kurumka
29.04.04, 15:50
Pomijając to, że zepsuł mi się monitor i ten tydzień bez komputera nie był
łatwy.
Zawołałam fachowców (właśnie wyszli). Miało kosztować 3 tys. kosztowało 4.
Czyli znowu debet w banku, co nie wiadomo jak spłacić. I to nie zdarzyło mi
się pierwszy raz. Za każdym razem wyciągam wnioski, myślę że już tym razem
uniknę niespodzianek a w środku roboty często okazuje si, że to musi
kosztować więcej (jakoś nigdy nie okazało się, że będzie kosztować mniej). A
skończyć trzeba. I nie potrafię cieszyć się, że zrobione skoro kosztowało
mnie to kolejne zdebetowanie konta (czego b. nie lubię).
I w takim humorze "wchodzę do Europy"