednostek
                bierno-zależnych i na to nie ma żadnej rady. państwo, które utrzymuję
                ze swoich podatków, jest również dla takich ludzi i rolą instytucji
                państwowych, jak publiczna służba zdrowia, opieka społeczna, itp.
                powinno być wychodzenie z inicjatywą pomocy w stronę tych, którzy tej
                inicjatywy nie przejawiają i nigdy nie przejawią zanim wydarz
                się tragedia.

                tymczasem społeczeństwo przeorane przez neoliberalną propagandę ma w
                pogardzie opiekuńczą rolę państwa, dając tym samym przyzwolenie na
                wykluczenie wszystkich, którzy nie potrafią sami o siebie należycie
                zadbać, tym samym przekazując tych ludzi instytucji
                /organizacji/ sekcie, która ich przygarnie. korzysta na tym głownie
                korporacja katolicka, uzurpując sobie prawo do wyznaczania
                jedyniesłusznej linii moralnej i monopolizując dobroczynność.
                • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 19:14
                  winniepooh napisała:
                  > powinno być wychodzenie z inicjatywą pomocy w stronę tych,
                  > którzy tej inicjatywy nie przejawiają i nigdy nie przejawią
                  > zanim wydarzy się tragedia.

                  Ale pomocy tej nie można narzucać. Jeżeli dana osoba jej nie chce - a ta pani
                  nie chciała - to niestety trzeba odpuścić.

                  > tym samym przekazując tych ludzi instytucji /organizacji/
                  > sekcie, która ich przygarnie. korzysta na tym głownie
                  > korporacja katolicka, uzurpując sobie prawo do wyznaczania
                  > jedynie słusznej linii moralnej i monopolizując dobroczynność.

                  Ta konkretna pani wpadła w tą "sektę" na długo zanim potrzebowała pomocy.
                  • winniepooh Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 19:28
                    nie mogła chcieć, bo nikt jej pomocy nie proponował
                    • black-emissary Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 19:31
                      Jakiego typu pomocy?
                      Finansową otrzymują i przyjmują.
                      Pod opieką lekarską była, ale zamiast lekarzy wolała słuchać męża i księży.
                • sabinac-0 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 20:11
                  Bohaterka artykulu moze jest bierno-zalezna, moze jest religijna fanatyczka, a
                  moze dla faceta jest w stanie poswiecic wszystko.

                  Czesto bywa u lekarzy. Sam lekarz nie moze zrobic nic poza informacja, ze kazda
                  ciaza jest zagrozeniem i wypisaniem tabletek (to wlasnie robia). Nie moze
                  ingerowac w sytuacje rodzinna pacjentki, jesli ona o to wyraznie nie poprosi.
                  Najgorsze kanalie u lekarza swietnie potrafia udawac troskliwych mezow i ojcow,
                  wiec lekarz nie znajacy blisko rodziny musialby byc jasnowidzem, by sie
                  zorientowac, ze istnieje przemoc.
                  Opieka spoleczna dociera wylacznie do rodzin biednych lub patologicznych. Jesli
                  materialnie sobie radza, w domu jest czysto i nikt nie pije, opieka tam nie
                  wejdzie nieproszona.
                  W kazdej przychodni wisza plakaty o przemocy w rodzinie, z numerem niebieskiej
                  linii. Niestety, bohaterka nie odczuwa swej sytuacji jako przemoc, lecz jako
                  "kare boza".

                  Co mozna zrobic?
                  Obawiam sie, ze nic.
                  Jesli zechcesz ja uswiadomic, ze ma wyprany mozg, zarzuci Ci, ze wtracasz sie w
                  jej zycie.
                  Co zrobi, jesli opusci partnera? Straci wtedy dom, straci dobra opinie u
                  sasiadow i proboszcza oraz pomoc z ich strony (a to jedyne, co ma). Dokad
                  pojdzie - niepelnosprawna, z szostka dzieci?
                  Mozna umiescic ja w jakims osrodku rehabilitacyjnym - ale, po pierwsze, czy ona
                  chce zyc w szpitalu, a po drugie - co z dziecmi? Maja zostac z szurnietym
                  facetem, czy isc do sierocinca?

                  I co? Wezmiesz odpowiedzialnosc za zycie jej i jej szesciorga dzieci?

