Dodaj do ulubionych

Uratowana przez Internet

09.03.06, 22:30
Mowa o dziewczynie, która wysłała bodaj wczoraj pożegnalnego maila do
przyjaciele.org i ktoś zareagował. Uratowano ją w ostatniej chwili.

Słowa. Słowa są niekiedy ostatnią deską ratunku. Niestety słowa są coraz
mniej rozumiane. Błędnie interpretowane. Ten, kto siedzi po drugiej
niewidzialnej stronie istnieje w wyobraźni kogoś innego w całkowicie mylnym i
zniekształconym obrazie. Jeśli zostanie zrozumiany choćby przez jedną osobę
to jest to triumf. Dziś jeszcze to możliwe, ale czy jutro? Przecież się nie
znamy a osądzamy się nawzajem. Niestety moi drodzy to, co piszemy najczęściej
nie oddaje tego, co najistotniejsze w nas. Najlepiej, bo najłatwiej
powiedzieć "dureń, prostak, cham" i nie zastanawiać się nad przyczynami.
Przyczyna leży głęboko wewnątrz a ocena zewnętrzna a na dodatek na podstawie
samych liter najczęściej bywa błędna..

Obserwuj wątek
    • evita_duarte Re: Uratowana przez Internet 09.03.06, 22:33
      Normalnie jakbym czytala sama siebie z tej oto notki:
      marzenkowonyc.blox.pl/2006/03/Zrozumienie.html
      • tom.machine Re: Uratowana przez Internet 09.03.06, 22:40

        :)
        Pewnie wiesz że jest tutaj na FF ktoś kto posiada dar czytania człowieka po
        literach.
        No właśnie o tego kogoś mi chodzi:)
        • evita_duarte Re: Uratowana przez Internet 09.03.06, 22:43
          Tak wiem, ale jak wiesz zawsze mozna sie pomylic, bo nikt nie jest bezbledny.
          • tom.machine Re: Uratowana przez Internet 09.03.06, 22:50
            Uwielbiam film Buntownik bez powodu a szczególnie scenę w której Robin Williams
            którego uwielbiam za role dramatyczne (nie komediowe) powtarza w kółko do Matta
            Damona (chyba) który miota się w swoim życiu niemilosiernie "To nie jest Twoja
            wina. To nie jest Twoja wina..." i tak aż do skutku. Ten młody buntownik na
            początku pewnie przyznaje mu rację ale po pewnym czasie zaczyna płakać jak
            dziecko. Zostaje zwyciężony czystym dobrem. Piękne.
            • evita_duarte Piekne ale jak nierzeczywiste 09.03.06, 22:52
              a wracajac do tematu. Czasem ludzi ciezko poznac naprawde nawet w realu...
              • tom.machine Re: Piekne ale jak nierzeczywiste 09.03.06, 22:56
                Właściwie to nigdy nie poznamy kogoś do końca. Nawet najbliższego. Rodzice nie
                znają do konca swoich dzieci i odwrotnie. Dowód mam na codzień.
                Ten stereotyp wisi w powietrzu i trudno go zmienić. Najczęściej gdy już chcemy
                się uzewnętrznić i wylać siebie komus to coś przeszkadza właśnie w tej chwili.
                Tak przynajmniej jest u mnie.
        • kochanica-francuza Re: Uratowana przez Internet 09.03.06, 23:26
          tom.machine napisał:

          >
          > :)
          > Pewnie wiesz że jest tutaj na FF ktoś kto posiada dar czytania człowieka po
          > literach.
          > No właśnie o tego kogoś mi chodzi:)

          Tak Tomciu, o co Ci mianowicie chodzi w związku ze mną?

          Nigdy nie twierdziłam, że taki dar posiadam. Bardzo lubię Blema, który robi
          błędy (I am sorry, blem).
    • zlotoslanos Re: Uratowana przez Internet >>>> 09.03.06, 22:49
      Wpływ halnego.
      • evita_duarte Re: Uratowana przez Internet >>>> 09.03.06, 22:51
        :*
    • dokowski Samobójstwo to grzech. Nie pozwolą się ... 10.03.06, 11:42
      ... człowiekowi zabić i mówią, że go uratowali
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka