dokowski
04.08.04, 10:14
Jest powszechnie znanym stereotypem, prawdziwym stereotypem, że to feministki
wywalczyły dla kobiet prawo do orgazmu. Pamiętam nawet takie słynne zdanie
(chociaż nie pamiętam skąd):
"Myślicie, że przed feministkami kobiety nie miały orgazmów? Miały, miały,
tylko to się wtedy inaczej nazywało".
Stereotyp ten feministkom przypisuje zasługę, że współczesny mężczyzna czeka
ze swoim wytryskiem dopóki nie będzie miał pewności, że jego partnerka
przeżywa orgazm. Dawniej, wg nauk Kościoła, mąż powinien tylko kryć żonę, jak
sukę, aby ją zapłodnić. Nie wolno było małżonkom oddawać się pieszczotom dla
przyjemności żony.
Faktem jest, że kiedy Europejczycy zaczęli kolonizować Indie i Chiny, to
Azjatki zauważyły, że mężczyźni z Europy mają taką właśnie zwierzęcą
wrażliwość seksualną, że celem ich seksu jest jak najszybsze pozbycie się
nasienia.
Feministki zasłynęły w świecie m.in. z tego, że uświadamiały kobietom ich
prawo do tego, aby domagały się one od swoich partnerów pieszczot. Feministki
kochały się dla orgazmu i uczyły inne kobiety, że mają prawo do przyjemności,
że kobiety nie muszą służyć mężowi jako nieczuła dziura do dymania, ale że
mąż powinien uwzględniać wrażliwość seksualną żony.
Tak powstał stereotyp, że feministki dały kobietom orgazm, chociaż to jest
oczywiście nieprawda, bo przecież przed feministkami kobieta także osiagała
orgazm, jeśli trafił jej się uczciwy i mądry partner.
Natomiast na tym forum kilka osób (a może mniej) z uporem maniaka pisze takie
kłamstwo: "stereotyp feministki to kobieta, która nie osiąga orgazmu".
Rozumiem, że można złośliwie napisać, chcąc obrazić feministki, że feministką
zostają kobiety, których nikt nie chce, albo które nie mają orgazmów, więc
się wściekają. Ale jaki sens ma pisanie, że to nie jest prawda, że to tylko
stereotyp? Taki stereotyp przecież nie istnieje.
Podobnie jest z niektórymi innymi "stereotypami" o feministkach, które nie
istnieją. Czy możliwe jest, że nasi forumowi antyfeminiści są aż takimi
głupkami?! A może po prostu nie rozumieją słowa "stereotyp" i wydaje im się,
że stereotyp to synonim powszechnie znanej prawdy w rodzaju: "mężczyźni są
fizycznie silniejsi od kobiet"?