Dodaj do ulubionych

współczesna kultura a ciało kobiety

05.06.04, 07:50
Zmuszona pewnymi względami praktycznymi,zrobiłamsobie ostatnio mały tour po
stronach poświęconych kobietom.Pewna myśl nie daje mi spokoju,nie tylko po
tych doświadczeniach,ale i jako wynik moich obserwacji.Otóż doszłam do
wniosku,że współczesne media i kultura de facto zmuszają kobiety do
nienawidzenia swojego ciała.Zawsze przecież można schudnąć jakieś parę
kg,gzieś przyplącze się celulitis,gdzieindziej rozstęp,poza tym przecież mało
która "zwykła"kobieta wygląda jak modelki których zdjęciami okraszone są
choćby reklamy.To powoduje,że kobieta ma niejako wkodowaną ciągłą walkę ze
swoim ciałem,bo mało która nie chciałaby np zmienić czegoś w swoim
wyglądzie,tak by pasować do ideału.Czy są kobiety absolutnie i bezwarunkowo
akceptujące swoje ciało,które nawet w głębi ducha nie marzą o jakiejś
magicznej różdżce,która poprawiłaby to i owo?
Obserwuj wątek
    • Gość: Klara Re: współczesna kultura a ciało kobiety IP: *.crowley.pl 05.06.04, 10:17
      Czy są kobiety absolutnie i bezwarunkowo
      > akceptujące swoje ciało,które nawet w głębi ducha nie marzą o jakiejś
      > magicznej różdżce,która poprawiłaby to i owo?


      No właśnie, myślę, że są takie kobiety, ale zawsze im się wmawia, że one na pewno tych kompleksów mają najwięcej i sa one aż tak straszne, ze nie da sie ich zmienić, więc jednyne co jej pozostaje to zaakceptować siebie taką jaką jest i jeszcze się tym chełpić. To jest pzrerażające. Myślę, że jedna kobieta nie może znieść tego, że druga się cieszy ze swojego ciała.
      • tad9 pomarzmy 05.06.04, 10:19
        Dobrze więc, spróbujmy zatem ustaliś, jak wyglądałaby kultura idealna. W jaki
        sposób taka idealna kultura miałaby się odnosić co ciał kobiet?
        • klara-klara Re: pomarzmy 05.06.04, 10:29
          Pewnie musiałaby byc wolna od rynków zbytu, tragetów, reklam..ble ble, czyli tych wszytskich rzeczy, które teraz wmawiają kobietom co muszą robic ze swoim ciałem.
          Choć tak naprawdę myślę, ze potrzebna jest zmiana mentalności ludzkiej. Jakieś uodpornienie się na wpływ mediów, może obrać inny kurs nic kult ciała i młodości...mneij fanatyczny i groźny.
    • empeka Re: współczesna kultura a ciało 05.06.04, 10:35
      Też dobry temat.
    • Gość: zosia Re: współczesna kultura a ciało kobiety IP: *.mmi.pl 16.06.04, 15:43
      nie zgadzam sie , wszystko zalezy od tego jak czyta sie strony dla kobiet i
      czego oczekuje sie od siebie. Jesli miałabym patrzec na siebie przez pryzmat
      wygladu - to byłoby tak jak napisałas -ale cenie w sobie inne rzeczy w związku
      z tym wyglad schodzi na plan dalszy i akceptuje sie całowicie taka jaka jestem
      i jest mi z tym dobrze. Mało tego staram sie przyzyczajac do mysli ze zgrabna
      sylwetka z wiekiem nieco sie zmnieni i oblicze tez nie bedzie wiecznie
      emanowało radoscia i energia 20 paro-latki. Wiec jesli powiem ze lubie siebie
      taka jaka jestem i nic nie musze zmieniac to jestem w takim razie w mniejszosci
      i jest mi przykro. Bo kazda babka jest fajna na swoj sposób jesli potrafi
      odrobine o siebie zadbac i pielegnowac to co ma. to na tyle czesc
      • Gość: sol_bianca Re: współczesna kultura a ciało kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 17:36
        Wiec jesli powiem ze lubie siebie
        > taka jaka jestem i nic nie musze zmieniac to jestem w takim razie w
        mniejszosci
        >
        > i jest mi przykro. Bo kazda babka jest fajna na swoj sposób jesli potrafi
        > odrobine o siebie zadbac i pielegnowac to co ma. to na tyle czesc
        Jeżeli lubisz siebie taką jaka jesteś, to jesteś mądra. Ale to nie zmienia
        faktu, że gazetom itp. opłaca się wmawiać kobietom, zeby nienawidziły własnego
        ciała. Niech chcą ciągle coś poprawiać, kupują poradniki, kolejny żel na
        celulitis, albo nabijają kiesę hirurgom plastycznym. To jest biznes.
        Gorzej, że kobiety naprawdę zaczynają w o wierzyć, a jeszcze gorzej, że
        zaczynają wierzyć również mężczyźni. I coraz więcej spotyka się takich, co
        twierdzą, że ich dziewczyna nie może ważyć więcej niż 50 kilo, musi nosić
        stringi i buty na szpilkach, i nie wiem co jeszcze. Tracą własny gust na rzecz
        wyimaginowanego ideału stworzonego przez media.
        • Gość: Klarysa Nie trzeba daleko szukać przykładów:) IP: *.devs.futuro.pl 17.06.04, 11:01
          Cytat:

          Uroda





          a slyszalyscie o rajstopach odchudzajacych??? ;-)
          Autor: Gość: Szo IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl
          Data: 17.06.2004 09:04 + dodaj do ulubionych wątków

          + odpowiedz na list

          --------------------------------------------------------------------------------
          W ostatniej Elle pisza o rajstopach, ktore sa nasaczone kofeina i dzialaja
          odchudzajaco i antycellulitisowo na uda - trzeba je nosic przez 28 dni,
          jezeli dobrze pamietam to w opakowaniu sa ich 3 pary, kazda para zachowuje
          wlasciwosci do 5 pran, kosztuja ok. 175 zl.
          Pierwsze slysze o takim czyms na naszym rynku ale moze ktoras z Was juz je ma
          lub kolezanki z zagranicy maja jakies doswiadczenia z tym cudem??

          Śmiać się czy płakać?



    • dokowski To stara zasada kultury chrześcijańskiej 16.06.04, 16:41
      rosmam2 napisała:

      > doszłam do wniosku,że współczesne media i kultura de facto zmuszają
      > kobiety do nienawidzenia swojego ciała.

      Ciało kobiety to siedziba diabła. W ogóle ciało to marne ścierwo, to stara
      buddyjska zasada przejęta przez chrześcijan. Pamietajmy, że Jezus bardzo wiele
      nauczył się za młodu od misjonarzy buddyjskich na jedwabnych szlakach
    • e_wok Re: współczesna kultura a ciało kobiety 16.06.04, 18:57
      Wychodze z zalozenia, ze jesli sie komus nie podobam to jego problem nie moj.
      Niech po prostu stara sie na mnie nie patrzec ;-P Akceptacja osob, na ktorych
      mi zalezy w zupelnosci mi wystarczy. A przede wszystkim liczy sie moja opinia.
      Zawsze mnie ciekawily pojawiajace sie np. na Kobiecie watki, czy faceci wola
      chude czy pulchne. A kogo to obchodzi? Kazdy ma jakas wage, w ktorej sie czuje
      dobrze i otoczeniu nic do tego (oczywiscie o ile nie wplywa to negatywnie na
      zdrowie). A smaruje sie roznymi kremami, bo po pierwsze lubie - kupowac i
      uzywac, a po drugie dobrze sie czuje w swojej skorze i nie chce, zeby mi sie
      ta skora jakos szybko zmienila. A kobietom, ktore sie nabieraja na malarstwo
      nierealistyczne, ktore nie wiedziec czemu nazywane jest zdjeciami to sie dziwie
      po prostu. Wiem, jak wygladaja naprawde te modelki i aktorki - to wystarczy,
      zeby olac sprawe.
    • sen.dzia.li To tylko subkultura 17.06.04, 02:14
      rosmam2 napisała:

      > Zmuszona pewnymi względami praktycznymi,zrobiłamsobie ostatnio mały tour po
      > stronach poświęconych kobietom.Pewna myśl nie daje mi spokoju,nie tylko po
      > tych doświadczeniach,ale i jako wynik moich obserwacji.Otóż doszłam do
      > wniosku,że współczesne media i kultura de facto zmuszają kobiety do
      > nienawidzenia swojego ciała.Zawsze przecież można schudnąć jakieś parę
      > kg,gzieś przyplącze się celulitis,gdzieindziej rozstęp,poza tym przecież mało
      > która "zwykła"kobieta wygląda jak modelki których zdjęciami okraszone są
      > choćby reklamy.To powoduje,że kobieta ma niejako wkodowaną ciągłą walkę ze
      > swoim ciałem,bo mało która nie chciałaby np zmienić czegoś w swoim
      > wyglądzie,tak by pasować do ideału.Czy są kobiety absolutnie i bezwarunkowo
      > akceptujące swoje ciało,które nawet w głębi ducha nie marzą o jakiejś
      > magicznej różdżce,która poprawiłaby to i owo?




      To, o czym piszesz, to tylko podkultura (reklam i temu podobnego gówna).
      Prawdziwa kultura, prawdziwe kobiety, to punkówy, które naprawdę nie rozczulają
      się nad tym czy ważą trochę więcej, czy trochę mniej.
    • lolyta a zaryzykuje :D 18.06.04, 19:07
      .Czy są kobiety absolutnie i bezwarunkowo
      > akceptujące swoje ciało,które nawet w głębi ducha nie marzą o jakiejś
      > magicznej różdżce,która poprawiłaby to i owo?

      Jestem zadowolona, nie stosuje zadnych diet ani kolorowych kosmetykow, lubie
      patrzec na ta twarz w lustrze i nie widze powodu zeby ja zmieniac. Magiczna
      rozdzke zachowalabym na za pare lat, kiedy zdrowie mi byc moze zacznie
      szwankowac na starosc.
      • julla Re: a zaryzykuje :D 18.06.04, 23:17
        Dopisuję się gorliwie. Nigdy nie uważałam urody za mój główny atut, nigdy nie
        dałam się zwariować żadnym dietom ani superkosmetykom. Jedyna rzecz jakiej się
        obawiam myśląc o przyszłości to utrata kondycji fizycznej i jasności umysłu.
        Bo siwe włosy i zmarszczki i tak mnie dopadną, ale dadzą mi żyć...
    • wasza_pinezka Re: współczesna kultura a ciało kobiety 18.06.04, 23:41
      Ja też się głupstwami nie przejmuję. Właśnie zjadłam pajdę chleba ze smalcem,
      pychotka:-))Co mi tam. A kremikiem posmaruję się dziś dla własnej satysfakcji.
      Kocham świat!
      Pozdrowionka:-)))
      Wasza Pinezka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka