bene_gesserit
18.08.10, 22:15
Wszystkim tym, ktorzy uważają, ze usankcjonowanie w sensie
uregulowanie prawne prostytucji zalatwia problem:
Loverboy znaczy kochaś. Ale w Holandii to pieszczotliwe
określenie przylgnęło do nowej generacji alfonsów, którzy stają się
plagą społeczną.
(...)
Choć prostytucja jest w Holandii legalna, sutenerzy są ścigani.
Zajmujące się nią holenderskie organizacje uważają, że większość z
kobiet prostytuujących się na co dzień w dzielnicy czerwonych
latarń w Amsterdamie pracuje na zlecenie "kochasiów".
Taktykę i metody "kochasiów" odsłania opracowanie Aneke Dijke i
Lindy Terpstry. Cytowany w nim 22-letni Hamid opowiada: "Trzeba
zaimponować dziewczynie jako loverboy. Przede wszystkim musisz być
dobrze ubrany. Musisz mieć też dobry samochód, zabierać ją na
przejażdżki, pokazywać, że masz kasę i że szanują cię inni faceci".
Kiedy "kochaś" uzależni od siebie dziewczynę, nierzadko za pomocą
szantażu, zmusza ją do prostytuowania się, z którego później żyje.
- Najmłodsza ofiara, która się do nas zgłosiła, miała dziewięć, a
najstarsza 51 lat - opowiada De Witt. Ofiarami loverboyów pada też
dużo kobiet z Europy Środkowej i Wschodniej, które przyjeżdżają do
Amsterdamu z myślą o pracy w seksbranży.
To, co zaczyna się jako pierwsza miłość, kończy się seksualnym
niewolnictwem.(...)
Zrodlo