grand_bleu
31.03.10, 10:59
czy państwo powinno płacić kobietom za pracę w domu?
Joanna Puzyna-Krupska
"Staje się cytowana. Wykorzystuje to, żeby - gdzie się da -
powiedzieć maksymę: kobieta musi mieć realny wybór, czy po
urodzeniu dziecka będzie pracować, czy wychowywać dziecko. Państwo
jest od tego, żeby ten wybór jej umożliwić. /podkreślenie moje/
W praktyce? - Żeby pana żona miała możliwość, jeśli chce, zostać w
domu z trójką synów. Bo dzisiaj ona jak tysiące innych kobiet ma
presję ekonomiczną. Muszą chodzić do pracy, zostawiać dzieci w
żłobkach i przedszkolach. Żeby praca w domu pańskiej żony była tak
samo traktowana i wynagradzana jak praca pielęgniarki,
przedszkolanki i tak dalej. Nie chodzi mi o to, żeby wszystkie
kobiety zostały w domach z dziećmi. Chodzi o to, żeby miały wybór.
Żeby nie były z tego powodu dyskryminowane finansowo. Żeby miały
potem normalne emerytury.
A jeśli kobieta zdecyduje, że chce zajmować się dzieckiem aż do
czasu, gdy ono pójdzie do szkoły, też powinna mieć do tego prawo?
- Oczywiście - przyznaje Puzyna-Krupska z uśmiechem - musiałyby się
znaleźć na to też jakieś pieniądze. Myślę, że państwowe.
- Że państwo nie ma na to pieniędzy? Musimy sobie wreszcie
odpowiedzieć na pytanie, co jest ważniejsze: budowa dróg i stadionów
czy to, że Polska w przyszłości będzie silnym krajem - mówi."
Z Joanną Krupska zgadzam się co do zasady, że kobieta powinna
mieć wybór, nie zgadzam się, że państwo powinno jej ten
wybór "umożliwiać" (dając jałmużnę) ... państwo nie powinno
przeszkadzać.
Z drugiej strony rozumiem realną potrzebę wsparcia rodzin
wielodzietnych oraz to, że pani Krupska gra w grę, która dyktuje
państwo opiekuńcze.
A Wy, co sądzicie o propozycji szefowej Związku Dużych Rodzin 'Trzy
Plus' ?