Dodaj do ulubionych

Czy ma / planuje Pani dzieci ?

IP: 213.185.212.* 23.09.05, 14:17
Co wy na to?

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=29244952&v=2&s=0
Mnie tylko raz zapytano o plany posiadania dzieci na rozmowie kwalifikacyjnej.
Spytalam, czy mezczyznom tez zadawane jest to pytanie...Pani sie zdziwila,
nie zrozumiala (sic!), o co mi chodzi.

Wstalam i wyszlam. Nie chce pracowac w firmie, ktora jeszcze przed
zatrudnieniem mnie dyskryminuje.

To prawda, ze moje kolezanki-mezatki czesciej dostaja tego typu pytania.
Ciekawe z jakiego zalozenia wychodza rekrutujacy? :))

Marti
Obserwuj wątek
    • bleman Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 14:41
      > Spytalam, czy mezczyznom tez zadawane jest to pytanie...Pani sie zdziwila,
      > nie zrozumiala (sic!), o co mi chodzi.

      Ilu mezczyzn bierze urlop "tecieżyński" ;-) ?

      > Wstalam i wyszlam. Nie chce pracowac w firmie, ktora jeszcze przed
      > zatrudnieniem mnie dyskryminuje.

      Miaąłs jak najbardziej prawo wyjsc, lecz rowniez owa firma ma prawo pytac o
      takie rzeczy, to tylko i wylacznie sprawa firmy jakie metody rekrutacji uznaje.

      > Ciekawe z jakiego zalozenia wychodza rekrutujacy? :))

      Z prostego... ze jesli planuje dziecko to prawie napewno wezmie urlop.
      • tezas Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 15:22
        >"tecieżyński"
        'tacierzynski' chyba - i niestety za malo (glownie dla ich kontaktu z dzieckiem)

        > owa firma ma prawo pytac o
        > takie rzeczy, to tylko i wylacznie sprawa firmy jakie metody rekrutacji
        > uznaje.
        Otoz nie ma prawa pytac o takie rzeczy (czy domagac sie deklaracji o nie
        rodzeniu); a niektore metody rekrutacji sa niezgodne z prawem.

        Nb ciekawe, ze powszechny jest lament, iz kobiety rodza za malo dzieci, a jakos
        malo kto widzi zwiazek tego faktu z klodami rzucanymi nawet potencjalnym
        dopiero matkom pod nogi.
        • bleman Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 15:26
          > >"tecieżyński"
          > 'tacierzynski' chyba - i niestety za malo (glownie dla ich kontaktu z dzieckiem
          > )

          Patrz takie to nikle zjawisko ze nawet pisownia malo znana ;-)

          > Otoz nie ma prawa pytac o takie rzeczy (czy domagac sie deklaracji o nie
          > rodzeniu); a niektore metody rekrutacji sa niezgodne z prawem.

          Powinien miec prawo pytac o takie rzeczy, ale powinny byc zabronione "deklaracje
          o nie rodzeniu" poniewaz w sposob oczywisty naruszaja wolnosc jednostki.
          • tezas Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 17:01
            > Patrz takie to nikle zjawisko ze nawet pisownia malo znana ;-)
            To ze ty nie znasz to nie znaczy ze jest malo znana - po prostu jestes na
            bakier z ortografia.

            Powinien czy nie to kwestia dyskusji; faktem pozostaje natomiast to, ze nie ma.

            Milego weekendu wszytkim zycze.
      • micra Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 15:22
        dodam jeszcze, że niektórym Paniom przydarza się konieczność spędzenia całych 9
        miesięcy w łóżku - w domu lub szpitalu i jeden pracownik jest wyłączony z życia
        firmy na ponad rok - płaci ZUS. Znam przypadek pracodawcy, który zatrudnił 10
        pań i 5 z nich po kilku miesiącach zaszło w ciążę.
      • Gość: Marti Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? IP: *.aster.pl 23.09.05, 23:49
        "Urlop ojcowski" - brzmi jak najbardziej zwyczajnie, nie uwazasz? (BTW, nikt
        przeciez nie wymysla na sile urlopu "mamusinskiego").

        A dlaczego tak malo ojcow go bierze?

        Po pierwsze jest "zbywalny" (rodzice moga zdecydowac, kto go wezmie) - a (jak
        wiadomo) w wiekszosci przypadkow w Polsce wiecej zarabiaja mezczyzni, wiec
        wybor, kto zostaje przy dziecku, jest czesto czysto finansowym.
        Po drugie - gleboko patriarchalna metalnosc kaze wielu mezczyznom traktowac
        pozostanie na urlopie z dzieckiem jako cos wstydliwego, wrecz pantoflarstwo.

        "lecz rowniez owa firma ma prawo pytac o
        takie rzeczy, to tylko i wylacznie sprawa firmy jakie metody rekrutacji uznaje."

        Nie, tego typu pytania sa niezgodne z prawem.

        "Ciekawe z jakiego zalozenia wychodza rekrutujacy? :))
        Z prostego... ze jesli planuje dziecko to prawie napewno wezmie urlop."

        Moze lepszy bylby tu wniosek, ze do splodzenia i urodzenia dziecka potrzebna
        jest obraczka. :))

        Marti
    • tad9 Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 16:39
      Gość portalu: Marti napisał(a):


      > Wstalam i wyszlam. Nie chce pracowac w firmie, ktora jeszcze przed
      > zatrudnieniem mnie dyskryminuje.

      No, to się cholernie musieli zmartwić ......

      ;-)))))))))
      • nietakasama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 16:47
        Jeśli ma wysokie kwalifikacje- sądzę że sie zmartwili.
        A jesli pozwoliła sobie na wyjście, to raczej je ma, bo nie obawia się takiego
        kroku.
        • patty_vare Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 16:49
          No co ty opowiadasz. Przecież kobieta jedyne kwalifikacje jakie powinna mieć, to
          szerokie biodra i pojemna macica. Przestań mącić Tadowi w głowie.
          • nietakasama Przepraszam n/t 23.09.05, 16:50

        • tad9 Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 16:51
          nietakasama napisała:

          > Jeśli ma wysokie kwalifikacje- sądzę że sie zmartwili.

          Gdyby miała, nie dostawałaby takich pytań.
          • nietakasama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 17:20
            Ha.
            Ha.
            Ha.

            Prawie każda kobieta spotyka się z tym pytaniem. W jakim świecie ty zyjesz?
            • tad9 Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 17:24
              nietakasama napisała:

              > Prawie każda kobieta spotyka się z tym pytaniem. W jakim świecie ty zyjesz?

              Bo też prawie żadna nie ma takich kwalifikacji, by się z nimi nie spotykać.
              • patty_vare Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 17:27
                tad9 napisał:

                > nietakasama napisała:
                >
                > > Prawie każda kobieta spotyka się z tym pytaniem. W jakim świecie ty zyjes
                > z?
                >
                > Bo też prawie żadna nie ma takich kwalifikacji, by się z nimi nie spotykać.

                ROFTL :)
                A nie mowiłam:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=29456908&a=29464740
                • nietakasama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 17:33
                  On ma bajeczne teorie, prawda?
                  Kolejny kwiatek: większość kobiet ma niskie kwalifikacje

                  Tad-o-landia :)
                  • bleman Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 17:58
                    > Kolejny kwiatek: większość kobiet ma niskie kwalifikacje

                    Ale własciwie to prawda, tak samo wiekszosc mezczyzn ma niskie kwalifikacje.
                    Wogole nie wielu ludzi ma rzeczywiscie wysokie kwalifikacje i jest trudnymi do
                    zastapienia pracownikami.
                    • nietakasama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 18:50
                      No to albo mówimy o npolskim społeczeństwie jako takim, albo o kwalifikacjach
                      konkretnej plci.
                      Jeśli o tym drugim, to mówienie że kobiety są nisko wykwalifikowane jest
                      przekłamaniem.
              • nietakasama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 17:32
                Tadzie, juz czas sie obudzić.
                Kobiecie zadaje się pytanie o plany rozrodcze nie dlatego, że ma takie czy inne
                kwalifikacje, ale po to, żeby pracodawca wiedzial jak długu nie będzie musiał
                zatrudniac kogoś na miejsce pani na macierzyńskim.

                Kwalifikacje nie mają tu nic do rzeczy, a jesli zakładasz ze większość kobiet w
                tym kraju ma male kwalifikacje, to zapoznaj sie ze statystykami- wyzsze
                wykształcenie to w tej cjwili- przykto mi że musisz sie tego w końcu dowiedzieć-
                domena kobiet.
                • monikaannaj Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 17:36
                  Naprawdę podłe ze strony pracodawcy - nie chce zatrudniac dwóch osób na jednym
                  stanowisku. Sknera.

                  Co do kwalifikacji - to zgadzam sie, przy takim bezrobociu jak obecnie w
                  naszym kraju - fakt ze kobieta w ciązy nie dostanie pracy w zaden sposob o jej
                  kwalifikacjach nie swiadczy...
                  • nietakasama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 18:51
                    > Naprawdę podłe ze strony pracodawcy - nie chce zatrudniac dwóch osób na
                    jednym
                    > stanowisku. Sknera.

                    Pogadamy kiedy pracodawca *nie* przyjmie cie do pracy, bo stwierdzisz że chcesz
                    mieć dwójkę dzieci w przeciągu nastepnych pieciu lat.
                    Wtedy zastanowisz sie, czy nie jest to przypadkiem rodzajem finansowego
                    szantażu.
                • tad9 Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 18:52
                  nietakasama napisała:

                  > Tadzie, juz czas sie obudzić.
                  > Kobiecie zadaje się pytanie o plany rozrodcze nie dlatego, że ma takie czy
                  inne
                  >
                  > kwalifikacje, ale po to, żeby pracodawca wiedzial jak długu nie będzie musiał
                  > zatrudniac kogoś na miejsce pani na macierzyńskim.

                  Mylisz się. Kwalifikacje mają tu dużo do rzeczy. Przy pewnym poziomie
                  kwalifikacji, takich pytań się nie zadaje. Więcej - przy pewnym poziomie
                  kwalifikacji wcale nie prowadzi się tego rodzaju rozmów kwalifikacyjnych, o
                  jakich tu mowa.

                  > a jesli zakładasz ze większość kobiet w
                  >
                  > tym kraju ma male kwalifikacje, to zapoznaj sie ze statystykami- wyzsze
                  > wykształcenie to w tej cjwili- przykto mi że musisz sie tego w końcu
                  dowiedzieć

                  Nie pisałem, że większość kobiet ma niskie kwalifikacje. Napisałem, że
                  większość zgłaszających się na rozmowy kobiet, ma kwalifikacje zbyt małe, by
                  uniknąć pytań tego rodzaju. Mężczyźni unikają ich z prostego powodu - nie rodzą
                  dzieci. Wskaźnik wyższego wykształcenia mówi niewiele ponad to, że więcej
                  kobiet kończy studia. Skończenie studiów, to doprawdy żadna dziś sztuka. Gdyby
                  stud0a = kwalifikacje! Jakiż ten świat byłby piękny!
                  • patty_vare Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 19:01
                    tad9 napisał:

                    > Nie pisałem, że większość kobiet ma niskie kwalifikacje. Napisałem, że
                    > większość zgłaszających się na rozmowy kobiet, ma kwalifikacje zbyt małe, by
                    > uniknąć pytań tego rodzaju.
                    Dlaczego nie napisałeś w takim razie "_większość_osób_ma_niskie_kwalifikacje_"?

                    > Mężczyźni unikają ich z prostego powodu - nie rodzą
                    >
                    > dzieci.
                    Ale je mają w identyczny sposób, co kobiety.

                    > Wskaźnik wyższego wykształcenia mówi niewiele ponad to, że więcej
                    > kobiet kończy studia. Skończenie studiów, to doprawdy żadna dziś sztuka. Gdyby
                    > stud0a = kwalifikacje! Jakiż ten świat byłby piękny!
                    Dlaczego zatem kwalifikacje są mniej istotne u kobiet niż u mężczyzn? Sam to
                    napisałeś. Hę?
                  • nietakasama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 19:13
                    > Mylisz się. Kwalifikacje mają tu dużo do rzeczy. Przy pewnym poziomie
                    > kwalifikacji, takich pytań się nie zadaje. Więcej - przy pewnym poziomie
                    > kwalifikacji wcale nie prowadzi się tego rodzaju rozmów kwalifikacyjnych, o
                    > jakich tu mowa.

                    Nie badź śmieszny. Żadna poważna firma nie zaryzykuje przyjęcia nikogo na
                    jakiekolwiek wysokie stanowisko na podstawie wyłącznie dokumentów
                    potwierdzających kwalifikacje.
                    Takie przyjmowanie pracowników to polska specyfika, zachodnie firmy lubią
                    wiedzieć z kim mają *personalnie* do czynienia. Stąd np. pytanie o
                    zainteresowania.

                    Jeśli wierzysz w to, ze kwalifikacje decydują o zadnianiu takiego pytania, to
                    gratuluję samozaparcia w przebywaniu w swojej rzyczywistości.
                    I tak w żaden sposób nie uda mi się ciebie przekonac że jest inaczej.
                    Wierz w swoje teorie, na zdrowie.
                    • tad9 Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 19:34
                      nietakasama napisała:

                      > Nie badź śmieszny. Żadna poważna firma nie zaryzykuje przyjęcia nikogo na
                      > jakiekolwiek wysokie stanowisko na podstawie wyłącznie dokumentów
                      > potwierdzających kwalifikacje.

                      Zapewniam Cię, że przy pewnym poziomie kwalifikacji to raczej firmy ubiegaja
                      się o osobę X, a nie osoba X ubiega się o pracę w danej firmie. Nie słyszałaś
                      nigdy o podkupywaniu pracowników? Jeśli ktoś posiada tylko "dokumenty
                      potwierdzające kwalifikacje", to znaczy, że nie ma kwalifikacji na tym
                      poziomie, by uniknąć pytania o plany rozrodcze.


                      > Jeśli wierzysz w to, ze kwalifikacje decydują o zadnianiu takiego pytania, to
                      > gratuluję samozaparcia w przebywaniu w swojej rzyczywistości.

                      Stwierdziłem jedynie, że na pewnym poziomie takich pytań się nie zadaje.

                      • nietakasama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 19:47
                        Tadzi, Tadeuszu, każdy kiedys zaczyna kariere zawodową :)
                        Zeby dojśc do momentum w ktorym zaczną cie podkupywać, trzeba pracowal ładnych
                        pare lat i w specyficznych zawodach.
                        Wróc do rzeczywistości.
                        • tad9 Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 19:56
                          nietakasama napisała:

                          > Tadzi, Tadeuszu, każdy kiedys zaczyna kariere zawodową :)
                          > Zeby dojśc do momentum w ktorym zaczną cie podkupywać, trzeba pracowal
                          ładnych
                          > pare lat i w specyficznych zawodach.
                          > Wróc do rzeczywistości.

                          I o tym właśnie mówię! Pytania tego rodzaju zadaje się początkującym, lub
                          osobom pracującym w zawodach "niespecyficznych". Założycielka wątku była - jak
                          sądzę - taką właśnie osobą. Średniaczką, nie zaś kimś nie do zastąpienia. I
                          tyle.
                          • patty_vare Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 20:39
                            tad9 napisał:

                            > I o tym właśnie mówię! Pytania tego rodzaju zadaje się początkującym, lub
                            > osobom pracującym w zawodach "niespecyficznych". Założycielka wątku była - jak
                            > sądzę - taką właśnie osobą. Średniaczką, nie zaś kimś nie do zastąpienia. I
                            > tyle.

                            Tadziu, założycielka wątku napisała:
                            "Mnie tylko raz zapytano o plany posiadania dzieci na rozmowie kwalifikacyjnej.
                            Spytalam, czy mezczyznom tez zadawane jest to pytanie...Pani sie zdziwila,
                            nie zrozumiala (sic!), o co mi chodzi."

                            Pytanie dla ciebie za 100 punktów - dlaczego pani rekrutka się zdziwiła i nie
                            zrozumiała o co chodzi?
                            • tad9 Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 20:47
                              patty_vare napisała:


                              > Pytanie dla ciebie za 100 punktów - dlaczego pani rekrutka się zdziwiła i nie
                              > zrozumiała o co chodzi?

                              Nieczęsto ma do czynienia z takimi .... kami?
                              • patty_vare Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 20:51
                                tad9 napisał:

                                > Nieczęsto ma do czynienia z takimi .... kami?

                                A co to jest "kami"? Czy to jakiś slang?
                          • nietakasama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 20:39
                            Jest takie powiedzenie, że nie ma ludzi nie do zastąpienia, a na wall street
                            krąży taka anegdota o pewnym prezesie, który kazal w swojej fimie zrobic liste
                            wszystkich ludzi nie do zastapienia, a potem... zwolnil wszystkich którzy
                            znajdowali się na tej liscie, i zastapił nową kadrą, a jego firma wciąż miała
                            się dobrze.

                            Żyjesz w świecie swoich mrzonek.
                            Ludzi podkupywanych, znanych, i jak piszesz "niezastapionych" jest garstka,
                            może liczona w setkach na ten kraj.

                            I to w pewnej garstce zawodów.

                            Można być wysoko wykwalifikowanym lekarzem, świetnym fachowcem, i - i tak
                            wylecieć na bruk; To nie oznacza że się ma niskie kwalifikacje, tylko że np.
                            nie wyraziło się zgody na podpisanie umowy blokujacej rewaloryzację zarobków.

                            Bo tam, gdzie jest bezrobocie, na miejsce jednego fachowca czeka trzech...

                            Żyjesz w świecie serialowcyh slajdów, czego po części ci zazdroszczę ;)
                            Ale realia są inne.


                            99% pracowników to średniacy, jeśli chcieć zgodnie z twoimi pogladami okreslać
                            średniactwo na podstawie konieczności przejścia przez rozmowę kwalifikacyjną :)
                            Nawet pracownik Urzędu Wojewodzkiego- wiem, bo mam takiego pracownika w
                            rodzinie-
                            znając 3 języki, mając kilka fakultetów i duże doświadczenie zawodowe, musi
                            przejść przez rozmowę kwalifikacyjną :)
                            Jeśli ktoś ma niskie kwalifikacje, to do rozmowy nawet nie dochodzi.
                            Ba!
                            Nawet podkupywana gwiazda telewizyjna, zanim zostanie podkupiona, przechodzi
                            przez taką rozmowę- nikt jej "wirtualnie" nie zatrudnia.

                            >Pytania tego rodzaju zadaje się początkującym, lub
                            > osobom pracującym w zawodach "niespecyficznych".

                            Takie pytania zadaje się zdecydowanej większości kobiet, bez względu na to czy
                            zatrudnia się je na stanowiska nisko, czy wysoko kwalifikowane.

                            I jeszcze o jedno spytam, bo twoja wizja rozmów kwalifikacyjnych mnie zdumiewa,
                            więc chcę się o czymś przekonać:

                            Tadzie, ile rozmów kwalifikacyjnych przeszedłes do tej pory?
                            • tad9 Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 20:47
                              Piszesz:

                              > Żyjesz w świecie swoich mrzonek.

                              A zarazem:

                              > 99% pracowników to średniacy

                              No więc o tym właśnie mówię! Mamy 99% pewności, że autorka wątku była
                              średniaczką, którą bez trudu mozna zastąpić kimś innym, równie dobrym. Nie chce
                              odpowiadać na pytanie o dzieci? Niech spada - jej problem. I tyle mam tutaj do
                              powiedzenia.

                              • nietakasama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 21:03
                                > No więc o tym właśnie mówię! Mamy 99% pewności, że autorka wątku była
                                > średniaczką, którą bez trudu mozna zastąpić kimś innym, równie dobrym

                                I co, to oznacza że nie miala wysokich kwalifikacji?

                                I będę wdzięczna za odpowiedź na moje pytanie.
                                • Gość: Henx Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? IP: 80.91.145.* 23.09.05, 21:40
                                  Primo, nikt nie jest niezastapiony, a przez interview prace znajduje znakomita
                                  wiekszosc ludzi (no, oprocz tych ktorzy dostaja prace w Polsce z polecenia
                                  szwagra, i nie wykluczam, ze niektorzy na tym forum tak prace dostali).

                                  Secundo, wcale sie nie dziwie ze kobiety nie spiesza sie do rodzenia dzieci
                                  jesli potem musza sie z ich ilosci spowiadac potencjalnemu pracodwacy, i matka
                                  np. trojki ma odpowiednio mniejsze - zeby nie napisac minimalne - szanse na
                                  zatrudnienie.
                                  • nietakasama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 24.09.05, 00:04
                                    Amen bracie, amen :)
                          • Gość: gotlama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 20:44
                            Popuśćmy wodze fantazji - przychodzisz do potencjalnego pracodawcy, a ten
                            zaczyna wypytywać:
                            Jakim samochodem pan jeździ
                            Czy uprawia pan sporty ekstremalne
                            Czy w rodzinie często się trafiały zgony w młodym wieku...

                            A starasz się o posadę urzędnika a nie kolejnego "agenta 07"
                            Fajnie się czujesz?
                            • Gość: Sebastian Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? IP: *.autocom.pl 24.09.05, 18:14
                              Alez co za problem.
                              Byłem kiedyś na rozmowie, na której wypytywano mnie o poglądy polityczne.
                              Możesz wierzyć albo nie ale wcale nie uciakałem od tego tematu i nie czułem się
                              do niczegu zmuszany.
                              Po prostu ja mam świadomośc, że pracodawca przede wszystkim musi chcieć
                              zatrudnić pracownika , żeby ten pracownik miał na zatrudnienie szanse.
                              Kodeksy i zakazy dyskryminacji nikomu pracy nie dały.
                              Poza politykami, którzy takimi wizjami zapewniają sobie głosy naiwnych wyborców.
                              • nietakasama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 24.09.05, 19:00
                                Kolego, poglady polityczne mozesz w każdej chwili zmienic, płci niestety nie.
                                Więc wypytywanie o plany macierzyńskie jest czyms o wiele dalej idacym, niż
                                pytanie o poglądy polityczne: jest ingerowaniem w jeden z najintymniejszych
                                obszarów kobiecego samodecydowania.

                                Nie pojmiesz tego jak podejrzewam, bo dla mężczyzny takie pytanie byłoby o
                                wiele mniej krepujące.
                                • Gość: Sebastian Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? IP: *.autocom.pl 24.09.05, 20:57
                                  > Kolego, poglady polityczne mozesz w każdej chwili zmienic, płci niestety nie.
                                  Ale wypytywanie o poglądy polityczne jest chyba tak samo zabronione jak i o
                                  plany macierzyńskie.
                                  Dzieci tez ma się zazwyczaj dobrowolnie i na skutek świadomego działania.

                                  > Nie pojmiesz tego jak podejrzewam, bo dla mężczyzny takie pytanie byłoby o
                                  > wiele mniej krepujące.
                                  Tu nie o krępowanie chodzi ale o podejście do rozmowy kwalifikacyjnej.
                                  Ktoś kto idzie na rozmowę z wykutą na blachę listą pytań, których nie wolno
                                  zadawać, kodeksem pracy itp już na wstępie swym podjeściem dużo traci.
                                  Rozmowa kwalifikacyjna to rozmowa dwóch osób, które moga (choć nie muszą) się
                                  dogadac i, mówiąc kolokwialnie, dobić targu.
                                  Jeśli OBIE będą chciały.
                                  I to jest istota rozmowy kwalifikacyjnej.
                                  A nie rozmowa dwóch osób w której jedna ma prawa a druga obowiązki i na odwrót.
                                  Zadna siła nie jest w stanie zmusić kobiety do zdradzania swoich planow
                                  maciezynskich jeśli tego nie chce.
                                  Ale też żadna siła nie jest w stanie zmusić pracodawcy do zatrudnienia
                                  okreslonej osoby jeśli tego nie będzie chciał.
              • Gość: Marti Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? IP: *.aster.pl 24.09.05, 00:13
                Czyli wg ciebie "Pytania o dzieci sa zadawane ludziom o niskich kwalifikacjach"?
                A ze kobieta - jest wersja homo sapiens o nizszym poziome intelektualnym, a tym
                samym nizszych kwalifikacjach - to ona otrzymuje tego typu pytania..

                Popraw mnie jesli bladze w labiryntach Twej logiki..:)
                (Juz o podobnych teoriach rozprawiano w czasach Sredniowiecza).

                Marti
    • patty_vare Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 23.09.05, 16:48
      Gość portalu: Marti napisał(a):

      > Mnie tylko raz zapytano o plany posiadania dzieci na rozmowie kwalifikacyjnej.
      > Spytalam, czy mezczyznom tez zadawane jest to pytanie...Pani sie zdziwila,
      > nie zrozumiala (sic!), o co mi chodzi.
      Wszystko przez to, że nie ma nowej świeckiej tradycji w Polsce brania przez
      ojców część urlopu wychowawczego na siebie :(

      > Wstalam i wyszlam. Nie chce pracowac w firmie, ktora jeszcze przed
      > zatrudnieniem mnie dyskryminuje.
      >
      > To prawda, ze moje kolezanki-mezatki czesciej dostaja tego typu pytania.
      > Ciekawe z jakiego zalozenia wychodza rekrutujacy? :))

      Rekrutujący patrzą strasznie krótkowzrocznie. Pracowałam kiedyś w firmie, w
      której szefowała kobieta. Dla niej kobieta-matka czy kobieta-przyszła matka była
      skarbem, bo takie kobiety są bardziej zdeterminowane do utrzymania pracy, a więc
      do większego przykładania się do niej.
      Co z tego, że kobieta idzie na urlop macierzyński, skoro po powrocie ma
      dodatkowy argument, żeby lepiej i wydajniej pracować?

      A z mojej obecnej branży - pracowałam kiedyś z dziewczyną, która w ósmym
      miesiącu ciąży jeździła ze mną po całej Polsce (a dzień pracy potrafi trwać i 12
      godzin). Jedyne co musiałam, to sprawdzenie, gdzie w danym mieście jest dobry
      szpital położnicy w razie gdyby się zaczęła 'sypać' :)) Projekt wyszedł nam
      super, a dziecko ma w tej chwili prawie rok i zaczyna już jeździć z mamą do pracy :)
    • Gość: trevik Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.05, 17:06
      Trudna sprawa z tymi pytaniami. Bo jak nie pytac to pracodawca "na oko" wrzuci
      ryzyko w koszty (tacierzynskie i inne zabawki nie maja nic do rzeczy - to
      kwestia biologii a nie dlugosci urlopu, kto ma wieksza wene do zajmowania sie
      dzieckiem), jak pytac, to bedzie to dzialac przeciwko matkom a o te nalezy dbac
      (w tej sytuacji demograficznej zwlaszcza - to bylby brak rozsadku). Moim zdaniem
      to jesli ktos chce to do porzadku rozwiazac, to jedynie zostaje odciazenie
      pracodawcy na czas urlopu wychowawczego matki wszelkimi kosztami zwiazanymi z
      jej zatrudnieniem, niech ponosi mozliwie najmniejsze ryzyko, wtedy powinno byc
      najbardziej fair i pewne minusy sie zminimalizuja,

      Gruss, T.
    • Gość: gotlama Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 19:54
      Wydaje mi się że nie do końca słusznie ujęłaś się świętym oburzeniem.
      Ale też osoba rekrutująca nie popisała się.
      Najprościej osadzić natręta pytaniem "Czy chciał/a pan/pani zapytać o moją
      dyspozycyjność"?
      Ja miałam sytuację humorystyczną - nie rozmawiałam z kadrowcami, ale ze
      starszym miłym panem odpowiedzialnym za weryfikację kadry inżynieryjnej.
      No i w trakcie miłego gawędzenia nagle pada pytanie "czy zamierza pani wyjść za
      mąż"?
      Oczywiście domyśliłam się do czego to było nawiązane ;), ale byłam tak
      rozbawiona całą sytuacją, iż bez namysłu odpaliłam,że jeśli ma na wydaniu syna,
      który jest równie sympatyczny jak on, to skorzystam z oferty. (wiem, wiem to
      było też trochę wazeliniarstwo, ale ten człowiek naprawdę był bardzo miły)
      A potem na poważnie zadałam pytanie o wymogi dyspozycyjności.
      Mam "paskudną" pracę, częste wyjazdy - także poza Polskę, ale nie wyobrażam
      sobie innej ;D
      Do pracy zostałam przyjęta, mimo że zadeklarowałam zamążpójście i dwójkę
      dzieci ;)
      Narazie zrealizowałam to połowicznie - a że strony pracodawcy nie spotkałam się
      z jakimiś szykanami - no podrzucono mi robotę do domu, ale pieniądze za nią
      też ;)

      Rekrutacja wprawdzie była 13 lat temu, ale o pracę już nie było łatwo.

      Przyznam Ci się,że gdyby mnie się takie coś trafiło i mogłabym sobie pozwolić
      na "zerwanie negocjacji" to chętnie bym się poznęcała nad osobą odpowiedzialną
      za rekrutację zamiast wychodzić.
      Chyba wredna feministaka jestem.:/


      • Gość: Sebastian Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? IP: *.autocom.pl 24.09.05, 18:19
        > Oczywiście domyśliłam się do czego to było nawiązane ;), ale byłam tak
        > rozbawiona całą sytuacją, iż bez namysłu odpaliłam,że jeśli ma na wydaniu
        > syna,

        > który jest równie sympatyczny jak on, to skorzystam z oferty.
        ...
        > Chyba wredna feministaka jestem.:/
        Nie jesteś.
        Przynajmniej nie w tym wypadku.
        Zareagowałaś obracając wszystko w żart a nie wymachując kodeksem pracy i
        zakazem dyskryminacji.
        To zasadnicza róznica.
    • krolewna_angina dezinformacja? 23.09.05, 20:35
      Ja w kwestii formalnej.
      Za każdym razem, gdy pojawia się temat macierzyństwa kobiet, pojawiają się
      ciągle te same dezinformacje dotyczące rzekomych ciężarów ponoszonych przez
      pracodawcę. Dzieje się to tak często, ze wiele osób chyba już w te
      przeinaczenia uwierzyło.
      Ja by chętnie usłyszała coś o tych straszliwych obciążeniach – np. Micra
      zasugerował (fakt, wprost tego nie napisał), że pracodawca płaci za pracownika
      na chorobowym przez całych 9 miesięcy ciąży. O ile mi wiadomo tak nie jest.
      Płaci tylko przez miesiąc, potem ten obowiązek przejmuje ZUS. No i jaka to
      różnica czy człowiek jest chory z powodu ciąży czy z jakiegoś innego powodu?
      Czyżby mężczyźni nigdy nie chorowali??
      I dlaczego nikt nie pyta kandydatów mężczyzn o to czy są może chorowici i ile
      razu średnio w roku chorują? Ja jakoś nie słyszałam by takie pytania padały,
      dlaczego?
      Druga sprawa to obciążenia pracodawcy spowodowane urlopem macierzyńskim i
      wychowawczym. Z tego co wiem pracodawca nie ponosi z tego tytułu żadnych
      kosztów, za wszystko płaci ZUS. Więc co miał na myśli Trevik pisząc o tym, ze
      należy zmniejszac obciążenia pracodawcy spowodowane urlopem wychowawczym?
      Proponowałabym wreszcie ustalić jak to wszystko wygląda w rzeczywistości i
      przestać dyskutować o nieistniejących problemach.
      • Gość: Sebastian Re: dezinformacja? IP: *.autocom.pl 24.09.05, 18:37
        Ujmując sprawę ogólnie podstawowym cięzarem dla pracodawcy w przypadku
        pracownicy w ciąży jest fakt, że kobieta w ciąży oraz jej "obrończynie" są
        skłonne uznać każdą uciązliwośc dla pracodawcy za drobiazg nie mający znaczenia.
        Ciężary dla pracodawcy mogą być różne.
        W jednej firmie wszystko się tak ułoży, że pracodawca jakoś macieżyństwa
        pracownicy nie odczuje w innej odwrotnie.
        Uciążliwości formalne z powodu ciężarnej pracownicy a potem matki można zebrać
        i wyliczyć.

        Ale jest jeszcze inny aspekt:
        Oglądałem kiedyś program Dżyzgi "Rozmowy w toku".
        Jakaś kobieta użalała się nad sobą jak to ją pracodawca zpowodu ciąży
        dyskryminował wszyscy się oburzali itd.
        Tylko jedna z uczestniczek programu (kobieta!)- pracodawca powiedziała:
        "Wiem, ze większośc kobiet mając do wyboru obowiązki pracownicze i
        rodzicielskie w krytycznej sytuacji będzie jako wazniejsze traktowac te drugie.
        Nie moge mieć do nich o to żadnych pretensji bo sama bym tak postąpiła.
        Ale w związku z tym wolę nie zatrudniac kobiet, żeby dopuścić do sytuacji w
        której mogłabym później okazać się "złym pracodawcą" (cytat z pamięci)


        I ja się pod tym podpisuję.

        • nietakasama Re: dezinformacja? 24.09.05, 18:56
          > Uciążliwości formalne z powodu ciężarnej pracownicy a potem matki można
          zebrać
          > i wyliczyć.

          Więc je zbierz i wylicz.
          Twoja przedmówczyni operowała konkretami, ty- jak i twoi poprzednicy, piszesz
          ogólnie o cięzarach jakie spadają na pracodawcę- proszę, wymień je.

          > I ja się pod tym podpisuję.

          Ale jesteś meżczyzną.
          W tym cudownym kraju to głównie mamusia lata z dzieciakiem do lekarza i na
          szczepienia, odbiera je z przedszkola i z pracy, interweniuje gdy rodzic jest
          wzywany do dyrektora itp.
          Fakt, że posiadanie dziecka może zaważyc na stopniu wykonywania zawodu nie
          wynika z płci pracownika, bo równie dobrze każdą z powyższych czynności mógłby
          wykonywać tatuś, ale z istniejącego wciaż tradycyjnego podziału obowiązków.
          Nie dość, że kobieta jest podwójnie aktywna, to jeszcze ponosi z tego powodu
          konsekwencje na polu zawodowym.
          Uważasz, że to jest fair?

          Ja uwazam że nie, i jakoś się pod tym cytatem nie podpisuję.
          Bo to, że " większośc kobiet mając do wyboru obowiązki pracownicze i
          rodzicielskie wybierze te drugie" świadczy o tum, że udział ojca w obowiazkach
          rodzicielskich jest w większości przypadków minimalny.
          Bo w takim razie to matki, a nie ojcowie, w większej części poczuwaja sie do
          rodzicielskiej odpowiedzialności i to one, a nie tatusiowe, zwalniają sie,
          prosza o urlop czy o wczesniejsze wyjście z pracy, bo dzieciak jest chory, ma
          problemy w szkole itede...
          A jesli- daj boże, nastapi taka sytuacja, że ojcowie beda się do tych czynności
          poczuwac równie silnie jak matki, to czy znaczniemy dyskryminowac pracowników
          posiadających dzieci, bo oni czesto "w krytycznej sytuacji przedkladają
          obowiazki rodzicielskie nad pracownicze"?

          Faceci zawsze są najmądrzejsi i pełni zrozumienia dla pracodawcy, poniewaz ich
          problem upokorzeń lub problemów w pracy związnych z płcią lub macierzyństwiem
          nigdy nie dotknie.

          Podobnie też niektore kobiety, dopóki same nie przejda przez ten koszmar.

          A jednoczesnie przy tejobojetnosci wobec kobiet które z powodu macierzyństwa
          spotykają problemy i upokorzenia (i przy calkowtym zrozumieniu pobudek
          pracodawcy) wszyscy jednym glosem ubolewają nad kondycja przyrostu nattura;nego
          i zachecają nas do rodzenia i wychowywania...
          Ironia; cynizm albo głupota.

          Pozdrawiam i życze szcześcia w życiu....
          • Gość: Sebastian Prawa kobiet w ciązy i matek IP: *.autocom.pl 24.09.05, 20:23
            > Więc je zbierz i wylicz.
            Art. 176. Nie wolno zatrudniać kobiet przy pracach szczególnie uciążliwych lub
            szkodliwych dla zdrowia. Rada Ministrów określi, w drodze rozporządzenia, wykaz
            tych prac.

            Art. 177. § 1. Pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w
            okresie ciąży, a także w okresie urlopu macierzyńskiego pracownicy, chyba że
            zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z jej winy
            i reprezentująca pracownicę zakładowa organizacja związkowa wyraziła zgodę na
            rozwiązanie umowy.


            § 3. Umowa o pracę zawarta na czas określony lub na czas wykonania określonej
            pracy albo na okres próbny przekraczający jeden miesiąc, która uległaby
            rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, ulega przedłużeniu do dnia
            porodu.

            § 4. Rozwiązanie przez pracodawcę umowy o pracę za wypowiedzeniem w okresie
            ciąży lub urlopu macierzyńskiego może nastąpić tylko w razie ogłoszenia
            upadłości lub likwidacji pracodawcy. Pracodawca jest obowiązany uzgodnić z
            reprezentującą pracownicę zakładową organizacją związkową termin rozwiązania
            umowy o pracę. W razie niemożności zapewnienia w tym okresie innego
            zatrudnienia, pracownicy przysługują świadczenia określone w odrębnych
            przepisach. Okres pobierania tych świadczeń wlicza się do okresu zatrudnienia,
            od którego zależą uprawnienia pracownicze.

            Art. 178. § 1. Kobiety w ciąży nie wolno zatrudniać w godzinach nadliczbowych
            ani w porze nocnej. Kobiety w ciąży nie wolno bez jej zgody delegować poza
            stałe miejsce pracy.

            § 2. Kobiety opiekujące się dzieckiem w wieku do czterech lat nie wolno bez jej
            zgody zatrudniać w godzinach nadliczbowych ani w porze nocnej, jak również
            delegować poza stałe miejsce pracy.

            Art. 179. § 1. Pracodawca jest obowiązany przenieść do innej pracy kobietę w
            ciąży:

            1) zatrudnioną przy pracy wzbronionej kobietom w ciąży,

            2) w razie przedłożenia orzeczenia lekarskiego stwierdzającego, że ze względu
            na stan ciąży nie powinna wykonywać pracy dotychczasowej.

            § 2. Jeżeli przeniesienie do innej pracy powoduje obniżenie wynagrodzenia,
            pracownicy przysługuje dodatek wyrównawczy.

            § 3. Po ustaniu przyczyn uzasadniających przeniesienie do innej pracy
            pracodawca jest obowiązany zatrudnić kobietę przy pracy określonej w umowie o
            pracę.

            § 4. Minister zdrowia i opieki społecznej określi, w drodze rozporządzenia,
            sposób i tryb wydawania orzeczeń lekarskich dotyczących konieczności
            przenoszenia kobiet w ciąży do innej pracy w przypadku, o którym mowa w § 1 pkt
            2.

            Uwaga! Art. 179 od 1 stycznia 2002 r. będzie brzmiał następująco:

            Art. 179. § 1. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko
            piersią przy pracy wymienionej w przepisach wydanych na podstawie art. 176,
            wzbronionej takiej pracownicy bez względu na stopień narażenia na czynniki
            szkodliwe dla zdrowia lub niebezpieczne, jest obowiązany przenieść pracownicę
            do innej pracy, a jeżeli jest to niemożliwe, zwolnić ją na czas niezbędny z
            obowiązku świadczenia pracy.

            § 2. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko piersią
            przy pozostałych pracach wymienionych w przepisach wydanych na podstawie art.
            176 jest obowiązany dostosować warunki pracy do wymagań określonych w tych
            przepisach lub tak ograniczyć czas pracy, aby wyeliminować zagrożenia dla
            zdrowia lub bezpieczeństwa pracownicy. Jeżeli dostosowanie warunków pracy na
            dotychczasowym stanowisku pracy lub skrócenie czasu pracy jest niemożliwe lub
            niecelowe, pracodawca jest obowiązany przenieść pracownicę do innej pracy, a w
            razie braku takiej możliwości zwolnić pracownicę na czas niezbędny z obowiązku
            świadczenia pracy.

            § 3. Przepis § 2 stosuje się odpowiednio do pracodawcy, w przypadku gdy
            pracownica w ciąży lub karmiąca dziecko piersią przedstawi zaświadczenie
            lekarskie stwierdzające przeciwwskazania zdrowotne do wykonywania
            dotychczasowej pracy.

            § 4. W razie gdy zmiana warunków pracy na dotychczas zajmowanym stanowisku
            pracy, skrócenie czasu pracy lub przeniesienie pracownicy do innej pracy
            powoduje obniżenie wynagrodzenia, pracownicy przysługuje dodatek wyrównawczy.

            § 5. Pracownica w okresie zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy zachowuje
            prawo do dotychczasowego wynagrodzenia.

            § 6. Po ustaniu przyczyn uzasadniających przeniesienie pracownicy do innej
            pracy, skrócenie jej czasu pracy lub zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy,
            pracodawca jest obowiązany zatrudnić pracownicę przy pracy i w wymiarze czasu
            pracy określonych w umowie o pracę.

            § 7. Minister właściwy do spraw zdrowia określi, w drodze rozporządzenia,
            sposób i tryb wydawania zaświadczeń lekarskich stwierdzających przeciwwskazania
            zdrowotne do wykonywania dotychczasowej pracy przez pracownicę w ciąży lub
            karmiącą dziecko piersią, uwzględniając zagrożenia dla jej zdrowia lub
            bezpieczeństwa występujące w środowisku pracy.

            Art. 180. § 1. Pracownicy przysługuje urlop macierzyński w wymiarze:


            1) 16 tygodni przy pierwszym porodzie,


            2) 18 tygodni przy każdym następnym porodzie,


            3) 26 tygodni w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym
            porodzie.

            § 3. Co najmniej 2 tygodnie urlopu macierzyńskiego mogą przypadać przed
            przewidywaną datą porodu.


            § 4. Po porodzie przysługuje urlop macierzyński niewykorzystany przed porodem
            aż do wyczerpania okresu ustalonego w § 1 i 2.


            § 5. Pracownica, po wykorzystaniu po porodzie co najmniej 14 tygodni urlopu
            macierzyńskiego, ma prawo zrezygnować z pozostałej części tego urlopu; w takim
            przypadku niewykorzystanej części urlopu macierzyńskiego udziela się
            pracownikowi-ojcu wychowującemu dziecko, na jego pisemny wniosek.


            § 6. Pracownica zgłasza pracodawcy pisemny wniosek w sprawie rezygnacji z
            części urlopu macierzyńskiego, najpóźniej na 7 dni przed przystąpieniem do
            pracy; do wniosku dołącza się zaświadczenie pracodawcy zatrudniającego
            pracownika-ojca wychowującego dziecko, potwierdzające termin rozpoczęcia urlopu
            macierzyńskiego przez pracownika, wskazany w jego wniosku o udzielenie urlopu,
            przypadający bezpośrednio po terminie rezygnacji z części urlopu
            macierzyńskiego przez pracownicę.


            Art. 1801. § 1. W razie urodzenia martwego dziecka lub zgonu dziecka przed
            upływem 8 tygodni życia, pracownicy przysługuje urlop macierzyński w wymiarze 8
            tygodni po porodzie, nie krócej jednak niż przez okres 7 dni od dnia zgonu
            dziecka. Pracownicy, która urodziła więcej niż jedno dziecko przy jednym
            porodzie, przysługuje w takim przypadku urlop macierzyński w wymiarze stosownym
            do liczby dzieci pozostałych przy życiu.


            § 2. W razie zgonu dziecka po upływie 8 tygodni życia, pracownica zachowuje
            prawo do urlopu macierzyńskiego przez okres 7 dni od dnia zgonu dziecka.
            Przepis § 1 zdanie drugie stosuje się.

            Art. 181. W razie urodzenia dziecka wymagającego opieki szpitalnej pracownica,
            która wykorzystała po porodzie 8 tygodni urlopu macierzyńskiego, pozostałą
            część tego urlopu może wykorzystać w terminie późniejszym, po wyjściu dziecka
            ze szpitala.

            Art. 182. Jeżeli matka rezygnuje z wychowywania dziecka i oddaje je innej
            osobie w celu przysposobienia lub do domu małego dziecka, nie przysługuje jej
            część urlopu macierzyńskiego przypadająca po dniu oddania dziecka. Jednakże
            urlop macierzyński po porodzie nie może wynosić mniej niż 8 tygodni.

            Art. 183. § 1. Pracownica, która przyjęła dziecko na wychowanie i wystąpiła do
            sądu opiekuńczego z wnioskiem o wszczęcie postępowania w sprawie
            przysposobienia dziecka, ma prawo do 16 tygodni urlopu na warunkach urlopu
            macierzyńskiego, nie dłużej jednak niż do ukończenia przez dziecko 12 miesięcy
            życia. Przepisy art. 180 § 5-7 stosuje się odpowiednio.


            § 2. Jeżeli pracownica, o której mowa w § 1, przyjęła dziecko w wieku do
            jednego roku, ma prawo do 8 tygodni urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego.


            § 3. Przepis § 1 i 2 stosuje się odp
            • krolewna_angina a gdzie to koszty? Nie widzę... 25.09.05, 10:16
              Własnie czegoś takiego się spodziewałam. Zamiast konkretnej odpowiedzi wkejone
              pół kodeksu pracy;)
              Możesz mi wytłumaczyć co kierowało toba gdy wklejałeś np art 176? Jakie to jest
              niby obciążenie dla pracodawcy - on przecież po prostu do takich prac kobiety
              nie zatrudni i cześć.
              Albo art.177 - przecież mężczyzny przebywającego na zwolnieniu lekarskim albo
              rehabilitacji p wypadku też nie moża zwolnić. Na czym więc polega ta szczególna
              dokuczliwoć kobiet w ciąży? Ile złotych pracodawcę to kosztuje?
              Art.178 jest uciążliwością prędzej dla współpracowników niż dla pracodawcy. A
              poza tym realia są takie, ze chętni do brania nadgodzin zawsze się znajdą i
              wcale nie trzeba nikogo do tego zmuszać.
              Art.179 - uciążliwoc dla pracodawcy jest, ale w żaden sposób niezwiązana z
              ponoszeniem kosztów, a jedynie sprawami organizacyjnymi. Dalej szukam kosztów...
              Art.180 - koszty ponosi ZUS ze składek ubezpieczonych. GDzie te kozty, ciągle
              ich nie widzę...
              Dalej był chyba urlop wychowawczy - tez finansowany przez ZUS. Itd.
              Chorobowe wypłaca też ZUS.
              Gdzie są te straszne obciążenia pracodawcy, te szkody powodowane przez kobiety
              w ciąży? Na tym forum stale ktos daje do zrozumienia, że pracodawcy muszą
              płacić za fanaberie kobiet czyli ich ciąże (spowodowane wiatropylnością
              zapewne, bo mężczyźni w ich odczuciu z tymi ciążami żadnego związk nie mają) -
              płacić czyli ponosić konkretne, wymierne straty finansowe. Trevik nawet apeluje
              dramatycznie by te koszty pracodawcy zmniejszac do minimum...
              Ja chciałabym w końcu jasno usłyszeć, jakie to własciwie są koszty i za co -
              konkretnie - pracodawca musi płacić. Bo moim zdaniem za nic.
              Jeśli uważasz inaczej to wymień koszty - za co i ile pracodawca musi płacić.
              • zlotoslanos Re: a gdzie to koszty? Nie widzę... 25.09.05, 11:19
                królewna-angina napisała i słusznie,że"
          • Gość: Sebastian Re: dezinformacja? IP: *.autocom.pl 24.09.05, 20:43
            > Ale jesteś meżczyzną.
            (...)
            > Uważasz, że to jest fair?
            Tzn kto postępuje nie fair?
            > Ja uwazam że nie, i jakoś się pod tym cytatem nie podpisuję.
            Tzn w jakim sensie "sie nie podpisujesz"?
            Co przez to rozumiesz?
            Będziesz zatrudniac kobiety?
            Ejże?
            Czyżby?
            Stawiam "dolary przeciw orzechom" (jak mawiał Mark Twain) że
            twoje "niepodpisywanie się" ma charakter czysto teoretyczny.
            Tamta kobieta w TV powiedziała, że nie zatrudnia kobiet bo "to i to"
            A ty się pod tym "nie podpisujesz" ale pewnie też ich nie zatrudniasz.
            Więc za przeproszeniem przestan mi tu chrzanić że się "nie podpisujesz" bo
            skoro ty nie zatrudniasz kobiet to tak samo mam prawo nie zatrudniac ich ja
            (choć zatrudniam) i tak samo ma prawo nie zatrudniać ich tamta kobieta.


            > Faceci zawsze są najmądrzejsi i pełni zrozumienia dla pracodawcy, poniewaz
            > ich problem upokorzeń lub problemów w pracy związnych z płcią lub
            > macierzyństwiem nigdy nie dotknie.
            Wiesz. Bywałem na tym forum 1,5-2 lata temu i kiedy sugerowałem, że kobieta w
            ciązy jest kiepskim materiałem na pracownika to słyszałem teksty typu: "ciekawe
            czy jak twoja żona bedzie w ciązy to też tak będziesz uważał"
            Dziś moja żona jest w ciąży i utwierdziłem się w przekonaniu, że kobieta w
            ciązy to kiepski pracownik.

            > A jednoczesnie przy tej obojetnosci wobec kobiet które z powodu macierzyństwa
            > spotykają problemy i upokorzenia
            Ależ skąd.
            Całe zastępy obrońców kobiet wykazują zrozumienie dla ich praw.
            I rzadko który (która) z tych obrońców daje im pracę.
            > (i przy calkowtym zrozumieniu pobudek
            > pracodawcy)
            > wszyscy jednym glosem ubolewają nad kondycja przyrostu nattura;nego
            > i zachecają nas do rodzenia i wychowywania...
            Masz pretensje do okreslonego pracodawcy, że nie dostosowuje się do retoryki
            osób trzecich (najczęściej polityków) ubolewających nad niskim przyrostem
            naturalnym???
            Jakiś pracodawca zachęcał cię do rodzenia i wychowywania dzieci???
            Jakoś nie wierzę.

            • Gość: Henx no i kobiety dzieci nie planuja, a przynajmniej IP: 80.91.145.* 24.09.05, 23:28
              ... rzadko wiecej niz 1, max. 2.
              Jakie warunki zyciowe, tyle potomstwa.
              Ja przynajmniej nie mam pretensji do kobiet, że nie dostosowuja się do retoryki
              osób trzecich (najczęściej polityków) ubolewających nad niskim przyrostem
              naturalnym.
    • zlotoslanos Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 24.09.05, 00:30
      A ja dostałam takiego maila" Zapraszam Cię na program o kobietach,które nie
      chcą dzieci" (sic!) Owszem nie chcę dzieci bo mam.Ale skąd ona to wie?Czy w
      związku z tym nadaję się do programu tvn style? :-)
      • kr_kap Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 24.09.05, 20:54
        zlotoslanos napisała:

        > A ja dostałam takiego maila" Zapraszam Cię na program o kobietach,które nie
        > chcą dzieci" (sic!) Owszem nie chcę dzieci bo mam.Ale skąd ona to wie?Czy w
        > związku z tym nadaję się do programu tvn style? :-)

        Ja też dostałam :). Taka robota łowcy, w tym przypadku Basi ;), niewdzięczna,
        ale ktoś się przecież zawsze złapie, żeby Wystąpić i Wyśpiewać swój Głęboki
        Fe-minimalizm ;)


        • kocia_noga Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 24.09.05, 21:01
          kr_kap napisała:

          > zlotoslanos napisała:
          >
          > > A ja dostałam takiego maila" Zapraszam Cię na program o kobietach,które n
          > ie
          > > chcą dzieci" (sic!) Owszem nie chcę dzieci bo mam.Ale skąd ona to wie?Cz
          > y w
          > > związku z tym nadaję się do programu tvn style? :-)
          >
          > Ja też dostałam :). Taka robota łowcy, w tym przypadku Basi ;), niewdzięczna,
          > ale ktoś się przecież zawsze złapie, żeby Wystąpić i Wyśpiewać swój Głęboki
          > Fe-minimalizm ;)
          >
          >

          No i widzisz.Ja też dostałam zaproszenie i myślałam ,że dlatego że pięknie
          śpiewam...
          • kr_kap Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 24.09.05, 21:03
            I co? Zaśpiewasz im stylowo? :)
            • kocia_noga Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 24.09.05, 21:07
              Niestety , nie. Nie mam zadatków na gwiazdę tiwi .Zapraszamy do rozmowy
              • zlotoslanos Re: Czy ma / planuje Pani dzieci ? 24.09.05, 21:38
                Jo tyz.Za tło bym robiła :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka