Dodaj do ulubionych

Pragnienie dookreślenia

IP: *.acn.waw.pl 01.11.02, 20:25
Ponieważ sporo sie tu bałaganu narobiło, jest kilka spraw, które, jak dla
mnie wymagają dookreślenia. Po pierwsze molestowanie seksualne w miejscu
pracy. Może być z powodzeniem uważany za działanie z dziedziny "mobbing".
Mobbing jest działaniem sprzecznym z prawem i jako taki może być powodem do
sądowego dochodzenia odszkodowania za szkody moralne. Dlaczego molestowanie
seksualne miałoby być traktowane inaczej?
Po drugie - wywołujące sporo emocji specjalne traktowanie kobiet w ciąży i
posiadających małe dzieci. Oczywiście pracodawca ma niemal nieograniczone
prawo dowolności w zakresie zatrudniania pracowników, narzucania im
niekorzystnych umów itd. Problem w tym, że już teraz demografowie rwą włosy
z głowy z powodu niezastępowalności pokoleń. Już teraz każdy z nas,
pracujących, utrzymuje dwóch emerytów. Kiedy my będziemy na emeryturze,
będziemy po czworo "wisieć" na jednym pracującym.
Czy to nie jest dobry punkt wyjścia aby zastanowić się nad tym, czy lepiej
jest teraz zniechęcać kobiety do posiadania dzieci czy też może pomyśleć o
tym , kto nas wszytkich utrzyma za te trzydzieści czy czterdzieści lat? I
taka ciekawostka - państwo, poprzez ZUS wypłaca zasiłek porodowy w wysokości
ok. 400 zł. Na pogrzeb przeznacza 4200zł. Bardziej opłaca się zatem umrzeć
niż się urodzić.
Następna sprawa z tym właśnie się łączy. Spotkałam się tu ze stwierdzeniem,
że feministki dążą do zwiększenia interwencjonizmu państwa. Nie wiem, czy
chodzi tutaj o zasiłek porodowy, chyba raczej nie, bo jeśli ktoś chce mieć
dziecko to raczej nie z chęci wzbogacenia się o te 400 zł. Natomiast
pragnienie drastycznych ograniczeń praw wolnego rynku zauważam raczej wśród
rolników blokujących drogi, pielęgniarek, stoczniowców i górników i nie
wydaje mi się, żeby akurat przyświecały im w jakikolwiek sposób idee
feministyczne.
No i sprawa wolności wyboru w przypadku kobiet. Od jak dawna on istnieje? I
co właściwie oznacza? Czy oznacza on np. to, że jeśli kobieta wychodzi zamąż
decydują sobie z narzeczonym czy to ona zmieni nazwisko czy on? Prawo daje
taką możliwość. Bardzo proszę panów o odpowiedź - czy rozważali lub czy
rozważają możliwośc przyjęcia po ślubie nazwiska żony? Albo sprawa
osławionych garów - jak to u panów wygląda? Przez jeden tydzień gotuje
kobieta, przez następny mężczyzna? Albo urlopy wychowawcze - wyczytałam w
gazecie (Newsweeku), że to bardzo frustrująco działa na mężczyzn. Może nawet
zwiększyć ryzyko zawału serca. Niestety nie przeprowadzono badań na temat
stopnia frustracji u kobiet przebywających na urlopach wychowaczych - w
końcu to ich działka, więc niech sobie radzą. W USA natomiast analiza
statystyk wykazała, że znacznie więcej kobiet pracujących na wysokich
stanowiskach jest wśród niezamężnych, natomiast wśród mężczyzn - przeciwnie.
Można się zastanawiać dlaczego? Może biedacy nie radzą sobie z tymi
łatwiutkimi pracami domowymi na tyle, by bez reszty poświęcić się karierze
zawodowej? Był w TV taki film dokumentalny o życiu erotycznym ludzi ok.
sześćdzisiątki. Zapamiętałam wypowiedzi dwóch panów, wdowców. Oni byli
spragnieni obecności kobiety w swoim życiu> Prawda jakie to romantyczne?
Powody były jednak bardziej banalne - oni chcieli kobiety, która by o nich
dbała, gotowała im, prała... bo na razie to musieli chodzić do barów
mlecznych, przecież nie będą robić zakupów, bo to babskie sprawy.
Złotorybek pisze, żeby kobiety same decydowały, czy chcą wyjść zamąż czy
nie, czy chcą mieć dzieci czy nie. Jasne, z zamążpójściem to jest tak, że
coraz więcej wykształconych dobrze zarabiających kobiet żyje samotnie
(według Polityki), ponieważ nie mogą znaleźć partnerów spełniających ich
wymagania (partnerski związek oparty na podziale obowiązków) Z kolei wielu
też mężczyzn - niewykształconych i kiepsko zarabiających, żyje samotnie,
ponieważ też nie mogą znaleźć partnerek spełniających ich wymagania (ciężka
praca za friko). Z posiadaniem dzieci - w istocie pełna dowolność, tyle, że
pamiętajmy o tym, że z dostępnością środków antykoncepcyjnych w Polsce nie
było zbyt różowo przed 1989 r. Zatem wolność wyboru w tym zakresie jest
raczej świeżej daty.
Ktoś tu też pisał o męskich obowiązkach do których zaliczał służbę wojskową.
Kiedyś tak się to dzieliło - kobiety rodzą dzieci, a mężczyźni musza iść do
wojska - dwa lata wyjęte z życiorysu zawodowego po równo dla obu płci. Ale
na 16 kolegów z mojej klasy w podstawówce do wojsca poszło dwóch. Na 10
koleżanek dziewięc urodziło dzieci. A panowie dyskutanci spełnili obowiązek
wobec Ojczyzny? Ktoś tu też poruszył temat transferu pieniędzy na emerytury
z wirtulanego konta mężczyzny, który pracuje dłużej na wirtualne konto
kobiety pracującej krócej. Tyle, że ta kobieta te swoje lata pracy
przepracowała na dwóch etatach, z tym, że za ten drugi nikt jej nie płacił.
MOja koleżanka chodziła na nauki przedmałżeńskie do kościoła. Ksiądz
przeprowadził krótką sondę na temat opinii o dziewictwie. Otóż panowie
uczęszczający na nauki zgodnie stwierdzili, że mężczyzna to się przed ślubem
powinien wyszaleć. Równie zgodnie zadeklarowali, że sa skłonni rozpatrywać
dłuższy związek wyłącznie z dziewczynami nieposiadającymi doświadczeń
seksualnych. Ksiądz był zdziwiony "skąd wy chcecie wziąc te dziewice, z
innej planety?".
Drodzy panowie, mam kilka prostych pytań, oprócz tego o zmianę nazwiska.
Czy chcielibyście być w 80 % odpowiedzialni za swoje dziecko- siedzieć z nim
na urlopie wychowawczym, na zwolnieniach lekarskich, chodzić na zebrania do
szkoły,jeśli wymagałoby to urwania się z pracy, sprawdzać lekcje, pilnowac
wizyty u ortodonty i kalendarza szczepień, podczas gdy obowiązki matki
dziecka ograniczałyby się do wizyty z dzieckiem w ZOO?
Czy tolerowalibyście sytuację kiedy w rozmowie kwalifikacyjnej przyszły
pracodawca pytałby was o plany dotyczące posiadania dzieci i tak
skonstruowałby waszą pensję, aby stracił jak najmniej kiedy pójdziecie na
urlop wychowawczy?
Czy chcielibyście być całkowicie odpowiedzialni za sprawy domowe -
sprzątanie, gotowanie, zakupy itd, podczas gdy wasza partnerka siedziałaby
na kanapie przed telewizorem?
Czy bylibyście skłonni zaakceptować niższą pensję w sytuacji gdy kobieta na
tymm samym stanowisku na wejście dostaje więcej?
Czy chcielibyście czytać w gazetach przeznaczonych dla was, jak zabiegać w
względy partnerki, jak z nią rozmawiać, żeby nie urazić jej ego, jak
chwalić, kiedy zdecyduje się ruszyć z kanapy i zrobić dwie herbaty?
Dla mnie sprawa jest jasna - nie wolno wymagać od innych więcej niż od
samych siebie.

Obserwuj wątek
    • pwrzes Re: Pragnienie dookreślenia 01.11.02, 21:41
      Gość portalu: EWOK napisał(a):

      > Po drugie - wywołujące sporo emocji specjalne traktowanie kobiet w ciąży i
      > posiadających małe dzieci. Oczywiście pracodawca ma niemal nieograniczone
      > prawo dowolności w zakresie zatrudniania pracowników, narzucania im
      > niekorzystnych umów itd.

      Zawsze mozesz ja odrzucic

      >Problem w tym, że już teraz demografowie rwą włosy
      > z głowy z powodu niezastępowalności pokoleń. Już teraz każdy z nas,
      > pracujących, utrzymuje dwóch emerytów. Kiedy my będziemy na emeryturze,
      > będziemy po czworo "wisieć" na jednym pracującym.

      Ehm ehm, przeprowadzona reforma emerytalna ma wlasnie na celu aby nastepne
      pokolenia nie pracowaly juz na nas jak bedziemy staruszkami. Twoja emerytura
      bedzie z tego co odlozysz. Oczywiscie my bedziemy w jakims stopniu, ale coraz
      mniejszym lozyc na wchodzacych w wiek emerytalny ale juz obecni 40latkowie(ktos
      pamieta dokladnie do jakiego wieku byla dowolnosc wyboru ZUS czy OFE ?)

      > Prawo daje
      > taką możliwość. Bardzo proszę panów o odpowiedź - czy rozważali lub czy
      > rozważają możliwośc przyjęcia po ślubie nazwiska żony?
      A na to nie bardzo moge odpowiedziec, nie mam zony ale bedzie mi to obojetne
      czy moja przyszla malzonka zostanie przy swoim nazwisku czy nie. Ma wybor czyz
      nie ?

      > Albo sprawa
      > osławionych garów - jak to u panów wygląda? Przez jeden tydzień gotuje
      > kobieta, przez następny mężczyzna?

      Jesli sie widze ze swoja polowa to tylko ja gotuje. Lubie i umiem. I nie
      pozwalam sie wtedy jej krecic w kuchni - czy to jest dyskryminacja ? ;-)

      > Można się zastanawiać dlaczego? Może biedacy nie radzą sobie z tymi
      > łatwiutkimi pracami domowymi na tyle, by bez reszty poświęcić się karierze
      > zawodowej?

      Kurcze chyba jestem dziwny bo ja i pracuje i to sporo a jakos sobie z 'obsluga'
      prac domowych radze.

      > Jasne, z zamążpójściem to jest tak, że
      > coraz więcej wykształconych dobrze zarabiających kobiet żyje samotnie
      > (według Polityki), ponieważ nie mogą znaleźć partnerów spełniających ich
      > wymagania (partnerski związek oparty na podziale obowiązków)

      Polityka to nie jest wiarygodne zrodlo. Nie kwestionuje rzetelnosci jako
      czasopisma ale poprosze o jakis moze link do jakiegos OBOP-u czy innego CBOS-u.
      Jakosc kurcze mam to szczescie ze mam wiele znajomych kobiet, odpowiadajacych
      twemu opisowi, ktore maja odmienne zdanie od zacytowanego przez ciebie badania.

      > Ktoś tu też pisał o męskich obowiązkach do których zaliczał służbę wojskową.
      > Kiedyś tak się to dzieliło - kobiety rodzą dzieci, a mężczyźni musza iść do
      > wojska - dwa lata wyjęte z życiorysu zawodowego po równo dla obu płci. Ale
      > na 16 kolegów z mojej klasy w podstawówce do wojsca poszło dwóch. Na 10
      > koleżanek dziewięc urodziło dzieci. A panowie dyskutanci spełnili obowiązek
      > wobec Ojczyzny?

      Ktos zmusil twoje kolezanki do rodzenia dzieci sila ? A do wojska brano pod
      przymusem, nie bylo zmiluj. Teraz na szczescie to sie zmienilo. A i spelniam
      obowiazek wobec kraju. Place ciezkie podatki i panstwo nie musi na mnie wydawac
      kasy, gdybym byl w kamaszach.

      [cut] byl kawalek o ksiedzu a o to moja odpowiedz

      Mezczyzni uczeszczajacy na ten konkretny kurs nie sa prawidlowa probka jesli
      chodzi o statystyke. Tak samo jak ten ksiadz nie moze reprezentowac wszystkich
      ksiezy.

      > Drodzy panowie, mam kilka prostych pytań, oprócz tego o zmianę nazwiska.
      [cut - nie wiem czy sie zmiesci calosc]
      > dziecka ograniczałyby się do wizyty z dzieckiem w ZOO?
      Moja odpowiedz na powyzsze pytania brzmi: TAK TAK TAK !

      > Czy tolerowalibyście sytuację kiedy w rozmowie kwalifikacyjnej przyszły
      > pracodawca pytałby was o plany dotyczące posiadania dzieci i tak
      > skonstruowałby waszą pensję, aby stracił jak najmniej kiedy pójdziecie na
      > urlop wychowawczy?

      Pewnie, dla pracodawcy liczy sie zysk. I nie ma co sie temu dziwic - w koncu po
      to sie prowadzi firme.

      > Czy chcielibyście być całkowicie odpowiedzialni za sprawy domowe -
      > sprzątanie, gotowanie, zakupy itd, podczas gdy wasza partnerka siedziałaby
      > na kanapie przed telewizorem?

      Telewizor odpada, zazwyczaj jest wylaczony ale co do reszty to
      wspolodpowiedzialni ( nie chcesz przeciez dyskryminacji w druga strone ?).
      Podzial bylby naturalny na zasadzie kto co lubi, lub co komu lepiej wychodzi.

      > Czy bylibyście skłonni zaakceptować niższą pensję w sytuacji gdy kobieta na
      > tymm samym stanowisku na wejście dostaje więcej?

      Zaakceptowalem ,akurat niedawno mialem taka sytuacja, co wiecej ona byla moja
      podwladna. Tak teraz jest inaczej ale wynika to z zakresu odpowiedzialnosci i
      obowiazkow.

      > Czy chcielibyście czytać w gazetach przeznaczonych dla was, jak zabiegać w
      > względy partnerki, jak z nią rozmawiać, żeby nie urazić jej ego, jak
      > chwalić, kiedy zdecyduje się ruszyć z kanapy i zrobić dwie herbaty?

      A po co ? Przeciez to wiem

      > Dla mnie sprawa jest jasna - nie wolno wymagać od innych więcej niż od
      > samych siebie.
      >
      O wlasnie, i vice versa EWOK

      Mors
    • Gość: tad Re: Pragnienie dookreślenia IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 22:03
      Gość portalu: EWOK napisał(a):

      >Może być z powodzeniem uważany za działanie z dziedziny "mobbing".
      > Mobbing jest działaniem sprzecznym z prawem i jako taki może być powodem do
      > sądowego dochodzenia odszkodowania za szkody moralne. Dlaczego molestowanie
      > seksualne miałoby być traktowane inaczej?

      Termin "molestowanie seksualne" jest "gumowy". Rozciąga się go do granic
      absurdu. Co powiesz o "molestowaniu" przy pomocy wzroku, albo o "molestowaniu"
      wyrażającym się "brakiem wrażliwości wobec kobiet"?

      > Po drugie - wywołujące sporo emocji specjalne traktowanie kobiet w ciąży i
      > posiadających małe dzieci.

      Tym akurat specjalnie się tu nie zajmowałem.

      Oczywiście pracodawca ma niemal nieograniczone
      > prawo dowolności w zakresie zatrudniania pracowników, narzucania im
      > niekorzystnych umów itd. Problem w tym, że już teraz demografowie rwą włosy
      > z głowy z powodu niezastępowalności pokoleń.

      Rozumiem, że z tego powodu nie miałabyś nic przeciwko np. kampanii rządowej
      promującej wielodzietność?

      > Następna sprawa z tym właśnie się łączy. Spotkałam się tu ze stwierdzeniem,
      > że feministki dążą do zwiększenia interwencjonizmu państwa.

      Oczywiście, że dążą - np. ingerując w swobodę umów o pracę.

      > No i sprawa wolności wyboru w przypadku kobiet. Od jak dawna on istnieje? I
      > co właściwie oznacza? Czy oznacza on np. to, że jeśli kobieta wychodzi zamąż
      > decydują sobie z narzeczonym czy to ona zmieni nazwisko czy on? Prawo daje
      > taką możliwość. Bardzo proszę panów o odpowiedź - czy rozważali lub czy
      > rozważają możliwośc przyjęcia po ślubie nazwiska żony?

      Jak sama stwierdziłaś - prawo nikomu nie zabrania przyjęcia nazwiska żony. Nie
      widzę tu problemu.

      >Albo sprawa osławionych garów - jak to u panów wygląda? Przez jeden tydzień
      >gotuje kobieta, przez następny mężczyzna?

      Doprawdy Ewok - gotowanie, zmywanie, pranie, to ŻADNA katorga w dzisiejszych
      czasach . Nie histeryzujesz tu aby troszeczkę? To, że mężczyźni unikają owych
      zajęć jak ognia, to feministyczny MIT.

      >Albo urlopy wychowawcze - wyczytałam w gazecie (Newsweeku), że to bardzo
      >frustrująco działa na mężczyzn. Może nawet
      > zwiększyć ryzyko zawału serca. Niestety nie przeprowadzono badań na temat
      > stopnia frustracji u kobiet przebywających na urlopach wychowaczych - w
      > końcu to ich działka, więc niech sobie radzą.

      Urlop wychowaczy to działka raczej kobiet niż mężczyzn - to fakt, i wątpię, czy
      się to zmieni. Po prostu kobiety SAME będą chciały brać te urlopy znacznie
      częściej niż mężczyźni.

      > Ktoś tu też pisał o męskich obowiązkach do których zaliczał służbę wojskową.
      > Kiedyś tak się to dzieliło - kobiety rodzą dzieci, a mężczyźni musza iść do
      > wojska - dwa lata wyjęte z życiorysu zawodowego po równo dla obu płci. Ale
      > na 16 kolegów z mojej klasy w podstawówce do wojsca poszło dwóch. Na 10
      > koleżanek dziewięc urodziło dzieci. A panowie dyskutanci spełnili obowiązek
      > wobec Ojczyzny?

      A jak myślisz?

      >Ktoś tu też poruszył temat transferu pieniędzy na emerytury
      > z wirtulanego konta mężczyzny, który pracuje dłużej na wirtualne konto
      > kobiety pracującej krócej. Tyle, że ta kobieta te swoje lata pracy
      > przepracowała na dwóch etatach, z tym, że za ten drugi nikt jej nie płacił.

      I mamy kolejny feministyczny MIT: kobieta tyra, facet leży przed telewizorem.
      Tak się ZDARZA, tak jak ZDARZA się, że facet tyra, a kobieta plotkuje przez
      telefon z koleżankami.


      > Drodzy panowie, mam kilka prostych pytań, oprócz tego o zmianę nazwiska.
      > Czy chcielibyście być w 80 % odpowiedzialni za swoje dziecko- siedzieć z nim
      > na urlopie wychowawczym, na zwolnieniach lekarskich, chodzić na zebrania do
      > szkoły,jeśli wymagałoby to urwania się z pracy, sprawdzać lekcje, pilnowac
      > wizyty u ortodonty i kalendarza szczepień, podczas gdy obowiązki matki
      > dziecka ograniczałyby się do wizyty z dzieckiem w ZOO?

      Kolejna prymitywna - wybacz Ewok - wizja mężczyzny-trutnia który nie zajmuje
      się w domu NICZYM. To karykatura.

      > Czy tolerowalibyście sytuację kiedy w rozmowie kwalifikacyjnej przyszły
      > pracodawca pytałby was o plany dotyczące posiadania dzieci i tak
      > skonstruowałby waszą pensję, aby stracił jak najmniej kiedy pójdziecie na
      > urlop wychowawczy?

      Kobiety ZACHODZĄ W CIĄŻĘ , ciąża ODBIJA SIĘ NA ICH PRACY. Rozsądny pracodawca
      BIERZE TAKIE RZECZY POD UWAGĘ. .

      > Czy chcielibyście być całkowicie odpowiedzialni za sprawy domowe -
      > sprzątanie, gotowanie, zakupy itd, podczas gdy wasza partnerka siedziałaby
      > na kanapie przed telewizorem?

      i kolejny raz mamy stary feministyczny MIT.

      > Czy bylibyście skłonni zaakceptować niższą pensję w sytuacji gdy kobieta na
      > tymm samym stanowisku na wejście dostaje więcej?

      Nie

      > Czy chcielibyście czytać w gazetach przeznaczonych dla was, jak zabiegać w
      > względy partnerki, jak z nią rozmawiać, żeby nie urazić jej ego, jak
      > chwalić, kiedy zdecyduje się ruszyć z kanapy i zrobić dwie herbaty?
      > Dla mnie sprawa jest jasna - nie wolno wymagać od innych więcej niż od
      > samych siebie.

      Mało by mnie to obchodziło. NIKT NIE ZMUSZA NIKOGO DO CZYTANIA GAZET.
      >
      • spinelli Re: Pragnienie dookreślenia 02.11.02, 04:54

        Pwrzes:
        >>Zawsze mozesz ja odrzucic [narzucane kobietom niekorzystnye umowy]<<

        Pewnie, i jeszcze tupnac nozka i zamienic na.....no wlasnie, na co?

        Tad:
        >>Doprawdy Ewok - gotowanie, zmywanie, pranie, to ŻADNA katorga w dzisiejszych
        czasach<<

        DOPRAWDY?????

        ZlotaRybka:
        >>Większość kobiet NA WŁASNE ŻYCZENIE nie dopuszczA swojego męża do
        niemowlaka.<<
        Skad masz Zlotarybko te statystyki?

        >>Tatuś dowiaduje się , że ma potomka ok. 5 roku życia<<
        Podziwiam wysilek jaki musial wlozyc , zeby sie nie dowiedziec przez tak dlugi
        okres czasu

        >>kiedy mamusi znudziło się podcieranie tyłka dziecku <<
        ???????????

        >>Wydaje mi się , że duży wpływ na wychowanie dzieci ma fakt, że mamusia może z
        nimi posiedzieć w domu np. 5 lat, bo tatuś ich utrzymuje. Tak , moja droga -
        utrzymuje<<

        Problem w tym , ze taki tatus co utrzymuje bardzo czesto daje to mamusi do
        zrozumienia (za moje zrecie!). Gdy mamusia potrzebuje na cos pieniazki to musi
        ladnie tatusia prosic, a tatus nie zawsze da i wtedy mamusia jest bezsilna i
        zaczynaja sie schody. Maly Ksiaze by dal, Maciej by pewnie dal, moze i Tad by
        dal, ale jest jeszcze pan Stefan i pan Adam co sie kaze z kazdej zlotowki co to
        Alinka "rozpieprzyla" rozliczyc, i nie daj boze jak brakuje. Zbic moze, i gdzie
        wtedy Alinka pojdzie jak ani pieniedzy ani zawodu????

        >>W życiu trzeba mieć priorytety, Ewok,<<
        Widzisz Ewok, durnoto jedna? nie masz priorytetow i musialas zostac feministka.
        Fuj!

        Spinelli
        • Gość: EWOK Re: Pragnienie dookreślenia IP: *.acn.waw.pl 02.11.02, 18:09
          No tak. I w ogóle nie jestem damą.
      • spinelli Re: Pragnienie dookreślenia 02.11.02, 04:56

        Pwrzes:
        >>Zawsze mozesz ja odrzucic [narzucane kobietom niekorzystnye umowy]<<

        Pewnie, i jeszcze tupnac nozka i zamienic na.....no wlasnie, na co?

        Tad:
        >>Doprawdy Ewok - gotowanie, zmywanie, pranie, to ŻADNA katorga w dzisiejszych
        czasach<<

        DOPRAWDY?????

        ZlotaRybka:
        >>Większość kobiet NA WŁASNE ŻYCZENIE nie dopuszczA swojego męża do
        niemowlaka.<<
        Skad masz Zlotarybko te statystyki?

        >>Tatuś dowiaduje się , że ma potomka ok. 5 roku życia<<
        Podziwiam wysilek jaki musial wlozyc , zeby sie nie dowiedziec przez tak dlugi
        okres czasu

        >>kiedy mamusi znudziło się podcieranie tyłka dziecku <<
        ???????????

        >>Wydaje mi się , że duży wpływ na wychowanie dzieci ma fakt, że mamusia może z
        nimi posiedzieć w domu np. 5 lat, bo tatuś ich utrzymuje. Tak , moja droga -
        utrzymuje<<

        Problem w tym , ze taki tatus co utrzymuje bardzo czesto daje to mamusi do
        zrozumienia (za moje zrecie!). Gdy mamusia potrzebuje na cos pieniazki to musi
        ladnie tatusia prosic, a tatus nie zawsze da i wtedy mamusia jest bezsilna i
        zaczynaja sie schody. Maly Ksiaze by dal, Maciej by pewnie dal, moze i Tad by
        dal, ale jest jeszcze pan Stefan i pan Adam co sie kaze z kazdej zlotowki co to
        Alinka "rozpieprzyla" rozliczyc, i nie daj boze jak brakuje. Zbic moze, i gdzie
        wtedy Alinka pojdzie jak ani pieniedzy ani zawodu????

        >>W życiu trzeba mieć priorytety, Ewok,<<
        Widzisz Ewok, durnoto jedna? nie masz priorytetow i musialas zostac feministka.
        Fuj!

        Spinelli
        • pwrzes Re: Pragnienie dookreślenia 02.11.02, 07:14
          spinelli napisała:

          >
          > Pwrzes:
          > >>Zawsze mozesz ja odrzucic [narzucane kobietom niekorzystnye umowy]<&
          >
          > Pewnie, i jeszcze tupnac nozka i zamienic na.....no wlasnie, na co?

          Na inna prace i nie mow, ze nie ma, bo jest i to calkiem sporo - tylko trzeba
          myslec realnie a nie miec na start jakies chore wymagania. Czy kazde
          niepowodzenie/roznice w pracy bedziesz tlumaczyla dyskryminacja ? bo tak to
          wyglada.

          > Tad:
          > >>Doprawdy Ewok - gotowanie, zmywanie, pranie, to ŻADNA katorga w dzisiej
          > szych
          > czasach<<
          >
          > DOPRAWDY?????

          Jakos wybiorczo czytasz w moim pierwszym poscie pisalem ze nawet to lubie. Nie
          widac tego ? A co ciezkiego jest w zmywaniu, praniu gotowaniu ? Obslugujesz
          caly blok/osiedle czy co ?

          > ZlotaRybka:
          > >>Większość kobiet NA WŁASNE ŻYCZENIE nie dopuszczA swojego męża do
          > niemowlaka.<<
          > Skad masz Zlotarybko te statystyki?

          Skad EWOK ma swoje statystyki
          > >>Tatuś dowiaduje się , że ma potomka ok. 5 roku życia<<
          > Podziwiam wysilek jaki musial wlozyc , zeby sie nie dowiedziec przez tak
          dlugi
          > okres czasu
          >
          > >>kiedy mamusi znudziło się podcieranie tyłka dziecku <<
          > ???????????
          >
          > >>Wydaje mi się , że duży wpływ na wychowanie dzieci ma fakt, że mamusia
          > może z
          > nimi posiedzieć w domu np. 5 lat, bo tatuś ich utrzymuje. Tak , moja droga -
          > utrzymuje<<
          >
          > Problem w tym , ze taki tatus co utrzymuje bardzo czesto daje to mamusi do
          > zrozumienia (za moje zrecie!). Gdy mamusia potrzebuje na cos pieniazki to
          musi
          > ladnie tatusia prosic, a tatus nie zawsze da i wtedy mamusia jest bezsilna i
          > zaczynaja sie schody. Maly Ksiaze by dal, Maciej by pewnie dal, moze i Tad by
          > dal, ale jest jeszcze pan Stefan i pan Adam co sie kaze z kazdej zlotowki co
          to
          Alinka "rozpieprzyla" rozliczyc, i nie daj boze jak brakuje. Zbic moze, i gdzie
          >
          > wtedy Alinka pojdzie jak ani pieniedzy ani zawodu????

          Skad te statystyki ?
          >
          > >>W życiu trzeba mieć priorytety, Ewok,<<
          > Widzisz Ewok, durnoto jedna? nie masz priorytetow i musialas zostac
          feministka.

          Nie zrozumialas, sa takie czasy, ze chec posiadania dziecka musi byc
          przemyslana czy kogos na to dziecko brzydko mowiac stac.

          Mors
    • Gość: maly.k O Boze, jakie dlugie IP: *.BrockU.CA 01.11.02, 22:09
      Sprobuje krociutko:
      1. W kwestii tego balaganu (i tej dlugiej sekcji: 'czy chcielibyscie'): Ja bym
      osobiscie chcial, aby nie mieszac spraw, ktore calkowicie leza w zakresie
      prywatnosci kazdego z nas (kto siedzi przed telewizorem, a kto w tym czasie
      zmywa; kto w ilu procentach opiekuje sie dzieckiem itp.) ze sprawami
      zatrudnienia (jak daleko w nasza prywatnosc wolno wnikac pracodawcy).
      Twoj 'codzienny feminizm' zatraca o absurd.

      2. Dlaczego mezczyzni na wysokich stanowiskach sa zwykle zonaci a kobiety
      samotne? Mozna sie zastanawiac - ale Twoja sugestia wyjasnienia tej zagadki nie
      jest z pewnoscia efektem zastanowienia. Juz raczej uzyciem tak znienawidzonych
      przez Ciebie stereotypow. A moze dlatego, ze mezczyzni drapia sie na szczyt,
      aby zapewnic zonie i dzieciom jak najlepsze zycie - kobiet zas po to, aby byc
      na szczycie?

      3. Zgadzam sie z Toba zupelnie w kwestii wsparcia dla matek. Uwazam, ze robi
      sie w tym zakresie za malo. Rodziny z dziecmi wyswiadczaja Spoleczenstwu
      kolosalna usluge, nic nie dostajac w zamian (wyjatkowosc instytucji malzenstwa
      jest zwolna wyjadana przez zmiane modelu zycia i ustepstwa na rzecz 'zyjacych
      inaczej'). Najlepszym sposobem wspierania rodzin jest wspieranie matek
      (kazdych; nie tylko samotnych), a nie instytucji malzenstwa. W tens posob owe
      wsparcie trafi tam, gdzie trzeba i nie zostanie skonsumowane przez
      roznych 'free riders'.

      Pozdrawiam,

      mk.

      • Gość: Maciej Re: O Boze, jakie dlugie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 22:40
        Gość portalu: maly.k napisał(a):

        > 3. Zgadzam sie z Toba zupelnie w kwestii wsparcia dla matek. Uwazam, ze robi
        > sie w tym zakresie za malo. Rodziny z dziecmi wyswiadczaja Spoleczenstwu
        > kolosalna usluge, nic nie dostajac w zamian.

        Ja także mam dzieci, ale przyznam - nie zrobiłem ich z myślą o społeczeństwie.
        Szczerze mówiąc, gdy je robiłem, społeczeństwo nic a nic mnie nie
        obchodziło... :-)
        Nie przyszłoby mi do głowy, że teraz społeczeństwo powinno mi (lub mojej zonie)
        się za to odwdzięczyć.
        Pozdrawiam - :-)
        • maly.ksiaze Re: O Boze, jakie dlugie 01.11.02, 22:47
          Nie rozumiesz, prawda? Nie szkodzi, wytlumacze.
          Nie chodzi tu o wyplaty itp. ale o dosc szczegolna pozycje, jaka rodzina
          (instytucja malzenstwa) zajmuje w spoleczenstwie.

          Gwoli scislosci zas: dostajesz, mozna powiedziec, znizke na pewne uslugi, ktore
          wyswiadcza Ci panstwo (edukacja dla dzieci, troche nizsze podatki). Zupelnie
          inna sprawa (i temat na zupelnie inna dyskusje), ze wszystkie te instytucje z
          wolna zamieniaja sie w karykature i ich uzytecznosc staje sie watpliwa.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • Gość: Maciej Re: O Boze, jakie dlugie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 09:48
            Masz rację. Rodzina jest ważną wartością i w interesie całego społeczeństwa
            jest, by ją wspierać.

            Nie wiem tylko, dlaczego ma to obowiązkowo robic pracodawca. On i tak na ogół
            płaci spore podatki i to powinno państwu wystarczyć. Firma nie jest od tego, by
            za własne pieniądze prowadzić politykę społeczną narzucaną przez państwo.
            Byłoby chyba sprawiedliwiej, gdyby np. każde zwolnienie lekarskie było
            finansowane przez ZUS.
    • zlotyrybek Re: Nie jestem facetem, ale ... 01.11.02, 22:20
      Droga Ewok,

      Jak zwykle zostanę pokarana, ale odpowiem Ci na pytania z dziedzin o których
      mam pojęcie (poprzez swoje doświadczenie, za które serdecznie przepraszam)

      1. Jeśli decydujesz sie na dziecko to ze wszystkimi konsekwencjami :
      wywiadówki, choroby, dentysta, pieluchy itp. Nie ma znaczenia ile ZUS mi
      zapłaci, bo nie po to mam dzieci. Nie ma znaczenia co na moją ciąże powie
      pracodawca. Mam dziecko z innym facetem niz mój pracodawca, więc właśnie
      pracodawca nie powinien sie martwić jak moje diecko utrzymać. NIe czekam na
      oklaski wynikające z faktu, że naszła mnie ochota rozmnożyć się. Darmowe żłobki
      i przedszkola skończyły się, niestety, dlatego teraz tyle kosztują. Kobieta
      decyduje sama czy woli karierę
      czy dziecko. W życiu trzeba mieć priorytety, Ewok, i wtedy jest łatwiej. A nie
      oglądać sie na państwo, ZUS, pracodawcę i System przez duże "S".

      2. Nie musisz czytać gazet , w których są dobre rady o tym jak utrzymać dobrą
      kondycję psychiczna swojego partnera. Tak jak nie musisz kupować pism
      pornograficznych. Oba wydawnictwa to rzecz gustu a nie ustawy oraz promowanego
      tu szeroko "wolnego wyboru". POnadto wtakich to właśnie czasopismach można
      znaleźć najbardziej szeroką informacje o antykoncepcji - to dobrze, że "szara
      masa" je czyta - nie Twoja wina, że nie rozumie :)

      3. Z ogromną ochotą przyjęłam nazwisko męża - nawet mi przez myśl nie
      przeszło , że to może jakaś dyskryminacja.... Znam przypadki wielu kobiet,
      które zatrzymały sobie swoje panieńskie nazwisko. I jakoś nie ma o to krzyku ,
      a niektórzy faceci mogliby się obrazić.... Znam tez przypadki mężczyzn
      przyjmujących nazwisko żony - nie demonizuj - mam wrażenie , że nie to
      decyduje o jakości życia w małżeństwie.

      4. Istnieją na świecie mężczyźni biorący udział w wychowywaniu dzieci. Wydaje
      mi się , że duży wpływ na wychowanie dzieci ma fakt, że mamusia może z nimi
      posiedzieć w domu np. 5 lat, bo tatuś ich utrzymuje. Tak , moja droga -
      utrzymuje. Oczywiście - gdyby nie wkład pracy kobiety w dom i wychowanie
      dziecka tatuś musiałby rzucić robotę i spełnić marzenie feministek - wychowywać
      dziecko, myć gary, zmieniać pieluchy. Jakoś lwia część kobiet po prostu LUBI
      wychowywać swoje dzieci. Większość kobiet NA WŁASNE ŻYCZENIE nie dopuszcza
      swojego męża do niemowlaka. I to tylko i wyłącznie ich wina, że tatuś ma mierne
      pojęcie o swoim potomku. Bo to mamusia mówi : ja go wykąpię, ja go nakarmię, ja
      z nim pójde na spacer - BO TY NIE UMIESZ. Tatuś dowiaduje się , że ma potomka
      ok. 5 roku życia, kiedy mamusi znudziło się podcieranie tyłka dziecku - i
      wtedy lamęt - jaka dyskryminacja, złamałam sobie życie (lub werjs - złamałeś mi
      życie, bydlaku) - zakładam , że wiemy skąd sie biorą dzieci i udział 2 osób
      jest konieczny.

      Posiadanie dzieci to bardzo poważny temat i decyzja na całe życie (jeszcze raz
      to napiszę, przepraszam) NIE MOŻNA ZJEŚĆ CIASTKA I MIEĆ CIASTKO. Jeśli kobieta
      chce mieć dziecko - niech się zastanowi, czy jej się tylko tak wydaje, czy
      jest na to przygotowana. Np. na drugi start w życie zawodowe. NIestety , jezcze
      nie jest możliwe, aby to mężczyzna chodził w ciąży .... a szkoda....prawda ?

      5. NIe rozumiem dlaczego z powodu rozmonożenia kobiety mają mieć jakieś
      przywileje. To ich decyzja i ich mężów. Sorry, life is life.
      • Gość: sagan Re: Nie jestem facetem, ale ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.11.02, 19:56
        zlotyrybek napisał:

        >
        > Posiadanie dzieci to bardzo poważny temat i decyzja na
        > całe życie (jeszcze raz to napiszę, przepraszam) NIE
        > MOŻNA ZJEŚĆ CIASTKA I MIEĆ CIASTKO.

        a ja jeszcze raz napisze (przepraszam) KOBIETA NIE MOZE
        ZJESC CIASTKA I MIEC CIASTKO.
        a mezczyna, w wielu przypadkach, i owszem

        i chyba glownie o to chodzi
        • Gość: maly.k Re: Nie jestem facetem, ale ... IP: *.sympatico.ca 03.11.02, 03:55
          Gość portalu: sagan napisał(a):
          >
          > a ja jeszcze raz napisze (przepraszam) KOBIETA NIE MOZE
          > ZJESC CIASTKA I MIEC CIASTKO.
          > a mezczyna, w wielu przypadkach, i owszem
          Przeprowadziłem eksperyment:
          1. upiekłem ciasto (marcepanowe z gruszkami, wg. przepisu
          Mizogina).
          2. Wydzieliłem kawałeczek (nasz ciastko).
          3. Zamknąłem oczy i dokonałem konsumpcji.
          4. Przystąpiłem do oględzin talerzyka.
          Talerzyk leżał tam, gdzie i przedtem, ale ciastka już na
          nim nie było. Zatem: również mężczyzna nie jest w stanie
          ciastka mieć i ciastka zjeść.

          Chyba że... posłużyłaś się metaforą. W takim razie, jak
          czekista czekiście mi wyjaśnij - co masz na myśli?

          Pozdrawiam,

          mk.
          • Gość: sagan Re: Nie jestem facetem, ale ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.11.02, 15:39
            wyjasnialam juz to kiedys na wszelkie sposoby Maciejowi.
            w skrocie chodzi mi o to, ze w przypadku mezczyzny zrobienie kariery, czy to zawodowej czy np naukowj,
            oprocz predyspozycji, nie wymaga w zasadzie zadnych poswiecen `rodzinnych`. w czasie gdy on robi
            kariere, domem i dziecmi zajmuje sie zona. przynajmniej bardzo czesto tak jest (znam z wlasnego
            doswiadczenia - obserwuje swoich kolegow). czyli moze miec i jedno (kariere) i drugie (rodzine) bez
            zbytnich poswiecen (dodaje raz jeszcze, ze nie licze poswiecen w robieniu kariery). tak wiec moze i miec i
            zjesc ciastko.
            dla kobiety jest to duzo, duzo trudniejsze. znalezienie odpowiedniego i wspierajacego partnera nie jest
            latwe. pewnie w duzej mierze z powodu obowiazujacych w spoleczenstwie stereotypow i podzialu rol.
            dodam jeszcze, ze sama jestem zwolennikiem komprimisu w tych sprawach, a nie ubezwlasnowolnieniu
            jednej ze stron (czy to kibiety czy mezczyzny). najlepszym wyjsciem jest zrozumienie i partnerstwo.
            • maly.ksiaze Re: Jestem facetem, ale ... 03.11.02, 16:18
              Znalezienie wspierającego partnera? Takiego, któryby
              umiał, chciał i mógł wesprzeć - to strasznie trudne,
              niezależnie od płci, epoki w której żyjesz i tysiąca
              innych rzeczy. Życie z nikim nie gra fair, trzeba to
              zaakceptować.

              Tak już jest, że to kobiety rodzą dzieci.
              Najprawdopodobniej nie zmieni tego nawet rozdojenie
              wszystkich kozłów. Ale przecież 'uziemienie' dzieckiem
              trwa nie więcej niż 5 lat (zwykle trwa znacznie krócej).
              Czy to już koniec życia? Czy nie pozostaje nic?

              Pozdrawiam,

              mk. (filozoficznie naiwny)
              • Gość: sagan Re: Jestem facetem, ale ... IP: *.desy.de 05.11.02, 16:07
                znalezienie dobrego partnera to nie latwe zadanie. ale
                zwroc uwage, ze nie we wszystkich stereotypach jest to
                potrzebne... przeciez mowi sie 'byleby nie bil'... smutne
                to, ale sie zdarza. oczywiscie czasy sie zmieniaja, ale
                bardzo powoli. i rowniez do matek nalezy wychowywanie
                synow, ktorzy beda dobrymi partnerami :) tylko trzeba
                czasem zrezygnowac z modelu wychowawczego, ktory w
                rodzinie pokutuje od pokolen...

                masz racje. uziemienie dziecmi trwa pewnie srednio 5 lat.
                ale teraz swiat sie zmienia tak szybko, wymagania
                pracodawcow rosna i rosna, bezrobocie tez i ciagle
                przybywa mlodych, zdolnych, wolnych... wyobraz sobie, ze
                nie masz nic wspolnego ze swoja dzialka przez 5 lat...
                chcesz wrocic do pracy... trudno, prawda? wszystko bardzo
                sie przez te 5 lat pozmienialo, poszlo naprzod. i nikt
                niecierpliwie na ksiecia z bajki nie czeka, co roku
                szkoly/kursy/uniwersytety opuszczaja tabuny chetnych do
                pracy...

                tak wiec 5 lat moze byc okresem bardzo dlugim. zwlaszcza
                w niektorych dziedzinach.

                a powiedzenie: przeciez *mozna* utrzymywac kontakt ze
                swoja dziedzina, przysluguje tylko tym, co wychowuja
                dwojke dzieci i tenze kontakt stale utrzymuja...
            • pwrzes Re: Nie jestem facetem, ale ... 03.11.02, 17:09
              No tak jak zwykle my jestesmy winni, a przepraszam a kto wychowal tych
              niewspierajacych partnerow jak nie matka ? Przeciez ojcowie robili kariere w
              tym czasie ;p

              Wiem czepiam sie ale cos w tym jest.

              Mors
              • Gość: sagan Re: Nie jestem facetem, ale ... IP: *.desy.de 05.11.02, 16:10
                oczywiscie, ze cos w tym jest.
                ale wychowuje sie na ogol, przynajmniej w wiekszosci
                rodzin, w sposob *tradycyjny*. czyli taki, jaki
                przekazaly nam nasze matki i babki... i ciezko jest sie
                wyrwac z tego magicznego kregu...
                z jednej strony narzekamu na partnerow, a z drugiej same
                wychowujemy trutnie... a przeciez nie ulega watpliwosci,
                ze latwiej jest w domu z synem, ktory pomaga i szanuje...
                taki proces spoleczny jest i rudny i powolny. ale
                stopniowo nastepuje. i dlatego tak wazne jest, aby byla
                swiadomosc, ze trzeba to zmieniac. bez tego i bez dania
                poczucia slusznosci tym przemianom, raczej sie nie uda.
      • Gość: fan_zlotegorybka Proszę grzecznie odnosić się do ZR! IP: 213.77.27.* 03.11.02, 07:49
        Moja idolka zlotyrybek napisała:

        > Droga Ewok,
        >
        > Jak zwykle zostanę pokarana, ale odpowiem Ci na pytania z dziedzin o których
        > mam pojęcie (poprzez swoje doświadczenie, za które serdecznie przepraszam)

        Nie obawiaj się niczego, Złoty Rybko. Jeżeli ktoś z tu obecnych Forumowiczów
        będzie Cię besztać, to tylko daj mi znać, a ja już się z nimi rozmówię...

      • Gość: fan_zlotegorybka Proszę grzecznie odnosić się do ZR! IP: 213.77.27.* 03.11.02, 07:50
        Moja idolka zlotyrybek napisała:

        > Droga Ewok,
        >
        > Jak zwykle zostanę pokarana, ale odpowiem Ci na pytania z dziedzin o których
        > mam pojęcie (poprzez swoje doświadczenie, za które serdecznie przepraszam)

        Nie obawiaj się niczego, Złoty Rybko. Jeżeli ktoś z tu obecnych Forumowiczów
        będzie Cię besztać, to tylko daj mi znać, a ja już się z nimi rozmówię...

    • edwood Re: Pragnienie dookreślenia 02.11.02, 09:28
      Ten wspaniały tekst mówi tak wiele, że jedynym komentarzem może być tylko
      minuta ciszy. Pytam jednak po tej lekturze niebiosa - czy nie da się na świat
      dopuszczać trochę mniej cudaczne stwory. Nie, nie chodzi mi o jakiekolwiek
      krytykowanie, po prostu wydaje mi się, że autorzy takich przydługasów są
      troszkę niesprawiedliwie wpakowani do życia, na świecie do którego nie są
      stworzeni. Skończyłem - dziękuję :)
      • pwrzes Re: Pragnienie dookreślenia 02.11.02, 09:44
        Wspanialy a w ktorym miejscu ? Bledy faktograficzne i brak zrodel dla
        statystyk, podane przyklady sa niereprezentatywne.

        Mors
      • Gość: EWOK Re: Pragnienie dookreślenia IP: *.acn.waw.pl 03.11.02, 19:14
        edwood napisał:

        > Ten wspaniały tekst mówi tak wiele, że jedynym komentarzem może być tylko
        > minuta ciszy. Pytam jednak po tej lekturze niebiosa - czy nie da się na
        świat
        > dopuszczać trochę mniej cudaczne stwory. Nie, nie chodzi mi o jakiekolwiek
        > krytykowanie, po prostu wydaje mi się, że autorzy takich przydługasów są
        > troszkę niesprawiedliwie wpakowani do życia, na świecie do którego nie są
        > stworzeni. Skończyłem - dziękuję :)

        Drogi edwood.Co do cudaczności to wybrany przez Ciebie nick sugeruje traktować
        ten epitet jako komplement. Co do mojego nieprzystosowania do życia -
        wychowano mnie w pogardzie wobec konformizmu, co teraz okazuje się bardzo
        ciężkim balastem. Konformizm wykreowany został ostatnio na ogromny przymiot
        ducha. Chodzi o to, żeby się w życiu ustawić i olewać resztę, nieprawdaż? Nie
        do końca opanowałam tę sztukę, gdzieś mi się po głowie obija "Mefisto", co
        troszeczkę utrudnia sprawę. Myślę jednak, że światłe rady pozostałych
        dyskutantów ułatwią mi odnalezienie się w rzeczywistości. Pozdrawiam
    • agrafek Re: Pragnienie dookreślenia 02.11.02, 12:31
      Na początek mobbing:
      "Mobbing jest działaniem sprzecznym z prawem i jako taki może być powodem do
      sądowego dochodzenia odszkodowania za szkody moralne. Dlaczego molestowanie
      seksualne miałoby być traktowane inaczej?"
      Bardzo mi przykro, Ewok, że musze rozwiać złudzenia, ale w Polsce mobbing jako
      taki nie jest zakazany, bo polskie prawo w ogóle nie zna tego pojęcia. W
      związku z tym nawet przed sądem pracy nie wniesiesz oskarżenia o mobbing. To
      już prędzej o molestowanie seksualne.

      Informacje dodatkowe - gotuję, piorę, chodzę na wywiadówki i nawet miałem sporo
      pytań o planowanie rodziny na rozmowie o pracę. Słowo. Kobietą nie jestem.
      Tylko okien myć nienawidzę.
      Znowu okazuje się, że żyjemy w innych światach? Czy też, może, ja dostrzegam
      Twój, ale Ty nie dostrzegasz istnienia mojego?
      pozdrawiam


      • hania_76 Re: Pragnienie dookreślenia 05.11.02, 17:11
        agrafek napisał:

        > Na początek mobbing:
        > "Mobbing jest działaniem sprzecznym z prawem i jako taki może być powodem do
        > sądowego dochodzenia odszkodowania za szkody moralne. Dlaczego molestowanie
        > seksualne miałoby być traktowane inaczej?"
        > Bardzo mi przykro, Ewok, że musze rozwiać złudzenia, ale w Polsce mobbing
        jako
        > taki nie jest zakazany, bo polskie prawo w ogóle nie zna tego pojęcia. W
        > związku z tym nawet przed sądem pracy nie wniesiesz oskarżenia o mobbing. To
        > już prędzej o molestowanie seksualne.

        Hmmm... Zależy na czym mobbing polegał. Jeśli uda się udowodnić, że pracodawca
        naruszył swoje uprawnienia, albo nie wykonywał swoich obowiązków - ok. Ale
        jeśli po prostu stwierdzi się, że się padło ofiarą mobbingu, przeciętny sąd
        pracy może nawet nie wiedzieć o co chodzi ;)

        >
        > Informacje dodatkowe - gotuję, piorę, chodzę na wywiadówki i nawet miałem
        sporo
        >
        > pytań o planowanie rodziny na rozmowie o pracę. Słowo. Kobietą nie jestem.
        > Tylko okien myć nienawidzę.
        > Znowu okazuje się, że żyjemy w innych światach? Czy też, może, ja dostrzegam
        > Twój, ale Ty nie dostrzegasz istnienia mojego?
        > pozdrawiam
        >
        >
        Wiesz co, agrafku? Ostatnio co raz częściej słyszę od kolegów, którzy mają małe
        dzieci albo mają zamiar dzieci mieć w najbliższej przyszłości o różnych
        nieprzyjemnościach, które ich ze strony pracodawców spotykają. Niby drobiazgi
        (uwagi typu: "O, pana jako młodego taty nigdy w pracy nie będzie! Nie ma co
        myśleć o podwyżce albo premii w tym roku"), ale jednak... Jeszcze parę lat temu
        tego nie było.
        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka