Dodaj do ulubionych

samotne imprezy integracyjne

24.01.10, 09:02
słuchajcie, w firmie mojego chłopaka z częstotliwościa co miesiac urządzane sa
róznego rodzaju imprezy integracyjne. Po kolejnej powiedziałam dość. Chodzi
po1. o to,że firma ma dziwny i głupi nawyk integrowania swoich pracowników bez
zapraszania ich rodzin,tzn mężów, żony, narzeczonych itp. To juz dla mnie jest
chore bo wiem, że w innych firmach owszem sa imprezy dla pracowników ale od
czasu do czasu zapraszane sa tez ich "połówki"
po.2 martwi mnie fakt,że On nie widzi w tym nic niestosownego.
Jakie macie zdanie na ten temat, ja dałam kategoryczny szlaban ze wszystkimi
konsekwencjami..
Obserwuj wątek
    • pazdzioszek2010 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:34
      > słuchajcie, w firmie mojego chłopaka z częstotliwościa co miesiac urządzane sa
      > róznego rodzaju imprezy integracyjne

      He he, a potem wielkie zdziwko, żem nie chciał brać w tym udziału. A to ponoć jedyna droga dla człowieka, he he. Tak, kapitalizm jest kolejną formą zniewolenia, co do tego nie ma wątpliwości.

      > Jakie macie zdanie na ten temat, ja dałam kategoryczny szlaban ze wszystkimi
      > konsekwencjami..

      Ja mam takie zdanie na ten temat, że masz świętą rację. Może temu Twojemu chłopakowi się coś odkorkuje. Ostatecznie głupawo trochę "chodzić", czy jak Wy to tam sobie nazywacie, ze szczurem, nieprawdaż?
      • grand_bleu Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:58
        pazdzioszek2010 napisał:

        > > słuchajcie, w firmie mojego chłopaka z częstotliwościa co
        miesiac urządza
        > ne sa
        > > róznego rodzaju imprezy integracyjne
        >
        > He he, a potem wielkie zdziwko, żem nie chciał brać w tym udziału.
        A to ponoć jedyna droga dla człowieka, he he. Tak, kapitalizm jest
        kolejną formą zniewoleni a, co do tego nie ma wątpliwości.

        Jaki kapitalizm, o czym Ty piszesz?!?!
        • pazdzioszek2010 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 10:15
          > Jaki kapitalizm, o czym Ty piszesz?!?!

          Jak zwal, tak zwał. W rzeczywistości to nie jest, oczywiście, żaden kapitalizm, bo kapitalizm się opiera z definicji na własności prywatnej, a w Polsce ludzie szefują firmami, które do nich nie należą. Szczególnie tyczy się to korporacyj i tak zwanych spółek akcyjnych, które już w ogóle są niczyje.

          Mniejsza zresztą o nazwy, jedno jest pewne: w Polsce panuje system niewolniczy.
          • grand_bleu Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 10:31
            pazdzioszek2010 napisał:

            > > Jaki kapitalizm, o czym Ty piszesz?!?!
            >
            > Jak zwal, tak zwał. W rzeczywistości to nie jest, oczywiście,
            żaden kapitalizm,
            > bo kapitalizm się opiera z definicji na własności prywatnej, a w
            Polsce ludzie
            > szefują firmami, które do nich nie należą. Szczególnie tyczy się
            to korporacyj
            > i tak zwanych spółek akcyjnych, które już w ogóle są niczyje.
            >
            > Mniejsza zresztą o nazwy,

            no nie, w tym przypadku nazwa jest ważna, a już na pewno obecnego
            systemu nie wolno nazywać kapitalizmem ...
            www.youtube.com/watch?v=MttCKOwxWdg

            > jedno jest pewne: w Polsce panuje system niewolniczy.
            >

            Tu sie zgadzam. Ale tak jest zawsze w państwie opiekuńczym.
            • pazdzioszek2010 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 10:42
              > no nie, w tym przypadku nazwa jest ważna, a już na pewno obecnego
              > systemu nie wolno nazywać kapitalizmem ...

              To jest feudalizm. Uczciwa relacja pracownika i pracodawcy winna przypominać transakcję handlową, w której rolę towaru odgrywa praca tego pierwszego. Umawiamy się co do ceny i tyle. Jeśli natomiast ktoś musi dodatkowo brać udział w "imprezach" integracyjnych i tak zwanych szkoleniach, to jest to feudalizm, czyli niewolnictwo. I nie nazywajmy tego inaczej. Nie nazywajmy nigdy, że szambo jest perfumerią.

              > Tu sie zgadzam. Ale tak jest zawsze w państwie opiekuńczym.

              Akurat w tym wypadku państwo nie ma tu nic do rzeczy. Relacja pracodawca-pracownik jest ustalana samoistnie, bez udziału państwa. Chyba że sądzisz inaczej.

              PS Właśnie przeczytałem podczas porannej prasówki, że w Polsce "Szefowie największych firm w Polsce zarabiają prawie 10 razy tyle, ile pracownicy średniego szczebla". Niewolnictwo. I państwo opiekuńcze nic tu nie ma do rzeczy. Z państwem to ja mają problemy drobni przedsiębiorcy.
              • grand_bleu Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 11:00
                pazdzioszek2010 napisał:

                > > no nie, w tym przypadku nazwa jest ważna, a już na pewno obecnego
                > > systemu nie wolno nazywać kapitalizmem ...
                >
                > To jest feudalizm.

                Tak. Ewentualnie socjalizm własnościowy (Hayek), czyli system, w
                którym istnieje własność prywatna, ale zyskiem zarządza państwo.



                > Uczciwa relacja pracownika i pracodawcy winna przypominać tr
                > ansakcję handlową, w której rolę towaru odgrywa praca tego
                pierwszego. Umawiamy
                > się co do ceny i tyle. Jeśli natomiast ktoś musi dodatkowo brać
                udział w "imprezach" integracyjnych i tak zwanych szkoleniach, to
                > jest to feudalizm, czyli niewolnictwo. I nie nazywajmy tego
                inaczej. Nie nazywajmy nigdy, że szambo jest perfumerią.

                Pełna zgoda.


                > > Tu sie zgadzam. Ale tak jest zawsze w państwie opiekuńczym.
                >
                > Akurat w tym wypadku państwo nie ma tu nic do rzeczy. Relacja
                pracodawca-pracow
                > nik jest ustalana samoistnie, bez udziału państwa. Chyba że
                sądzisz inaczej.

                Ma i to bardzo wiele. Zobacz, kto siedzi w zarządach wielkich firm.
                Powiązania polityki z biznesem sa tak duże, ze zaciera sie granica
                między jednym a drugim.
                Państwo opiekuńcze to pretekst do zabierania zwykłym ludziom
                wypracowanego zysku (w formie podatków, również ukrytych) i
                zarządzanie tym zyskiem. W demokracji, możliwe jest to tylko w tzw.
                państwie opiekuńczym.


                > PS Właśnie przeczytałem podczas porannej prasówki, że w
                Polsce "Szefowie najwię
                > kszych firm w Polsce zarabiają prawie 10 razy tyle, ile pracownicy
                średniego sz
                > czebla". Niewolnictwo. I państwo opiekuńcze nic tu nie ma do
                rzeczy.

                No, ale mamy państwo opiekuńcze, czy nie mamy?
                • pazdzioszek2010 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 11:15
                  > Państwo opiekuńcze to pretekst do zabierania zwykłym ludziom
                  > wypracowanego zysku (w formie podatków, również ukrytych) i
                  > zarządzanie tym zyskiem. W demokracji, możliwe jest to tylko w tzw.
                  > państwie opiekuńczym.

                  No tak, ale to swoim torem. A jeszcze dochodzą dysproporcje w firmach pomiędzy zarobkami szeregowych pracowników a zarobkami "zarządu" i "kadry menedżerskiej". Zresztą co to jest za różnica? Jedno jest pewne: ktoś, kto jest pracownikiem najemnym, ma przejesrane, ponieważ najpierw zobaczy ułamek tego, co wypracował dla swojego pracodawcy, a potem jeszcze państwo go skroi.

                  > No, ale mamy państwo opiekuńcze, czy nie mamy?

                  Podejmowane są próby w każdym razie. :)
            • pazdzioszek2010 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 11:28
              > www.youtube.com/watch?v=MttCKOwxWdg

              Grand, ale przecież ja mniej więcej to samo powiedziałem, co on. To nie jest żaden kapitalizm, bo nie ma tu własności prywatnej, korporacje są niczyje. Zresztą jest to dość oczywiste, że system korporacyjny to nie jest żaden wolny rynek.
              • grand_bleu Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 11:33

                > Grand, ale przecież ja mniej więcej to samo powiedziałem, co on.
                To nie jest ża
                > den kapitalizm, bo nie ma tu własności prywatnej, korporacje są
                niczyje. Zreszt
                > ą jest to dość oczywiste, że system korporacyjny to nie jest żaden
                wolny rynek.


                OK, znaczy, że źle Cię zrozumiałam :)

                Teraz muszę zmykać,
                miłego dnia!
    • grand_bleu Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 10:42
      koleznaka napisała:

      > słuchajcie, w firmie mojego chłopaka z częstotliwościa co miesiac
      urządzane sa
      > róznego rodzaju imprezy integracyjne. Po kolejnej powiedziałam
      dość. Chodzi
      > po1. o to,że firma ma dziwny i głupi nawyk integrowania swoich
      pracowników bez
      > zapraszania ich rodzin,tzn mężów, żony, narzeczonych itp.


      Praktyki, o których piszesz są fatalne, ale nie są "dziwne i
      głupie" - są dobrze przemyślane. W efekcie obracaję się przeciwko
      pracownikowi, który powoli staje od takiej firmy uzależniony,
      również emocjonalnie. Firma ma mu zastąpić dom i rodzinę. Po jakimś
      czasie go wypluje, ale kto by teraz o tym myślał ...


      > Jakie macie zdanie na ten temat, ja dałam kategoryczny szlaban ze
      wszystkimi konsekwencjami..

      Na Twoim miejscu porozmawiałabym z mężem otwarcie, nie stosowała
      zakazów tylko postawiła go w sytuacji analogicznej i zapytała, co
      czułby, gdybym to ja wychodziła sama na takie imprezy.
      Wybór pozostawiłabym mężowi - imo, to bardzo ważne.
    • lu_bella Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 11:31
      Przestudiowałam "ten" wątek na kobiecie i...chłopak nie musi, tylko chce uczestniczyć w imprezach.
      poza tym sytuacje w firmach są różne. Nam na imprezach integracyjnych nie brakuje współmałżonków ;) Ponieważ takowe imprezy są 2x na rok to w międzyczasie spotykamy się gdzieś w knajpie TEŻ same ! Czujemy potrzebę pogadać o różnych sprawach i to niekoniecznie w obecności chłopów.
      Niektórzy mężowie pluli się na początku o owe spotkania, ale z tego co zauważyłam to akurat ich zazdrość niekoniecznie idzie w parze z lojalnością w stosunku do żony.
      Uwagi, że tam to się dzieje też mnie śmieszą, bo dzieje się tam to co w firmie, tyle, że co niektórzy przestają się kryć.
    • sabinac-0 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 13:03
      U mnie w pracy tez 2-3 razy do roku sa spotkania integracyjne w knajpie, na
      ktore przychodzi sie bez "ogonow". Nie widze w tym nic zdroznego.
      • grand_bleu Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 13:29
        sabinac-0 napisała:

        > U mnie w pracy tez 2-3 razy do roku sa spotkania integracyjne w
        knajpie, na
        > ktore przychodzi sie bez "ogonow". Nie widze w tym nic zdroznego.

        Jeśli jest możliwość wyboru, z "ogonem" czy bez, to nie ma problemu.
        • lu_bella Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 14:54
          grand_bleu napisała:
          >
          > Jeśli jest możliwość wyboru, z "ogonem" czy bez, to nie ma problemu.
          >
          >
          Tak się składa, ze nie mam ochoty patrzeć, a tym bardziej przebywać z połówkami koleżanek i mnie to pasuje :)
          Chciałyśmy kiedyś zabrać ( oczywiście za pełną odpłatnością) koleżanki, które odeszły do innej firmy i TEŻ usłyszałyśmy NIE !
          Dla mnie idea prosta- skupmy się na sobie, a nie partnerach :D
          • grand_bleu Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 15:33


            > Dla mnie idea prosta- skupmy się na sobie, a nie partnerach :D

            na sobie, czyli na ludziach z firmy, na dobór których nie mamy
            wpływu? co kto lubi ...

            tak, czy siak, wolny człowiek powinien mieć wolny wybór, czy
            na imprezę, która nie należy do obowiązków w ramach umowy o pracę,
            idzie ze swoim partnerem, czy nie.
            • lu_bella Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 15:39
              grand_bleu napisała
              >
              > na sobie, czyli na ludziach z firmy, na dobór których nie mamy
              > wpływu? co kto lubi ...

              W firmach ludzi jest sporo. My zawszy dobieramy się wg lubienia ;)

              >
              > tak, czy siak, wolny człowiek powinien mieć wolny wybór, czy
              > na imprezę, która nie należy do obowiązków w ramach umowy o pracę,
              > idzie ze swoim partnerem, czy nie.

              Nie jestem przekonana, ze zawsze należy do obowiązku. W mojej ( autorka na Kobiecie też pisała) nie należy do obowiązku. Jest grono, które przestało chodzić jak dało plamę ;) jest grono, które na znak bojkotu nie chodzi. Są ludzie, którzy chodzą po to żeby się pobawić, pośmiać, porozmawiać.
              >
              >
              >
              • grand_bleu Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 15:46


                > My zawszy dobieramy się wg lubienia ;)

                to jest zupełnie inna sprawa.

                autorka wątku przedstawiła sytuację jako przymus i zakaz, stąd moja
                reakcja.
            • pavvka Re: samotne imprezy integracyjne 25.01.10, 11:24
              grand_bleu napisała:

              > tak, czy siak, wolny człowiek powinien mieć wolny wybór,
              czy
              > na imprezę, która nie należy do obowiązków w ramach umowy o pracę,
              > idzie ze swoim partnerem, czy nie.

              Niby wg jakiej zasady? Firma organizuje, firma płaci, to chyba
              normalne, że i firma decyduje kogo zaprasza na imprezę - dla mnie to
              oczywiste. Jeśli impreza jest nieobowiązkowa, to zawsze ma się
              wybór: iść lub nie iść.
          • vargtimmen Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 15:49
            lu_bella napisała:

            > Dla mnie idea prosta- skupmy się na sobie, a nie
            > partnerach :D


            Rozumiem to podejście, ale obawiam się, że może być zawodne, gdy pojawiają się
            poważne, dzielone z partnerem, obowiązki. Aczkolwiek, na pewno, jest to
            indywidualna sprawa.
            • lu_bella Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 18:37
              vargtimmen napisał:

              > lu_bella napisała:
              >
              > > Dla mnie idea prosta- skupmy się na sobie, a nie
              > > partnerach :D
              >
              >
              > Rozumiem to podejście, ale obawiam się, że może być zawodne, gdy pojawiają się
              > poważne, dzielone z partnerem, obowiązki.

              Hmmm a mnie pasuje....on z dziećmi, a ja na luzie jadę i nikogo prosić nie muszę, żeby się dziećmi zajął :>

              Aczkolwiek, na pewno, jest to
              > indywidualna sprawa.
              >
              Bardzo...;) Z tego co zauważyłam to zazdrośników jest multum. Ja pracuję z samymi kobietami ( prawie) więc wiem, że co niektórzy mężulkowie nie pozwalają i tyle ;(
              Ja się nie pytałam tylko informowałam. Ale są dziewczyny, które na zezwolenie czekają :D a panów i władców sporo jest :)
              • grand_bleu Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 19:05
                > Ja się nie pytałam tylko informowałam. Ale są dziewczyny, które na
                zezwolenie c
                > zekają :D a panów i władców sporo jest :)

                Jest jeszcze forma pośrednia. Można to wspólnie ustalić.
                I jest to wg mnie forma najwłaściwsza.
                • lu_bella Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 19:15
                  grand_bleu napisała:

                  > > Ja się nie pytałam tylko informowałam. Ale są dziewczyny, które na
                  > zezwolenie c
                  > > zekają :D a panów i władców sporo jest :)
                  >
                  > Jest jeszcze forma pośrednia. Można to wspólnie ustalić.
                  > I jest to wg mnie forma najwłaściwsza.
                  >
                  Niby co ustalić ?? ;) I tak pójdę bo mam prawo :) I tak ubiorę się tak jak będę chciała....chyba, że menu na kolację dla dzieci ;D
                  Jeżeli stwierdzi, że nie może zostać z dziećmi to po mamę zadzwonię :)
                  Ja nie ograniczam jego i on nie ma prawa ograniczać mnie. Imprezy są DWA razy do roku. Bez przesady więc. Nie ma wyjścia. Musi przeżyć ;)))
                  Nadmieniam, ze ogólnie nie lubię wychodzić. Wychodzę bardzo rzadko i dlatego uważam, że mi się impreza integracyjna należy :))))
                  • grand_bleu Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 19:20
                    > > Jest jeszcze forma pośrednia. Można to wspólnie ustalić.
                    > > I jest to wg mnie forma najwłaściwsza.
                    > >
                    > Niby co ustalić ?? ;) I tak pójdę bo mam prawo :) I tak ubiorę się
                    tak jak będę
                    > chciała....chyba, że menu na kolację dla dzieci ;D
                    > Jeżeli stwierdzi, że nie może zostać z dziećmi to po mamę
                    zadzwonię :)

                    Jeśli po mamę, to ja przepraszam :)
                    I szczerze mówiąc, Twoja odpowiedź mnie nie zaskoczyła.
                    • lu_bella Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 19:29
                      grand_bleu napisała:

                      > > > Jest jeszcze forma pośrednia. Można to wspólnie ustalić.
                      > > > I jest to wg mnie forma najwłaściwsza.
                      > > >
                      > > Niby co ustalić ?? ;) I tak pójdę bo mam prawo :) I tak ubiorę się
                      > tak jak będę
                      > > chciała....chyba, że menu na kolację dla dzieci ;D
                      > > Jeżeli stwierdzi, że nie może zostać z dziećmi to po mamę
                      > zadzwonię :)
                      >
                      > Jeśli po mamę, to ja przepraszam :)
                      > I szczerze mówiąc, Twoja odpowiedź mnie nie zaskoczyła.

                      Nie wiem co cię ta mama tak zdziwiła. Kiedy my nie możemy to ona zajmuje się dziećmi :)
                      A na jakie zaskoczenie czkałaś ??
                      Dziewczyna obwinia FIRMĘ za to, że jej chłopak chodzi na NIEOBOWIĄZKOWE imprezy integracyjne. Dodatkowo ma pretensję, że ona nie może iść. A jakby poszła to co ?? Hmmmm........hihi ;D
                      >
                      >
                      • grand_bleu Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 19:45
                        lu_bella napisała:

                        > grand_bleu napisała:
                        >
                        > > > > Jest jeszcze forma pośrednia. Można to wspólnie ustalić.
                        > > > > I jest to wg mnie forma najwłaściwsza.
                        > > > >
                        > > > Niby co ustalić ?? ;) I tak pójdę bo mam prawo :) I tak ubiorę
                        się
                        > > tak jak będę
                        > > > chciała....chyba, że menu na kolację dla dzieci ;D
                        > > > Jeżeli stwierdzi, że nie może zostać z dziećmi to po mamę
                        > > zadzwonię :)
                        > >
                        > > Jeśli po mamę, to ja przepraszam :)
                        > > I szczerze mówiąc, Twoja odpowiedź mnie nie zaskoczyła.
                        >
                        > Nie wiem co cię ta mama tak zdziwiła.

                        Skoncentruj się. Właśnie napisałam, że nie zaskoczyła, czyli nie
                        zdziwiła.


                        > Kiedy my nie możemy to ona zajmuje się dziećmi :)

                        A gdyby matki nie było, to co byś zrobiła?
                        • lu_bella Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 20:12

                          >
                          > > grand_bleu napisała:
                          > >
                          >
                          >
                          >
                          > > Kiedy my nie możemy to ona zajmuje się dziećmi :)
                          >
                          > A gdyby matki nie było, to co byś zrobiła?

                          Wtedy zaczęłabym "targować się" kto ma ważniejsze sprawy. ewentualnie wynajęłabym kogoś do dzieci. Nie stawiałabym sprawy na ostrzu noża, no chyba, ze ewidentnie by kręcił. Ale poszłabym na 100%

                          Ale do czego ta dyskusja ma prowadzić ?? Bo nie bardzo rozumiem. Autorka ma zupełnie inne problemy związane z imprezą.
                          >
                          >
                          • grand_bleu Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 20:59
                            lu_bella napisała:


                            > > > Kiedy my nie możemy to ona zajmuje się dziećmi :)
                            > >
                            > > A gdyby matki nie było, to co byś zrobiła?
                            >
                            > Wtedy zaczęłabym "targować się" kto ma ważniejsze sprawy.

                            Dlaczego dopiero wtedy i dlaczego targować się, zamiast porozmawiać
                            o swoich potrzebach i wspólnie coś uzgodnić?
                            • lu_bella Re: samotne imprezy integracyjne 25.01.10, 07:28
                              grand_bleu napisała:


                              >
                              > Dlaczego dopiero wtedy i dlaczego targować się, zamiast porozmawiać
                              > o swoich potrzebach i wspólnie coś uzgodnić?

                              Może dlatego, że mamy dość spraw do dyskusji. W tym przypadku, a także w paru innych, nie ma dyskusji i tyle. Mnie się to należy, jemu należy się coś innego. Może po prostu to było już przedyskutowane i tyle.
                              Aha...nie mam tendencji do naciągania zasad :D
                              >
                              >
                  • vargtimmen Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 19:34
                    lu_bella napisała:

                    > grand_bleu napisała:
                    >
                    > > > Ja się nie pytałam tylko informowałam. Ale są dziewczyny, które na
                    > > zezwolenie c
                    > > > zekają :D a panów i władców sporo jest :)
                    > >
                    > > Jest jeszcze forma pośrednia. Można to wspólnie
                    > > ustalić. I jest to wg mnie forma najwłaściwsza.


                    Tak, wspólne ustalenie zadowalającej obie strony, klarownej formuły, to zwykle
                    dobre rozwiązanie.

                    ;)

                    > Ja nie ograniczam jego i on nie ma prawa ograniczać mnie.

                    To uczciwa umowa, zwłaszcza, że

                    > Nadmieniam, ze ogólnie nie lubię wychodzić. Wychodzę bardzo rzadko i dlatego
                    uważam, że mi się impreza integracyjna należy :))))

                    To, mówiąc szczerze, poprzednie tezy o wyzwoleniu i swobodzie były cokolwiek
                    szumne. ;)
                    • lu_bella Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 19:49
                      vargtimmen napisał:

                      >
                      >
                      > To, mówiąc szczerze, poprzednie tezy o wyzwoleniu i swobodzie były cokolwiek
                      > szumne. ;)

                      A przyszło ci do głowy, że ja nie bardzo lubię wychodzić :) Ale jeśli coś lubię ( a imprezy integracyjne lubię, bo mam wszystko z głowy ) to to robię i tyle. Zresztą nie jest to problemem. Informuję, że tego i tego będzie impreza i ja na nią idę. Na tym się kończy :) Kiedyś małż powiedział, ze nie może zostać z dziećmi bo coś tam....to została moja mama. Finał. On jak chce spotykać się ze swoimi "kumplami od...." to się spotyka i tyle. Jest to dużo częściej niż ja i jakoś nie robię problemu.
                      Jednocześnie oboje mamy więcej obowiązków bo jest 3 dzieci. A u autorki...chłopak i dziewczyna, bez dzieci i już problemy, że on wychodzi za często, że spotyka się z podłymi ludźmi. A jak będą dzieci to ogólnie katastrofa- i nie ważne czyja wina :/
                      >
                      >
                      >
                      • vargtimmen Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 19:58

                        No dobra, wszystko pięknie, ale Twoje "skupmy się na sobie, a nie na
                        partnerach", w tym kontekście, ma się nijak do praktyki. Dajesz partnerowi
                        swobodę, ze swojej korzystasz niezwykle umiarkowanie i nie jego kosztem. W
                        dodatku, integrujesz się z koleżankami, a nie z kolegami. No, gdzie jest ten
                        Twój egoizm, właściwie? ;)
                        • lu_bella Re: samotne imprezy integracyjne 25.01.10, 07:23
                          vargtimmen napisał:

                          >
                          > No dobra, wszystko pięknie, ale Twoje "skupmy się na sobie, a nie na
                          > partnerach", w tym kontekście, ma się nijak do praktyki. Dajesz partnerowi
                          > swobodę, ze swojej korzystasz niezwykle umiarkowanie i nie jego kosztem.

                          Moment...Korzystam na tyle na ile potrzebuję i nie mam zamiaru na siłę wychodzić, żeby było równo :) Co do czyjegoś kosztu to tez bez przesadyzmu. Raz tak było, że miał ważna sprawę do załatwienia i ja,( a Ty tym bardziej ) nie wiem czy to była wymówka, czy fakt. Nie uważam, że powinien rzucić wszystko i zrobić to co ja chcę. Zresztą nie o to chodziło, tylko autorka poprzez szlaban chce zapanować na imprezami....powodzenia :)

                          W
                          > dodatku, integrujesz się z koleżankami, a nie z kolegami. No, gdzie jest ten
                          > Twój egoizm, właściwie? ;)

                          Nigdzie nie napisałam, że jestem egoistką, ale gdzieś owszem, że kolegów u mnie w pracy niet :( ...cóż...taki dział...jest jeden chłop, który z pewnych względów nie uczestniczy w integracji ;)
                          >
      • koleznaka "ogonów"??????/ 24.01.10, 15:36
        hmm, twoj partner to dla ciebie "ogon"?to po co w ogole jestes z tym " ogonem"
        ? nie chcialabym byc dla kogos "ogonem":)
        • lu_bella Re: "ogonów"??????/ 24.01.10, 18:41
          koleznaka napisała:

          > hmm, twoj partner to dla ciebie "ogon"?to po co w ogole jestes z tym " ogonem"
          > ? nie chcialabym byc dla kogos "ogonem":)

          Ja w towarzystwie moich koleżanek z pracy lepiej się czuję bez chłopa :) i jakby się pchał ze mną to uznałabym go za ogon ;) Zresztą ja też nie pałam chęcią towarzyszenia mu w spotkaniach z kolegami :)
    • oskarek25 Re: samotne imprezy integracyjne 25.01.10, 07:52
      Uważam, że nieco chora jest idea imprezy integracyjnej, na którą
      zapraszani są pracownicy z rodzinami/ partnerami. Raz na kilka lat-
      owszem, nie ma w tym nic złego:) A tak to po co? Co mnie obchodzi
      mąż Pani Jadzi, czy narzeczona Pana Józka? Nie pracuję z nimi, nie
      muszę ich nawet znać, a tym bardziej integrować się z nimi!

      Firmie Twojego męża zależy na dobrej atmosferze w pracy- to chyba
      dobry chwyt? Impreza, jak mniemam jest nieobowiązkowa, więc dla
      chętnych? Wnioskuję to po tym, iż napisałaś, że mąż nie widzi w tym
      nic niestosownego a Ty dałaś mu szlaban! Zresztą "szlabany" to
      rodzice dają niegrzecznym dzieciom a nie partner partnerowi. Może
      właśnie o to chodzi i to jest sedno całego "problemu".

      P.S. Wkurza Cię to, że ona wychodzi bez Ciebie! To chore! Każdy
      człowiek ma do tego prawo!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka