evita_duarte
13.07.11, 18:55
Artykul o zmianie tekstu hymnu, a mnie najbardziej zszokowal ten fragment:
Plany przejrzał jej partyjny kolega, szef chadeckiego klubu Karlheinz Kopf. Na jego polecenie zgłaszali się kolejni posłowie chadecji, którzy wygłaszali z mównicy tyrady dotyczące m.in. problemów hodowców świń. Wszystko po to, by przed końcem sesji nie dopuścić Rauch-Kallat do głosu.
Kolega partyjny? Dobre sobie. Zwykly prostak ot co. Czy niektorzy panowie tak boja sie, ze kobieta powie cos ciekawego/sensownego/przekonujacego, ze zamiast dyskutowac z jej stanowiskiem wola jej usta zakneblowac? Swinstwo.