                  Bohaterka nie jest odizolowana od swiata, spotyka sie nie tylko z partnerem i
                  duchownymi, rowniez z sasiadami, personelem i pacjentami szpitali, w ktorych
                  lezy, takze z redaktorem, ktoremu opowiedziala swoja historie.
                  Niestety, nikt nie jest w stanie jej pomoc, jesli ona sama tej pomocy nie chce.
                  • winniepooh Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 14.01.10, 22:57
                    sabinac-0 napisała:

                    > Bohaterka artykulu moze jest (...) z numerem niebieskiej
                    > linii

                    --------toż właśnie mówie, że jest *ujowo

                    > Jesli zechcesz ja uswiadomic, ze ma wyprany mozg, zarzuci Ci, ze
                    wtracasz sie w
                    > jej zycie.

                    tu juz poniosła cie fantazja, mozna to tez nazwac racjonalizacja
                    • sabinac-0 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 14:46
                      winniepooh napisała:

                      > sabinac-0 napisała:

                      > --------toż właśnie mówie, że jest *ujowo

                      >
                      > > Jesli zechcesz ja uswiadomic, ze ma wyprany mozg, zarzuci Ci, ze
                      > wtracasz sie w
                      > > jej zycie.
                      >
                      > tu juz poniosła cie fantazja, mozna to tez nazwac racjonalizacja

                      Nie. To lata doswiadczenia.
                  • easz Piąte dziecko 14.01.10, 23:48

                    - polska wersja.
                    Mi to jest żal takich ludzi. Konflikty się im robią ostre a
                    niekoniecznie uświadomione i nazwane, bo życie w zgodzie z religią,
                    czy też wytycznymi Kościoła ma się nijak do życia w ogóle, nie tylko
                    współcześnie, ale współcześnie to już naprawdę potężnie.
                    Nieszczęśliwi ludzie.
                    I właśnie pomoc - dlaczego takie osoby chciały rozmawiać z gazetą?
                    Dla mnie to jest wołanie o pomoc, tylko jednak już z świadomością,
                    że jest grubo za późno, dla mnie z tego przebija rezygnacja.

                    > Niestety, nikt nie jest w stanie jej pomoc, jesli ona sama tej
                    pomocy nie chce.
                    • black-emissary Re: Piąte dziecko 15.01.10, 00:15
                      easz napisała:
                      > Mi to jest żal takich ludzi. Konflikty się im robią ostre a
                      > niekoniecznie uświadomione i nazwane, bo życie w zgodzie z religią,
                      > czy też wytycznymi Kościoła ma się nijak do życia w ogóle, nie tylko
                      > współcześnie, ale współcześnie to już naprawdę potężnie.
                      > Nieszczęśliwi ludzie.

                      To co dla Ciebie jest konfliktem i maniem się nijak dla innych może być wyzwaniem umacniającym wiarę. Bardzo ciężko się z tym pogodzić patrząc na taką historię, ale trzeba uszanować ludzką inność. Nawet wówczas, gdy nam się ona nie podoba.
                      • easz Re: Piąte dziecko 15.01.10, 00:25
                        black-emissary napisała:

                        > To co dla Ciebie jest konfliktem i maniem się nijak dla innych
                        może być wyzwaniem umacniającym wiarę. Bardzo ciężko się z tym
                        pogodzić patrząc na taką historię, ale trzeba uszanować ludzką
                        inność. Nawet wówczas, gdy nam się ona nie podoba.

                        Słucham? Możesz sobie odpuścić mówienie mi, kto i co jest dla mnie
                        czym wg mojej wypowiedzi. A dla ciebie? pojebanym kutasem?
                        Ja tylko napisałam, co przeczytałam, co tam jest w moim odczuciu
                        napisane, przez nich powiedziane. Nie podoba i trzeba uszanować - to
                        do mnie? A w związku z czym?
                        • black-emissary Re: Piąte dziecko 15.01.10, 10:43
                          Easz, dlaczego tak agresywnie?
                          • easz Re: Piąte dziecko 15.01.10, 11:45
                            black-emissary napisała:

                            > Easz, dlaczego tak agresywnie?

                            Tak agresywnie, jak odpowiadałaś easz - to też zauważyłaś?

                            Poza tym, od patosu bardziej drażni mnie w pewnych kwestiach tylko świętszyzmodpapieża.
                            No i już Cię wolę jak nie jesteś politpoprawna.
                            • black-emissary Re: Piąte dziecko 15.01.10, 12:40
                              easz napisała:
                              > Tak agresywnie, jak odpowiadałaś easz - to też zauważyłaś?

                              Mój post nie był agresywny, jeżeli tak go odebrałaś to jest to kwestia Twojego
                              do mojej osoby nastawienia. A, przepraszam... nastawienia easz do black-emissary.

                              > No i już Cię wolę jak nie jesteś politpoprawna.

                              Ty mnie w ogóle nie "wolisz", wolisz sobie jedynie ze mną brzydko pogrywać.

                              PS. Tak, ten post jest agresywny.
                              • easz Re: Piąte dziecko 15.01.10, 13:47
                                black-emissary napisała:

                                > easz napisała:
                                > > Tak agresywnie, jak odpowiadałaś easz - to też zauważyłaś?
                                >
                                > Mój post nie był agresywny

                                Chodziło mi o to, że Twój post nie był w ogóle odpowiedzią na to, co napisałam, zupełnie był obok, a Ty go zamieściłaś jako właśnie odpowiedź i pretensje jakieś nieuzasadnione, czy pouczenia i dobre rady, czy coś a teraz dalej nic, idziesz w to samo. Sobie wróć do mojego pierwszego postu może.

                                > > No i już Cię wolę jak nie jesteś politpoprawna.
                                >
                                > Ty mnie w ogóle nie "wolisz", wolisz sobie jedynie ze mną brzydko pogrywać.
                                >
                                > PS. Tak, ten post jest agresywny.

                                Ta? A właśnie, że nie jest, ucz się przecież od miszczyni. A ja nie pogrywam. I wolę. Pprzę patos, pozowanie i pouczanki. Ale zapomniałam, to ja przecież znana jestem tu z pouczania.
                                • black-emissary Re: Piąte dziecko 15.01.10, 14:12
                                  @
                      • six_a Re: uczmy się szanować 15.01.10, 06:27

                        black-emissary napisała:
                        >trzeba uszanować ludzką inność
                        >>Ale ten mąż... co za je..ny ku..s!
                        • kocia_noga Re: uczmy się szanować 15.01.10, 10:22
                          zdrowie.onet.pl/1593641,2041,,,,moj_psychomaz,psychologia.html
                        • black-emissary Re: uczmy się szanować 15.01.10, 10:44
                          Mąż to inny przypadek.
                          • six_a Re: uczmy się szanować 15.01.10, 15:24
                            aaaha, mąż nie ludź.
                            albo po prostu nie zrozumiałaś, o kim pisała easz. bo pisała o obydwojgu.
                      • kocia_noga Re: Piąte dziecko 15.01.10, 10:20
                        black-emissary napisała:

                        > To co dla Ciebie jest konfliktem i maniem się nijak dla innych
                        może być wyzwani
                        > em umacniającym wiarę.


                        Bo jest to system doskonały, rodzaj perpetuum mobile; podobnie z
                        alkoholizmem - kłopoty spowodowane alkoholem najlepiej ukoi alkohol.
                        • black-emissary Re: Piąte dziecko 15.01.10, 10:42
                          Alkohol też zdelegalizować?
                          • easz Re: Piąte dziecko 15.01.10, 11:52
                            black-emissary napisała:

                            > Alkohol też zdelegalizować?

                            Nie jest zinstytucjonalizowany a wpajanie z mlekiem matki też raczej nie jest przyjęte i aprobowane. Niech se będzie, ale niech z nimi buciarze trzymają się z daleka, niech ew. czekają, aż ktoś sam podejdzie i kupi albo poprosi, a nie.
                      • winniepooh Re: Piąte dziecko 15.01.10, 13:19
                        gdyby kk nie prał ludziom mózgów tak skutecznie, ta biedaczka nie
                        miałaby potrzeby "umacniania swojej wiary" w tak niedorzeczny sposób.
                        tu nie ma miejsca na wolną wolę, jest walka o "rząd dusz".
    • muszek0 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 07:08
      niestety mamy tutaj do czynienia z ludzi z zaburzeniami umysłowymi.
      zgadzam się, że należy im się pomoc, ale dobrego psychiatry.

      oto fragment wywodu tej kobiety:

      <... powiedziałam, słuchaj, nie będę kupowała tego testu, skoro
      Matka Boska mi oświadczyła, że nie jestem w ciąży, to nie ma sensu
      pieniędzy w aptece wydawać.>>>


      • kocia_noga Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 10:23
        A jak Karolowi Wojtyle Matka Boska mówiła co jest dobre dla Polski
        to już ok?
        • pazdzioszek2010 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 10:47
          > A jak Karolowi Wojtyle Matka Boska mówiła co jest dobre dla Polski
          > to już ok?

          Epolety są wszystkim, moja droga. U nich jest tak, że znakomita większość ma cywilne ubranka, dalej jest nieco mniejsza grupa nosząca ubranka czarne względnie czarno-białe, potem jest maława grupka purpurowa, a na samym szczycie jest jeden taki, którego ubranko się wyróżnia spośród wszystkich ubranek - jest białe, tylko buty są czerwone, ale reszta jest biała. I omamy tego w bieli ważą znacznie więcej od omamów pozostałych. Tak jest zawsze. U tych w zielonych ubrankach też. I u tych trzecich też, z tą różnicą, że tam ten najważniejszy nie wyróżnia się strojem. Z tym że tam już nie omamy raczej, a paranoja króluje…
          • kocia_noga Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 16:32
            pazdzioszek2010 napisał:

            > > A jak Karolowi Wojtyle Matka Boska mówiła co jest dobre dla
            Polski
            > > to już ok?
            >
            > Epolety są wszystkim, moja droga. U nich jest tak, że znakomita
            większość ma cy
            > wilne ubranka, dalej jest nieco mniejsza grupa nosząca ubranka
            czarne względnie
            > czarno-białe, potem jest maława grupka purpurowa, a na samym
            szczycie jest jed
            > en taki, którego ubranko się wyróżnia spośród wszystkich ubranek -
            jest białe,
            > tylko buty są czerwone, ale reszta jest biała. I omamy tego w
            bieli ważą znaczn
            > ie więcej od omamów pozostałych. Tak jest zawsze. U tych w
            zielonych ubrankach
            > też. I u tych trzecich też, z tą różnicą, że tam ten najważniejszy
            nie wyróżnia
            > się strojem. Z tym że tam już nie omamy raczej, a paranoja
            króluje…
            >


            Do niego NMP mówiła jeszcze jak nie chodził na biało.
        • muszek0 Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 12:59
          "A jak Karolowi Wojtyle Matka Boska mówiła co jest dobre dla Polski
          to już ok?"


          pewnie, że tak. z racji wykonywanej profesji.


          pani humanistka i korepetytor z matematyki bez studiów mają nietety
          we łbach niezłe sianko.


          cytat faceta:
          <Gdybym miał wybrać, czy stracić mam rękę, czy nie mieć kolejnego
          dziecka, wolałbym mieć kikut.

          Ona ten mój wspaniały dar za każdym razem odrzucała.>


          i dla równowagi feninistycznej równie durna wypowiedź kobiety:

          <... ale pozwól mi chociaż tak Tobie zaufać, abym z radością
          przyjęła kolejne życie, pozwól mi zaufać prawdziwie, jak ufa mój
          mąż, ja nie ufam, Panie, ja nie ufam, dziecko bez rączek, może
          ślepe, dobrze, jeśli taka będzie wola Twoja, powinnam zaufać, wiara
          przenosi góry, takiej wiary mi trzeba, święty Piotr szedł po wodzie,
          dopóki nie zwątpił, i ja się staram żyć bez wątpliwości, za cud
          uzdrowienia mojej rodziny niech będzie i taka cena, bez nóżek, może
          głuche, spraw, abym Cię nie zawiodła, Boże, niech cud się stanie,
          Bóg zapłać.>>



          czasami odnoszę wrażenie, że są to fikcyjne postaci zmyślone przez
          bystrego absolwenta filologii polskiej, który wkracza w arkana
          dziennikarstwa. bo trudno uwierzyć, żeby ludzie byli do tego stopnia
          imbecylami.
          • winniepooh Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 13:37
            oni mogą byc zmyśleni, ale co to zmienia?
            tacy ludzie istnieją, wystarczy włączyć radio co ma ryja
            • vargtimmen Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 13:53

              muszek0:


              czasami odnoszę wrażenie, że są to fikcyjne postaci zmyślone przez
              bystrego absolwenta filologii polskiej, który wkracza w arkana
              dziennikarstwa. bo trudno uwierzyć, żeby ludzie byli do tego stopnia
              imbecylami.


              winniepooh:

              oni mogą byc zmyśleni, ale co to zmienia?
              tacy ludzie istnieją, wystarczy włączyć radio co ma ryja


              To zmienia wszystko. Gdyby byli zmyśleni, to by znaczyło, że ta opowieść to
              paskudna, oczerniająca religijność bujda na resorach, a jeśli ta opowieść jest
              prawdziwa, to bardzo daje do myślenia dogmatykom.

              Uwaga o słuchaczach Radia Maryja jest bez sensu, bo tam ludzie mogą pleść,
              często nieodpowiedzialnie, co im ślina na język przyniesie, a ta opowieść jest
              przedstawiana jako opowieść o prawdziwym życiu.
              • winniepooh Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 14:04
                *dogmatyzm i myślenie nie idą w parze
                **obojętnie co plotą w radyju za tym stoi ten sam aurorytarno-
                dogmatyczny tok myślenia współwystępujący z autorytarną agresją na
                jednym biegunie i bierno-zależnością na przeciwnym

                polecam starą, ale jarą opowieść o osobowości autorytarnej Adorna
                • vargtimmen Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 14:13
                  winniepooh napisała:

                  > *dogmatyzm i myślenie nie idą w parze

                  Właśnie o to idzie.


                  > **obojętnie co plotą w radyju za tym stoi ten sam aurorytarno-
                  > dogmatyczny tok myślenia współwystępujący z autorytarną agresją na
                  > jednym biegunie i bierno-zależnością na przeciwnym


                  Oskarżanie toku myślenia (czy postawy) za jego (jej) cechy i właściwości, to
                  zupełnie co innego, niż oskarżanie za skutki.


                  > polecam starą, ale jarą opowieść o osobowości autorytarnej Adorna

                  Ludzie mają osobowości, jakie mają i żyją jak potrafią, dopóki nie krzywdzą
                  kogoś (krzywda zakłada brak przyzwolenia), to co to kogo obchodzi?

                  Wracając do opinii, która przyciągnęła moją uwagę: to, czy ktoś pisze o
                  autentycznych zdarzeniach, czy przedstawia jako prawdę, fikcję, utrwalającą
                  stereotypy, to zasadnicza różnica, taka, jak między prawdą, a kłamstwem.
                  • winniepooh Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 14:24
                    > Ludzie mają osobowości, jakie mają i żyją jak potrafią, dopóki nie
                    krzywdzą
                    > kogoś (krzywda zakłada brak przyzwolenia), to co to kogo obchodzi?

                    korporację katolicką
                    • vargtimmen Re: Choroba pani nie usprwiedliwia powiedział ksi 15.01.10, 14:34
                      winniepooh napisała:

                      > > Ludzie mają osobowości, jakie mają i żyją jak potrafią, dopóki
                      > > nie krzywdzą kogoś (krzywda zakłada brak przyzwolenia),
                      > > to co to kogo obchodzi?
                      >
                      > korporację katolicką

                      Hm, a mnie się zdawało, że na przykład Ciebie.
    • tricolour Jedno mnie zastanawia... 15.01.10, 14:24
      ... dlaczego w chorobie psychicznej tak łatwo dostrzega się
      odpowiedzialnośc Kościoła?

      Ludzie bywają chorzy z wielu powodów. Ci psychiczni często mają
      różne religijne omamy, a w naszym kręgu religijno-klutorowym nie ma
      zbyt wielkiego wyboru więc role pierwszoplanową odgrywają "bogowie
      katoliccy" w rózny sposób.

      Dalej jest to jednak choroba i tak to trzeba widzieć, a nie jako
      destrukcyjny wpływ Kościoła.
      • sabinac-0 Re: Jedno mnie zastanawia... 15.01.10, 14:57
        Cos w tym jest.
        Obecnosc psychozy jest spowodowana choroba, czyli zaburzeniami neuroprzekaznikow
        w mozgu, ale tresc psychozy zalezy od kultury i wartosci, w ktorej zyje chory.
        W Polsce najwiecej jest psychoz o tresciach religijnych (swego czasu czesciej na
        temat papieza niz Boga) lub patriotyczno-martyrologicznych (cos jak "POlska
        mesjaszem narodow").
        Na Zachodzie czesciej spotyka sie tresci ekologiczne ("McDonald chce zniszczyc
        swiat" itp) lub ksenofobiczne (typu "Arabowie nas zaleja").

        • winniepooh ale 15.01.10, 15:12
          nasi bohaterowie
          1. nie są chorzy psychicznie
          2. jeśli nawet, uznać ich za zaburzonych to gdzie im do psychozy ?!
          • princess_yo_yo Re: ale 15.01.10, 16:21
            powinni wiec ponosic konsekewncje swoich wyborow. przykro jest ze
            konsekwencje tychze ponosza tez dzieci, chociaz rozumiem ze ich
            sytuacja nie jest extremalna - w sensie maja co jesc, dach nad
            glowa, opieke i chodza do szkoly, to jest zdaje sie niezbedne
            minimum.
            • winniepooh Re: ale 15.01.10, 16:26
              konsekwencje wyborów kk ponosi ta nieszczęsna schorowana kobiecina i
              jej potomstwo
              • princess_yo_yo Re: ale 15.01.10, 16:47
                nie, ona ponosi konsekwencje wyboru takiej a nie innej religi i
                fanatycznego oddania tejze. rozumiem ze wg twojej teori nieszczesny
                swiadek jehowy odmawiajac transfuzji ponosi konsekwencje wyborow
                szefostwa swiadkow jehowy a nie swoich wlasnych. wiec tak samo
                powinno sie tez traktowac islamskich terrorystow, wszak to nie ich
                wina tylko meczetu do ktorego uczeszczaja.
                • winniepooh Re: ale 15.01.10, 17:00
                  princess_yo_yo napisała:

                  > nie, ona ponosi konsekwencje wyboru takiej a nie innej religi i
                  > fanatycznego oddania tejze. rozumiem ze

                  nic nie rozumiesz
                  • princess_yo_yo Re: ale 15.01.10, 17:07
                    najwyrazniej! moje nieciekawe doswiadczenie z kk nie obejmuje
                    przymusu bycia czlonkiem tegoz kosciola albo jakiego kolwiek innego.
                • easz Re: ale 15.01.10, 18:04
                  princess_yo_yo napisała:

                  > nie, ona ponosi konsekwencje wyboru takiej a nie innej religi i
                  > fanatycznego oddania tejze. rozumiem ze wg twojej teori nieszczesny
                  > swiadek jehowy odmawiajac transfuzji ponosi konsekwencje wyborow
                  > szefostwa swiadkow jehowy a nie swoich wlasnych. wiec tak samo
                  > powinno sie tez traktowac islamskich terrorystow, wszak to nie ich
                  > wina tylko meczetu do ktorego uczeszczaja.

                  Ostatni przykład jest deczko z innej parafii - oglądałaś może materiały z
                  filmów szkoleniowych islamskich terrorystów? albo nagrania z Jonestown,
                  czy z seksty Koresha? Już nie pamiętam, który dokument to był, ale były
                  tam fragmenty archiwalnych nagrań członków którejś z tych grup, z
                  przebitkami nagrań wcześniejszych, domowych, wziętych od rodzin tych
                  ludzi. To było przerażające, bo nie można było czasem rozpoznać tych
                  ludzi - byli zmienieni na twarzy, jak gdyby zmianie uległy rysy ich twarzy
                  plus kompletne otumanienie i nie, nie prochami, to za mało. Naprawdę, to
                  było wrażenie wstrząsające, nie mówię, że ktoś przytył i takietam,
                  autentycznie. Ja się raczej więc ostrożnie ustosunkuję do prania mózgu i
                  podobnych. Tylko nie sądziłam, że tu i teraz Kościół może aż tak i tak
                  bezpośrednio wpływać na życie jakichkolwiek jednostek. Trochę dziwne to
                  jest mimo wszystko.

                  A, jest też film Jesus Camp, dokument, o którym już na ff pisałam -
                  polecam, zwłaszcza do momentu, kiedy magiel zaczyna się udzielać, poznasz
                  po fizycznych objawach - ja się spociłam, waliło mi serce i miałam chyba
                  nawet lekkie mdłości. Świadomie to w tamtym momencie nie załapałam, że się
                  dzieje, no ale może ja i podatna jestem.
            • easz Re: ale 15.01.10, 17:52
              princess_yo_yo napisała:

              > powinni wiec ponosic konsekewncje swoich wyborow. przykro jest ze
              > konsekwencje tychze ponosza tez dzieci, chociaz rozumiem ze ich
              > sytuacja nie jest extremalna - w sensie maja co jesc, dach nad
              > glowa, opieke i chodza do szkoly, to jest zdaje sie niezbedne
              > minimum.

              A zostaną wychowane na takie same, jak myślisz? I przekażą to dalej? Nowi
              Adam i Ewa?
              • princess_yo_yo Re: ale 15.01.10, 17:59
                pewnie nie zostana wychowane najlepiej ale zarzut 'nieodpowiedniego
                wychowania' to chyba za malo zeby umieszczac dzieci w rodzinach
                zastepczych? nie ma chyba jeszcze odgornego standardu 'odpowiedniego
                wychowania'?
                • easz Re: ale 15.01.10, 18:31
                  princess_yo_yo napisała:

                  > pewnie nie zostana wychowane najlepiej ale zarzut 'nieodpowiedniego
                  > wychowania' to chyba za malo zeby umieszczac dzieci w rodzinach
                  > zastepczych? nie ma chyba jeszcze odgornego standardu 'odpowiedniego
                  > wychowania'?

                  Ja nie piszę o nieodpowiednim wychowaniu, tylko o powielaniu
                  nieszczęścia
                  , nieszczęśliwych ludzi - o rozprzestrzenianiu się tego,
                  bo dzieci pójdą w świat i będą spotykały innych ludzi, i będą się
                  rozmnażały itd. Oczywiście nie muszą być takie jak rodzice i tak żyć, i
                  tak skończyć, ale. W kontekście tego średnio brzmi mówienie, że sami sobie
                  tak zdecydowali, to niech mają i ich dzieci w sumie też, bo przecież mają
                  co jeść. Problem w tym, że uszczęśliwianie na siłę to ta sama póła.
                  Ale - poza tym - dodajesz, wiesz? nie pisałam też o zabieraniu i gdzieś
                  tych dzieci oddawaniu. Można pomóc inaczej by było, tylko Ty już
                  postawiłaś szlaban, no i nie wiem, ale chyba tylko dla mnie to jest jak
                  wołanie o pomoc, te wypowiedzi do gazety, jeśli to prawda.
                  A jak nie chcą pomocy, to w czym rzecz, prawda?
                  • sabinac-0 Re: ale 15.01.10, 18:49
                    Nie jestem pewna, czy wywiad do gazety jest wolaniem o pomoc, czy tez forma
                    wynoszenia sie z niezlomnoscia swej wiary.

                    Mysle, ze po tym artykule dostanie ona jakas propozycje pomocy w uwolnieniu sie
                    z toksycznego zwiazku. Czy z niej skorzysta, zalezy juz tylko od niej.

                    Dzieci na szczescie podlegaja nie tylko rodzicielskim wplywom, chodza do szkoly,
                    rozmawiaja z rowiesnikami i nauczycielami, obserwuja rodziny kolegow i sasiadow.
                    Rowniez bunt mlodosci, nakazujacy kontestacje rodzicielskich nauk, w niektorych
                    przypadkach bywa zbawienny.
                    • kocia_noga Re: ale 16.01.10, 18:10
                      sabinac-0 napisała:

                      > Nie jestem pewna, czy wywiad do gazety jest wolaniem o pomoc, czy
                      tez forma
                      > wynoszenia sie z niezlomnoscia swej wiary.

                      Dla mnie jednym i drugim. Patrzcie, jak cierpię, ale cierpię dla
                      spraw wyższych.Proszę o pomoc.
                      • sabinac-0 Re: ale 16.01.10, 18:18
                        Czy masz jakis pomysl, w jaki sposob mozna jej pomoc?
          • kocia_noga Re: ale 15.01.10, 16:38
            winniepooh napisała:

            > nasi bohaterowie
            > 1. nie są chorzy psychicznie
            > 2. jeśli nawet, uznać ich za zaburzonych to gdzie im do psychozy ?!

            Też tak myślę, można doszukać się zaburzeń osobowości, ale nie
            psychotycznych.
            Co do kobiety, to zbyt wiele zaangażowała w całą tę hecę, a im
            więcej, tym trudniej z tego zrezygnować.
            • sabinac-0 Re: ale 15.01.10, 16:50
              Niekoniecznie.
              Facet moze byc schizofrenikiem lub miec jakies inne zaburzenia psychiczne, np.
              paranoje, zespol urojeniowy itp.
              Dosc czesto sie zdarza, ze osoby bardzo zwiazane emocjonalnie z psychotykiem
              daja sie zasugerowac przez ich chore wizje, sprawiajac wrazenie, ze tez cierpia
              podobne zaburzenia.
              Owa "psychoza towarzyszaca" mija zwykle bez sladu po zerwaniu kontaktu z chorym.
              • winniepooh Re: ale 15.01.10, 17:02
                tej jej facet raczej na psychopate wygląda :)
                • sabinac-0 Re: ale 15.01.10, 17:28
                  To, co popularnie nazywane jest "psychopatia", fachowo nazywa sie "osobowosc
                  antysocjalna".
                  Sa to ludzie niezdolni do respektowania norm, pozbawieni sumienia i leku,
                  ryzykujacy, szukajacy wszystkiego "na skroty", zatem unikaja pracy i
                  odpowiedzialnosci. Maja sklonnosc do konfliktow z prawem, oszustw i nalogow.

                  Z lektury artykulu raczej to nie wyziera.

                  Bardziej prawdopodobne sa urojenia z tzw idea nadwartosciowa - ci ludzie sa tak
                  opetani jakas idea, ze sa w stanie poswiecic dla niej wszystko, lacznie z soba i
                  najblizszymi. Sa zimni, nieczuli, pozbawieni wspolczucia i milosierdzia,
                  nietolerancyjni, bezlitosni dla kazdego, kto osmieli sie "zdradzic" ich idee.
                  Wsrod nich mozna znalezc fanatykow religijnych, terrorystow-samobojcow,
                  mordercow "za sprawe".

                  Wokol nich czesto skupiaja sie ludzie o osobowosci zaleznej, zafascynowani
                  osobowoscia "przewodnika" i gorliwie wspierajacy ich idee.

                  Zaleznie od sily i mozliwosci "wodza" - jedni z nich sa przywodcami sekt,
                  subkultur lub organizacji terrorystycznych, inni tylko terroryzuja rodzine lub
                  wspolpracownikow.
                  • winniepooh Re: ale 15.01.10, 19:09
                    tak, czy siak zgadzamy się ze lepiej by było dla tej biduli gdyby
                    rozstała się z facetem. wystarczyłoby gdyby wiedziała, ze ma prawo
                    odmówić współżycia, a ten fagas robiąc kolejne dziecko najzwyczajniej
                    ją gwałci. wystarczyłoby gdyby z tą wiedzą poszła na policję i
                    otrzymała tam odpowiednią pomoc. nikt jej tego nie powiedział, a
                    nawet gdyby to już widzę policję w akcji...

                    tak mogłoby być w szwecji, holandii, czy innej danii, nie jest tak w
                    polsce, turcji, afganistanie
                    • sabinac-0 Re: ale 15.01.10, 19:56
                      Jesli ona ma osobowosc zalezna i przejela fanatyzm faceta, nie rozstanie sie i
                      nie zglosi, bo uwaza, ze jej swietym obowiazkiem jest trwac przy "mezu" i rodzic
                      mu kolejne dzieci.

                      Faceci tego typu wybieraja takie potulne i zalezne osoby, te niezalezne i
                      zdecydowane omijajac szerokim lukiem.
                      • winniepooh Re: ale 15.01.10, 20:10
                        w sumie jest jeszcze eutanazja...
                        • sabinac-0 Re: ale 16.01.10, 15:55
                          Co sugerujesz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka