Dodaj do ulubionych

Referendum

20.09.05, 13:40
Na forum wyborczym jeden z polityków przedstawil koncepcję, aby kwestie
związane z aborcją poddać pod głosowanie referendalne.
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Referendum 20.09.05, 13:52
      To trzeba było zrobić już dawno , dawno temu , kiedy większośc społeczeństwa
      była przeciw. Teraz wypowiadac się będzie młode, już zindoktrynowane pokolenie -
      lata religii w szkołach , emitowania dzieciom "Niemego krzyku" i innych
      manipulacji zaowocowały.Młodzież pełnoletnia ma wewnętrzne poczucie zagrożenia
      w związku z aborcją - gdzies im tam w głębi duszy się wydaje , że ktos może
      przyjść i ich "zabortować" , albo "zeutanazjować" ; będa walczyć jak o swoje
      życie .Bo najgorsze jest to , że wszczepiono im lęk o życie .
      Nie ma uczciwej dyskusji na ten temat w mediach .
      A poza tym - to Kościół zadecyduje.Jeżeli poczuje, że wygra - pozwoli na
      referendum , a wyniki przeciwaborcyjne uzna za wole ludu , zaś wyniki
      antyrestrykcyjne zlekceważy i odwoła się do starej śpiewki , że kwestie moralne
      nie podlegają publicznej dyskusji.
      • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 14:07
        No i jeszcze to: przed ewentualnym referendur roszalałaby się cała kampania.
        Plakaty z martwymi płodami byłyby w każdym mieście.

        Zgadza sie, w Polsce nie ma uczciwej dyskusji na ten temat, ja przede wszystkim
        czuje niedosyt mowienia o problemach kobiet które poddają się aborcji, bo są w
        tym temacie dwie postacie- Matka i plód.
        O płodzie mówi sięw kółko, o kobietach się milczy.

        Ale z drugiej strony- czy politycy zrobią to za nas?
        Tzn. czy kiedykolwiek wypracują taką wersja ustawy, ktora zadowoli w możliwych
        proporcjach większość społeczeństwa?
        • snegnat Re: Referendum 20.09.05, 14:14
          Politycy niczego nie zrobią w tej sprawie, gdyż wiedzą, że to by oznaczało ich
          koniec.
          Jedynym dobrym rozwiązaniem jest referendum. Piszesz, że rozpoczęła by się
          wielka kampania przeciwko aborcji, ale kto broni rozpoczynania równie dużej
          kampanii popierającej aborcję? Niech ludzie dowiedzą się, co przeżywa samotna
          kobieta, która stoi przed wyborem porodu i oddania dziecka do adopcji lub
          poddaniu się aborcji, dzięki czemu uniknie wielu plotek na swój temat.
          • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 14:21
            Tak, tylko że do ludzi niestety szybciej i trwalej docierają zdjęcia ociekające
            krwią, niż opowieści kobiet.
            Wystarczy że wywiesisz takie krawe zdjęcie i okasisz odpowiednim konentarzem, i
            uż skończy się wszelka dyskusja.Wygrają emocję.
            Bedzięsz "świnią" "k---wą" "morderycznią/mordercą" itede. I nikt już nie będzie
            chcial słuchać.


            I obawiam sie jeszcze czegoś- prolajfowcy sa często tak agresywnii zacięci, że
            skończyłoby sie na wyzywaniu i obrzucaniu kamieniami.
            • baltazarus Re: Referendum 20.09.05, 14:23
              Zdjęcie to dowód i przedstawia aborcję tak jak ona wygląda.
              • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 14:28
                Ok, ale jest dowodem na dramat z jednej strony.
                A co z dramatem drugiej strony?
                Tego nie ka na zdjeciu, a takzeistnieje, i takze jest problemem.
                • baltazarus Re: Referendum 20.09.05, 14:37
                  "A co z dramatem drugiej strony?"
                  Kończy się po oddaniu dziecka.
                  • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 15:54
                    Nie.
                    To nie prawda.

                    Przemyśl to co napisałeś, bo było to bardzo dziecinne.
                    Po prostu przemyśl, lub spytaj swojej mamy o sadzi o takim podejściu.
                    • nihiru Re: Referendum 21.09.05, 11:32
                      A problem kobiety która zdecydowała się na aborcję to kończy się po wyjściu ze
                      szpitala, tak?

                      No bo to takie proste: zamiast znosić poranne mdłości, przechodzić przez poród
                      i jeszcze słuchać komentarzy sąsiadek na swój temat można po prostu pójść na
                      zabieg i zapomnieć o całej sprawie, prawda?
                      I następnym razem znowu "zapomnieć" o zabezpieczeniu, bo po co, skoro można
                      wyskrobać?

                      Zapewne nie słyszałaś ani o problemach psychologicznych kobiet które się
                      zdecydowały na coś takiego i cierpią potem na depresję, ani o problemch
                      fizycznych -z bezplodnością...
                      • nietakasama Re: Referendum 22.09.05, 16:36
                        Chyba w ogóle nie czytałeś/aś tego c onapisałam powyżej.
                        Atakujesz dla zasady. To przykre.
            • snegnat Re: Referendum 20.09.05, 14:31
              > Tak, tylko że do ludzi niestety szybciej i trwalej docierają zdjęcia ociekające
              >
              > krwią, niż opowieści kobiet.
              > Wystarczy że wywiesisz takie krawe zdjęcie i okasisz odpowiednim konentarzem, i
              >
              > uż skończy się wszelka dyskusja.Wygrają emocję.
              > Bedzięsz "świnią" "k---wą" "morderycznią/mordercą" itede. I nikt już nie będzie
              >
              > chcial słuchać.

              Co do zdjęć płodów ociekających krwią… Taką kampanie stosuje się wszędzie tam
              gdzie walczy się o życie. Można zobaczyć wiele zdjęć zagłodzonych Murzyniątek
              czy też zdjęć cywilnych ofiar w różnych konfliktach zbrojnych. Trudno by było
              kogoś przekonać do tego, że adopcja jest lepsza od aborcji gdyby zamiast zdjęć
              przedstawić wyniki finansowe.

              > I obawiam sie jeszcze czegoś- prolajfowcy sa często tak agresywnii zacięci, że
              > skończyłoby sie na wyzywaniu i obrzucaniu kamieniami.

              Co do tego nie ma wątpliwości. Gdyby zalegalizować aborcje, to pod klinikami,
              które wykonywały by ten zabieg było by wiele manifestacji.

              Powstaje jeszcze inna kwestia. Aborcja jako zabieg nie ratujący życia, a wręcz
              przeciwnie, nie powinna być refundowana przez NFZ, a co za tym idzie… kobiety,
              które chciały poddać się aborcji ze względu na trudną sytuację materialną i tak
              nie mogłyby tego zrobić.
              • abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 14:35
                > Powstaje jeszcze inna kwestia. Aborcja jako zabieg nie ratujący życia, a wręcz
                > przeciwnie,

                W przypadku aborcji nie ma mowy ani o ratowaniu życia, ani o odbieraniu go. Bo
                życie się pojawia dopiero w momencie, gdy płód jest w stanie funkcjonować jako
                niezależny organizm, czyli poza łonem matki.
                • bleman Re: Referendum 20.09.05, 14:37
                  Czyli komorki plodu nie zyja ? nagle ozywaja po porodzie ?
                  • abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 14:39
                    > Czyli komorki plodu nie zyja ? nagle ozywaja po porodzie ?

                    Gdyby zabijanie komórek było przestępstwem, już wszyscy byśmy siedzieli:)
                    Pozdr.
                    • bleman Re: Referendum 20.09.05, 14:41
                      No i powstaje pytanie czy istote ludzka, jej DNA jak i jej komorki nalezy
                      traktowac szczegolnie czy nie ?
                      • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 15:59
                        A kiedy po zapłodnieniu możmy mówic o istocie ludzkiej?
                        Na godzine po?
                        Na dwie?
                        Czy na tydzien po?

                        Bo jeśli będziesz ważyl na równi człowieczeństwo tworu istniejącego pare godzin
                        po zapłodnieniu i noszącej go w sobie kobiety, to obrazisz tę kobietę
                        rzyrównując ja do tego zlepku komórek.

                        Więc powiedz mi- kiedy zlepejk komórek przestaje byc zlepkiem, a zaczyna być
                        człowiekiem?
                        • bleman Re: Referendum 20.09.05, 16:49
                          > Więc powiedz mi- kiedy zlepejk komórek przestaje byc zlepkiem, a zaczyna być
                          > człowiekiem?

                          A co za roznica kiedy jest czlowiekiem, ten zlepek komurek moze stac sie
                          czlowiekiem, czyli pozbycie sie zlepka komurek jest pozbawieniem pewnych
                          korzysci(w postaci czlowieka).

                          Rozumiem ,ze aborcja jest czesto konieczna ze wzgledow spolecznych, ale nie
                          bujmy sie nazywac tego po imieniu "jest to zabicie potencjalnego czlowieka".

                          Ja przyznam sie ,ze mam dylemat czy dac wolnosc decydowania kobiecie czy obojgu
                          rodzicow, dodatkowo zastanawiam sie nad oplakanymi skutkami(spadek przyrostu
                          naturalnego i koniecznosc sciagania biedoty z afryki czy azji) spolecznymi.
                          • nietakasama Re: Referendum 21.09.05, 01:50
                            > Rozumiem ,ze aborcja jest czesto konieczna ze wzgledow spolecznych, ale nie
                            > bujmy sie nazywac tego po imieniu "jest to zabicie potencjalnego czlowieka".

                            Ok, z tym sie zgodzę.
                            To jest zabicie potencjalnego człowieka i nie będę zaprzeczać.
                            Uważam uzycie słowa "potencjalny" za uczciwe, choć pewnie i za to posypią się
                            kamienie... ale tego chyba się nie uniknie.

                            > Ja przyznam sie ,ze mam dylemat czy dac wolnosc decydowania kobiecie czy
                            obojgu
                            > rodzicow, dodatkowo zastanawiam sie nad oplakanymi skutkami(spadek przyrostu
                            > naturalnego i koniecznosc sciagania biedoty z afryki czy azji) spolecznymi.

                            Tak, to jest trudny temat, i ciesze się że to dostrzegasz.
                            Zgodzę sie że aborcja przy dzisiejszym stanie przyrostu jest samobójczym golem,
                            ale - czy lepiej mieć dzieci w kochających rodzinach czy dzieci w domach
                            dziecka (dziecko niechciane przed narodzeniem żadko kiedy staje się chciane po)
                            lub dzieci zyjace w ubóstwie.
                            I dalej- czy możemy stawiać interes państwa ponad interes jednostki (stary
                            dylemat, znany od starożyności...)

                            Co do prawa do decyzji...
                            Z jednej strony, uczciwie patrząc- ojciec też powinien mieć prawo do decyzji.
                            Patrząc realnie- w naszym społeczeństwie to i tak kobieta zostanie obraczona
                            obowiązkiem wychowania tego dziecka.
                            Z jeszcze innej- ojciec nie zawsze jest znany (gwałt lub wyparcie się ojcostwa).

                            Chciałabym móc udzielić na te pytania jednoznacznej odpowiedzi, ale to wymaga
                            dyskusji- bo ja naprawde liczę na jakieś konstruktywne propozycje ze strony
                            rozmówcy. Tyle że niestety spotykam się często z atakami już w momencie kiedy
                            stawiam pytania...

                            btw: uważam dyskusje nad tym kiedy zaczyna się życie człowiekaza bezcelową, bo
                            nawet jeśli kiedykolwiek uda się udzielic na nią jednoznaczje odpowiedzi,
                            kobiety nadal bedą dokonywały aborcji, bo nie znikną jej przyczyny.
                            • bleman Re: Referendum 21.09.05, 11:51
                              > ale - czy lepiej mieć dzieci w kochających rodzinach czy dzieci w domach
                              > dziecka

                              Tak dodam tylko ,ze w polsce nie ma problemu z "zalegajacymi" w domach dziecka
                              zdrowymi noworodkami(i dziecmi troszeczke starszymi) o uregulowanym statusie
                              prawnym, dzieci takie rozchodza sie "na pniu"(wiem o tym bo dobrze znam osobe
                              pracujaca w tej dziedzinie ).
                              Problem w domach dziecka stanowia dzieci starsze ktorych rodzice zostali dosyc
                              pozno pozbawieni praw rodzicielskich, dzieci niepelnosprawne(tymi jest spore(ale
                              nie wystarczajace) zainteresowanie z zagranicy(staraja sie o nie rodziny np. z
                              niemiec ktore nie maja w niemczech szans na adopcje zdrowego dziecka)) , oraz
                              dzieci o ktore biologiczna matka nagle moze sie upomniec(postaw sie w sytuacji
                              zastepczego rodzica ktory nagle staje przed faktem ,ze ma oddac "swoje" dziecko
                              biologicznej matce(czesto po paru latach)).

                              Innymi slowy polskie prawo o adopcji i prawach rodzicielskich jest rownie
                              pogiete jak cały nasz kraj ;-)

                              > btw: uważam dyskusje nad tym kiedy zaczyna się życie człowiekaza bezcelową, bo
                              > nawet jeśli kiedykolwiek uda się udzielic na nią jednoznaczje odpowiedzi,
                              > kobiety nadal bedą dokonywały aborcji, bo nie znikną jej przyczyny.

                              Masz racje. :)
                              • nietakasama Re: Referendum 22.09.05, 00:56
                                > Innymi slowy polskie prawo o adopcji i prawach rodzicielskich jest rownie
                                > pogiete jak cały nasz kraj ;-)

                                Tak, zgodzę sie. W liceum byłam wolontariuszką w domu małego dziecka. Krótko,
                                bo wymiękłam psychicznie...

                                Uważam że jednym ze sposobów na zapobieganie aborcji (lagalnej i nielegalnej,
                                choc głównie tej podziemnej) byłoby takie uregulowanie polskiego prawa, zgodnie
                                z którym jeśli np. kobieta "podrzuci" noworodka w specjalnie do tego celu
                                wyznaczone miejsce (np. tzw kosze adpocyjne), i nie upomni się o niego przez
                                powiedzmy 90 dni (wymyślam tu przykładowy termin) to w oczach prawa zrzeka się
                                tym samym praw rodzicielskich, i dziecko może być bez problemu oddane do pełnej
                                adopcji ( a nie tylko do rodziny zastępczej ).
                                Powinno się zwiekszyć liczbe miejsc w które można anonimowo "podrzucać" dzieci,
                                tak aby nie trafiały one na smietnik, lub tak aby kobieta chcąca usunąc ciąże
                                mogła powaznie rozważać jej donoszenie i oddanie dziecka w ten sposób.
                                Ważne są także regulacje prawne dotyczące porzuceń w szpitalach.
                                Itepe itede.

                                Tylko, teraz znowu możnaby się powaznie zastanowić, czy nie jest naiwnością
                                sądzić że te podrzucone dzieci znajdą rodziców...
                                I jest też aspekt o którym pisałeś - dzieci chore żadko znajduja rodziców.
                                A wiele kobiet decyduje się na usunięcie dziecka bo np. dowiedziały się o
                                deformacji płodu.

                                :(

                                Szkoda, że tak trudno jest wyprawcować dobre rozwiązania, ale uważam że nie
                                należy gardzić żadnym krokiem w stronę polepszenia sytuacji.
                                Jeśliby ułatwic kobietom legalne "wyrzekanie" się dzieci, mogłyby funkcjonowac
                                centra informacji, które dawałyby kobietom wskazówki co do alternatywy jaka
                                stoi przed nimi.

                                No i jeszcze jeden aspekt; polskie prawo nie dba o samotne matki, traktuje je
                                jak kule u nogi, i dopóki to się nie zmieni, podziemie aborcyjne bedzie kwitło;
                                młoda kobieta która "wpadnie" lub której partner nagle umyje rece, wpada w
                                panike- bo wie że czasy są cieżkie, a samotne matki w tym kraju klepią slodką
                                biedę.

                                Niebanalny wpływ miałoby też zaistrzenie prawa dot. karania sprawców przemocy
                                domowej, co wiele aborcji jest albo wymuszanych przeZ domowych oprawców, albo
                                spowodowana strachem przed reakcją meża pijaka na kolejne dziecko.

                                Bo wybór jest moim zdaniem taki- albo pomożemy kobietom ktore chcą dokonać
                                aborcji, albo nic się nie zmieni. Trzeba działać u podstaw, u źródeł decyzji.
                                Jak glosiła pewna reklama "zwlaczac przyczyny a nie objawy".
                                Bo choć przyczyn w związku z którymi kobiety usuwają ciąże, nie zlikwiduje się
                                nigdy, mozna je łagodzić i pomniejszać skalę tych zjawisk.

                                Oczywiście, jest też inne wyjście-można wylewac żółć, oskarzać i wyzywać, tupać
                                nogą i mowic "jak zaszła to niech urodzi i wychowa". Ale to niczego nie zmieni :
                                (
                  • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 15:56
                    Mpje komórki nabłonkowe na języku też zyją. Ale nie są odrębnym bytem.
                • snegnat Re: Referendum 20.09.05, 14:38
                  > życie się pojawia dopiero w momencie, gdy płód jest w stanie funkcjonować jako
                  > niezależny organizm, czyli poza łonem matki.

                  Właśnie podałeś mi idealny argument na to, że eutanazja też powinna zostać
                  zalegalizowana. Jeżeli jakiś człowiek nie jest w stanie żyć samodzielnie, to
                  poddanie go eutanazji nie będzie morderstwem:)
                  • abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 14:40
                    Jeżeli jakiś człowiek nie jest w stanie żyć samodzielnie, to
                    > poddanie go eutanazji nie będzie morderstwem:)

                    Pod warunkiem oczywiście, że nie można człowieka uratować.
                    Pozdr.
                    • snegnat Re: Referendum 20.09.05, 14:47
                      > Pod warunkiem oczywiście, że nie można człowieka uratować.

                      Człowieka sparaliżowanego, którego przez resztę jego życia trzeba karmić i
                      podcierać, nie trzeba ratować. Jednak gdyby zostawić go samego sobie to by nie
                      przeżył. Czy w takim przypadku eutanazja byłaby uzasadniona?
                      • abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 14:48
                        > Człowieka sparaliżowanego, którego przez resztę jego życia trzeba karmić i
                        > podcierać, nie trzeba ratować. Jednak gdyby zostawić go samego sobie to by nie
                        > przeżył. Czy w takim przypadku eutanazja byłaby uzasadniona?

                        A czy on sam by jej chciał?
                        Pozdr.
                        • snegnat Re: Referendum 20.09.05, 14:53
                          > A czy on sam by jej chciał?

                          Nie zawsze można to ustalić. Często osoba sparaliżowana zamienia się w "warzywo"
                          i nawet porozumieć się z nią nie da. Czy w takiej sytuacji rodzina ma prawo
                          podjąć taką decyzje? Gdy mówimy o aborcji matka podejmuje decyzję, gdyż płód nie
                          może za siebie mówić. Czy przy eutanazji można zastosować ten sam system?
                          • margot_may Re: Referendum 21.09.05, 00:56
                            a czy raz nabyte czynności prawne znikają, gdy trzeba człowieka karmić?
                    • trevik Re: Referendum 20.09.05, 15:14
                      A dlaczego obostrzasz eutanazje warunkami i dlaczego tylko eutanazje? Przeciez z
                      plodu rozwinie sie prawdopodobnie bardzo wartosciowy czlowiek - nawet specjalnie
                      nie trzeba bedzie go ratowac a z takiego dziadka juz nic specjalnie
                      wartosciowego najprawdopodobniej sie nie rozwinie,

                      Gruss, T.
                      • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:09
                        Dlaczego znowu wtym wszytskim zapomina się o kobiecie?
                        Dlaczego znowu plod?
                        Czy tylko pló wchodzi w gre?
                        Czy kobietajest chodzącym inkubatorem?
                        • bleman Re: Referendum 20.09.05, 16:51
                          > Czy kobietajest chodzącym inkubatorem?

                          Z biologicznego pkt. widzenia oraz przy zalozeniu ze przetrwanie gatunku ejst
                          celem naszego istnienia to tak kobieta jest chodzacym inkubatorem, tak samo
                          mezczyzna jest maszynką do płodzenia.
                          • Gość: kkki Re: Referendum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 14:10
                            > > Czy kobietajest chodzącym inkubatorem?
                            >
                            > Z biologicznego pkt. widzenia oraz przy zalozeniu ze przetrwanie gatunku ejst
                            > celem naszego istnienia to tak kobieta jest chodzacym inkubatorem, tak samo
                            > mezczyzna jest maszynką do płodzenia.

                            Z biologicznego punktu widzenia kobieta posiada rowniez rozum i swiadomosc w
                            ktora wyposazyla ja biologia (natura) aby mogla swiadomie sterowac swoim zyciem,
                            swiadomie wybierac i oceniac czy sa dla niej sprzyjajace okolicznosci do
                            rodzenia czy nie, samoswiadomosc i mozliwosc dokonywania wyboru to efekt
                            ewolucji homo sapiens, widocznie niezbedny do przetrwania i dalszego rozwoju
                            tego gatunku.


                            • kocia_noga Re: Referendum 21.09.05, 14:21
                              Gość portalu: kkki napisał(a):

                              > > > Czy kobietajest chodzącym inkubatorem?
                              > >
                              > > Z biologicznego pkt. widzenia oraz przy zalozeniu ze przetrwanie gatunku
                              > ejst
                              > > celem naszego istnienia to tak kobieta jest chodzacym inkubatorem, tak sa
                              > mo
                              > > mezczyzna jest maszynką do płodzenia.
                              >
                              > Z biologicznego punktu widzenia kobieta posiada rowniez rozum i swiadomosc w
                              > ktora wyposazyla ja biologia (natura) aby mogla swiadomie sterowac swoim
                              zyciem
                              > ,
                              > swiadomie wybierac i oceniac czy sa dla niej sprzyjajace okolicznosci do
                              > rodzenia czy nie, samoswiadomosc i mozliwosc dokonywania wyboru to efekt
                              > ewolucji homo sapiens, widocznie niezbedny do przetrwania i dalszego rozwoju
                              > tego gatunku.
                              >
                              >
                              >
                              Było to już tyle razy powtarzane , ale napiszę raz jeszcze - nawet zwierzęta
                              potrafią ocenić szanse na dobre wychowanie potomstwa i albo zabijają młode (
                              ptaki) , albo abortują płody ( ssaki ).Człowiek nie jest bezpłodny poza
                              okresami rui , więc musi bardziej nasilić swoją inteligencję - stąd wynalazki
                              środków antykoncepcyjnych , a gdy to zawodzi - aborcja.
                              Mężczyźni tez nie sa chodzącymi aparatami kopulacyjnymi -jedyne stworzenia , o
                              których możnaby tak powiedzieć , to niektóre obleńce, bytujące w narządach
                              rozrodczych samicy .
                          • nietakasama Re: Referendum 22.09.05, 00:58
                            ale społecznie jest czyms więcej.A aborcja to zjawisko społeczne.
                        • trevik Re: Referendum 20.09.05, 17:07
                          Dlaczego sie zapomina? Przeciez nikt nie zamierza zapominac o kobietach w ciazy.
                          Dla niektorych kobiet ciaza jest konfliktem interesow, ale ta dyskusja i tak
                          rozbija sie o status plodu, bo jesli prawo do zycia jest dane od momentu
                          poczecia (powiedzmy, ze dla mnie istotne tez jest bardzo to, ze na skutek
                          wlasnych, dobrowolnych dzialan a nie pod przymusem) to i tak bedzie ono stalo
                          nad jakimikolwiek rozterkami i dylematami kobiety.

                          Jesli tego prawa nie ma, albo panuje nadrzednosc interesu kobiety nad zyciem
                          plodu to mozna realizowac aborcje i do 9-go miesiaca, albo nawet i pozniej. Male
                          dziecko i tak nie ma specjalnych rozterek i nic im nie targa w naszym rozumieniu
                          tych znaczen.

                          Gruss, T.
                        • Gość: kkki Re: Referendum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 13:21
                          >Dlaczego znowu wtym wszytskim zapomina się o kobiecie?
                          Dlaczego znowu plod?
                          Czy tylko pló wchodzi w gre?
                          Czy kobietajest chodzącym inkubatorem?

                          wlasnie,czytam Eichelberegr "kobieta bez winy i wstydu" i jest tu cos takiego:
                          ...przeciez to dla czlowieka skrajne upokorzenie - nie moc decydowac o wlasnym
                          ciele i o wlasnych losach. Jaki mezczyzna znioslby sytuacje, w ktorej odebrano
                          by mu prawo do wlasnego ciala i pod grozbą kary zmuszano by go np. do dzielenia
                          sie swoimi organami wewnetrznymi dla ratowania zycia innym? Czy odbieranie prawa
                          ludziom do wlasnego ciala jest normalne?
                          Zgodnie z tym prawem cialo kobiety jest wlasnoscia tego ktory ja zapladnia i
                          prawodawcy. W sprawie zaplodnienia kobieta czesto nie ma nic do poiedzenia.
                          Slabsza fizycznie i psychicznie ulega przemocy namowie lub szantazowi. Nastepnie
                          pozbawiona prawa wyboru, przechodzi z rak oprawcy w rece ustawodawcy i staje sie
                          czyms w rodzaju upanstwowionego agregatu do rodzenia.

                          Kobieta chcociaz zdolna do biologicznej prokreacji,czesto jest niezdolna do
                          macierzynstwa. Nierzadko nienawidzi swoich dzieci i w swiadomym lub nieświadomym
                          akcie zemsty czyni je psychicznymi kalekami. Wbrew temu, w co chca wierzyc
                          mezczyzni, kobieta nie jest wylacznie istotą instynktowną. Sam instynkt
                          macierzynski, jesli sie obudzi, wystarczy moze zaledwie na kilka miesiecy zycia
                          dziecka. Potem proces wychowania zaczyna zalezec wylacznie od stopnia
                          dojrzalosci swiadomosci i psychiki matki.
                          Tylko kobieta, ktora jest pewna swojej tozsamosci i czuje sie wlascicielka
                          swojego ciala, kobieta prawdziwie wolna w podejmowaniu decyzji dotyczacych jej
                          losow moze naprawde czuc i ponosoc odpowiedzialnosc za życie.

                          nic dodac nic ujac.
                      • abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 17:12
                        > A dlaczego obostrzasz eutanazje warunkami i dlaczego tylko eutanazje?

                        Generalnie eutanazja to dla mnie pomoc w popełnieniu samobójstwa. Jeśli ktoś
                        chce żyć, ma do tego prawo. Oczywiście, są sytuacje, w których ciężko ocenić -
                        pacjent może być całkiem sparaliżowany i nie odpowie, czy chciałby umrzeć.
                        Jeśli nie ma szans na wyzdrowienie, też opowiadam się za eutanazją.

                        Przeciez
                        > z
                        > plodu rozwinie sie prawdopodobnie bardzo wartosciowy czlowiek - nawet
                        specjalni
                        > e
                        > nie trzeba bedzie go ratowac a z takiego dziadka juz nic specjalnie
                        > wartosciowego najprawdopodobniej sie nie rozwinie,

                        Masz rację. Tyle że moje poparcie dla aborcji wynika z uznania wyższości dobra
                        kobiety nad dobrem człowieka, którego jeszcze nie ma.
                        Greetings, A.
                  • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:01
                    Nie. Płód nie jest w wykształcona istotą, nie posiada wspomnień, rozterek
                    moralnych, stosunków z otoczenie- nwet wykształconego charakteru. A *ponadto*
                    nie jest samodzielny.

                    Jest wiec człowiekim potencjalnym.

                    Osoba starsza jest człowiekiem który swoją samodzielnośc dopiero traci.
                    • bleman Re: Referendum 20.09.05, 16:52
                      Z racjonalnego pkt. widzenia ten potencjalny czlowiek jest znacznie wiecej wart
                      niz staruszek ;-)
                    • nihiru Re: Referendum 21.09.05, 11:37
                      nwet wykształconego charakteru. A *ponadto*
                      > nie jest samodzielny.

