Dodaj do ulubionych

Jak ślepy o kolorach,tak Dunin..

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 19:54
W ostatnich Wysokich obcasach dunin znów zabiera glos na temat ,na ktorym sie
w ogole nie zna-pisze o mężczyznach.Popełnia przy tym masę głupich
uogolnień.A oto kilka z nich:
1)Skutki rozpadu starego,"porządnie urządzonego " świata dotyczą wyłącznie
mężczyzn(dziwnym trafem analogiczne skutki dotykające kobiet nie stają się
nigdy tematem dla pani D.) -FAŁSZ
2)Skutki te dotyczą raz tego(np "współczesny narcyz") raz innego(np "facet
nieciekawy")męskiego podgatunku,ale generalnie dotyczą wszystkich mężczyzn
bez wyjątku("mężczyzna -ofiara tej klęski")- FAŁSZ
3)Obraz mężczyzn(y), jaki sobie Dunin skonstruowała -cynicznie podpierając
się napisaną w dobrej wierze książką Houellebecka-jest żałośnie
jednowymiarowy.Nawet szowinista męski taki jak ja znalazłby kilka innych
przykładow degeneracji męskiego rodzaju i nie ograniczałby się do turystyki
seksulnej .Slowem -następny FAŁSZ.
Mam radę dle pani Dunin.Jezeli chce uchodzić za czołową polską pisarkę musi
wyjsc z getta nienawisci do mężczyzn,bo dalsze pozostawanie w nim zamyka jej
możliwość UNIWERSALNEGO spojrzenia na prawdę naszych czasów.A te prawde w
równej mierze okreslają po równi obydwie szamoczące się ze swoją tożsamością
strony.Dziekuję
Obserwuj wątek
    • kochanica.francuza Re: Jak ślepy o kolorach,tak Dunin.. 05.12.04, 10:12
      chrzanisz jak chora krowa,kolego krytyk.
      Dziękuję.
      • Gość: krytyk2 Re: Jak ślepy o kolorach,tak Dunin.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 11:23
        Prawdę mówiąc,już od pewnego czasu nie spodziewam sie innych reakcji na to co
        tutaj od czasu do czasu popelniam.Miejsce JAKIEJKOLWIEK WYMIANY MYSLI zajmuja
        tu pyskowki na poziomie budki z piwem.I nie dotyczy to bynajmniej reakcji na
        moje posty.Wczoraj przjrzalem część wątkow ,w ktorych nie brałem udzialu i
        jeszcze raz przekonalem się ,że kazda wyraźnie "opozycyjna" myśl spotyka sie ze
        strony tutejszych feministek z bezwzględnymi EMOCJONALNYMI atakami,w których
        mało kto przebiera w słowach.
        Mój tekst jest drażniący ,bo zbyt prawdziwy i zbyt ogólny ,żeby się można bylo
        do niego przyczepić.
        Kochane walczące feministki:pewnego dnia udusicie się w smrodzie własnych
        niewietrzonych produkcji intelektualnych,tak jak dusicie się prawdopodobnie i
        szarpiecie w codziennym współżyciu w realu.
        • Gość: chicarica Re: Jak ślepy o kolorach,tak Dunin.. IP: 213.199.221.* 07.12.04, 18:20
          Gość portalu: krytyk2 napisał(a):

          > Prawdę mówiąc,już od pewnego czasu nie spodziewam sie innych reakcji na to co
          > tutaj od czasu do czasu popelniam.Miejsce JAKIEJKOLWIEK WYMIANY MYSLI zajmuja
          > tu pyskowki na poziomie budki z piwem.
          [ciach]

          Tekstem poniżej przyczyniłeś się właśnie do tych pyskówek na poziomie budki z
          piwem.

          > Kochane walczące feministki:pewnego dnia udusicie się w smrodzie własnych
          > niewietrzonych produkcji intelektualnych,tak jak dusicie się prawdopodobnie i
          > szarpiecie w codziennym współżyciu w realu.
          • Gość: krytyk2 Re: Jak ślepy o kolorach,tak Dunin.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 12:35
            Droga chicarico !
            Pod pojęcie "budki z piwem" podkładamy widać różne treści.Dla mnie oznacza ono
            reakcje niemerytoryczną ,chamską,często ad personam,w której miejsce argumentow
            zajmuja epitety.Prztoczony przez Ciebie fragment mojego tekstu mial nieść pewną
            banalną myśl:"feministki nie chcą rozmawiac z ludźmi,ktorych poglądy znacznie
            sie roznia od ich wlasnych".To że forma tego tekstu niebyla przyjemna nie
            oznacza że osiągnął on poziom "budki z piwem".Pzdr.K
        • nietakasama Drogi Krytyku... 08.12.04, 03:25
          Ponieważ uważam cię za jednegoz nielwielu wypowiadających sie tu krytyków
          którzy potrafią mysleć i dyskutować, napiszę ci zupelnie szczerze:

          Masz rację że ostatnio na forum rozszalała sie choroba wściekłych krów.
          Ja osobiście z twoim postem po cześci się zgadzam, poczesci zaś nie, ale nie
          mam sily na odpisywanie- odebraly mi ją walki z chamami, ktorzy ostatnio nie
          odpuszczają... i powoli nam juz puszczają nerwy.
          Wiem że to kiepskie wytłumaczenie, ale to męczy...
          Poczytaj posty Solomona, Bubu czy Bezdennego.
          Bezdenny jeszcze ujdzie, ale Solomon ostatnio wyraził wprost opinię że kobieta
          to gorsza wersja mężczyzny a Bubu... cóż, on ciągle pisze to samo- generalnie
          powtarza jedynie "głupie baby" "glupie krowy" "suki" i tym podobne.

          Juz chwilami brakuje sił.

          Nie obruszaj się, sądze że reakcja kochanicy nie była do końca wywołana przez
          twojego posta... po prostu wielu z nas już puszczają nerwy- bo niektorzy goście
          postawili sobie za ciel takie dokręcenie sruby, żeby nas sprowokować
          maksymalnie jak sie tylko da :((

          Znasz moje zdanie na temat wojujących feministek, mogę uczciwie zaręczyc,
          pyskate odpowiedzi na krytyczne posty to ostatnio nie przejaw chęci wojowania
          ale zmeczenia i wkurzenia.

          Mi tez już prawie odebralo cheć do dyskutowania... :(
          • Gość: krytyk2 Re: Drogi Krytyku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 17:48
            Doceniam twoje wysiłki w probach obiektywizowania problemu.Ja rownież
            kilkakrotnie podejmowalem na tym forum próby zblizenia sie do moich adwersarzy/-
            rek/.Czuje sie w tej chwili mocno zniechęcony -podobnie jak Ty.To zblizenie
            rozumiałem nie tylko jako osiągnięcie konsensusu intelektualnego ,ale może
            nawet bardziej-jako zaprzyjaźnienie sie -ponad róznicami zdań i zaakceptowanie
            siebie nawzajem w tej rózności.
            Swoje produkcje intelektualne-np zdefiniowanie feminizmu jako nerwicy-podjąlem
            po nabyciu juz pewnych doswiadczeń w wymianie zdań na tym forum.Uderzyla mnie
            bowiem agresywność niektorych Twoich koleżanek i niektore moje posty stały się
            złośliwą, choć nie do końca niepoważną próbą małego "teoretycznego odwetu"na
            nich.
            Ja rozumiem ,że wszyscy występujemy tu anonimowo,ale nie zwalnia to nas od
            prostego ludzkiego poczucia przyzwoitości, kazacego się zatrzymać ,gdy opada
            nas prymiywna chęć obrazania innych( w koncu normę i straznika przyzwoitości
            mamy w srodku a nie na zewnątrz- w postaci policjanta, ktorego musimy sie
            bać ,prawda?) .Biję sie w pierś : mnie sie to też przydarzalo w niektorych
            sytuacjach.Mam nadzieje ,że nie dam sie w przyszłosci sprowokować do takich
            zachowań .Z wyrazami sympatii.K
            • nietakasama Re: Drogi Krytyku... 08.12.04, 23:44
              Jak najbardziej sie zgodzę.

              I wiesz, mam swoją teorię- frustracja rodzi sie na tym forum :)
              Od ciąglego czytania postów idiotów ( przepraszam za określenie, ale niektorych
              inaczej sie nazwać nie da )
              Bo czuję się sfrustrowana od niedawna :)
    • kochanica.francuza Re: Jak ślepy o kolorach,tak Dunin.. 05.12.04, 14:27
      To po co piszesz misiu?
      Pozwól sie nam udusic,to wymrzemy i spokój bedziesz miał.:-PPP
      Twój tekst nie jest ani rzeczowy,ani prawdizwy...a Dunin ma prawo widziec
      ksiązkę H.jak jej się zywnie podoba.
      Podobnie jak każdy inny czytelnik.
      A co robimy w realu,to daruj,ale nie wiesz.
      • Gość: hot_dog Re: Jak ślepy o kolorach,tak Dunin.. IP: *.crowley.pl 05.12.04, 16:37
        krytyk2 napisał:
        "W ostatnich Wysokich obcasach dunin znów zabiera glos na temat ,na ktorym sie
        w ogole nie zna-pisze o mężczyznach."
        Rozumiem zatem,że jesteś kobietą. Wszak piszesz o sprawach na ktorych się
        znasz...czyli o kobietach, czyż nie??
        • Gość: krytyk2 Koniec swiata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 17:37
          Trudno nie stracic cierpliwości czytając co poniektore reakcje..
          Mój tekst byl o bzdurnych,falszywych wyobrażeniach na temat mężczyzn .Jako
          facet chyba mam prawo wyrazić zdanie ,co w tekstach na temat facetow mnie razi
          jako ewidentna bzdura?
          Nigdzie nie napisalem ,że kobiety nie mogą sie znac na mężczyznach.Znam
          takie ,ktore sa w tej dziedzinie ekspertkami.Uwazam tylko,że akurat Dunin nie
          nalezy do tego zbioru.Żeby zasluzyc sobie na to miano trzeba sie wykazac
          odrobiną dobrej woli przy analizie obiektu badań ,żeby nie powiedzieć sympatii.
          • nietakasama Re: Koniec swiata 08.12.04, 03:28
            Zgadzam się, masz rację.
            Powtarzam znow: emocje ostatnio biorą górę.
      • Gość: krytyk2 Do "rzeczowej"Kochanicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 16:49
        To ,co robisz tutaj ,jest najczęściej zwykłym odreagowaniem tego, co cie
        spotyka w realu.Chcesz powiedziec ,że tutaj kreujesz sie na zupelnie inna osobę
        niz jesteś w codziennym zyciu?-pogratulowac szczerości i naturalności!
        Czy wyrażenie swojego zdania musi być "rzeczowe"?Co dla ciebie oznacza
        np "rzeczowa" reakcja na to ,że Cie ktoś obraził,mówiąć że dajesz dupy za
        pieniądze( a co innego napisala Dunin pisząć ,że wszystkim facecetom az slina
        leci ,żeby przelecieć jakąś kobietę ).To ,co wypisuje Dunin ,to stek
        obraźliwych dla mężczyzn bredni.Skoro Ciebie to nie drazni ,to być może
        dlatego,że nie możesz sobie znaleźć faceta albo sama masz podobne problemy ze
        swoim -tak jak żony bądź kochanki facetow wyjeżdżajacych w podroż służbową do
        Tajlandii(puszcza ci się na boku?zostalaś zdradzona i to wielokrotnie?-jesli
        tak ,to jesteśmy w domu!-nic nie musisz więcej pisać)
        • Gość: mrowka Re: Do "rzeczowej"Kochanicy IP: *.sip.asm.bellsouth.net 07.12.04, 19:59
          Gość portalu: krytyk2 napisał(a):

          > To ,co robisz tutaj ,jest najczęściej zwykłym odreagowaniem tego, co cie
          > spotyka w realu.Chcesz powiedziec ,że tutaj kreujesz sie na zupelnie inna
          osobę
          >
          > niz jesteś w codziennym zyciu?-pogratulowac szczerości i naturalności!
          > Czy wyrażenie swojego zdania musi być "rzeczowe"?Co dla ciebie oznacza
          > np "rzeczowa" reakcja na to ,że Cie ktoś obraził,mówiąć że dajesz dupy za
          > pieniądze( a co innego napisala Dunin pisząć ,że wszystkim facecetom az slina
          > leci ,żeby przelecieć jakąś kobietę ).To ,co wypisuje Dunin ,to stek
          > obraźliwych dla mężczyzn bredni.Skoro Ciebie to nie drazni ,to być może
          > dlatego,że nie możesz sobie znaleźć faceta albo sama masz podobne problemy ze
          > swoim -tak jak żony bądź kochanki facetow wyjeżdżajacych w podroż służbową do
          > Tajlandii(puszcza ci się na boku?zostalaś zdradzona i to wielokrotnie?-jesli
          > tak ,to jesteśmy w domu!-nic nie musisz więcej pisać)



          Skoro czytajac Dunin czujesz sie urazony to po co ja czytasz?
          Jako czlowiek po lekturze "Przebudzenia" powinienes wiedziec, ze pod wplywem
          negatywnych uczuc stajesz sie mniej efektywny i slepy w swoim dzialaniu.
          A poza tym Dunin nigdy nie uzywa takich slow jak: "wszyscy mezczyzni", a w
          ostatnim artukule pisze o jednym- z ksiazki, z felietonu, a moze ze swoich
          domyslow, ale to jej interpretacja.
          A jezeli Ciebie tak bardzo boli, ze piszac o mezczyznach pisze rowniez i o
          Tobie to znaczy, ze utozsamiasz sie z tym mezczyzna, a to juz nie Dunin wina.
          • Gość: krytyk2 Do mrowki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 18:44
            Jeśli mówię ,że Dunin pisze o wszystkich facetach ,to nic mi się nie
            zdaje.Ludzie inteligentni -a do takich zaliczam p. Dunin- wiedzą ,jak
            skwantyfikować zakresowo swoja wypowiedź po to ,żeby oddawala dokladnie taki
            zakres przedmiotowy ,jaki maja na mysli.Jesli np uwazam ,że dana cecha dotyczy
            tylko części mężczyzn,to wtedy zaznaczam to uzywając
            kwantyfikatorow "niektorzy","pewni","poszczególni"itp.Jesli natomiast
            piszę "mężczyzna" ,to domyslnie stosuję kwantyfikator ogolny -"każdy".I nie
            trzeba tu studiować logiki matematycznej ,żeby to
            wiedzieć.Oczywiście ,niedołączanie takich kwantyfikatorow ograniczajacych może
            byc sprytnym wybiegiem taktycznym,furtką przygotowaną do odwrotu.Zaatakowana
            osoba może zawsze powiedzieć ,że miala na mysli tylko sąsiada z naprzeciwka -
            broń Boże cały rodzaj męski!W takim jednak wypadku jest to postawa tchorzliwa i
            podstepna.Na podstawie takiej interpretacji wlaśnie postawilas mi zarzut
            generalizacji.Ja nic nie zgeneralizowalem ,ja tylko odczytalem
            wlasciwie ,zgodnie z wolą p. Dunin, jej tekst.

            Odnosnie przebudzenia.
            Zgadzam sie z toba calkowicie,chcialbym ci jednak wyjasnić ,że stan ,o ktorym
            onegdaj pisalem, jest stanem ,w ktorym chcialbym stale byc ,jest raczej moim
            marzeniem anizeli codzienną realnością.Poza tym -jeśli tez
            czytalas "Przebudzenie"-rozumiesz zapewne ,że istota polega tu na oddzieleniu
            siebie empirycznego od siebie "w czystej" postaci.Chodzi o to ,azeby potrafić
            spojrzec na życie z pozaczasowej perspektywy(podobnie jak to proponuje
            Heidegger w opisie stanu trwogi egzystencjalnej -ale!uwaga na róznicę- poprzez
            uswiadomienie sobie ,że jest się bytem-ku-śmierci).To spojrzenie z
            pozaczasowości wyostrza jeszcze bardziej spojrzenie na moje "tu i teraz" a
            zatem tez -na pewne kąśliwe felietony ...

            I ostatni temat
            Fałszywe przypisywanie przypadkowych cech dotyczących
            poszczególnych "egzemplarzy" facetow pojęciu ogólnemu "mężczyzna" obraża po
            prostu sam rozum a nie tylko taki drobny rozumek jak mój.Sama chyba tez nie
            lubisz jak facet ,na ktorego opinii ci w jakis sposob zależy,myli Cie
            codziennie z jakąś pania Zosią i nie potrafi zapamiętac ,że ty masz na imię
            pięknie -Mrowka!
            Pozdrawiam K
            • Gość: mrowka Re: Do mrowki IP: *.sip.asm.bellsouth.net 10.12.04, 07:24
              Gość portalu: krytyk2 napisał(a):

              > Jeśli mówię ,że Dunin pisze o wszystkich facetach ,to nic mi się nie
              > zdaje.

              Piszesz tak, jakbym Ci zarzucala, ze to Ci sie zdaje.

              >Ludzie inteligentni -a do takich zaliczam p. Dunin- wiedzą ,jak
              > skwantyfikować zakresowo swoja wypowiedź po to ,żeby oddawala dokladnie taki
              > zakres przedmiotowy ,jaki maja na mysli.Jesli np uwazam ,że dana cecha
              dotyczy
              > tylko części mężczyzn,to wtedy zaznaczam to uzywając
              > kwantyfikatorow "niektorzy","pewni","poszczególni"itp.Jesli natomiast
              > piszę "mężczyzna" ,to domyslnie stosuję kwantyfikator ogolny -"każdy".I nie
              > trzeba tu studiować logiki matematycznej ,żeby to
              > wiedzieć.

              A dla czego niby mezczyzna w domysle ogolnie to "kazdy"? Bo dla mnie to "jeden".

              >Oczywiście ,niedołączanie takich kwantyfikatorow ograniczajacych może
              > byc sprytnym wybiegiem taktycznym,furtką przygotowaną do odwrotu.Zaatakowana
              > osoba może zawsze powiedzieć ,że miala na mysli tylko sąsiada z naprzeciwka -
              > broń Boże cały rodzaj męski!W takim jednak wypadku jest to postawa tchorzliwa
              i
              >
              > podstepna.Na podstawie takiej interpretacji wlaśnie postawilas mi zarzut
              > generalizacji.

              Wcale nie postawilam Ci zarzutu generalizacji. Jesli juz to zarzut utozsamiania
              sie z mezczyzna, o ktorym pisala Dunin.

              >Ja nic nie zgeneralizowalem ,ja tylko odczytalem
              > wlasciwie ,zgodnie z wolą p. Dunin, jej tekst.
              >
              > Odnosnie przebudzenia.
              > Zgadzam sie z toba calkowicie,chcialbym ci jednak wyjasnić ,że stan ,o ktorym
              > onegdaj pisalem, jest stanem ,w ktorym chcialbym stale byc ,jest raczej moim
              > marzeniem anizeli codzienną realnością.

              >Poza tym -jeśli tez czytalas "Przebudzenie"-rozumiesz zapewne ,że istota
              >polega tu na oddzieleniu siebie empirycznego od siebie "w czystej" postaci.

              To Twoja interpretacja. Nie chce wchodzic z Toba w zaden dyskurs na ten temat,
              bo wydaje mi sie, ze nie doszlibysmy tutaj do zadnych sensownych wnioskow.
              Twoje stwierdzenie, iz "istota polega tu na oddzieleniu siebie empirycznego od
              siebie "w czystej" postaci" jest dla mnie stwierdzeniem abstrakcyjnym. A w
              odniesieniu do "Przebudzenia" tym bardziej, poniewaz, nie wiem, czy zauwazyles,
              jak prostego jezyka uzywa ten jezuita, a swoje idee popiera bardzo prostymi
              przykladami z zycia wzietymi.
              Czy potrafisz w taki prosty sposob odniesc sie do swoich pogladow?

              > spojrzec na życie z pozaczasowej perspektywy(podobnie jak to proponuje
              > Heidegger w opisie stanu trwogi egzystencjalnej -ale!uwaga na róznicę-
              poprzez
              > uswiadomienie sobie ,że jest się bytem-ku-śmierci).To spojrzenie z
              > pozaczasowości wyostrza jeszcze bardziej spojrzenie na moje "tu i teraz" a
              > zatem tez -na pewne kąśliwe felietony ...
              Mam rozumiec, ze mimo wszystko masz sie dobrze.



              > I ostatni temat
              > Fałszywe przypisywanie przypadkowych cech dotyczących
              > poszczególnych "egzemplarzy" facetow pojęciu ogólnemu "mężczyzna" obraża po
              > prostu sam rozum a nie tylko taki drobny rozumek jak mój.

              Nie wiem czemu Cie to obraza? Mnie osobiscie stwierdzenie, iz np. "kobiety to
              dziwki" nie obraza, poniewaz nie ma w tym prawdy o mnie samej. Jedyne uczucie
              jakie mogloby to wzbudzic to raczej politowanie, ale nie oburzenie czy obraze.
              Raczej z usmiechem traktuje wszelkie falszywe przypisywanie mi cech, czy tez
              takie ogolne stwierdzenia jak powyzszy przyklad.

              >Sama chyba tez nie lubisz jak facet ,na ktorego opinii ci w jakis sposob
              zależy,myli Cie
              > codziennie z jakąś pania Zosią i nie potrafi zapamiętac ,że ty masz na imię
              > pięknie -Mrowka!
              > Pozdrawiam K

              A tu uswiadomilam sobie jedna rzecz, ale, wybacz, nie podziele sie nia z Toba.
              Pozdrawiam.

              • krytyk2 Re: Do mrowki 10.12.04, 13:36
                Kochana Mrowko!
                Jest coś takiego jak praktyka językowa i coś takiego jak pewne, zakladane
                milcząco konteksty znaczeniowe pewnych zwrotow i zasady uzycia słów.nie ja je
                wymyślilem i nie ja je będę zmieniał.Masz prawo ,jak kazdy uzytkownik
                języka ,na bieżąco modelowac te zasady i zmieniać -swiadomie lub nie-konteksty
                znaczeniowe przyjęte w codziennej praktyce.Masz prawo-co nie znaczy ,że
                będziesz przy tym dobrze zrozumiana przez odbiorcę.Domyślne zastosowanie
                kwantyfikatora ogolnego w opisanym wyżej przypadku faktycznie jest zasadą
                logiki matematycznej,ale -jak wiesz albo nie wiesz- logika ta stanowi
                kwintesencję ,wabstrahowany z języka potocznego zbior koniecznych
                regul ,ktorych łamanie prowadzi do sprzeczności i niejasności naszych
                wypowiedzi.W przypadku Dunin-podtrzymuję zarzut ,że z Jej tylko wiadomych
                powodow pisze Ona dwuznacznie a konteksty znaczeniowe wskazują raczej na
                słuszność mojej interpretacji aniżeli Twojej.Więcej na ten temat nie mam nic do
                powiedzenia.
                Zgodze sie ,że tematyka przebudzenia wymaga powazniejszego potraktowania niz to
                co tutaj napisalem .Konkretne przelozenie interpretacyjne moge uznac za moja
                osobistą sprawę,z ktorej nie musze sie tlumaczyc przed Tobą .Zajmujesz wygodna
                pozycje krytyka ,nie dając zadnej sensownej własnej i osobistej interpretacji
                tego problemu.

                Wcale nie muszę utozsamiac sie z typem mężczyzny,żeby czuć się nieswojo po
                przeczytaniu takiego felietonu jak ten ostatni Dunin.Rzecz w tym ,że pisze ona
                o wszystkich mężczyznach i robi to na lamach gazety o największym w Polsce
                nakładzie(nie liczę tu brukowca "Faktu").W realu ,gdy ktoś w moim otoczeniu
                zaczyna uprawiac nahalna propagande na jakiś temat,mam bezpośrednie srodki
                oddzialywania na taka osobę .O wiele trudniejsze jest walczyc z osobą ,na ktora
                nie ma sie zadnego wpływu.Może to rodzić frustrację i agresje .Ja temu prawu
                rownież podlegam.Wydaje mi sie ,że sztucznie kreujesz sie na osobę będącą ponad
                tym wszystkim.Przebudzenie -przebudzeniem ,ale jesteśmy tylko ludźmi,prawda?
                Pozdrawiam K
                • Gość: mrowka Re: Do mrowki IP: *.sip.asm.bellsouth.net 11.12.04, 06:37
                  krytyk2 napisał:

                  > Kochana Mrowko!
                  > Jest coś takiego jak praktyka językowa i coś takiego jak pewne, zakladane
                  > milcząco konteksty znaczeniowe pewnych zwrotow i zasady uzycia słów.nie ja je
                  > wymyślilem i nie ja je będę zmieniał.Masz prawo ,jak kazdy uzytkownik
                  > języka ,na bieżąco modelowac te zasady i zmieniać -swiadomie lub nie-
                  konteksty
                  > znaczeniowe przyjęte w codziennej praktyce.Masz prawo-co nie znaczy ,że
                  > będziesz przy tym dobrze zrozumiana przez odbiorcę.Domyślne zastosowanie
                  > kwantyfikatora ogolnego w opisanym wyżej przypadku faktycznie jest zasadą
                  > logiki matematycznej,ale -jak wiesz albo nie wiesz- logika ta stanowi
                  > kwintesencję ,wabstrahowany z języka potocznego zbior koniecznych
                  > regul ,ktorych łamanie prowadzi do sprzeczności i niejasności naszych
                  > wypowiedzi.W przypadku Dunin-podtrzymuję zarzut ,że z Jej tylko wiadomych
                  > powodow pisze Ona dwuznacznie a konteksty znaczeniowe wskazują raczej na
                  > słuszność mojej interpretacji aniżeli Twojej.Więcej na ten temat nie mam nic
                  do powiedzenia.
                  > Zgodze sie ,że tematyka przebudzenia wymaga powazniejszego potraktowania niz
                  >to co tutaj napisalem .Konkretne przelozenie interpretacyjne moge uznac za
                  >moja osobistą sprawę,z ktorej nie musze sie tlumaczyc przed Tobą .Zajmujesz
                  >wygodna pozycje krytyka ,nie dając zadnej sensownej własnej i osobistej
                  >interpretacji tego problemu.

                  Drogi Krytyku!
                  Przeciez ja wlasnie pisalam, ze to jest Twoja interpretacja i chyba nie
                  wyrazilam sie dosc jasno. Uwazam, ze nie musisz sie przede mna tlumaczyc.
                  Przybralo to jakiegos dziwnego wymiaru, bo piszesz tak jak ja bym Ci zarzucala,
                  ze splyciles temat. Nie! Wcale nie napisalam sie, ze tematyka "Przebudzenia"
                  wymaga powazniejszego potraktowania. Wrecz przeciwnie przeciez mowilam, ze owa
                  ksiazka napisana jest prosto niemalze jak przyslowiowej krowie na rowie. Nie
                  mowie, ze temat jest prosty, tylko jezyk de Mello jest prosty. A zrobilam ta
                  aluzje do Ciebie, zeby dac Ci do zrozumienia, ze przesadzasz merytorycznie ze
                  swoimi wypowiedziami, jednak teraz widze, ze byla niesluszna, bo jak zauwazylam
                  ostatnio spusciles z tonu. Za to przepraszam. Choc moglabym sie tutaj
                  przyczepic do Twojego powyzszego elaboratu na temat stosowania slow, logiki
                  matematycznej, kwantyfikatorow itd. Jednak juz to pomine.


                  > Wcale nie muszę utozsamiac sie z typem mężczyzny,żeby czuć się nieswojo po
                  > przeczytaniu takiego felietonu jak ten ostatni Dunin.Rzecz w tym ,że pisze
                  >ona o wszystkich mężczyznach i robi to na lamach gazety o największym w Polsce
                  > nakładzie(nie liczę tu brukowca "Faktu").W realu ,gdy ktoś w moim otoczeniu
                  > zaczyna uprawiac nahalna propagande na jakiś temat,mam bezpośrednie srodki
                  > oddzialywania na taka osobę .O wiele trudniejsze jest walczyc z osobą ,na
                  >ktora nie ma sie zadnego wpływu.Może to rodzić frustrację i agresje .Ja temu
                  >prawu rownież podlegam. Wydaje mi sie ,że sztucznie kreujesz sie na osobę
                  >będącą ponad tym wszystkim.Przebudzenie -przebudzeniem ,ale jesteśmy tylko
                  >ludźmi,prawda?
                  > Pozdrawiam K


                  Kilka rzeczy mi tu zarzuciles i zmusiles mnie do rozwiniecia tym samym.
                  Po pierwsze, jesli chodzi o Dunin to przeciez mamy tu do czynienie jedynie z
                  jej felietonami, tzn. jak zapewne wiesz utworami o tematyce lekkiej, w ktorych
                  przewrotnosc z posmaczkiem ironicznym badz tez sarkastycznym jest jak
                  najbardziej ceniona. Rozumiem, ze nie jestes obojetny na rzeczywistosc Cie
                  otaczajaca, jednak wywody Dunin to nie rzeczywistosc, przeciwko ktorej wartoby
                  sie buntowac. Bo gdybysmy nawet przyjeli Twoj punkt widzenia i uznali, ze Dunin
                  faktycznie pisze o wszystkich mezczyznach i faktycznie jest szydercza w
                  stosunku do mezczyzn to przeciez to sa jedynie jej pismaki, jej wyobrazenie
                  rzeczywistosci. Nie Twoje ani nie moje. To nie jest nic obiektywnego, to nie
                  fakt, czy wiadomosc, ktora mowi, ze pijany mezczyzna zatlukl swoja zone, bo
                  zupa byla przesolona, itp. To jej widzenie swiata. I moglbys sie tu przyczepic,
                  ze przeciez to jest klamstwo i nachalna propaganda przeciwko mezczyznom. Ale,
                  zauwaz, ze gdy Dunin przyczepisz etykiete napastliwej propagandzistki i
                  zaczniesz reagowac na jej felietony, chociazby na tym forum, to nadajesz temu
                  pewna moc. To przeciwko czemu sie buntujesz i to co zwalczasz zaczyna dla
                  Ciebie w rzeczywistosci obrastac w sile i nabierac realnego znaczenia w
                  momencie, w ktorym nie ma najmniejszego znaczenia, bo przeciez tak jak juz
                  pisalam to nie jest fakt czy prawda dotyczaca wszystkich mezczyzn- tylko
                  p.Dunin wyobrazenie. Czy ona ma wplyw na myslenie innych kobiet i jakim
                  stopniu? Czy ona je buntuje przeciwko mezczyznom? Nie potrafie na to
                  odpowiedziec. Ale mam pytanie do Ciebie: co Ty bys chcial zrobic z p.Dunin,
                  ocenzurowac ja, a moze zniesc z lam GW zupelnie, zeby przykrocic morde tej
                  feministycznej zarazie i pozwolic jakiemus to moze panu snuc delikatne i bardzo
                  kulturalne aluzje na temat kobiecej powinnosci w zyciu, jej zadan, i jej
                  naturalnym, rzecz jasna, potrzebom. Ciekawa jestem wlasnie jakie masz na to
                  rozwiazanie. Co zrobic z K.Dunin?
                  Co do Twojego zarzutu, iz kreuje sie na osobe ponad wszystkimi (...) to
                  odpowiem b. lapidarnie, ze nikt i nic nie jest w stanie mnie zranic, jedynie
                  moje wlasne reakcje moga. Nie sa mi obce zadne reakcje ludzkie, ale co innego
                  jest byc swiadoma tych reakcji a co innego im podlegac i dawac im upust.
                  Z wyrazami szacunku. mrowka
                  • Gość: krytyk2 Przyjemność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 10:01
                    Najpierw:chcę Ci podziękować za rozwiniętą wypowiedź!
                    Z większością rzeczy ,które napisałaś zgadzam sie zupełnie.Nie obrazisz sie
                    chyba ,jesli powiem ,że(moim zdaniem!) łączy nas wiele podobnych
                    punktow "światopoglądowych ".
                    Teraz kilka uścisleń odnośnie mojego stanowiska:

                    -przepraszam za mój "elaborat"!Popełniłem go nie po to ,żeby tutaj się
                    popisywac swoją wątłą wiedzą nt logiki matematycznej i wpędzać w kompleksy
                    ewentualnych czytelników,lecz żeby dokładnie uzasadnić założenia ,którymi się
                    kierowałem przy pisaniu tekstu o Dunin.Co do merytorycznej treści tego
                    elaboratu -nie chcę nic zmienić ,ani na milimetr.

                    -co do problemu przebudzenia duchowego
                    Już w przedostatnim poście przyznalem sie do tego ,że jest to mój stan docelowy
                    a nie ten ,w ktorym bywam na co dzień.Warto mieć jakieś marzenia.

                    -co do problemu możliwych reakcji na felietony Dunin.
                    Piszesz:
                    "jesli chodzi o Dunin to przeciez mamy tu do czynienie jedynie z
                    > jej felietonami, tzn. jak zapewne wiesz utworami o tematyce lekkiej, w
                    ktorych
                    > przewrotnosc z posmaczkiem ironicznym badz tez sarkastycznym jest jak
                    > najbardziej ceniona. Rozumiem, ze nie jestes obojetny na rzeczywistosc Cie
                    > otaczajaca, jednak wywody Dunin to nie rzeczywistosc, przeciwko ktorej
                    wartoby
                    > sie buntowac. Bo gdybysmy nawet przyjeli Twoj punkt widzenia i uznali, ze
                    Dunin
                    >
                    > faktycznie pisze o wszystkich mezczyznach i faktycznie jest szydercza w
                    > stosunku do mezczyzn to przeciez to sa jedynie jej pismaki, jej wyobrazenie
                    > rzeczywistosci. Nie Twoje ani nie moje. To nie jest nic obiektywnego"

                    Zgadazam się ze zdaniem ,że felieton ma swoje reguły.Ale Dunin dawno juz
                    przestala być dla mnie dowcipna czy ironiczna.Jesli na sto felietonow
                    popelniłaby jeden taki -ok,,zdarzylo Jej się,ale jesli na sto popełnia ich
                    99 ,to uznaję to za zboczenie charakterologiczne.Widzisz ,to jest tak ,jakby
                    jeden z Twoich znajomych miał talent do opowiadania dowcipów ,ale uzywal go od
                    lat tylko i wyłącznie do opowiadania dowcipów o blondynkach.Po pewnym czasie
                    stalby sie nudny a liczba wsciekłych na niego blondynek z jego otoczenia
                    rosłaby z miesiąca na miesiąc.I podobnie jest z Dunin.
                    Z Twoimi głebszymi założeniami kryjacymi sie w tym fragmencie zupelnie sie nie
                    zgadzam.Chodzi mi mian o twoje stwierdzenie ,że jest to tylko zdanie dunin,że
                    jest tylko jej wypowiedź.Troche mi to przypomina -nie obraź sie- twierdzenia
                    najbardziej zatwardzialych marksistow z lat 50-tych ubieglego wieku ,ktorzy w
                    epoce realnego socjalizmu bagatelizowali rolę "tzw czynnika subiektywnego",bo
                    pachnialo to idealizmem ,a ten musieli z urzędu zwalczać .Nie jestem idealistą,
                    ale uwazam ,że siła słowa jest nie do przecenienia i jego wpływ na innych -
                    ogromny.
                    -Co do tego ,czy Dunin ma prawo drukować w tak poważnej gazecie jak Wyborcza.
                    Odpowiem Ci analogia z afery orlenowskiej.
                    Jest ktoś taki jak Jan Kulczyk.Od wielu lat obserwowalem jak w sposob
                    nieuczciwy okradal skarb panstwa (oczywiscie przy pomocy nieuczciwych ministrow
                    i premierow).Ostatnim jego kąskiem mial być PKN Orlen.Kulczyk w krotkim czasie
                    zacząl przygotowywać sobie grunt pod przejęcie i odsprzedaż tego kolosa
                    gospodarczego.Najprostsza drogą bylo "wepchnąć " do Rady nadzorczej Orlenu jak
                    najwiecej swoich członkow .Na powiedzmy 10 chcial ich mieć 6.Wiesz ile mial w
                    tym samym czasie akcjoi PKn -u? Odpowiedź brzmi:ok 6%!
                    Innymi slowy ilość ludzi Kulczyka w radzie byla nadreprezentatywna ,ale za to
                    zapewniala mu decydujacy wpływ na kluczowe decyzje w jakiejkolwiek sprawie.
                    Myśle ,że z dunin jest podoiobnie :reprezentuje zdanie niewielkigo odsetka
                    kobiet,ale wpływ na resztę -może mieć ogromny.Masz rację -można
                    przeczytać ,splunąć i pójść dalej ,ale czemu osoba o tak chorych wyobrazeniach
                    ma mieć dojście do tak dużej tuby nagłasniającej.Burzy mi sie tu poczucie
                    sprawiedliwości .Żyjemy w demokracji i kapitaliźmie.Może sianie fermentu
                    stanowi jeden z elementow strategii marketingowej GW i podwyzsza poczytność
                    tego dziennika.W końcu nawet w renomowanych XIX wiecznych cyrkach obwożono dla
                    gawiedzi kobietę z brodą.

                    Dziekuje Ci za cierpliwość i cieszę się,że moglem mieć choć raz przyjemność
                    czytania na tym Forum takiego tekstu jak Twój.Pozdrawiam.K

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka