tad9
17.11.05, 18:01
Mówiliśmy tu ostatnio sporo o tym, czy kobieta może swoim zachowaniem wpływać
na zachowania mężczyzn. Mówiliśmy o tym, przy okazji dyskusji o gwałcie.
Zostawmy gwałt. Weźmy coś niewinnego, coś wprost z tanich romansów. Taki
obrazek: park, w parku spacerują eleganckie osoby płci obojga. Młody
mężczyzna mija młodą kobietę (młoda kobieta jest oczywiście z ciotką. Nie
wypada, by młode kobiety samotnie włóczyły się po parku, o czym współczesne
panny zdaje się zupełnie zapomniały). Kobieta upuszcza husteczkę. Mężczyzna
myśli: "co widzę! mam, że sądzić, że nie jestem jej obojętnym? To ani chybi
był znak! Chce dać mi pretekst do nawiązania rozmowy!". Podnosi husteczkę,
oddaje kobiecie, zaczyna się rozmowa. Kobieta rozmawia, ciotka wycenia. Tu
zamykamy scenkę. Teraz pytanie- czy kobieta upuszczając husteczkę wywarła
wpływ na zachowanie mężczyzny?