                      Otóż to - człowiek dorosły jest samodzielny i ma - a przynajmniej powinien -
                      mieć wykształcony charakter. Powinien mieć też rozum, którego używa.
                      Tak więc dorosła kobieta (i mężczyzna - bo "do tanga trzeba dwojga") która nie
                      może sobie pozwolić na dziecko, powinna tak się pilnować, żeby do poczęcia nie
                      dopuścić.
                • baltazarus Re: Referendum 20.09.05, 14:39
                  Ludzie, którzy nie mogą przeżyć bez respiratora też pewnie są martwi?
                  • abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 14:42
                    > Ludzie, którzy nie mogą przeżyć bez respiratora też pewnie są martwi?

                    Respirator jest właśnie po to, by ratować ludziom życie.
                    Pozdr.
                    • bleman Re: Referendum 20.09.05, 14:43
                      A płodzenie i rodzenie poto zeby im je dac ;-)
                      • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:10
                        Tak, tylko że do ciebie jako mezczyny nalezy rooa płodzącego, urodzic musi
                        kobieta.

                        Skąd mozesz wiedzieć, jakie rozterki moga nia targać?
                        • bleman Re: Referendum 20.09.05, 16:53
                          Nie moge wiedziec tylko co to ma do rzeczy ?
                          • nietakasama Re: Referendum 22.09.05, 16:37
                            Bo te rosterki przewazają na jej decyzji usunięcia dziecka lub donoszenia ciazy.
                    • baltazarus Re: Referendum 20.09.05, 14:43
                      Organizm matki też ratuje człowieka.
                      • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:12
                        Wg. artykułu który czytala w zeszłym roku w Newsweeku, organizm matki prze
                        pierwszych parę tygodi traktuje plod jak cialo obce, i atakuje je obronna
                        chemia (stąd wiele poronien zdarza sie we wczesnym okresie ciąży). A wszystko
                        po to, żeby wyselekcjonowac silne płody.

                        Wiara w cudowny ciepły matczyny brzuszek to mit.
                    • snegnat Re: Referendum 20.09.05, 14:49
                      > Respirator jest właśnie po to, by ratować ludziom życie.

                      W wielu przypadkach respirator tylko utrzymuje przy życiu, gdy mózg już nie
                      pracuje.
              • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 15:56
                >. Aborcja jako zabieg nie ratujący życia, a wręcz
                > przeciwnie

                iue znasz przypadków w których aborcja ratuje życie?
            • diablica.26 Re: Referendum 20.09.05, 15:48
              nietakasama napisała:

              > Tak, tylko że do ludzi niestety szybciej i trwalej docierają zdjęcia ociekające
              >
              > krwią, niż opowieści kobiet.
              > Wystarczy że wywiesisz takie krawe zdjęcie i okasisz odpowiednim konentarzem, i
              >
              > uż skończy się wszelka dyskusja.Wygrają emocję.
              > Bedzięsz "świnią" "k---wą" "morderycznią/mordercą" itede. I nikt już nie będzie
              >
              > chcial słuchać.
              >
              >
              > I obawiam sie jeszcze czegoś- prolajfowcy sa często tak agresywnii zacięci, że
              > skończyłoby sie na wyzywaniu i obrzucaniu kamieniami.

              Część prolajfowcow zachowuje się tak, jak napisalaś, lecz nie wrzucaj wszystkich
              do jednego worka. Co poniektorzy pro-choice zachowują się zresztą dokładnie tak
              samo albo i jeszcze gorzej. Wystarczy przejrzeć dyskusje na tym forum, by
              poczytać argumenty ad personam od wersji soft (Abaddon - prolajfowcy to źli
              ludzie) aż do hard core w wykonaniu wyjątkowego chama Dokowskiego, ktorego
              ostatnio za bluzgi sobie wygasilam. Pozdrawiam
    • bleman Re: Referendum 20.09.05, 14:05
      Referendum jest najlepszym wyjsciem , w koncu mamy DEMOkracje.
    • ticoqp Re: Referendum 20.09.05, 14:12
      wolałem tego co proponował referendum za seksem oralnym przeprowadzić razem z
      wyborami prezydenckimi
    • baltazarus Re: Referendum 20.09.05, 14:15
      Równie dobrze można przeprowadzić referendum z pytaniem: Czy zabijać brzydkie
      kobiety? Brzydkie baby, podobnie jak dzieci, też czasem przeszkadzają
      (zwłaszcza gdy wina brak), a do tego psują krajobraz.
      • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 14:18
        Brzydkie baby mozna omijac bokiem.

        Niechcianego płodu się nie da.
        • baltazarus Re: Referendum 20.09.05, 14:22
          Można urodzić i oddać, bez zabijania.
          • ticoqp Re: Referendum 20.09.05, 14:27
            kiepsko się na plazy wyglada
            • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 14:30
              Bardzo zbawne.
              Zawsze śmieje sie do rozpuku kiedy ktoś sobie drwi z ludzkich dramatów.
              Moje gratulacje, oklaski na stojąco.
              • ticoqp Re: Referendum 20.09.05, 14:39
                a ja gratuluje wyboru tematu z gatunku tych, które nic nie wnosza do sprawy
                • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:23
                  A jaki temat wnosi cos do sprawy?
                  Zastanawianie się kiedy zaczyna się człowiek- bzdet,takie dyskusje nigdy nie
                  mają końca.
                  Dyskutowanie nad moralnością?
                  Nad procentowym udziałem mężczyzny w powstaiu nowego zycia?
                  Nad technikami łyżeczkowania?


                  No prosze mistrzu, zaproponuj taki temat, ktory wniesie coś nowego.
                  • ticoqp Re: Referendum 20.09.05, 16:37
                    nieraz cos wspólnie mozna wymyśleć,
                    temat oklepany jak wiadro mataszkowej i nierozstrzygniety, pewnie wiesz ile
                    wątków było na temat słuszności (lub nie) aborcji?;)
                    jesli podparcie się słowem "referendum" w temacie ma byc nowatorstwem to chyba
                    znowu kiszka?;)
                    a ja nie zartuję z niczyjej tragedii tylko teoretyzuje
                    • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 22:38
                      Ja nie poruszylam tematu słuszności /lub jej braku/ aborcji.
                      Ani razu o to nie pytałam. Czytaj Kolego.

                      Własnie dlatego że temat jest kontrowersyjny spytałam, co forumowicze sądzą o
                      rozstrzygniecie go na drodze referendalnej.
                      Oczywiście na pytanie odpowiedziała garstka.
                      Reszta włączyła dowcip, albo zaczeła pisać o samej aborcji.

                      > jesli podparcie się słowem "referendum" w temacie ma byc nowatorstwem to
                      chyba
                      > znowu kiszka?;)

                      Temat był bardzo adekwatny do zawartości.
                      Nie zauważyłeś jeszcze...?
                      Czy czepiasz się od tak, dla zasady i lepszego znu?
                      • ticoqp Re: Referendum 21.09.05, 08:57
                        nietakasama napisała:

                        > Ja nie poruszylam tematu słuszności /lub jej braku/ aborcji.
                        > Ani razu o to nie pytałam. Czytaj Kolego.
                        - nie musiałaś, załóż nowy (;)) wątek - "aborcja" i zobaczysz jak ludzie
                        postrzegają ten temat, słowo na tyle uniwersalne (ja wódka czy sex) że majacym
                        zdolonośc kojarzenia, na ogół kojarzy się jednoznacznie (na + lub-)
                        >
                        > Własnie dlatego że temat jest kontrowersyjny spytałam, co forumowicze sądzą o
                        > rozstrzygniecie go na drodze referendalnej.
                        > Oczywiście na pytanie odpowiedziała garstka.
                        > Reszta włączyła dowcip, albo zaczeła pisać o samej aborcji.
                        a gdyby nie był kontrowersyjny ( tak jak przystapienie polski do unii:) to nie
                        pytałabyś? gratulacje z powodu zauważenia kontrowersyjnosci tematu:)
                        >
                        > > jesli podparcie się słowem "referendum" w temacie ma byc nowatorstwem to
                        > chyba
                        > > znowu kiszka?;)
                        >
                        > Temat był bardzo adekwatny do zawartości.
                        > Nie zauważyłeś jeszcze...?
                        > Czy czepiasz się od tak, dla zasady i lepszego znu?
                        generalnie się nie czepiam bo wg mnie pojecie czepiania się na forum jest
                        pojeciem abstrakcyjnym:) tak se tylko napierdzielam paluszkami po klawiaturze:)
                        >
                        • nietakasama Re: Referendum 22.09.05, 13:56
                          > generalnie się nie czepiam bo wg mnie pojecie czepiania się na forum jest
                          > pojeciem abstrakcyjnym:) tak se tylko napierdzielam paluszkami po
                          klawiaturze:)

                          A nie próbowałeś na forum o ogrodnictwie?
                          Sprawdź, moze cię wciągnie.
                          • ticoqp Re: Referendum 22.09.05, 16:33
                            sprawdzę, ale po co wyważać otwarte drzwi?
          • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 14:29
            A jesli mozna w wyniku porodu stracić zdrwie?
            Kto nam da moralne prawo kazac takiej kobiecie urodzić?
          • abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 14:36
            > Można urodzić i oddać, bez zabijania.

            Chyba nikt nie proponuje zabijania po urodzeniu:)
            Pozdr.
    • abaddon_696 To chyba dobry pomysł. 20.09.05, 14:33
      Polacy są bardziej liberalni, niż politycy, których wybierają:)
      Większość Polaków jest za dopuszczeniem aborcji ze względów społecznych. To
      mało, ale i tak kobiety uzyskałyby więcej przez referendum, niż ufając różnemu
      rodzaju Millerkom.
      • bleman Re: To chyba dobry pomysł. 20.09.05, 14:38
        To akurat prawda :)
        • abaddon_696 Re: To chyba dobry pomysł. 20.09.05, 14:44
          > To akurat prawda :)

          "Akurat", rozumiem, że uważasz, że łżę wszędzie indziej:))
          Pozdrawiam
          • bleman Re: To chyba dobry pomysł. 20.09.05, 14:47
            > "Akurat", rozumiem, że uważasz, że łżę wszędzie indziej:))

            "Czasami ale nie zawsze" ;-).
      • baltazarus Re: To chyba dobry pomysł. 20.09.05, 14:41
        Liberalni? A gdzie wolność dziecka do życia?
        • abaddon_696 Re: To chyba dobry pomysł. 20.09.05, 14:46
          Nikt przecież nie odbiera człowiekowi prawa do życia. Pod warunkiem, że jest to
          człowiek i to życie już ma.
          Pozdr.
          • baltazarus Re: To chyba dobry pomysł. 20.09.05, 14:49
            Odbyliśmy już na ten temat dyskusję. Ty twierdziłeś, że do 9 miesiąca nie byłeś
            człowiekiem, a nawet byłeś martwy. Ja przeciwnie i tak pozostało. Pozdrawiam.
    • inecita Re: Referendum 20.09.05, 14:41
      moim zdaniem referenda powinny się odbywac we wszystkich waznych sprawach takze
      w tych lokalnych jak np. parada gejów i lesbijek w Warszawie, w końcu to
      dotyczy mieszkańców miasta a nie urzedników
      • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:14
        Zastanow się co piszesz. Referendum to potęzne koszty, i stosujesie je tylkow
        kwestiach naprawde kluczowych.
        Od rozwiązywania pomniejszych sa odpowiednie organa państwowe i samorządowe.
    • trevik Re: Referendum 20.09.05, 14:57
      Wyobraz sobie teraz, ze kwestie dopuszczalnosci zabojstw honorowych kobiet rzad
      turecki poddaje w glosowanie referendalne - oczywiscie bez prawa glosu dla
      kobiet (oddaje tez lepiej warunki referendum nad zmiana ustawy antyaborcyjnej).

      Czy bylabys zwolennikiem tego referendum, czy obecnego kierunku polityki
      panstwa, aby malymi krokami ze zjawiskiem walczyc, choc to zjawisko powszechnie
      spolecznie dopuszczalne?

      Takie refendum, jak nakreslilem a referendum pro-aborcyjne (bo chyba nikt nie
      zamierzam zaostrzac ta droga) mialyby identyczne przeslanie i identycznie
      przelozenie na wartosci wladzy a roznica jest tylko i wylacznie ideologiczna co
      do wartosci ludzkiego zycia. Czy moglabys reprezentujac opcje pro-life uczciwie
      je poprzec? Czy gdybys byla z opcji pro-choice, panowalbym aborcyjny totalny
      permisywizm i ktos poddalby zaostrzenie dopuszczalnosci aborcji (do zezwolenia
      wylacznie w przypadkach skrajnych, jak w Polsce) pod referendum, ktore jak
      najbardziej mogloby spowodowac szlaban, bylabys tez jego zwolennikiem?

      Takze juz chyba wiesz, dlaczego w tej sprawie panuje prawo piesci i kazda metoda
      przeciagania w lewo i w prawo jest stosowana, bez wzgledu na proporcje pogladow
      w spoleczenstwie (ideologia po jednej i drugiej stronie i z demokracja nie
      majaca kompletnie nic wspolnego, dlaczego w takim razie wogole to glosowac?),

      Gruss, T.
      • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:15
        nIgdy nie zrumiem jak w państwie teoretycznie katolickim ludzie mogą byc dla
        siebie takimi wilkami.
        Pozdrawiam.
        Sledząc ten watek lekko sie podlamałam.
        Musze odpocząć.
      • kocia_noga Re: Referendum 20.09.05, 16:28
        Panuje prawo pięści , owszem , dlatego chyba referendum nie będzie.W końcu jest
        restrykcyjne, ale dopuszczające w najbardziej drastycznych przypadkach aborcję
        prawo - i wszyscy wiemy , że jest łamane.Z jednej strony - pzrez półjawne
        podziemie aborcyjne , z drugiej - przez zastraszoną albo chciwą służbę
        zdrowia.Prawo jest bezsilne. No to teraz sobie wyobraź, coby było , gdyby
        wyniki referendum były dopuszczające aborcję z przyczyn społecznych ( np pokoik
        10m kwadratowych , małżeństwo i 2 dzieci , albo kilkoro dzieci , oboje rodzice
        bez pracy , chorzy czy bez pracy i mający już jedno kalekie dziecko na
        utrzymaniu = opieka 24godz/dobę itp itd , przykłady z realu) - w naszych
        warunkach nie do wyegzekwowania .Łatwiej zmusić biednych niezaradnych ludzi do
        tragicznego losu , niż stawić czoło Kościołowi i jego przydupasom .A gdyby
        wynik był za zaostrzeniem , też nie do wyegzekwowania , bo krzykacze owszem ,
        wybiją szyby w państwowej lecznicy , ale nic nie zrobią setkom prywatnych
        gabinetów.I znów najbiedniejsi najbardziej ucierpią.
        • nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 22:40
          >bo krzykacze owszem ,
          > wybiją szyby w państwowej lecznicy , ale nic nie zrobią setkom prywatnych
          > gabinetów.I znów najbiedniejsi najbardziej ucierpią.

          Poza wybijaniem szyb potrafią jeszcze bardzo celnie rzucac w kobiety.
          Przepraszam, ale musialam sobie pozwolic na złosliwośc.
          Nie jestem konstruktywna, wiem.
          Jestem rozgoryczona.
    • dokowski Jestem przeciwny referendom, są one wbrew pozorom 21.09.05, 11:01
      antydemokratyczne. Lepsze już są sondaże - posłowie mogą ich wyniki uwzględniać
      w swoich decyzjach.
      • bleman Re: Jestem przeciwny referendom, są one wbrew poz 21.09.05, 11:52
        Właśnie referendum jest w 100% DEMOkratyczne.
        • dokowski Użyłeś innego słowa, a ja mówię o demokracji 21.09.05, 12:48
          • bleman Re: Użyłeś innego słowa, a ja mówię o demokracji 21.09.05, 12:53
            Ale czy ci sie to podoba czy nie demokracja to rzady wiekszosci.
            • dokowski referendum nie jest rządem 21.09.05, 17:34
              • bleman Re: referendum nie jest rządem 21.09.05, 18:11
                W referendum podejmuje sie decyzje,rola wladzy jest wykonanie woli wiekszosci.
                • trevik Re: referendum nie jest rządem 21.09.05, 18:21
                  Kurka... Bleman - kto Tobie takich glupot naopowiadal?

                  Rola wladzy jest rzadzenie. Interesem wladzy powinno byc wylacznie dobre
                  tworzenie prawa i rzadzenie panstwiem, aby utrzymac sie na stolku i tak
                  istniec(trudno osiagac stabilnosc ksztaltu panstwa i polityki, pojawia sie
                  korupcja i nepotyzm, ale uznajmy, ze nie jest az tak zle). Interesem obywateli
                  jest miec dobrze zarzadzane panstwo i dobre, dzialajace prawo a aby to sobie
                  zapewnic obywatele daja co kilka lat mandat wladzy swoim rzadom.

                  To na tyle w kwestii ustrojowej republiki parlamentarnej - tak to w zalozeniu
                  wyglada. Jak twierdza niektorzy mamy albo demokracje, albo demoskopie (ktora
                  jest forma podlizywania sie obywatelom i zacheca rzady do oszustw, te oszustwa
                  nosza specjalna nazwe "populizm": pol biedy, jak tylko "w gebie", cala bieda,
                  jak ktorys to zamierza implementowac),

                  Gruss, T.
    • zlotoslanos Re: Referendum 21.09.05, 11:17
      Referendum tak.Tylko jak to zrobić by frekwencja wyniosła nie - dopuszczalne
      minimum a nieprzewidywalne maximum.Z referendami,wyborami i wszelkimi
      głosowaniami jest tak,że to nieodzwierciedla myśli ogółu(patrz nasza sonda).
      Taki Spis Powszechny musiałby być ale to już mrzonki.
    • kr_kap Re: Referendum 21.09.05, 13:55
      Gdyby ten pomysł nie był jednym więcej na popadnięcie w niekończącą się pyskówkę
      odwracającą uwagę (od kogo? czego?) i gdyby ktoś (Sejm, większością głosów)
      zdecydował, że kwestia dopuszczalności aborcji jest "sprawą o szczególnym
      znaczeniu dla państwa" i należy wobec tego przeprowadzić referendum
      ogólnokrajowe, widzę jeszcze przynajmniej dwa warunki sensowności
      przeprowadzenia referendum. Mianowicie: przeprowadzenie o. referendum ma sens
      wtedy i tylko wtedy, kiedy sprawa dotyczy/dotyczyć będzie żywotnie każdego
      głosującego; jednocześnie głosujący wie na jaki temat się wypowiada i umie
      przewidzieć przynajmniej kilka konsekwencji każdego z możliwych wyników referendum.

      Czyli na przykład - decydując w referendum o dopuszczalności użycia azotanów w
      nawozach sztucznych (a właściwie wszystkie kwestie związane ze stanem środowiska
      naturalnego dotyczą człowieka żywotnie, podobnie jak te związane z produkcją
      żywności a także te związane z edukacją społeczeństwa i jego rozwojem umysłowym)
      musiałby wiedzieć o nich coś więcej niż tylko to, że istnieją, jeśli oczywiście
      tę wiedzę już posiada. Podejmując w referendum decyzję o tym, kiedy zacząć uczyć
      matematyki w szkole, głosujący musiałby nie tylko umieć dodawać i odejmować
      (jeśli już umie, to brawo), ale również znać cały szereg zależności rozwojowych
      związanych z nauczaniem w ogóle, i być w stanie choćby pomyśleć o możliwych
      konsekwencjach społecznych, ekonomicznych, ekologicznych, anatomicznych i
      fizjologicznych, tak dla naprzykładu, uczenia/uczenia się tego konkretnego
      przedmiotu.

      To niewiele, wbrew pozorom, już przecież dysponujemy ludźmi, którzy to umieją.
      Dlatego właśnie wybieramy ich, jako specjalistów, aby nas reprezentowali i
      decydowali o sprawach, o których my nie mamy bladego pojęcia.
      • kocia_noga Re: Referendum 21.09.05, 14:33
        Załóżmy , że społeczeństwo zdecydowało : zero aborcji .Wszyscy wiedzieliby , że
        musza liczyć tylko na siebie.Organizacje prochoice zbierałyby datki dla
        nieszczęśliwych ciężarnych na zabieg za granicą .Gabinety prywatne płaciłyby
        haracz miejscowej policji , wzięłaby się za to mafia = ceny by podskoczyły przy
        niepewnej jakości , bo niebyłoby mowy o odpowiedzialności za jakośc
        zabiegu.Społeczeństwo polskie to nie irlandczycy , u nas pewnie trwałby taki
        stan bez końca - podwójna moralnośc, podziemie ,podział na "my , społeczeństwo'
        i "oni, rząd, prawo" - my to mamy przećwiczone.To bardzo demoralizujące.

        Załózmy , że postanowiono dopuścić aborcję z pzryczyn społecznych.Oczywiście
        środowiska przykoscielne postulowałyby utworzenie komisji decydujących o tym co
        jest już wystarczająca pzryczyną , a co nie .
        Wyobrażam sobie wizytę takiej komisji w mieszkaniu małżeństwa ubiegającego się
        o pozwolenie na darmowy zabieg. Możnaby napisac sztukę a'la Mrożek.
        • kr_kap Re: Referendum 21.09.05, 15:52
          Nazywałoby się to "Święta Wizytacja"...;)





      • trevik Re: Referendum 21.09.05, 15:29
        Wlasnie dlatego demokracja bezposrednia nie ma w konkretnych rozwiazaniach
        zadnego sensu a moze byc dodatkowo szkodliwa. Jedynym celem, gdzie widze
        referendum to konstytucja - referendum wymusza, ze rozwiazania ewidentnie dla
        ogolu szkodliwe mozna poprzez otwarta krytyke w mediach propozycji tego
        dokumentu zablokowac - trudniej chwycic obywateli za pysk zmieniajac
        konstytucje. Ale zadne referendum nigdy nie powinno byc wykorzystywane (poza
        owymi sprawami ustrojowymi i tylko scisle ustrojowymi) do glosowania nad opcjami
        jednymi, czy drugimi.

        Wystarczy zobaczyc sejm, senat, glosowania i tych niby specjalistow, ktorzy
        siedzieli nad jednym, czy drugim i nie sa pewni zdania (albo politycznie im
        przeszkadzaja, choc wiedza, co jest pragmatycznie lepsze) i jedni gadaja A a
        drudzy B. W przypadku poddawania takich spraw w referendum wynik bedzie zawsze
        ten sam: wygra ten, kto ma lepsze PR, lepsza "nosnosc", jest lepszym populista
        po jednej, lub drugiej stronie a sama analitycznie weryfikowalna jakosc
        rozwiazania nie bedzie miala wiekszego znaczenia. Nie przez przypadek demokracja
        szlachecka sposodowala upadek panstwa polskiego.

        Gruss, T.
        • abaddon_696 Re: Referendum 21.09.05, 15:40
          A powiedz mi, jaki to niby sens ma demokracja przedstawicielska (czyli
          fałszywa)? Jaki jest sens w tym, że sprawujesz władzę przez 10 minut co kilka
          lat? Przecież z punktu widzenia ekonomicznego bardziej opłacałoby się, żeby
          ktoś wziął lud "za mordę" - bo wtedy będzie stabilizacja polityczna (bardzo
          ważna dla inwestorów), o którą trudno w młodych "demokracjach" takich jak
          Polska.

          Nie przez przypadek demokracj
          > a
          > szlachecka sposodowala upadek panstwa polskiego.

          Ja bym raczej powiedział, że oligarchia magnacka...
          Poza tym wojna nam dziś nie grozi (największe zagrożenie dla światowego pokoju
          to USA, ale niebawem znowu nastroje pacyfistyczne się tam nasilą), więc może by
          tak trochę poeksperymentować nad ustrojem i gospodarką?
          Greetings, A.
          • trevik Re: Referendum 21.09.05, 16:09
            1) Nie wszystkie panstwa, ktore upadaja robia to w wyniku czynnikow zewnetrznych
            - najczesciej jednak wewnetrznych, pograzajac sie pozniej w chaosie, czy wojnie
            domowej (jakis dupek z apetytem na wladze zawsze sie znajdzie).
            Przykladow jest multum - z ostatnich bardziej spektakularnych np. Ruanda, czy
            Liberia. Generalnie slabosc panstwa i jego upadek to nie jest taka cool sprawa.

            2) Jesli nawet uwazasz, ze do upadku przylozyla sie magnacka oligarchia to i tak
            czynnikiem fundamentalnym byla wlasnie wewnetrzna slabosc panstwa. Na koniec
            zawsze sie ktos znajdzie, kto kopnie w domek z kart - Rzeczpospolita nie zostala
            najechana przez liczne zbrojne chordy dzielnie stawiajac opor (jak to wczesniej
            w historii bywalo) a najnormalniej w swiecie sie rozleciala a na koniec przyszlo
            kilku takich, ktorzy nie odmowili sobie latwego lupu i sie podzielili na jasnych
            zasadach ziemia miedzy siebie. Tak to mniej wiecej wygladalo.

            3) Jesli ktos chce poeksperymentowac z ustrojem i gospodarka uwazam, ze powinien
            sie wyniesc. Na tym swiecie jest troche terenu, ktory mozna postarac sie tanio
            kupic i robic tam, co sie chce. Slowa kluczowe: Grenlandia, Australia - moze
            daloby sie tam wykroic jakies szerokie autonomie rzadzace sie swoim ustrojem za
            drobnym wsparciem i przywozac kapital. Jednak nie chcialbym, aby ktos
            eksperymentowal na mnie nie majac zadnych spojnych analiz pod reka, do czego
            takie eksperymenty zaprowadza.

            4) Jedyna sensowna demokracja to wlasnie przedstawicielska, w ktorej obywatele
            maja mozliwosc wyboru (wylaniania) wladzy, ale nie maja wplywu na jej decyzje,
            bo sie najnormalniej w swiecie nie znaja i nie moga (nie sa w stanie) podjac
            decyzji wlasciwej. Wladza natomiast jest konstytucyjnie zobowiazana do pewnych
            ograniczen, ktore nie spowoduja tyranii wiekszosci nad mniejszosciami. Ten model
            ustroju jest jeszcze najbardziej sensowny - idac w strone albo tyranii, albo
            bezposredniego wplywu obywateli na rozwiazania w panstwie jest juz tylko gorzej.

            Sam zreszta zobacz, jak wygladaja np. fundusze inwestycyjne. Czy chcialbys
            uczestniczyc w funduszu, w ktorym byloby 100 czlonkow i decyzje o tym, w co
            inwestowac lub nie bylyby podejmowane w sposob bezposredni, demokratyczny (np.
            glosujac spolki akcyjne i momenty kupna/sprzedazy), czy raczej oddalbys ta kase
            odpowiedzialnym za nia specjalistom, ktorzy maja konkretny cel. O ile jednak
            tutaj decyzja jest prosta (bo dobrowolna a cel jasny) i chyba nikt zdrowy na
            umysle nie zamierzalby sie bawic w decydowanie demokratyczne ze swoimi
            pieniedzmi, to w przypadku panstwa dochodza konkretne konflikty interesow - to
            powoduje, ze niektorym swita demokracja bezposrednia, problem jednak w tym, ze
            nie mysla w tym momencie o jej poteznych wadach a konfrontuja ja tylko do
            rozwiazan, ktore w obecnym ustroju nie maja szansy przejsc (najczesciej dlatego,
            ze po prostu sa zle, albo lamia czesto podstawowe prawa ktorys grup obywateli).

            Gruss, T.
            • kocia_noga Re: Referendum 21.09.05, 18:58
              trevik napisał:


              s- to
              > powoduje, ze niektorym swita demokracja bezposrednia, problem jednak w tym, ze
              > nie mysla w tym momencie o jej poteznych wadach a konfrontuja ja tylko do
              > rozwiazan, ktore w obecnym ustroju nie maja szansy przejsc (najczesciej
              dlatego
              > ,
              > ze po prostu sa zle, albo lamia czesto podstawowe prawa ktorys grup
              obywateli).

              Przypomniał mi się znajomy .Uczy w szkole .Proponował klasie demokratyczne
              głosowanie nad projektem , żeby każdemu postawić ocenę w wyniku rzutu
              kostką .Róznie było , ale to bardzo dobry sposób unaocznienia pewnych spraw -
              zawsze miał burzliwą dyskusję . Jesli projekt przechodził , to głosami tych ,
              co mieli jedynki i dwóje...
              > .
              • trevik Re: Referendum 21.09.05, 20:05
                No i na tym wlasnie polega problem. Juz wystarczy, ze politycy posluguja sie
                demoskopia, aby sobie elektorat zapewniac i przez to m.in. mamy horrendalne
                problemy z deficytem budzetowym, dlugami i wysokimi podatkami po to, aby miec
                forse, ktora najczesciej idzie na takie, czy inne lenie i miernoty, bo
                demoskopia tak mowi (najbiedniejszych materialnie i mentalnie widuje na dwrocu
                PKP w katowicach, ktorych wszyscy maja w d*pie i nikt mnie nie przekona, ze w
                socjalizmie chodzi o wparcie najbiedniejszych - chodzi tylko o zrobienie jak
                najwiekszej grupy mniej majetnych grupa interesu w stosunku do bardziej
                majetnych, czyli reszty).

                Zobaczymy, ile socjalisci w tych wyborach parlamentarnych uciagna, czyli 100% -
                wynik PO (wzgledni liberalowie, ale daruje im ten lekki populizm, bo jestem
                realista w polityce). Tylko na skutek rozdrobnienia socjalistow pogladami na
                bardzo specyficzne dziedziny zycia, przez wzglad na historie oraz wieczne
                niezadowolenie elektoratu nie mamy partii lewicowej, ktora osiaga w Polsce
                stabilny wynik co wybory rzedu 90% miejsc w sejmie i 100% w senacie.

                Gruss, T.
            • abaddon_696 Re: Referendum 22.09.05, 02:12
              > 3) Jesli ktos chce poeksperymentowac z ustrojem i gospodarka uwazam, ze
              powinie
              > n
              > sie wyniesc.

              Oooooo, a dlaczego tak ostro? Rozumiem, że dla Ciebie każda progresja pachnie
              czymś podejrzanym? Wybacz, ale tak to właśnie odbieram. Bo XXI wiek daje nam tą
              szansę, której nie miały poprzednie sulecia - a jest tak, bo żyjemy w epoce
              posthistorycznej (generalnie Fukuyama ma rację, przy czym oczywiście odrzucam
              jego wnioski, że liberalny kapitalizm zatryumfował:))))
              A w dzisiejszych czasach powinniśmy się koncentrować na tym, jak tu uczynić
              naszą planetę bardziej przyjazną dla ludzi. Zakładam oczywiście, że państwo
              narodowe pójdzie do piachu - bez globalnego świata dalej będziemy tkwić w
              pseudohistorycznym maraźmie. W każdym razie odważne eksperymenty są potrzebne,
              jeśli rzeczywiście marzymy o postępie i uzyskaniu wyższej stopy cywilizacyjnej.
              Wojny, konflikty etniczne, opresyjne państwo, eksploatujący system ekonomiczny -
              czy tego naprawdę chcemy?

              Jednak nie chcialbym, aby ktos
              > eksperymentowal na mnie nie majac zadnych spojnych analiz pod reka, do czego
              > takie eksperymenty zaprowadza.

              Ale chwileczkę, chwileczkę. Nikt przecież nie mówi, że należy zburzyć wszystko
              i budować wg nowego ładu. Oczywiście, że bardzo chciałbym już żyć w demokracji
              bezpośredniej, ale zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy do tego dorośli.
              Przechodzenie z demokracji przedstawicielskiej do d. bezpośredniej będzie
              przebiegało etapami - i osobiście uważam, że częste referenda (choćby poruszane
              tutaj odnośnie aborcji) to krok we właściwą stronę - w Szwajcarii jakoś to
              funkcjonuje.

              > 4) Jedyna sensowna demokracja to wlasnie przedstawicielska, w ktorej obywatele
              > maja mozliwosc wyboru (wylaniania) wladzy, ale nie maja wplywu na jej decyzje,
              > bo sie najnormalniej w swiecie nie znaja i nie moga (nie sa w stanie) podjac
              > decyzji wlasciwej.

              Hmmm, a nie sądzisz, że nie znają się dlatego, że nikt od nich nie wymaga, by
              się znali? Ty myślisz trochę jak nadopiekuńcza matka, która jest przerażona
              światem i dlatego robi wszystko za swojego synka, nie zdając sobie oczywiście
              sprawy z tego, jak bardzo go kaleczy. Tu tak samo - jak ludzie nie będą sami
              się rządzili, będą kaleczeni (a doświadczenia historyczne są tragiczne).

              Wladza natomiast jest konstytucyjnie zobowiazana do pewnych
              > ograniczen, ktore nie spowoduja tyranii wiekszosci nad mniejszosciami.

              A Ty znowu o tyranii... Zresztą, powiedz mi, czy tyrania mniejszości nad
              większością jest lepsza?
              Poza tym fundamentem KAŻDEJ demokracji jest ochrona mniejszości.

              Ten mode
              > l
              > ustroju jest jeszcze najbardziej sensowny - idac w strone albo tyranii, albo
              > bezposredniego wplywu obywateli na rozwiazania w panstwie jest juz tylko
              gorzej
              > .

              Dlaczego gorzej? Prawda jest taka, że totalitarna/autorytarna władza sprzyja
              gospodarce często dużo bardziej niż demokracja przedstawicielska, patrz:
              współczesne Chiny, "tygrysy" azjatyckie, Chile za Pinocheta, Hiszpania za
              Franco, ZSRR za Stalina, Niemcy za Hitlera... Wszystkie te kraje
              charakteryzowały/ują się bardzo szybkim wzrostem PKB (można jeszcze dodać Rosję
              Putina i Białoruś Łukaszenki), nie wspominając o bardzo zamierzchłej historii,
              np. Aten za Pizystrata...
              A twierdząc, że w demokracji bezpośredniej ludziom będzie gorzej przyjmujesz
              tezę, że urzędnik wie lepiej od obywatela co dla niego dobre.

              > Sam zreszta zobacz, jak wygladaja np. fundusze inwestycyjne. Czy chcialbys
              > uczestniczyc w funduszu, w ktorym byloby 100 czlonkow i decyzje o tym, w co
              > inwestowac lub nie bylyby podejmowane w sposob bezposredni, demokratyczny (np.
              > glosujac spolki akcyjne i momenty kupna/sprzedazy), czy raczej oddalbys ta
              kase
              > odpowiedzialnym za nia specjalistom, ktorzy maja konkretny cel.

              A dlaczego zakładasz, że inni akcjonariusze się nie znają? :)))
              Jak by Ci to wytłumaczyć... Nawet jeśli ludzie popełnią jakąś bzdurę, to i tak
              będzie to dobre, gdyż przekonają się o czymś na własnej skórze i błędu potem
              nie popełnią. Im więcej decyzji będą musieli ludzie podejmować, tym lepsze one
              będą - proste?
              Greetings, A.
              • Gość: trevik Re: Referendum IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.05, 13:30
                > Oooooo, a dlaczego tak ostro? Rozumiem, że dla Ciebie każda progresja pachnie
                > czymś podejrzanym? Wybacz, ale tak to właśnie odbieram.

                Nie - po prostu eskperymenty ustrojowe jak pokazuje historia naleza do tych
                najbardziej ryzykownych i konczyly sie na ogol ogromnymi nieszczesciami, jak
                glod, wojny, bieda. I to tez te ostatnie w ktorych ich tworcom tez sie wydawalo,
                ze ludzkosc jest na takim poziomie, ze mozna rozmaite rozwiazania wprowadzac -
                oczywiscie sie mylili, bo poziom ludzkosci jest kwestia bardzo iluzoryczna.
                Przed II Wojna Swiatowa nikt nie wierzyl, ze ona wybuchnie, w tym i wiekszosc
                Niemcow. Na tym polega problem. Z komunizmem tez sie wydawalo wielu, ze
                przyniesie wyzwolenie, niestety byl kompletna zapascia. Podawanie przykladu ZSRR
                przez ktory przez dziesieciolecia przewijaly sie pomory glodowe i inne w czasie,
                gdy wszystkie panstwa republikanskie juz dawno mialy ten problem z glowy w
                kontekscie wzrostu PKB jest smieszne. Jak to mowia inzynierowie: papier wszystko
                wytrzyma. Problem w tym, ze nie ludzie, co jest jasne.

                Chiny to nastepny super-przyklad, panstwo o wewnetrznych problemach
                niewyobrazalnych dla tych, ktorzy zyja w Europie. A te problemy jeszcze beda sie
                zwiekszac, przy czym caly czas cierpia na roznego rodzaju kleski, ktore dotykaja
                olbrzymie ilosci obywateli i nie potrafia ich rozwiazac - maja dobre PR, ale
                rzeczywistosc skrzeczy. Utroje autorytarne sa tez podatne na koniunkture a
                wylanianie wladzy w monarchiach absolutnych to prawdziwa ruletka. BTW nawet taki
                monarcha potrzebuje poparcia, bo inaczej bedzie mial rewolucje a nie zawsze
                wybierze do bratania sie grupe sprzyjajaca gospodarce (wszystkie tyranie
                afrykanskie, do wyboru do koloru, podobnie z Azja - tygrysy to przyklad sredni,
                bo ustroje tych panstw maja elementy republiki). Podawanie wysokiego PKB
                Hiszpanii za Franco nie komentuje wcale - aby pozytywnie ocenic to panstwo,
                ktore w drugiej polowie lat '70 wyszlo na prosta zapoznione gospodarczo o
                przynajmniej lat 30 w stosunku do reszty Europy trzeba nie znac realiow: spytaj
                kogos, kto tam zaraz po smierci Franco jezdzil, to poopowiada, jak tam wygladalo
                - stanie tobie przed oczami cos na ksztalt Polski pierwszej polowy lat '90 (to
                powod, dla ktorego niektorzy porownuja Polske do Hiszpanii - z innych powodow
                jednakze to porownanie jest chybione).

                Jesli chcemy wyzsza stope cywilizacyjna, to musimy ja wypracowac. Spokojnie, z
                umiarem i rozwijac kulture. Tak wyglada faktycznie wyzsza stopa cywilizacyjna -
                sama zmiana ustrojowa g. da a moze jeszcze zaszkodzic.

                > Przechodzenie z demokracji przedstawicielskiej do d. bezpośredniej będzie
                > przebiegało etapami - i osobiście uważam, że częste referenda (choćby poruszane
                > tutaj odnośnie aborcji) to krok we właściwą stronę - w Szwajcarii jakoś to
                > funkcjonuje.

                Tak - na szczeblu lokalnym, gdy glosuja, czy gdzies bedzie droga, albo dom
                kultury, albo co zrobic z hasalujaca mlodzieza. Nie na szczeblu republiki - tam
                jest normalny parlament jak w panstwie federacyjnym i tak sa przede wszystkim
                podejmowane decyzje - to, ze wielu powoluje sie na przyklad Szwajcarii przy
                gloszeniu idei demokracji bezposredniej to fakt, ze stosunkowo latwo o
                obywatelska inicjatywe, ktora mozna ustawe odrzucic (poddac pod referendum). W
                Polsce tez jest taka mozliwosc, gdybys chcial wiedziec, wiec akurat w tym
                panstwie te elementy rowniez sa dostepne (choc trzeba sie bardziej postarac, to
                fakt).

                > Hmmm, a nie sądzisz, że nie znają się dlatego, że nikt od nich nie wymaga, by
                > się znali? Ty myślisz trochę jak nadopiekuńcza matka, która jest przerażona
                > światem i dlatego robi wszystko za swojego synka, nie zdając sobie oczywiście
                > sprawy z tego, jak bardzo go kaleczy. Tu tak samo - jak ludzie nie będą sami
                > się rządzili, będą kaleczeni (a doświadczenia historyczne są tragiczne).

                Oczywiscie - elementarnie powinni sie znac. Natomiast nigdy nie beda sie
                wystarczajaco znac, aby wlasciwie zinterpretowac subtelne analizy, wychwycic
                bledy wynikajace ze zlej interpretacji natury rzeczy itd. itp. I wiekszosc
                wogole nie bedzie mialy szansy sie poznac, bo do dokladnej analizy nie tylko
                trzeba wiedzy, ale takze odrobiny talentu do nauk scislych i humanistycznych.
                Poza tym to nieoptymalne - lepiej miec kilka tysiecy wysokospecjalizowanych
                analitykow, doradcow i tworcow prawa, niz zrzucac to na ogol, ktory poza tym, ze
                straci czas na poznawanie wiedzy (malo kogo interesuja te sprawy faktycznie) a i
                tak nie bedzie dobrych decyzji. Takze strata na optymalnosci tworzenia prawa
                bedzie na starcie olbrzymia. Plusy moglyby byc takie, ze byc moze na skutek
                swiadomosci ekonomicznej wiele sccjalistycznych pomyslow znikneloby z
                powierzchni planety, choc i tak to obciazone wysokim ryzykiem, bo i socjalisci
                maja od groma ekonomistow z profesorskimi tytulami do przekonywania, ze
                obciazanie obywateli i gospodarki podatkami przynosi gospodarczy rozwoj.


                > Jak by Ci to wytłumaczyć... Nawet jeśli ludzie popełnią jakąś bzdurę, to i tak
                > będzie to dobre, gdyż przekonają się o czymś na własnej skórze i błędu potem
                > nie popełnią. Im więcej decyzji będą musieli ludzie podejmować, tym lepsze one
                > będą - proste?

                Zgadza sie, ale poza tymi ludzmi zaplaca za bzdure nie tylko oni, ale i
                mniejszosci, ktore mialy racje (podobnie jak i w demokracji posredniej
                wspieranej demoskopia) a znajac rozklady inteligencji i wiedzy o dzialaniu
                swiata osmielam sie twierdzic, ze faktycznie majacy racje w demokracji
                bezposredniej beda zawsze w mniejszosci do zwolennikow rozwiazan trywialnych i
                bez wyrzeczen,

                Gruss, T.
    • patty_vare Re: Referendum 21.09.05, 16:42
      Jestem przeciwna przeprowadzenia referendum. Z dwóch powodów.
      Przede wszystkim z powodu braku możliwości przeprowadzenia rzetelnej debaty,
      jaka powinna mieć miejsce przed. Powodów braku możliwości jest kilka, ale
      najważniejszym wydaje się być mówienie różnym językiem. Na tym forum chociażby
      widać to wyraźnie, więc nie muszę się zgłębiać :)
      Po drugie byłaby to strata pieniędzy, czasu i energii, bo wystarczyłby ruch
      taki, jak miał miejsce we Włoszech w sprawie referendum dotyczącym sztucznego
      zapłodnienia i badań nad komórkami macierzystymi - Kościół zalecił wiernym
      bojkot, z czego ci chętnie skorzystali. I referendum było nieważne. Prosty
      zabieg i skuteczny jak widać.

      Szkoda czasu i energii, bo i tak efektu nie będzie. Można je zużyć w bardziej
      konstruktywny sposób.
    • nadszyszkownik.kilkujadek Słownik referendalno-demokratyczny 22.09.05, 03:31
      1. Referenda należy robić tylko wtedy, kiedy jesteśmy pewni wygranej.
      2. Gdy populacja myśli inaczej niż ja - lub nawet jeśli ma wątpliwości, znaczy,
      że mózg im wyprano.
      3. Dyskusja rozsądna i sensowna to taka, w której słychać najlepiej słychać
      MOJE zdanie.

      Macie Państwo (ze stron obu) autentyczny talent do polityki. Albo inaczej:
      polityczna debata w Polsce jest dokładnie taka sama, jak każda inna rozmowa.
      • Gość: trevik Re: Słownik referendalno-demokratyczny IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.05, 13:37
        Przesadzasz - akurat w tym watku pisze kilku takich, ktorzy maja ustalone wizje
        panstwa z gory i bynajmniej nie poddaja sie pod ta regule. To, ze politycy tak
        zongluja to inna bajka,

        Gruss, T.

        PS: Wrociles na forum?
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Słownik referendalno-demokratyczny 22.09.05, 14:10
          Gość portalu: trevik napisał(a):

          > PS: Wrociles na forum?
          Nie.
      • nietakasama Re: Słownik referendalno-demokratyczny 22.09.05, 13:59
        > 1. Referenda należy robić tylko wtedy, kiedy jesteśmy pewni wygranej.

        A kapanii przed referendum akcesyjnym nie robiło sie przypadkiem po to, aby
        miec pewnosc wygranej?

        > 2. Gdy populacja myśli inaczej niż ja - lub nawet jeśli ma wątpliwości,
        znaczy,
        >
        > że mózg im wyprano.

        Czyli w Polsce istnieje cos takiego jak dyskusja ne ten temat?
        wahahahaha

        > 3. Dyskusja rozsądna i sensowna to taka, w której słychać najlepiej słychać
        > MOJE zdanie.

        A z tym się zgodze. Czesto własnie ta zasada ma zastosowanie.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Tako rzecze Kilkujadek 22.09.05, 14:09
          Czemu się stroszysz - przecież polityka to sztuka możliwego. Nie robi się
          referendów po to, aby je przegrać - wola tłumu nie ma tu nic do rzeczy.
          Potraktuj poprzedni post jako pochwałę politycznego rozsądku kółka FF.

          W Polsce, jak sądzę istnieje dokładnie taka dyskusja, jaką publiczność jest
          zainteresowana. Na dowolny temat.
          • nietakasama Re: Tako rzecze Kilkujadek 22.09.05, 16:38
            > W Polsce, jak sądzę istnieje dokładnie taka dyskusja, jaką publiczność jest
            > zainteresowana. Na dowolny temat.


            Gdyby tak było, frekwencja wyborcza bylaby jednak nieco wyższa niż obecna...
          • trevik Re: Tako rzecze Kilkujadek 22.09.05, 18:32
            > Czemu się stroszysz - przecież polityka to sztuka możliwego. Nie robi się
            > referendów po to, aby je przegrać - wola tłumu nie ma tu nic do rzeczy.

            Nie calkiem.
            Referenda jak najbardziej robi sie tez czasem i po to, aby je przegrac. W
            sprawach kontrowersyjnych rzad urzadza je po to, aby uzyskac porzadany wlasciwy
            wynik nie swoimi rekami.

            Z referendow (zapowiadanych) przeznaczonym do przegrania najbardziej
            spektakularnym bylo referendum nad traktatem konstytucyjnym EU w Wielkiej
            Brytani, gdzie decyzja odrzucenia byla dla rzadu politycznie bardzo niewygodna i
            lepiej bylo to zalatwic rekami obywateli (wiedzac na 100% jaki bedzie wynik).

            Gruss, T.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka