Dodaj do ulubionych

Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia

30.10.12, 00:09
Raportuje, jesli ktoś nie sledzi sprawy i nie czyta WO. Zwłaszcza komus z forum, kto się powoływał czas jakiś temu na feminizm Musierowicz. Feminizm, khe khe, jezu.

W ostatniej swojej książce, 'McDusia' jest taka scena: młoda bohaterka (niskie, acz przysadziste dziewczę) caluje z zaskoczenia młodego bohatera (sportowiec, brzydzący się tym, co babskie, potomek rodziny Muminków, tfu - Borejków), a ten łapie ją za kark i potrząsa ją, krzycząc, żeby tego nie robiła, bo ją walnie.

Najwyraźniej scena ta zadziwila jedną z czytelniczek, bo zapytala o nią na stronie autorskiej Pani Małgosi:

>>"Pani Małgosiu Kochana, leże właśnie z grypą w łóżku i czytam McDusie, którą mama mi kupiła i doszłam do pewnego momentu, który mnie zaszokował i wystraszył. Naprawdę Pani uważa, że chłopak z normalnego domu mógłby użyć przemocy fizycznej wobeć dziewczyny która go pocałowała???? To nie jest spoiler bo specjalnie nie napisałam o kogo chodzi
Bardzo proszę o odpowież czy Pani to napisała, bo nie mogę uwierzyć, już pomyślałam sobie, że korektor w wydawnictwie zrobił niesmaczny żart... "
odpowiedz MM "Aniu jak najchętniej Ci odpowiadam na Twoje zatroskane pytanie: to nie była przemoc.Przemoc to jest coś zupełnie innego i obyś jej nigdy nie doświadczyła.No, to już się nie zamartwiaj. Pa. "

Kolejny wpis Ani o tym że jej babcia mówiła, że mężczyzna nigdy nie ma prawa szarpnąć kobiety, a chłopiec w tym wieku jest już prawie dorosły został usunięty.<<
forum.gazeta.pl/forum/w,25788,139337732,139342635,Re_Co_to_q_jest_.html

Pytania dotyczące tej sceny się jednak natrętnie powtarzały:

>>Niedziela, 14. Października 2012 11:11
A ja mam do UA jedno pytanie, które zaburza nieco radość z czytania "McDusi": jak można uzasadnić odpowiedź Józefa na pocałunek Magdusi? Jakim cudem w domu Borejków nauczył się reagować przemocą? W dodatku w stosunku do kobiety... [/i]

[i]33777)
Małg M
-
Niedziela, 14. Października 2012 11:15
Haniu, to nie była przemoc. Przemoc to jest coś zupełnie innego.
Naucz się myśleć samodzielnie, proszę.
I przestańcie już nadawać ten sam zakodowany sygnał, ponieważ to jest zwyczajnie nudne.

No i nieskuteczne - oto najświeższe wiadomości: I nakład "McDusi" 60.000 egz.- sprzedany. Dodruk 20 tys. egz.- już jest w księgarniach. A wczoraj dostałam w Toruniu od
wydawcy umowę na kolejny dodruk, jeszcze 5 tys.
Przychodzi mi do głowy, że być może robicie "McD" niechcący świetną reklamę?... taki atak...ho,ho. <<

forum.gazeta.pl/forum/w,25788,139580898,139620409,Re_McDusia_okiem_paranoika_.html

Jeśli kto ma piano albo papierową kopię, polecam felieton Samson - wychodzi od rozważań od tej afery, zeby skonczyć na czymś większym.
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 00:11
      (Samson w WO, a o sprawie pisze jeszcze Szprota na Feminotece:
      www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=1231 )
    • corgan1 Re: moja teoria 30.10.12, 00:46
      > W ostatniej swojej książce, 'McDusia' jest taka scena: młoda bohaterka (niskie,
      > acz przysadziste dziewczę)

      "Przysadziste dziewczę" znaczy się po ludzku 160/120/45*
      * wzrost/obwód w biodrach/BMI
      W przypadku ww. osobnika wiek nie odgrywa większej roli.

      > caluje z zaskoczenia młodego bohatera (sportowiec, brzydzący się tym, co babskie,
      > potomek rodziny Muminków, tfu - Borejków), a ten łapie ją za kark i potrząsa ją, krzycząc,
      > żeby tego nie robiła, bo ją walnie.

      Co to znaczy "całuje z zaskoczenia"? Obcałowany z zaskoczenia dał jej przyzwolenie na ten pocałunek? Może był po prostu miły i nie mówił tego co myśli "przysadzistej" że nie ma szans a "przysadzista" z faktu milczenia zaczyna sobie wyobrażać i dopowiadać nie wiadomo co. ForumKobieta zna takich historii setki.

      To się nie nazywa przypadkiem "zły dotyk"? kiedy obleśny osobnik X dotyka sobie ładnego osobnika Y bez wyraźnego pozwolenia Y, prawda? No bo młodzi bohaterowie sportowcy też są na niego narażeni i w bliskim kontakcie np. poza boiskiem i salą lubią ich podotykać/obmacywać osobniki płci obojga na których podotykanie młody bohater nie ma się specjalnie ochoty.

      > Naprawdę Pani uważa, że chłopak z normalnego domu mógłby użyć przemocy fizycznej
      > wobec dziewczyny która go pocałowała????

      Gdyby "przysadzista" miała nieco oleju w głowie toby wiedziała że nie dla psa kiełbasa i nie całowałaby znienacka kogoś u kogo nie ma szans?

      > Kolejny wpis Ani o tym że jej babcia mówiła, że mężczyzna nigdy nie ma prawa
      > szarpnąć kobiety,

      Ciekawe czy babcia Ani uczyła ją że na przekraczanie sfery prywatnej drugiej osoby trzeba mieć pozwolenie a robienie tego bez pozwolenia to pospolite molestowanie? I tak jak przysadzisty facet całujący znienacka sportowczynię może dostać za to z liścia z ryło i kopa w nabiał tak niech przysadzista niech nie wyskakuje z jakimiś patriarchalnymi bezdetami o "szacunku dla kobiet" tylko cieszy się że skończyło się tylko na słowach i potrząsaniu karku.
    • easz Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 01:00
      Ludziom to wszystko zawsze będzie nie tak. Jak za ładnie i za miło, to cukierkowato, że się udusić można, sztucznie, tendencyjnie, na ślepo. Jak w drugą mańkę, to że zszokowana przemocą i ojej.
      Przepraszam, czy w Jeżycjadzie, to tylko odgórne czarne charaktery typu Lisieccy mogą walić po pysku?
      Nie czytałam, nie wiem, ostrożnie powiem może, że ja bym afery zaraz nie robiła, coś to pewnie musi znaczyć i uzasadnienie tam jakies mieć.
      Szkoda tylko, że pani M. mówiąc ciągle, że 'to nie była przemoc, przemoc, to co innego', nie podała przy okazji, co to przemoc i co zacz było to, co opisane.

      Co do nagonki na MM, to ja uważam, że jest i była, i że jej paranoje może nimi już są w tej chwili, ale nie sa takie zupełnie bezpodstawne.
      Tak samo jak pani Rozenek, hehe.
      • bene_gesserit Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 12:17
        Scena sama w sobie nie bylaby niczym złym, gdyby bohaterka, jej matka, ktokolwiek - zareagowały własciwie. W zlinkowanym wątku jest więcej o reakcji rodziny Muminków - niczym nie rózniącej się, rzecz jasna, od reakcji autorki: to nie była przemoc (naucz sie samodzielnie myśleć). Więcej tam też dziewczyny pisza (i mądrze) o przemocy i o tym, ze ten uroczy zawiązek związku jest niemal modelowy dla przyszłych przemocowców i ich ofiar.

        Noale to nie byla przemoc, nagonka na MM to przemoc.
    • berta-death Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 10:23
      Odnoszę wrażenie, że Musierowicz wypaliła się po pierwszych kilku książkach. Raz, że zabrakło pomysłów a dwa, że zmieniły się realia a ona sama straciła bezpośredni kontakt z młodzieżą. I te książki nadal są osadzone mentalnie i kulturowo w latach 60-70, które autorce są znane z perspektywy młodej osoby. Dlatego nie przystają za bardzo do współczesnych czasów.
    • kotek.filemon Ominęła mnie Musierewicz 30.10.12, 10:42
      Najpierw byłem dzieciakiem, potem to była "pisanina dla bab" (wymawiać z odpowiednim odcieniem pogardy), a potem skończył się PRL i Musierowicz straciła kontakt z bazą dla swojej nadbudowy, a mnie się nie chciało nadrabiać zaległości. Ale coś mi się tam z tyłu łba kojarzy, że ona raczej nigdy "the F. word" nie używała, więc skąd zdziwko?
      • kocia_noga Re: Ominęła mnie Musierewicz 30.10.12, 12:16
        No i to potwierdza różnice w badaniach dot. przemocy - dla starszych prawicówek szarpanie i groźba nie są przemocą - warto by zbadać, czy kobiety i mężczyźni uznają za pzremoc to samo, a mam pewne obawy, że nie. Że facet nauczony że żona ma siedzieć cicho i być posłuszną za przemoc z jej strony uzna jej słowny sprzeciw w dowolnej formie, a facetka nauczona że chłopcy z zasady pogardzają babami nie uzna za przemoc tarmoszenie i straszenie.
        A poza tym - fakt, całowanie znienacka może być miłe albo niemiłe, zależnie od kontekstu. Scecnę z książki znam tytlko z opisu, więc domyślam się, że Józio całowania się nie spodziewał i nie potraktował jako miłe. Miał oczywiście do tego prawo.
        Miał też prawo być w tym wieku, kiedy się unika płci pzreciwnej - juest taki etap, kiedy człowqiek biologicznie jest gotowy do prokreacji, ale psychicznie i społecznie niegotowy; dziewczynki i chłopcy zadają się wtedy głównie lub wyłącznie ze sobą, płeć odmienną traktując z rezerwą. To dobre zjawisko, ale reagowanie gestami pzremocy fizycznej a też wygłaszanie seksistowskich treści świadczy źle o środowisku rodzinnym takiego osobnika.
        Musierowicz zatrzymała się i uparcie trzyma modelu z lat jej młodości.
        • berta-death Re: Ominęła mnie Musierewicz 30.10.12, 12:22
          Józinek z tego co się zorientowałam na podstawie zalinkowanego tekstu, to ma 16 lat. W tym wieku to chłopaki raczej dążą już do tego, żeby mieć dziewczynę i bardziej im w głowie pierwszy raz niż uciekanie od płci przeciwnej. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie już gimnazjaliści są ogarnięci homofobią i boją się, żeby ktoś ich za pedała nie wziął. To by dopiero życia nie miał. To opisane zachowanie to bardziej do 10 latka przystaje.
      • bene_gesserit Re: Ominęła mnie Musierewicz 30.10.12, 12:20
        Nie trzeba być feministką, zeby widzieć sprawę przemocy. Jak ktoś słusznie wytknął w jednym z wątków poswięconych tej sprawie, nawet cepeliowsko-krakowskie srodowisko Tygodnika Powszechnego dostrzegło, ze takie zjawisko istnieje. A Pani Małgosia nie widzi nic złego w szarpaniu dziewcząt za kark i krzyczeniu, ze się im przywali, bo to przecież nie jest przemoc.
    • frusto Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 13:13
      Raportuję, że w USA trzeba było wielu lat wytężonej pracy w tym także feministek, by wyedukować tambylców, że przemoc domowa to przemoc. Raportuję równocześnie, że dzięki tym wysiłkom (dane tez te podawałem w wątku o przemocy domowej, Straus, Kantor-Kaufman 1997, Changes in Cultural Norms...):

      Pytanie: czy są sytuacje, w której mąż/żona może uderzyć żonę/męża w twarz:
      Od 20-24% pozwalających bić małżonka (niezależnie od płci małżonka, tj, tyle samo dawało prawo bicia żony mężowi, jak prawo bicia mężowi żonie) w 1968 do
      * mniej niż 10% dających prawo mężowi uderzenia żony w 1994
      * nieco ponad 20% dających prawo mężowi uderzenia żony w 1994

      Równocześnie, zastanawiam się, czy reakcja kobiet byłaby równie silna, gdyby to niski, gruby chłopak pocałował znienacka dziewczynę, a ona by go złapała, odepchnęła i krzyknęła: nie rób tak, bo ciebie walnę. Wg. badań które czytałem, a których nie będę dokładnie cytował, bo kiedy je zacytowałem, to i tak nikt ich nie czytał (oprócz rekreativy), podejrzewam, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni, uważaliby, że jest to w porządku.
      • bene_gesserit Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 13:57
        To sobie uwazaj tak dalej - wątek nie jest o tobie.
        • frusto Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 14:31
          bene_gesserit napisała:

          > To sobie uwazaj tak dalej - wątek nie jest o tobie.
          Przepraszam, ale ja wypowiadam się na podstawie badań badających stosunek do przemocy. Nie wypowiadam się o Pani opinii, ani nawet o opiniach kobiet na tym forum, ale o hipotetycznym stosunku statystycznej kobiety. Skoro przemoc kobiet wobec mężczyzn jest powszechnie uważana za mniej groźną zarówno przez mężczyzn, jak i przez kobiety, to jest racjonalne i uzasadnione oczekiwać, że mniej kobiet (i mężczyzn) będzie uważało sytuację odwrotną niż u Musierowicz za naganną.

          Czy ma potrafi Pani wskazać błąd w moim rozumowaniu, tzn. wykazać, że
          1) badania te są błędne, lub też normy społeczne od tego czasu się zmieniły
          2) badania te nie są reprezentantywne
          3) nie ma przeniesienia z tych badań na tą konkretną sytuację
          • bene_gesserit Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 15:09
            Kicia, wez tę swoją histerię zużytkuj na założenie fora dla maskulinistów może, zamiast się wypłakiwać na forum feministycznym. Ewentualnie zacznij się wypowiadać na temat. Troche tak, jakbyś sie nauczył jednego wierszyka i dziwił sie, ze kiedy go recytujesz po raz nasty nie wszyscy są zachwyceni, a nawet - olaboga - ziewają.
            • frusto Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 15:23
              Nie wiem o co Pani chodzi. Na nic się nie żalę, tylko zwracam uwagę, że
              1) W USA zabrało kilkadziesiąt lat, zanim uznano przemoc wobec kobiet za problem. 40 lat uważano, że kiedy mąż potrząsa żoną czy ją policzkuje, to nie jest przemoc. Do tego dodałem, że uznanie tego za problem jest zasługą feministek
              2) W USA do tej pory nie uznaje się przemocy wobec mężczyzn za problem. Tak jest do tej pory i w Polsce.

              Jednym słowem, jako wyjaśnienie dlaczego Musierowicz napisała to, co napisała, podałem, że wyjaśnienie jest proste i polega na zapóźnieniu Polski w stosunku do np. do USA w percepcji niektórych form przemocy jako przemocy domowej. Nie wiem, dlaczego nie uznaje Pani tego za wypowiedź w temacie.

              Niemniej jednak, sądzę, że lepiej będzie, jeżeli obopólnie się sPLONKujemy. Tak czy inaczej, dołączę Panią za chwilę do mojej kill-listy obok kociej, i radzę Pani, by zrobiła Pani tak samo. W ten sposób ja nie będę widział Pani narzekania, że ktoś nie dość entuzjastycznie popiera feminizmu, a Pani nie będzie widzieć moich wypowiedzi nie na temat.

              Szkoda, że w prawdziwym życiu nie można niektórych ludzi sPLONKować.
              • bene_gesserit Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 15:48
                Ten sam wierszyk.
                Zapodaj cos na temat, bo nei dostaniesz oklasków. To jest forum feministyczne, skumajże nudziaro.
              • kocia_noga Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 16:34
                frusto napisał:


                Tak
                > czy inaczej, dołączę Panią za chwilę do mojej kill-listy obok kociej,

                Czuję się zaszczycona,
                a poza tym uważam, że tak, że więcej osób bez względu na płeć, gdyby sytuacja była odwrócona nie nawzałaby jej przemocą.
                Ujawnienie złego wpływu pzremocy, zajęcie się przemocą domową i jej najbaqrdziej poszkodowanymi, czyli kobietami, a następnie zajęcie się przemocą w domach w ogóle, tak powinno to się rozwinąć. Na razie przyzwolenie dla pzremocy jest olbrzymie, zwłaszcza gdy się definiuje chłopca jako stworzonego do walki.
      • corgan1 nie możesz tutaj wspominać o przemocy na facetach 30.10.12, 17:00
        Bo nie wiem czy się zorientowałeś.

        Przemoc wobec płci żeńskiej jest tutaj niepodważalną (świecką) świętością i jakiekolwiek próby jej relatywizacji, podważania, oceniania a nawet rzetelne naukowe badanie lub zestawianie z przemocą wobec mężczyzn powoduje gigaalergię uczestniczek tego forum.

        Spotkasz się z tym nie raz no chyba że lubisz taka zabawę. :)

        Ja mogę zrozumieć że gdyby niski gruby pardon przysadzisty chłopak z nienacka pocałował np. ładną siatkarkę to mógłby zostać co najmniej z liścia w ryja i zasłużenie, ale w drugą stronę to nie działa ponieważ nie można szarpać/tarmosić przysadzistych dziewuszek całujących znienacka sportowców gdyż to jest przemoc na kobietach a kobietom należy się szacunek (dlaczego właściwie?) tym przysadzistym też natomiast przysadzistym chłopakom już nie bardzo.
    • manekineko Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 15:20
      Smaczku dodaje tej scenie na pewno to, że "potrząsnął ją jak szczurem" oraz krzyknął: "wstydu nie masz". Coś Musierowicz nam się z_talibanowała.

      Mcdusia jest tą złą, wszeteczną bezwstydnicą, która powinna się wstydzić lekkiego pocałunku. Ocieka seksem, dlatego zasłużyła na poniżenie - choć to trochę śmieszne, bo bohater ma 1,90 wzrostu i zapewne zauważył, że kurduplowata dziewczyna wspina się na palce, by go cmoknąć.
      A i potrząsnął nią "jak szczurem" nie przez zaskoczenie,, po prostu nie chciał, by ona myślała, że się jej boi. No i po "męsku" pokazał jej, gdzie jest jej miejsce.

      Ech, i to mają być książki kierowane do dziewcząt? Ciepłem, miłością przepełnione?

      Aaa, ciekawe są też rozkminki Józefa o babskich (czyli obrzydliwych rzeczach) - wstrętne są więc pomadki, błyszczyki, welony z perełkami, balsamy.
      Zapewne główna bohaterka nie oberwałaby jakby burkę założyła, a tu taki pech, nie miała jej na sobie.
      • bene_gesserit Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 16:03
        Mnie bardziej od tej sceny przeraziło tlumaczenie autorki 'ze to nie jest przemoc' i apele do 'organizujących na nią nagonkę' czytelniczek, zeby 'zaczeły w koncu myśleć samodzielnie.
        Z czego wynika, ze jesli sie tę scenę uznaje za opis przemocy, to nie mysli się samodzielnie. Dopiero jak się zacznie mysleć samodzielnie, widzi się prawdę: ze 'przemoc to zupelnie co innego'.
        Bardzo jestem ciekawa, co tez musialby zrobić czy powiedziec Józinek tej Magdzie, zeby autorka uznala to za przemoc, tzn w którym momencie ona się zaczyna: wystarczy podbite oko, czy trzeba złananego żebra?
        • kotek.filemon Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 16:06
          Tak na marginesie "zacznijcie w końcu myśleć samodzielnie" to tradycyjne prawackie pie...lo w dyskusjach o aborcji/homoseksualizmie/zamachu smoleńskim/niepotrzebne skreślić
          • kotek.filemon Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 16:07
            I znów zapomniałem o wewnętrznym cenzorze forumowym, k.u.r.w.a. jego mać...
            • kocia_noga Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 16:36
              O czym?????
              • kotek.filemon Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 16:49
                O tym, że gazetowe forum ma indeks słów zakazanych kropkujący co trzeba, który niby nie działa na tematycznych, ale jak widać czasem działa, patrz wyżej.
            • bene_gesserit Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 20:38
              Nie czytam prawackich organów, więc nie wiedziałam. Ciekawe - to dobrze się rymuje ze smolenską zbrodnią i lemingami i określa autorkę jeszcze dalej na prawo niż chciałaby to pokazać.

              A wewnętrzny cenzor na forum kuchnia kastrował słowo 'abstrahuje' na abstra... i nic bota nie obchodziło, ze ma problem z ortografią :D
        • takete_malouma Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 31.10.12, 17:28
          > Bardzo jestem ciekawa, co tez musialby zrobić czy powiedziec Józinek
          > tej Magdzie, zeby autorka uznala to za przemoc, tzn w którym momencie
          > ona się zaczyna: wystarczy podbite oko, czy trzeba złananego żebra?

          Zupełnie nie wiem dlaczego, ale czytając wyżej opisy dyskutowanej sceny, w pierwszej chwili wyobraziłem sobie, że rozgrywała się ona w windzie.

          A tak na serio - wystarczy kogoś pocałować nie uzyskawszy uprzednio "entuzjastycznej zgody" - to już jest przemoc według waszej definicji. Gdyby zrobił to fikcyjny chłopak fikcyjnej dziewczynie, a ta w odwecie zrobiłaby mu Kill Billa, nominowałybyście autorkę do Nike.
          • bene_gesserit Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 31.10.12, 18:57
            > stycznej zgody"[/b] - to już jest przemoc według waszej definicji. Gdyby zrobił
            > to fikcyjny chłopak fikcyjnej dziewczynie, a ta w odwecie zrobiłaby mu Kill Bi
            > lla, nominowałybyście autorkę do Nike.

            Moj borze, maluma wyhodował sobie kieszonkowego proroka. Sliczny, ale szkoda, ze taki malutki.
      • easz Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 20:28
        Mysle, ze troche to jest jednak wszystko demonizowane, no bo za bardzo wsadzamy Musierowicz do jej ksiazek. Ona nie pisze o sobie, ona jest tam narratorem. Wszechwiedzacym. Jaki jest jej stosunek do postaci? Czy ona tej Magdusi nie lubi? Gardzi nia, jej zachowaniem, uwaza ze jest niegodne i tak to przemyca czytelnikom?

        Mowie, nie czytalam, ale nie wydaje mi sie, zeby zwykle dalo sie odczuc niechec narratorki/autorki do jakiejkolwiek glownej postaci, chocby najbardziej ciamowatej.
        Ja bym to brala jako istotny opis czegos i 'co autor chcial przez to powiedziec'. Jak powiedzialam, szkoda ze sie tak MM zarzeka, ze to nie przemoc i nie kontynuuje tematu, co to w takim razie jest, jesli nie przemoc. Mysle, ze tu moze zachodzic jakies nieporozumienie, na tym styku.

        Przeciez chocby tekst ze szczurem - chyba nie sadzicie, ze taka osoba jak MM uzyla tego okreslenia nieporadnie, nieadekwatnie i bezmyslnie? Chyba wiadomo co to znaczy, kiedy kogos tak nazwiemy, porownamy? MM tez to wie i jako pisarka na pewno uzyla tego z rozmyslem.
        Zachodze w glowe o co chodzi?..

        W kazdym razie wyszlo to wszystko na dobre. Jest rozmowa, sa kontrowersje, bulwersacje. Argumentuje sie, ze to stary pterodaktyli swiat itd. itp. Sporo ludzi. Jest ok.
        • bene_gesserit Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 20:41
          Easz, ale chodzi tyleż o opisanie tej sceny, co reakcję autorki na własnej stronie, kiedy była o nią zapytana. Napisała, ze to nie jest przemoc, przemoc to zupelnie co innego. Oraz pochwaliła się - to jest gdzies powyzej, nie pamiętam dokładnie - jakimiś 70-cioma tysiącami nakładu. Na szczęscie jej czytelniczki są coraz starsze (chociaż zdaje się, wiele z nich nie nauczyło się myśleć samodzielnie), więc ten opis nieprzemocy nie zatruje dzieci.
          • easz Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 22:06
            bene_gesserit napisała:

            > Easz, ale chodzi tyleż o opisanie tej sceny, co reakcję autorki na własnej stro
            > nie, kiedy była o nią zapytana. Napisała, ze to nie jest przemoc, przemoc to
            > zupelnie co innego
            . Oraz pochwaliła się - to jest gdzies powyzej, nie pami
            > ętam dokładnie - jakimiś 70-cioma tysiącami nakładu. Na szczęscie jej czytelnic
            > zki są coraz starsze (chociaż zdaje się, wiele z nich nie nauczyło się myśle
            > ć samodzielnie
            ), więc ten opis nieprzemocy nie zatruje dzieci.

            Dziewczynom na tamtym forum najpierw chodzilo o sama scene. W ogole im o ksiazki zawsze chodzi MM, jakie to sa zle, kiepskie i w ogole.
            Potem doszla reakcja MM.
            Widzialam rozne teksty i zachowania pod jej adresem w roznych miejscach sieci, w ciagu kilku ksiazek/lat. Te w watkach linkowanych obok teksty tez nie sa szczytem kultury, przyganial kociol garnczkowi. Nie wiem, dla mnie to jest jakies takie wszystko. Wzgledne.
            Moze sie juz kobita uczulila, kazdy w koncu kiedys ma dosc.
            • bene_gesserit Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 22:14
              MM bardzo zle znosi jakąkolwiek - a już na pewno feministyczną czy feminizującą krytykę własnych książek. To wiadomo od polemiki z Dunin na łamach ExLibrisu lat temu pewnie ze 20 albo więcej. Na którą zareagowała o wiele brzydziej, niz 'nauczcie się samodzielnie myśleć'.
      • easz Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 20:43
        Wniosek - jak sie w tym siedzi, nie ma porownania, to sie sobie chwali - jest ciepelko, swojskosc, znane i bezpieczne wszystko. Jak sie pozna co innego, to sie okazuje, ze zylismy w talibanie. A kto by po takim oswieceniu chcial wracac do smierdzacej starej nory? Bunt. No i nic dziwnego, ze niektorzy tak sie trzesa, zeby baby choc jednym okiem zza wegla nie mogly rzucic na ten inny swiat.
        To zupelnie jak z PRLem;)

        To jest dla mnie najwiekszy problem Musierowicz, z tym sobie nie radzi i juz nie poradzi, widzi to, czy nie, umie nazwac problem, czy nie umie. Oprocz wyczerpania formuly, na co mozna przymknac oko, kiedy jest sie zzytym z bohaterami, jest wlasnie to - to, ze nie mozna wrocic do raju, kiedy juz sie raz go opuscilo.
    • rekreativa Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 17:21
      Czy chwycenie kogoś za szyję i potrząsanie nim "jak szczurem" jest prawidłową reakcją na zwykłe cmoknięcie , które nastąpiło, jak zrozumiałam, bez użycia siły, agresji i wpychania ręki w majty?
      Bo moim zdaniem to jest reakcja nienormalna.
      A, i żeby nie było: w sytuacji odwrotnej, gdyby dziewczyna znienacka cmoknięta zaczęła wrzeszczeć i potrząsać kolesiem to też uznałabym ją za pierdykniętą.
      • kocia_noga Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 17:28
        Ale ogólnie dziewczyna reagująca pzresadnie i agresywnie na zaloty jest bardziej akceptowana. Nie mówię, że słusznie, ale na pewno ma to uzasadnienie - kobiety na niechcianych zalotach mogą bardzo ucierpieć, sytuacja nie jest symetryczna, poza tym pzryjmuje się, że kobieta jest słabsza fizycznie i mniej zdeterminowana do agresji/walki.
        Ale mogę się mylić, własnie pomyślałam, że to zależy od wielu innych czynników, m.in od środowiska; gdzieniegdzie wytyka się bardzo osoby płci żeńskiej nie pozwalające się cmokać, przezywa, dokucza.
        • easz Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 20:20
          Nie tyle akceptowane, co oczekiwane, pozadane wrecz. Pamietamy nie, ktore znaczy tak, bo nie bylo zbyt zdecydowanie, zbyt wyraznie zakomunikowane? No wiec skads te zawilosci 'd.pa zawsze z tylu' sie biora. Taki jakis tadzik jest w stanie walic o tym, ze sama chciala, zeby w chwile potem oburzac sie, ze na calusa niechcianego tak nieadekwatnie zareagowala jakas feminazistka, ciosem z liscia.
          Nie dogodzisz.
      • easz Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 20:33
        Moim zdaniem normalna, a raczej na porzadku dziennym. Zyjemy w bardzo agresywnym przemocowym nerwowym swiecie. To smutne, ale czasem tylko to pozostaje...

        Czy Jozinek, to ten maczo, co ma wszechpolskie zapedy i gardzi bratem/kuzynem od poezji jako niemeskim? Ten silownio-sporto-fitneso-krypto? Hehe.
        I jeszcze gada jak stary malutki, z calym ciezarem bagazu tradycyjnych wartosci i patosu 'nieee maaasz wstyyyduuuu?!'
        • rekreativa Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 21:14
          To, że żyjemy w agresywnym świecie nie czyni przemocy normalną. I najgorsze, co można zrobić, to stwierdzić: no trudno, tak juz jest.

          Co do powieści, to nie wypowiem się, bo nie znam.
    • margot_may Re: Musierowicz i nauka samodzielnego myślenia 30.10.12, 23:43
      Musierowicz prawdopodobnie weszła w fazę Doroty "14-latki same sie pchaja do łóżka" Stalińskiej. Być może ma wnuka w wieku swojego bohatera. Nie uważa tego zachowania za przemoc, bo swojego bohatera uważa za ofiarę, która się broni przed manipulacją, niechcianymi zalotami, omamieniem.
      Ale jako, że Musierowicz to nie Stalińska, to w dalszych częściach sagi być może Józef przeprosi zalotnicę za swoje agresywne zachowanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka