(Nie) zdaje jak baba

27.12.10, 19:40
Metro donosi:

Polka zdobywa prawo jazdy za czwartym podejściem. Polak za drugim - wynika ze statystyk ośrodków egzaminacyjnych. Co dziesiąta Polka czuła się podczas egzaminów lekceważona, dyskryminowana lub upokarzana ze względu na płeć - wynika z sondy ulicznej przeprowadzonej przez "Metro".
Trzydziestoletnia Izabela z Warszawy, już sześć razy podchodziła do egzaminu. (...) -Egzaminatorzy nie wyjaśniali dlaczego nie zaliczają mi egzaminu, traktowali mnie z góry. Ostatnio, po 58 minutach jazdy usłyszałam, że na skrzyżowaniu podczas skrętu w lewo "guzdrałam się jak baba i zatamowałam ruch" - opowiada. (...)

Co mówią oficjalne statystyki? • Wrocław: praktyczne egzaminy zdaje 19 proc. kobiet i 32 proc. mężczyzn; • Zielona Góra: odpowiednio 27 i 41 proc. • Szczecin: 23 i 38 proc. mężczyzn; Rzeszów: 31 i 43 proc. Kobiety lepiej wypadają w części teoretycznej (np. wrocławianki zdają w 87 proc. a wrocławianie w 80 proc.). Rzeszowski ośrodek ruchu drogowego wyliczył, że kobieta potrzebuje średnio aż czterech podejść, by zdać egzamin. Mężczyzna dwóch.
...
Według Tomasza Matuszewskiego, wicedyrektora warszawskiego WORD-u, niektórzy instruktorzy zamiast na nauce skupiają się na flirtowaniu z kursantkami albo traktują te z nonszalancją.

Co dziesiąta Polka przyznała w naszej sondzie, że podczas egzaminu była upokarzana albo traktowana w sposób seksistowski. Niemal co piąta osoba (17 proc.) zna kogoś, kto w taki sposób został potraktowany. - To dramatycznie dużo. Ale jeśli tak jest, to z jakichś powodów kobiety nie składają skarg. Nic też nie wykrywają nasze kontrole - mówi Matuszewski.
    • evita_duarte Re: (Nie) zdaje jak baba 27.12.10, 20:06
      Tez mialam takiego instruktora, ktory zwracal sie do mnie per kotus. Wkurzal mnie, ale nauczyl mnie sporo. Na egzaminie mialam pana, ktory gapil mi sie na nogi a nie na to jak jechalam, ale zdalam mimo ze hamulec reczny nie dzialal w samochodzie. Za to w Stanach oblalam egzamin za pierwszym razem mimo, ze jezdzilam juz dlugo i w Polsce i tu na miedzynarodowym. Egzaminatorka od razu mnie nie lubila jak wsiadla tylko do samochodu, a moze to tylko moje wrazenie, bo mnie oblala :) za drugim razem mialam egzaminatora, ktory chyba od razu mnie polubil. Nie wiem, czy jest tu jakas prawidlowosc.
    • berta-live Re: (Nie) zdaje jak baba 27.12.10, 20:36
      A to nie ma żadnych sprawozdań z takiego egzaminu i egzaminator nie ma obowiązku napisać z jakiego konkretnie powodu oblał zdającego?
    • misiu-1 Re: (Nie) zdaje jak baba 28.12.10, 00:33
      Widocznie kobiety są gorzej przygotowane do egzaminu praktycznego. Jeśli tylko co dziesiąta ma wrażenie, że została potraktowana w sposób lekceważący lub seksistowski, to to wcale nie jest dużo, tylko przeciwnie - mało. Pamiętam dobrze, jak w wykonaniu kobiet wyglądał egzamin praktyczny, kiedy sam zdawałem (1992 r. WORD na ul. Bema). Wszystkie z mojej, 10-osobowej, grupy w żenującym stylu oblały manewry na placu. Bez śladu złośliwości ze strony egzaminatora.
      • sabinac-0 Re: (Nie) zdaje jak baba 28.12.10, 14:15
        misiu-1 napisał:

        > Pamiętam dobrze,
        > jak w wykonaniu kobiet wyglądał egzamin praktyczny, kiedy sam zdawałem (1992 r.
        > WORD na ul. Bema). Wszystkie z mojej, 10-osobowej, grupy w żenującym stylu obl
        > ały manewry na placu.

        Pamietam i moj, w 1991 r.
        Panowie zgrywali mistrzow motocross z lepszym lub gorszym efektem. Nam, znaczy dziewczynom, zalezalo bardziej na tym, by samochod egzaminacyjny przetrwal nasze manewry z nienaruszonym lakierem, co przez egzaminatora zostalo to dosc nisko ocenione jako "zbyt defensywne i zachowawcze".

        Wielokrotnie spotykalam na polskich drogach "miszczow kerownicy", ktorzy wyprzedzali mnie z wyciem i piskiem pokazujac fucka i ryczac cos o "babie za kolkiem" a kilka kilometrow dalej musialam im pomagac wytoczyc sie z rowu lub udzielac pierwszej pomocy, bo sie miszczowi zapomnialo ze po drogach telepia sie traktory, po lasach skacza sarenki i ze depniecie na hamulec przy slizgawicy konczy sie poslizgiem niekoniecznie tak kontrolowanym jak w filmach akcji.

        Panowie kierowcy i niektorzy egzaminatorzy zdaja sie czasem zapominac, iz nie tyle jest wazny brawurowy styl jazdy co dojechanie w calosci do domu.
        • misiu-1 Re: (Nie) zdaje jak baba 28.12.10, 16:02
          A potem zadzwonił budzik i ten piękny sen uleciał jak ptak. Szkoda. :)
          • sabinac-0 Re: (Nie) zdaje jak baba 28.12.10, 19:53
            misiu-1 napisał:

            > A potem zadzwonił budzik i ten piękny sen uleciał jak ptak. Szkoda. :)
            >
            Czyzbys po jakiejs za...bistej jezdzie obudzil sie w szpitalu? :)
            • misiu-1 Re: (Nie) zdaje jak baba 28.12.10, 20:59
              Nie. To Twoja relacja jest, jakby to powiedzieć, mało wiarygodna. Mnie też często wyprzedzają szaleńcy i mimo, że łapię się na tym, że chętnie bym im pomógł wyjechać z rowu, to mimo upływu wielu lat i setek tysięcy przejechanych kilometrów ani razu mi się to nie zdarzyło. Było parę przypadków, kiedy mijałem ich stojących na poboczu i rozmawiających z operatorami suszarek i to wszystko. Wypadki nie zdarzają się na zamówienie i w ogóle jest to zjawisko dość rzadkie, więc, choć wzruszyła mnie Twoja historia, to jednak wkładam ją między bajki. Byłbym uwierzył, gdybyś napisała, że miałaś jeden taki przypadek. Przy dwóch bym się zastanowił. "Wielokrotnie" to dla mnie czysta fantazja. :)
              • sabinac-0 Re: (Nie) zdaje jak baba 29.12.10, 10:49
                misiu-1 napisał:

                > Mnie też częs
                > to wyprzedzają szaleńcy i mimo, że łapię się na tym, że chętnie bym im pomógł w
                > yjechać z rowu, to mimo upływu wielu lat i setek tysięcy przejechanych kilometr
                > ów ani razu mi się to nie zdarzyło.

                Jestem lekarzem i mam obowiazek udzielic pomocy a przynajmniej sie zatrzymac.
                • przechlapany_czas Re: (Nie) zdaje jak baba 11.01.11, 23:05
                  KAŻDY kierowca ma OBOWIAZEK w takich sytuacjach się zatrzymać i udzielić pierwszej pomocy..
                  • nihil-istka Baby sa beznadziejne za kierownica 12.01.11, 11:34
                    Czy znacie babe ktora jest kierowca wyscigowym czy rajdowym? Oczywiscie, ze nie bo baby to wrodzone antytalenty za kierownica. Samochody z babami kierowcami powinny byc specjalnie oznakowane i miec odrebne przepisy drogowe.
              • sabinac-0 Re: (Nie) zdaje jak baba 29.12.10, 10:56
                misiu-1 napisał:

                > gdybyś napisała, że (...) dla mnie czysta fantazja. :)
                >
                Misiu, jak widze, bardzo starasz sie pokazac wszem i wobec ze kierowiec z ciebie jaktalala, ale do jakiej konkluzji zmierzasz?
                Chcesz przekazac, ze defensywna jazda to jakas nowomodna fanaberia, "niemeska" na dodatek?
                Ze robienie toru wyscigowego z drogi publicznej jest o.k. bo przeciez wypadki zdarzaja sie tylko czasem i tylko niektorym, wiec kto by sie taka glupota jak "wypadek" przejmowal?
                • misiu-1 Re: (Nie) zdaje jak baba 29.12.10, 17:07
                  sabinac-0 napisała:

                  > Jestem lekarzem i mam obowiazek udzielic pomocy a przynajmniej sie zatrzymac.

                  To nie ma nic do rzeczy. Każdy, nie tylko lekarz, ma obowiązek udzielić pomocy.

                  > Misiu, jak widze, bardzo starasz sie pokazac wszem i wobec ze kierowiec z ciebie jaktalala

                  Możesz wskazać fragment, który skłonił Cię do takiego stwierdzenia? Jakoś sobie nie przypominam, żebym specjalnie przechwalał się, jakiż to ze mnie świetny kierowiec.

                  > ale do jakiej konkluzji zmierzasz?

                  Do takiej, że gorsze wyniki uzyskiwane przez kobiety na egzaminie praktycznym, zasygnalizowane w dyskutowanym artykule, nie wynikają z praktyk dyskryminacyjnych egzaminatorów, tylko ze słabszych umiejętności kobiet.

                  > Chcesz przekazac, ze defensywna jazda to jakas nowomodna fanaberia, "niemeska"
                  > na dodatek?

                  Defensywna jazda, w znaczeniu - mało dynamiczna, strachliwa, nadmiernie asekuracyjna - jest szkodnictwem drogowym powodującym korki, irytację innych kierowców i prowokującym tych ostatnich do ryzykownych manewrów.

                  > Ze robienie toru wyscigowego z drogi publicznej jest o.k. bo przeciez wypadki z
                  > darzaja sie tylko czasem i tylko niektorym, wiec kto by sie taka glupota jak "wypadek"
                  > przejmowal?

                  Widzę, że już całkiem puściłaś wodze fantazji. Wykoncypowałaś to sobie z plam na suficie? Bo na pewno nie z moich postów. Alternatywa: albo styl "defensywny" albo "wyścigowy" jest fałszywa. Między nimi jest jeszcze styl jazdy normalny - dynamiczny, pewny i odpowiedzialny.
                  • sabinac-0 Re: (Nie) zdaje jak baba 29.12.10, 17:38
                    misiu-1 napisał:

                    > Każdy, nie tylko lekarz, ma obowiązek udzielić pomocy.
                    >
                    Dlaczego zatem ty, widzac wypadek, zamykasz oczy i wciskasz gaz?

                    > gorsze wyniki uzyskiwane przez kobiety na egzaminie praktycznym,
                    > (...), nie wynikają z praktyk dyskryminacyjny
                    > ch egzaminatorów, tylko ze słabszych umiejętności kobiet.
                    >
                    Tak jak swego czasu slabsze wyniki murzynskich dzieci w szkole. :D

                    > Defensywna jazda, (...) jest szkodnictwem drogowym powodującym korki, irytację innych kierowców
                    > i prowokującym tych ostatnich do ryzykownych manewrów.
                    >
                    Czyli jak zawsze: "to nie ja grzalem, to on/ona mnie zirytowal/a" :)
                    • misiu-1 Re: (Nie) zdaje jak baba 29.12.10, 18:07
                      sabinac-0 napisała:

                      > Dlaczego zatem ty, widzac wypadek, zamykasz oczy i wciskasz gaz?

                      To też zobaczyłaś we śnie? Jak mi kobieta mówi, że się jej przyśniłem, zwykle pytam: "i jak, dobrze było?".

                      > Tak jak swego czasu slabsze wyniki murzynskich dzieci w szkole. :D

                      Nie "swego czasu", bo wyniki murzyńskich dzieci w szkole są nadal słabsze. Gdyby nie punkty za pochodzenie...

                      > Czyli jak zawsze: "to nie ja grzalem, to on/ona mnie zirytowal/a" :)

                      Czyli, jak zawsze, wnioski z d...
                      • sabinac-0 Re: (Nie) zdaje jak baba 29.12.10, 20:09
                        misiu-1 napisał:

                        > Nie "swego czasu", bo wyniki murzyńskich dzieci w szkole są nadal słabsze. Gdyb
                        > y nie punkty za pochodzenie...
                        >
                        Mozesz mi cos wiecej napisac o tych "punktach za pochodzenie"?
                        Gdzie takowe istnieja i jakie sa warunki ich przyznawania?
                        • misiu-1 Re: (Nie) zdaje jak baba 29.12.10, 20:56
                          sabinac-0 napisała:

                          > Mozesz mi cos wiecej napisac o tych "punktach za pochodzenie"?
                          > Gdzie takowe istnieja i jakie sa warunki ich przyznawania?

                          pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_afirmatywna
                          • sabinac-0 Re: (Nie) zdaje jak baba 30.12.10, 21:21
                            I to z tych dwoch linijek, bez podparcia ich konkretnymi przykladami, zbudowales cala teorie o egzaminie na prawo jazdy?
                            • misiu-1 Re: (Nie) zdaje jak baba 30.12.10, 23:57
                              Z których linijek, kotku?
                              • sabinac-0 Re: (Nie) zdaje jak baba 31.12.10, 20:21
                                Nie jestem kotkiem.
                                • kocia_noga Re: (Nie) zdaje jak baba 31.12.10, 20:24
                                  sabinac-0 napisała:

                                  > Nie jestem kotkiem.

                                  U ciebie już też odpalają petardy?
                                  • sabinac-0 Re: (Nie) zdaje jak baba 01.01.11, 13:16
                                    kocia_noga napisała:

                                    > U ciebie już też odpalają petardy?

                                    Zaczeli dopiero o 23.00, ale balowalam u znajomych wiec nawet nie zarejestrowalam faktu. :)
                                • misiu-1 Re: (Nie) zdaje jak baba 01.01.11, 20:12
                                  Nie odpowiedziałaś na pytanie. Kotku
                                  • sabinac-0 Re: (Nie) zdaje jak baba 02.01.11, 13:51
                                    Nie zadales go mnie, tylko jakiemus kotkowi.
                                    • bene_gesserit Re: (Nie) zdaje jak baba 02.01.11, 14:16
                                      Misiu nie wiedziało, jak zakonczyc dyskusje, wiec wybrał taką - ograną, żałosną i poniżej wszelkiego poziomu metodę.
                                      • znana.jako.ggigus jaki misiu 02.01.11, 14:43
                                        (dodam - misiu1), takie argumenty.
                                        • bene_gesserit Re: jaki misiu 02.01.11, 21:47
                                          Albo: jaki misiu, takie chwyty retoryczne. Nędznawe.
                                    • misiu-1 Re: (Nie) zdaje jak baba 02.01.11, 20:50
                                      Podsumowując - najpierw opowiadasz jakieś zmyślone historyjki, nie przejmując się specjalnie ich wiarygodnością, potem dodajesz do tego jakieś absurdalne insynuacje pod moim adresem, a w końcu pod pierwszym z brzegu pretekstem wycofujesz się na z góry upatrzone pozycje. Rasowa feministka.
                  • neuroleptyk Re: (Nie) zdaje jak baba 30.12.10, 00:03
                    misiu-1 napisał:


                    > Widzę, że już całkiem puściłaś wodze fantazji. Wykoncypowałaś to sobie z plam n
                    > a suficie? Bo na pewno nie z moich postów. Alternatywa: albo styl "defensywny"
                    > albo "wyścigowy" jest fałszywa. Między nimi jest jeszcze styl jazdy normalny -
                    > dynamiczny, pewny i odpowiedzialny.

                    Coś poknociłeś a dole mam dowód co by wynikało gdyby ta "niekompletna" alternatywa była fałszywa, a kompletna prawdziwa. Czyżby tylko opcja C (rozważna i dynamiczna itp.) była według ciebie jednym możliwym sposobem jazdy??

                    1. (A\/B ) \/ C (założenie)
                    2. C /\ ~(A\/B) (założenie)
                    3. ~(A\/B) /\ el 2
                    4. C MPT 1.3

                    --
                    "Ci, którzy sprytnie symulują szaleństwo w zdecydowanej większości są psychopatami, a część z nich faktycznie jest szalona." - Eugene Bleuler
        • ewelina_1 Re: (Nie) zdaje jak baba 28.12.10, 19:38
          sabinac-0 napisała:

          > Wielokrotnie spotykalam na polskich drogach "miszczow kerownicy", ktorzy wyprze
          > dzali mnie z wyciem i piskiem pokazujac fucka i ryczac cos o "babie za kolkiem"
          a wystraczy że taki miszcz przekroczy granicę RP i nagle jedzie potulnie jak baranek, "zbyt defensywnie i zachowawczo".
      • berta-live Re: (Nie) zdaje jak baba 28.12.10, 16:25
        A ja zdawałam w Krakowie w 95 i z 10 osobowej grupy, albo trochę większej chyba z 7 osób płci obojga oblało na placu. Jak reszcie poszło w terenie to nie wiem. Na pewno już wtedy były hece ze zdawaniem, bo średnio z 5 razy się podchodziło. I dziwnym trafem oblewane były te osoby, które robiły kursy w nowych prywatnych ośrodkach. Absolwenci LOKu, czyli instytucji, która za PRL miała monopol na naukę jazdy, zdawali zazwyczaj za pierwszym razem. A jak komuś się nie udało za pierwszym, to za drugim zdawał na pewno. I to bez względu na płeć. Może faktycznie mieli lepszych instruktorów i nie bez powodu kurs u nich był droższy.
    • margot_may Re: (Nie) zdaje jak baba 28.12.10, 01:22
      To taka samospełniająca się przepowiednia. Jak się słyszy od koleżanek, że zdały za 3 razem, to się człowiek pcha na egzamin, chociaż gdzieś tam ma świadomość, że nie jest dostatecznie przygotowany.
    • tricolour Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 11:07
      ... o ile nauka zasad ruchu drogowego to zwykła pamięciówa, o tyle analiza trajektorii kilku poruszjących sie obiektów łącznie z poruszjącym się układem odniesienia (czyli własnym autem) wymaga umiejętności, które widocznie kobietom przychodzą z większym trudem.

      Może gdyby latały po łące i rzutem dzidą zdobywały obiad, to by miały umiejętność wjechania na skrzyżowanie (bez hamowania i zatrzymywania się!) i błyskawicznej oceny czym się zainteresować nie zwracając na resztą uwagi, bo nie ma po co.
      • izak31 Re: Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 11:17
        Ja pierdziele......to juz wiem czemu przed skrzyzowaniuem zwalniam i jako pieszy nigdy nie wejde na pasy 9nawet jak mam zielone) bez rozejrzenia sie....Jak jade to nie wiem czy ktos niewpadnie na genialny pomysl wjazdu na czerwonym albo ktos nie pomyli gazu z hamulcem. przeciez jestem kobieta.
        • bene_gesserit Re: Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 11:33
          Nie przejmuj sie, trikolor biega po łące z dzidą od dziecka do dziś. Dlatego jest takim świetnym kierowcą.
          • strikemaster Re: Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 12:26
            Smiejecie sie, mówią, ze trening czyni mistrza. :)
            • bene_gesserit Re: Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 15:36
              Latanie po łące z dzidą?
              Koordynację oko-ręka i inne potrzebne w prowadzeniu umiejetnosci - np skupienie, mozna doskonale cwiczyc w kuchni.
              • berta-live Re: Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 16:14
                Nie żebym się czepiała, ale oblewa się egzamin najczęściej za drobne pierdółki a nie za kardynalne błędy w stylu, że komuś się hamulec z gazem pomyliły, czy że wjechał pod jakiś samochód bo z koordynacją miał coś nie tak. Oblewa się, bo delikwent zapomniał kierunkowskaz włączyć, bo nie zauważył znaku drogowego, który coś tam nakazywał zrobić, bo nie przepuścił pieszego na pasach, bo nie zatrzymał się przed znakiem stop tylko zwolnił do minimum, bo wymusił pierwszeństwo albo przepuścił tego który tego pierwszeństwa nie miał, bo mu się popieprzyło jak to jest z włączaniem się do ruchu na skrzyżowaniu, które jest bardzo szczególne i wymaga od kierowcy zastosowania jakiegoś kruczka kodeksowego, np mimo fizycznego skrętu w jedną stronę, kierunkowskaz należy włączyć w drugą, itp. Nie mówiąc o tym, że bardzo rzadko te błędy są oczywiste i najczęściej jest to ślizganie się na granicy błędu i nawet drogówka miałaby problem jakby miała rozstrzygnąć, czy dawać za to mandat czy nie. I wszystko zależy od tego jak egzaminator to zinterpretuje i czy jest przychylnie do zdającego nastawiony czy nie. Nie ma też szczegółowego limitu czasowego określającego ile taki egzamin ma trwać. Jeden jedzie 10min a inny musi się męczyć godzinę. A wiadomo, że w ciągu godziny można więcej błędów popełnić niż w ciągu 10 min. A nie sądzę, żeby te wszystkie szczegóły były uwzględniane w raporcie z egzaminu.
                • strikemaster Re: Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 21:12
                  > Oblewa się, bo
                  > delikwent zapomniał kierunkowskaz włączyć,

                  No fakt, to takie migające światełko...dzięki któremu przed skrzyżowaniem mogę się zorientować, kto ma pierwszeństwo (bo to częśto od tego migającego światełka zależy).

                  > bo nie zauważył znaku drogowego, któ
                  > ry coś tam nakazywał zrobić,

                  Fakt, jak nie zauważył zakazu wjazdu to też taka pierdółka. :)

                  > bo wymusił pierwszeństwo

                  A to to juz w ogóle nic nie znaczący szczególik, szczególnie jak ktoś mi nagle z podporządkowanej przy braku widocznosci wyskakuje. Taki pikuś, że lepiej sobie tym głowy nie zawracać.

                  > I wszystko zależy od tego jak egzaminator
                  > to zinterpretuje i czy jest przychylnie do zdającego nastawiony czy nie.

                  Dawniej zależało. AFAIK teraz nie, caly egzamin jest nagrywany przez dwie kamery i miejsca do dowolnej interpretacji jest bardzo mało.

                  > Nie m
                  > a też szczegółowego limitu czasowego określającego ile taki egzamin ma trwać.

                  40 minut.
                  • berta-live Re: Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 22:07
                    Te przykłady to miały pokazać, że powodem oblewania jest najczęściej stres i brak rutyny a nie brak zdolności do szybkiego orientowania się w czasoprzestrzeni. I za moich czasów najczęściej oblewało się właśnie za coś co można było się czepić ale niekoniecznie. I jednego czepiali się wszystkiego co się dało czepić a innemu przymykali oko. I podejrzewam, że dzisiaj jest dokładne tak samo. Dopóki ktoś nie zrobi czegoś ewidentnie sprzecznego z kodeksem drogowym a egzaminator uda, że nie widział, to nawet jak egzamin jest nagrywany, to mało prawdopodobne, żeby się ktoś czepił. Natomiast nawet jak ktoś zrobi jakiś drobny błąd, który co prawda jest błędem ale nie wartym zwrócenia na niego uwagi i obleje przez to egzamin, to nawet nie ma się co odwoływać, bo jednak coś tam zawalił i egzaminator miał prawo to odfajkować.
                    • strikemaster Re: Nie ma co się dziwić... 29.12.10, 07:29
                      > Te przykłady to miały pokazać, że powodem oblewania jest najczęściej stres i br
                      > ak rutyny a nie brak zdolności do szybkiego orientowania się w czasoprzestrzeni
                      > .

                      Ciekawe więc dlaczego użyłaś jako przykładów błędów, które mogą być przyczyną poważnych wypadków o zamieszaniu nie wpływającym na bezpieczeństwo korzystnie nie wspominając.

                      A reszta, taki jest urok wszelkich egzaminów. Możnaby egzaminować automatem, na symulatorze ale wprowadzenie takiego systemu dużo by kosztowało.
        • misiu-1 Re: Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 11:41
          izak31 napisała:

          > Ja pierdziele......to juz wiem czemu przed skrzyzowaniuem zwalniam i jako piesz
          > y nigdy nie wejde na pasy 9nawet jak mam zielone) bez rozejrzenia sie....Jak ja
          > de to nie wiem czy ktos niewpadnie na genialny pomysl wjazdu na czerwonym albo
          > ktos nie pomyli gazu z hamulcem. przeciez jestem kobieta.

          Druga część wypowiedzi sugeruje, że zwalniasz przed skrzyżowaniem także wtedy, kiedy masz zielone. Nie sądzisz, że to za mało? Może powinnaś się zatrzymać i rozejrzeć? Każdy to zrozumie. Przecież jesteś kobietą. :)
        • tricolour No właśnie, Izak... 28.12.10, 13:18
          ... jeśli przed wjazdem na skrzyżowanie zastanawiasz się czy ktoś nie pomylił gazu z hamulcem, to oznacza, że kobiety właśnie dlatego gorzej zdają egzamin praktyczny.

          Gaz i hamulec nie zamieniają się miejscami. Tu nie ma co sie pomylić, bo gaz zawsze, od zawsze i w każdym samochodzie jest w tym samym miescu względem hamulca i nie zamieniają sie miejscami ani przed skrzyżowaniem, ani na prostej, ani na krętej, ani nawet na górskiej drodze. Tutaj nie ma nad czym sie zastanawiać.

          I rzecz inna: Ty nie zastanaiwsz się czy ktoś myli te hamulce czy jedzie na czerwonym. Ty zwalnijąc przed skrzyżowaniem MUSISZ zwolnić, by w ogóle ocenić co na tym skrzyżowaniu się wyprawia. OCENIĆ. Muszisz zwolnić, rozejerzć się, pomyśleć zamiast uzyć zwykłego i błyskawicznego szacowania do podziału poruszjących sie obiektów na "friend or foe" i zajęciu się swoimi sprawami bez myślenia o pomylonych pedałach i cudzych czerwonych światłach.

          I rzecz ostatnia: fakt, że musisz ocenić wcale nie jest uwłaczający, kompromitujący itp. Jest to zwyczjnie INNY sposób analizy sceny.
          • sabinac-0 Re: No właśnie, Izak... 28.12.10, 14:00
            tricolour napisał:

            > Gaz i hamulec nie zamieniają się miejscami.

            To juz zalezy od stanu trzezwosci kierowcy. A z tym w PL bywa rozniscie.
      • berta-live Re: Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 14:59
        Przypominam, że egzamin praktyczny składa się z 2 części i nigdzie nie napisano którą to kobiety oblewają częściej. Zatem nie ma podstaw do twierdzenia, że to akurat na ulicy im nie idzie a nie na placu manewrowym. Nie napisano też z jakich powodów oblewają.

        Nie mówiąc o tym, że kobietom do zdania egzaminu najczęściej musi wystarczyć te kilkadziesiąt godzin kursu. I, że najczęściej ten kurs zaczynają od 0. Statystyczny kursant płci męskiej najczęściej pierwsze szlify ma już dawno za sobą i nie musi tracić czasu na naukę odpalania, hamowania i kręcenia kierownicą. Nierzadko też jeździ sobie po ulicach w najlepsze mimo braku prawa jazdy a ten kurs ma go tylko nauczyć jeździć zgodnie z przepisami i wymaganiami egzaminatorów. A to podobno też nie jest łatwe, bo nie jest łatwe wykorzenienie utrwalonych i złych nawyków.
        • misiu-1 Re: Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 16:05
          berta-live napisała:

          > Przypominam, że egzamin praktyczny składa się z 2 części i nigdzie nie napisano
          > którą to kobiety oblewają częściej.

          Przeczytaj jeszcze raz, tylko uważniej. Doczytasz się, że na egzaminie teoretycznym kobiety wypadają nieźle.
          • berta-live Re: Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 16:16
            Pisałam o praktycznym, który jest dwuczęściowy na placu manewrowym i na ulicy. Teoretyczny to trzecia część.
            • misiu-1 Re: Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 21:12
              berta-live napisała:

              > Pisałam o praktycznym, który jest dwuczęściowy na placu manewrowym i na ulicy.
              > Teoretyczny to trzecia część.

              Fakt. Nie zauważyłem, żeś wyszła z kontekstu. Przedpiśca zastanawiał się, dlaczego kobiety dobrze sobie radzą z egzaminem teoretycznym, a praktyczny im nie idzie. Bez dzielenia na plac i ulicę.
      • ewelina_1 Re: Nie ma co się dziwić... 28.12.10, 19:51
        tricolour napisał:

        > Może gdyby latały po łące i rzutem dzidą zdobywały obiad,
        tylko jedna dzida? Cienki jesteś! Spróbuj łapać rozbiegające się w przeciwne kierunki małe dzieci, dokonaj błyskawicznej oceny któremu co zagraża i na tej podstawie błyskawicznie ustal skuteczną kolejność ratowania.

        to by miały umiejętno
        > ść wjechania na skrzyżowanie (bez hamowania i zatrzymywania się!) i błyskawiczn
        > ej oceny czym się zainteresować nie zwracając na resztą uwagi, bo nie ma po co.
        nie popisuj się. Zależy o jakim skrzyżowaniu piszesz.
    • benek231 Re: (Nie) zdaje jak baba 28.12.10, 21:12
      >
      > Co dziesiąta Polka przyznała w naszej sondzie, że podczas egzaminu była upokarz
      > ana albo traktowana w sposób seksistowski. Niemal co piąta osoba (17 proc.) zna
      > kogoś, kto w taki sposób został potraktowany. - To dramatycznie dużo. Ale jeśl
      > i tak jest, to z jakichś powodów kobiety nie składają skarg. Nic też nie wykryw
      > ają nasze kontrole - mówi Matuszewski.[/i]
      >
      >
      *Kiedys, gdy mezczyzni byli znacznie bardziej rycerscy wobec kobiet, i skakali przy nich jak pajace, co i rusz raczki calujac, seksistowskie traktowanie kobiet, takze na egzaminach z prawka, bylo na porzadku dziennym. Czyli jakby poprawilo sie pod tym wzgledem. :)

      Co do powodu nie skladania skarg, natomiast, to raczej niepowazne jest oczekiwanie by kobieta skladala skarge i ryzykowala oblanie egzaminu. Z drugiej strony niepowazne jest oczekiwanie na skarge w przypadku zaliczenia egzaminu. Bo, z trzeciej strony, seksistowskie czy chamskie traktowanie przez egzaminatorow musialoby byc czyms wyjatkowym, w spoleczenstwie wolnym od seksizmu i chamstwa - by stac sie powodem skarg. :)
    • rozczochrany_jelonek Re: (Nie) zdaje jak baba 28.12.10, 22:21
      Nie mogli od razu zbadać jak traktowani są mężczyźni ? bez takich badań nie można stwierdzić że kobiety są w większym stopniu lekceważone, upokarzane, traktowane z góry i tym podobne pierdółki.
      • mijo81 Re: (Nie) zdaje jak baba 31.12.10, 00:04
        Nie mogli, bo celem artykułu było podanie przyczyny gorszej zdawalności kobiet
        • rozczochrany_jelonek Re: (Nie) zdaje jak baba 01.01.11, 23:57
          równie dobrze mogli zapytać, czy te kobiety jadły przed egzaminem kiszonego ogórka i wyszłoby że to on jest winien ;)
          • mijo81 Re: (Nie) zdaje jak baba 02.01.11, 19:26
            Mogli, ale autorzy artykułu nie chcieli dociekać jaka jest tego przyczyna, chcieli tylko w prymitywny sposób nam ją zasugerować
    • eat.clitoristwood Re: (Nie) zdaje jak baba 29.12.10, 08:12
      Deficyty w orientacji przestrzennej i selektywnym postrzeganiu zrównoważy żarliwa modlitwa, najlepiej do św. Krzysztofa oraz Najjaśniejszej Panienki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja