bene_gesserit
30.10.12, 00:09
Raportuje, jesli ktoś nie sledzi sprawy i nie czyta WO. Zwłaszcza komus z forum, kto się powoływał czas jakiś temu na feminizm Musierowicz. Feminizm, khe khe, jezu.
W ostatniej swojej książce, 'McDusia' jest taka scena: młoda bohaterka (niskie, acz przysadziste dziewczę) caluje z zaskoczenia młodego bohatera (sportowiec, brzydzący się tym, co babskie, potomek rodziny Muminków, tfu - Borejków), a ten łapie ją za kark i potrząsa ją, krzycząc, żeby tego nie robiła, bo ją walnie.
Najwyraźniej scena ta zadziwila jedną z czytelniczek, bo zapytala o nią na stronie autorskiej Pani Małgosi:
>>"Pani Małgosiu Kochana, leże właśnie z grypą w łóżku i czytam McDusie, którą mama mi kupiła i doszłam do pewnego momentu, który mnie zaszokował i wystraszył. Naprawdę Pani uważa, że chłopak z normalnego domu mógłby użyć przemocy fizycznej wobeć dziewczyny która go pocałowała???? To nie jest spoiler bo specjalnie nie napisałam o kogo chodzi
Bardzo proszę o odpowież czy Pani to napisała, bo nie mogę uwierzyć, już pomyślałam sobie, że korektor w wydawnictwie zrobił niesmaczny żart... "
odpowiedz MM "Aniu jak najchętniej Ci odpowiadam na Twoje zatroskane pytanie: to nie była przemoc.Przemoc to jest coś zupełnie innego i obyś jej nigdy nie doświadczyła.No, to już się nie zamartwiaj. Pa. "
Kolejny wpis Ani o tym że jej babcia mówiła, że mężczyzna nigdy nie ma prawa szarpnąć kobiety, a chłopiec w tym wieku jest już prawie dorosły został usunięty.<<
forum.gazeta.pl/forum/w,25788,139337732,139342635,Re_Co_to_q_jest_.html
Pytania dotyczące tej sceny się jednak natrętnie powtarzały:
>>Niedziela, 14. Października 2012 11:11
A ja mam do UA jedno pytanie, które zaburza nieco radość z czytania "McDusi": jak można uzasadnić odpowiedź Józefa na pocałunek Magdusi? Jakim cudem w domu Borejków nauczył się reagować przemocą? W dodatku w stosunku do kobiety... [/i]
[i]33777)
Małg M
-
Niedziela, 14. Października 2012 11:15
Haniu, to nie była przemoc. Przemoc to jest coś zupełnie innego.
Naucz się myśleć samodzielnie, proszę.
I przestańcie już nadawać ten sam zakodowany sygnał, ponieważ to jest zwyczajnie nudne.
No i nieskuteczne - oto najświeższe wiadomości: I nakład "McDusi" 60.000 egz.- sprzedany. Dodruk 20 tys. egz.- już jest w księgarniach. A wczoraj dostałam w Toruniu od
wydawcy umowę na kolejny dodruk, jeszcze 5 tys.
Przychodzi mi do głowy, że być może robicie "McD" niechcący świetną reklamę?... taki atak...ho,ho. <<
forum.gazeta.pl/forum/w,25788,139580898,139620409,Re_McDusia_okiem_paranoika_.html
Jeśli kto ma piano albo papierową kopię, polecam felieton Samson - wychodzi od rozważań od tej afery, zeby skonczyć na czymś większym.