Dodaj do ulubionych

powrót Boga

12.03.04, 06:54
Chaire,
przedru z dzisiejszej Rzepy.
T.

Śp. sekularyzacja?

Na naszych oczach upada wiara w nieuchronność i nieodwracalność
sekularyzacji. Ci, którzy przewidywali zmierzch religii, mniej czy bardziej
chętnie godzą się z tym, że wiara w Boga jest nieodzownym elementem ludzkiej
kondycji.

Kryzys chrześcijaństwa w Europie jest bezdyskusyjnym faktem. Do niedawna
wydawało się niemal oczywiste, że stan Kościołów chrześcijańskich na naszym
kontynencie można opisywać za pomocą jednej wygodnej formuły: "pustoszejące
świątynie". Każdy publicysta potrafił w kilku zgrabnych zdaniach wyrazić
załamywanie się wiary i praktyk religijnych w krajach będących niegdyś
kolebką europejskiego chrześcijaństwa. Ostatnio ten prosty obraz zaczął się
jednak komplikować.

Odbywający się w tych dniach w Gnieźnie, organizowany przez Forum Świętego
Wojciecha, kongres ruchów i stowarzyszeń chrześcijańskich Europa Ducha, ma
(według organizatorów) pokazać, że nasz kontynent "nie jest zlaicyzowaną
pustynią, lecz miejscem wciąż żywej inspiracji duchowej". Czy takie
przekonanie ma uzasadnienie w rzeczywistości, czy też jest jedynie pobożnym
(notabene) życzeniem?

Bóg powraca

W 1966 roku amerykański tygodnik "Time" wielkimi czerwonymi literami na
czarnym tle pytał na okładce: "Czy Bóg umarł?". Odpowiedź wydawała się
jednoznaczna: jeszcze nie umarł, ale umiera. Uwierzyli w to prawie wszyscy,
także wielu chrześcijan.

Po blisko 40 latach jest trochę podobnie jak w dowcipie rysunkowym, gdy młody
zbuntowany student napisał na murze "Bóg umarł. Nietzsche", po pewnym czasie
pojawił się dopisek: "Nietzsche umarł. Bóg". W tym wypadku jest nieco
inaczej, bo "Time" nadal istnieje, ale w czerwcu 2003 r. tygodnik zatytułował
swój raport o stanie chrześcijaństwa na Starym Kontynencie całkiem
odmiennie: "Ojcze, gdzie jesteś?".

Poprzednie rozważania z cyklu chrześcijaństwo w odwrocie zostały uzupełnione
zupełnie nowymi (dla dziennikarzy) spostrzeżeniami o tym, jak wiara na nowo
rozwija się w różnych nieoczekiwanych miejscach. Konkluzja była
znamienna: "Bóg wciąż nie umarł, ale dziś jest w Europie nie zawsze w tych
samych starych miejscach". Czy następny raport w roku 2040 będzie
zatytułowany: "Bóg wrócił do Europy"? A może raczej: "Europa wróciła do Boga"?

Znamienne, że polski "Przekrój" (przedrukowując w styczniu 2004 r.
raport "Time'a") nadał mu inny tytuł w duchu lat sześćdziesiątych: "Czy Bóg
jest jeszcze w Europie?". Polscy redaktorzy uzupełnili tekst własnymi
dramatycznymi materiałami o wyprzedawaniu opustoszałych świątyń w krajach
zachodniej Europy. Znacząca zmiana akcentów! Czyżby w Polsce wciąż bardziej
atrakcyjne medialnie wydawało się pytanie o odchodzenie od Boga, niż o
ponowne odnajdywanie Go?

Megatrend ku duchowości

Austriacy stają się bardziej religijni - ogłosił przed dwoma laty prof. Paul
Zulehner z Uniwersytetu Wiedeńskiego, jeden z najbardziej wnikliwych badaczy
wierzeń i systemów wartości Europejczyków. W roku 2000 trzy czwarte
mieszkańców tego kraju uznało się za ludzi religijnych, podczas gdy 10 lat
wcześniej mówiło tak o sobie zaledwie dwie trzecie.

Jeszcze niedawno w relacjach z badań Zulehnera podkreślano wątki ukazujące
współczesny religijny miszmasz i spadające zaufanie do Kościołów
instytucjonalnych, a duże zainteresowanie wzbudziły informacje, że na
przeciętnego Austriaka przypada średnioÉ 2,5 światopoglądu.

Ostatnio jednak, powiada austriacki profesor, pojawił się "megatrend ku
respirytualizacji", czyli generalny wzrost zainteresowań duchowych. Jest on
najbardziej widoczny - uwaga! - w wielkich miastach europejskich, takich jak
Bruksela czy Wiedeń. Ta "wielkomiejska respirytualizacja" to protest
przeciwko rosnącej nieznośności banalnego życia codziennego. "Ludzie
rozczarowani przymusem osiągania maksymalnego szczęścia w minimalnym czasie
zaczynają poszukiwać zbawienia" - twierdzi austriacki profesor.

Koniec religijnej improwizacji?

Wzrostowi zainteresowań duchowych nie towarzyszyło jednak zainteresowanie
instytucjami religijnymi. Jeszcze badania z roku 2000 wskazywały zjawisko,
które Paul Zulehner określał mianem: "więcej religii, mniej Kościoła".

W Wiedniu pod względem stosunku do religii profesor tamtejszego uniwersytetu
wyróżnia cztery grupy ludzi. Największe (po 34 proc.) to kompozytorzy
religijni, którzy dowolnie tworzą swój światopogląd, korzystając z
najprzeróżniejszych źródeł, oraz nastawieni antropocentrycznie
naturalistyczni humaniści. Chrześcijanie przyjmujący podstawowe prawdy wiary
to zaledwie 20 procent wiedeńczyków. 12 proc. to ateizujący, którzy nie
uznają Boga lub nie dostrzegają żadnych śladów Jego obecności. Znamienne, że
liczba chrześcijan jest najmniejsza wśród dwudziestolatków, do tej grupy
społecznej Kościół praktycznie nie dociera.

Obecnie okazuje się jednak, że także tradycyjne Kościoły zaczynają korzystać
z generalnego wzrostu duchowych tęsknot. W lutym bieżącego roku Zulehner
oznajmił, że pojawiły się w Austrii oznaki powrotu do Kościołów: coraz więcej
tamtejszych parafii sygnalizuje wzrost liczby uczestników niedzielnej mszy
świętej. Częstsze są także powroty do Kościoła osób, które wcześniej z niego
oficjalnie wystąpiły, a dystansowały się najczęściej na znak protestu
przeciwko postawie hierarchii. Czyżby religijni kompozytorzy zmęczyli się
nieustanną improwizacją i zaczynają grać z nut, które podsuwa im kościelna
instytucja?

Zrób to sam!

Ludzie nazywani przez Zulehnera religijnymi kompozytorami znani są doskonale
i socjologom, i duszpasterzom. Są to osoby, które z szerokiej palety
propozycji duchowych wybierają sobie to, co im akurat najbardziej odpowiada,
komponując na własny użytek eklektyczną całość, w której mieszają się
elementy różnych systemów i tradycji religijnych. Kaznodzieje krytykują taką
postawę, nazywając ją religijnością typu zrób to sam albo a la carte.
Socjologowie uważają natomiast tę tendencję za nieodłączny element procesu
indywidualizacji, przechodzenia od Kościoła ludu do Kościoła z wyboru, od
religijności tradycyjnej, odziedziczonej, ku religijności osobistej.

Początkowo indywidualizacja przynosiła przede wszystkim negatywne skutki dla
Kościołów w Europie. Duchowe potrzeby zaspokajano częściej w grupach
religijnych, inspirowanych azjatyckim Wschodem niż tradycją chrześcijańską.
Wielu dawnych chrześcijan, dopiero będąc już buddystami, dostrzegało, że
wspólnota religijna, w której się wychowywali, miała dla nich głębokie i
ciekawe propozycje duchowe, lecz oni nie umieli ich dostrzec, bo Kościół
jawił im się jako kostyczna instytucja, w której nie było miejsca na mistykę.

Obecnie coraz wyraźniej odsłania się druga strona procesu indywidualizacji,
bardziej pozytywna dla instytucji kościelnych. Indywidualizacja prowadzi
bowiem do umocnienia i pogłębienia wiary tych, którzy pozostają w Kościele
czy też wracają do niego. Religijność typu zrób to sam! może zatem
oznaczać: "sam wybierz to, co proponuje ci Kościół". A z teologicznego punktu
widzenia wiara z wyboru jest po prostu wiarą dojrzałą. To ona najpełniej jest
tym, co Kościół nazywa wiarą (według Katechizmu Kościoła Katolickiego jest
to "odpowiedź człowieka dana Bogu").

Nowa wiosna Kościoła?

Indywidualizacja postaw wobec religii nie musi wcale prowadzić do
prywatyzacji wiary, a tym samym do osłabienia społecznej roli religijności.
Dostrzegają to także socjologowie. Grace Davie, przewodnicząca Komitetu
Socjologii Religii Międzynarodowego Towarzystwa Socjologicznego, twierdzi, że
wyboru wiary lub niewiary dokonuje się prywatnie, lecz konsekwencje takiej
decyzji nie są już prywatne. Przekonuje ona, że ci, którzy serio opowiadają
się dzisiaj za wiarą, będą raczej zabiegali o to, aby ich głos był coraz
bardziej słyszalny publicznie. Innymi słowy dostrzegają, że religia jest ich
najbardziej osobistą sprawą, nie jest jednak sprawą
Obserwuj wątek
    • Gość: linda Re: powrót Boga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.04, 09:48
      Zero konkretów, no chyba, że uznać za takowy to:
      >W lutym bieżącego roku Zulehner
      > oznajmił, że pojawiły się w Austrii oznaki powrotu do Kościołów: coraz więcej
      > tamtejszych parafii sygnalizuje wzrost liczby uczestników niedzielnej mszy
      > świętej. Częstsze są także powroty do Kościoła osób, które wcześniej z niego
      > oficjalnie wystąpiły, a dystansowały się najczęściej na znak protestu
      > przeciwko postawie hierarchii.

      Naprawdę imponujące dane.



      We fragmencie, który Titusowi się widocznie nie zmieścił jest za to
      fajny dowcip:

      "Wkrótce "Więź" opublikuje obszerny artykuł Jos? Casanovy "Katolicka Polska w
      postchrześcijańskiej Europie". Autor rozwija w nim tezę, że "nowoczesna
      religijna Polska mogłaby skłonić zeświecczonych Europejczyków do przemyślenia
      sekularystycznych założeń, jakie przyjmują, i dostrzeżenia, że to nie tyle
      Polska odstaje od Europy, co raczej zlaicyzowana Europa odstaje od reszty
      świata i globalnych trendów". "


      Czyżby w zlaicyzowanej Europie nie znano zjawiska dzieci w beczkach?
      Rzeczywiście musimy się zabrać za tych barbarzyńców.

      • titus_flavius Re: powrót Boga 12.03.04, 10:09
        Gość portalu: linda napisał(a):
        >
        > Czyżby w zlaicyzowanej Europie nie znano zjawiska dzieci w beczkach?
        > Rzeczywiście musimy się zabrać za tych barbarzyńców.

        Chaire,
        to są pojedydyncze przypadki. I wszyscy je tutaj potępiają. Zaś na Zachodzie
        masowo morduje się małe dzieci i opinia publiczna tam tego nie potępia.
        T.
        • Gość: linda Re: powrót Boga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.04, 10:19
          >Zaś na Zachodzie
          > masowo morduje się małe dzieci i opinia publiczna tam tego nie potępia.


          Pewnie chodzi o aborcje?
          Mogę dostarczyć dane ginekologów dokonujacych ich prywatnie.
          Czy w Polsce będą sądzeni za morderstwo?
          • titus_flavius Re: powrót Boga 12.03.04, 10:28
            Gość portalu: linda napisał(a):

            > >Zaś na Zachodzie
            > > masowo morduje się małe dzieci i opinia publiczna tam tego nie potępia.
            >
            >
            > Pewnie chodzi o aborcje?
            > Mogę dostarczyć dane ginekologów dokonujacych ich prywatnie.
            > Czy w Polsce będą sądzeni za morderstwo?

            Chaire,
            czy wg Ciebie mamy sądownictwo wyznaniowe? Co mają wspólnego ułomności prawa z
            oczekiwaniami społeczeńśtwa?
            T.
            • Gość: linda Re: powrót Boga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.04, 10:36
              > czy wg Ciebie mamy sądownictwo wyznaniowe? Co mają wspólnego ułomności prawa
              z
              > oczekiwaniami społeczeńśtwa?


              Czy wg Ciebie prawo nie odzwierciedla oczekiwań społeczeństwa, żeby za aborcję
              karać tak jak za morderstwo?
        • Gość: linda No i co, Bazarowy Znawco Talmudu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.04, 16:03
          titus_flavius napisał:

          > Gość portalu: linda napisał(a):
          > >
          > > Czyżby w zlaicyzowanej Europie nie znano zjawiska dzieci w beczkach?
          > > Rzeczywiście musimy się zabrać za tych barbarzyńców.
          >
          > Chaire,
          > to są pojedydyncze przypadki. I wszyscy je tutaj potępiają. Zaś na Zachodzie
          > masowo morduje się małe dzieci i opinia publiczna tam tego nie potępia.
          > T.


          Czytałeś o poparciu polskiego spoleczeństwa dla aborcji?
          Czym teraz zaimponujesz mordercom z Zachodu? Najwyższymi nakładami
          "Mędrców Syjonu"?

          • titus_flavius Re: No i co, Bazarowy Znawco Talmudu? 14.03.04, 18:46
            Gość portalu: linda napisał(a):
            >
            > Czytałeś o poparciu polskiego spoleczeństwa dla aborcji?
            > Czym teraz zaimponujesz mordercom z Zachodu? Najwyższymi nakładami
            > "Mędrców Syjonu"?

            Chaire,
            gdyby był sondaż: "czy chciałbyś, aby nie karano ciebie za kradzież" też pewnie
            większość by zajęła określone stanowisko. Takie czy inne wuniki sondaży nie
            mają znaczenia, gdyż na ich podstawie społeczeńśtwo nie podejmuje decyzji.
            Podejmuje ją w wyborach. Zaś sondaze wyborcze pokazują, że aborcjonistom grozi
            aborcja ...
            T.
    • dokowski Jawne kłamstwo 12.03.04, 10:09
      titus_flavius napisał:

      > Ci, którzy przewidywali zmierzch religii, mniej czy bardziej
      > chętnie godzą się z tym, że wiara w Boga jest nieodzownym elementem ludzkiej
      > kondycji.

      Nie zgadzam się z bzdurą tak jawną. Znam wielu ateistów takich jak ja, którym
      wiara w Boga jest zupełnie dla naszej kondycji niepotrzebna, wręcz
      zaszkodziłaby nam.

      Wiara w Boga potrzebna jest ludziom głupim lub niemoralnym, którzy bez wiary
      nie wiedzieliby co jest dobre a co złe, którzy bez Boga nie daliby sobie rady z
      wyrzutami sumienia.

      Ludzi inteligentnych i zdrowych (także moralnie - instynktownie odróżniających
      dobro od zła) wiara religijna uczynić może tylko gorszymi
      • titus_flavius Re: Jawne kłamstwo 12.03.04, 10:23
        dokowski napisał:

        > Wiara w Boga potrzebna jest ludziom głupim lub niemoralnym, którzy bez wiary
        > nie wiedzieliby co jest dobre a co złe, którzy bez Boga nie daliby sobie rady

        Chaire,
        właśnie o to chodzi, że moralność zachodnia ma podstawy chrześcijańskie. Bez
        religii nie będzie moralności. Ludzie zaś mają naturalną tendencję do
        utożsamiania dobra z korzyścią, i gdy nie będzie im wskazywane co jest, a co
        złe będą kierowali się swoim interesem, nie dbając o innych.
        T.
        • stradivariusz Re: Jawne kłamstwo 12.03.04, 11:26
          titus_flavius napisał:

          > moralność zachodnia ma podstawy chrześcijańskie. Bez
          > religii nie będzie moralności.

          jeśli chcesz powiedzieć, że bez religii nie będzie empatii to jest to tylko
          często propagowany przez katolików mit. Empatię zna praktycznie każda kultura i
          reguła ograniczania się w szkodzeniu drugiemu jest wspólna dla wszystkich
          kultur. Co więcej - znają empatię nawet małpy. Nie wiem czy wiesz, ale było
          robionych sporo eksperymentów gdzie to badano. Małpa która widzi, jak jej
          koleżanka dostaje uderzenie prądem podczas gdy ona sięga po banana dostaje
          nerwicy i wrzodów żołądka, wymiotuje tego banana, rzuca się na pręty klatki a
          jeśli wcześniej znała tamtą to potrafi nawet z głodu zdechnąć. I nawet nie była
          chrzczona.

          Etyka istniała i w Europie przed chrześcijaństwem. Bo nie wiem czy wiesz, ale na
          przykład w Polsce przed chrześcijaństwem coś istniało. Były miasta, odbywał się
          handel między nimi, były władze, społeczeństwa, pieniądz, znane było pojęcie
          długu i konieczność jego zwrotu, znane było prawo, ludzie zawierali śluby, mieli
          dzieci, sądzili między sobą spory, kochali się, kłócili, umierali, chowali
          zmarłych i opłakiwali ich...Także kradli i także karali złodziei. Także znane
          było żebractwo i wspomaganie biednego...Powiem więcej - istniały nawet świątynie
          i kulty. Byli kapłani i kapłanki. Istniało zaangażowanie religijne i jego brak.
          Istniala religijna ekstaza. Ludzie umieli nawet zwierzać się sobie zanim
          nastąpił chrzest. Potrafili tęsknić za sobą oraz odczuwać zazdrość. Potrafisz to
          sobie wyobrazić? Umieli wyręczać się nawzajem dobrowolnie w różnych pracach
          oraz przyjaźnić się. W pale się nie mieści co? I to wszystko bez chrześcijaństwa.

          Umiesz sobie wyobrazić, że poganin posiada takie same emocje jak ty?

          > Ludzie zaś mają naturalną tendencję do
          > utożsamiania dobra z korzyścią, i gdy nie będzie im wskazywane co jest, a co
          > złe będą kierowali się swoim interesem, nie dbając o innych.

          być może jest taka grupa ludzi których jak nie wyuczysz na pamięć że można się z
          kimś przyjaźnić, kochać kogos albo mu współczuć to oni sami na to nie wpadną.
          Ale nie wiem czy takim ludziom szkolenie wiele pomoże. Być może to oni
          rozpowszechniają te katolickie mity o jedynym źródle ludzkiej etyki jakim jest
          ich własna religia. To tak najprościej.

          A w sposób nieco bardziej wysublimowany - z jakich pozycji pochodzi ten argument
          który podałeś? Czy to, że ludzie patrzyliby tylko na własne korzyści jest złe z
          punktu widzenia już chrześcijańskiego czy z jakiegoś innego uniwersalnego punktu
          widzenia który ceni altruizm i dlatego miałby cenić promujące altruizm
          chrześcijaństwo?

          Jeśli oczekujesz, że argument przekona poganina, to znaczy, że zakładasz iż ten
          poganin już ceni altruizm. Czyli ceni go będąc poganinem. A jeśli ceni go już
          będąc poganinem to co nowego wniesie mu chrześcijaństwo?


          Strad
          ---------------------
          Karaoke to moje życie
          • titus_flavius Re: Jawne kłamstwo 12.03.04, 17:39
            Chaire,
            Twoje przykłady są chybione. Z prostej przyczyny - te małpy nie są źródłem
            zagrożenia i boją się go. Wszyscy zas jednoczą się, gdy grozi im wspólne
            niebezpieczeństwo.
            Gdy zaś go nie ma, to powstaje pytanie, dlaczego należy być dobrym wobec innych
            ludzi. I nie chodzi tu o zabijanie, czy okaleczanie, gdzie rzeczywiście
            istnieją pewne ograniczenia biologiczne. Chodzi tu troskę o innych ludzi,
            gotowość pomocy im, szacunek dla ich własności lub osoby, nienadużywanie
            własnej silniejszej pozycji.
            To wszystko może być rozumiane rozmaicie, w zależności od danej kultury.
            Aby Ci uzmysłowić problem zacytuję Ci fragnment z Herodota:
            Z Herodota:
            Herodot ks. III rozdz. 38
            (...) "Dariusz powołał raz za swego panowania Hellenów, których miał u siebie
            i zapytał ich , za jaką cenę byliby skłonni spożyć własnych ojców? Wtedy oni
            oświadczyli, że nie zrobiliby tego za żadną cenę.
            Potem wezwał Dariusz tak zwanych Kalatiów, plemię indyjskie, które zjada
            swoich rodziców, i zapytał ich w obecności Hellenów, którym odpowiedź
            przetłumaczono, za jaką cenę zgodziliby się zmarłych ojców spalić na stosie?
            Wtedy ci wydali okrzyk zgrozy i wezwali go, aby zaniechał bezbożnych słów.
            Taka to jest siła obyczaju, a poeta Pindar, jak mi się zdaje, ma słuszność,
            mówiąc w swym utworze, że zwyczaj jest królem wszystkich".
            Podobnie u ABorygenów spory o własność są rozstrzygane w następujący sposób.
            Biorą pałki i stają na przeciw siebie, po czym okładają się na przemian nimi po
            głowie. Ten który się ostanie zgarnie sporne przedmioty.
            T.

            • Gość: Klarysa Re: Jawne kłamstwo IP: 62.233.181.* 12.03.04, 17:59
              Imponujące .Sugerujesz zatem,że o ile nie zostanę katolikiem w ciągu następnych
              7 dni,to niewątpliwie kogoś zabiję,okradnę,zdradzę,wyabortuję się itp., gdyż
              nie istnieją dla mnie żadne reguły normujące postępowanie.Brawo za brak
              powiązania przesłanki i dowodu!
              • titus_flavius Re: Jawne kłamstwo 12.03.04, 18:07
                Gość portalu: Klarysa napisał(a):

                > Imponujące .Sugerujesz zatem,że o ile nie zostanę katolikiem w ciągu
                następnych
                >
                > 7 dni,to niewątpliwie kogoś zabiję,okradnę,zdradzę,wyabortuję się itp., gdyż
                > nie istnieją dla mnie żadne reguły normujące postępowanie.Brawo za brak
                > powiązania przesłanki i dowodu!

                Chaire,
                o ile będziesz w tym widziała korzyść, to tak. Owszem, pewną rolę odgrywa
                jeszcze wychowanie w środowisku katolickim.
                T.
                • Gość: barbinator do Tytusa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.04, 09:48
                  Interesowałaby mnie w takim razie jedna rzecz: na ile ty, Tytusie jesteś
                  konsekwentny w swoich poglądach.
                  Inaczej mówiąc: czy jest to tylko takie sobie gadanie dla samego gadania czy
                  też jesteś gotów do podjęcia wynikających z tej gadaniny czynów.
                  Skoro bowiem w tak zdecydowany sposób twierdzisz, iż ateiści stanowią
                  zagrożenie dla porządku publicznego, że mogą (w odróżneniu do wierzących) w
                  każdej chwili kogoś zabić czy okraść - to powinieneś chyba domagać się jakiegoś
                  praktycznego rozwiązania tego problemu?
                  Mam oczywiście na myśli coś na wzór tego, co zaproponowałeś dla
                  homoseksualistów.
                  Czy uważasz, że ateizmu należy zakazać na drodze prawnej?
                  W jaki sposób proponujesz kontrolować czy ateista zmienił przekonania?
                  Kiedyś obowiązywała zasada karania (chłosta lub grzywna) za nieuczestniczenie w
                  niedzielnej mszy, czy takie rozwiązanie by ci odpowiadało?
                  A co z ateistami uporczywie uchylającymi się od praktyk religijnych, jesteś za
                  ich dożywotnim uwięzieniem - tak jak homoseksualistów?
                  Interesuje mnie też twój stosunek do ludzi innych wyznań.
                  Czy kary im grożące byłyby takie same jak dla ateistów i homoseksualistów?

                  Pozdr. B.
                  • titus_flavius Re: do Tytusa 13.03.04, 10:07
                    Chaire,
                    ateizm uważam za chorobę umysłową i to zakaźną. Jego nosicieli trzeba leczyć i
                    izolować, aby nie zarażali innych. Nie chodzi mi oczywiście o kwestie sumienia,
                    tylko o zakaz manifestowania tego rodzaju aspołecznych poglądów. Owszem, to nie
                    jest przyjemne. ALe chodzi tu o poświęcenie mniejszego dobra - wolności
                    poglądów, dla osiągnięcia większego, czyli stabilnego życia społecznego.
                    Osiągnąć to by należało jednak nie drogą prawną, gdyż Kościół uznaje rozdział
                    religii i państwa, ale poprzez ruch oddolny. Warto tu sięgnąć do doświadczeń
                    USA. Tamże też istnieje wolność religii, ale ateistów jest wyjątkowo mało. Z
                    prostej przyczyny: ateistów nikt nie chce zatrudniać, ani prowadzić z nimi
                    interesów. Ateiści nie mają także żadnych szans w życiu politycznym. Są bowiem
                    nieobliczalni. Skoro bowiem nie uznają ograniczeń wynikających z prawa
                    boskiego, dlaczego mieliby szanować prawa ludzkie? Co miałoby ich ograniczać
                    przed krzywdzeniem innych? Co miałoby powściągać ich egoizm?
                    T.


                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                    > Interesowałaby mnie w takim razie jedna rzecz: na ile ty, Tytusie jesteś
                    > konsekwentny w swoich poglądach.
                    > Inaczej mówiąc: czy jest to tylko takie sobie gadanie dla samego gadania czy
                    > też jesteś gotów do podjęcia wynikających z tej gadaniny czynów.
                    > Skoro bowiem w tak zdecydowany sposób twierdzisz, iż ateiści stanowią
                    > zagrożenie dla porządku publicznego, że mogą (w odróżneniu do wierzących) w
                    > każdej chwili kogoś zabić czy okraść - to powinieneś chyba domagać się
                    jakiegoś
                    >
                    > praktycznego rozwiązania tego problemu?
                    > Mam oczywiście na myśli coś na wzór tego, co zaproponowałeś dla
                    > homoseksualistów.
                    > Czy uważasz, że ateizmu należy zakazać na drodze prawnej?
                    > W jaki sposób proponujesz kontrolować czy ateista zmienił przekonania?
                    > Kiedyś obowiązywała zasada karania (chłosta lub grzywna) za nieuczestniczenie
                    w
                    >
                    > niedzielnej mszy, czy takie rozwiązanie by ci odpowiadało?
                    > A co z ateistami uporczywie uchylającymi się od praktyk religijnych, jesteś
                    za
                    > ich dożywotnim uwięzieniem - tak jak homoseksualistów?
                    > Interesuje mnie też twój stosunek do ludzi innych wyznań.
                    > Czy kary im grożące byłyby takie same jak dla ateistów i homoseksualistów?
                    >
                    > Pozdr. B.
                    • Gość: barbinator Re: do Tytusa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.04, 19:28
                      Nie chodzi mi oczywiście o kwestie sumienia,
                      >
                      > tylko o zakaz manifestowania tego rodzaju aspołecznych poglądów


                      Ale co to ma znaczyć tak konkretnie?
                      Czy na przykład nieuczęszczanie do kościoła na niedzielną mszę byłoby
                      traktowane jako "złamaniem zakazu" manifestowania ateizmu? Wspomniałam
                      uprzednio o obowiązujących kiedyś karach, chłosty lub grzywny - to przecież
                      były własnie kary za manifestowanie niewłaściwego zdaniem ówczesnych ludzi
                      stosunku do religii. Czy zaaprobowałbyś takie kary?


                      Są bowiem
                      > nieobliczalni. Skoro bowiem nie uznają ograniczeń wynikających z prawa
                      > boskiego, dlaczego mieliby szanować prawa ludzkie? Co miałoby ich ograniczać
                      > przed krzywdzeniem innych? Co miałoby powściągać ich egoizm?


                      No i właśni dlatego pytam co zamierzasz zrobić z tym problemem i ciągle nie
                      mogę się doczekać twojej odpowiedzi. Skoro ateiści są tacy groźni dla
                      społeczeństwa, to chyba taki stanowczy, ideowy mężczyzna jak ty powinien coś z
                      tym problemem zrobić, nie? A ja widzę, że ty tylko strzępisz sobie język na
                      forum a i tak nic z tego konkretniego nie wynika...
                      Pozdr. B.
                      • titus_flavius Re: do Tytusa 14.03.04, 06:31
                        Chaire,
                        już Ci napisałem w poprzednim poście jak zwalczać ateistów. Nie zauważyłaś?
                        T.


                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                        > Nie chodzi mi oczywiście o kwestie sumienia,
                        > >
                        > > tylko o zakaz manifestowania tego rodzaju aspołecznych poglądów
                        >
                        >
                        > Ale co to ma znaczyć tak konkretnie?
                        > Czy na przykład nieuczęszczanie do kościoła na niedzielną mszę byłoby
                        > traktowane jako "złamaniem zakazu" manifestowania ateizmu? Wspomniałam
                        > uprzednio o obowiązujących kiedyś karach, chłosty lub grzywny - to przecież
                        > były własnie kary za manifestowanie niewłaściwego zdaniem ówczesnych ludzi
                        > stosunku do religii. Czy zaaprobowałbyś takie kary?
                        >
                        >
                        > Są bowiem
                        > > nieobliczalni. Skoro bowiem nie uznają ograniczeń wynikających z prawa
                        > > boskiego, dlaczego mieliby szanować prawa ludzkie? Co miałoby ich ogranicz
                        > ać
                        > > przed krzywdzeniem innych? Co miałoby powściągać ich egoizm?
                        >
                        >
                        > No i właśni dlatego pytam co zamierzasz zrobić z tym problemem i ciągle nie
                        > mogę się doczekać twojej odpowiedzi. Skoro ateiści są tacy groźni dla
                        > społeczeństwa, to chyba taki stanowczy, ideowy mężczyzna jak ty powinien coś
                        z
                        > tym problemem zrobić, nie? A ja widzę, że ty tylko strzępisz sobie język na
                        > forum a i tak nic z tego konkretniego nie wynika...
                        > Pozdr. B.
                        • Gość: barbinator Re: do Tytusa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.04, 12:24
                          Nie, nie zauważyłam. Fantazjowałeś coś o tym, że ludzie nie powinni ich
                          zatrudniać, bo są fe... To ma byc twój sposób na "zwalczanie" ??
                          To własciwie dlaczego homoseksualistów chcesz zamykać dożywotnio, a ateistom
                          zamierzasz tylko wygłaszać gadki umoralniające, najlepiej na forum i pod
                          pseudonimem w dodatku?
                          Twierdziłeś, że homoseksualistów należy izolować ze względu na "zły wpływ" jaki
                          mają na "normalnych". Ateistów zaś uważasz za znacznie groźniejszych, gdyż
                          całkowicie nieprzewidywalnych (jak ktoś nie ma żadnej moralności, to dla niego
                          zabić człowieka jest tak samo łatwo jak zabić komara - czy nie w takim stylu
                          się wypowiadałeś?) Gdybym ja wierzyła, że po świecie chodzą tacy "urodzeni
                          mordercy", ludzie o których wiadomo na pewno że prędzej czy później kogoś
                          zamordują oraz że tych ludzi można łatwo zdefiniować i rozpoznać - to nie
                          wyobrażam sobie bym nie żądała dla nich co najmniej stałego dozoru policyjnego,
                          także oczywiście zakazu publikacji i "głoszenia treści ateistycznych" tak samo
                          jak to jest z "treściami faszystowskimi".
                          A ty zamierzasz ograniczyć się do gadaniny...
                          Przecież to kompletny brak logiki i konsekwencji... chyba że jaja sobie robisz
                          po prostu.
                          W innych kategoriach niż robienie sobie jaj twoich "poglądów" nie daje się
                          bowiem w ogóle rozpatrywać.
                          Pozdr. B.
                          • titus_flavius Re: do Tytusa 14.03.04, 15:17
                            Chaire,
                            homoseksualizm to choroba ciała, tak jak pedofilia. Skoro więc uważa się za
                            słuszne, aby niepoprawnych pedofili trzymać dożywotnio w izolacji, podobnie
                            można postępować z homoseksualistami.
                            Ateizm zaś to objaw głupoty, nie choroby. Głupotę zaś należy zwalczać w inny
                            sposób, niż środkami karnymi. Wystarczy tu zbiorowa akcja społeczna i
                            perswazja, aby nie zatruwano dusz ludzkich ateizmem. Jak ateista nie dostanie
                            pracy i klientów, to się nawróci.
                            T.


                            Gość portalu: barbinator napisał(a):

                            > Nie, nie zauważyłam. Fantazjowałeś coś o tym, że ludzie nie powinni ich
                            > zatrudniać, bo są fe... To ma byc twój sposób na "zwalczanie" ??
                            > To własciwie dlaczego homoseksualistów chcesz zamykać dożywotnio, a ateistom
                            > zamierzasz tylko wygłaszać gadki umoralniające, najlepiej na forum i pod
                            > pseudonimem w dodatku?
                            > Twierdziłeś, że homoseksualistów należy izolować ze względu na "zły wpływ"
                            jaki
                            >
                            > mają na "normalnych". Ateistów zaś uważasz za znacznie groźniejszych, gdyż
                            > całkowicie nieprzewidywalnych (jak ktoś nie ma żadnej moralności, to dla
                            niego
                            > zabić człowieka jest tak samo łatwo jak zabić komara - czy nie w takim stylu
                            > się wypowiadałeś?) Gdybym ja wierzyła, że po świecie chodzą tacy "urodzeni
                            > mordercy", ludzie o których wiadomo na pewno że prędzej czy później kogoś
                            > zamordują oraz że tych ludzi można łatwo zdefiniować i rozpoznać - to nie
                            > wyobrażam sobie bym nie żądała dla nich co najmniej stałego dozoru
                            policyjnego,
                            >
                            > także oczywiście zakazu publikacji i "głoszenia treści ateistycznych" tak
                            samo
                            > jak to jest z "treściami faszystowskimi".
                            > A ty zamierzasz ograniczyć się do gadaniny...
                            > Przecież to kompletny brak logiki i konsekwencji... chyba że jaja sobie
                            robisz
                            > po prostu.
                            > W innych kategoriach niż robienie sobie jaj twoich "poglądów" nie daje się
                            > bowiem w ogóle rozpatrywać.
                            > Pozdr. B.
                            • Gość: barbinator Re: do Tytusa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.04, 17:53

                              > Chaire,
                              > homoseksualizm to choroba ciała, tak jak pedofilia. Skoro więc uważa się za
                              > słuszne, aby niepoprawnych pedofili trzymać dożywotnio w izolacji, podobnie
                              > można postępować z homoseksualistami.


                              A co konkretnie powstrzymuje cię od postulowania dożywotniego więzienia
                              ateistów? Czy uważasz ich za mniej niebezpiecznych od homoseksualistów?
                              Dlaczego?




                              Jak ateista nie dostanie
                              > pracy i klientów, to się nawróci.

                              A więc wiedząc, ze po ulicach naszych miast chodzą watahy
                              zawodowych, "urodzonych morderców" czyli ateistów nie zamierzasz nic z tym
                              zrobić????
                              Przecież taki ateista jest w twoim rozumieniu równie zły co terrorysta od Bin
                              Ladena - i co, i nic nie zamierzasz z tym śmiertelnym zagrożeniem zrobić?
                              Nie widzisz swojego braku konsekwencji?
                              • titus_flavius Re: do Tytusa 14.03.04, 18:49
                                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                > A co konkretnie powstrzymuje cię od postulowania dożywotniego więzienia
                                > ateistów? Czy uważasz ich za mniej niebezpiecznych od homoseksualistów?
                                > Dlaczego?

                                Chaire,
                                istnieje państwowa wolność religijna i nie można angażować państwa w zwalczanie
                                określonych poglądów filozoficznych, chociażby najoczywiściej błędnych. To
                                powinno robić samo społeczeńśtwo.
                                T.
                                • Gość: barbinator podsumowując.. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.04, 12:21
                                  Myślę, że inni już zrozumieli o co mi chodzi - tobie jednak wyjaśnię to nieco
                                  łopatologicznie.
                                  Otóż widzisz Tytusie to jest tak: normalny człowiek (np ja) jak idzie sobie
                                  wiosną ulicą to widzi różne rzeczy: tu para zakochanych, tam przystojny
                                  mężczyzna (lub atrakcyjna kobieta), dalej bawiące się dzieci...
                                  Ty natomiast idziesz ulicą i na każdym rogu czychają na ciebie jakieś potwory:
                                  a to ateiści, którzy tylko patrzą kogo by tu zamordować, a to pedały chodzą i
                                  rozsiewają swój "zły wpływ", a to jakiś Żyd czai się w ciemnym zaułku (pewno
                                  zaraz będzie przerabiał chrześcijańskie dzieci na macę)...
                                  Do tego należy jeszcze dodać feministki, liberałów oraz ludzi żyjących w
                                  związkach partnerskich (tak, pamiętam twoje wcześniejsze posty na forum...
                                  zdradzały tę samą paranoję)
                                  Z twoich postów przebija silna i zdecydowana wizja świata w którym jedyni
                                  normalni i porządni to skini i młodzież wszechpolska.
                                  Otóż widzisz, ja widzę to tak: jeżeli dla kogoś 99% społeczeństwa stanowią
                                  potwory i moralni popaprańcy, to taki ktoś ma dwa wyjścia:
                                  Albo musi uznać, że cały świat zwariował a on jest jedynym normalnym, a więc
                                  jego obowiązkiem jest zrobić z tym porządek - najlepiej za pomocą siekiery,
                                  kałacha albo "teksańskiej masakry piłą spalinową".
                                  Albo też przyzna, że świat jest normalny, tylko z nim samym coś jest nie tak -
                                  i udać się w te pędy do psychiatry.
                                  Ty natomiast nie robisz ani jednego ani drugiego, tylko ograniczasz się do
                                  ględzenia.
                                  To trochę bezsensu... czyżbyś sam nie wierzył w te swoje strachy na lachy a
                                  cała ta pisanina to tylko takie wprawki stylistyczne (matura z polskiego za
                                  pasem...)?

                                  Pozdr. B.
                                  • titus_flavius Re: podsumowując.. 15.03.04, 17:25
                                    Chaire,
                                    wytłumacz mi, jak po zsumowaniu pedałów, lesbijek, feministek, ateistów,
                                    żyjących w konkubinatach i liberałów wyszło Ci 99%?
                                    Na partię pedałów i feministek chce głosować 2&. Za Katolików uważa się 95%
                                    społeczeństwa.
                                    T.


                                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                    > Myślę, że inni już zrozumieli o co mi chodzi - tobie jednak wyjaśnię to nieco
                                    > łopatologicznie.
                                    > Otóż widzisz Tytusie to jest tak: normalny człowiek (np ja) jak idzie sobie
                                    > wiosną ulicą to widzi różne rzeczy: tu para zakochanych, tam przystojny
                                    > mężczyzna (lub atrakcyjna kobieta), dalej bawiące się dzieci...
                                    > Ty natomiast idziesz ulicą i na każdym rogu czychają na ciebie jakieś
                                    potwory:
                                    > a to ateiści, którzy tylko patrzą kogo by tu zamordować, a to pedały chodzą i
                                    > rozsiewają swój "zły wpływ", a to jakiś Żyd czai się w ciemnym zaułku (pewno
                                    > zaraz będzie przerabiał chrześcijańskie dzieci na macę)...
                                    > Do tego należy jeszcze dodać feministki, liberałów oraz ludzi żyjących w
                                    > związkach partnerskich (tak, pamiętam twoje wcześniejsze posty na forum...
                                    > zdradzały tę samą paranoję)
                                    > Z twoich postów przebija silna i zdecydowana wizja świata w którym jedyni
                                    > normalni i porządni to skini i młodzież wszechpolska.
                                    > Otóż widzisz, ja widzę to tak: jeżeli dla kogoś 99% społeczeństwa stanowią
                                    > potwory i moralni popaprańcy, to taki ktoś ma dwa wyjścia:
                                    > Albo musi uznać, że cały świat zwariował a on jest jedynym normalnym, a więc
                                    > jego obowiązkiem jest zrobić z tym porządek - najlepiej za pomocą siekiery,
                                    > kałacha albo "teksańskiej masakry piłą spalinową".
                                    > Albo też przyzna, że świat jest normalny, tylko z nim samym coś jest nie tak -

                                    > i udać się w te pędy do psychiatry.
                                    > Ty natomiast nie robisz ani jednego ani drugiego, tylko ograniczasz się do
                                    > ględzenia.
                                    > To trochę bezsensu... czyżbyś sam nie wierzył w te swoje strachy na lachy a
                                    > cała ta pisanina to tylko takie wprawki stylistyczne (matura z polskiego za
                                    > pasem...)?
                                    >
                                    > Pozdr. B.
                                    • Gość: barbinator Re: podsumowując.. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.04, 09:52
                                      > Chaire,
                                      > wytłumacz mi, jak po zsumowaniu pedałów, lesbijek, feministek, ateistów,
                                      > żyjących w konkubinatach i liberałów wyszło Ci 99%?
                                      > Na partię pedałów i feministek chce głosować 2&. Za Katolików uważa się 95%
                                      > społeczeństwa.


                                      Czy twoim zdaniem liberałowie (a także ludzie żyjący w wolnych związkach,
                                      uprawiający seks przed i poza małżeński, feministki, "zboczeńcy seksualni" i
                                      geje) nie mogą być katolikami?
                                      Możesz ten pogląd jakoś udowodnić - nie "uzasadnić", bo teoryjek to się już
                                      nasłuchaliśmy dosyć - tylko właśnie UDOWODNIĆ?
                                      Mogą być sondaże, dane statystyczne itp.

                                      Pozdr. B.
                            • Gość: Monika Re: do Tytusa IP: *.chello.pl 14.03.04, 18:15
                              titus_flavius napisał:

                              w tym poście napisałeś :

                              > Ateizm zaś to objaw głupoty, nie choroby. Głupotę zaś należy zwalczać w inny
                              > sposób, niż środkami karnymi.

                              W poprzednim zaś :

                              > ateizm uważam za chorobę umysłową i to zakaźną. Jego nosicieli trzeba leczyć
                              > i izolować, aby nie zarażali innych.

                              Chyba jeszcze się nie zdecydowałeś. Albo sam nie pamiętasz co piszesz.
                              Konsultuj się od czasu do czasu sam ze sobą, choć rozumiem, ze trudno się czyta
                              takie brednie więcj niż jedne raz :)) Pół na pół cię rozgrzeszam.


                              • titus_flavius Quid est veritas? 14.03.04, 18:44
                                Chaire,
                                wspólnie jej poszukujemy. Stąd też ja nie wykluczam modyfikacji swych poglądów,
                                gdy będzie ku temu słuszna przyczyna.
                                Ateizm wynika z ograniczeń umysłu ludzkiego, z głupoty, która sama w sobie nie
                                jest złem. Nie można więc głupoty zwalczać przy pomocy przymusu. Chodzi o
                                zwalczanie pewnego jej przejawu, tj. ateizmu. Nie można go zwalczać przy pomocy
                                państwa, z tej przyczyny, że byłoby to ograniczenie wolności religii, która
                                m.in. zawiera w sobie możliwość bycia ateistą. Państwo nie może więc angażować
                                się po stronie danej filozofii, aby zwalczać inną. ALe to ograniczenie dotyczy
                                wyłącznie państwa! Nie obywateli! Oni sami wybierająz kim chcą spotykać się,
                                prowadzić interesy, kogo zatrudniać. Skoordynowana więc akcja obywateli mająca
                                na celu wykazanie ateistom ich błędów ma pełne szanse powodzenia, a
                                jednocześnie nie narusza prawnej zasady wolności religijnej.
                                T.

                                • Gość: hot_dog Re: Quid est veritas? IP: *.crowley.pl 14.03.04, 18:51
                                  Toś mnie chłopie powalił.Mam tylu znajomych i przyjaciół,ze nie potrafie ich
                                  tak na szybko policzyć.Są wśród nich przedstawiciele kilku religii,większość to
                                  katolicy.nikt mnie nie nawraca,ani nie dyskredytuje.Co wiecej-mój mąż jest
                                  katolikiem,jego rodzina też.I jestem przez nich szanowana,a myślę,że przez
                                  niektorych kochana.Twoje poglądy sa nieco zatęchłe,trącą przedwojenną
                                  sodalicją,i konkwistą w jednym.
                                  Ciekawe,czy masz jakichś przyjaciół przez duże "P".
                                  • titus_flavius Re: Quid est veritas? 14.03.04, 18:53
                                    Gość portalu: hot_dog napisał(a):

                                    > Toś mnie chłopie powalił.Mam tylu znajomych i przyjaciół,ze nie potrafie ich
                                    > tak na szybko policzyć.Są wśród nich przedstawiciele kilku religii,większość
                                    to
                                    >
                                    > katolicy.nikt mnie nie nawraca,ani nie dyskredytuje.

                                    Chaire,
                                    cóż, nikt nie jest idealny :o). Potrzeba szerokiej akcji społecznej w celu
                                    izolacji takich jak TY.
                                    T.

                                    • Gość: hot_dog Re: Quid est veritas? IP: *.crowley.pl 14.03.04, 18:58
                                      Śpieszę donieść,że sie niezmiernie wystraszyłam.Troszkę mnie wnerwiasz,i dam
                                      sie ponieść.Ciekawa jestem w jakim wariatkowie dają dostęp do kompa i internetu?
                                • Gość: Monika Re: Quid est veritas? IP: *.chello.pl 14.03.04, 19:01
                                  Minimalny postęp zauważam, to mnie cieszy. Za jakieś 1500 lat będziemy mogli
                                  porozmawiać rozsądnie :))

                            • sagan2 Re: do Tytusa 15.03.04, 12:22
                              titus_flavius napisał:


                              > Ateizm zaś to objaw głupoty, nie choroby. Głupotę zaś należy zwalczać w inny
                              > sposób, niż środkami karnymi. Wystarczy tu zbiorowa akcja społeczna i
                              > perswazja, aby nie zatruwano dusz ludzkich ateizmem. Jak ateista nie dostanie
                              > pracy i klientów, to się nawróci.

                              jestes pewien? a co, jesli ateisci zaczna zatrudniac ateistow? stworza sobie
                              wszystko "ateistyczne"... wolny rynek mamy, skoro jest z wiara tak zle, nie
                              zabraknie ateistow, aby sie grupowac i wspierac...
                              • titus_flavius Re: do Tytusa 15.03.04, 16:21
                                sagan2 napisała:
                                >
                                > jestes pewien? a co, jesli ateisci zaczna zatrudniac ateistow? stworza sobie
                                > wszystko "ateistyczne"... wolny rynek mamy, skoro jest z wiara tak zle, nie
                                > zabraknie ateistow, aby sie grupowac i wspierac...

                                Chaire,
                                myślę, ze większość z tych ateistów, to ofiary włąsnej naiwności i mody, a nie
                                złej woli. Tych się da od razu nawrócić, gdy wskaże im się jasno, gdzie leży
                                Prawda.
                                T.
            • stradivariusz Re: Jawne kłamstwo 12.03.04, 21:21
              titus_flavius napisał:

              > Twoje przykłady są chybione. Z prostej przyczyny - te małpy nie są źródłem
              > zagrożenia i boją się go. Wszyscy zas jednoczą się, gdy grozi im wspólne
              > niebezpieczeństwo.

              nie jestem pewien czy dobrze zrozumiałem co chciałeś powiedzieć. Masz na myśli
              to, że te małpy jednoczą się przeciw eksperymentatorowi? Jeśli tak, to to tak
              nie działa. Zwierzęcy altruizm istnieje i jest dość dobrze zbadany. Małpa siedzi
              sobie w klatce i obok niej siedzi druga w drugiej klatce. Eksperymentatora nie
              widzi. Widzi tylko przyczynę i skutek - kiedy sięga po jedzenie jej towarzyszka
              zza ściany z prętów dostaje uderzenie prądem. Widziałem film z reakcjami tych
              małp i jest naprawdę poruszający. Za pierwszym razem one oczywiście nie
              rozumieją co się dzieje ale z czasem zaczynają to kojarzyć i wtedy normalnie
              gołym okiem widać ten konflikt i rzucanie się po klatce. One ewidentnie nie chcą
              krzywdy istoty którą widzą.

              > Gdy zaś go nie ma, to powstaje pytanie, dlaczego należy być dobrym wobec
              > innych

              dlatego, że jeśli nie będziemy dobrzy wobec innych ukarze nas Bóg? ;-)
              To właśnie ty sam prezentujesz moralność którą zarzucasz poganom. Poganie
              potrafią współczuć innym ludziom bez strachu przed karą w piekle ani bez
              oczekiwania nagrody w niebie.

              > ludzi. I nie chodzi tu o zabijanie, czy okaleczanie, gdzie rzeczywiście
              > istnieją pewne ograniczenia biologiczne. Chodzi tu troskę o innych ludzi,
              > gotowość pomocy im, szacunek dla ich własności lub osoby, nienadużywanie
              > własnej silniejszej pozycji.

              w każdej kulturze świata znajdziesz afirmację postaw altruistycznych i wyjątki
              od takich postaw i w każdej proporcje są identyczne.

              > To wszystko może być rozumiane rozmaicie, w zależności od danej kultury.

              różnią się na pewno szczegóły. Na przykład w czasach europejskiego średniowiecza
              i poźniej właściwie aż do początków XX wieku dopuszczalne etycznie było zabicie
              człowieka w pojedynku. Dla nas w każdym kraju laickim świata rzecz po prostu
              niewyobrażalna. W niektórych polskich środowiskach, na przykład na tradycyjnie
              katolickiej wsi polskiej do dziś dopuszczalne jest na przykład bicie żony. Rzecz
              kompletnie niewyobrażalna w całkowicie laickiej Skandynawii. Młodzi wierzacy w
              Boga Wszechpolacy dopuszczają na przykład zamordowanie człowieka na wojnie.
              Rzecz zupełnie niewyobrażalna dla większości przeważnie niewierzących
              feministek. Irlandzcy katolicy nie będą mieli wątpliwości, że kobieta która
              współżyła bez ślubu jest pozbawiona honoru, a jeśli zaszła przy tym w ciążę i ją
              przerwała jest także morderczynią. Tymczasem jednak nie mają żadnych oporów
              przed zastrzeleniem lub pchnięciem nożem w ulicznej zadymie protestanta z
              sąsiedztwa. Tymczasem w Londynie kolorowy tłum gejów, feministek, lesbijek,
              ćpunów, punków i anarchistów żyje sobie spokojnie, spokojnie imprezuje i nikt do
              nikogo nie strzela.

              Twój przykład z Herodota dobrze to pokazuje - istnieje litera prawa i zwyczaju i
              istnieje empatia. Niektórzy podążają bardziej drogą empatii inni bardziej drogą
              zwyczaju.

              > Podobnie u ABorygenów spory o własność są rozstrzygane w następujący sposób.
              > Biorą pałki i stają na przeciw siebie, po czym okładają się na przemian nimi
              > po głowie. Ten który się ostanie zgarnie sporne przedmioty.

              z tego co ja wiem o Aborygenach w ogóle nie znają oni pojęcia własności
              indywidualnej. Przedmioty których używa grupa są własnością całej grupy. Nie
              zmyślaj. Poza tym jeśli zamierzasz na przykładach wykazywać, że katolicy czy
              chrześcijanie są i byli w historii bardziej etyczni niż przedstawiciele innych
              religii czy ateiści to ostrzegam cię, że się na tym straszliwie wyłożysz.

              Strad
              ---------------------
              Karaoke to moje życie
              • titus_flavius Re: Jawne kłamstwo 13.03.04, 09:56
                Chaire,
                powtarzam Ci, ze w Twoim przykładzie z małpami, małpa nie wie co jest źródłem
                zagrożenia innej małpy. NIe tyle więc troszczy się o nią, co lęka o siebie.
                Człowiek zaś istotą myślącą i gdy krzywdzi innych potrafi to racjonalizować.
                Owszem, mało kto krzywdzi bezinteresownie, ale krzywdzenie dla własnej korzysci
                idzie ludziom o wiele łatwiej. Zapominasz także, że biologia biologią, ale
                rónie ważne są uwarunkowania kulturowe.
                Skąd wiesz, czy poganie potrafią współczuć? Weź takich Rzymian. Czerpali dużo
                radości z zabijania gladiatorów. U Słowian możni urządzali polowania z nagonką
                na chłopów, których sprzedawali Arabom w niewolę, palono żony z mężami,
                podobnie do dziś wśród Hindusów (półlegalnie). U murzynów okalecza się
                dziewczynki (obrzezanie), podobnie wśród żydów i muzułmanów obrzezuje się
                chłopców. W Chinach powszechne i masowe jest dzieciobójstwo dziewczynek. Ten
                Twój tłum zboczeńców z Londynu jest tolerancyjny względem siebie dzisiaj, ale
                nie ma żadnych gwarancji, że tak samo będzie jutro.Dziś są słabi, a jutro będą
                mocni. Już domagają się kolejnych przywilejów. Mieliśmy tego przedsmak w
                WArszawie, gdy na śnieżki zboczeńcy i feministki odpwoiedzieli katowaniem
                dzieci.
                T.
                • dokowski Przecież wszyscy wiemy, że to w katolickich domach 15.03.04, 13:40
                  titus_flavius napisał:

                  > na śnieżki zboczeńcy i feministki odpwoiedzieli katowaniem
                  > dzieci.

                  katuje się dzieci, więc twoje ataki i oszczerstwa są tylko zwyczajnym przejawem
                  nietolerancji fanatyka
                  • titus_flavius Re: Przecież wszyscy wiemy, że to w katolickich d 15.03.04, 16:26
                    dokowski napisał:

                    > katuje się dzieci, więc twoje ataki i oszczerstwa są tylko zwyczajnym
                    przejawem
                    >
                    > nietolerancji fanatyka

                    Chaire,
                    co znaczy katuje się? Chodzi Ci o karcenie małoletnich? Czyżby środowiska
                    ateistyczne były za tym, aby policjanci zamiast pałek nosili goździki? Czasami
                    bez użycia przemocy nie da się utrzymać porządku. Rodziny katolickie bardziej
                    troszczą się o swoje dzieci, niż ateistyczne, którym jestw szystko jedno, co
                    będzie z ich dziećmi. Dlatego włąśnie an Zachodzie Europy takie dzieci
                    wyrastają na egoistyczne potworki, które nie darzą szacunkiem nikogo, w
                    szczególności rodziców.
                    T.
                    • Gość: hot_dog Re: Przecież wszyscy wiemy, że to w katolickich d IP: *.crowley.pl 15.03.04, 22:57
                      Walnąłes jak nie przymierzając gołąb w parapet.
                      Udowodnij mi ,ze (jesli je oczywiscie masz)wychowałeś swoje dzieci lepiej niz
                      ja i wielu moich znajomych.Ich los mnie nie obchodzi - dobre sobie.No wyciągnij
                      cos jeszcze z tego clowniego kapelusza,bo jak żyję nie wiem,czy bardziej mnie
                      wkurzasz czy śmieszysz biedaczyno.
              • titus_flavius nic nie zrozumiałeś z Herodota 13.03.04, 09:59
                Chaire,
                a przecież pokazał on, że nie ma uniwersalnej moralności, a wszystko jest
                kwestią względną, i w zależności od kultury, ludzie będą inaczej patrzeć na to
                samo. To co w jednym miejscu jest dopuszcalne w innym będzie uważane za
                zbrodnię. Czy wiesz, że żydowski Talmud dopuszcza seks z 3 letnimi
                dziewczynkami?
                T.
                • dokowski Judaizm i chrześcijaństwo to podobne religie 15.03.04, 13:37
                  titus_flavius napisał:

                  > Czy wiesz, że żydowski Talmud dopuszcza seks z 3 letnimi dziewczynkami?

                  A jednak to chrześcijanie zawsze słynęli z nieprawości i okrucieństwa, podczas
                  gdy Żydzi słynęli zawsze z prawości i łagodności, przynajmniej od czasów
                  uznania chrześcijaństwa za religię państwową Rzymu.

                  To zupełnie tak, jakby Kościół zawierając pakt z Konstantynem, zawarł parkt z
                  Diabłem i dostał władzę w zamian za to, że będzie skupiał w sobie zło i szerzył
                  je na świecie. A Żydzi od tego czasu jakby zostali oczyszczeni i stali się
                  łagodnymi barankami na usługach ludzkości.
                  • titus_flavius Re: Judaizm i chrześcijaństwo to podobne religie 15.03.04, 16:17
                    > titus_flavius napisał:
                    >
                    > > Czy wiesz, że żydowski Talmud dopuszcza seks z 3 letnimi dziewczynkami?
                    >
                    > A jednak to chrześcijanie zawsze słynęli z nieprawości i okrucieństwa,
                    podczas
                    > gdy Żydzi słynęli zawsze z prawości i łagodności, przynajmniej od czasów

                    Chaire,
                    żydzi mieli mało możliwości do wykazywania się, ale gdy je uzyskiwali, ich
                    okrucieństwa przekraczały wszelkie granice. Żydzi np. przewodzili rewol;ucji
                    bolszewickiej w Rosji.
                    T.
                    • dokowski Dałeś się nabrać sowieckiej propagandzie 16.03.04, 12:35
                      titus_flavius napisał:

                      > Żydzi np. przewodzili rewol;ucji
                      > bolszewickiej w Rosji.

                      Po tym, jak Izreal przyjął pomoc od USA, sowieci rozpętali antysemicką kampanię
                      na całym świecie, która jak widać trwa do dzisiaj. Zresztą już Stalin wg starej
                      dobrej imperialnej zasady "dziel i rządź" szczuł jednych niewolników rosyjskich
                      na drugich, aby nienawidzili sąsiadów zamiast Rosjan - rzeczywistych katów.

                      Imperium rosyjskie i potem sowieckie stworzyli Rosjanie. Obwinianie Żydów za
                      rosyjskie zbrodnie jest efektem zwyczajnego zamroczenia umysłu przez
                      komunistyczną propagandę - jak to pięknie nazwał Miłosz "Umysł Zniewolony".
                      • titus_flavius Re: Dałeś się nabrać sowieckiej propagandzie 16.03.04, 17:01
                        dokowski napisał:

                        > Imperium rosyjskie i potem sowieckie stworzyli Rosjanie. Obwinianie Żydów za
                        > rosyjskie zbrodnie jest efektem zwyczajnego zamroczenia umysłu przez
                        > komunistyczną propagandę - jak to pięknie nazwał Miłosz "Umysł Zniewolony".

                        Chaire,
                        masz jakieś dane, czy piszesz, co Ci się wydaje? Czy wiesz np., że w 1932r.
                        żydzi stanowili 92% wyższej kadry partyjnej? Czy wiesz, że prawie wszyscy
                        przywdódcy rewolucji bolszewickiej byli żydami?
                        T.
                        • dokowski To jest właśnie bolszewicka propaganda 17.03.04, 01:18
                          titus_flavius napisał:

                          > Czy wiesz np., że w 1932r.
                          > żydzi stanowili 92% wyższej kadry partyjnej?

                          Chyba w jakimś świecie równoległy, w którym potem Hitler wygrał wojnę. Ty śnisz.

                          > Czy wiesz, że prawie wszyscy przywdódcy rewolucji bolszewickiej byli żydami?

                          I oczywiście wszyscy bankierzy i wielcy biznesmeni. I nadal rządzą światem, a
                          ich odsetek we władzach USA wynosi 93%. Ale nie martw się, bo zaraz siostra
                          przyniesie tabletki.
                          • titus_flavius Re: To jest właśnie bolszewicka propaganda 17.03.04, 07:43
                            dokowski napisał:

                            > titus_flavius napisał:
                            >
                            > > Czy wiesz np., że w 1932r.
                            > > żydzi stanowili 92% wyższej kadry partyjnej?
                            >
                            > Chyba w jakimś świecie równoległy, w którym potem Hitler wygrał wojnę. Ty
                            śnisz
                            > .
                            >
                            > > Czy wiesz, że prawie wszyscy przywdódcy rewolucji bolszewickiej byli żydam
                            > i?
                            >
                            > I oczywiście wszyscy bankierzy i wielcy biznesmeni. I nadal rządzą światem, a
                            > ich odsetek we władzach USA wynosi 93%. Ale nie martw się, bo zaraz siostra
                            > przyniesie tabletki.

                            Chaire,
                            powtarzam moje pytanie. Czy opierasz się na jakiś danych, czy własnym
                            widzimisię?
                            T.
                            • dokowski W każdym roczniku statystycznym, w każdej encyklop 17.03.04, 10:00
                              titus_flavius napisał:

                              > Czy opierasz się na jakiś danych, czy własnym widzimisię?

                              są dane na temat składu narodowościowego ludności każdego kraju. Wiadomo też
                              ilu było i jest Żydów w każdym kraju.

                              Ty w swoim rusofilstwie nazywasz Żydem każdego złego Rosjanina, ale to byli
                              Rosjanie, ci którzy zbudowali socjalizm: Lenin i inni
                          • titus_flavius Re: To jest właśnie bolszewicka propaganda 17.03.04, 08:17
                            Chaire,
                            25 X 1917r. wybuchła w Rosji rewolta bolszewicka. W jej wyniku postał rząd -
                            Rada Komisarzy Ludowych, w skład której weszło 18 żydów, 2 Rosjan, Gruzin i
                            Ormianin.
                            W nowopowołanych Komisariacie Wojny, na 43 pracowników, było 34 żydów, 8
                            Łotyszy, 1 Niemiec.
                            W Komisariacie Spraw Wewnętrznych było 61 osób, 43 żydów, 10 łotyszy, 1
                            Polak, 2 Niemców, 2 Rosjan.
                            Lenin także był żydem - jego matka była wychrzczoną żydówką, co zgodnie z
                            Talmudem oznacza, że i Lenin był żydem.
                            Podkreślić tu należy, że w trakcie rewolucji bolszewickiej zginęły tysiące
                            popów, zakonników i księży, nie zginął natomiast z rąk bolszewickich ani
                            jeden rabin ...
                            T.
                            • dokowski No tak, skoro jesteś Żydem, to Talmud jest dla ... 17.03.04, 09:54
                              titus_flavius napisał:

                              > Lenin także był żydem - jego matka była wychrzczoną żydówką, co zgodnie z
                              > Talmudem oznacza, że i Lenin był żydem.

                              ... dla ciebie autorytetem. Teraz rozumiem już, dlaczego ty wszędzie widzisz
                              Żydów.

                              Ciekawe czy w PRL też tak kochałeś i broniłeś ruskich
      • Gość: bezdenny Re: Jawne kłamstwo IP: *.in-addr.btopenworld.com 15.03.04, 01:35
        dokowski napisał:

        > titus_flavius napisał:
        >
        > > Ci, którzy przewidywali zmierzch religii, mniej czy bardziej
        > > chętnie godzą się z tym, że wiara w Boga jest nieodzownym elementem ludzki
        > ej
        > > kondycji.
        >
        > Nie zgadzam się z bzdurą tak jawną. Znam wielu ateistów takich jak ja, którym
        > wiara w Boga jest zupełnie dla naszej kondycji niepotrzebna, wręcz
        > zaszkodziłaby nam.
        >
        > Wiara w Boga potrzebna jest ludziom głupim lub niemoralnym, którzy bez wiary
        > nie wiedzieliby co jest dobre a co złe, którzy bez Boga nie daliby sobie rady
        z
        >
        > wyrzutami sumienia.
        >
        > Ludzi inteligentnych i zdrowych (także moralnie - instynktownie
        odróżniających
        > dobro od zła) wiara religijna uczynić może tylko gorszymi

        Naszym niezwykle kompetentnym, dowcipnym i blyskotliwym urzednikom Ministerstwa
        Finansow na pewno nic nie moze zaszkodzic.
    • titus_flavius etyka żydowska 13.03.04, 09:45
      Chaire,
      bazuje na Talmudzie, który zawiera wskazania dla żydów na każdą okazję.
      POczytajcie wiec, co żydom zaleca Talmud, co ciekawsze fragmenty Talmudu (z
      oficjalnego skrótu Talmudu tzw. Szulchan
      Adruchu):
      T.

      O bliźnich
      Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego, ale pamiętaj, że twoim bliźnim jest
      tylko inny żyd
      Goje są jako bydło, nie mają własności ich małżeństwa s nieważne
      Nie wolno leczyć gojów w szabas

      O przysięgach:
      Jeżeli kto przysięgał, a żal mu się zrobiło może się od przysięgi uwolnić,
      chociażby przysięgał na Boga. Od przysiąg zwalnia rabin (Szulchan Aruch).
      Nadto Zydzi co roku na Jom Kipur uwalniają się uroczyście od wszelkich przysiąg.
      Przysięgi składane gojom są nieważne.

      O chrześcijanach;
      W wigilię szabasu i paschy powieszono Jezusa z Nazaretu, ponieważ był to
      czarownik i uwodziciel, który oszukał Izrael. I nie znalazł się nikt, kto by
      zaprotestował na jego korzyść i powiedział, że oskarżony jest niewinny. I za to
      go powieszono.
      Z 18 błosławieństw: Niechaj wymrą i przedną chrześcijanie, i niech nie będą
      zapisani ze sprawiedliwymi
      Z modlitwy w święto Paschy: Wywołaj Bo że swój gniew na wszelkie ludy, które
      Cię nie uznją i na królestwa, które nie wołają Twego imienia.


      O kradzieżach
      Goja wolno oszukiwać pośrednio, byleby się goj o tym nie dowiedział (Szulchan
      rozdział 348)
      Jeżeli żyd ucieka, aby nie zapłacić długu gojowi, to takiego żyda nie wolno
      wydać gojom.
      Dobra goja są niczyje i żydowi wolno je zabrać (Szulchan 156)

      O zabójstwach
      Każdy ma obowiązek zabić przechrztę (Szulchan 388)
      Każdy ma obowiązek zabić żyda obcującego z gojką.

      O żonach
      Zarobek żony należy do męża (Szulchan 80)
      WOlno mieć kilka żon (Sz 76)
      kobieta jest istotą niższą,gdyż nie uczestniczy w Przymierzu
      Rozwodu może udzielić żonie tylko mąż z każdej przyczyny
      Żona jest posłuszna mężowi

      O pedofilii
      Gwałt dzieczynki poniżej 3 roku jest bezkarny
      Pomiędzy 3 a 12 gwałciciel zapłaci karę 62,5 szekla (S 170)
      Uwiedzenie starszej jest karane śmiercią, chyba, że ją poślubi

      • Gość: linda Re: etyka żydowska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 11:06
        Wiesz, na tym forum zdarzają się różne przypadki, ale jeśli
        myślisz, że trafisz tu na równego sobie imbecyla to się chyba
        jednak przeliczyłeś.
        • Gość: hot_dog Re: etyka żydowska IP: *.crowley.pl 14.03.04, 18:30
          Nie będę polemizować,bo nie znam źrodeł, które cytujesz.Natomiast katolicka
          Europa przez stulecia dopuszczała małżeństwa kilkunastoletnich dziewczynek z
          dorosłymi mężczyznami,(wspóżycie z takim dzieckiem to oczywiście nie był gwałt)
          a także rodzenie przez nie dzieci i umieranie w połogu.W majestacie prawa
          popartego religią.
          • titus_flavius Re: etyka żydowska 14.03.04, 18:51
            Gość portalu: hot_dog napisał(a):

            > Nie będę polemizować,bo nie znam źrodeł, które cytujesz.Natomiast katolicka
            > Europa przez stulecia dopuszczała małżeństwa kilkunastoletnich dziewczynek z

            Chaire,
            polskie prawo dopuszcza małżeńśtwo od 16 roku życia. Zauważ, że w tym wieku
            dziewczęta zwykle osiągają już pełną dojrzałość fizyczną.
            T.
            • Gość: hot_dog Re: etyka żydowska IP: *.crowley.pl 14.03.04, 18:56
              Czytaj ze zrozumieniem.Nie pisze o obecnym prawie.Piszę o prawie,jakie
              obowiązywało w chrześcijańskiej Europie przez wiele stuleci,nim świeckie
              ustawodastwo państwowe ustaliło taki jak obecnie wiek kobiet.Zauważ też, ze 16
              latka wychodząca za mąż robi to za zgodą sądu,będąc już matką mającego się
              narodzić dziecka,ze wzgledu na jego dobro.
            • Gość: KLarysa Doktorze,pacjent ma nawrót. IP: 62.233.181.* 14.03.04, 19:56
              Kotku,ale Ci się musi nudzić,że produkujesz tak grubymi nićmi szyte prowokacje
              na forum.Masz świętą rację we wszystkim co napisałeś,a teraz weź już tabletki i
              idź spać.
      • Gość: ola Re: etyka żydowska -dodaj IP: *.crowley.pl 15.03.04, 14:42
        MOWA I MILCZENIE

        "Twoje milczenie jest milsze od Twojej mowy"
        "ZaciSnij wargi i nie odpowiadaj pochopnie"
        "Zastanow sie nad tymi slowami,zanim je wypuscisz z ust"
        "Niech slysza Twoje uszy,co mowia usta"

        "Glupota i glupcy"

        "Czyzby jeden glupiec mial sadzic wszystkich madrych'
        "Nie ma lekarstwa na glupote"
        "Madry zrozumie w lot, glupiemu potrzebny mlot"

        Te madrosci dotycza Ciebie
    • uli czy wiesz, ze "chaire" to znaczy "katedra" po fr.? 15.03.04, 00:05
      nie rozumiem, dlaczego zwracasz się do rozmówców per "katedra". czy to jakas
      zakamuflowana obsesja religijna (żart:)?

      jesli chodzi ci o "droga", to po francusku jest chère:-)

      pozdrawiam
      • titus_flavius Re: czy wiesz, ze "chaire" to znaczy "katedra" po 15.03.04, 06:51
        uli napisała:

        > nie rozumiem, dlaczego zwracasz się do rozmówców per "katedra". czy to jakas
        > zakamuflowana obsesja religijna (żart:)?
        >
        > jesli chodzi ci o "droga", to po francusku jest chère:-)
        >
        > pozdrawiam

        Chaire,
        to nie jest po francusku.
        T.
        • Gość: barbinator Re: czy wiesz, ze "chaire" to znaczy "katedra" po IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.04, 09:49
          A po jakiemu i co znaczy?
          • Gość: Klarysa Re: czy wiesz, ze "chaire" to znaczy "katedra" po IP: 62.233.181.* 15.03.04, 11:06
            Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują,że chodzi o to sformułowanie:

            Pierwsze słowo wypowiedziane przez anioła Gabriela do Marii w greckim
            sformułowaniu Łukasza brzmiało: "Chaire". Słowniki dopuszczają przynajmniej dwa
            tłumaczenia tego czasownika, występującego tu w drugiej osobie liczby
            pojedynczej trybu rozkazującego: "bądź pozdrowiona" i "raduj się".

            • Gość: barbinator Re: czy wiesz, ze "chaire" to znaczy "katedra" po IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.04, 11:43
              Dzięki za wyjasnienie :)
              To mi dobrze pasuje do kolegi Tytusa - on poprzednio zaczynał posta pisząc "Ave"
              Ave i Chaire to mniej więcej ten sam stopień napuszenia i braku dystansu do
              samego siebie tak typowy dla treści jego postów...
              Ciekawe czy następnym razem napisze "Heil" - to by zresztą pasowało mu
              najlepiej.

              Pozdr. B.
      • Gość: bezdenny Re: czy wiesz, ze "chaire" to znaczy "katedra" po IP: *.in-addr.btopenworld.com 15.03.04, 11:47
        uli napisała:
        > jesli chodzi ci o "droga", to po francusku jest chère:-)

        Droga po francusku to la route
        • Gość: Bilala Re: czy wiesz, ze "chaire" to znaczy "katedra" po IP: *.uz.zgora.pl 15.03.04, 13:47
          Pewnie nie chodzi o drogę w sensie komunikacyjnym, tylko "droga" - w
          sensie "miła, kochana".
          • Gość: bezdenny Re: czy wiesz, ze "chaire" to znaczy "katedra" po IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.03.04, 00:56
            Gość portalu: Bilala napisał(a):

            > Pewnie nie chodzi o drogę w sensie komunikacyjnym, tylko "droga" - w
            > sensie "miła, kochana".


            No taki glupi, to ja juz nie jestem
            moze glupi, ale taki to juz nie
            .....zeby nie wiedziec ze nie chodzi o zadna szose
        • uli aussi:) n/txt 15.03.04, 23:02
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka