nietakasama 20.09.05, 13:40 Na forum wyborczym jeden z polityków przedstawil koncepcję, aby kwestie związane z aborcją poddać pod głosowanie referendalne. Co o tym sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kocia_noga Re: Referendum 20.09.05, 13:52 To trzeba było zrobić już dawno , dawno temu , kiedy większośc społeczeństwa była przeciw. Teraz wypowiadac się będzie młode, już zindoktrynowane pokolenie - lata religii w szkołach , emitowania dzieciom "Niemego krzyku" i innych manipulacji zaowocowały.Młodzież pełnoletnia ma wewnętrzne poczucie zagrożenia w związku z aborcją - gdzies im tam w głębi duszy się wydaje , że ktos może przyjść i ich "zabortować" , albo "zeutanazjować" ; będa walczyć jak o swoje życie .Bo najgorsze jest to , że wszczepiono im lęk o życie . Nie ma uczciwej dyskusji na ten temat w mediach . A poza tym - to Kościół zadecyduje.Jeżeli poczuje, że wygra - pozwoli na referendum , a wyniki przeciwaborcyjne uzna za wole ludu , zaś wyniki antyrestrykcyjne zlekceważy i odwoła się do starej śpiewki , że kwestie moralne nie podlegają publicznej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 14:07 No i jeszcze to: przed ewentualnym referendur roszalałaby się cała kampania. Plakaty z martwymi płodami byłyby w każdym mieście. Zgadza sie, w Polsce nie ma uczciwej dyskusji na ten temat, ja przede wszystkim czuje niedosyt mowienia o problemach kobiet które poddają się aborcji, bo są w tym temacie dwie postacie- Matka i plód. O płodzie mówi sięw kółko, o kobietach się milczy. Ale z drugiej strony- czy politycy zrobią to za nas? Tzn. czy kiedykolwiek wypracują taką wersja ustawy, ktora zadowoli w możliwych proporcjach większość społeczeństwa? Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Referendum 20.09.05, 14:14 Politycy niczego nie zrobią w tej sprawie, gdyż wiedzą, że to by oznaczało ich koniec. Jedynym dobrym rozwiązaniem jest referendum. Piszesz, że rozpoczęła by się wielka kampania przeciwko aborcji, ale kto broni rozpoczynania równie dużej kampanii popierającej aborcję? Niech ludzie dowiedzą się, co przeżywa samotna kobieta, która stoi przed wyborem porodu i oddania dziecka do adopcji lub poddaniu się aborcji, dzięki czemu uniknie wielu plotek na swój temat. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 14:21 Tak, tylko że do ludzi niestety szybciej i trwalej docierają zdjęcia ociekające krwią, niż opowieści kobiet. Wystarczy że wywiesisz takie krawe zdjęcie i okasisz odpowiednim konentarzem, i uż skończy się wszelka dyskusja.Wygrają emocję. Bedzięsz "świnią" "k---wą" "morderycznią/mordercą" itede. I nikt już nie będzie chcial słuchać. I obawiam sie jeszcze czegoś- prolajfowcy sa często tak agresywnii zacięci, że skończyłoby sie na wyzywaniu i obrzucaniu kamieniami. Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: Referendum 20.09.05, 14:23 Zdjęcie to dowód i przedstawia aborcję tak jak ona wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 14:28 Ok, ale jest dowodem na dramat z jednej strony. A co z dramatem drugiej strony? Tego nie ka na zdjeciu, a takzeistnieje, i takze jest problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: Referendum 20.09.05, 14:37 "A co z dramatem drugiej strony?" Kończy się po oddaniu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 15:54 Nie. To nie prawda. Przemyśl to co napisałeś, bo było to bardzo dziecinne. Po prostu przemyśl, lub spytaj swojej mamy o sadzi o takim podejściu. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Referendum 21.09.05, 11:32 A problem kobiety która zdecydowała się na aborcję to kończy się po wyjściu ze szpitala, tak? No bo to takie proste: zamiast znosić poranne mdłości, przechodzić przez poród i jeszcze słuchać komentarzy sąsiadek na swój temat można po prostu pójść na zabieg i zapomnieć o całej sprawie, prawda? I następnym razem znowu "zapomnieć" o zabezpieczeniu, bo po co, skoro można wyskrobać? Zapewne nie słyszałaś ani o problemach psychologicznych kobiet które się zdecydowały na coś takiego i cierpią potem na depresję, ani o problemch fizycznych -z bezplodnością... Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 22.09.05, 16:36 Chyba w ogóle nie czytałeś/aś tego c onapisałam powyżej. Atakujesz dla zasady. To przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Referendum 20.09.05, 14:31 > Tak, tylko że do ludzi niestety szybciej i trwalej docierają zdjęcia ociekające > > krwią, niż opowieści kobiet. > Wystarczy że wywiesisz takie krawe zdjęcie i okasisz odpowiednim konentarzem, i > > uż skończy się wszelka dyskusja.Wygrają emocję. > Bedzięsz "świnią" "k---wą" "morderycznią/mordercą" itede. I nikt już nie będzie > > chcial słuchać. Co do zdjęć płodów ociekających krwią… Taką kampanie stosuje się wszędzie tam gdzie walczy się o życie. Można zobaczyć wiele zdjęć zagłodzonych Murzyniątek czy też zdjęć cywilnych ofiar w różnych konfliktach zbrojnych. Trudno by było kogoś przekonać do tego, że adopcja jest lepsza od aborcji gdyby zamiast zdjęć przedstawić wyniki finansowe. > I obawiam sie jeszcze czegoś- prolajfowcy sa często tak agresywnii zacięci, że > skończyłoby sie na wyzywaniu i obrzucaniu kamieniami. Co do tego nie ma wątpliwości. Gdyby zalegalizować aborcje, to pod klinikami, które wykonywały by ten zabieg było by wiele manifestacji. Powstaje jeszcze inna kwestia. Aborcja jako zabieg nie ratujący życia, a wręcz przeciwnie, nie powinna być refundowana przez NFZ, a co za tym idzie… kobiety, które chciały poddać się aborcji ze względu na trudną sytuację materialną i tak nie mogłyby tego zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 14:35 > Powstaje jeszcze inna kwestia. Aborcja jako zabieg nie ratujący życia, a wręcz > przeciwnie, W przypadku aborcji nie ma mowy ani o ratowaniu życia, ani o odbieraniu go. Bo życie się pojawia dopiero w momencie, gdy płód jest w stanie funkcjonować jako niezależny organizm, czyli poza łonem matki. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Referendum 20.09.05, 14:37 Czyli komorki plodu nie zyja ? nagle ozywaja po porodzie ? Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 14:39 > Czyli komorki plodu nie zyja ? nagle ozywaja po porodzie ? Gdyby zabijanie komórek było przestępstwem, już wszyscy byśmy siedzieli:) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Referendum 20.09.05, 14:41 No i powstaje pytanie czy istote ludzka, jej DNA jak i jej komorki nalezy traktowac szczegolnie czy nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 15:59 A kiedy po zapłodnieniu możmy mówic o istocie ludzkiej? Na godzine po? Na dwie? Czy na tydzien po? Bo jeśli będziesz ważyl na równi człowieczeństwo tworu istniejącego pare godzin po zapłodnieniu i noszącej go w sobie kobiety, to obrazisz tę kobietę rzyrównując ja do tego zlepku komórek. Więc powiedz mi- kiedy zlepejk komórek przestaje byc zlepkiem, a zaczyna być człowiekiem? Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Referendum 20.09.05, 16:49 > Więc powiedz mi- kiedy zlepejk komórek przestaje byc zlepkiem, a zaczyna być > człowiekiem? A co za roznica kiedy jest czlowiekiem, ten zlepek komurek moze stac sie czlowiekiem, czyli pozbycie sie zlepka komurek jest pozbawieniem pewnych korzysci(w postaci czlowieka). Rozumiem ,ze aborcja jest czesto konieczna ze wzgledow spolecznych, ale nie bujmy sie nazywac tego po imieniu "jest to zabicie potencjalnego czlowieka". Ja przyznam sie ,ze mam dylemat czy dac wolnosc decydowania kobiecie czy obojgu rodzicow, dodatkowo zastanawiam sie nad oplakanymi skutkami(spadek przyrostu naturalnego i koniecznosc sciagania biedoty z afryki czy azji) spolecznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 21.09.05, 01:50 > Rozumiem ,ze aborcja jest czesto konieczna ze wzgledow spolecznych, ale nie > bujmy sie nazywac tego po imieniu "jest to zabicie potencjalnego czlowieka". Ok, z tym sie zgodzę. To jest zabicie potencjalnego człowieka i nie będę zaprzeczać. Uważam uzycie słowa "potencjalny" za uczciwe, choć pewnie i za to posypią się kamienie... ale tego chyba się nie uniknie. > Ja przyznam sie ,ze mam dylemat czy dac wolnosc decydowania kobiecie czy obojgu > rodzicow, dodatkowo zastanawiam sie nad oplakanymi skutkami(spadek przyrostu > naturalnego i koniecznosc sciagania biedoty z afryki czy azji) spolecznymi. Tak, to jest trudny temat, i ciesze się że to dostrzegasz. Zgodzę sie że aborcja przy dzisiejszym stanie przyrostu jest samobójczym golem, ale - czy lepiej mieć dzieci w kochających rodzinach czy dzieci w domach dziecka (dziecko niechciane przed narodzeniem żadko kiedy staje się chciane po) lub dzieci zyjace w ubóstwie. I dalej- czy możemy stawiać interes państwa ponad interes jednostki (stary dylemat, znany od starożyności...) Co do prawa do decyzji... Z jednej strony, uczciwie patrząc- ojciec też powinien mieć prawo do decyzji. Patrząc realnie- w naszym społeczeństwie to i tak kobieta zostanie obraczona obowiązkiem wychowania tego dziecka. Z jeszcze innej- ojciec nie zawsze jest znany (gwałt lub wyparcie się ojcostwa). Chciałabym móc udzielić na te pytania jednoznacznej odpowiedzi, ale to wymaga dyskusji- bo ja naprawde liczę na jakieś konstruktywne propozycje ze strony rozmówcy. Tyle że niestety spotykam się często z atakami już w momencie kiedy stawiam pytania... btw: uważam dyskusje nad tym kiedy zaczyna się życie człowiekaza bezcelową, bo nawet jeśli kiedykolwiek uda się udzielic na nią jednoznaczje odpowiedzi, kobiety nadal bedą dokonywały aborcji, bo nie znikną jej przyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Referendum 21.09.05, 11:51 > ale - czy lepiej mieć dzieci w kochających rodzinach czy dzieci w domach > dziecka Tak dodam tylko ,ze w polsce nie ma problemu z "zalegajacymi" w domach dziecka zdrowymi noworodkami(i dziecmi troszeczke starszymi) o uregulowanym statusie prawnym, dzieci takie rozchodza sie "na pniu"(wiem o tym bo dobrze znam osobe pracujaca w tej dziedzinie ). Problem w domach dziecka stanowia dzieci starsze ktorych rodzice zostali dosyc pozno pozbawieni praw rodzicielskich, dzieci niepelnosprawne(tymi jest spore(ale nie wystarczajace) zainteresowanie z zagranicy(staraja sie o nie rodziny np. z niemiec ktore nie maja w niemczech szans na adopcje zdrowego dziecka)) , oraz dzieci o ktore biologiczna matka nagle moze sie upomniec(postaw sie w sytuacji zastepczego rodzica ktory nagle staje przed faktem ,ze ma oddac "swoje" dziecko biologicznej matce(czesto po paru latach)). Innymi slowy polskie prawo o adopcji i prawach rodzicielskich jest rownie pogiete jak cały nasz kraj ;-) > btw: uważam dyskusje nad tym kiedy zaczyna się życie człowiekaza bezcelową, bo > nawet jeśli kiedykolwiek uda się udzielic na nią jednoznaczje odpowiedzi, > kobiety nadal bedą dokonywały aborcji, bo nie znikną jej przyczyny. Masz racje. :) Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 22.09.05, 00:56 > Innymi slowy polskie prawo o adopcji i prawach rodzicielskich jest rownie > pogiete jak cały nasz kraj ;-) Tak, zgodzę sie. W liceum byłam wolontariuszką w domu małego dziecka. Krótko, bo wymiękłam psychicznie... Uważam że jednym ze sposobów na zapobieganie aborcji (lagalnej i nielegalnej, choc głównie tej podziemnej) byłoby takie uregulowanie polskiego prawa, zgodnie z którym jeśli np. kobieta "podrzuci" noworodka w specjalnie do tego celu wyznaczone miejsce (np. tzw kosze adpocyjne), i nie upomni się o niego przez powiedzmy 90 dni (wymyślam tu przykładowy termin) to w oczach prawa zrzeka się tym samym praw rodzicielskich, i dziecko może być bez problemu oddane do pełnej adopcji ( a nie tylko do rodziny zastępczej ). Powinno się zwiekszyć liczbe miejsc w które można anonimowo "podrzucać" dzieci, tak aby nie trafiały one na smietnik, lub tak aby kobieta chcąca usunąc ciąże mogła powaznie rozważać jej donoszenie i oddanie dziecka w ten sposób. Ważne są także regulacje prawne dotyczące porzuceń w szpitalach. Itepe itede. Tylko, teraz znowu możnaby się powaznie zastanowić, czy nie jest naiwnością sądzić że te podrzucone dzieci znajdą rodziców... I jest też aspekt o którym pisałeś - dzieci chore żadko znajduja rodziców. A wiele kobiet decyduje się na usunięcie dziecka bo np. dowiedziały się o deformacji płodu. :( Szkoda, że tak trudno jest wyprawcować dobre rozwiązania, ale uważam że nie należy gardzić żadnym krokiem w stronę polepszenia sytuacji. Jeśliby ułatwic kobietom legalne "wyrzekanie" się dzieci, mogłyby funkcjonowac centra informacji, które dawałyby kobietom wskazówki co do alternatywy jaka stoi przed nimi. No i jeszcze jeden aspekt; polskie prawo nie dba o samotne matki, traktuje je jak kule u nogi, i dopóki to się nie zmieni, podziemie aborcyjne bedzie kwitło; młoda kobieta która "wpadnie" lub której partner nagle umyje rece, wpada w panike- bo wie że czasy są cieżkie, a samotne matki w tym kraju klepią slodką biedę. Niebanalny wpływ miałoby też zaistrzenie prawa dot. karania sprawców przemocy domowej, co wiele aborcji jest albo wymuszanych przeZ domowych oprawców, albo spowodowana strachem przed reakcją meża pijaka na kolejne dziecko. Bo wybór jest moim zdaniem taki- albo pomożemy kobietom ktore chcą dokonać aborcji, albo nic się nie zmieni. Trzeba działać u podstaw, u źródeł decyzji. Jak glosiła pewna reklama "zwlaczac przyczyny a nie objawy". Bo choć przyczyn w związku z którymi kobiety usuwają ciąże, nie zlikwiduje się nigdy, mozna je łagodzić i pomniejszać skalę tych zjawisk. Oczywiście, jest też inne wyjście-można wylewac żółć, oskarzać i wyzywać, tupać nogą i mowic "jak zaszła to niech urodzi i wychowa". Ale to niczego nie zmieni : ( Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 15:56 Mpje komórki nabłonkowe na języku też zyją. Ale nie są odrębnym bytem. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Referendum 20.09.05, 14:38 > życie się pojawia dopiero w momencie, gdy płód jest w stanie funkcjonować jako > niezależny organizm, czyli poza łonem matki. Właśnie podałeś mi idealny argument na to, że eutanazja też powinna zostać zalegalizowana. Jeżeli jakiś człowiek nie jest w stanie żyć samodzielnie, to poddanie go eutanazji nie będzie morderstwem:) Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 14:40 Jeżeli jakiś człowiek nie jest w stanie żyć samodzielnie, to > poddanie go eutanazji nie będzie morderstwem:) Pod warunkiem oczywiście, że nie można człowieka uratować. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Referendum 20.09.05, 14:47 > Pod warunkiem oczywiście, że nie można człowieka uratować. Człowieka sparaliżowanego, którego przez resztę jego życia trzeba karmić i podcierać, nie trzeba ratować. Jednak gdyby zostawić go samego sobie to by nie przeżył. Czy w takim przypadku eutanazja byłaby uzasadniona? Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 14:48 > Człowieka sparaliżowanego, którego przez resztę jego życia trzeba karmić i > podcierać, nie trzeba ratować. Jednak gdyby zostawić go samego sobie to by nie > przeżył. Czy w takim przypadku eutanazja byłaby uzasadniona? A czy on sam by jej chciał? Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Referendum 20.09.05, 14:53 > A czy on sam by jej chciał? Nie zawsze można to ustalić. Często osoba sparaliżowana zamienia się w "warzywo" i nawet porozumieć się z nią nie da. Czy w takiej sytuacji rodzina ma prawo podjąć taką decyzje? Gdy mówimy o aborcji matka podejmuje decyzję, gdyż płód nie może za siebie mówić. Czy przy eutanazji można zastosować ten sam system? Odpowiedz Link Zgłoś
margot_may Re: Referendum 21.09.05, 00:56 a czy raz nabyte czynności prawne znikają, gdy trzeba człowieka karmić? Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: Referendum 20.09.05, 15:14 A dlaczego obostrzasz eutanazje warunkami i dlaczego tylko eutanazje? Przeciez z plodu rozwinie sie prawdopodobnie bardzo wartosciowy czlowiek - nawet specjalnie nie trzeba bedzie go ratowac a z takiego dziadka juz nic specjalnie wartosciowego najprawdopodobniej sie nie rozwinie, Gruss, T. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:09 Dlaczego znowu wtym wszytskim zapomina się o kobiecie? Dlaczego znowu plod? Czy tylko pló wchodzi w gre? Czy kobietajest chodzącym inkubatorem? Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Referendum 20.09.05, 16:51 > Czy kobietajest chodzącym inkubatorem? Z biologicznego pkt. widzenia oraz przy zalozeniu ze przetrwanie gatunku ejst celem naszego istnienia to tak kobieta jest chodzacym inkubatorem, tak samo mezczyzna jest maszynką do płodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkki Re: Referendum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 14:10 > > Czy kobietajest chodzącym inkubatorem? > > Z biologicznego pkt. widzenia oraz przy zalozeniu ze przetrwanie gatunku ejst > celem naszego istnienia to tak kobieta jest chodzacym inkubatorem, tak samo > mezczyzna jest maszynką do płodzenia. Z biologicznego punktu widzenia kobieta posiada rowniez rozum i swiadomosc w ktora wyposazyla ja biologia (natura) aby mogla swiadomie sterowac swoim zyciem, swiadomie wybierac i oceniac czy sa dla niej sprzyjajace okolicznosci do rodzenia czy nie, samoswiadomosc i mozliwosc dokonywania wyboru to efekt ewolucji homo sapiens, widocznie niezbedny do przetrwania i dalszego rozwoju tego gatunku. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Referendum 21.09.05, 14:21 Gość portalu: kkki napisał(a): > > > Czy kobietajest chodzącym inkubatorem? > > > > Z biologicznego pkt. widzenia oraz przy zalozeniu ze przetrwanie gatunku > ejst > > celem naszego istnienia to tak kobieta jest chodzacym inkubatorem, tak sa > mo > > mezczyzna jest maszynką do płodzenia. > > Z biologicznego punktu widzenia kobieta posiada rowniez rozum i swiadomosc w > ktora wyposazyla ja biologia (natura) aby mogla swiadomie sterowac swoim zyciem > , > swiadomie wybierac i oceniac czy sa dla niej sprzyjajace okolicznosci do > rodzenia czy nie, samoswiadomosc i mozliwosc dokonywania wyboru to efekt > ewolucji homo sapiens, widocznie niezbedny do przetrwania i dalszego rozwoju > tego gatunku. > > > Było to już tyle razy powtarzane , ale napiszę raz jeszcze - nawet zwierzęta potrafią ocenić szanse na dobre wychowanie potomstwa i albo zabijają młode ( ptaki) , albo abortują płody ( ssaki ).Człowiek nie jest bezpłodny poza okresami rui , więc musi bardziej nasilić swoją inteligencję - stąd wynalazki środków antykoncepcyjnych , a gdy to zawodzi - aborcja. Mężczyźni tez nie sa chodzącymi aparatami kopulacyjnymi -jedyne stworzenia , o których możnaby tak powiedzieć , to niektóre obleńce, bytujące w narządach rozrodczych samicy . Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 22.09.05, 00:58 ale społecznie jest czyms więcej.A aborcja to zjawisko społeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: Referendum 20.09.05, 17:07 Dlaczego sie zapomina? Przeciez nikt nie zamierza zapominac o kobietach w ciazy. Dla niektorych kobiet ciaza jest konfliktem interesow, ale ta dyskusja i tak rozbija sie o status plodu, bo jesli prawo do zycia jest dane od momentu poczecia (powiedzmy, ze dla mnie istotne tez jest bardzo to, ze na skutek wlasnych, dobrowolnych dzialan a nie pod przymusem) to i tak bedzie ono stalo nad jakimikolwiek rozterkami i dylematami kobiety. Jesli tego prawa nie ma, albo panuje nadrzednosc interesu kobiety nad zyciem plodu to mozna realizowac aborcje i do 9-go miesiaca, albo nawet i pozniej. Male dziecko i tak nie ma specjalnych rozterek i nic im nie targa w naszym rozumieniu tych znaczen. Gruss, T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkki Re: Referendum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 13:21 >Dlaczego znowu wtym wszytskim zapomina się o kobiecie? Dlaczego znowu plod? Czy tylko pló wchodzi w gre? Czy kobietajest chodzącym inkubatorem? wlasnie,czytam Eichelberegr "kobieta bez winy i wstydu" i jest tu cos takiego: ...przeciez to dla czlowieka skrajne upokorzenie - nie moc decydowac o wlasnym ciele i o wlasnych losach. Jaki mezczyzna znioslby sytuacje, w ktorej odebrano by mu prawo do wlasnego ciala i pod grozbą kary zmuszano by go np. do dzielenia sie swoimi organami wewnetrznymi dla ratowania zycia innym? Czy odbieranie prawa ludziom do wlasnego ciala jest normalne? Zgodnie z tym prawem cialo kobiety jest wlasnoscia tego ktory ja zapladnia i prawodawcy. W sprawie zaplodnienia kobieta czesto nie ma nic do poiedzenia. Slabsza fizycznie i psychicznie ulega przemocy namowie lub szantazowi. Nastepnie pozbawiona prawa wyboru, przechodzi z rak oprawcy w rece ustawodawcy i staje sie czyms w rodzaju upanstwowionego agregatu do rodzenia. Kobieta chcociaz zdolna do biologicznej prokreacji,czesto jest niezdolna do macierzynstwa. Nierzadko nienawidzi swoich dzieci i w swiadomym lub nieświadomym akcie zemsty czyni je psychicznymi kalekami. Wbrew temu, w co chca wierzyc mezczyzni, kobieta nie jest wylacznie istotą instynktowną. Sam instynkt macierzynski, jesli sie obudzi, wystarczy moze zaledwie na kilka miesiecy zycia dziecka. Potem proces wychowania zaczyna zalezec wylacznie od stopnia dojrzalosci swiadomosci i psychiki matki. Tylko kobieta, ktora jest pewna swojej tozsamosci i czuje sie wlascicielka swojego ciala, kobieta prawdziwie wolna w podejmowaniu decyzji dotyczacych jej losow moze naprawde czuc i ponosoc odpowiedzialnosc za życie. nic dodac nic ujac. Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 17:12 > A dlaczego obostrzasz eutanazje warunkami i dlaczego tylko eutanazje? Generalnie eutanazja to dla mnie pomoc w popełnieniu samobójstwa. Jeśli ktoś chce żyć, ma do tego prawo. Oczywiście, są sytuacje, w których ciężko ocenić - pacjent może być całkiem sparaliżowany i nie odpowie, czy chciałby umrzeć. Jeśli nie ma szans na wyzdrowienie, też opowiadam się za eutanazją. Przeciez > z > plodu rozwinie sie prawdopodobnie bardzo wartosciowy czlowiek - nawet specjalni > e > nie trzeba bedzie go ratowac a z takiego dziadka juz nic specjalnie > wartosciowego najprawdopodobniej sie nie rozwinie, Masz rację. Tyle że moje poparcie dla aborcji wynika z uznania wyższości dobra kobiety nad dobrem człowieka, którego jeszcze nie ma. Greetings, A. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:01 Nie. Płód nie jest w wykształcona istotą, nie posiada wspomnień, rozterek moralnych, stosunków z otoczenie- nwet wykształconego charakteru. A *ponadto* nie jest samodzielny. Jest wiec człowiekim potencjalnym. Osoba starsza jest człowiekiem który swoją samodzielnośc dopiero traci. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Referendum 20.09.05, 16:52 Z racjonalnego pkt. widzenia ten potencjalny czlowiek jest znacznie wiecej wart niz staruszek ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Referendum 21.09.05, 11:37 nwet wykształconego charakteru. A *ponadto* > nie jest samodzielny. Otóż to - człowiek dorosły jest samodzielny i ma - a przynajmniej powinien - mieć wykształcony charakter. Powinien mieć też rozum, którego używa. Tak więc dorosła kobieta (i mężczyzna - bo "do tanga trzeba dwojga") która nie może sobie pozwolić na dziecko, powinna tak się pilnować, żeby do poczęcia nie dopuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: Referendum 20.09.05, 14:39 Ludzie, którzy nie mogą przeżyć bez respiratora też pewnie są martwi? Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 14:42 > Ludzie, którzy nie mogą przeżyć bez respiratora też pewnie są martwi? Respirator jest właśnie po to, by ratować ludziom życie. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Referendum 20.09.05, 14:43 A płodzenie i rodzenie poto zeby im je dac ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:10 Tak, tylko że do ciebie jako mezczyny nalezy rooa płodzącego, urodzic musi kobieta. Skąd mozesz wiedzieć, jakie rozterki moga nia targać? Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Referendum 20.09.05, 16:53 Nie moge wiedziec tylko co to ma do rzeczy ? Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 22.09.05, 16:37 Bo te rosterki przewazają na jej decyzji usunięcia dziecka lub donoszenia ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:12 Wg. artykułu który czytala w zeszłym roku w Newsweeku, organizm matki prze pierwszych parę tygodi traktuje plod jak cialo obce, i atakuje je obronna chemia (stąd wiele poronien zdarza sie we wczesnym okresie ciąży). A wszystko po to, żeby wyselekcjonowac silne płody. Wiara w cudowny ciepły matczyny brzuszek to mit. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Referendum 20.09.05, 14:49 > Respirator jest właśnie po to, by ratować ludziom życie. W wielu przypadkach respirator tylko utrzymuje przy życiu, gdy mózg już nie pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 15:56 >. Aborcja jako zabieg nie ratujący życia, a wręcz > przeciwnie iue znasz przypadków w których aborcja ratuje życie? Odpowiedz Link Zgłoś
diablica.26 Re: Referendum 20.09.05, 15:48 nietakasama napisała: > Tak, tylko że do ludzi niestety szybciej i trwalej docierają zdjęcia ociekające > > krwią, niż opowieści kobiet. > Wystarczy że wywiesisz takie krawe zdjęcie i okasisz odpowiednim konentarzem, i > > uż skończy się wszelka dyskusja.Wygrają emocję. > Bedzięsz "świnią" "k---wą" "morderycznią/mordercą" itede. I nikt już nie będzie > > chcial słuchać. > > > I obawiam sie jeszcze czegoś- prolajfowcy sa często tak agresywnii zacięci, że > skończyłoby sie na wyzywaniu i obrzucaniu kamieniami. Część prolajfowcow zachowuje się tak, jak napisalaś, lecz nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Co poniektorzy pro-choice zachowują się zresztą dokładnie tak samo albo i jeszcze gorzej. Wystarczy przejrzeć dyskusje na tym forum, by poczytać argumenty ad personam od wersji soft (Abaddon - prolajfowcy to źli ludzie) aż do hard core w wykonaniu wyjątkowego chama Dokowskiego, ktorego ostatnio za bluzgi sobie wygasilam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Referendum 20.09.05, 14:05 Referendum jest najlepszym wyjsciem , w koncu mamy DEMOkracje. Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: Referendum 20.09.05, 14:12 wolałem tego co proponował referendum za seksem oralnym przeprowadzić razem z wyborami prezydenckimi Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: Referendum 20.09.05, 14:15 Równie dobrze można przeprowadzić referendum z pytaniem: Czy zabijać brzydkie kobiety? Brzydkie baby, podobnie jak dzieci, też czasem przeszkadzają (zwłaszcza gdy wina brak), a do tego psują krajobraz. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 14:18 Brzydkie baby mozna omijac bokiem. Niechcianego płodu się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 14:30 Bardzo zbawne. Zawsze śmieje sie do rozpuku kiedy ktoś sobie drwi z ludzkich dramatów. Moje gratulacje, oklaski na stojąco. Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: Referendum 20.09.05, 14:39 a ja gratuluje wyboru tematu z gatunku tych, które nic nie wnosza do sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:23 A jaki temat wnosi cos do sprawy? Zastanawianie się kiedy zaczyna się człowiek- bzdet,takie dyskusje nigdy nie mają końca. Dyskutowanie nad moralnością? Nad procentowym udziałem mężczyzny w powstaiu nowego zycia? Nad technikami łyżeczkowania? No prosze mistrzu, zaproponuj taki temat, ktory wniesie coś nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: Referendum 20.09.05, 16:37 nieraz cos wspólnie mozna wymyśleć, temat oklepany jak wiadro mataszkowej i nierozstrzygniety, pewnie wiesz ile wątków było na temat słuszności (lub nie) aborcji?;) jesli podparcie się słowem "referendum" w temacie ma byc nowatorstwem to chyba znowu kiszka?;) a ja nie zartuję z niczyjej tragedii tylko teoretyzuje Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 22:38 Ja nie poruszylam tematu słuszności /lub jej braku/ aborcji. Ani razu o to nie pytałam. Czytaj Kolego. Własnie dlatego że temat jest kontrowersyjny spytałam, co forumowicze sądzą o rozstrzygniecie go na drodze referendalnej. Oczywiście na pytanie odpowiedziała garstka. Reszta włączyła dowcip, albo zaczeła pisać o samej aborcji. > jesli podparcie się słowem "referendum" w temacie ma byc nowatorstwem to chyba > znowu kiszka?;) Temat był bardzo adekwatny do zawartości. Nie zauważyłeś jeszcze...? Czy czepiasz się od tak, dla zasady i lepszego znu? Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: Referendum 21.09.05, 08:57 nietakasama napisała: > Ja nie poruszylam tematu słuszności /lub jej braku/ aborcji. > Ani razu o to nie pytałam. Czytaj Kolego. - nie musiałaś, załóż nowy (;)) wątek - "aborcja" i zobaczysz jak ludzie postrzegają ten temat, słowo na tyle uniwersalne (ja wódka czy sex) że majacym zdolonośc kojarzenia, na ogół kojarzy się jednoznacznie (na + lub-) > > Własnie dlatego że temat jest kontrowersyjny spytałam, co forumowicze sądzą o > rozstrzygniecie go na drodze referendalnej. > Oczywiście na pytanie odpowiedziała garstka. > Reszta włączyła dowcip, albo zaczeła pisać o samej aborcji. a gdyby nie był kontrowersyjny ( tak jak przystapienie polski do unii:) to nie pytałabyś? gratulacje z powodu zauważenia kontrowersyjnosci tematu:) > > > jesli podparcie się słowem "referendum" w temacie ma byc nowatorstwem to > chyba > > znowu kiszka?;) > > Temat był bardzo adekwatny do zawartości. > Nie zauważyłeś jeszcze...? > Czy czepiasz się od tak, dla zasady i lepszego znu? generalnie się nie czepiam bo wg mnie pojecie czepiania się na forum jest pojeciem abstrakcyjnym:) tak se tylko napierdzielam paluszkami po klawiaturze:) > Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 22.09.05, 13:56 > generalnie się nie czepiam bo wg mnie pojecie czepiania się na forum jest > pojeciem abstrakcyjnym:) tak se tylko napierdzielam paluszkami po klawiaturze:) A nie próbowałeś na forum o ogrodnictwie? Sprawdź, moze cię wciągnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: Referendum 22.09.05, 16:33 sprawdzę, ale po co wyważać otwarte drzwi? Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 14:29 A jesli mozna w wyniku porodu stracić zdrwie? Kto nam da moralne prawo kazac takiej kobiecie urodzić? Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: Referendum 20.09.05, 14:36 > Można urodzić i oddać, bez zabijania. Chyba nikt nie proponuje zabijania po urodzeniu:) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 To chyba dobry pomysł. 20.09.05, 14:33 Polacy są bardziej liberalni, niż politycy, których wybierają:) Większość Polaków jest za dopuszczeniem aborcji ze względów społecznych. To mało, ale i tak kobiety uzyskałyby więcej przez referendum, niż ufając różnemu rodzaju Millerkom. Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: To chyba dobry pomysł. 20.09.05, 14:44 > To akurat prawda :) "Akurat", rozumiem, że uważasz, że łżę wszędzie indziej:)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: To chyba dobry pomysł. 20.09.05, 14:47 > "Akurat", rozumiem, że uważasz, że łżę wszędzie indziej:)) "Czasami ale nie zawsze" ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: To chyba dobry pomysł. 20.09.05, 14:41 Liberalni? A gdzie wolność dziecka do życia? Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: To chyba dobry pomysł. 20.09.05, 14:46 Nikt przecież nie odbiera człowiekowi prawa do życia. Pod warunkiem, że jest to człowiek i to życie już ma. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: To chyba dobry pomysł. 20.09.05, 14:49 Odbyliśmy już na ten temat dyskusję. Ty twierdziłeś, że do 9 miesiąca nie byłeś człowiekiem, a nawet byłeś martwy. Ja przeciwnie i tak pozostało. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
inecita Re: Referendum 20.09.05, 14:41 moim zdaniem referenda powinny się odbywac we wszystkich waznych sprawach takze w tych lokalnych jak np. parada gejów i lesbijek w Warszawie, w końcu to dotyczy mieszkańców miasta a nie urzedników Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:14 Zastanow się co piszesz. Referendum to potęzne koszty, i stosujesie je tylkow kwestiach naprawde kluczowych. Od rozwiązywania pomniejszych sa odpowiednie organa państwowe i samorządowe. Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: Referendum 20.09.05, 14:57 Wyobraz sobie teraz, ze kwestie dopuszczalnosci zabojstw honorowych kobiet rzad turecki poddaje w glosowanie referendalne - oczywiscie bez prawa glosu dla kobiet (oddaje tez lepiej warunki referendum nad zmiana ustawy antyaborcyjnej). Czy bylabys zwolennikiem tego referendum, czy obecnego kierunku polityki panstwa, aby malymi krokami ze zjawiskiem walczyc, choc to zjawisko powszechnie spolecznie dopuszczalne? Takie refendum, jak nakreslilem a referendum pro-aborcyjne (bo chyba nikt nie zamierzam zaostrzac ta droga) mialyby identyczne przeslanie i identycznie przelozenie na wartosci wladzy a roznica jest tylko i wylacznie ideologiczna co do wartosci ludzkiego zycia. Czy moglabys reprezentujac opcje pro-life uczciwie je poprzec? Czy gdybys byla z opcji pro-choice, panowalbym aborcyjny totalny permisywizm i ktos poddalby zaostrzenie dopuszczalnosci aborcji (do zezwolenia wylacznie w przypadkach skrajnych, jak w Polsce) pod referendum, ktore jak najbardziej mogloby spowodowac szlaban, bylabys tez jego zwolennikiem? Takze juz chyba wiesz, dlaczego w tej sprawie panuje prawo piesci i kazda metoda przeciagania w lewo i w prawo jest stosowana, bez wzgledu na proporcje pogladow w spoleczenstwie (ideologia po jednej i drugiej stronie i z demokracja nie majaca kompletnie nic wspolnego, dlaczego w takim razie wogole to glosowac?), Gruss, T. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 16:15 nIgdy nie zrumiem jak w państwie teoretycznie katolickim ludzie mogą byc dla siebie takimi wilkami. Pozdrawiam. Sledząc ten watek lekko sie podlamałam. Musze odpocząć. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Referendum 20.09.05, 16:28 Panuje prawo pięści , owszem , dlatego chyba referendum nie będzie.W końcu jest restrykcyjne, ale dopuszczające w najbardziej drastycznych przypadkach aborcję prawo - i wszyscy wiemy , że jest łamane.Z jednej strony - pzrez półjawne podziemie aborcyjne , z drugiej - przez zastraszoną albo chciwą służbę zdrowia.Prawo jest bezsilne. No to teraz sobie wyobraź, coby było , gdyby wyniki referendum były dopuszczające aborcję z przyczyn społecznych ( np pokoik 10m kwadratowych , małżeństwo i 2 dzieci , albo kilkoro dzieci , oboje rodzice bez pracy , chorzy czy bez pracy i mający już jedno kalekie dziecko na utrzymaniu = opieka 24godz/dobę itp itd , przykłady z realu) - w naszych warunkach nie do wyegzekwowania .Łatwiej zmusić biednych niezaradnych ludzi do tragicznego losu , niż stawić czoło Kościołowi i jego przydupasom .A gdyby wynik był za zaostrzeniem , też nie do wyegzekwowania , bo krzykacze owszem , wybiją szyby w państwowej lecznicy , ale nic nie zrobią setkom prywatnych gabinetów.I znów najbiedniejsi najbardziej ucierpią. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Referendum 20.09.05, 22:40 >bo krzykacze owszem , > wybiją szyby w państwowej lecznicy , ale nic nie zrobią setkom prywatnych > gabinetów.I znów najbiedniejsi najbardziej ucierpią. Poza wybijaniem szyb potrafią jeszcze bardzo celnie rzucac w kobiety. Przepraszam, ale musialam sobie pozwolic na złosliwośc. Nie jestem konstruktywna, wiem. Jestem rozgoryczona. Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Jestem przeciwny referendom, są one wbrew pozorom 21.09.05, 11:01 antydemokratyczne. Lepsze już są sondaże - posłowie mogą ich wyniki uwzględniać w swoich decyzjach. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Jestem przeciwny referendom, są one wbrew poz 21.09.05, 11:52 Właśnie referendum jest w 100% DEMOkratyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Użyłeś innego słowa, a ja mówię o demokracji 21.09.05, 12:53 Ale czy ci sie to podoba czy nie demokracja to rzady wiekszosci. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: referendum nie jest rządem 21.09.05, 18:11 W referendum podejmuje sie decyzje,rola wladzy jest wykonanie woli wiekszosci. Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: referendum nie jest rządem 21.09.05, 18:21 Kurka... Bleman - kto Tobie takich glupot naopowiadal? Rola wladzy jest rzadzenie. Interesem wladzy powinno byc wylacznie dobre tworzenie prawa i rzadzenie panstwiem, aby utrzymac sie na stolku i tak istniec(trudno osiagac stabilnosc ksztaltu panstwa i polityki, pojawia sie korupcja i nepotyzm, ale uznajmy, ze nie jest az tak zle). Interesem obywateli jest miec dobrze zarzadzane panstwo i dobre, dzialajace prawo a aby to sobie zapewnic obywatele daja co kilka lat mandat wladzy swoim rzadom. To na tyle w kwestii ustrojowej republiki parlamentarnej - tak to w zalozeniu wyglada. Jak twierdza niektorzy mamy albo demokracje, albo demoskopie (ktora jest forma podlizywania sie obywatelom i zacheca rzady do oszustw, te oszustwa nosza specjalna nazwe "populizm": pol biedy, jak tylko "w gebie", cala bieda, jak ktorys to zamierza implementowac), Gruss, T. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: Referendum 21.09.05, 11:17 Referendum tak.Tylko jak to zrobić by frekwencja wyniosła nie - dopuszczalne minimum a nieprzewidywalne maximum.Z referendami,wyborami i wszelkimi głosowaniami jest tak,że to nieodzwierciedla myśli ogółu(patrz nasza sonda). Taki Spis Powszechny musiałby być ale to już mrzonki. Odpowiedz Link Zgłoś
kr_kap Re: Referendum 21.09.05, 13:55 Gdyby ten pomysł nie był jednym więcej na popadnięcie w niekończącą się pyskówkę odwracającą uwagę (od kogo? czego?) i gdyby ktoś (Sejm, większością głosów) zdecydował, że kwestia dopuszczalności aborcji jest "sprawą o szczególnym znaczeniu dla państwa" i należy wobec tego przeprowadzić referendum ogólnokrajowe, widzę jeszcze przynajmniej dwa warunki sensowności przeprowadzenia referendum. Mianowicie: przeprowadzenie o. referendum ma sens wtedy i tylko wtedy, kiedy sprawa dotyczy/dotyczyć będzie żywotnie każdego głosującego; jednocześnie głosujący wie na jaki temat się wypowiada i umie przewidzieć przynajmniej kilka konsekwencji każdego z możliwych wyników referendum. Czyli na przykład - decydując w referendum o dopuszczalności użycia azotanów w nawozach sztucznych (a właściwie wszystkie kwestie związane ze stanem środowiska naturalnego dotyczą człowieka żywotnie, podobnie jak te związane z produkcją żywności a także te związane z edukacją społeczeństwa i jego rozwojem umysłowym) musiałby wiedzieć o nich coś więcej niż tylko to, że istnieją, jeśli oczywiście tę wiedzę już posiada. Podejmując w referendum decyzję o tym, kiedy zacząć uczyć matematyki w szkole, głosujący musiałby nie tylko umieć dodawać i odejmować (jeśli już umie, to brawo), ale również znać cały szereg zależności rozwojowych związanych z nauczaniem w ogóle, i być w stanie choćby pomyśleć o możliwych konsekwencjach społecznych, ekonomicznych, ekologicznych, anatomicznych i fizjologicznych, tak dla naprzykładu, uczenia/uczenia się tego konkretnego przedmiotu. To niewiele, wbrew pozorom, już przecież dysponujemy ludźmi, którzy to umieją. Dlatego właśnie wybieramy ich, jako specjalistów, aby nas reprezentowali i decydowali o sprawach, o których my nie mamy bladego pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Referendum 21.09.05, 14:33 Załóżmy , że społeczeństwo zdecydowało : zero aborcji .Wszyscy wiedzieliby , że musza liczyć tylko na siebie.Organizacje prochoice zbierałyby datki dla nieszczęśliwych ciężarnych na zabieg za granicą .Gabinety prywatne płaciłyby haracz miejscowej policji , wzięłaby się za to mafia = ceny by podskoczyły przy niepewnej jakości , bo niebyłoby mowy o odpowiedzialności za jakośc zabiegu.Społeczeństwo polskie to nie irlandczycy , u nas pewnie trwałby taki stan bez końca - podwójna moralnośc, podziemie ,podział na "my , społeczeństwo' i "oni, rząd, prawo" - my to mamy przećwiczone.To bardzo demoralizujące. Załózmy , że postanowiono dopuścić aborcję z pzryczyn społecznych.Oczywiście środowiska przykoscielne postulowałyby utworzenie komisji decydujących o tym co jest już wystarczająca pzryczyną , a co nie . Wyobrażam sobie wizytę takiej komisji w mieszkaniu małżeństwa ubiegającego się o pozwolenie na darmowy zabieg. Możnaby napisac sztukę a'la Mrożek. Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: Referendum 21.09.05, 15:29 Wlasnie dlatego demokracja bezposrednia nie ma w konkretnych rozwiazaniach zadnego sensu a moze byc dodatkowo szkodliwa. Jedynym celem, gdzie widze referendum to konstytucja - referendum wymusza, ze rozwiazania ewidentnie dla ogolu szkodliwe mozna poprzez otwarta krytyke w mediach propozycji tego dokumentu zablokowac - trudniej chwycic obywateli za pysk zmieniajac konstytucje. Ale zadne referendum nigdy nie powinno byc wykorzystywane (poza owymi sprawami ustrojowymi i tylko scisle ustrojowymi) do glosowania nad opcjami jednymi, czy drugimi. Wystarczy zobaczyc sejm, senat, glosowania i tych niby specjalistow, ktorzy siedzieli nad jednym, czy drugim i nie sa pewni zdania (albo politycznie im przeszkadzaja, choc wiedza, co jest pragmatycznie lepsze) i jedni gadaja A a drudzy B. W przypadku poddawania takich spraw w referendum wynik bedzie zawsze ten sam: wygra ten, kto ma lepsze PR, lepsza "nosnosc", jest lepszym populista po jednej, lub drugiej stronie a sama analitycznie weryfikowalna jakosc rozwiazania nie bedzie miala wiekszego znaczenia. Nie przez przypadek demokracja szlachecka sposodowala upadek panstwa polskiego. Gruss, T. Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: Referendum 21.09.05, 15:40 A powiedz mi, jaki to niby sens ma demokracja przedstawicielska (czyli fałszywa)? Jaki jest sens w tym, że sprawujesz władzę przez 10 minut co kilka lat? Przecież z punktu widzenia ekonomicznego bardziej opłacałoby się, żeby ktoś wziął lud "za mordę" - bo wtedy będzie stabilizacja polityczna (bardzo ważna dla inwestorów), o którą trudno w młodych "demokracjach" takich jak Polska. Nie przez przypadek demokracj > a > szlachecka sposodowala upadek panstwa polskiego. Ja bym raczej powiedział, że oligarchia magnacka... Poza tym wojna nam dziś nie grozi (największe zagrożenie dla światowego pokoju to USA, ale niebawem znowu nastroje pacyfistyczne się tam nasilą), więc może by tak trochę poeksperymentować nad ustrojem i gospodarką? Greetings, A. Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: Referendum 21.09.05, 16:09 1) Nie wszystkie panstwa, ktore upadaja robia to w wyniku czynnikow zewnetrznych - najczesciej jednak wewnetrznych, pograzajac sie pozniej w chaosie, czy wojnie domowej (jakis dupek z apetytem na wladze zawsze sie znajdzie). Przykladow jest multum - z ostatnich bardziej spektakularnych np. Ruanda, czy Liberia. Generalnie slabosc panstwa i jego upadek to nie jest taka cool sprawa. 2) Jesli nawet uwazasz, ze do upadku przylozyla sie magnacka oligarchia to i tak czynnikiem fundamentalnym byla wlasnie wewnetrzna slabosc panstwa. Na koniec zawsze sie ktos znajdzie, kto kopnie w domek z kart - Rzeczpospolita nie zostala najechana przez liczne zbrojne chordy dzielnie stawiajac opor (jak to wczesniej w historii bywalo) a najnormalniej w swiecie sie rozleciala a na koniec przyszlo kilku takich, ktorzy nie odmowili sobie latwego lupu i sie podzielili na jasnych zasadach ziemia miedzy siebie. Tak to mniej wiecej wygladalo. 3) Jesli ktos chce poeksperymentowac z ustrojem i gospodarka uwazam, ze powinien sie wyniesc. Na tym swiecie jest troche terenu, ktory mozna postarac sie tanio kupic i robic tam, co sie chce. Slowa kluczowe: Grenlandia, Australia - moze daloby sie tam wykroic jakies szerokie autonomie rzadzace sie swoim ustrojem za drobnym wsparciem i przywozac kapital. Jednak nie chcialbym, aby ktos eksperymentowal na mnie nie majac zadnych spojnych analiz pod reka, do czego takie eksperymenty zaprowadza. 4) Jedyna sensowna demokracja to wlasnie przedstawicielska, w ktorej obywatele maja mozliwosc wyboru (wylaniania) wladzy, ale nie maja wplywu na jej decyzje, bo sie najnormalniej w swiecie nie znaja i nie moga (nie sa w stanie) podjac decyzji wlasciwej. Wladza natomiast jest konstytucyjnie zobowiazana do pewnych ograniczen, ktore nie spowoduja tyranii wiekszosci nad mniejszosciami. Ten model ustroju jest jeszcze najbardziej sensowny - idac w strone albo tyranii, albo bezposredniego wplywu obywateli na rozwiazania w panstwie jest juz tylko gorzej. Sam zreszta zobacz, jak wygladaja np. fundusze inwestycyjne. Czy chcialbys uczestniczyc w funduszu, w ktorym byloby 100 czlonkow i decyzje o tym, w co inwestowac lub nie bylyby podejmowane w sposob bezposredni, demokratyczny (np. glosujac spolki akcyjne i momenty kupna/sprzedazy), czy raczej oddalbys ta kase odpowiedzialnym za nia specjalistom, ktorzy maja konkretny cel. O ile jednak tutaj decyzja jest prosta (bo dobrowolna a cel jasny) i chyba nikt zdrowy na umysle nie zamierzalby sie bawic w decydowanie demokratyczne ze swoimi pieniedzmi, to w przypadku panstwa dochodza konkretne konflikty interesow - to powoduje, ze niektorym swita demokracja bezposrednia, problem jednak w tym, ze nie mysla w tym momencie o jej poteznych wadach a konfrontuja ja tylko do rozwiazan, ktore w obecnym ustroju nie maja szansy przejsc (najczesciej dlatego, ze po prostu sa zle, albo lamia czesto podstawowe prawa ktorys grup obywateli). Gruss, T. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Referendum 21.09.05, 18:58 trevik napisał: s- to > powoduje, ze niektorym swita demokracja bezposrednia, problem jednak w tym, ze > nie mysla w tym momencie o jej poteznych wadach a konfrontuja ja tylko do > rozwiazan, ktore w obecnym ustroju nie maja szansy przejsc (najczesciej dlatego > , > ze po prostu sa zle, albo lamia czesto podstawowe prawa ktorys grup obywateli). Przypomniał mi się znajomy .Uczy w szkole .Proponował klasie demokratyczne głosowanie nad projektem , żeby każdemu postawić ocenę w wyniku rzutu kostką .Róznie było , ale to bardzo dobry sposób unaocznienia pewnych spraw - zawsze miał burzliwą dyskusję . Jesli projekt przechodził , to głosami tych , co mieli jedynki i dwóje... > . Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: Referendum 21.09.05, 20:05 No i na tym wlasnie polega problem. Juz wystarczy, ze politycy posluguja sie demoskopia, aby sobie elektorat zapewniac i przez to m.in. mamy horrendalne problemy z deficytem budzetowym, dlugami i wysokimi podatkami po to, aby miec forse, ktora najczesciej idzie na takie, czy inne lenie i miernoty, bo demoskopia tak mowi (najbiedniejszych materialnie i mentalnie widuje na dwrocu PKP w katowicach, ktorych wszyscy maja w d*pie i nikt mnie nie przekona, ze w socjalizmie chodzi o wparcie najbiedniejszych - chodzi tylko o zrobienie jak najwiekszej grupy mniej majetnych grupa interesu w stosunku do bardziej majetnych, czyli reszty). Zobaczymy, ile socjalisci w tych wyborach parlamentarnych uciagna, czyli 100% - wynik PO (wzgledni liberalowie, ale daruje im ten lekki populizm, bo jestem realista w polityce). Tylko na skutek rozdrobnienia socjalistow pogladami na bardzo specyficzne dziedziny zycia, przez wzglad na historie oraz wieczne niezadowolenie elektoratu nie mamy partii lewicowej, ktora osiaga w Polsce stabilny wynik co wybory rzedu 90% miejsc w sejmie i 100% w senacie. Gruss, T. Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: Referendum 22.09.05, 02:12 > 3) Jesli ktos chce poeksperymentowac z ustrojem i gospodarka uwazam, ze powinie > n > sie wyniesc. Oooooo, a dlaczego tak ostro? Rozumiem, że dla Ciebie każda progresja pachnie czymś podejrzanym? Wybacz, ale tak to właśnie odbieram. Bo XXI wiek daje nam tą szansę, której nie miały poprzednie sulecia - a jest tak, bo żyjemy w epoce posthistorycznej (generalnie Fukuyama ma rację, przy czym oczywiście odrzucam jego wnioski, że liberalny kapitalizm zatryumfował:)))) A w dzisiejszych czasach powinniśmy się koncentrować na tym, jak tu uczynić naszą planetę bardziej przyjazną dla ludzi. Zakładam oczywiście, że państwo narodowe pójdzie do piachu - bez globalnego świata dalej będziemy tkwić w pseudohistorycznym maraźmie. W każdym razie odważne eksperymenty są potrzebne, jeśli rzeczywiście marzymy o postępie i uzyskaniu wyższej stopy cywilizacyjnej. Wojny, konflikty etniczne, opresyjne państwo, eksploatujący system ekonomiczny - czy tego naprawdę chcemy? Jednak nie chcialbym, aby ktos > eksperymentowal na mnie nie majac zadnych spojnych analiz pod reka, do czego > takie eksperymenty zaprowadza. Ale chwileczkę, chwileczkę. Nikt przecież nie mówi, że należy zburzyć wszystko i budować wg nowego ładu. Oczywiście, że bardzo chciałbym już żyć w demokracji bezpośredniej, ale zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy do tego dorośli. Przechodzenie z demokracji przedstawicielskiej do d. bezpośredniej będzie przebiegało etapami - i osobiście uważam, że częste referenda (choćby poruszane tutaj odnośnie aborcji) to krok we właściwą stronę - w Szwajcarii jakoś to funkcjonuje. > 4) Jedyna sensowna demokracja to wlasnie przedstawicielska, w ktorej obywatele > maja mozliwosc wyboru (wylaniania) wladzy, ale nie maja wplywu na jej decyzje, > bo sie najnormalniej w swiecie nie znaja i nie moga (nie sa w stanie) podjac > decyzji wlasciwej. Hmmm, a nie sądzisz, że nie znają się dlatego, że nikt od nich nie wymaga, by się znali? Ty myślisz trochę jak nadopiekuńcza matka, która jest przerażona światem i dlatego robi wszystko za swojego synka, nie zdając sobie oczywiście sprawy z tego, jak bardzo go kaleczy. Tu tak samo - jak ludzie nie będą sami się rządzili, będą kaleczeni (a doświadczenia historyczne są tragiczne). Wladza natomiast jest konstytucyjnie zobowiazana do pewnych > ograniczen, ktore nie spowoduja tyranii wiekszosci nad mniejszosciami. A Ty znowu o tyranii... Zresztą, powiedz mi, czy tyrania mniejszości nad większością jest lepsza? Poza tym fundamentem KAŻDEJ demokracji jest ochrona mniejszości. Ten mode > l > ustroju jest jeszcze najbardziej sensowny - idac w strone albo tyranii, albo > bezposredniego wplywu obywateli na rozwiazania w panstwie jest juz tylko gorzej > . Dlaczego gorzej? Prawda jest taka, że totalitarna/autorytarna władza sprzyja gospodarce często dużo bardziej niż demokracja przedstawicielska, patrz: współczesne Chiny, "tygrysy" azjatyckie, Chile za Pinocheta, Hiszpania za Franco, ZSRR za Stalina, Niemcy za Hitlera... Wszystkie te kraje charakteryzowały/ują się bardzo szybkim wzrostem PKB (można jeszcze dodać Rosję Putina i Białoruś Łukaszenki), nie wspominając o bardzo zamierzchłej historii, np. Aten za Pizystrata... A twierdząc, że w demokracji bezpośredniej ludziom będzie gorzej przyjmujesz tezę, że urzędnik wie lepiej od obywatela co dla niego dobre. > Sam zreszta zobacz, jak wygladaja np. fundusze inwestycyjne. Czy chcialbys > uczestniczyc w funduszu, w ktorym byloby 100 czlonkow i decyzje o tym, w co > inwestowac lub nie bylyby podejmowane w sposob bezposredni, demokratyczny (np. > glosujac spolki akcyjne i momenty kupna/sprzedazy), czy raczej oddalbys ta kase > odpowiedzialnym za nia specjalistom, ktorzy maja konkretny cel. A dlaczego zakładasz, że inni akcjonariusze się nie znają? :))) Jak by Ci to wytłumaczyć... Nawet jeśli ludzie popełnią jakąś bzdurę, to i tak będzie to dobre, gdyż przekonają się o czymś na własnej skórze i błędu potem nie popełnią. Im więcej decyzji będą musieli ludzie podejmować, tym lepsze one będą - proste? Greetings, A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: Referendum IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.05, 13:30 > Oooooo, a dlaczego tak ostro? Rozumiem, że dla Ciebie każda progresja pachnie > czymś podejrzanym? Wybacz, ale tak to właśnie odbieram. Nie - po prostu eskperymenty ustrojowe jak pokazuje historia naleza do tych najbardziej ryzykownych i konczyly sie na ogol ogromnymi nieszczesciami, jak glod, wojny, bieda. I to tez te ostatnie w ktorych ich tworcom tez sie wydawalo, ze ludzkosc jest na takim poziomie, ze mozna rozmaite rozwiazania wprowadzac - oczywiscie sie mylili, bo poziom ludzkosci jest kwestia bardzo iluzoryczna. Przed II Wojna Swiatowa nikt nie wierzyl, ze ona wybuchnie, w tym i wiekszosc Niemcow. Na tym polega problem. Z komunizmem tez sie wydawalo wielu, ze przyniesie wyzwolenie, niestety byl kompletna zapascia. Podawanie przykladu ZSRR przez ktory przez dziesieciolecia przewijaly sie pomory glodowe i inne w czasie, gdy wszystkie panstwa republikanskie juz dawno mialy ten problem z glowy w kontekscie wzrostu PKB jest smieszne. Jak to mowia inzynierowie: papier wszystko wytrzyma. Problem w tym, ze nie ludzie, co jest jasne. Chiny to nastepny super-przyklad, panstwo o wewnetrznych problemach niewyobrazalnych dla tych, ktorzy zyja w Europie. A te problemy jeszcze beda sie zwiekszac, przy czym caly czas cierpia na roznego rodzaju kleski, ktore dotykaja olbrzymie ilosci obywateli i nie potrafia ich rozwiazac - maja dobre PR, ale rzeczywistosc skrzeczy. Utroje autorytarne sa tez podatne na koniunkture a wylanianie wladzy w monarchiach absolutnych to prawdziwa ruletka. BTW nawet taki monarcha potrzebuje poparcia, bo inaczej bedzie mial rewolucje a nie zawsze wybierze do bratania sie grupe sprzyjajaca gospodarce (wszystkie tyranie afrykanskie, do wyboru do koloru, podobnie z Azja - tygrysy to przyklad sredni, bo ustroje tych panstw maja elementy republiki). Podawanie wysokiego PKB Hiszpanii za Franco nie komentuje wcale - aby pozytywnie ocenic to panstwo, ktore w drugiej polowie lat '70 wyszlo na prosta zapoznione gospodarczo o przynajmniej lat 30 w stosunku do reszty Europy trzeba nie znac realiow: spytaj kogos, kto tam zaraz po smierci Franco jezdzil, to poopowiada, jak tam wygladalo - stanie tobie przed oczami cos na ksztalt Polski pierwszej polowy lat '90 (to powod, dla ktorego niektorzy porownuja Polske do Hiszpanii - z innych powodow jednakze to porownanie jest chybione). Jesli chcemy wyzsza stope cywilizacyjna, to musimy ja wypracowac. Spokojnie, z umiarem i rozwijac kulture. Tak wyglada faktycznie wyzsza stopa cywilizacyjna - sama zmiana ustrojowa g. da a moze jeszcze zaszkodzic. > Przechodzenie z demokracji przedstawicielskiej do d. bezpośredniej będzie > przebiegało etapami - i osobiście uważam, że częste referenda (choćby poruszane > tutaj odnośnie aborcji) to krok we właściwą stronę - w Szwajcarii jakoś to > funkcjonuje. Tak - na szczeblu lokalnym, gdy glosuja, czy gdzies bedzie droga, albo dom kultury, albo co zrobic z hasalujaca mlodzieza. Nie na szczeblu republiki - tam jest normalny parlament jak w panstwie federacyjnym i tak sa przede wszystkim podejmowane decyzje - to, ze wielu powoluje sie na przyklad Szwajcarii przy gloszeniu idei demokracji bezposredniej to fakt, ze stosunkowo latwo o obywatelska inicjatywe, ktora mozna ustawe odrzucic (poddac pod referendum). W Polsce tez jest taka mozliwosc, gdybys chcial wiedziec, wiec akurat w tym panstwie te elementy rowniez sa dostepne (choc trzeba sie bardziej postarac, to fakt). > Hmmm, a nie sądzisz, że nie znają się dlatego, że nikt od nich nie wymaga, by > się znali? Ty myślisz trochę jak nadopiekuńcza matka, która jest przerażona > światem i dlatego robi wszystko za swojego synka, nie zdając sobie oczywiście > sprawy z tego, jak bardzo go kaleczy. Tu tak samo - jak ludzie nie będą sami > się rządzili, będą kaleczeni (a doświadczenia historyczne są tragiczne). Oczywiscie - elementarnie powinni sie znac. Natomiast nigdy nie beda sie wystarczajaco znac, aby wlasciwie zinterpretowac subtelne analizy, wychwycic bledy wynikajace ze zlej interpretacji natury rzeczy itd. itp. I wiekszosc wogole nie bedzie mialy szansy sie poznac, bo do dokladnej analizy nie tylko trzeba wiedzy, ale takze odrobiny talentu do nauk scislych i humanistycznych. Poza tym to nieoptymalne - lepiej miec kilka tysiecy wysokospecjalizowanych analitykow, doradcow i tworcow prawa, niz zrzucac to na ogol, ktory poza tym, ze straci czas na poznawanie wiedzy (malo kogo interesuja te sprawy faktycznie) a i tak nie bedzie dobrych decyzji. Takze strata na optymalnosci tworzenia prawa bedzie na starcie olbrzymia. Plusy moglyby byc takie, ze byc moze na skutek swiadomosci ekonomicznej wiele sccjalistycznych pomyslow znikneloby z powierzchni planety, choc i tak to obciazone wysokim ryzykiem, bo i socjalisci maja od groma ekonomistow z profesorskimi tytulami do przekonywania, ze obciazanie obywateli i gospodarki podatkami przynosi gospodarczy rozwoj. > Jak by Ci to wytłumaczyć... Nawet jeśli ludzie popełnią jakąś bzdurę, to i tak > będzie to dobre, gdyż przekonają się o czymś na własnej skórze i błędu potem > nie popełnią. Im więcej decyzji będą musieli ludzie podejmować, tym lepsze one > będą - proste? Zgadza sie, ale poza tymi ludzmi zaplaca za bzdure nie tylko oni, ale i mniejszosci, ktore mialy racje (podobnie jak i w demokracji posredniej wspieranej demoskopia) a znajac rozklady inteligencji i wiedzy o dzialaniu swiata osmielam sie twierdzic, ze faktycznie majacy racje w demokracji bezposredniej beda zawsze w mniejszosci do zwolennikow rozwiazan trywialnych i bez wyrzeczen, Gruss, T. Odpowiedz Link Zgłoś
patty_vare Re: Referendum 21.09.05, 16:42 Jestem przeciwna przeprowadzenia referendum. Z dwóch powodów. Przede wszystkim z powodu braku możliwości przeprowadzenia rzetelnej debaty, jaka powinna mieć miejsce przed. Powodów braku możliwości jest kilka, ale najważniejszym wydaje się być mówienie różnym językiem. Na tym forum chociażby widać to wyraźnie, więc nie muszę się zgłębiać :) Po drugie byłaby to strata pieniędzy, czasu i energii, bo wystarczyłby ruch taki, jak miał miejsce we Włoszech w sprawie referendum dotyczącym sztucznego zapłodnienia i badań nad komórkami macierzystymi - Kościół zalecił wiernym bojkot, z czego ci chętnie skorzystali. I referendum było nieważne. Prosty zabieg i skuteczny jak widać. Szkoda czasu i energii, bo i tak efektu nie będzie. Można je zużyć w bardziej konstruktywny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Słownik referendalno-demokratyczny 22.09.05, 03:31 1. Referenda należy robić tylko wtedy, kiedy jesteśmy pewni wygranej. 2. Gdy populacja myśli inaczej niż ja - lub nawet jeśli ma wątpliwości, znaczy, że mózg im wyprano. 3. Dyskusja rozsądna i sensowna to taka, w której słychać najlepiej słychać MOJE zdanie. Macie Państwo (ze stron obu) autentyczny talent do polityki. Albo inaczej: polityczna debata w Polsce jest dokładnie taka sama, jak każda inna rozmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: Słownik referendalno-demokratyczny IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.05, 13:37 Przesadzasz - akurat w tym watku pisze kilku takich, ktorzy maja ustalone wizje panstwa z gory i bynajmniej nie poddaja sie pod ta regule. To, ze politycy tak zongluja to inna bajka, Gruss, T. PS: Wrociles na forum? Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Re: Słownik referendalno-demokratyczny 22.09.05, 14:10 Gość portalu: trevik napisał(a): > PS: Wrociles na forum? Nie. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Słownik referendalno-demokratyczny 22.09.05, 13:59 > 1. Referenda należy robić tylko wtedy, kiedy jesteśmy pewni wygranej. A kapanii przed referendum akcesyjnym nie robiło sie przypadkiem po to, aby miec pewnosc wygranej? > 2. Gdy populacja myśli inaczej niż ja - lub nawet jeśli ma wątpliwości, znaczy, > > że mózg im wyprano. Czyli w Polsce istnieje cos takiego jak dyskusja ne ten temat? wahahahaha > 3. Dyskusja rozsądna i sensowna to taka, w której słychać najlepiej słychać > MOJE zdanie. A z tym się zgodze. Czesto własnie ta zasada ma zastosowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Re: Tako rzecze Kilkujadek 22.09.05, 14:09 Czemu się stroszysz - przecież polityka to sztuka możliwego. Nie robi się referendów po to, aby je przegrać - wola tłumu nie ma tu nic do rzeczy. Potraktuj poprzedni post jako pochwałę politycznego rozsądku kółka FF. W Polsce, jak sądzę istnieje dokładnie taka dyskusja, jaką publiczność jest zainteresowana. Na dowolny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Tako rzecze Kilkujadek 22.09.05, 16:38 > W Polsce, jak sądzę istnieje dokładnie taka dyskusja, jaką publiczność jest > zainteresowana. Na dowolny temat. Gdyby tak było, frekwencja wyborcza bylaby jednak nieco wyższa niż obecna... Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: Tako rzecze Kilkujadek 22.09.05, 18:32 > Czemu się stroszysz - przecież polityka to sztuka możliwego. Nie robi się > referendów po to, aby je przegrać - wola tłumu nie ma tu nic do rzeczy. Nie calkiem. Referenda jak najbardziej robi sie tez czasem i po to, aby je przegrac. W sprawach kontrowersyjnych rzad urzadza je po to, aby uzyskac porzadany wlasciwy wynik nie swoimi rekami. Z referendow (zapowiadanych) przeznaczonym do przegrania najbardziej spektakularnym bylo referendum nad traktatem konstytucyjnym EU w Wielkiej Brytani, gdzie decyzja odrzucenia byla dla rzadu politycznie bardzo niewygodna i lepiej bylo to zalatwic rekami obywateli (wiedzac na 100% jaki bedzie wynik). Gruss, T. Odpowiedz Link Zgłoś